🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: alt.pl.milosc
Article #658

Re: Odp. Milosc jst urojeniem

#658
From: Pinex
Date: Sat, 15 Dec 2001 21:48
163 lines
7533 bytes
Użytkownik "MarFi" <marfi6@wp.pl> napisał w wiadomości
news:3c1b3bb8@news.vogel.pl...


> > Moja starsza tez mowila starszemu, ze go kocha, a gdy pytalem jak sie
> > odczuwa milosc po 25 latach to mi mowila, ze wlasciwie nie czuje nic
poza
> > przyzwyczajeniem do niego.
>
> No, to wiele wyjaśnia. Wiem już, czemu nie wierzysz w prawdziwą miłość.


Aaaa tam wiesz.... to tylko jedna z setek przeslanek dla ktorych nie wierze.



> > > Przeciwnie. Nie sprowadzam miłości do rutyny. Ta faktycznie zagraża
> > > związkowi.
> >
> >
> > Znow jestes niepoprawnym marzycielem. Rutyna musi przyjsc we wszystkim z
> > natury rzeczy.
>
> Niepraeda, nie musi. To nie chodzi o to, żeby codziennie wprowadzać
> urozmaicenia, bo to wtedy nie byłyby urozmaicenia. To trzeba robić co
jakiś
> czas.



Nikt nie ma sily wprowadzac urozmaicen przez 20 lat. Opanuj sie, nikt nie
jest syzyfem. Zwlaszcza facet, ktory
z natury jest poligamista (sam to przyznajesz) bardzo szybko nudzi sie
zadowoleniem ze swego zycia seksualnego z jedna tylko partnerka.....
Mowiac tu wiec o urozmaiceniu zwiazku masz na mysli chyba tylko swoj skok w
bok.

Ha ha ha

Jesli chodzi o nasze slabe meskie zaangazowanie w monogamicznosc zwiazkow to
mozna podac pare danych z badan nad zwiazkami.

I tak, wszystkie dane jednomyslnie wskazuja wieksza czestosc zdrad mezczyzn
niz
kobiet:

Z danych Kinsey, Pmeroy i Martin z 1953 wynika, ze dwukrotnie wiecej
mezczyzn niz kobiet dopuszcza sie zdrady
Buss, "Ewolucja poazdania", s. 102.
Buunk 1987
Levinger 1965-66
Thornes i Collard 1979.
Wojciszke, "Psychologia milosci", Gdansk 2001, s. 141.

Spadek zainteresowania partnerem jest w pierwszych latach zwiazku wiekszy ze
strony mezczyzn niz kobiet (badanie Pfeiffer i Davisa z 1972).

W pierwszych 4 latach malzenstwa na spadek zainteresowania i oznak milosci
skarzy sie juz od 8 do 18 % kobiet, podczas gdy skarzacych sie na to
mezczyzn jest az o polowe mniej. W pierwszym roku  malzenstwa juz 64 %
kobiet skarzy sie tez, ze maz przestaje zwracac uwage na ich slowa a po 4
latach zwiazku skarzacych sie na to kobiet jest az 80 % (za Buss, "Ewolucja
pozadania", s. 222).

Analogiczne skargi mezczyzn sa pomijalnie male - po roku 18 %, a po 4 latach
ok. 30 % (za Buss, tamze).

Rownie kiepsko jest ze zwracaniem uwagi na
uczucia partnera. Zaledwie po 5 latach zwiazku juz prawie 60 % kobiet (!)
skarzy sie, ze maz nie zwraca juz uwagi na ich odczucia (az strach pomyslec
jak ten wynik skacze np. po 10 latach - za Buss, tamze).

Ciekawe jest tez badanie, ktore mowi, ze zaledwie po 4 latach malzenstwa juz
ok. 40 % mezczyzn skarzy sie na to, ze musi kobiecie okazywac uwage i
czulosc (za Bussem, tamze).

"Wszystko to sugeruje spadek zaangazowania uczuciowego, postepujacy w miare
trwania malzenstwa. Spadek ten jest przy tym znacznie dotkliwiej odczuwany
przez kobiety niz przez mezczyzn" (Buss, tamze).

Gdzie niby ta milosc, nieprzecietne uczucie ktore wszystko zwycieza, skoro
az tyle ludzi sie jej nie moze w swym zyciu doszukac, jak to widac z
powyzszego? To proste, ona normalnie nie istnieje, jest tylko tandetnym
wytworem naszej idealistycznej i zarazonej romantyzmem kultury.

Jesli chodzi o nasza poligamiczna nature i mocniej spadajacy spadek
zaangazowania mezczyzny w zwiazek, to wszystko to jest prawdopodobnie
spowodowane efektem Coolidge'a. On jest niezalezny od naszej woli. Zgodnie z
prawidlami tego zjawiska atrakcyjnosc seksualna jednej partnerki maleje
wprost proporcjonalnie do sumy ilosci odbytych z nia stosunkow i zarazem
atrakcyjnosci innych partnerek dostepnych wkolo. Jest to ponadkulturowe
zjawisko. W amazonskiej spolecznosci Mehinaku istnieje nawet specjalne
okreslenie leksykalne dla seksu z wlasna zona: "mana" - tzn. "bez smaku".
Istnieje tez specjalne okreslenie dla seksu z kochanka - "awirintya", tzn.
"smakowity".

Podaje to za T. Gregor, "Anxious pleasures. The sexual lives of an Amazon
people", Chicago 1985, s. 84, 72.

Wiesz jak istotne jest dla zaangazowania w zwiazku zadowolenie z pozycia
seksualnego. Zwlaszcza dla nas. To proste, jesli nie masz zadowolenia z
pozycia (a jak wynika z powyzszego ono spada wbrew naszej woli po jakims
czasie), to z czasem sila rzeczy nie bedziesz sie w zwiazku czul dobrze i
widzial motywacji aby go pielegnowac. No chyba, ze tak dla kaprysu.

Wychodzi to w praktyce. Rozmawialem kiedys z jednym ksiedzem, ktory zajmowal
sie od lat sprawa uniewazniania malzenstw sakramentalnych. Mial wielka
praktyke. Mowil, ze najwiecej pozwow o uniewaznienie malzenstw, przychodzi
wlasnie od mezczyzn. Pozwy od kobiet - tu cytat z jego slow - to "wyjatkowo
rzadka sytacja".

Fakty sa takie. I teraz sobie wiec pod to wszystko podpasuj swe
idealistyczne oczekiwania i nie badz wcale taki pewien, ze bedzie Ci sie
chcialo wciaz rozpalac ten zwiazek. Na razie tylko na dzis dzien tak Ci sie
wydaje, nic wiecej. Ja takim optymista nie jestem. Zycie rzadzi sie raczej
brutalnymi prawidlami biologicznymi a nie jakims mitycznym uczuciem danym
nam od niby od bogow.



>  Nic nie jest bowiem na tyle urozmaicone, zeby nie bylo
> > niezmienne. Jako klimatolog z wyksztalcenia powinienes o tym wiedziec
> lepiej
> > ode mnie, ze z czasem to prawie zawsze z gory wiadomo jaka pogoda
bedzie.
> NIGDY nie wiadomo, jaka pogoda będzie.


A jednak wiekszosc prognoz pogody sprawdza sie.


> > > Jesli milosc istnieje jako cos nadzwyczajnego, to po co w ogole
> > > > takie wysilki zeby zwiaek utrzymac? Ona sama nie wystarczy?
> > > >
> > > Nie.


Zatem jest pomijalnie nieistotnym dla trwania zwiazku urojeniem.


> > Gdyby byla czyms nadzwyczajnym, to nie trzeba by jej bylo wyreczac
> > wysilkiem.
>
> Nie widzę związku. Kto powiedział, że nadzyczajnej miłości nie trzeba
> wyręczać wysiłkiem? Miłość właśnie wymaga wysiłku, bo trzeba ją
pielęgnować.
> Ja nie twierdziłem, że miłość jest łatwa.


W ten sposob to i nawet pojedynek bokserski mozna by nazwac specyficznym
sposobem wyrazania wzajemnej milosci bokserow do siebie.


>  Woz albo przewoz. Tak wiec jej nie ma, milosc jest tylko zwyklym
> > produktem naszej marzycielskiej kultury i naszego egoistycznego
> > antropocentryzmu.
> >
> Ale jesteś uparty.


I wyzbyty zludzen.
P.
Technical Details
Message-ID: <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.memax.krakow.pl!news.onet.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
References: <3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.memax.krakow.pl!news.onet.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail
From: "Pinex" <pinejro@poland.com>
Newsgroups: alt.pl.milosc
Subject: Re: Odp. Milosc jst urojeniem
Date: Sat, 15 Dec 2001 22:48:01 +0100
Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/
Lines: 172
Message-ID: <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl>
References: <3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl>
NNTP-Posting-Host: qk196.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
X-Trace: news.tpi.pl 1008452724 7968 217.99.20.196 (15 Dec 2001 21:45:24 GMT)
X-Complaints-To: usenet@tpi.pl
NNTP-Posting-Date: Sat, 15 Dec 2001 21:45:24 +0000 (UTC)
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400
X-MSMail-Priority: Normal
X-Priority: 3
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400
MIME-Version: 1.0
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit