🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

6 total messages Started by Mariusz Sat, 29 Dec 2001 19:24
Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
#1709
Author: Mariusz
Date: Sat, 29 Dec 2001 19:24
131 lines
5471 bytes
List liryczny Krystiana Kordasiewicza kierowany do tej, ktora zechciala
zastapic Ilone w jego sercu

--==>Poradnik podlotka<==--

Mam teraz troche czasu wolnego
zycze wiec wszystkiego dobrego
a takze wiele uciech i radosci
bys poniechala tej glupiej milosci
nowy kochanek da ci rozkoszy wiele
czyniac niejedna burze w mlodym ciele
niezdrowa milosc szkod czyni wiele
i szkodzi na cere uparty aniele

Z moich mlodzienczych uczuc ostalo sie jeno wspomnienie
pojmuje teraz milosc jako lozkowe wydarzenie
kiedys bylem romantykiem,
teraz jestem agnostykiem

Tobie jednak nie czas na lekcje doroslosci
ciesz sie jeszcze z mlodzienczej naiwnosci
wszak daje ona sporo przyjemnosci
(...jesli umiesz korzystac ze sposobnosci)
potem zostana ci tylko gole erotyczne doznania
bedace domena sztuki kochania

Jako podlotek badz jednak dobrym mysliwym:
nie marnuj kul na licha zwierzyne - ona lupem watpliwym
nie strzelaj DO DUCHOW bo one nieczule
sprawiaja kobietom nieskonczone bole
nie uzywaj wnykow jak podly klusownik
stan prosto, piers do przodu, ofiare na celownik
oddaj strzal z gracja, echo przejdzie knieja
jakiez to przyjemne! moze sutki ci stwardnieja
(nie poluj jednak w niesprzyjajacym deszczu
nie przezyjesz wowczas wspomnianego dreszczu)
strzelaj ostrymi, do fuzji nie laduj slepaki
(to sa bylekomu rozdawane buziaki)
Jesli upolujesz zwierzyne zwinna
Sztuke kochania polubisz nad inna

Choc jak mawial Wolter czasami -
cnota w sercu, nie miedzy nogami,
(przekonanie, ze dziewictwo jest cnota,
jak twierdzil, jest jedynie glupota)
mlody kochanek rozumuje inaczej
i tej filozofii nie serwuj mu raczej
Twoj wianek niech on widzi nienaruszony
Niech mysli, ze jednorozec z toba zaprzyjazniony
Pamietaj, ze prawda nie zawsze poplaca
Czesto wrecz sielanke zakochania skraca
Naiwny spokoj umyslu jesli zmacisz mu raz
Kiedys przyjdzie dla was slotny czas
Mlodziencza duma zanadto wyrosla
Nie bedzie chciala robic za osla
Kochanek rozgladnie sie za zdobycza inna
ktora powie o sobie - jam jeszcze niewinna
Mlody zdobywca damskiego ciala na to zawsze liczy
Ze jego celem okaze sie byc teren dziewiczy
Bo kazdy mlodziak o pierwszej eksploracji
nie moze skapic znajomym relacji
mityczna blonka - wielu o nia zapyta
Lecz jak pisal Slowacki poeta:

"...mlodosc - o! ta, pomimo dewotek,
Ta jest najlepsza obrona dziewicom;
To jest kochankow mlodosc. - Mimo plotek
Szesnastoletnim sie przyblizyc licom
Pozwolcie - zwlaszcza gdy chlopiec-podlotek"

Wieszczunio nasz wiedzial, ze starszym dziewicom
wianuszek sie trzyma glowy przez wyjatek
domniemana armia dziewic z podbojowych opowiesci
blady jedynie cien prawdy w sobie miesci
Wszak niejedna przebiegla branka
Po trzykroc pozbawiana bywala wianka
sprawe naswietlilem chyba wystarczajaco
wez to do serca - radze ci goraco -
szkodliwa prawde wyslij w sina dal
co zakryjesz oczom, tego sercu nie zal

Wrocmy jeszcze do wieszcza naszego
wielkiego poety Juliusza Slowackiego:
"O! pierwsza milosc! tej wiernym obrazem
Jest zamienienie serc bez interesu;
Tej idealem jest latanie razem
W krainie, w ktorej nie ma konca, kresu.
Potem sie czlowiek glupi staje plazem"
Ja sie z nim jednak nie zgodze tym razem
Mimo iz me serce nadal nie jest glazem
Mickiewicza uczynie mych mysli pegazem:

"Danaidy! rzucalem w bezden waszej checi
Dary, piesni i we lzach roztopiona ma dusze;
Dzis z hojnego jam skapy, z czulego szyderca.
A choc mie dotad jeszcze nadobna twarz neci,
Choc jeszcze was opiewac i obdarzac musze,
Lecz dawniej wszystko dalbym, dzis wszystko - procz serca"

Bynajmniej nie czuje sie jak plazowaty szyderca
Pomimo, ze umarla tkliwosc mego serca
Moja milosc nieczula jest juz na zaden glos
przegral czuly Amor, rzadzi homerycki Eros
Ty jednak nadal ulegaj Amorowi
I jego pociagajacemu glosowi
To jest swiete prawo kazdego podlotka
A nawet obowiazek ta zabawa slodka
Amorek szaleje, strzaly swiszcza
Nienasycone dzieweczki ofiary licza

Ze mna nie uraczylabys romantycznej kolacji
Bedac smutna nierzadko z tej slusznej racji
Przywilejem nastolatki sa ulotne gadki-szmatki
Z przykroscia stwierdzam - nie jestem w tym gladki
Zanudze soba kazda mlodke okrutnie
Narazajac sie na niejedna klotnie

Dziela podboju twego serduszka i vaginy
niech dokona ktos bardziej ode mnie godny
niejeden z Twego powodu poczuje sie glodny
ja jednak bede na twe ksztalty slepy
bo juz inaczej postrzegam kobiety

Na koniec znow cos z Woltera
mysl to prawdziwa i szczera:
"Miloscia nazywa sie sto roznych chimer i zludzen"
(wypada tu dodac rym, aby nie bylo marudzen)

___....-----====FIN===----....___

koniec czesci czwartej...
Re: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
#1710
Author: MOON
Date: Sun, 30 Dec 2001 10:53
6 lines
928 bytes
bedzie tego wiecej?

bo caly cykl jest.. niesamowity


MOON
Re: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
#1711
Author: Mariusz
Date: Sun, 30 Dec 2001 12:58
17 lines
1197 bytes
moze kiedys...

ciesze sie, ze komus jednak sie to podobalo, czyli nie na darmo tu
przyszedlem
pozdrawiam serdecznie
Mariusz

"MOON" <moon@skrzynka.getin.pl> wrote in message
news:3c2ef2cf@news.vogel.pl...
> bedzie tego wiecej?
>
> bo caly cykl jest.. niesamowity
>
>
> MOON
>
>
Re: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
#1713
Author: Ania
Date: Sun, 30 Dec 2001 13:29
5 lines
976 bytes
niesamowite!

Czekam na ciąg dalszy..

Ania
Re: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
#1712
Author: MOON
Date: Mon, 31 Dec 2001 10:13
12 lines
1185 bytes
> moze kiedys...
>
> ciesze sie, ze komus jednak sie to podobalo, czyli nie na darmo tu
> przyszedlem

na poczatku potraktowalem go jak literature
i spodobal mi sie...
pozniej dopiero doczytalem reszte listow z tego watku z ktorych dowiedzialem
sie iz historia jest (?) prawdziwa


MOON
Odp: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
#1714
Author: Dran
Date: Thu, 03 Jan 2002 15:22
28 lines
2489 bytes
Witam

   No coz... Przeczytalem caly cykl. I zgadzam sie calkowicie. Nawet
zapisalem to sobie na dysku, co mi sie do tej pory nie zdarzylo. Jest
swietne. Moge powiedziec jedno. Zazdroszcze i zaluje ze to nie ja napisalem
;) No ale nie jestem humanista. Ludzie sie tu dopraszaja o ciag dalszy...
nie wiem, mogloby byc ciekawie, chociaz jak dla mnie stanowi to juz
wystarczajaco zamknieta i spojna calosc.
A co do krytyki... Kurcze przylazlem na ta grupe i jeszcze na
alt.pl.psychologia.milosc jakis czas temu i chcialem sobie z ludzmi
podystkutowac wlasnie o takich rzeczach. Tylko ze jak zauwazyles w wymianie
zdan z Teodorem, wiekszosc (nie mowie wszyscy) sa tu chyba po to zeby
wychwalac i idealizowac milosc, wiec proba przekazania innego podejscia jest
walka z wiatrakami. Tu malo kto stara sie zrozumiec nature ludzi i ja
zaakceptowac. Sprobuj zle powiedziec o "milosci idealnej" a dostaniesz po
glowie. Tylko skoro to tamci maja racje to czemu sla tyle postow na temat
zlamanego serca, klopotow milosnych i niewdziecznych partnerek/partnerow?
Nie wiadomo, ale my z naszym "cynicznym" podejsciem z pewnoscia nie mamy
racji. Dlatego niektorzy w slusznej sprawie pozwalaja sobie kogos obrazac,
by nie szkalowal milosci. Nasmarowalem sie na podobne tematy juz tyle ze
wreszcie zrezygnowany nieco zrobilem sobie przerwe i sie wynioslem. Po
prostu ta grupa jest o czym innym niz mi potrzeba. Ale teraz akurat
przylazlem, przeczytalem i sie ciesze :)
Jeszcze raz wyrazam uznanie dla tego co napisales, bo lepiej chyba sie nie
dalo.

Pozdrawiam
Dran
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads