🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

20 total messages Started by Robert Sat, 17 Jun 2006 10:33
Łydki
#15622
Author: Robert
Date: Sat, 17 Jun 2006 10:33
5 lines
1045 bytes
Bu... nie potrafię ich utrzymać przy koniu.

Mam tendencje do odsuwania nóg od konia podczas anglezowania :(

R. 
Re: Łydki
#15623
Author: sq1euo
Date: Sat, 17 Jun 2006 10:52
19 lines
1536 bytes
Użytkownik "Robert" <TO_KASUJEMY_belcik@interia.pl> napisał w wiadomości 
news:e70lp5$65h$1@news.interia.pl...
> Bu... nie potrafię ich utrzymać przy koniu.
>
> Mam tendencje do odsuwania nóg od konia podczas anglezowania :(

A nie jest tak,ze po prostu zamiast dobrze anglezowac, wstajesz w 
strzemionach do gory?? Ruch powinien byc bardziej do przodu.

Poza tym,dobra metoda jest wsadzenie sobie miedzy nogo,..kolana a siodlo np 
jakiejs szmatki i pilnowac,zeby nie wypadla.


-- 
Jarek (SQ1EUO)
sq1euo@wp.pl
sq1euo@stud.pam.szczecin.pl
GG: 1277234 
Re: Łydki
#15625
Author: Kłapouchy
Date: Sat, 17 Jun 2006 15:25
18 lines
1490 bytes
Dnia 17.06.2006 Ewa <Ewa_Maria@alice.it> napisał/a:
>
> sq1euo napisał(a):
>
>> Poza tym,dobra metoda jest wsadzenie sobie miedzy nogo,..kolana a siodlo np
>> jakiejs szmatki i pilnowac,zeby nie wypadla.
>
>   A potem lesnik bedzie za nami ganial ( miejmy nadzieje, bez
> dubeltowki) , ze zasmiecamy las.

E tam! nie należy nic wkładać za kolana. jeśli będziesz pilnować by nic
nie zgubić a przy okazji nie siedzisz dobrze/masz krzywe siodło/whatever
to tylko szybko się zmęczysz. Moim zdaniem należy jeździć bez strzemion
- jedziesz dobrze i  się trzymasz lub nie i spadasz ;D

>
>  Ewa
>
Re: Łydki
#15629
Author: Robert
Date: Sat, 17 Jun 2006 18:15
14 lines
1576 bytes
sq1euo (news:e70mtj$dm4$1@atlantis.news.tpi.pl)
Napisał(a):
> Użytkownik "Robert" <TO_KASUJEMY_belcik@interia.pl> napisał w wiadomości 
> news:e70lp5$65h$1@news.interia.pl...
>> Bu... nie potrafię ich utrzymać przy koniu.
>> Mam tendencje do odsuwania nóg od konia podczas anglezowania :(
> A nie jest tak,ze po prostu zamiast dobrze anglezowac, wstajesz w 
> strzemionach do gory?? Ruch powinien byc bardziej do przodu.
> Poza tym,dobra metoda jest wsadzenie sobie miedzy nogo,..kolana a siodlo
> np  jakiejs szmatki i pilnowac,zeby nie wypadla.

Jak daje do przodu, to obijam sobie jajka o łęk :(

R. 
Re: Łydki
#15626
Author: sq1euo
Date: Sat, 17 Jun 2006 18:50
30 lines
2271 bytes
Użytkownik "Kłapouchy" <john@doe.com> napisał w wiadomości :

> E tam! nie należy nic wkładać za kolana. jeśli będziesz pilnować by nic
> nie zgubić a przy okazji nie siedzisz dobrze/masz krzywe siodło/whatever
> to tylko szybko się zmęczysz.

No, ale zakladamy,ze siodlo jest OK,..tak jak powinno byc,..a dosiad 
cwiczysz cale zycie,...i zawsze starasz sie pilnowac,zeby byl jak 
najbardziej odpowiedni,...takie cos przy kolanach moze w tym pomoc,jesli 
ktos ma problemy z kolanami

> Moim zdaniem należy jeździć bez strzemion
> - jedziesz dobrze i  się trzymasz lub nie i spadasz ;D

Ale nie nalezy tak postepowac z kims kto zaczyna i dopiero stawia pierwsze 
kroki,..najczesciej jest tak,ze po takich paru lekcjach,...ten poczatkujacy 
ucieka jak najdalej od koni:))
Ktos,kto zaczyna, ma jak najbardziej to polubic,czuc sie w miare komfortowo, 
a nie od poczatku dostac w tylek. A jazda na oklep,..na wiekszosci koni 
goracokrwistych, do przyjemnych raczej nie nalezy,...zwlaszcza dla 
mezczyzn:) Tak przynajmniej uwazam:))

Pozdrawiam

-- 
Jarek (SQ1EUO)
sq1euo@wp.pl
sq1euo@stud.pam.szczecin.pl
GG: 1277234
Re: Łydki
#15627
Author: Kłapouchy
Date: Sat, 17 Jun 2006 19:28
31 lines
2396 bytes
Dnia 17.06.2006 sq1euo <sq1euo@wp.pl> napisał/a:
>
> Użytkownik "Kłapouchy" <john@doe.com> napisał w wiadomości :
>
>> E tam! nie należy nic wkładać za kolana. jeśli będziesz pilnować by nic
>> nie zgubić a przy okazji nie siedzisz dobrze/masz krzywe siodło/whatever
>> to tylko szybko się zmęczysz.
>
> No, ale zakladamy,ze siodlo jest OK,..tak jak powinno byc,..a dosiad 
> cwiczysz cale zycie,...i zawsze starasz sie pilnowac,zeby byl jak 
> najbardziej odpowiedni,...takie cos przy kolanach moze w tym pomoc,jesli 
> ktos ma problemy z kolanami
>
 Ja wspominając swoją naukę pamiętam, że trzymanie liści kolanami było
 niesamowitą męczarnią i nic prócz zmęczenia i zniechęcenia mi nie dało

>> Moim zdaniem należy jeździć bez strzemion
>> - jedziesz dobrze i  się trzymasz lub nie i spadasz ;D
>
> Ale nie nalezy tak postepowac z kims kto zaczyna i dopiero stawia pierwsze 
> kroki,..najczesciej jest tak,ze po takich paru lekcjach,...ten poczatkujacy 
> ucieka jak najdalej od koni:))
> Ktos,kto zaczyna, ma jak najbardziej to polubic,czuc sie w miare komfortowo, 
> a nie od poczatku dostac w tylek. A jazda na oklep,..na wiekszosci koni 
> goracokrwistych, do przyjemnych raczej nie nalezy,...zwlaszcza dla 
> mezczyzn:) Tak przynajmniej uwazam:))
>

Dlatego należy używać koca lub konia zimnokrwistego ;D

	Pozdrawiam
Re: Łydki
#15628
Author: sq1euo
Date: Sat, 17 Jun 2006 20:00
22 lines
1968 bytes
Użytkownik "Kłapouchy" <john@doe.com> napisał w wiadomości :

> Ja wspominając swoją naukę pamiętam, że trzymanie liści kolanami było
> niesamowitą męczarnią i nic prócz zmęczenia i zniechęcenia mi nie dało

Mysle,ze dla poczatkujacego wieksza meczarnia bedzie jazda na oklep. A tu 
nie chodzi o jakies super mocne trzymanie,...bo to przeciez prawidlowe by 
nie bylo. U nas pamietam wkladalo sie rekawiczki i jezdzilo tak,zeby one nie 
spadly,..ale to bylo dawno temu,nie wiem,czy jeszcze takie metody sie 
stosuje:))

> Dlatego należy używać koca lub konia zimnokrwistego ;D

na kocu to juz nie tak na oklep :)) ......a koni zimnokrwistych w szkolkach 
przewaznie nie ma

-- 
Jarek (SQ1EUO)
sq1euo@wp.pl
sq1euo@stud.pam.szczecin.pl
GG: 1277234 
Re: Łydki
#15630
Author: Nina
Date: Sun, 18 Jun 2006 08:44
45 lines
3572 bytes
Anno Domini 2006-06-17 20:15:50, z nakazu Robert na wielkim forum
alt.pl.konie, ogłoszono:

> sq1euo (news:e70mtj$dm4$1@atlantis.news.tpi.pl)
> Napisał(a):
>> Użytkownik "Robert" <TO_KASUJEMY_belcik@interia.pl> napisał w wiadomości 
>> news:e70lp5$65h$1@news.interia.pl...
>>> Bu... nie potrafię ich utrzymać przy koniu.
>>> Mam tendencje do odsuwania nóg od konia podczas anglezowania :(
>> A nie jest tak,ze po prostu zamiast dobrze anglezowac, wstajesz w 
>> strzemionach do gory?? Ruch powinien byc bardziej do przodu.
>> Poza tym,dobra metoda jest wsadzenie sobie miedzy nogo,..kolana a siodlo
>> np  jakiejs szmatki i pilnowac,zeby nie wypadla.
> 
> Jak daje do przodu, to obijam sobie jajka o łęk :(

I wcale się nie dziwię ;)

Anglezujac unosisz swoje cztery litery lekko nad przedni łęk - mnie uczyli,
że prawidłowe anglezowanie polega na unoszeniu się dosłownie na 1 cm nad
przedni łęk siodła. Jeździliśmy na tzw. "schluss'ie"- noga powyżej kolana
przylegająca (nie na siłę) do siodła, noga ponizej kolana lużno oparta na
strzemieniu. Im bardziej miękko i nisko przesuwasz swój środek cięzkości
nad koniem tym lepiej - do prawidłowego wykonania potrzebne są stabilnie
oparte kolana i uda. Nie pochylaj się do przodu (nie wyłaź przed ruch) ani
w tył (nie zostawaj za ruchem), pilnuj prostego i równego dosiadu
(szczególnie na zakrętach, gdzie większość ludzi ma tendencję do kładzenia
sie - przesuwają ciężar na jedno biodro, a tym samym unoszą zewnętrzną nogę
w strzenieniu i przesuwają zewnętrzny bark w tył. Jednym słowem skup się na
sobie, a nie na otoczeniu (inna sprawa w terenie, tam zawsze dokładnie
odwrotnie ;) - jeżeli nie wychodzi Ci w galopie lub kłusie przejdz do
nizszego chodu i pracuj na sobą. Zawsze staraj się być rozluźniony i
spokojny , oddychaj równo i wszelkie ruchy wykonuj dokładnie - a
anglezowanie "na sucho" tzn. na koniu idącym stępem też nie zaszkodzi
(możesz wtedy starać sie balansować np. unosząc sie na 2-4 kroki, w kłusie
zresztą to też dobre ćwiczenie)

Szmatka pod kolano utrzyma kolano, ale nie rozluzni nogi, szmatka pod lydke
wogole sie nie utrzyma ;) Szmatka, moneta (kiedys jezdzilam z duzymi 5
złotówkami pod kolanami), papierek - wszystko na nic, jak nie ma równowagi
i luzu. A to u jednych przychodzi z czasem, u innych ze śmiechem. W
zasadzie nie ma złotego środka na rozluźnienie - jeździć, jeździć, jexdżić,
jak się znudzi dalej jeździć ;) Albo opowiadać dowcipy - człowiek
zadowolony i roześmiany przestaje być sztywny i przejety swoim wygladem -
zupełnie jak dziecko, siedzi wtedy naturalnie i luźno. 
Re: Łydki
#15631
Author: sq1euo
Date: Sun, 18 Jun 2006 08:49
18 lines
1616 bytes
Użytkownik "Nina" <oxer@fuks.pl> napisał w wiadomości:

>W
> zasadzie nie ma złotego środka na rozluźnienie - jeździć, jeździć, 
> jexdżić,
> jak się znudzi dalej jeździć ;) Albo opowiadać dowcipy - człowiek
> zadowolony i roześmiany przestaje być sztywny i przejety swoim wygladem -
> zupełnie jak dziecko, siedzi wtedy naturalnie i luźno.

Masz racje! Tylko do tego potrzeba normalnego, milego instruktora i reszty 
towarzystwa:))

-- 
Jarek (SQ1EUO)
sq1euo@wp.pl
sq1euo@stud.pam.szczecin.pl
GG: 1277234
Re: Łydki
#15632
Author: Robert
Date: Sun, 18 Jun 2006 10:43
20 lines
2038 bytes
sq1euo (news:e7344j$3hr$1@atlantis.news.tpi.pl)
Napisał(a):
> Użytkownik "Nina" <oxer@fuks.pl> napisał w wiadomości:
>>W
>> zasadzie nie ma złotego środka na rozluźnienie - jeździć, jeździć, 
>> jexdżić,
>> jak się znudzi dalej jeździć ;) Albo opowiadać dowcipy - człowiek
>> zadowolony i roześmiany przestaje być sztywny i przejety swoim wygladem -
>> zupełnie jak dziecko, siedzi wtedy naturalnie i luźno.
> Masz racje! Tylko do tego potrzeba normalnego, milego instruktora i
> reszty  towarzystwa:))

Instruktorka jest miła. A konie to inna sprawa... Dziś dla odmiany wsiadłem 
na tego co nie ma hamulców (powyścigowy)
W porównaniu do upartego, szło mi nawet nawet. I anglezowało mi się 
lepiej... tylko ta z kolei jest dosyć płochliwa i zaliczyłem kilka jazd w 
koralu bez trzymanki z perspektywą bliskiego kontaktu trzeciego stopnia z 
ziemią... ale jakoś się udało. Podsumowując - z czasem.. byle do przodu ;)

R. 
Re: Łydki
#15639
Author: Tomator
Date: Mon, 19 Jun 2006 10:07
13 lines
1584 bytes
Użytkownik "Nina"

> wszystko na nic, jak nie ma równowagi i luzu.

O, właśnie.
Kiedy człowiek swój środek ciężkości ma gdzie indziej niż nad linią łączącą 
strzemiona, wówczas unoszżc się przy anglezowaniu traci równowagę. Gdy ten 
środek jest za bardzo z tyłu - nogi prostują się w kolanach, jakby się 
chciały odepchnąć od ziemi podtrzymując równowagę. Ale tam nie ma ziemi...

> W zasadzie nie ma złotego środka na rozluźnienie

W zasadzie to może pavulonik? Ale nie polecam. ;) 
Re: Łydki
#15637
Author: Ewa
Date: Mon, 19 Jun 2006 19:12
11 lines
1753 bytes
Robert napisał(a):

> Mechanik jest profesjonalistką (czyli raczej.. mechaniczka?? :P)  Spodobało
> się jej że klaczka nie ma hamulców i doszła do wniosku że ją nauczy. Po 40
> min jazdy, konik zaczął się zachowywać w miarę normalnie :D

 Powodem bylo wyczerpanie fizyczne konika, czy tez nabranie madrosci
przez tegoz konika?

 Ewa
Re: Łydki
#15638
Author: Robert
Date: Mon, 19 Jun 2006 19:46
14 lines
1822 bytes
Ewa (news:1150744339.784036.98410@h76g2000cwa.googlegroups.com)
Napisał(a):
> Robert napisał(a):
>> Mechanik jest profesjonalistką (czyli raczej.. mechaniczka?? :P)
>> Spodobało się jej że klaczka nie ma hamulców i doszła do wniosku że ją
>> nauczy. Po 40 min jazdy, konik zaczął się zachowywać w miarę normalnie :D
> Powodem bylo wyczerpanie fizyczne konika, czy tez nabranie madrosci
> przez tegoz konika?
> Ewa

Raczej zrozumienie, ze jazda na kontakcie wcale nie musi byc nieprzyjemna. 
Bo to byl podstawowy problem.

R. 
Re: Łydki
#15640
Author: j.disterheft
Date: Mon, 19 Jun 2006 23:41
51 lines
3530 bytes
Robert napisał(a):
> Bu... nie potrafię ich utrzymać przy koniu.
>
> Mam tendencje do odsuwania nóg od konia podczas anglezowania :(

90% początkujących ją ma.
Mogę się założyć, że Twoje nogi są generalnie za bardzo
wysunięte do przodu.
Nie masz się zupełnie czym przejmować, bo prawie wszyscy na tym
etapie walczą z dosiadem fotelowym. Odstające łydki to jeden z
niepożądanych efektów ubocznych.
Chodzi o to, że nogi zamiast być pod Tobą są przed Tobą.
Jak sprawdzić, czy naprawdę tak jest?
Zrób sobie zdjęcie w kłusie. Takie idealnie z profilu (oczywiście
ujęta cała sylwetka konia i jeźdźca, a nie profil któregokolwiek z
wymienionych).
Twoje ucho, łokieć, biodro i pięta powinny się znajdować w jednej,
pionowej linii prostej.
Podejrzewam, że na zdjęciu w jednym pione będzie ucho, łokieć i
biodro, a w drugiej (bardziej z przodu) kolano i pięta.
Dlaczego tak nie może być?
Usiądź okrakiem na krześle (oparcie między nogami). Ustaw stopy na
ziemi dokładnie pod sobą (w tej pionowej linii). Wstań. Proste?
Usiądź znów i wysuń stopy do przodu. Tak jakbyś siedział na
krześle normalnie, tylko z rozstawionymi szerzej nogami. Wstań.
Hehe...
Im bardziej z przodu masz nogi, tym bardziej nie da się wstać.
No, da się, łapiąc oparcie krzesła i podciągając na rękach.

Każdemu na początku kariery jeździeckiej jest trudno cofnąć nogi,
bo trzeba rozciągnąć ścięgna i mięśnie, których fizjologiczne
bardzo mało używamy.
Problem polega na tym, że nie chodzi o zgięcie nogi w kolanie, a o
cofnięcie całej nogi - w biodrze.
Jak to zrobić?
Na początku jazdy, w stępie wyjmij nogi ze strzemion i spróbuj
cofnąć nogi maksymalnie do tyłu i w dół. Ułożenie łydki jest w
tym momencie zupełnie nie istotne. Cofaj i w dół, cofaj i w dół,
do przesady. To może nawet zaboleć, ale po kilku minutach stępa w
takiej pozycji, po włożeniu nóg w strzemiona otrzymujemy wspaniały
głęboki dosiad i idealnie przyłożoną do konia łydkę.
Oczywiście warunkiem sukcesu są idealnie dopasowane strzemiona i
stopy oparte o nie dokładnie na śródstopiu.
Ten numer z monetami, papierkami, lub czymkolwiek, to tylko test, a nie
sposób w jaki należy ćwiczyć.
Pozdrawiam.
Julia.
gg 2504207
_______________________________
http://konika-ericka.blog.onet.pl/
_______________________________
Re: Łydki
#15641
Author: Tomator
Date: Tue, 20 Jun 2006 04:37
42 lines
2757 bytes
Użytkownik <j.disterheft@onet.eu> napisał:

> Chodzi o to, że nogi zamiast być pod Tobą są przed Tobą.
> Jak sprawdzić, czy naprawdę tak jest?
>Zrób sobie zdjęcie w kłusie. Takie idealnie z profilu (oczywiście
> ujęta cała sylwetka konia i jeźdźca, a nie profil któregokolwiek z
> wymienionych).

Albo po prostu unieś się stając na strzemionach. Prawdopodobnie polecisz do 
tyłu.

> Każdemu na początku kariery jeździeckiej jest trudno cofnąć nogi,
> bo trzeba rozciągnąć ścięgna i mięśnie, których fizjologiczne
> bardzo mało używamy.

To jest małe piwo, największy problem leży w psychice, która każe trzymać 
się konia nogami. Przyciskamy kolana, a te wędrują do przodu i w górę. W 
dodatku wiele siodeł używanych w rekreacji jest albo źle skonstruowanych, 
albo wysiedzianych tak, że jazda w prawidłowej pozycji staje się torturą.

> Problem polega na tym, że nie chodzi o zgięcie nogi w kolanie, a o
> cofnięcie całej nogi - w biodrze.
> Jak to zrobić?
> Na początku jazdy, w stępie wyjmij nogi ze strzemion i spróbuj
> cofnąć nogi maksymalnie do tyłu i w dół. Ułożenie łydki jest w
> tym momencie zupełnie nie istotne. Cofaj i w dół, cofaj i w dół,
> do przesady.

To wszystko prawda. Dodam jeszcze, że owemu porzesuwaniu ud do tyłu powinno 
towarzyszyć ich obrócenie w stawach biodrowych do wewnątrz. W przeciwnym 
razie stopy można stracić o płot, a instruktor będzie krzyczeć 'palce do 
konia!'.

> Oczywiście warunkiem sukcesu są idealnie dopasowane strzemiona i
> stopy oparte o nie dokładnie na śródstopiu.

Właściewie to śródstopie dośdługie jest, a strzemię powinno być pod 
najszerszym jego frakmentem, czyli w pobliżu miejsca, w którym zaczynają się 
palce.


pozdrawiam 
Re: Łydki
#15642
Author: j.disterheft
Date: Wed, 21 Jun 2006 00:48
32 lines
2615 bytes
Tomator napisał był:
> To wszystko prawda. Dodam jeszcze, że owemu porzesuwaniu ud do tyłu powinno
> towarzyszyć ich obrócenie w stawach biodrowych do wewnątrz. W przeciwnym
> razie stopy można stracić o płot, a instruktor będzie krzyczeć 'palce do
> konia!'.

Prawdę mówi! Dać mu placka!
Zapomniałam o tym okropnie istotnym fakcie. Trudo poprawiać kogoś,
kogo się nie widzi, mimo pewnych prawidłowości.

> Właściewie to śródstopie dośdługie jest, a strzemię powinno być pod
> najszerszym jego frakmentem, czyli w pobliżu miejsca, w którym zaczynają się
> palce.

Znaczy jak? Środstopie jest w najszerszym miejscu stopy, do palców
jeszcze daleko jak dla mnie. Chociaż zależy czyjej stopy... taka
kobieca lub dziecięca stópka to co innego... Zakładam, że szanowny
kolega Robert ma numer buta między 42 a 46, więc od śródstopia do
palców jest jeszcze kilka centymetrów. Z jednej strony miejsce
pobliskie, a jednak dalekie, bo jesli strzemię nie jest idealnie pod
śródstopiem, to nie ma się idealnej równowagi.
A może ja się czepiam szczegółów...? Ale czyż diabeł nie tkwi w
szczegółach?
Chyba późno już, powinnam iść spać.
Co złego, to nie ja w każdym razie, nie przejmuj się Robercie,
trening czyni miszcza! :-)
Pozdrawiam.
Dżul.
2504207
_____________________________
http://konika-ericka.blog.onet.pl/
_____________________________
Re: Łydki
#15643
Author: Robert
Date: Wed, 21 Jun 2006 04:31
23 lines
2149 bytes
j.disterheft@onet.eu
(news:1150850919.190731.37810@b68g2000cwa.googlegroups.com)
Napisał(a):
> Znaczy jak? Środstopie jest w najszerszym miejscu stopy, do palców
> jeszcze daleko jak dla mnie. Chociaż zależy czyjej stopy... taka
> kobieca lub dziecięca stópka to co innego... Zakładam, że szanowny
> kolega Robert ma numer buta między 42 a 46, więc od śródstopia do
> palców jest jeszcze kilka centymetrów. Z jednej strony miejsce
> pobliskie, a jednak dalekie, bo jesli strzemię nie jest idealnie pod
> śródstopiem, to nie ma się idealnej równowagi.

Śródstopie raczej jest tą częścią stopy, gdzie masz charakterystyczne 
wgłębienie w podeszwie (nie masz jak masz patfusa). Najszersze miejsce stopy 
(jak tak sobie patrzę na moje kajaki 46) jest dokładnie w miejscu umocowania 
paliczków (linia stawów paliczków) - odpowiedniki kłykci na rękach, których 
nie widać

> Co złego, to nie ja w każdym razie, nie przejmuj się Robercie,
> trening czyni miszcza! :-)

No ba.. nawet końskie nocne koszmary mnie nie zniechęcają.

R. 
Re: Łydki
#15644
Author: j.disterheft
Date: Wed, 21 Jun 2006 10:48
26 lines
2330 bytes
Robert napisał(a):
> Śródstopie raczej jest tą częścią stopy, gdzie masz charakterystyczne
> wgłębienie w podeszwie (nie masz jak masz patfusa). Najszersze miejsce stopy
> (jak tak sobie patrzę na moje kajaki 46) jest dokładnie w miejscu umocowania
> paliczków (linia stawów paliczków) - odpowiedniki kłykci na rękach, których
> nie widać

W takim razie strzemię ma być pod linią stawów paliczków.
(Mnie całe życie uczyli, że to śródstopie i ja też tak powtarzam
bez zastanowienia. Czy jesteś tego pewien?)
(A przy okazji (skoro jesteś taki dobry z anatomii) zadam Ci zagadkę:
Gdzie koń ma kolano? :-) )

> > Co złego, to nie ja w każdym razie, nie przejmuj się Robercie,
> > trening czyni miszcza! :-)

> No ba.. nawet końskie nocne koszmary mnie nie zniechęcają.

Mi się śniło że konie uciekły do lasu. Cieszyłabym się, gdyby
nie fakt, że lasu uczęszczanego przez myśliwych.
Pozdrawiam.
Julia.
gg 2500207
______________________________
http://konika-ericka.blog.onet.pl/
______________________________
Re: Łydki
#15646
Author: Tomator
Date: Wed, 21 Jun 2006 14:42
7 lines
1272 bytes
Użytkownik "Robert":

> No ba.. nawet końskie nocne koszmary mnie nie zniechęcają.

Zważajac na fakt, że  NIGHTMARE to w wolnym przekładzie NOCNA KOBYŁA...

...tego rodzaju odporność jest niewątpliwie przydatna. 
Re: Łydki
#15645
Author: Robert
Date: Wed, 21 Jun 2006 19:16
25 lines
2210 bytes
j.disterheft@onet.eu
(news:1150886897.319280.280950@r2g2000cwb.googlegroups.com)
Napisał(a):
> W takim razie strzemię ma być pod linią stawów paliczków.
> (Mnie całe życie uczyli, że to śródstopie i ja też tak powtarzam
> bez zastanowienia. Czy jesteś tego pewien?)
> (A przy okazji (skoro jesteś taki dobry z anatomii) zadam Ci zagadkę:
> Gdzie koń ma kolano? :-) )

http://anatomy.ib.amwaw.edu.pl/edu/czlek/czlekosteo_kd_07.jpg
kości od I-V tworzą właśnie śródstopie. Najszerszy punkt jest mniej więcej w 
okolicach przeprowadzenia druta.

Ad końskiego kolana. Bez szperania w necie, na chłopski rozum i pamiętając 
lekcje biologii i zdroworozsądkowe ewolucyjne podejście do problemu: kolanem 
nie jest to co wygląda na kolano (a pewnie jest to odpowiednik stawu 
skokowego/kostki?) A stawiam że jest to część wysoko, w okolicach 
hmmm.uda/żeber tylnej nogi.

Kurcza nie wiem jak opisać.... a teraz popatrzmy:

http://koniebyjustyna.w.interia.pl/bud2.jpg
ha... jestem z siebie dumny: nr 12.

Robert 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads