Article View: alt.pl.milosc
Article #47220Re: Pokrecone,jak swinka w kalesonkach-pomoze ktos zrozumiec i pomoc? [DLUGIE!!!]
From: Morderca uczuć
Date: Fri, 10 Nov 2006 18:24
Date: Fri, 10 Nov 2006 18:24
194 lines
9483 bytes
9483 bytes
HawkEye napisał(a): > Witam. Witam. Od razu uprzedzę, że nie będę miły ;) > Poznalismy sie na necie... Najpierw wspolne rozmowy-BAAAARDZO dlugie,ktore > trwaly nawet kilkanascie godzin non stop na Skype. Nie bylo gadki,ze bedziemy ze > soba... A kto tak mówi od razu? Jasne, że nie gadaliście o byciu, musieliście się poznać. > ale im dluzej rozmawialismy,zaczelismy oboje stwierdzac, ze bardzo duzo > nas laczy... Po to się ludzie poznają w necie aby poznać partnera. Do tego musiało w końcu dojść. Ale, pewnie sobie z tego nie zdajesz sprawy... Faceci po to poznają laski w necie aby się z nimi bzykać, lub znaleźć stałą partnerkę. Kobiety są w necie z różnych powodów, np. odreagować rozstanie z byłym. Myślę, że Twoja była, właśnie na siłę potrzebowała znajomości, w którą nie mogła, lub nie chciała od początku się angażować. Szukała substytutu araba. Gdy buntowałeś się przed rolą substytutu i chciałeś być podmiotem, prawdziwym partnerem, dawała Ci w kość. Nie tak było? > wiedzialem, ze z poprzednim partnerem sprzed lat robila to po > kilka razy dziennie (opowiadala mi o tym jeszcze w czasie tych rozmow przed > tym,jak sie zwiazalismy). Kochała się z nim bo był jej prawdziwą miłością. Ty byłeś jej poduszką w którą mogła się wypłakać, nie służyłeś jej za partnera seksualnego. > Jakoze jestem > wybuchowy, to przy okazji jej nawrzucalem od szmat i arabskich dziwek (poprzedni > chlopak byl arabem). Ale pomimo wszystko nie chciala mnie wypuscic... Wyciagnela > klucz i czekala, az sie uspokoje.. W Twoich bluzgach było sporo prawdy. Gdy byłeś z nią ona myślała o nim. Sądzę, że zdradzała Cię w myślach, więc "dziwka" nie zrobiła na niej wrażenia. > Okazalo sie, ze choruje na jakas chorobe (damska > doleglosc,gdy sie je duzo slodyczy) Hehehe. To jakieś brednie. Chorowała na otyłość? ;) > I jeszcze lubila bardzo gdy > robilem jej jezyczkiem, ale ona nigdy, bo miala przykre wspomnienia z > przeszlosci(jakie?nie wiem). Wspomnienia araba. On ją gwałcił, robił co chciał a ona się godziła. Ty jako substytut, musiałeś się godzić na to co lubiła robić z nim (przytulanki) aby mogła żyć pozytywnymi wspomnieniami. Gdy chciałeś tego, co przywracało jej negatywne wspomnienia araba, zabraniała Ci. Tak sądzę, ale możesz się nie zgodzić. > Gdy wyzdrowiala, kochalismy sie tylko raz... wrecz > pamietam ten caly dzien, bo szalelismy wtedy na maksa po miescie... wracalismy > wieczorem z dworca i namietnie non stop sie calowalismy i nakrecalismy... > pozniej kochalismy sie przyswiecach... ech... i to bylo wszystko... kolejne > miesiace i mnie coraz bardziej zlosc ponosila, bo nawet nie zauwazala moich > potrzeb-bylo tak, ze swoje zrobilem jezyczkiem, a ona poszla sie myc i zaraz > szla spac, nie zwracajac na mnie uwagi.. Nic dziwnego. Byłeś substytutem. Momentami coś ją nachodziło i nabierała szacunku do Ciebie ale po chwili znów brała Cię z buta. Ot taka ambiwalencja, gdy myśli się o jednym a jest z drugim. > Dodam, ze nie tylko o seks nazbieralo sie na klotnie. Chcialem poznac jej > mame/rodzine, to zawsze sie wykrecala, ze mama nie ma czasu itd. Po cholerę przedstawiać starej substytut, który jest tylko na pewien czas? Aby wypytywała kiedy ślub? No sam pomyśl... > Z poczatku > znajomosci dowiedzialem sie, ze klikala ze swoim bylym(o to byla poniekad > pierwsza klotnia), No widzisz... > ze nie chce do mnie w ogole przyjechac itd... Z tego samego powodu nie chciała Cię przedstawiać matce. > Ale coraz > bardziej ja kochalem. Bo nie podejrzewałeś jej o to, co teraz piszę. Sądziłeś, że jest normalną, samotną dziewczyną, która szukała partnera w necie. Zakochałeś się i miłość Cię zaślepiła. Nie mogłeś się uwolnić, nawet gdy zacząłeś podejrzewać, że coś jest bardzo nie tak. > ostatniego dnia czerwca w dzien > przed moimi urodzinami oznajmila mi, ze zrywa ze mna. Najpierw sie rozryczalem, > a pozniej zaczalem blagac, zeby jednak dala nam szanse... Nigdy nie błagaj, niezależnie jak bardzo oślepia uczucie. > Obiecywalem, ze > poczekam do slubu z tym seksem itd... Łudziłeś się, że będzie lepiej. Błąd. Po ślubie dopiero plułbyś sobie w brodę. > Koniec lata i znowu mnie rzuca... Ale > poszlo o to, ze przez cale lato ani razu do mnie nie chciala przyjechac-mialem > dosc... Nie dziwię się. Ileż można jeździć pociągami... zwłaszcza do panny, która ma Cię w dupie. > Pogadalismy... rozplakala sie i zaproponowala, zebym u niej zostal na > noc, zebym sie juz nie tulal po nocy i poczekal do rana na pociag. Wziąłeś to za dobrą monetę, błąd. Zwyczajnie się zlitowała. > Chcialem > zapomniec - bylo przykro. Nawet zaczalem myslec pozytywnie, ze to dobrze, ze sie > skonczylo itd... Trzeba było się tego trzymać. Wiesz ile świetnych lasek mogłeś w tym czasie poznać? > Widziala, ze mam nowe zycie i sie swietnie bawie. W > koncu i ja zmieklem. Tyle, ze zaczela byc zazdrosna o moje znajome, zaczela > wspominac te wszystkie wspaniale chwile ktore mielismy... Żałoba po arabie nie dawała jej żyć. On nie chciał do niej wrócić. Potrzebowała towarzystwa, więc zgłosiła się do "przytulanki". > zapytalem , by powiedziala mi szczerze, czy kogos ma... > Odpowiedziala twierdzaco... Jak zapytalem, czy wie, ze ja wciaz kocham, to nagle > jakby sie zmienila na anty wobec mnie. Ech.. zrozum, ona nie chciała Twojej miłości. Potrzebowała koleżki, któremu mogłaby się wypłakać kiedy ma problemy z facetami. Koleżka który się zakochuje jest be. > Ale gdy zapytalem, ze skoro ja taki super itd, a jego nawet nie > zna, i czy z nim chce byc, to powiedziala, ze ona moze chciec wiele, czytaj: powrotu araba... > ...ale nie > wszystko od niej zalezy... czyt: powrót araba. Bo substytut nie dawał jej satysfakcji, nie mogła się zakochać na siłę, choć były momenty gdy próbowała. Wtedy było wam dobrze. > wowczas nie wytrzymalem... miarka sie przebrala i > napisalem jej taka wiazanke, jakiej jeszcze nikomu chyba nie poslalem... Pozniej > probowealem przeprosic, ale ona strasznie uczulona jest na slowa(nie dziwie > sie-tez pewnie bym sie na wieki pogniewal). Odpisala, ze teraz sie umocnila w > przekonaniu, ze zerwala ze mna i ze wlasciwa decyzje podjela kiedys. I niech to będzie koniec sprawy. Wyrwij jakąś fajną laskę, ale nie wchodź w związek póki o tej byłej nie zapomnisz. Inaczej "uszczęśliwisz" nową dziewczynę, jak ta poznana w necie Ciebie. > To bylby koniec, gdyby nie fakt, ze wciaz ja kocham... Wiem, bedzie pewnie tu > mnostwo slow, ze jestem sobie sam winien za swoj niewyparzony jezor-wiem i nie > wyrzekam sie swojej winy. Nie o to chodzi, ze chce ja odzyskac. poradzcie mi jak > ja znienawidzic... Poczytaj tu posty i zaakceptuj ją. Powiedz sobie "fuck, nie udało się, oboje popełnialiśmy błędy, nie winię jej, wybaczam, nie mam żalu i życzę sobie oraz jej byśmy założyli nowe związki." Tak będzie łatwiej. Akceptacja nieudanej miłości wyzwoli Cię do cierpień. > PS. Zapomnialem dodac, ze na poczatku tego zwiazku dowiedzialem sie, ze jej > matka nie chciala sie ze mna spotkac,, bo niby cos zlego o mnie > wiedziala(pozniej okazalo sie ze to nie o mnie chodzilo), jak rowniez to, ze > jestem biedny... Totez jakos w zartach zaczalem mowic, ze slub wezmiemy,jak > zarobie na dom i zycie...czyli min. 5 lat. ZAZNACZAM-to byly zarty. Ale ona-moja > ex wkrecila to sobie na serio... Nie wkręciła, ale użyła to jako kluczowy argument przeciw Tobie. Nie ważne po co. Zapomnij o tym bagnie. > PPPS. Mowila, ze mnie kocha... we wakacje,jak sie zeszlismy juz tego nie > powiedziala ani razu... Wtedy bylem juz dla niej tylko cieniem. Jednego dnia kochała, drugiego była obojętna. To jedna z głupich pip, które nie wiedzą czego chcą, miotają się w myślach i w kontaktach z facetami. Teraz jest wysyp takich panien. Znaleźć normalną dziewuchę to sztuka. Ale tego Ci i sobie też życzę. Pozdr. MU
Technical Details
Message-ID:
<1163183042.399336.55090@i42g2000cwa.googlegroups.com>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.germany.com!postnews.google.com!i42g2000cwa.googlegroups.com!not-for-mailReferences:
<ej0jpe$90u$1@atlantis.news.tpi.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.germany.com!postnews.google.com!i42g2000cwa.googlegroups.com!not-for-mail From: Morderca uczuć <lubietojak@tlen.pl> Newsgroups: alt.pl.milosc Subject: Re: Pokrecone,jak swinka w kalesonkach-pomoze ktos zrozumiec i pomoc? [DLUGIE!!!] Date: 10 Nov 2006 10:24:02 -0800 Organization: http://groups.google.com Lines: 228 Message-ID: <1163183042.399336.55090@i42g2000cwa.googlegroups.com> References: <ej0jpe$90u$1@atlantis.news.tpi.pl> NNTP-Posting-Host: 83.24.243.253 Mime-Version: 1.0 X-Trace: posting.google.com 1163183046 17775 127.0.0.1 (10 Nov 2006 18:24:06 GMT) X-Complaints-To: groups-abuse@google.com NNTP-Posting-Date: Fri, 10 Nov 2006 18:24:06 +0000 (UTC) In-Reply-To: <ej0jpe$90u$1@atlantis.news.tpi.pl> User-Agent: G2/1.0 X-HTTP-UserAgent: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1) Gecko/20061010 Firefox/2.0,gzip(gfe),gzip(gfe) Complaints-To: groups-abuse@google.com Injection-Info: i42g2000cwa.googlegroups.com; posting-host=83.24.243.253; posting-account=lHEZLw0AAACBPNSmtS_hWsMu8eVhgEAd Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit