Thread View: alt.pl.matematyka
19 messages
19 total messages
Started by Wlodzimierz Holsztynski
Sun, 19 Jul 2009 22:31
Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Wlodzimierz Holsztynski
Date: Sun, 19 Jul 2009 22:31
Date: Sun, 19 Jul 2009 22:31
85 lines
2699 bytes
2699 bytes
Duże litery są meta-symbolami zdań, co znaczy
że mamy do czynienia ze schematami, a konkretne
reguły i aksjomaty uzyskujemy przez podstawienia
zdań pod symbole A B ... (w ramach danej reguły
podstawiamy za dany symbol wszędzie to samo zdanie;
dla różnych symboli można podstawiać różne zdania
lub te same - i tak dobrze, i tak, byle konsekwentnie).
Oto reguły dowodzenia (w tym aksjomaty):
Odrywanie:
=========
A ((~A) \/ B) |-> B
Równoważność:
============
związek z implikacją:
(A <=> B) |-> ((~A) \/ B)
(A <=> B) |-> ((~B) \/ A)
((~A) \/ B) ((~B) \/ A) |-> (A <=> B)
zwrotność -
|-> (A <=> A)
przemienność:
|-> ((A <=> B) <=> (B <=> A))
przechodniość:
(A <=> B) (B <=> C) |-> (A <=> C)
*********
Udowodnijmy skomponowaną regułę dowodzenia:
A (A <=> B) |--> B
Dowód:
(A <=> B) |-> ((~A) \/ B)
A ((~A) \/ B) |-> B
Koniec dowodu.
***
Udowodnijmy skomponowaną regułę dowodzenia:
(A <=> B) |--> (B <=> A)
Dowód 1:
|-> ((A <=> B) <=> (B <=> A))
((A <=> B) <=> (B <=> A)) |-> ((~ (A <=> B)) \/ (B <=> A))
(A <=> B) ((~ (A <=> B)) \/ (B <=> A)) |- (B <=> A)
Wolno nam w dowodach stosować już udowodnione
reguły skomponowane. Zatem:
Reguła:
(A <=> B) |--> (B <=> A)
Dowód 2:
|-> ((A <=> B) <=> (B <=> A))
(A <=> B) ((A <=> B) <=> (B <=> A)) |--> (B <=> A)
Koniec dowodu.
*********
Pozdrawiam,
Włodek
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Mateusz Grotek
Date: Sun, 19 Jul 2009 23:32
Date: Sun, 19 Jul 2009 23:32
100 lines
3357 bytes
3357 bytes
Wlodzimierz Holsztynski pisze: > Duże litery są meta-symbolami zdań, co znaczy > że mamy do czynienia ze schematami, a konkretne > reguły i aksjomaty uzyskujemy przez podstawienia > zdań pod symbole A B ... (w ramach danej reguły > podstawiamy za dany symbol wszędzie to samo zdanie; > dla różnych symboli można podstawiać różne zdania > lub te same - i tak dobrze, i tak, byle konsekwentnie). > > Oto reguły dowodzenia (w tym aksjomaty): > > Odrywanie: > ========= > > A ((~A) \/ B) |-> B > > Równoważność: > ============ > > związek z implikacją: > > (A <=> B) |-> ((~A) \/ B) > (A <=> B) |-> ((~B) \/ A) > > ((~A) \/ B) ((~B) \/ A) |-> (A <=> B) > > zwrotność - > > |-> (A <=> A) > > przemienność: > > |-> ((A <=> B) <=> (B <=> A)) > > przechodniość: > > (A <=> B) (B <=> C) |-> (A <=> C) > > ********* > > Udowodnijmy skomponowaną regułę dowodzenia: > > A (A <=> B) |--> B > > Dowód: > > (A <=> B) |-> ((~A) \/ B) > > A ((~A) \/ B) |-> B > > Koniec dowodu. > > *** > > Udowodnijmy skomponowaną regułę dowodzenia: > > (A <=> B) |--> (B <=> A) > > Dowód 1: > > |-> ((A <=> B) <=> (B <=> A)) > > ((A <=> B) <=> (B <=> A)) |-> ((~ (A <=> B)) \/ (B <=> A)) > > (A <=> B) ((~ (A <=> B)) \/ (B <=> A)) |- (B <=> A) > > Wolno nam w dowodach stosować już udowodnione > reguły skomponowane. Zatem: > > Reguła: > > (A <=> B) |--> (B <=> A) > > Dowód 2: > > |-> ((A <=> B) <=> (B <=> A)) > > (A <=> B) ((A <=> B) <=> (B <=> A)) |--> (B <=> A) > > Koniec dowodu. > > ********* > > Pozdrawiam, > > Włodek Hej. Mam następujące aksjomaty: p->~p->q (~p->p)->p (p-q)->(q->r)->p->r Wydaje mi się, że dają logikę klasyczną. Ale dość trudno nimi operować. Zostawiam to jako zagadkę dla ciekawskich. Oczywiście łatwo napisać odpowiedni program. Ale właśnie chodzi tu o to, żeby zrobić to bez programu, ręcznie. Powiedzcie, jeśli uda wam się wyprowadzić następujące stwierdzenia: p->q->p (p->q->r)->(p->q)->p->r Powodzenia. Według mnie dość trudno zacząć. Ciekawe, czy ktoś poradzi sobie z tym łatwo. Jeśli tak, to niech da znać, ale nie podaje dowodów. Też chcę mieć trochę przyjemności. :-D
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)
Date: Mon, 20 Jul 2009 00:55
Date: Mon, 20 Jul 2009 00:55
54 lines
2734 bytes
2734 bytes
On Jul 19, 7:32 pm, Mateusz Grotek <unodue...@poczta.onet.pl> wrote:
>
> Hej. Mam następujące aksjomaty:
> p->~p->q
> (~p->p)->p
> (p-q)->(q->r)->p->r
No tak, zacytowales cala moja wypowiedz,
zeby w ogole do niej nie odniesc sie.
Tego typu aksjomaty badal Jan Lukasiewicz.
Jegio celem miedzy uinnymi byla ekonomia
definicjui, nawet rekordy prostoty. Byl mistrzem
w takich rzeczach (i w ogole).
Moj cel wylozylem. Chodzi o klaropwny dowod
metqatwierdzenia o tym, ze twierdzenia
rachuhnku zdan i tautologie to to samo.
Pod tym katwem specjalnie dobieram dosyc
rozbudowana konstrukcje (a nie ekonomiczna)
- dopasowuje ja do dowodu, by dowod uczynic latwym
Gdy to uczynie, to dam podstawe do
konstrukcji rownowaznych, ale juz
ekonomicznych konstrukcji. Dowody
poprawnosci tych nowych bedzie mozna sprowaedzac
do mojej.
Cweiczenia, ktore proponujesz w ogole
nie nakleza do tego watku. Mozesz otworzyc
watek pod roznymi tytulami, zaleznie od Twojego
celu.Gdy chiodzi Ci wylacznie o Ten jeden system, to
napisz w tytule cos jak:
specjalne aksjomaty implikacji.
Gdy chcesz dyskutowac o roznych systemach,
to w tytule moze byc na przyklad:
rozne aksjomatyki rachunku zdan
> Wydaje mi się, [...]
Hm, pisanie tu jest beznadziejne.
Wiecej przeszkadzaczy niz wspolgrajacych
lub chocby troche zaciekawionych tym co
jesrt napisane.
Szkoda, bo tak ladnie mi pomogles z programem
Mariusza. A tu taki klops.
Pozdrawiam,
Wlodek
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Mateusz Grotek
Date: Mon, 20 Jul 2009 06:26
Date: Mon, 20 Jul 2009 06:26
97 lines
5244 bytes
5244 bytes
Wlodzimierz Holsztynski (Wlod) pisze: > On Jul 19, 7:32 pm, Mateusz Grotek <unodue...@poczta.onet.pl> wrote: >> Hej. Mam następujące aksjomaty: >> p->~p->q >> (~p->p)->p >> (p-q)->(q->r)->p->r > > No tak, zacytowales cala moja wypowiedz, > zeby w ogole do niej nie odniesc sie. > Racja. Przepraszam. > Tego typu aksjomaty badal Jan Lukasiewicz. > Jegio celem miedzy uinnymi byla ekonomia > definicjui, nawet rekordy prostoty. Byl mistrzem > w takich rzeczach (i w ogole). > > Moj cel wylozylem. Chodzi o klaropwny dowod > metqatwierdzenia o tym, ze twierdzenia > rachuhnku zdan i tautologie to to samo. > Pod tym katwem specjalnie dobieram dosyc > rozbudowana konstrukcje (a nie ekonomiczna) > - dopasowuje ja do dowodu, by dowod uczynic latwym > > Gdy to uczynie, to dam podstawe do > konstrukcji rownowaznych, ale juz > ekonomicznych konstrukcji. Dowody > poprawnosci tych nowych bedzie mozna sprowaedzac > do mojej. > > Cweiczenia, ktore proponujesz w ogole > nie nakleza do tego watku. Mozesz otworzyc > watek pod roznymi tytulami, zaleznie od Twojego > celu.Gdy chiodzi Ci wylacznie o Ten jeden system, to > napisz w tytule cos jak: > > specjalne aksjomaty implikacji. > Sądziłem, że jako, że problem związany z tematem wątku, którym jest rachunek zdań pozwolę sobie dorzucić to tutaj. Uważam, że ćwiczenie jest ciekawe. Nie chciałem zakładać innego wątku. Jedynym moim błędem było to, że zacytowałem całą twoją wypowiedź. Ale jeżeli uważasz, że wątek jest zamknięty na tematy z nim związane to trudno. :-( > Gdy chcesz dyskutowac o roznych systemach, > to w tytule moze byc na przyklad: > > rozne aksjomatyki rachunku zdan > >> Wydaje mi się, [...] > > Hm, pisanie tu jest beznadziejne. > Wiecej przeszkadzaczy niz wspolgrajacych > lub chocby troche zaciekawionych tym co > jesrt napisane. Po pierwsze dziękuję za określenie mnie przeszkadzaczem. Po drugie czytam ten wątek i nawet jestem zainteresowany, aczkolwiek nie mam nic do dodania na razie. Po trzecie chciałem tylko doradzić coś odnośnie Woźniaka, gdyż już dwukrotnie złapałem się na rozmowie z nim i wciąż występuje ten sam problem, a rozmowa wygląda tak samo. Ja coś wyjaśniam, męczę się a na końcu Woźniak stwierdza że to nie ważne/to jest inaczej bez podawania argumentów. Po prostu chciałem cię od tego uchrnonić. > > Szkoda, bo tak ladnie mi pomogles z programem > Mariusza. A tu taki klops. > Nie wiem jaka szkoda. Czyżbyś ocenił mnie na podstawie tego jednego postu? A jeśli chcesz mnie ocenić, to może po pierwsze przeczytaj inne moje posty. Po drugie mógłbyś docenić fakt, że chciałem podać ciekawe zadanie związane z tematem twoich postów. Nie sądzę, że jestem przeszkadzaczem, a tym bardziej nie świadczą o tym moje posty. Zgadza się, cytuję posty innych, przepraszam jeżeli zdarzyło mi się niepotrzebnie zacytować twój. Nie zrobiłem tego złośliwie. Poza tym wysłałem ten post dość późno i byłem zmęczony, tym bardziej że chciałem odpowiedzieć na inny twój post na innej grupie. Rozumiem, że na usenecie jest dużo trolli, ale to nie powód by przeszkadzaczem określić każdego, kto po prostu zacytuje zbyt dużo i byćmoże wyśle posta nie do tego wątku do którego chciałeś. Chyba, że przez przeszkadzacza określasz osobę, która wysyła do ciebie rady w sprawie innych osób. Po pierwsze nikogo nie obraziłem. Po drugie jeśli nie zgadzasz się z moją opinią to twoja wola. Natomiast jeśli chciałeś uczynić ten wątek wątkiem tylko dla ciebie, to mogłeś wyraźnie zaznaczyć to w temacie, lub pierwszym poście. Wiem, że łatwo szafować stwierdzeniami o byciu trollem itp. Ja podjąłem próbę porozumienia się z Woźniakiem, czego dowodem są moje wypowiedzi. Ty od razu nazwałeś mnie "przeszkadzaczem". Kończę tego posta. Przepraszam, że nie utworzyłem nowego wątku dla tego jednego posta, ale chciałem odpowiedzieć na twojego w tym samym wątku. Pozdrawiam i miłego pisania o rachunku zdań. > Pozdrawiam, > > Wlodek
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Maciej Wozniak
Date: Mon, 20 Jul 2009 07:24
Date: Mon, 20 Jul 2009 07:24
9 lines
1487 bytes
1487 bytes
> Hej. Mam nastďż˝pujďż˝ce aksjomaty: > p->~p->q > (~p->p)->p > (p-q)->(q->r)->p->r > Wydaje mi siďż˝, ďż˝e dajďż˝ logikďż˝ klasycznďż˝. To wyprowadź z nich pV~p.
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Maciej Wozniak
Date: Mon, 20 Jul 2009 07:44
Date: Mon, 20 Jul 2009 07:44
21 lines
2674 bytes
2674 bytes
Mateusz Grotek napisał(a): > Po pierwsze dziďż˝kujďż˝ za okreďż˝lenie mnie przeszkadzaczem. Po drugie > czytam ten wďż˝tek i nawet jestem zainteresowany, aczkolwiek nie mam nic > do dodania na razie. Po trzecie chciaďż˝em tylko doradziďż˝ coďż˝ odnoďż˝nie > Woďż˝niaka, gdyďż˝ juďż˝ dwukrotnie zďż˝apaďż˝em siďż˝ na rozmowie z nim i wci�� > wystďż˝puje ten sam problem, a rozmowa wyglďż˝da tak samo. Ja coďż˝ wyjaďż˝niam, > mďż˝czďż˝ siďż˝ a na koďż˝cu Woďż˝niak stwierdza ďż˝e to nie waďż˝ne/to jest inaczej > bez podawania argumentďż˝w. Po prostu chciaďż˝em ciďż˝ od tego uchrnoniďż˝. Kiepsko z pamięcią. Napisałeś A - bez argumentów. Ja napisałem B, również bez argumentów. Zmusiłem Cię jednak do przyznania, że A nie jest prawdą. Więc się obraziłeś, nabluzgałeś i splonkowałeś. Swoją szosą, co miałem wg Ciebie zrobić z tym nie-prawdziwym A? Uznać za prawdę i przyjąć do wiadomości? Zignorować? Nie wiem. A WH zna mnie też. Choć już pewnie zapomniał, że kiedyś również mu pomogłem.
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Maciej Wozniak
Date: Mon, 20 Jul 2009 08:05
Date: Mon, 20 Jul 2009 08:05
22 lines
1727 bytes
1727 bytes
Wlodzimierz Holsztynski napisał(a): > Udowodnijmy skomponowaną regułę dowodzenia: > > A (A <=> B) |--> B > > Dowód: > > (A <=> B) |-> ((~A) \/ B) > > A ((~A) \/ B) |-> B > > Koniec dowodu. No dobrze, dowód jest oczywiście nie do podważenia, tylko czy z dowodu, że to jest reguła dowodzenia na pewno wynika, że to jest reguła dowodzenia? Podobno zgodnie z najnowszymi osiągnięciami logiki - wcale nie.
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)
Date: Mon, 20 Jul 2009 10:42
Date: Mon, 20 Jul 2009 10:42
77 lines
3797 bytes
3797 bytes
On Jul 20, 1:05 am, Maciej Wozniak <mlwozn...@wp.pl> wrote:
> Wlodzimierz Holsztynski napisał(a):
>
> > Udowodnijmy skomponowaną regułę dowodzenia:
>
> > A (A <=> B) |--> B
>
> > Dowód:
>
> > (A <=> B) |-> ((~A) \/ B)
>
> > A ((~A) \/ B) |-> B
>
> > Koniec dowodu.
>
> czy z dowodu, że to jest reguła
> dowodzenia na pewno wynika,
> że to jest reguła dowodzenia?
To jest "skomponowana reguła dowodzenia".
Użyłem terminów "reguła dowodzenia"
oraz "skomponowana reguła dowodzenia",
by łatwo było to zapamiętać i nawiązać do
matematyki. Można bylo stosować
nazwy "produkcja" oraz "złożona produkcja".
Jakie te nazwy są takie są, nie ma znaczenia,
poza psychologicznym komfortem.
Ważne, że skomponowane reguły dowodzenia
(zlożone produkcje) prowadzą od twierdzeń
do twierdzeń. To wszystko.
Co do "nie do podważenia", to się uśmiecham.
Faktycznie, ten dowód jest krótki, prosty, super
finitystyczny. Jednak to nie jest dowód formalny.
Nie mamy dla niego formalnej ramy. Polegamy
na naszej inteligencji, zdolności, intuicji. Moglibyśmy
też nauczyć komputer lub kogoś bezmyślnego, ale
niezawodnego, żeby stosował skomponowane
reguły, jak powyższa, i z pewnością w ramach
naszego ograniczonego świata materialnego
ta skomponowana reguła działałaby bez zarzutu.
Wierzę w to, bo to w sensie staroświeckim,
prehilbertowskim, udowodniłem. Dopóki danego
kawałka metateorii nie sformalizujemy, to lepiej
dowodzić nie można.
> Podobno
> zgodnie z najnowszymi
> osiągnięciami logiki - wcale nie.
Znowu się uśmiecham. Elementarny
rachunek zdań niemjest teorią matematyczną.
To jest tylko lingo (teoria w sensie
matematyki lingwistycznej). Mamy tu nawet do
czynienia z obiektami materialnymi
(znaczki), a nie matematycznymi. Tak jest, gdy
tę teorię rozwijamy zanim rozwiniemy
matematykę (marginesowo możemy się
w meta matmą podpierać, jak przy twierdzeniu
o nawiasach, ale to są opcjonalne
rzeczy, bo nawet twierdzenie o nawiasach można
traktować w ramach prymitywnego lingo).
Tak czy inaczej, logika tu nie ma jeszcze
nic do rzeczy. My dopiero logikę budujemy,
a raczej jej mały kawałek. Budujemy ją
jak mechaniczną zabawkę. Jak inżynierzy.
Trybiki mają pasować, itd.
Zupełnie mnie nie martwi, co logika
"myśli" o podobnych sytuacjach (które
Ci się kojarzą - w tym sensie podobne).
Pozdrawiam,
Włodek
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: A.L.
Date: Mon, 20 Jul 2009 12:13
Date: Mon, 20 Jul 2009 12:13
24 lines
2130 bytes
2130 bytes
On Mon, 20 Jul 2009 08:26:13 +0200, Mateusz Grotek <unoduetre@poczta.onet.pl> wrote: > >Po pierwsze dziękuję za określenie mnie przeszkadzaczem. Po drugie >czytam ten wątek i nawet jestem zainteresowany, aczkolwiek nie mam nic >do dodania na razie. Po trzecie chciałem tylko doradzić coś odnośnie >Woźniaka, gdyż już dwukrotnie złapałem się na rozmowie z nim i wciąż >występuje ten sam problem, a rozmowa wygląda tak samo. Ja coś wyjaśniam, >męczę się a na końcu Woźniak stwierdza że to nie ważne/to jest inaczej >bez podawania argumentów. Po prostu chciałem cię od tego uchrnonić. >> >> Szkoda, bo tak ladnie mi pomogles z programem >> Mariusza. A tu taki klops. >> >Nie wiem jaka szkoda. Czyżbyś ocenił mnie na podstawie tego jednego >postu? A jeśli chcesz mnie ocenić, to może po pierwsze przeczytaj inne >moje posty. Zdaje sie ze jestes dosyc nowy na grupie. To jest standarowe zachowanie Pana H. Wsyscy mu przeszkadzaja albo sa "trolle" albo nie na poziomie. Dlatego tez polowa ma go w KF a druga polowa olewa. A.L.
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Maciej Woźniak
Date: Mon, 20 Jul 2009 16:51
Date: Mon, 20 Jul 2009 16:51
36 lines
2244 bytes
2244 bytes
Użytkownik "Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)" <sennajawa@gmail.com> napisał w >Wierzę w to, bo to w sensie staroświeckim, >prehilbertowskim, udowodniłem. Dopóki danego >kawałka metateorii nie sformalizujemy, to lepiej >dowodzić nie można. Ja też w to wierzę. A jak sformalizujemy, to, zauważ, dowód będzie lepszy (a co to znaczy?), ale podstaw do wierzenia nie da żadnych. Bo formalnie implikacji (udowodniłem p, więc p) nie ma. Na czym zatem będzie polegała wyższość dowodu formalnego nad tym, co teraz jest? Każdy, kto będzie chciał, zaneguje to twierdzenie i tak, i tak. >Tak czy inaczej, logika tu nie ma jeszcze >nic do rzeczy. My dopiero logikę budujemy, >a raczej jej mały kawałek. Budujemy ją >jak mechaniczną zabawkę. Jak inżynierzy. My, inżynierzy, nie budujemy bez logiki. >Trybiki mają pasować, itd. To nie mozna budować z samej stali. Pewna ilość gumy musi zostać. I smar będzie niezbędny. Czysty formalizm nie ma prawa praktycznie działać. Mówię to jako inżynier od informacyjnych konstrukcji trybikowych.
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)
Date: Tue, 21 Jul 2009 20:18
Date: Tue, 21 Jul 2009 20:18
143 lines
7161 bytes
7161 bytes
On Jul 20, 9:51 am, Maciej Woźniak <mlwozniak_no_sp...@wp.pl> wrote:
> Użytkownik "Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)" <sennaj...@gmail.com> napisał w
>
> >Wierzę w to, bo to w sensie staroświeckim,
> >prehilbertowskim, udowodniłem. Dopóki danego
> >kawałka metateorii nie sformalizujemy, to lepiej
> >dowodzić nie można.
>
> Ja też w to wierzę. A jak sformalizujemy, to,
> zauważ, dowód będzie lepszy (a co to znaczy?),
> ale podstaw do wierzenia nie da żadnych. Bo
> formalnie implikacji (udowodniłem p, więc p)
> nie ma.
> Na czym zatem będzie polegała wyższość dowodu
> formalnego nad tym, co teraz jest? Każdy, kto
> będzie chciał, zaneguje to twierdzenie i tak,
> i tak.
Najpierw miejmy na oku dokładnie to o czym mowimy
(nie przeczę Ci, a tylko chcę jasności w rozmowie):
1. Pokazałem/ twierdziłem, że coś jest skomponowaną
regułą, oraz że skomponowane reguły od twierdzeń
teorii prowadzą do twierdzen teorii (rachunku zdań);
i w tym sensie są pożyteczne.
2. Pokazałem to bez żadnej ramy formalnej dla takich
meta-twierdzeń. Pokazałem to w sensie staroświeckim:
90% matematyków zgodzi się bez wahania, że dałem
dowód (w staroświeckim sensie).
3. Alonzo Church przy takich okazjach z góry powiedziałby
niedowiarkom: jeżeli nie wierzysz w moje meta-twierdzenie
o skomponowaniu X |--> Z to przy każdej okazji, gdy ja
je stosuję, to Ty rób moje kroki X |-> Y oraz Y |-> Z, czyli
traktuj moje meta-twierdzenie jak makro, za które należy
podstawić kroki z dowodu.
4. Człowiek mechanicznie, albo komputer, może sprawdzić
statystycznie, że meta-twierdzenie zadziałało sto razy na sto,
albo 9999 na 10000, a w tym jednym przypadku był robak,
i po usunięciu robaka dostało się 10000 razy na 10000,
czyli że wygląda to bardzo prawdopodobnie.
5. Stworzenie ramy formalnej, obejmującej dane meta-pojęcie
skomponowania |-->, oraz dowodów kom,pozycji, samego
meta-twierdzenia ani jego użyteczności dla teorii rachunku
zdań nie zmieniłoby ani na jotę, ani nawet dowodu -
byłyby takie same, i znaczyłyby to samo. (Zakładam, że
formalizacji celem było "zalegalizowanie" |-->. Inne
formalizacje mogą mieć inne cele, niekoniecznie zbieżne
z moim).
Z punktu widzenia rozwijania teorii rachunku zdan nic
się istotnie nie zmieniło.
6. Formalizacja kawałka meta-teorii stworzyłoby nowy
kawałek matematyki. Wtedy poprawność mojego meta-
twierdzenia, które stałoby się twierdzeniem nowej
teorii byłaby w zasadzie czymś pewnym (w o wiele-
wiele-wiele wyższym stopniu niż poprzednia pewność),
ale to jest pewność czegoś innego niż przedtem.
Przedtem chodziło o pewność stosowania go do
'rachunku zdań, a teraz o pewność, że mamy dowód
formalny w nowej teorii. Dorobienie formalizacji
kawałka meta-teorii jest cenne, redukuje wieloznaczność
i "staroświeckość", ale w sensie dosłownym to wpływu na
teorię oryginalną nie ma. Realcja badanego met-twierdzenia
do oryginalnej teorii pozostaje oczywiście taka sama.
Co najwyżej nasze samopoczucie się może zmienić.
To tak jak z opinią o związki pewnej własności
samochodu z jego bezpieczeństwem. możemy
taką opinię wyciągnąć z kapelusza, bez uzasadniania
i wyprowadzania tej opinii z meta-teorii samochodu,
lub możemy opinię uzasadnić teoretycznie. W drugim
wypadku poczujemy się lepiej. Ale opinia jest
opinią, i działa tak samo dobrze z uzasadnieniem jak
i ze zgadnięcia. Albo: na oko powiem, że ten okręt
wystaje nad wodą 8 metrów. Ktoś inny zastosuje
wiedzę i Talesa, i policzy, że statek wystaje 8m
ponad wodą. Obie opinie mówią to samo o statku.
> >Tak czy inaczej, logika tu nie ma jeszcze
> >nic do rzeczy. My dopiero logikę budujemy,
> >a raczej jej mały kawałek. Budujemy ją
> >jak mechaniczną zabawkę. Jak inżynierzy.
>
> My, inżynierzy, nie budujemy bez logiki.
Ja mówiłem o dziale naukowym, zwanym
"Logika matematyczna". Ty natomiast mówisz
o logice w sensie: łebski facet, ostry, rozsądny,
i nie w ciemię bity.
> >Trybiki mają pasować, itd.
>
> To nie mozna budować z samej stali. Pewna
> ilość gumy musi zostać. I smar będzie
> niezbędny.
Jest ogromna, zasadnicza różnica w ilości
tego smaru. W przypadku matematyki
formalnej dziwne rzeczy mogą się dziać
dopiero przy napisach, więc i przy przedziałach
czasu potrzebnych na ich parsowanie, tak długich,
że przestają działać zwykłe prawa fizyki.
> Czysty formalizm nie ma prawa praktycznie
> działać. Mówię to jako inżynier od
> informacyjnych konstrukcji trybikowych.
Czyli nie masz tytułu, żeby o tym
mowić :-)
To był tylko żarcik wskazujący na zabawność
Twojego stwierdzenia.
A tak serio, to "praktycznie" formalizm działa
na całego. Do moich "obiekcji einsteinowskich"
chyba jeszcze daleko, choć klasyfikacja
skończonych grup prostych (o wiele mniej
twierdzenia Perelmana, bo jednak otrzymał
je pojedynczy człowiek) może niepokoić.
Przy ogromnie długich dowodach
błędy staną się prawem statystycznym,
a nie czymś co zawsze można tak czy siak
naprawić. Przy tak długich dowodach trudno
będzi mówić o ich stalości w czasie, bo
dowody są czymś materialnym, z materii
(muszą jakoś by gdzieś zapisane), więc
ulegają zniszczeniu (papier butwieje, pamięc
komputerowa nawala, ...). Poza tym jak potwierdzić
dowód, gdy każde jego przeczytanie zajmuje
dłużej niż ludzkie życie?
Moje obiekcje związane są z kontaktem
skończoności (my) z nieskończonością.
Pozdrawiam,
Włodek
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Krezus
Date: Tue, 21 Jul 2009 21:03
Date: Tue, 21 Jul 2009 21:03
23 lines
1751 bytes
1751 bytes
"Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)" <sennajawa@gmail.com> news:1d40e3e4-f355-45da-8ac1-d87ae2c0a4e4@f18g2000prf.googlegroups.com... > On Jul 20, 9:51 am, Maciej Woźniak <mlwozniak_no_sp...@wp.pl> wrote: >> Czysty formalizm nie ma prawa praktycznie >> działać. Mówię to jako inżynier od >> informacyjnych konstrukcji trybikowych. > [...] > Moje obiekcje związane są z kontaktem > skończoności (my) z nieskończonością. > > Pozdrawiam, > > Włodek Jeśli w Twojej teorii ja/oo = my/oo = 0 to nie masz kontaktu z rzeczywistością, bo ZERO nie ma możliwości odbierać danych z fizycznego Świata. Krezus
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Mateusz Grotek
Date: Tue, 21 Jul 2009 21:19
Date: Tue, 21 Jul 2009 21:19
2 lines
1317 bytes
1317 bytes
Proponuję skończyć te pseudofilozoficzne dywagacje nie mające żadnych podstaw i wrócic do matematyki...
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)
Date: Tue, 21 Jul 2009 21:29
Date: Tue, 21 Jul 2009 21:29
95 lines
3407 bytes
3407 bytes
Na ogół w dowodach formalnych podaje
się nie tylko kolejne kroki, ale przy nich także
odnośniki do reguł (i aksjomatów) i poprzednich
twierdzeń, które dany krok uzasadniają (co
wydatnie przyspiesza sprawdzanie dowodu).
Nie czynię tego, gdy podaję bardzo krótkie dowody,
a przy tych nie chcę widoku odnośnikami zaśmiecać.
On Jul 19, 3:31 pm, Wlodzimierz Holsztynski <sennaj...@gmail.com>
wrote:
> Oto reguły dowodzenia (w tym aksjomaty):
>
> Odrywanie:
> =========
>
> A ((~A) \/ B) |-> B
>
> Równoważność:
> ============
>
> związek z implikacją:
>
> (A <=> B) |-> ((~A) \/ B)
> (A <=> B) |-> ((~B) \/ A)
>
> ((~A) \/ B) ((~B) \/ A) |-> (A <=> B)
>
> zwrotność -
>
> |-> (A <=> A)
>
> przemienność:
>
> |-> ((A <=> B) <=> (B <=> A))
>
> przechodniość:
>
> (A <=> B) (B <=> C) |-> (A <=> C)
>
> *********
> [...]
>
> Udowodnijmy skomponowaną regułę dowodzenia:
>
> (A <=> B) |--> (B <=> A)
>
> Reguła:
>
> (A <=> B) |--> (B <=> A)
>
> Dowód 2:
Korzystamy z wcześniej udowodnionej
reguły skomponowanej:
A (A <=> B) |--> B
> |-> ((A <=> B) <=> (B <=> A))
>
> (A <=> B) ((A <=> B) <=> (B <=> A)) |--> (B <=> A)
>
> Koniec dowodu.
Jest to bardzo szczególny przypadek
ogólniejszego meta-twierdzenia; dowod
jest ten sam co wyżej, tyle, że mamy SX
oraz SY zamiast (A <=> B) oraz (B <=> A):
Jeżeli |--> SX <=> SY to SX |--> SY
Dowód:
|--> SX <=> SY
SX (SX <=> SY) |--> SY
Koniec dowodu.
******************
Pozdrawiam,
Wlodek
PS. Nastawiłem się, żeby całość intensywnie skończyć
w kilka dni, ale pierepałki z trzymaniem się tematu
w wątkach jakoś odebrały mi rozpęd, nawet w pewnym
momencie machnąłem ręką, bo do końca wciąż
zostalo co najmniej 2/3 dystansu. Nawet zacząłem
inny projekt z tego wszystkiego. Jednak staram się,
choćby i bez animuszu, kontynuować, nie ukatrupić
tej serii. Na pewno zajmie to teraz dłużej.
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Robakks
Date: Wed, 22 Jul 2009 06:11
Date: Wed, 22 Jul 2009 06:11
66 lines
3272 bytes
3272 bytes
kopia na pl.sci.filozofia "Mateusz Grotek" <unoduetre@poczta.onet.pl> news:h45bdm$s4u$1@news.onet.pl... > "Krezus" <Krezus@gmail.com> > news:h45af5$mnp$1@achot.icm.edu.pl... >> "Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)" <sennajawa@gmail.com> >> news:1d40e3e4-f355-45da-8ac1-d87ae2c0a4e4@f18g2000prf.googlegroups.com... >>> On Jul 20, 9:51 am, Maciej Woźniak <mlwozniak_no_sp...@wp.pl> wrote: >>>> Czysty formalizm nie ma prawa praktycznie >>>> działać. Mówię to jako inżynier od >>>> informacyjnych konstrukcji trybikowych. >>> [...] >>> Moje obiekcje związane są z kontaktem >>> skończoności (my) z nieskończonością. >>> >>> Pozdrawiam, >>> >>> Włodek >> Jeśli w Twojej teorii >> ja/oo = my/oo = 0 >> to nie masz kontaktu z rzeczywistością, bo ZERO >> nie ma możliwości odbierać danych z fizycznego Świata. >> Krezus > Proponuję skończyć te pseudofilozoficzne dywagacje nie mające żadnych > podstaw i wrócic do matematyki... Twoja wypowiedź Mateusz nie ma związku z matematyką lecz jest wyłącznie nieudolną próbą manipulacji na informacji: 1. Wycięcie adresata 2. Wycięcie meritum 3. Pieniactwo: "pseudofilozoficzne dywagacje" Zapamiętaj: Matematyka JEST tylko JEDNA Jeśli ktoś zakłada sobie, że ja/oo = 1/oo = 0 my/oo = n/oo = 0 to sam sobie odbiera prawo bycia wiarygodnym. Konsekwencją założenia, że JEDEN z NIESKOŃCZONOŚCI ma wartość ZERO jest samozaprzeczenie własnej tożsamości. ZERO aby być ZEREM nie może ani przyjmować informacji ani jej przetwarzać - bo wówczas przestaje być ZEREM. PS. Jeśli nie masz nic do powiedzenia w temacie 1/oo --> to MILCZ. Postmodernistyczny bełkot samozaprzeczeń to nie na tej grupie. Takie teksty zawierające wyłącznie pieniactwo jak zaprezentowałeś Mateuszu Grotek, to możesz wysyłać na pl.sci.matematyka (moderowana), a nie tu gdzie żyją wirtualni ludzie rozumiejący co piszą, jak piszą i dlaczego piszą. pozdrawiam urlopowo, Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ miłośnik mądrości
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Maciej Woźniak
Date: Wed, 22 Jul 2009 20:16
Date: Wed, 22 Jul 2009 20:16
95 lines
4674 bytes
4674 bytes
Użytkownik "Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)" <sennajawa@gmail.com> napisał w >Najpierw miejmy na oku dokładnie to o czym mowimy >(nie przeczę Ci, a tylko chcę jasności w rozmowie): >1. Pokazałem/ twierdziłem, że coś jest skomponowaną >regułą, oraz że skomponowane reguły od twierdzeń >teorii prowadzą do twierdzen teorii (rachunku zdań); >i w tym sensie są pożyteczne. Tak. >2. Pokazałem to bez żadnej ramy formalnej dla takich >meta-twierdzeń. Pokazałem to w sensie staroświeckim: >90% matematyków zgodzi się bez wahania, że dałem >dowód (w staroświeckim sensie). W staroświeckim sensie, aż do conajmniej Łobaczewskiego, dowody były po to, żeby ustalić co jest prawdą, a co nie. Czy to jest Twoim celem? Chcesz, żebym uwierzył - tak to odbieram. Pytam, bo oficjalnie matematyka się wypiera takiego podejścia. >5. Stworzenie ramy formalnej, obejmującej dane meta-pojęcie >skomponowania |-->, oraz dowodów kom,pozycji, samego >meta-twierdzenia ani jego użyteczności dla teorii rachunku >zdań nie zmieniłoby ani na jotę, ani nawet dowodu - >byłyby takie same, i znaczyłyby to samo. Czy Euklidesowi przyszłoby do głowy, że nie ma implikacji pomiędzy dowodem twierdzenia Pitagorasa i twierdzeniem Pitagorasa? Nie sądzę. Formalizacja zmienia pewne sprawy. >6. Formalizacja kawałka meta-teorii stworzyłoby nowy >kawałek matematyki. Wtedy poprawność mojego meta- >twierdzenia, które stałoby się twierdzeniem nowej >teorii byłaby w zasadzie czymś pewnym (w o wiele- >wiele-wiele wyższym stopniu niż poprzednia pewność), W staroświeckim podejściu twierdzenie wynika z dowodu. A w formalnym nie; więc skąd ten wyższy stopień pewności? >ale to jest pewność czegoś innego niż przedtem. >Przedtem chodziło o pewność stosowania go do >'rachunku zdań, a teraz o pewność, że mamy dowód >formalny w nowej teorii. Dorobienie formalizacji >kawałka meta-teorii jest cenne, redukuje wieloznaczność >i "staroświeckość", Po staroświecku z dowodu mamy stosowalną praktycznie regułę. Po formalnemu - twoja teoria z tym twierdzeniem jest równie dobra, jak teoria z twierdzeniem przeciwnym, którą też da się zrobić. Bo się da - zgadzamy się? A z eliminacją wieloznaczności też nie należy przesadzać. Trochę wieloznaczności musi zostać, daje to konstrukcji elastyczność. > ale w sensie dosłownym to wpływu na > teorię oryginalną nie ma. Obaj nie jesteśmy w stanie przeprowadzić jednoznacznego porównania. Niemniej, na aksjomat Dunsa Szkota nie wpadł ani Arystoteles, ani Euklides, ani Archimedes. A to nie jest skomplikowany aksjomat. Czy na pewno dla tych 3 był on równie oczywisty, jak dla Ciebie? >tego smaru. W przypadku matematyki >formalnej dziwne rzeczy mogą się dziać >dopiero przy napisach, więc i przy przedziałach >czasu potrzebnych na ich parsowanie, tak długich, >że przestają działać zwykłe prawa fizyki. Mnie tam dziwi zasada, że z dowodu twierdzenia nie wynika twierdzenie - już teraz. >A tak serio, to "praktycznie" formalizm działa >na całego. Większość ludzi stosujących matematykę w praktyce - po staroświecku o formaliźmie nie ma zielonego pojęcia. I po staroświecku uznaje udowodnione matematyczne twierdzenia za prawdę. W praktyce to staroświeckie podejście długo i świetnie się sprawdza.
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)
Date: Wed, 22 Jul 2009 23:45
Date: Wed, 22 Jul 2009 23:45
153 lines
7097 bytes
7097 bytes
On Jul 22, 1:16 pm, Maciej Woźniak <mlwozniak_no_sp...@wp.pl> wrote:
> Użytkownik "Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)" <sennaj...@gmail.com> napisał w
>
> W staroświeckim sensie, aż do conajmniej
> Łobaczewskiego, dowody były po to, żeby ustalić
> co jest prawdą, a co nie. Czy to jest Twoim celem?
> Chcesz, żebym uwierzył - tak to odbieram.
"Prawda" zdefiniowana formalnie obchodzi mnie.
Obchodzi mnie tak samo, jak formalnie zdefiniowany
"farfocel". Prawda w mętnym sensie, w kontekście
matematyki ani mnie ziębi ani grzeje.
> Pytam, bo oficjalnie matematyka się wypiera takiego
> podejścia.
Nie wypowiadałbym się w imieniu "oficjalnej matematyki".
Sam mogę co najwyżej w imieniu matematyki.
> >5. Stworzenie ramy formalnej, obejmującej dane meta-pojęcie
> >skomponowania |-->, oraz dowodów kom,pozycji, samego
> >meta-twierdzenia ani jego użyteczności dla teorii rachunku
> >zdań nie zmieniłoby ani na jotę, ani nawet dowodu -
> >byłyby takie same, i znaczyłyby to samo.
>
> Czy Euklidesowi przyszłoby do głowy, że nie ma
> implikacji pomiędzy dowodem twierdzenia Pitagorasa
> i twierdzeniem Pitagorasa? Nie sądzę.
> Formalizacja zmienia pewne sprawy.
Masz jakieś swoje kwestie, które są mi obce.
W każdym razie dowód nie zmienia sensu
twierdzenia jako wyrażenie czegoś. Dowód
jedynie pokazuje, że to wyrażenie jest twierdzeniem.
(Nie ma w tym żadnej "filozofii").
> >6. Formalizacja kawałka meta-teorii stworzyłoby nowy
> >kawałek matematyki. Wtedy poprawność mojego meta-
> >twierdzenia, które stałoby się twierdzeniem nowej
> >teorii byłaby w zasadzie czymś pewnym (w o wiele-
> >wiele-wiele wyższym stopniu niż poprzednia pewność),
>
> W staroświeckim podejściu twierdzenie wynika z dowodu.
> A w formalnym nie; więc skąd ten wyższy stopień
> pewności?
Nasza wiedza o tym, że wyrażenie jest twierdzeniem,
czyli o tym, że dowód istnieje, wynika z kopii takiego
czy innego poprawnego dowodu.
> >ale to jest pewność czegoś innego niż przedtem.
> >Przedtem chodziło o pewność stosowania go do
> >'rachunku zdań, a teraz o pewność, że mamy dowód
> >formalny w nowej teorii. Dorobienie formalizacji
> >kawałka meta-teorii jest cenne, redukuje wieloznaczność
> >i "staroświeckość",
>
> Po staroświecku z dowodu mamy stosowalną
> praktycznie regułę. Po formalnemu - twoja teoria
> z tym twierdzeniem jest równie dobra, jak teoria
> z twierdzeniem przeciwnym, którą też da się zrobić.
> Bo się da - zgadzamy się?
> A z eliminacją wieloznaczności też nie należy
> przesadzać. Trochę wieloznaczności musi zostać,
> daje to konstrukcji elastyczność.
W danym przypadku nie ma sensu mówić
o twierdzeniu przeciwnym. Mamy super finitystyczną
sytuację. Żadne formalizacje nie zmienią tego, że
skomponowana reguła zastępuje wypisywanie
powiedzmy ciągu trzech danych reguł. To jest
tak pewne jak tylko może być, bo trywialnie
skończone. Mam wrażenie, że bujasz w obłokach,
bez ogniskowania się na danej sytuacji, która
nie dostarcza Ci pożywki.
> > ale w sensie dosłownym to wpływu na
> > teorię oryginalną nie ma.
>
> Obaj nie jesteśmy w stanie przeprowadzić
> jednoznacznego porównania. Niemniej, na
> aksjomat Dunsa Szkota nie wpadł ani Arystoteles,
> ani Euklides, ani Archimedes. A to nie jest
> skomplikowany aksjomat.
Mieszać takie nico jak Arystoteles z ludźmi
na poziomie Euklidesa i Archimedesa
ukatrupia dyskusję. Tak czy śmak, to już
nie na temat. Pakować historię do niniejszego
skromnego wątku, by coś uzasadniać, jest
ogromną przesadą.
Mówienie o "niewpadanie" na trywialności (a wszystkie
tautologie logiczne są trywialne) przez Panów E i A jest
obraźliwe względem matematyki.
> Mnie tam dziwi zasada, że z dowodu twierdzenia
> nie wynika twierdzenie - już teraz.
Nie wiem o czym mówisz. Z dowodu zdania A
wynika, że zdanie A jest twierdzeniem.
> >A tak serio, to "praktycznie" formalizm działa
> >na całego.
>
> Większość ludzi stosujących matematykę
> w praktyce - po staroświecku o formaliźmie
> nie ma zielonego pojęcia.
To niczego nie zmienia.
> I po staroświecku
> uznaje udowodnione matematyczne twierdzenia
> za prawdę. W praktyce to staroświeckie
> podejście długo i świetnie się sprawdza.
Było nieźle, co może i powinno imponować.
Z formalizmem jest bez porównania lepiej
w wielu wymiarach i na kilku poziomach.
Postęp i rozwój nastąpił ogromny. Przecież
nawet informatyka czerpie z formalizmu.
Aż szkoda język strzępić po próżnicy.
To tak jakbyś Bill Gatesowi mówił, że on
nie ma pieniędzy. W każdym razie to jest
już zupełnie inny wątek.
Ten posumuję: pokazałem (prosto), że
w dowodach formalnych pewne ciągi
dwóch lub trzech zastosowań refguł |->
można zastępować odpowiednią jedną
regułą skomponowaną |-->, co jest praktyczne.
Mój dowód jest bardzo bardzo pewny,
jest pewniejszy o śmierci i podatków; a kto
mi nie wierzy, niech mechanicznie zastępuje
każde występowanie |--> przez zastąpiony
ciąg reguł |-> (2 lub 3 lub ile dana
skomponowana reguła.
Naprawdę niewiele w tym miejsca na
kontrowersje.
Dodam, że teoretycznie możnaby dowody
przeprowadzać bez żadnych skrótów.
W praktyce tak by je to wydłużyło, że
niemożliwym byłoby je prześledzić.
I w tym momencie jest miejsce na refleksję
filozoficzną. Ale już nie w tym wątku :-)
Pozdrawiam,
Włodek
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Robakks
Date: Thu, 23 Jul 2009 05:03
Date: Thu, 23 Jul 2009 05:03
30 lines
2328 bytes
2328 bytes
"Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)" <sennajawa@gmail.com> news:8c7980ef-d2d9-4467-9cd1-16bd9fb90ab8@p36g2000prn.googlegroups.com... > On Jul 22, 1:16 pm, Maciej Woźniak <mlwozniak_no_sp...@wp.pl> wrote: >> W staroświeckim sensie, aż do conajmniej >> Łobaczewskiego, dowody były po to, żeby ustalić >> co jest prawdą, a co nie. Czy to jest Twoim celem? >> Chcesz, żebym uwierzył - tak to odbieram. > "Prawda" zdefiniowana formalnie obchodzi mnie. > Obchodzi mnie tak samo, jak formalnie zdefiniowany > "farfocel". Prawda w mętnym sensie, w kontekście > matematyki ani mnie ziębi ani grzeje. > > Pozdrawiam, > > Włodek Prawda w każdym sensie to relacja pomiędzy nazwą, a rzeczą nazywaną. Nie kpij więc z prawd matematycznych, bo gdybyś nie podał prawdy: co dla Ciebie znaczą nazwy pisma obrazkowego |--> |-> <=> to nie małyby te nazwy żadnego sensu jako nowomowa nazw oderwanych od rzeczy nazywanych. Byłyby więc czystym bełkotem szaleńca. pozdrawiam urlopowo, Edward Robak* z Nowej Huty ~>°<~ miłośnik mądrości
Re: Rachunek zdań 7 - reguły dowodzenia dla <=>
Author: Maciej Woźniak
Date: Thu, 23 Jul 2009 16:48
Date: Thu, 23 Jul 2009 16:48
71 lines
3786 bytes
3786 bytes
Użytkownik "Wlodzimierz Holsztynski (Wlod)" <sennajawa@gmail.com> napisał w >"Prawda" zdefiniowana formalnie obchodzi mnie. >Obchodzi mnie tak samo, jak formalnie zdefiniowany >"farfocel". Prawda w mętnym sensie, w kontekście >matematyki ani mnie ziębi ani grzeje. Więc co jest celem Twojego staroświeckiego, metateoretycznego dowodzenia? Czy chcesz mi przekazać przy jego pomocy jakąś informację? Jaka to informacja? Czy to jest informacja "twierdzenia RZ są tautologiami", czy informacja ""twierdzenia RZ są tautologiami" jest twierdzeniem mojej teorii"? Bo to drugie jest dość trywialną informacją, jak to tautologia. Natomiast to pierwsze, to by było ciekawe. >W danym przypadku nie ma sensu mówić >o twierdzeniu przeciwnym. Mamy super finitystyczną >sytuację. Żadne formalizacje nie zmienią tego, że >skomponowana reguła zastępuje wypisywanie >powiedzmy ciągu trzech danych reguł. Miałem na myśli to, co dopiero zamierzasz udowodnić, to, ze twierdzenia są tautologiami. A poza tym, 200 lat temu z taką samą pewnością mówiono, że żadne formalizacje nie zmienią faktu, że (tu V aksjomatu Euklidesa). To, co uważasz za niemożliwe, nie jest nawet formalnie trudne; natomiast intuicyjnie jest idiotyczne, co pewnie jeszcze przez jakiś czas nas przed takim formalizmem uchroni, amen. >Mówienie o "niewpadanie" na trywialności (a wszystkie >tautologie logiczne są trywialne) przez Panów E i A jest >obraźliwe względem matematyki. Dla Ciebie jest to tautologia, bo Ty masz aksjomat Dunsa Szkota. A oni go nie mieli. Więc nie widzę powodów, żeby twierdzić, że nie wpadając na to, nie wpadli na tautologię. >> Mnie tam dziwi zasada, że z dowodu twierdzenia >> nie wynika twierdzenie - już teraz. >Nie wiem o czym mówisz. Z dowodu zdania A >wynika, że zdanie A jest twierdzeniem. Mówię o tym, że z dowodu A nie wynika, że A. Np. z dowodu twierdzenia Pitagorasa nie wynika, że suma kwadratów przyprostokątnych.. >Było nieźle, co może i powinno imponować. >Z formalizmem jest bez porównania lepiej >w wielu wymiarach i na kilku poziomach. Tylko z dowodu na twierdzenie Pitagorasa nie wynika już, że suma kwadratów przyprostokątnych... A praktyka nie potrzebuje informacji, co jest twierdzeniem której teorii. Natomiast informacji, jaka jest suma kwadratów przyprostokątnych - potrzebuje.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads