Thread View: alt.pl.milosc
6 messages
6 total messages
Started by Mariusz
Sat, 29 Dec 2001 19:24
Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
Author: Mariusz
Date: Sat, 29 Dec 2001 19:24
Date: Sat, 29 Dec 2001 19:24
131 lines
5471 bytes
5471 bytes
List liryczny Krystiana Kordasiewicza kierowany do tej, ktora zechciala zastapic Ilone w jego sercu --==>Poradnik podlotka<==-- Mam teraz troche czasu wolnego zycze wiec wszystkiego dobrego a takze wiele uciech i radosci bys poniechala tej glupiej milosci nowy kochanek da ci rozkoszy wiele czyniac niejedna burze w mlodym ciele niezdrowa milosc szkod czyni wiele i szkodzi na cere uparty aniele Z moich mlodzienczych uczuc ostalo sie jeno wspomnienie pojmuje teraz milosc jako lozkowe wydarzenie kiedys bylem romantykiem, teraz jestem agnostykiem Tobie jednak nie czas na lekcje doroslosci ciesz sie jeszcze z mlodzienczej naiwnosci wszak daje ona sporo przyjemnosci (...jesli umiesz korzystac ze sposobnosci) potem zostana ci tylko gole erotyczne doznania bedace domena sztuki kochania Jako podlotek badz jednak dobrym mysliwym: nie marnuj kul na licha zwierzyne - ona lupem watpliwym nie strzelaj DO DUCHOW bo one nieczule sprawiaja kobietom nieskonczone bole nie uzywaj wnykow jak podly klusownik stan prosto, piers do przodu, ofiare na celownik oddaj strzal z gracja, echo przejdzie knieja jakiez to przyjemne! moze sutki ci stwardnieja (nie poluj jednak w niesprzyjajacym deszczu nie przezyjesz wowczas wspomnianego dreszczu) strzelaj ostrymi, do fuzji nie laduj slepaki (to sa bylekomu rozdawane buziaki) Jesli upolujesz zwierzyne zwinna Sztuke kochania polubisz nad inna Choc jak mawial Wolter czasami - cnota w sercu, nie miedzy nogami, (przekonanie, ze dziewictwo jest cnota, jak twierdzil, jest jedynie glupota) mlody kochanek rozumuje inaczej i tej filozofii nie serwuj mu raczej Twoj wianek niech on widzi nienaruszony Niech mysli, ze jednorozec z toba zaprzyjazniony Pamietaj, ze prawda nie zawsze poplaca Czesto wrecz sielanke zakochania skraca Naiwny spokoj umyslu jesli zmacisz mu raz Kiedys przyjdzie dla was slotny czas Mlodziencza duma zanadto wyrosla Nie bedzie chciala robic za osla Kochanek rozgladnie sie za zdobycza inna ktora powie o sobie - jam jeszcze niewinna Mlody zdobywca damskiego ciala na to zawsze liczy Ze jego celem okaze sie byc teren dziewiczy Bo kazdy mlodziak o pierwszej eksploracji nie moze skapic znajomym relacji mityczna blonka - wielu o nia zapyta Lecz jak pisal Slowacki poeta: "...mlodosc - o! ta, pomimo dewotek, Ta jest najlepsza obrona dziewicom; To jest kochankow mlodosc. - Mimo plotek Szesnastoletnim sie przyblizyc licom Pozwolcie - zwlaszcza gdy chlopiec-podlotek" Wieszczunio nasz wiedzial, ze starszym dziewicom wianuszek sie trzyma glowy przez wyjatek domniemana armia dziewic z podbojowych opowiesci blady jedynie cien prawdy w sobie miesci Wszak niejedna przebiegla branka Po trzykroc pozbawiana bywala wianka sprawe naswietlilem chyba wystarczajaco wez to do serca - radze ci goraco - szkodliwa prawde wyslij w sina dal co zakryjesz oczom, tego sercu nie zal Wrocmy jeszcze do wieszcza naszego wielkiego poety Juliusza Slowackiego: "O! pierwsza milosc! tej wiernym obrazem Jest zamienienie serc bez interesu; Tej idealem jest latanie razem W krainie, w ktorej nie ma konca, kresu. Potem sie czlowiek glupi staje plazem" Ja sie z nim jednak nie zgodze tym razem Mimo iz me serce nadal nie jest glazem Mickiewicza uczynie mych mysli pegazem: "Danaidy! rzucalem w bezden waszej checi Dary, piesni i we lzach roztopiona ma dusze; Dzis z hojnego jam skapy, z czulego szyderca. A choc mie dotad jeszcze nadobna twarz neci, Choc jeszcze was opiewac i obdarzac musze, Lecz dawniej wszystko dalbym, dzis wszystko - procz serca" Bynajmniej nie czuje sie jak plazowaty szyderca Pomimo, ze umarla tkliwosc mego serca Moja milosc nieczula jest juz na zaden glos przegral czuly Amor, rzadzi homerycki Eros Ty jednak nadal ulegaj Amorowi I jego pociagajacemu glosowi To jest swiete prawo kazdego podlotka A nawet obowiazek ta zabawa slodka Amorek szaleje, strzaly swiszcza Nienasycone dzieweczki ofiary licza Ze mna nie uraczylabys romantycznej kolacji Bedac smutna nierzadko z tej slusznej racji Przywilejem nastolatki sa ulotne gadki-szmatki Z przykroscia stwierdzam - nie jestem w tym gladki Zanudze soba kazda mlodke okrutnie Narazajac sie na niejedna klotnie Dziela podboju twego serduszka i vaginy niech dokona ktos bardziej ode mnie godny niejeden z Twego powodu poczuje sie glodny ja jednak bede na twe ksztalty slepy bo juz inaczej postrzegam kobiety Na koniec znow cos z Woltera mysl to prawdziwa i szczera: "Miloscia nazywa sie sto roznych chimer i zludzen" (wypada tu dodac rym, aby nie bylo marudzen) ___....-----====FIN===----....___ koniec czesci czwartej...
Re: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
Author: MOON
Date: Sun, 30 Dec 2001 10:53
Date: Sun, 30 Dec 2001 10:53
6 lines
928 bytes
928 bytes
bedzie tego wiecej? bo caly cykl jest.. niesamowity MOON
Re: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
Author: Mariusz
Date: Sun, 30 Dec 2001 12:58
Date: Sun, 30 Dec 2001 12:58
17 lines
1197 bytes
1197 bytes
moze kiedys... ciesze sie, ze komus jednak sie to podobalo, czyli nie na darmo tu przyszedlem pozdrawiam serdecznie Mariusz "MOON" <moon@skrzynka.getin.pl> wrote in message news:3c2ef2cf@news.vogel.pl... > bedzie tego wiecej? > > bo caly cykl jest.. niesamowity > > > MOON > >
Re: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
Author: Ania
Date: Sun, 30 Dec 2001 13:29
Date: Sun, 30 Dec 2001 13:29
5 lines
976 bytes
976 bytes
niesamowite! Czekam na ciąg dalszy.. Ania
Re: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
Author: MOON
Date: Mon, 31 Dec 2001 10:13
Date: Mon, 31 Dec 2001 10:13
12 lines
1185 bytes
1185 bytes
> moze kiedys... > > ciesze sie, ze komus jednak sie to podobalo, czyli nie na darmo tu > przyszedlem na poczatku potraktowalem go jak literature i spodobal mi sie... pozniej dopiero doczytalem reszte listow z tego watku z ktorych dowiedzialem sie iz historia jest (?) prawdziwa MOON
Odp: Milosc, zdrada i kobiety. Cz. 4
Author: Dran
Date: Thu, 03 Jan 2002 15:22
Date: Thu, 03 Jan 2002 15:22
28 lines
2489 bytes
2489 bytes
Witam No coz... Przeczytalem caly cykl. I zgadzam sie calkowicie. Nawet zapisalem to sobie na dysku, co mi sie do tej pory nie zdarzylo. Jest swietne. Moge powiedziec jedno. Zazdroszcze i zaluje ze to nie ja napisalem ;) No ale nie jestem humanista. Ludzie sie tu dopraszaja o ciag dalszy... nie wiem, mogloby byc ciekawie, chociaz jak dla mnie stanowi to juz wystarczajaco zamknieta i spojna calosc. A co do krytyki... Kurcze przylazlem na ta grupe i jeszcze na alt.pl.psychologia.milosc jakis czas temu i chcialem sobie z ludzmi podystkutowac wlasnie o takich rzeczach. Tylko ze jak zauwazyles w wymianie zdan z Teodorem, wiekszosc (nie mowie wszyscy) sa tu chyba po to zeby wychwalac i idealizowac milosc, wiec proba przekazania innego podejscia jest walka z wiatrakami. Tu malo kto stara sie zrozumiec nature ludzi i ja zaakceptowac. Sprobuj zle powiedziec o "milosci idealnej" a dostaniesz po glowie. Tylko skoro to tamci maja racje to czemu sla tyle postow na temat zlamanego serca, klopotow milosnych i niewdziecznych partnerek/partnerow? Nie wiadomo, ale my z naszym "cynicznym" podejsciem z pewnoscia nie mamy racji. Dlatego niektorzy w slusznej sprawie pozwalaja sobie kogos obrazac, by nie szkalowal milosci. Nasmarowalem sie na podobne tematy juz tyle ze wreszcie zrezygnowany nieco zrobilem sobie przerwe i sie wynioslem. Po prostu ta grupa jest o czym innym niz mi potrzeba. Ale teraz akurat przylazlem, przeczytalem i sie ciesze :) Jeszcze raz wyrazam uznanie dla tego co napisales, bo lepiej chyba sie nie dalo. Pozdrawiam Dran
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads