Thread View: alt.pl.milosc
11 messages
11 total messages
Started by MarFi
Mon, 14 Jan 2002 20:21
miłość i przebaczenie
Author: MarFi
Date: Mon, 14 Jan 2002 20:21
Date: Mon, 14 Jan 2002 20:21
5 lines
1055 bytes
1055 bytes
Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę? Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego? Jakieś doświadczenia? A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził? A może wcale tego nie żałuje? MarFi
Odp: miłość i przebaczenie
Author: LiLiT
Date: Mon, 14 Jan 2002 20:41
Date: Mon, 14 Jan 2002 20:41
27 lines
1831 bytes
1831 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c433e7a@news.vogel.pl... > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? wydaje mi sie ze to zalezy od konkretnej osoby .Niektore potrafią wybaczyć wszystko , a niektóre nawet malego przewinienia Czy przebaczyłbyś > (przebaczyłabyś) zdradę? to zalezy co uwazasz za zdrade . Dla mnie to sex z kimś i tego bym nie wybaczyła , znaczy moze i bym wybaczyła ale juz bym z ta osobą ktora mnie zdradzila nie była. Oszustwo? ogolnie nie lubie jak sie mnie oszukuje ,albo zataje przede mną ,oczekuje od osob mi bliskich szczerości A jak bym postapila gdy by mnie oszukano to zalezy od tego o co by chodzilo Jakieś > doświadczenia? naszczęscie jeszcze nikt mnie nie zdradził i nie oszukał jesli chodzi o facetów z ktorymi byłam . Ja też nikomu tego nie zrobiłam i nie mam zamiaru.
Re: miłość i przebaczenie
Author: teodor
Date: Mon, 14 Jan 2002 22:37
Date: Mon, 14 Jan 2002 22:37
9 lines
1490 bytes
1490 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c433e7a@news.vogel.pl... > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Czy przebaczyłbyś > (przebaczyłabyś) zdradę? Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego? > Przebaczyć można wszystko, ale nie znaczy to, że musimy z tym kimś być. T.
Re: miłość i przebaczenie
Author: Maestro / nET#47
Date: Mon, 14 Jan 2002 23:24
Date: Mon, 14 Jan 2002 23:24
41 lines
2124 bytes
2124 bytes
MarFi <Marfi6@wp.pl> napisał w news:3c433e7a@news.vogel.pl... > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Zależy :) . Ja teraz jestem w stanie wybaczyć baaaaaardzo dużo mojej Kochanej Partnerce. > Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę? Tak. To boli, ale Jej bym wybaczył. > Oszustwo? Na pewno (patrz wyżej). > Potwarz? No też... > Albo jeszcze coś innego? Też :) > Jakieś doświadczenia? Dzisiaj właśnie doszło między nami (ja & GoNiA) do... nieporozumienia(?)... A w praktyce nadużyłem Jej zaufania (po raz pierwszy i, mam nadzieję, ostatni)... Niby nic takiego, ale... no... głupio po prostu :/ . > A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził? Miałem. Kiedyś jak zdradziłem moją _byłą_ (nie GoNiĘ - Jej nigdy nie zdradzę!). Dziewczyna miała 24 lata (ja - wtedy - 17, a moja była - 15) i hm... było cudownie (ale tylko przez tydzień i nie doszło do niczego więcej niż pocałunki). > A może wcale tego nie żałuje? Sytuacja z życia wzięta? Statystyka czy chcesz wiedzieć, co masz zrobić? :) -- /* Let the nET go straight ahead! */
Re: miłość i przebaczenie
Author: GoNiA
Date: Tue, 15 Jan 2002 08:06
Date: Tue, 15 Jan 2002 08:06
45 lines
3043 bytes
3043 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c433e7a@news.vogel.pl... > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Jesli sie kogos darzy uczuciem to nie jet trudno pzrebaczyc... tylko... trudniej jest pozniej odbudowac zayfanie. > Czy przebaczyłbyś > (przebaczyłabyś) zdradę? Szczerze mowiac to chyba sie nad tym nie zastanawialam, ale wydaje mi sie ze... byloby to baaaardzo trudne! Na pewno bym pzrebaczyla, tylko to jzu nie moglby byc w takim przypadku zwiazek.... hm... ale tez zalezy co rozumiesz pzrez slowo zdrada... i tu by mozna jeszce 100 innych wnioskow rozpatrzyc! >Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego? To wszystko zalezy w jakim stopniu... zawsze byloby to wybaczenie ale... zostalby na dlugo zal i smutek... >Jakieś > doświadczenia? >A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził? Tak... mam... Mialam chlopaka i byly wakacje... oboje wyjechalismy... Poznalam kogos ale... moja znajomosc z tym drugim chlopakiem trwala moze 3 dni... bo szybko zdalam sobie sprawe z tego co robie... i ze dalej tak nie chce. Po powrocie dowiedzialam sie ze to nie tylko ja ... zdradzilam, ale on tez... Tylko ja nie chcialam wracac do tego co bylo w wakacje a on zostal z tamta dziewczyna... Pocieszam sie(jesli mozna to tak nazwac) tylko tym, ze on do dzisiaj bardzo zaluje, ze wtedy poszedl to tamtej a nie zostal ze mna...( hm... tak jak napisalam wyzej o zdradzie... ja mu pzrebaczylam, ale jsli on chcialby wtedy zostac ze mna to nie umialambym bo mialam swiadomosc ze ja tez go zdradzilam) Teraz za to wiem, ze juz tak nie zrobie...nie umialabym znowu zdradzic!Maestro...NIGDY! > A może > wcale tego nie żałuje? Jesli nie zaluje sie zdrady tzn, ze to sie komus podoba i ma zamiar dalej zdradzac...A moze sie myle? Nie rozumeim jak mozna nie mic wyrzutow sumienia po tym jak sie kogos zdradzilo... Pozdrawiam, GoNiA
Re: miłość i przebaczenie [długie]
Author: Maestro / nET#47
Date: Tue, 15 Jan 2002 12:37
Date: Tue, 15 Jan 2002 12:37
122 lines
7181 bytes
7181 bytes
GoNiA <gonia@katowice.msk.pl> napisała w news:a20o11$s0r$1@news.tpi.pl... > > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? > Jesli sie kogos darzy uczuciem to nie jest trudno pzrebaczyc... > tylko... trudniej jest pozniej odbudowac zaufanie. Jak już rozmawialiśmy z GoNiĄ - wszyscy popełniamy błędy. Tylko, żebyśmy się uczyli i nie popełniali ich po raz drugi... > > Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę? > Szczerze mowiac to chyba sie nad tym nie zastanawialam, ja chyba też... > ale wydaje mi sie ze... byloby to baaaardzo trudne! ale Tobie na pewno bym wybaczył! > Na pewno bym pzrebaczyla, Nie będziesz miała powodu (przebaczyć)! > tylko to juz nie moglby byc w takim przypadku zwiazek.... Tu się nie zgodzę. (patrz wyżej - "wszyscy popełniamy błędy[...]"). Ja bym nie powiedział, że "to już nie mógłby" tylko że "musiałbym się zastanowić". Ale Ty, GoNiUś, możesz robić wszystko! > hm... ale tez zalezy co rozumiesz pzrez slowo zdrada... Seks/pocałunek/dotyk? > i tu by mozna jeszce 100 innych wnioskow rozpatrzyc! <offtopic disclaimer="przy okazji rozpatrywania wniosków">Dziękujemy za informacje. Panstwa zgloszenie zostalo przyjete i zarejestrowane pod nr (ID: 16395). Każde zgłoszenie będzie rozpatrzone bardzo wnikliwie, jakkolwiek nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na każde zgloszenie indwidualnie. Telekomunikacja Polska S.A. traktuje każde zgłoszenie z całą powagą i podejmie wszelkie działania, aby je szczegółowo wyjaśnić.</offtopic> :) > >Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego? > To wszystko zalezy w jakim stopniu... zawsze byloby to wybaczenie ale... > zostalby na dlugo zal i smutek... Przede wszystkim rozczarowanie :/ . Ale obiecuję Ci, że nigdy się to nie powtórzy... > >A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził? > Tak... mam... Mialam chlopaka i byly wakacje... [...] Jeszcze jedna (inna) historia: Miałem dziewczynę (Renia, 2 lata młodsza, byliśmy ze sobą od 3 lat i chodziliśmy razem do liceum), były wakacje. Nie widzieliśmy się przez jakieś 5 tygodni... Przez ostatnie 2 tygodnie byłem w Puławach i trochę za nią tęskniłem. Brakowało mi tej bliskości drugiej osoby. Poznałem dziewczynę z Katowic (załóżmy, że Kasię (rok starszą ode mnie), która też przez kilka tygodni nie widziała się ze swoim) i... "pomagaliśmy sobie", tj. trzymaliśmy się za ręce, obejmowaliśmy, chyba nawet spaliśmy obok siebie, ale nic więcej (żadnych pocałunków itd.). Sytuację jeszcze bardziej komplikuje fakt, że zakochałem się wtedy (w Puławach) w jeszcze innej dziewczynie (załóżmy, że w Marcie (rok młodszej ode mnie)), ale to już inna sprawa:). W każdym razie jak już oboje (Renia była w Taize) przyjechaliśmy do Katowic (ok. 13 sierpnia) to umówiliśmy się na następny dzień na godz. 10-tą. Poprosiłem ją, by do mnie zadzwoniła ok. 9:00, bym się obudził itd (budziki nic mi nie dają, a był to okres, gdy kładłem się spać o 6 rano i wstawałem o 14-tej). Powiedziała, że tego nie zrobi (coś w stylu "Jak mnie kochasz, to wstaniesz."). No ale nieważne. (Później okazało się, że Marta mogłaby mnie obudzić (zadzwonić), jakbym ją tylko poprosił...). Wstałem, poszedłem po Renię na przystanek, przyszliśmy do mnie... Renia była pod wrażeniem jakiegoś kolegi, którego poznała w Taize. I troszkę zastanawiałem się, czy jeszcze wszystko jest w porządku (nasza rozmowa nie była taka "luźna", jak zawsze). Umówiliśmy się, że Renia wróci do domu na obiad i potem powie, że idzie spać do koleżanki, a pójdzie do mnie[;)]. I jak już przyszła pora, że Renia powinna jechać do domu powiedziałem jej, że nie mogę jej odprowadzić, bo czekam na ważny telefon (mogła to być prawda, ale po prostu nie miałem ochoty - przez całe nasze spotkanie nie chciała mnie objąć, pocałować itp.). Nie przyjechała do mnie, zadzwoniłem do niej ok. 20-ej, powiedziała, że jej rodzice zabronili (jasne:/). Potem nie rozmawialiśmy przez całe 2 tygodnie (ja nie zadzwoniłem, ona też), spotkaliśmy się dopiero w liceum. Krótki dialog w stylu "koniec?" "koniec." "będziemy przyjaciółmi?" "tak." (troszkę go tu okroiłem), objęcie na pożegnanie (? chyba) i tyle. Przez następny rok kochałem się w Marcie... Ale nie powiedziałem jej tego wprost. Problem był, że Marta mieszkała 500 km ode mnie, a to jednak nie ma sensu (GoNiA mieszka 5 km ode mnie i już to jest za daleko:)). Jesteśmy teraz przyjaciółmi. W międzyczasie dowiedziałem się, że Renia ma faceta, kilka lat starszego ode mnie. Ale nie interesowałem się nim, chciałem tylko, żeby się o nią troszczył, bo zasługiwała na to. Przez ten ponad_rok chciałem jeszcze wrócić do Reni. Ale "rzadko";]. Bardziej byłem zdołowany, odległością dzielącą mnie i Martę... I w zasadzie nic więcej przez ten czas się nie działo. No i poznałem GoNiĘ!!!!!!!!!!!!! I od tej pory jestem baaaaaardzo szczęśliwy!!!!!! > zdradzilam, ale on tez... I tu popełnił największy błąd w swoim życiu. > Tylko ja nie chcialam wracac do tego co bylo w wakacje > a on zostal z tamta dziewczyna... Ale ona też nie powinna tego robić (mówimy o Agnieszce, prawda?). Wasze stosunki nie zmieniły się przez to? > (hm... tak jak napisalam wyzej o zdradzie... ja mu przebaczylam, > ale jesli on chcialby wtedy zostac ze mna to nie umialabym, > bo mialam swiadomosc, ze ja tez go zdradzilam) GoNiUś, a ja uważam, że miłość jest ważniejsza od zdrady i że nie powinnaś tak myśleć. > Teraz za to wiem, ze juz tak nie zrobie...nie > umialabym znowu zdradzic! Maestro...NIGDY! Ja Ciebie też nigdy!!!!! > Jesli nie zaluje sie zdrady tzn, ze to sie komus podoba i ma zamiar dalej > zdradzac... A moze sie myle? Nie rozumeim jak mozna nie mic wyrzutow > sumienia po tym jak sie kogos zdradzilo... Zależy jak bardzo Ci zależy na tej osobie, którą zdradzasz... Wyobraź sobie, że wiążesz się z kimś tylko dla seksu... -- /* Let the nET go straight ahead! */
Re: miłość i przebaczenie
Author: aida
Date: Tue, 15 Jan 2002 14:30
Date: Tue, 15 Jan 2002 14:30
47 lines
3081 bytes
3081 bytes
MarFi <Marfi6@wp.pl> wrote in message: > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Mysle, ze jak sie kogos naprawde kocha, to mozna wybaczyc bardzo duzo, duzo wiecej niz czasem jestesmy w stanie podejrzewac. >Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę? Trudno mi powiedziec, gdyz nie bede w swojej wypowiedzi obiektywna. Nie bylam nigdy w sytucaji, w ktorej musialabym komus wybaczyc zdrade, natomiast ja sama zdradzilam i bardzo chcialabym uzyskac przebaczenie. Dlatego tez wydaje mi sie, ze wybaczylabym. >Oszustwo? Potwarz? Albo jeszcze coś innego? W tej chwili wydaje mi sie, ze chlopakowi, ktorego obecnie kocham wybaczylabym wszystko. Ale oczywiscie sa pewne granice, ktorych co prawda nie da sie sprecyzowac. Wszystko zalezy od uczucia. Czasem wydaje nam sie, ze nie wybaczylibysmy pewnych rzeczy, a w praktyce jest inaczej. Milosc potrafi duzo wybaczyc... czasem nawet za duzo... >Jakieś doświadczenia? Jak juz wczesniej wspomnialam, mialam doswiadczenia ze zdrada i to calkiem niedawno (tzn w lecie). Spotykalam sie z chlopakiem od jakiegos czasu i bylo nam razem bardzo dobrze, choc przyznaje, ze wtedy go nie kochalam. Rozstalismy sie na kilka dni, bo on wyjechal do rodziny, a ja pojechalam ze znajomymi nad jezioro. I tam zdradzilam go z dawnym kolega. Dopiero wtedy zorientowalam sie jak bardzo go kocham - gdy prawie go stracialam. >A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził? Mam ogromne wyrzuty sumienia z powodu tej zdrady. Zrozumialam wtedy jak bardzo zalezy mi na tym chlopaku i ze wcale nie chce innego. Niestety zaufanie, ktore wtedy naduzylam, bardzo trudno odzyskac. Ale na pewno nigdy wiecej nikogo nie zdradze. Zbyt wiele mozna przez to stracic i za zdrade placi sie pozniej naprawde dlugo - nawet gdy druga osoba wybaczy, to trzeba jeszcze samemu sobie wybaczyc... >A może wcale tego nie żałuje? Tego z wlasnych doswiadczen nie wiem, ale spotkalam sie z takimi przypadakami. Mam kolezanke, ktora zdrade traktuje bardzo normalnie. Ma chlopaka, ktorego bardzo kocha, a mimo to czasem go zdradza i nie ma z tego powodu zbytnich wyrzutow sumienia, bo uwaza, ze to normalne. aida
Re: miłość i przebaczenie
Author: Sooeze
Date: Tue, 15 Jan 2002 23:44
Date: Tue, 15 Jan 2002 23:44
34 lines
2453 bytes
2453 bytes
"MarFi" <Marfi6@wp.pl> wrote in message news:3c433e7a@news.vogel.pl... Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę? Mysle, ze to bardzo roznie bywa, z pewnoscia zalezy od tego jak wszytsko wyglada, jakie sa relacje miedzy dwoma ludzmi itd. Kiedys wybaczylem zdrade i nie zalowalem tego, wiedzialem, ze bylo to konieczne zeby ona raz na zawsze zrozumiala pewne rzeczy, chociaz sie to rozpadlo z tego powodu, nie zaluje, ze wybaczylem. Ale? Ale to zalezy od tego kim jest druga osoba. Bedac z inna kobieta jak sie dowiedzialem o zdradzie nie wybaczylem, nie wybaczyl bym juz wiecej nigdy. Nauczylem sie, ze owszem, niektorzy ludzie musza popelnic blad zeby zrozumiec pewne rzeczy, ale... Ale, niech sie to im przyda w zyciu, bo ze mna nie beda mialy juz nic wspolnego. Nie wybacze zdrady, raczej nie ten pokroj zachowania i ludzi. Trzeba myslec co sie robi. Jak sie nie mysli, sa inni, droga wolna, a uwierzcie mi moze i wybaczycie, ale niech ktos da jeden powod dla ktorego mozna zaufac pozniej takiej osobie? Bez zartow panowie i panie, skoro raz sie lustro potrzaskalo moze i drugi. Oszustwo? Potwarz? Tu raczej ubywa punktow nie w zwiazku a w relacjach poszanowania drugiej osoby jako czlowieka. Mozna wybaczyc odpowiednio uzasadnione oszustwo, jesli jednak ktos nas perfidnie oszukuje, tak jak wyzej, sa inni, do widzenia. A może ktoś z was ma wyrzuty sumienia, że zdradził? A może > wcale tego nie żałuje? Jesli dwojka ludzi sie kocha w sobie, sa powazni, normalni, dojrzali, to nie znajdzie sie miejsce na takie problemy. Zostawmy je pokoleniu Bravo i MTV (Europe). Pzdrw. sooeze
Odp: miłość i przebaczenie
Author: Smerf
Date: Wed, 16 Jan 2002 10:30
Date: Wed, 16 Jan 2002 10:30
20 lines
1664 bytes
1664 bytes
Użytkownik MarFi <Marfi6@wp.pl> w wiadomości do grup dyskusyjnych napisał:3c433e7a@news.vogel.pl... > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)? Czy przebaczyłbyś > (przebaczyłabyś) zdradę? Raczej nie, Oszustwo? NIGDY, nie nawidzę kłamstwa myślę, ze to najgorsze co mozna zrobic Potwarz? a może bym i wybaczył Albo jeszcze coś innego? Jakieś > doświadczenia? tak mam doświadczenia. Byłem z kimś cztery lata i rozstaliśmy się, mogę to zrozumieć i jest w porządku. Ale po pewnym czasie zrozumiałem, że byłem oszukiwanym że koleżanka do której ona jeździła, nie była koleżanką tylko nowym facetem. Teraz jej widok przyprawia mnie o mdłości. Nie wybaczę jej - nigdy Smerf
Re: miłosć i przebaczenie
Author: Puck
Date: Wed, 16 Jan 2002 16:30
Date: Wed, 16 Jan 2002 16:30
15 lines
1667 bytes
1667 bytes
...a wtedy przychodzi "MarFi" <Marfi6@wp.pl> i pisze:
> Ile jesteśmy w stanie przebaczyć partnerowi (partnerce)?
Ile tylko zechcesz.
> Czy przebaczyłbyś (przebaczyłabyś) zdradę?
TAk, bo to takie szlachetne, a'la dobry serial brazylijski :) A tak
serio, to zależy od tego, co dana osoba na prawdę czuje i co ja do
niej czuję. Zdrada jest rzecza ludzką... przebaczyłbym.
--
<< Puck gg#937829 phn#+48600986485 mailto:puck@go2.pl >>
< +OK closing connection - goodbye!
Re: miłość i przebaczenie
Author: Artur Paweł
Date: Wed, 16 Jan 2002 16:57
Date: Wed, 16 Jan 2002 16:57
9 lines
1244 bytes
1244 bytes
Użytkownik "MarFi" <Marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości news:3c433e7a@news.vogel.pl... > Ile jesteśmy w stanie przebaczyć [..]. Misiek, nie owijaj w bawełnę, tylko powiedz, co się stało. Coś takiego musisz sam rozpatrzyć, my tylko możemy pomóc. Każdy jest przecie inny. Artur Paweł
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads