🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

11 total messages Started by MarFi Mon, 14 Jan 2002 20:21
miłość i przebaczenie
#2183
Author: MarFi
Date: Mon, 14 Jan 2002 20:21
5 lines
1055 bytes
Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Czy przebaczyłbyś
(przebaczyłabyś) zdradę? Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego? Jakieś
doświadczenia? A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził? A może
wcale tego nie żałuje?
MarFi
Odp: miłość i przebaczenie
#2182
Author: LiLiT
Date: Mon, 14 Jan 2002 20:41
27 lines
1831 bytes

Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c433e7a@news.vogel.pl...
> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)?

wydaje mi sie ze to zalezy od konkretnej osoby .Niektore potrafią wybaczyć
wszystko , a niektóre nawet malego przewinienia

Czy przebaczyłbyś
> (przebaczyłabyś) zdradę?

to zalezy co uwazasz za zdrade . Dla mnie to sex z kimś i tego bym nie
wybaczyła , znaczy moze i bym wybaczyła ale juz bym z ta osobą ktora mnie
zdradzila nie była.

 Oszustwo?

ogolnie nie lubie jak sie mnie oszukuje ,albo zataje przede mną ,oczekuje od
osob mi bliskich szczerości
A jak bym postapila gdy by mnie oszukano to zalezy od tego o co by chodzilo

 Jakieś
> doświadczenia?

naszczęscie jeszcze nikt mnie nie zdradził i nie oszukał jesli chodzi o
facetów z ktorymi byłam . Ja też nikomu tego nie zrobiłam i nie mam zamiaru.
Re: miłość i przebaczenie
#2176
Author: teodor
Date: Mon, 14 Jan 2002 22:37
9 lines
1490 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c433e7a@news.vogel.pl...
> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Czy przebaczyłbyś
> (przebaczyłabyś) zdradę? Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego?
>

Przebaczyć można wszystko, ale nie znaczy to, że musimy z tym kimś być.
T.
Re: miłość i przebaczenie
#2179
Author: Maestro / nET#47
Date: Mon, 14 Jan 2002 23:24
41 lines
2124 bytes
MarFi <Marfi6@wp.pl> napisał w news:3c433e7a@news.vogel.pl...
> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)?

Zależy :) . Ja teraz jestem w stanie wybaczyć baaaaaardzo dużo mojej
Kochanej Partnerce.

> Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę?

Tak. To boli, ale Jej bym wybaczył.

> Oszustwo?

Na pewno (patrz wyżej).

> Potwarz?

No też...

> Albo jeszcze coś innego?

Też :)

> Jakieś doświadczenia?

Dzisiaj właśnie doszło między nami (ja & GoNiA) do... nieporozumienia(?)...
A w praktyce nadużyłem Jej zaufania (po raz pierwszy i, mam nadzieję,
ostatni)... Niby nic takiego, ale... no... głupio po prostu :/ .

> A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził?

Miałem. Kiedyś jak zdradziłem moją _byłą_ (nie GoNiĘ - Jej nigdy nie
zdradzę!). Dziewczyna miała 24 lata (ja - wtedy - 17, a moja była - 15) i
hm... było cudownie (ale tylko przez tydzień i nie doszło do niczego więcej
niż pocałunki).

> A może wcale tego nie żałuje?

Sytuacja z życia wzięta? Statystyka czy chcesz wiedzieć, co masz zrobić? :)

--
/* Let the nET go straight ahead! */
Re: miłość i przebaczenie
#2184
Author: GoNiA
Date: Tue, 15 Jan 2002 08:06
45 lines
3043 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c433e7a@news.vogel.pl...
> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)?

Jesli sie kogos darzy uczuciem to nie jet trudno pzrebaczyc... tylko...
trudniej jest pozniej odbudowac zayfanie.

> Czy przebaczyłbyś
> (przebaczyłabyś) zdradę?

Szczerze mowiac to chyba sie nad tym nie zastanawialam, ale wydaje mi sie
ze... byloby to baaaardzo trudne! Na pewno bym pzrebaczyla, tylko to jzu nie
moglby byc w takim przypadku zwiazek.... hm... ale tez zalezy co rozumiesz
pzrez slowo zdrada... i tu by mozna jeszce 100 innych wnioskow rozpatrzyc!

 >Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego?
To wszystko zalezy w jakim stopniu... zawsze byloby to wybaczenie ale...
zostalby na dlugo zal i smutek...

>Jakieś
> doświadczenia?

>A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził?

Tak... mam... Mialam chlopaka i byly wakacje... oboje wyjechalismy...
Poznalam kogos ale... moja znajomosc z tym drugim chlopakiem trwala moze 3
dni... bo szybko zdalam sobie sprawe z tego co robie... i ze dalej tak nie
chce. Po powrocie dowiedzialam sie ze to nie tylko ja ... zdradzilam, ale on
tez... Tylko ja nie chcialam wracac do tego co bylo w wakacje a on zostal z
tamta dziewczyna... Pocieszam sie(jesli mozna to tak nazwac) tylko tym, ze
on do dzisiaj bardzo zaluje, ze wtedy poszedl to tamtej a nie zostal ze
mna...( hm... tak jak napisalam wyzej o zdradzie... ja mu pzrebaczylam, ale
jsli on chcialby wtedy zostac ze mna to nie umialambym bo mialam swiadomosc
ze ja tez go zdradzilam) Teraz za to wiem, ze juz tak nie zrobie...nie
umialabym znowu zdradzic!Maestro...NIGDY!

> A może
> wcale tego nie żałuje?

Jesli nie zaluje sie zdrady tzn, ze to sie komus podoba i ma zamiar dalej
zdradzac...A moze sie myle? Nie rozumeim jak mozna nie mic wyrzutow sumienia
po tym jak sie kogos zdradzilo...

Pozdrawiam, GoNiA
Re: miłość i przebaczenie [długie]
#2177
Author: Maestro / nET#47
Date: Tue, 15 Jan 2002 12:37
122 lines
7181 bytes
GoNiA <gonia@katowice.msk.pl> napisała w news:a20o11$s0r$1@news.tpi.pl...
> > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)?
> Jesli sie kogos darzy uczuciem to nie jest trudno pzrebaczyc...
> tylko... trudniej jest pozniej odbudowac zaufanie.

Jak już rozmawialiśmy z GoNiĄ - wszyscy popełniamy błędy. Tylko, żebyśmy się
uczyli i nie popełniali ich po raz drugi...

> > Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę?
> Szczerze mowiac to chyba sie nad tym nie zastanawialam,

ja chyba też...

> ale wydaje mi sie ze... byloby to baaaardzo trudne!

ale Tobie na pewno bym wybaczył!

> Na pewno bym pzrebaczyla,

Nie będziesz miała powodu (przebaczyć)!

> tylko to juz nie moglby byc w takim przypadku zwiazek....

Tu się nie zgodzę. (patrz wyżej - "wszyscy popełniamy błędy[...]"). Ja bym
nie powiedział, że "to już nie mógłby" tylko że "musiałbym się zastanowić".
Ale Ty, GoNiUś, możesz robić wszystko!

> hm... ale tez zalezy co rozumiesz pzrez slowo zdrada...

Seks/pocałunek/dotyk?

> i tu by mozna jeszce 100 innych wnioskow rozpatrzyc!

<offtopic disclaimer="przy okazji rozpatrywania wniosków">Dziękujemy za
informacje. Panstwa zgloszenie zostalo przyjete i zarejestrowane pod nr (ID:
16395). Każde zgłoszenie będzie rozpatrzone bardzo wnikliwie, jakkolwiek nie
jesteśmy w stanie odpowiedzieć na każde zgloszenie indwidualnie.
Telekomunikacja Polska S.A. traktuje każde zgłoszenie z całą powagą i
podejmie wszelkie działania, aby je szczegółowo wyjaśnić.</offtopic> :)

> >Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego?
> To wszystko zalezy w jakim stopniu... zawsze byloby to wybaczenie ale...
> zostalby na dlugo zal i smutek...

Przede wszystkim rozczarowanie :/ . Ale obiecuję Ci, że nigdy się to nie
powtórzy...

> >A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził?
> Tak... mam... Mialam chlopaka i byly wakacje... [...]

Jeszcze jedna (inna) historia: Miałem dziewczynę (Renia, 2 lata młodsza,
byliśmy ze sobą od 3 lat i chodziliśmy razem do liceum), były wakacje. Nie
widzieliśmy się przez jakieś 5 tygodni... Przez ostatnie 2 tygodnie byłem w
Puławach i trochę za nią tęskniłem. Brakowało mi tej bliskości drugiej
osoby. Poznałem dziewczynę z Katowic (załóżmy, że Kasię (rok starszą ode
mnie), która też przez kilka tygodni nie widziała się ze swoim) i...
"pomagaliśmy sobie", tj. trzymaliśmy się za ręce, obejmowaliśmy, chyba nawet
spaliśmy obok siebie, ale nic więcej (żadnych pocałunków itd.). Sytuację
jeszcze bardziej komplikuje fakt, że zakochałem się wtedy (w Puławach) w
jeszcze innej dziewczynie (załóżmy, że w Marcie (rok młodszej ode mnie)),
ale to już inna sprawa:). W każdym razie jak już oboje (Renia była w Taize)
przyjechaliśmy do Katowic (ok. 13 sierpnia) to umówiliśmy się na następny
dzień na godz. 10-tą. Poprosiłem ją, by do mnie zadzwoniła ok. 9:00, bym się
obudził itd (budziki nic mi nie dają, a był to okres, gdy kładłem się spać o
6 rano i wstawałem o 14-tej). Powiedziała, że tego nie zrobi (coś w stylu
"Jak mnie kochasz, to wstaniesz."). No ale nieważne. (Później okazało się,
że Marta mogłaby mnie obudzić (zadzwonić), jakbym ją tylko poprosił...).
Wstałem, poszedłem po Renię na przystanek, przyszliśmy do mnie... Renia była
pod wrażeniem jakiegoś kolegi, którego poznała w Taize. I troszkę
zastanawiałem się, czy jeszcze wszystko jest w porządku (nasza rozmowa nie
była taka "luźna", jak zawsze). Umówiliśmy się, że Renia wróci do domu na
obiad i potem powie, że idzie spać do koleżanki, a pójdzie do mnie[;)]. I
jak już przyszła pora, że Renia powinna jechać do domu powiedziałem jej, że
nie mogę jej odprowadzić, bo czekam na ważny telefon (mogła to być prawda,
ale po prostu nie miałem ochoty - przez całe nasze spotkanie nie chciała
mnie objąć, pocałować itp.). Nie przyjechała do mnie, zadzwoniłem do niej
ok. 20-ej, powiedziała, że jej rodzice zabronili (jasne:/). Potem nie
rozmawialiśmy przez całe 2 tygodnie (ja nie zadzwoniłem, ona też),
spotkaliśmy się dopiero w liceum. Krótki dialog w stylu "koniec?" "koniec."
"będziemy przyjaciółmi?" "tak." (troszkę go tu okroiłem), objęcie na
pożegnanie (? chyba) i tyle. Przez następny rok kochałem się w Marcie... Ale
nie powiedziałem jej tego wprost. Problem był, że Marta mieszkała 500 km ode
mnie, a to jednak nie ma sensu (GoNiA mieszka 5 km ode mnie i już to jest za
daleko:)). Jesteśmy teraz przyjaciółmi. W międzyczasie dowiedziałem się, że
Renia ma faceta, kilka lat starszego ode mnie. Ale nie interesowałem się
nim, chciałem tylko, żeby się o nią troszczył, bo zasługiwała na to. Przez
ten ponad_rok chciałem jeszcze wrócić do Reni. Ale "rzadko";]. Bardziej
byłem zdołowany, odległością dzielącą mnie i Martę... I w zasadzie nic
więcej przez ten czas się nie działo. No i poznałem GoNiĘ!!!!!!!!!!!!! I od
tej pory jestem baaaaaardzo szczęśliwy!!!!!!

> zdradzilam, ale on tez...

I tu popełnił największy błąd w swoim życiu.

> Tylko ja nie chcialam wracac do tego co bylo w wakacje
> a on zostal z tamta dziewczyna...

Ale ona też nie powinna tego robić (mówimy o Agnieszce, prawda?). Wasze
stosunki nie zmieniły się przez to?

> (hm... tak jak napisalam wyzej o zdradzie... ja mu przebaczylam,
> ale jesli on chcialby wtedy zostac ze mna to nie umialabym,
> bo mialam swiadomosc, ze ja tez go zdradzilam)

GoNiUś, a ja uważam, że miłość jest ważniejsza od zdrady i że nie powinnaś
tak myśleć.

> Teraz za to wiem, ze juz tak nie zrobie...nie
> umialabym znowu zdradzic! Maestro...NIGDY!

Ja Ciebie też nigdy!!!!!

> Jesli nie zaluje sie zdrady tzn, ze to sie komus podoba i ma zamiar dalej
> zdradzac... A moze sie myle? Nie rozumeim jak mozna nie mic wyrzutow
> sumienia po tym jak sie kogos zdradzilo...

Zależy jak bardzo Ci zależy na tej osobie, którą zdradzasz... Wyobraź sobie,
że wiążesz się z kimś tylko dla seksu...

--
/* Let the nET go straight ahead! */
Re: miłość i przebaczenie
#2178
Author: aida
Date: Tue, 15 Jan 2002 14:30
47 lines
3081 bytes
MarFi <Marfi6@wp.pl> wrote in message:
> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)?

Mysle, ze jak sie kogos naprawde kocha, to mozna wybaczyc bardzo duzo, duzo
wiecej niz czasem jestesmy w stanie podejrzewac.

>Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę?

Trudno mi powiedziec, gdyz nie bede w swojej wypowiedzi obiektywna. Nie
bylam nigdy w sytucaji, w ktorej musialabym komus wybaczyc zdrade, natomiast
ja sama zdradzilam i bardzo chcialabym uzyskac przebaczenie. Dlatego tez
wydaje mi sie, ze wybaczylabym.

>Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego?

W tej chwili wydaje mi sie, ze chlopakowi, ktorego obecnie kocham
wybaczylabym wszystko. Ale oczywiscie sa pewne granice, ktorych co prawda
nie da sie sprecyzowac. Wszystko zalezy od uczucia. Czasem wydaje nam sie,
ze nie wybaczylibysmy pewnych rzeczy, a w praktyce jest inaczej. Milosc
potrafi duzo wybaczyc... czasem nawet za duzo...

>Jakieś doświadczenia?

Jak juz wczesniej wspomnialam, mialam doswiadczenia ze zdrada i to calkiem
niedawno (tzn w lecie). Spotykalam sie z chlopakiem od jakiegos czasu i bylo
nam razem bardzo dobrze, choc przyznaje, ze wtedy go nie kochalam.
Rozstalismy sie na kilka dni, bo on wyjechal do rodziny, a ja pojechalam ze
znajomymi nad jezioro. I tam zdradzilam go z dawnym kolega. Dopiero wtedy
zorientowalam sie jak bardzo go kocham - gdy prawie go stracialam.

>A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził?

Mam ogromne wyrzuty sumienia z powodu tej zdrady. Zrozumialam wtedy jak
bardzo zalezy mi na tym chlopaku i ze wcale nie chce innego. Niestety
zaufanie, ktore wtedy naduzylam, bardzo trudno odzyskac. Ale na pewno nigdy
wiecej nikogo nie zdradze. Zbyt wiele mozna przez to stracic i za zdrade
placi sie pozniej naprawde dlugo - nawet gdy druga osoba wybaczy, to trzeba
jeszcze samemu sobie wybaczyc...

>A może wcale tego nie żałuje?

Tego z wlasnych doswiadczen nie wiem, ale spotkalam sie z takimi
przypadakami. Mam kolezanke, ktora zdrade traktuje bardzo normalnie. Ma
chlopaka, ktorego bardzo kocha, a mimo to czasem go zdradza i nie ma z tego
powodu zbytnich wyrzutow sumienia, bo uwaza, ze to normalne.

aida
Re: miłość i przebaczenie
#2181
Author: Sooeze
Date: Tue, 15 Jan 2002 23:44
34 lines
2453 bytes
"MarFi" <Marfi6@wp.pl> wrote in message news:3c433e7a@news.vogel.pl...
 Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę?

Mysle, ze to bardzo roznie bywa, z pewnoscia zalezy od tego jak
wszytsko wyglada, jakie sa relacje miedzy dwoma ludzmi itd. Kiedys
wybaczylem zdrade i nie zalowalem tego, wiedzialem, ze bylo
to konieczne zeby ona raz na zawsze zrozumiala pewne rzeczy,
chociaz sie to rozpadlo z tego powodu, nie zaluje, ze wybaczylem.
Ale? Ale to zalezy od tego kim jest druga osoba. Bedac z inna
kobieta jak sie dowiedzialem o zdradzie nie wybaczylem, nie
wybaczyl bym juz wiecej nigdy. Nauczylem sie, ze owszem,
niektorzy ludzie musza popelnic blad zeby zrozumiec pewne
rzeczy, ale... Ale, niech sie to im przyda w zyciu, bo ze mna
nie beda mialy juz nic wspolnego. Nie wybacze zdrady,
raczej nie ten pokroj zachowania i ludzi. Trzeba myslec co
sie robi. Jak sie nie mysli, sa inni, droga wolna, a uwierzcie
mi moze i wybaczycie, ale niech ktos da jeden powod dla
ktorego mozna zaufac pozniej takiej osobie? Bez zartow
panowie i panie, skoro raz sie lustro potrzaskalo moze i drugi.

Oszustwo? Potwarz?
Tu raczej ubywa punktow nie w zwiazku a w relacjach
poszanowania drugiej osoby jako czlowieka. Mozna wybaczyc
odpowiednio uzasadnione oszustwo, jesli jednak ktos nas
perfidnie oszukuje, tak jak wyzej, sa inni, do widzenia.

 A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził? A może
> wcale tego nie żałuje?
Jesli dwojka ludzi sie kocha w sobie, sa powazni, normalni,
dojrzali, to nie znajdzie sie miejsce na takie problemy. Zostawmy
je pokoleniu Bravo i MTV (Europe).

Pzdrw.
sooeze
Odp: miłość i przebaczenie
#2180
Author: Smerf
Date: Wed, 16 Jan 2002 10:30
20 lines
1664 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3c433e7a@news.vogel.pl...
> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Czy przebaczyłbyś
> (przebaczyłabyś) zdradę?
Raczej nie,
Oszustwo?
NIGDY, nie nawidzę kłamstwa myślę, ze to najgorsze co mozna zrobic
Potwarz?
a może bym i wybaczył
Albo jeszcze coś innego? Jakieś
> doświadczenia?
tak mam doświadczenia. Byłem z kimś cztery lata i rozstaliśmy się, mogę to
zrozumieć i jest w porządku. Ale po pewnym czasie zrozumiałem, że byłem
oszukiwanym że koleżanka do której ona jeździła, nie była koleżanką tylko
nowym facetem.
Teraz jej widok przyprawia mnie o mdłości.
Nie wybaczę jej - nigdy

Smerf
Re: miłosć i przebaczenie
#2185
Author: Puck
Date: Wed, 16 Jan 2002 16:30
15 lines
1667 bytes
...a wtedy przychodzi "MarFi" <Marfi6@wp.pl> i pisze:

> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)?

Ile tylko zechcesz.

> Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę?

TAk, bo to takie szlachetne, a'la dobry serial brazylijski :) A tak
serio, to zależy od tego, co dana osoba na prawdę czuje i co ja do
niej czuję. Zdrada jest rzecza ludzką... przebaczyłbym.

-- 
<< Puck  gg#937829  phn#+48600986485  mailto:puck@go2.pl >>
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: miłość i przebaczenie
#2186
Author: Artur Paweł
Date: Wed, 16 Jan 2002 16:57
9 lines
1244 bytes
Użytkownik "MarFi" <Marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c433e7a@news.vogel.pl...
> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć [..].

Misiek, nie owijaj w bawełnę, tylko powiedz, co się stało. Coś takiego
musisz sam rozpatrzyć, my tylko możemy pomóc. Każdy jest przecie inny.

Artur Paweł
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads