Article View: alt.pl.milosc
Article #113Re: Milosc jest urojeniem
From: Pinex
Date: Wed, 19 Dec 2001 13:58
Date: Wed, 19 Dec 2001 13:58
302 lines
13428 bytes
13428 bytes
Użytkownik "Krystyna" <klopata@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:9vibou$bqm$3@news.onet.pl... > > > Nie chce mi się teraz, ale może kiedyś do tego wrócę... > > > > Dlugo czekac? > Pewnie tak, bo od poniedziałku rzucam się w wir pracy, więc czasu na > dyskusje z Tobą bedzie mniej ;-) A ja uwazam, ze nigdy nie bedziesz w stanie podac tej definicji. No chyba, ze mnie zaskoczysz, ale watpie. > > > Zarzucasz mi nieszczerość? Nie mam zwyczaju kreować się na kogoś, kim > nie > > je > > > stem :-P > > Sek w tym, ze czesto mowimy tak jak chcemy zeby bylo, nie tak jak jest. > > Niekoniecznie musi to byc swiadome oszustwo. > Ja jak oszukuję (a robię to naprawdę rzadko) to doskonale o tym wiem i zdaję > sobie z tego sprawę ;-) Alez skad, wcale nie musi tak byc. Przeanalizuj dokladnie pewne swe zachowania a sama zobaczysz, ze tak nie jest. > > dziewczynom (zwlaszcza tym ladnym), ze nie liczy sie dla mnie ich wyglad > > tylko wnetrze. > Pisałam Ci już gdzieś: "każdy po sobie sądzi" Ja sadze po wszystkim co mam w polu widzenia, nie tylko po sobie ale po zachowaniach otoczenia. Takze po statystycznych wyborach. Najlepszym potwierdzeniem tego co pisze jest to, iz istnieja pewne obiektywne kanony brzydactwa i urody. Np. gdyby wszyscy wybierali partnerow za przede wszystkim wnetrze, to dlaczego otylosc dziewczyn jest powszechnie wsrod samych kobiet uwazana za katastrofe a dziewczyny nadmiernie otyle po prostu nie podobaja sie? Nie mowie tu rzecz jasna o desperatach ktorzy wiaza sie z takimi z braku laku. Mialem na studiach bardzo interesujaca intelektualnie kolezanke. Wedle mnie byla to arcyciekawa i nieprzecietna osobowosc. Bardzo ciekawy umysl i cieple wnetrze. Moglem wziac do reki jakies dzielo Platona i przeczytac jej fragment a ona od razu bez spogladania wiedziala, ze to z Platona. Byl jednak pewien maly problem, byla bardzo otyla i nieladna i zaden z chlopakow na studiach jej nie chcial. Nikt nawet nie chcial sie z nia umowic. Tak jest do dzis, wiem bo utrzymuje z nia wciaz kontakt przez siec. Ma 26 lat na karku i nigdy nie miala chlopa. Ciekawe, gdzie sie podziewaja w takich sytuacjach wszyscy ci co tak pierdola, ze dla nich sie nie liczy wyglad dziewczyny tylko wnetrze i charakter? > > Pozniej w wyniku autorefleksji zauwazam, ze sie autooszukuje, kiedy w > wyniku > > czy to euforii czy pewnych falszywych konwencji kulturowych twierdze wobec > > dziewczyny, ze liczy sie dla mnie bardziej wnetrze niz wyglad, co > oczywiscie > > w przypadku zadnego faceta nie moze byc prawda. > Przypomina mi się "Ja jestem Milijon" ;-) Skąd wiesz, co myślą inni faceci? Z pewnego wspolnego dla naszego gatunku bagazu behawioralnego. Istnieje pewien zespol typowo meskich i kobiecych zachowan wspolnych wszystkim. Jest on mimowolny i powszechny. Na przyklad kazdy zdrowy facet po prostu uwielbia sie ciupciac a jak mowi, ze nie zalezy mu na tym i udaje swietoszka, to jest po prostu zwyklym hipokryta i juz. Sprobuj Krysia swemu facetowi nie dawac tak z rok a zobaczysz, ze albo sie wscieknie, albo Cie po prostu przegoni w cholere. Poped plciowy jest zjawiskiem powszechnym i mimowolnym, tak samo inne zachowania w tym pewne psychiczne reakcje i preferencje sa w nas jakby zaprogramowane i wspolne dla nas. Mozemy miedzy nimi tylko wybierac ale nigdy sie ich ostatecznie wyzbyc. Dlatego wlasnie w psychologii zostala uprawomocniona introspekcja do wyciagania powszechnych sadow na bazie wlasnych odczuc. Owszem ,od kazdej reguly jest wyjatek, ale nie mowimy o odstajacych od normy anomaliach > > To co zwiecie miloscia musi byc inne niz wszystko co czujemy, bo inaczej > nie > > jest niczym nadzwyczajnym. > Obyś jak najszybciej mógł doświadczyć tego, co my zwiemy miłością :-) Doswiadczalem i nic w sumie nie czulem. Na pewno nic nadzwyczajnego. Znalezc bym mogl to w kazdej przyjazni. > > Zatem nie jest niczym nadzwyczajnym w tym wypadku. Mozna ja zrownac z > > tysiacem tych zwyklych prozaicznych odczuc, z ktorymi sie zmagamy i > meczymy > > na co dzien. Mozna > > ja tez przyrownac do zwyklej przyjazni miedzy ludzmi, ktora moze nosi > pewne > > znamiona czegos cennego, ale raczej niezbyt wznioslego. > Poczekamy, zobaczymy. Może jednak sie przekonasz. Raczej nie cierpie na potrzebe przezywania marzycielskich i mitycznych stanow halucynacji. > > No to sobie troche przeczysz, skoro bowiem sama wyzej piszesz, ze jest > czyms > > zwyczajnym. Wszystko co zwyczajne jest rutynowe. > Nie, to Ty oczekujesz nie wiadomo czego. Ale To Ty i Twoja druzyna Krysia postulujecie, ze jest to cos niezwyczajnego przynajmniej. Sadze, ze robicie to tylko w celu utrzymania pewnego mitu swiatopogladowego za wszelka cene i nadajecie pewnym prozaicznym relacjom miedzyludzkim nadzwyczajne okreslenia, np. "milosc". Ale sa to okreslenia na wyrost. Po co ta cala zabawa, skoro mozna sie pogodzic z tym, ze milosc po prostu nie istnieje? Zycie staje sie wtedy o wiele prostsze, gdy przestajemy sie poddawac pewnym kulturowym mitom i presji spolecznej za tym idacej. > > Ze statystyk. Na zachodzie ponad polowa zawartych malzenstw sie rozpada > (za > > Buss, "Ewolucja pozadania", Gdansk 2000, s. 12). > Tę ksiażkę już wiele razy cytowałeś ;-) Bo to kopalnia informacji napchana tysiacem badan wielu antropolgow. Taka prawdziwa ksiazka telefoniczna matrymonialnych relacji interpersonalnych. Moze coś z życia. Nie interesuje > mnie jak jest na zachodzie, bo wcale za tym nie tęsknię. > > Niektorzy autorzy > > amerykanscy podawali kiedys cos ok 70% rozpadajacych sie regularnie > > malzenstw przed uplywem 10 lat ich trwania. W Polsce oczywiscie o wiele > > mniej jest wciaz rozwodow, ale to nie dlatego, ze na Zachodzie milosci w > > ludziach mniej, ale dlatego, ze wlasnie ekonomiczne warunki w Polsce sa > > takie iz wciaz kobieta bedaca w zwiazku jest skazana na utrzymanie jej i > > dzieci przez mezczyzne. > A moze jednak są inne czynniki, np. to, że w Polsce ludzie wychowani są w > szacunku dla instytucji małżeństwa? A z jakiego niby powodu ten pusty idealizm? Ostatni powszechny fijol Polakow w dziedzinie konsumpcjonizmu wskazuje, ze jestesmy raczej wygodniccy niz zasadowi. No i wciaz tradycyjni, przez to instytuacja malzenstwa jako tradycyjnie zdrowa komorka rodzinna wciaz cieszy sie popularnoscia. > > W Polsce istnieje wciaz takze dosc duza presja spoleczna na wymog > > monogamii, spowodowana wplywem Kosciola na ludzi, czego nie ma az w takiej > > skali na Zachodzie. > Co rozumiesz przez presję Kościoła? Na przyklad to, ze wiele ciotek ojcow babc, dziadkow, wujkow, etc. (szczegolnie na wioskach) jest w kleche wpatrzona jak w obraz. No a wiadomo jak klechy ucza o malzenstwie: jedno, swiete, na cale zycie, nierozerwalne, etc. Stad presja w spoleczenstwie istnieje. Zwiazki na kocia lape i rozwodnicy wciaz sa jeszcze postrzegani jako wyrzutki. Polacy to tradycjonalisci, choc nauke Kosciola traktuja predzej jako tradycje niz zasade jaka trzeba sie w zyciu kierowac, to jednak pewne tradycyjne judeochrzescijanskie schematy i modele wciaz obowiazuja w naszym spoleczenstwie. Nawet jesli nie sa uswiadamiane. Polacy wiedza pewnie co szanuja jednakze nie wiedza za bardzo do konca dlaczego. Tak jest pewnie z szacunkiem dla malzenstwa. Ale nie tylko. Mozna dac inny przyklad. Na przyklad istnieje wsrod Polakow tez silny kult papieza, choc jednoczesnie posluch co do jego nauki jest juz o wiele mniejszy. Mowil o tym nawet sam papa. Przykladem moze byc to, ze tylko gdy papa przyjedzie to mu wszyscy bija brawo a jednoczesnie posluch Polakow wobec pewnych jego zalecen jest o wiele mniejszy. Na przyklad nauczania papy o antykoncepcji nie uznaje az 70 procent Polakow, jak to podawal niedawno Wprost. Ale jak papa przyjedzie to prawie caly narod szczytuje, wlacznie z Kwachem - ateista. > > Nie widze lepszego wyjasnienia. > Szkoda Wiec Ty mozesz je podac. > > > Z mojej klasy w ogólniaku (było nas 27 osób) małżeństwo zawarło 25 osób, > jedna pozostaje w związku nieformalnym, ale też trwającym już ponad 5 lat. Z > tych 25 osób jedna jest po rozwodzie i ma nową rodzinę. Gdzie jest ta > "większość"? Chyba, że masz na myśli związki między 13-16-latkami. Wtedy się > z Tobą zgodzę. > > > > Jak wyzej. > :-))) Na jakim Ty świecie żyjesz? Niewiele w mojej klasie było dziewczyn - > to pierwsza sprawa. Te, które były, mogłyby spokojnie poradzić sobie > finansowo BEZ facetów, a zwłaszcza bez ich pieniędzy :-) Wam jest potrzebny facet z pieniedzmi a nie tylko jedno z powyzszego zestawu. > > Jakie niby, ze nad Wisla "milosc" istnieje a za Laba juz nie? Wytlumacz > > inaczej wiec dlaczego na Zachodzie rozpada sie ponad polowa malzenstw, a w > > Polsce o wiele mniej. > Sam o nich pisałeś wyżej :-) Np. fakt, że Niemcy są krajem raczej > protestanckim - a tam rozwody są dopuszczalne ;-) Przeciez i u nas sa dopuszczalne. Krysia nadal nic nie wyjasniasz. > > Sama piszesz, ze nic specjalnego juz nie czujesz. > Specjalnego w Twoim rozumieniu. Czyli rozwolnienia na myśl o spotkaniu z > ukochanym czy palpitacji na jego widok. Bez przesady. Mi chodzilo o jakis specyficzny stan umyslu a nie o to, ze musisz robic kupe na widok goscia. Co nie znaczy, że nie "czuję" > miłości. Pewna fascynacje na pewno czujesz, ale sek w tym, ze sama mowisz ze to cos raczej zwyczajnego. Ja takie cos czuje tez do kilku kolezanek na raz, w tym do mojego psa. Z niejedna kolezanka moglbym byc. Czy to jest to co zwiecie miloscia? W takim razie moge miec kilka zon na raz i wszystkie je "kochac". Pewnych kolegow wedle waszych kategorii tez w sumie moge "kochac". Sek w tym, ze nie podajecie dowodow na to, ze milosc jest nadzwyczajnym i trwalym odczuciem a psychologiczne badania zachowan w dluzszych zwiazkach wrecz przecza tezie, ze milosc istnieje jako przynajmniej jakies niezwyczajne odczucie do drugiego czlowieka. > > Ale przyznasz, ze gdybym ja sobie wmowil, ze jestem jednym z Carringtonow, > > czy Ricki Martinem, to by nie bylo zbyt powazne? > Tyle, że za to zamknęli by Cię w specjalnym zakładzie a zakochanych jakoś > nikt nie wsadza do zakładów dla obłąkanych Bo nie stanowia zagrozenia dla spoleczenstwa. Ulegaja po prostu pewnemu powszechnemu mitowi i tyle. Tak samo i dzieci nie wsadza sie do swirow jeszcze za to, ze one wierza w swietego Mikolaja. Ale jak jakis duzy chlopiec, na przyklad ja, wierzylbym w cos takiego to by mnie wsadzili do swirow. > > Co nie przeszkadza w tym, ze dalej mozna korzystac z seksu z partnerem. > Pewnie, że można - tyle że czasami bywają sytuacje, kiedy nie można (np. > żona w zagrożonej ciąży czy mąż-marynarz) i co wtedy proponujesz? Co kto lubi. Wielu ludzi wtedy zdradza. BTW grupa zwiazkow gdzie z powodu wyjazdow jednego z partnerow i niemozliwosci czestego wspolzycia stanowi najczestsza grupe zwiazkow rozpadajacych sie. A o marynarzach to jest nawet powiedzenie, ze w kazdym porcie ma kochanke. Jak widac przede wszystkim o ciupcianie w tym wszystkim chodzi. Sprobuj Krysia swojemu nie dawac i o ile Ci sie uda to zobaczysz jak skwasnieje miedzy wami. Normalny facet to zwierze na Wasz tylek. > > Mozna sobie wiele wmowic, ale na jak dlugo? To mnie wlasnie interesuje, > czy > > tak dlugo sie da. > > Potem moga przyjsc bardziej naturalne pragnienia i nie wystarcza nam juz > > nasze idealy. > Jakie bardziej naturalne pragnienia. Nowej namietnosci. Psycholodzy, na których się powołujesz, > twierdzą, że potrzeba miłości, bycia kochanym jest najważniejszą potrzebą > człowieka ;-) Sek w tym, ze w ciagu zycia nie da sie zbyt satysfakcjonujaco i zbyt dlugo realizowac tej potrzeby z tylko jednym czlowiekiem. A psycholodzy jesli mowia o naszej potrzebie milosci to wcale nie musza miec na mysli, ze to urojenie istnieje. Ludzie wierza w rozne utopie i czasem nawet oddaja za nie zycie, co wcale nie znaczy, ze te utopie sa sluszne (vide bin Laden) i da sie je realizowac. Pozdrowko P. > Pozdrawiam > Krystyna > > >
Technical Details
Message-ID:
<9vq693$3c5$1@news.tpi.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.task.gda.pl!news.man.poznan.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mailReferences:
<9uu417$f8n$1@news.tpi.pl> <9uv8k7$kct$1@news.onet.pl> <9v1uf2$3qc$1@news.tpi.pl> <9v4ffg$gki$1@news.onet.pl> <9v8cqr$2a3$1@news.tpi.pl> <9vb471$46a$3@news.onet.pl> <9vf99r$4gn$1@news.tpi.pl> <9vibou$bqm$3@news.onet.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.cyf-kr.edu.pl!news.task.gda.pl!news.man.poznan.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.tpi.pl!not-for-mail From: "Pinex" <pinejro@poland.com> Newsgroups: alt.pl.milosc Subject: Re: Milosc jest urojeniem Date: Wed, 19 Dec 2001 14:58:27 +0100 Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/ Lines: 310 Message-ID: <9vq693$3c5$1@news.tpi.pl> References: <9uu417$f8n$1@news.tpi.pl> <9uv8k7$kct$1@news.onet.pl> <9v1uf2$3qc$1@news.tpi.pl> <9v4ffg$gki$1@news.onet.pl> <9v8cqr$2a3$1@news.tpi.pl> <9vb471$46a$3@news.onet.pl> <9vf99r$4gn$1@news.tpi.pl> <9vibou$bqm$3@news.onet.pl> NNTP-Posting-Host: qk19.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl X-Trace: news.tpi.pl 1008770150 3461 217.99.20.19 (19 Dec 2001 13:55:50 GMT) X-Complaints-To: usenet@tpi.pl NNTP-Posting-Date: Wed, 19 Dec 2001 13:55:50 +0000 (UTC) X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400 X-MSMail-Priority: Normal X-Priority: 3 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400 MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit