Article View: alt.pl.milosc
Article #663Re: Odp. Milosc jst urojeniem
From: MarFi
Date: Sat, 22 Dec 2001 00:27
Date: Sat, 22 Dec 2001 00:27
246 lines
11324 bytes
11324 bytes
>
>
> I to mi wlasnie nie gra. Dlaczego mniejsza czesc populacji mialaby byc
> uzdolniona do odczuwania jakichs nadzwyczajnych i trwalych stanow
> swiadomosci a ta wieksza czesc mimo wysilkow juz nie?
Większa część albo nie podejmuje tych wysiłów, albo tego nie umie robić.
Część, do której ty należysz (sam się do tego przyznałeś) w pogoni za
pieniądzem zatraca sens życia. Sam mówiłeś, że większość ludzi to egoiści.
Czy egoista umie kochać? Nie. Chyba, że samego siebie.
Tak jakby ta pierwsza
> czesc ludzi pochodzila z innego swiata.
W pewnym sensie masz rację. Jest świat, w którym nie pieniądz jest
najważnieszy. Mimo, że nie narzekam na brak pieniędzy, nie uważam, żeby one
mi dawały szczęście. Patrz chierarchia potrzeb Maslowa. Wiele ludzi osiąga
najwyższy poziom? Nie! Fakt, że najpierw trzeba sobie zapewnić byt,
bezpieczeństwo. Ale jak już to masz, to realizujesz potrzeby duchowe. Są to
potrzeby najwyższego rzędu.
> > > To jest ponad wysilek. Nuda napelnia ohyda, ktore wielu nie moze
> > przeskoczyc
> > > a nawet jakby umieli to nie wiedzieliby po co mieliby to robic.
> >
> > Żeby nie stracić miłości, która jest sensem życia. Dla niej warto żyć.
Jak
> > jej nie ma, to tak, jak by się już umarło.
>
>
> Dlatego nawet jak jej nie ma warto wierzyc, ze jest. Slaby to motyw.
>
>
To, co ty proponujesz, to świadome wyzbycie się potrzeb najwyższego rzędu w
piramidzie Maslowa. Wbrew biologii, psychologii, ewolucjonizmowi itd.
> Kolego, tonacy brzydko sie chwyta.
> Po trzecie wreszcie, jesli nie nauka opierajaca sie na solidnym badaniu
> ludzkich zachowan, to co?
Ja tylko zwróciłem uwagę na fakt, że tekst należy czytać krytycznie. Trzeba
zwracać uwagę m.in. na to, czy badanie było przeprowadzone w sposób losowy,
reprezentacyjny, czy badanie nie miało na celu potwierdzenia postawionego na
wstępie założenia (co się często zdarza) itd. To była tylko drobna uwaga, a
nie zaprzeczenie generalnie temu, o czym pisałeś. Logiczne?
> 1) Nasi bliscy (rodzice) moga chciec abysmy widzieli to co chca,
>
Udawanie jest możliwe w bardzo krótkim czasie. Bardzo szybko taka prawda
wyjdzie na jaw. Pewnych rzeczy nie da się ukryć (albo raczej nie każdy
umie). Każdy psycholog ci to powie.
> 2) nasze odczucia sa absolutnie niewystarczajace i bezuzyteczne do
> budowania pogladow na temat milosci bo ani Ty ani ja nie przezylismy
jeszcze
> trwalego kilkudziesiecioletniego zwiazku,
>
Dobra, podyskutujemy po śmierci. :)
> 3) Slowa i deklaracje obserwowanych przez nas zwiazkow z naszego otoczenia
> maja sie tak jak w punkcie 1.
Akurat w moim przypadku się mylisz. Doskonale wiem, jak zachowują się moi
rodzice względem siebie. Zachowują. Słowa tu tylko potwierdzają czyny.
> > Potwierdzenie mojej tezy o braku pozytywnego wzorca w twoim domu (nikogo
> nie
> > obrażając).
>
>
>
> A dlaczego nie chcesz przyjac o wiele wiarygodniejszej tezy zgodnej z
> wynikami badan wielu kultur, tzn. ze nic satysfakcjonujacego i wielkiego
sie
> juz nie odczuwa po pewnym okresie trwania zwiazku?
>
Zgadzam się, że w większości przypadków tak jest. Żadne z tych badań nie
pokazało, że tak jest zawsze.
>
> > > Badania te byly limitowane tylko do zaledwie pierwszych 5 lat zwiazku.
I
> > > wynikalo z nich, ze juz 80 procent mezczczyn nie okazuje w tym czasie
> > uczuc
> > > zonie (wiec pewnie tez i juz nic nie odczuwa, co jest zgodne z
> > psychologia).
> >
> > A to nie jest prawidłowy wniosek. Mężczyzna tak naprawdę często nie umie
> > okazywać kobiecie uczucia. Robi to nie tak, jak by ona tego chciała.
>
>
> Wez przestan. Badania Bussa wyraznie mowily, ze w pierwszym okresie
zwiazku
> mezczyzni okazywali uczucia, potem przestali.
Jak okazywali uczucia? O tym mówię. Nie bądź śmieszny, i czytaj posty, na
które odpowiadasz. Mogli okazywać uczucia w ich mniemaniu. Kobieta może to
zupełnie inaczej odbierać, niż nam się wydaje. Musiało to byś w twoich
książkach. Nie opuściłeś tego rozdziału?
> > > A to juz jest totalna bzdura. Przemysl to co piszesz a zobaczysz, ze
> > > powtarzasz tylko pewien mimowolnie pewien obiegowy stereotyp sklecony
na
> > > potrzeby ideologii. Roznice w naturach kobiet i mezczyzny to wlasnie
cos
> > co
> > > jest najwieksza przeszkoda i glownym powodem tego, ze zwiazki nie moga
> > trwac
> > > najczesciej na stale.
> >
> > No, to teraz ty piszesz bzdury. Gdyby mężczyzna i kobieta mieli taką
samą
> > psychikę, to tworzyli by stały związek?????
>
>
> Wlasnie wtedy! I tylko wtedy. Roznice miedzy ludzmi przyczyniaja sie do
> rozejscia sie w zyciu. To oczywiste i doswiadczenie to pokazuje.
>
Zgodnie z tym, co tu piszesz, logicznie rzecz ujmując, to najtrwalsze są
związki homoseksualne. Tyle, że większość populacji jest heteroseksualna.
Chciałbyś wiązać się z mężczyzną (zakładam, że nie jesteś gejem)? Przecież
on ma takie same cechy płci, jak Ty.
Nie chce mi się wierzyć, że takie bzdury piszesz. Ale kilka przykładów
różnic łączących obie płci:
Kobieta: z regóły zajmująca się sprawami domowymi.
Mężczyzna: z regóły zajmuje się zarabianiem pieniędzy w większym
stopniu, niż kobieta.
Logiczne, że tu naturalny podział obowiązków jest cechą łączącą obie płci.
Łatwo to wytłumaczyć teorią ewolucji.
Kobieta: słabsza fizycznie (bo nie musiała chodzić na polowania), lepsze
zdolności manualne (bo np. szyła (i szyje) ubrania),
Mężczyzna: silniejszy, broni rodziny, zdobywa pokarm. Ma lepszą orientację
przestrzenną, bo była mu potrzebna na polowaniach. Zresztą czytałeś, to
znasz te różnice.
Dlaczego miałoby to powodować uniemożliwienie związku? Bzdura.
A choćby to łączy kobietę i mężczyznę, że kobiecie podoba się mężczyzna, a
mężczyźnie kobieta! Logiczne?
> 1) "Im bardziej podobne sa poglady partnera do naszych wlasnych tym
> bardziej go oczywiscie lubimy" (Byrne (1971).
>
> 2) "Tak wiec najwazniejsza zaleta innych jest ich podobienstwo do nas
> samych" (Wojciszke, 2001).
>
> 3) Tym wyzej cenimy jakies cechy im bardziej sie z nimi identyfikujemy
> (Lewicki, 1983).
>
> 4) Im wiecej cech odmiennych od naszych posiada jakas osoba, tym mniej ja
> lubimy i akceptujemy (Miriam Rodin, 1978).
>
To właśnie są zdania wyrwane z kontekstu, które w tym przypadku nie mają
sensu. Mówimy o miłości, a nie o lubieniu. Ciekaw jestem, czy wiązałbyś się
z kobietą silnie umięśnioną, barczystą, o bardzo niskim głosie, niczego się
nie bojącą, i wogóle bardziej męską od ciebie???? Nie! Bo na m się podoba
właśnie kobieta, bo jest kobieca, bo jest inna.
>
>
> Wymien moze takie przyklady wzajemnego "uzupelniania sie" a ja wymienie Ci
> dwa razy tyle powodow w jakich powstaja roznice co do spraw kluczowych dla
> zwiazku.
Na prawdę muszę? A nie potrafimy sami sobie wymyśleć?
Tylko KILKA przykładów, bo już mi się chce spać.
1. Heteroseksualizm.
2. Anatomia ciała (w tym zdolności rozrodcze).
3. Większa siła fizyczna mężczyzn, którzy musieli zdobywać pożywienie,
wyruszali na wojny. Mniejsza siła, ale za to większe zdolności manualne:
szycie ubrań, gotowanie itd.
4. Kobieta lubi, gdy jest zdobywana i adorowana, a mężczyzna z kolei jest
zdobywcą i odkrywcą.
5. Większa agresywność mężczyzn podpba się kobietom. Lubią one np. gdy się o
nie bijemy. A my lubimy się bić.
Itd, itp.
Wiem, jakie argumenty mi zaraz wypiszesz. To prawda, że są niektóre potrzeby
są odmienne u obu płci. M.in. mężczyzna jest bardziej poligamistą a kobieta
monogamistką. Nie zmienia to faktu, że większość cech łączy płcie, a nie
dzieli.
Odmienne wizje swiata w psychice meskiej i
> kobiecej powoduja nieuchronnie, ze kazda ze stron oczekuje czegos czego
nie
> moze dostac od drugiej strony.
W wielu przypadkach jest to prawda. Wcale temu nie zaprzeczałem. Wielu
oczekiwań nie jesteśmy w stanie spełnić wobec drugiej płci i vice versa. Ale
wiele to nie większość.
Przyklad w sprawie fundamentalnej:
>
> Jak podawalem za Bussem, w pierwszych 5 latach zwiazku az prawie 80
procent
> kobiet skarzy sie, ze mezczyzni nie interesuja sie ich uczuciami a
mezczyzni
> skarza sie, ze musza kobietom okazywac te uczucia.
To potwerdza to, co pisałem, że mężczyźni nie potrafią okazywać uczuć
partnerkom. Tu jest mowa o okazywaniu uczuć, a nie o uczuciach. Zgadza się,
jest problem z komuniakacją.
Zgadza sie to z tym co
> pisal Wojciszke, ktory podawal spostrzezenie, ze glowna roznica miedzy
> plciami to taka, ze dla mezczyzn sprawa najbardziej istotna jest myslenie
o
> faktach a dla kobiet sprawa najbardziej istotna jest myslenie o swych
> uczuciach. To jak widac idealnie zgrywa ze soba wnioski Wojciszke i Bussa.
> Jak widac juz tylko taka JEDNA roznica odnosnie tego co obie strony
uwazaja
> za najwazniejsze w zyciu powoduje narastanie napiec i niezrozumien w
> zwiazku. Czesto wrecz jest powodem rozpadu. A takich roznic nie do
> przezwyciezenia jest przeciez wiecej. O jakim wiec Ty tu "uzupelnianiu"
> trujesz?
O niczym nie truję. Znam te wszystkie argumenty. (m. in. z książki "Płeć
mózgu") Mało tego: zgadzam się z większością. Ale ty masz spore problemy z
formułowaniem logicznych wniosków. Te oczekiwania to duża różnica, ale nadal
nie jest ona bardziej istotna od tego, że np. czujemy pociąg seksualny do
odmiennej płci.
> Nie mowie o pelnej harmonii i drobnych nieistotnych roznicach tylko o
> sprawach fundamentalnych w ktorych brak porozumienia przekresla dalsza
> mozliwosc trwania zwiazku.
>
Różnice te nie przekreślają możliwości istnienia związku. Zrozumienie ich
bardzo pomaga w utrzymaniu go. Pozwala np. tak zmodyfikować świadomie swoje
okazywanie uczuć, aby to przypadło do gustu partnerce.
Technical Details
Message-ID:
<3c23d413@news.vogel.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.ipartners.pl!news.nask.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.vogel.pl!nnrpReferences:
<3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl> <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl> <3c1bd0ad$1@news.vogel.pl> <9vq6a3$3mo$1@news.tpi.pl> <3c211156@news.vogel.pl> <a00ajp$ps7$1@news.tpi.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
From: "MarFi" <marfi6@wp.pl> Newsgroups: alt.pl.milosc References: <3c15faae$1@news.vogel.pl> <9v8cqg$27a$1@news.tpi.pl> <3c17c7fe$1@news.vogel.pl> <9vaadh$9ol$1@news.tpi.pl> <3c18b21b@news.vogel.pl> <9vag79$ers$1@news.tpi.pl> <3c191a82@news.vogel.pl> <9vfbjh$np9$1@news.tpi.pl> <3c1b35bc$1@news.vogel.pl> <9vfd5i$5s8$1@news.tpi.pl> <3c1b3bb8@news.vogel.pl> <9vgg9i$7p0$1@news.tpi.pl> <3c1bd0ad$1@news.vogel.pl> <9vq6a3$3mo$1@news.tpi.pl> <3c211156@news.vogel.pl> <a00ajp$ps7$1@news.tpi.pl> Subject: Re: Odp. Milosc jst urojeniem Date: Sat, 22 Dec 2001 01:27:53 +0100 Lines: 249 X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.00.2615.200 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.00.2615.200 NNTP-Posting-Host: chello062179025191.chello.pl X-Original-NNTP-Posting-Host: chello062179025191.chello.pl Message-ID: <3c23d413@news.vogel.pl> X-Trace: news.vogel.pl 1008981011 chello062179025191.chello.pl (22 Dec 2001 01:30:11 +0100) X-Complaints-To: Usenet@news.vogel.pl Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.ipartners.pl!news.nask.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.vogel.pl!nnrp MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit