🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

45 total messages Started by ..::Loc'hlaith::.. Sun, 28 Sep 2003 19:32
Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1225
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Sun, 28 Sep 2003 19:32
46 lines
4096 bytes
Historia ktora tu opisze przydarzyla mi sie w sobote. Niech bedzie
przestroga...

Tego poranka postanowilam sprawic mojej "dziewczynce" przyjemnosc i puscic
ja na paddock. Byla piekna, sloneczna pogoda. Nasz stajnia ma dosyc waskie
korytarze, a dodatkowo mouj kon ma przykry zwyczaj wypadania ze stajni
galopem, poniewaz kon GraS gruzye ja nieladnie w pupe. Wiec chwytam Centa za
kantar, wychodze z boksu, czyli kobyla ju sie rwie do galopu, bo wie co sie
bedzie dzialo. zatem przytrzymuje ja jak moge (co niewiele daje), patrze w
strone wyjscia i co widze na zakrecie do drzwi? 2 letnia mala dziewczynke
zostawiona bez opieki, ktora zjaduje sie akurat na linii strzalu. jesli by
uklad stajni porzywrownac do litery T to dziecko stoi w samym momencie
laczenia sie linii tej litery. jakims cudem spycham szalejaca kobyle na
sciane, jeszcze wiekszym  cudem onijam dziecko wlasciwie przelatujac nad nim
i wybiegam ze stajni, a raczej jestem wyciagana. coz sie okazuje? Moja Bogu
ducha winna 700kg kruszyneczka uderzyla glowa (5cm od oka) w uchwyt
wystajacy ze sciany w stajni. Uratowalam dziecko kosztem zdrowia konia -
Centura wykrecala glowe, przewracala okiem na wszystkie strony, a ja czulam
sie jakby mi ktos wyrwal serce. Rana byla tej rozpietosci, iz widzialam
poruszajace okim klaczy sciegna. Ta wtulala leb we mnie, choc nigdy nie byla
szczegolnie uczuciowa. A ja choc jestem osoba silnego charakteru nie moglam
zapanowac nad drzeniem. Po pierwsze myslac o tym, jak milosc mojego zycia
cierpi, a po drugie myslac o tym, co moglo sie stac. Dziecko moglo zginac
pod kopytmi mojego konia, bylo pozostawione zupelnie samo na stopdku stajni.
Jego babcia - pani G. siedziala w tym samym czasie w samochodzie. Art 155
Kodeksu Karnego mowi wyraznie - Kto nieumyslnie powoduje smierc czlowieka
podlega karze pozbawienia wolnosci od 3 m-cy do lat 5. Gdyby wydarzyla sie
tragednhia poszlabym do wiezienia!! Babcia dziecka, a matka mojej kolezanki
klubowej w momencie gdy zwrocilam jej uwage, zeby panowala nad tym co sie
dzieje z dzieckiem poinformowala mnie, ze nie podoba sie jej moj ton.
Rozumiecie to??!! Ta mala mogla zinac, ja moglam zostac stratowana przez
wlasnego konia, Centka mogla stracic oko a ona mi mowi, ze jej sie nie
podoba moj ton??!! Malo tego - moja trenerka informuje mnie, ze powinnma z
pania G. porozmawiac, bo ona czuje sie"urazona". A ja moglam spedzic
najblizsze chwile mojego zycia w pudle!! Jak mozna byc tak
nieodpowiedzialnym!! Ostatnia rzecza ktora zrobie w zyciu bedzie
przeproszenie tej kobiety. Ona powinna przeprosic i mnie, i Centke za
narazenie zarowno nas jak i kazdej osoby w stajni na bezposrednie
niebezpieczenstwo! Kobylka ma zalozony 1 szef, spuchniete oko. Ja mam ja
wylaczona z treningu takze na Puchar Polski do Warszawy raczej nie pojade.
Niech mi ktos powie, dlaczego za glupote ludzi placa osoby (mam tu na mysli
takze konie, ktore kazdy z nas traktuje jak czlonkow rodziny) najmniej
adekwatne?? Jak mozna byc tak nieodpowiedzialnym?? Do tej pory trzese sie na
sama mysl o tym, co moglo sie wydarzyc.

Przepraszam, ta wiadomosc na pewno okaze sie byc znacznych rozmairow...
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1226
Author: CICHOCKI
Date: Mon, 29 Sep 2003 05:54
23 lines
1974 bytes
Babcia dziecka, a matka mojej kolezanki
> klubowej w momencie gdy zwrocilam jej uwage, zeby panowala nad tym co sie
> dzieje z dzieckiem poinformowala mnie, ze nie podoba sie jej moj ton.
> Rozumiecie to??!!

    Tak, bardzo dobrze to rozumiem. Problem polega na tym, że ludzie, którym
zwraca się w ostrym tonie uwagę na poważny problem, widzą jedynie problem w
Twoim tonie. Lata treningu oduczyły mnie tego, ale niekiedy nie jestem w
stanie się opanować.

Ta mala mogla zinac, ja moglam zostac stratowana przez
> wlasnego konia, Centka mogla stracic oko a ona mi mowi, ze jej sie nie
> podoba moj ton??!!

    Nie gorączkuj się. Pójdź za kilka dni do tej samej pani i spokojnie
wyjaśnij jej, co zaszło. Proponuję upomnieć się o rekompensatę utraconych
korzyści. Ona się na Ciebie zapewne obrazi, ale masz szansę zyskać jej
szacunek. Możesz ustalić z właścicielami stajni, że nie wpuszcza się dzieci
bez opieki, itd. itd.

    Pozdrawiam,

    Dariusz Cichocki
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1227
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Mon, 29 Sep 2003 06:23
11 lines
1532 bytes
Problem polega na tym, że ludzie, którym
> zwraca się w ostrym tonie uwagę na poważny problem, widzą jedynie problem
w
> Twoim tonie. Lata treningu oduczyły mnie tego, ale niekiedy nie jestem w
> stanie się opanować.
>
Najsmieszniejsze jest to, ze moj ton naprawde nie byl naganny. Nie
krzyczalam, nie bylam odrynarna itd. Ta pani ma jakis syndrom nauczycielki,
moim zdaniem probuje przelozyc dyskusje na inne tory i zapewne gdybym
napisala to nawet na kartce i tak mialaby pretensje;)
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1228
Author: KS
Date: Mon, 29 Sep 2003 07:40
23 lines
2018 bytes
..::Loc'hlaith::.. wrote:

 Nasz stajnia ma
> dosyc waskie korytarze, a dodatkowo mouj kon ma przykry zwyczaj
> wypadania ze stajni galopem, poniewaz kon GraS gruzye ja nieladnie w
> pupe. Wiec chwytam Centa za kantar, wychodze z boksu, czyli kobyla ju
> sie rwie do galopu, bo wie co sie bedzie dzialo. zatem przytrzymuje
> ja jak moge (co niewiele daje)

Widzisz, można też powiedzieć, że Ty nie zachowałaś należytej ostrożności.
Skoro Twoja kobyłka ma ten "przykry zwyczaj wypadania ze stajni galopem"
powinnaś była upewnić się, czy ktoś potencjalnie nie stanie na drodze
Twojego konia. Mogłaś też poprosić kogoś o przypilnowanie wyjścia. Trzeba
bowiem pamiętać, że nie tylko ty możesz nie zachować ostrożności, czego
przykładem jest właśnie opiekunka tej małej (to tak jak z zasadą
ograniczoneg zaufania na drodze, takie czasy, że trzeba myśleć za
innych...). Na przyszłość lepiej dwa razy się upewnij, czy ktoś nie stanie
na drodze zanim wypuścisz z boksu kobyłkę. A tak swoją drogą, nie możesz jej
oduczyć tego galopowania po stajni?

Pozdrawiam,

Kamil
Odp: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1229
Author: Izolda
Date: Mon, 29 Sep 2003 08:30
13 lines
1596 bytes
> Widzisz, można też powiedzieć, że Ty nie zachowałaś należytej ostrożności.
> Skoro Twoja kobyłka ma ten "przykry zwyczaj wypadania ze stajni galopem"
> powinnaś była upewnić się, czy ktoś potencjalnie nie stanie na drodze

Pewnie masz sporo racji. Tylko stajnia to nie jest miejsce,
w którym mogą biegać bez opieki małe dzieci.
Nigdy nie wiadomo, co taki brzdąc może wymyslić.
Niech na przykład podbiegnie od tyłu do jakiegoś konia
i nieszczęscie gotowe.
Tak w ogóle, małych dzieci nie należy zostawiać nigdzie bez opieki.
Tyle się słyszy o różnych wypadkach, ale jak widać,
nie wszyscy wyciągają z tego wnioski.
A często wystarczy trochę wyobraźni...
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1234
Author: ESKULAP
Date: Mon, 29 Sep 2003 08:38
18 lines
1982 bytes
Spokojnie do pudła wcale nie jest tak łatwo sie dostać. "nieumyślne
spowodowanie śmierci" musi byc zawinione czyli musi być wina choć
nieumyślna. To raz,po drugie to babcia G. zawiniła. Pozostawienie
małoletniego bez opieki jest karalne, a do tego w tak niebezpiecznym
miejscu. Ja bym zrobił tak. Zrobił obdukcję konia u weterynarza. Zgłosił na
policję czyn pani G. "brak opieki". Przesluchaja Panią G., rodziców (bo może
nawet nie wiedzą o tym jaka babcia jest nieroztropna. Być moze nawet dzięki
temu uratujesz temu dziecku życie lub zdrowie w przyszłości. Jeżeli babcia
zostanie uznana winna to masz 90 % szans na wygranie proesu cywilnego o
odszkodawanie za uszkodzenie konia. Jeżeli nie,to nic nie tracisz,a Twoje
szanse spadają do 50-60 %.

Pozdrawiam
Darek

P.S.
Jeśli złość Ci już przeszła, to możesz jedynie poinformować (chćby
pisemnie)o możliwościach jakimi dysponujesz, myślę że szybko spokornieje.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1230
Author: KS
Date: Mon, 29 Sep 2003 09:17
30 lines
2140 bytes
Izolda wrote:

> Pewnie masz sporo racji. Tylko stajnia to nie jest miejsce,
> w którym mogą biegać bez opieki małe dzieci.

Oczywiście, że nie. Napisałem przecież, że babcia nie zachowała ostrożności
(brak wyobraźni)!

> Nigdy nie wiadomo, co taki brzdąc może wymyslić.
> Niech na przykład podbiegnie od tyłu do jakiegoś konia
> i nieszczęscie gotowe.

No właśnie, ale tak na dobrą sprawę nigdy nie wiadomo, co nawet dorosły
"lajkonik" może wymyślić! Najlepiej więc chyba ustawić odpowiednie tablice
ostrzegawcze i pilnować, by do stajni nie wchodziły osoby niepowołane/bez
opieki.

> Tak w ogóle, małych dzieci nie należy zostawiać nigdzie bez opieki.
> Tyle się słyszy o różnych wypadkach, ale jak widać,
> nie wszyscy wyciągają z tego wnioski.
> A często wystarczy trochę wyobraźni...

Jasna sprawa, dlatego też ktoś, kto się zajmuje końmi w stajni powiniem mieć
brać pod uwagę możliwość nagłego wtargnięcia osoby nieuprawnionej.
Przecież skutki potrącenia mogłyby być równie opłakane w przypadku osoby
dorosłej, która stanęłaby na drodze rozpędzonego konia...

Szkoda tylko konika...

Kamil
Odp: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1231
Author: Izolda
Date: Mon, 29 Sep 2003 10:18
14 lines
1730 bytes
> No właśnie, ale tak na dobrą sprawę nigdy nie wiadomo, co nawet dorosły
> "lajkonik" może wymyślić! Najlepiej więc chyba ustawić odpowiednie tablice
> ostrzegawcze i pilnować, by do stajni nie wchodziły osoby niepowołane/bez
> opieki.

Wydaje mi się, że to powinno być oczywiste i nie potrzeba żadnych tablic.
Po stajni nie pownny się nigdy kręcić przypadkowe osoby,
choćby dla świętego spokoju samych koni.
Mialam kiedys wątpliwą przyjemnność jeździć w klubie,
gdzie rodzinne wycieczki po stajni były rzeczą nagminną.
Zdarzały sie też podchmielone grupki "zwiedzających" uczestników
imprez ingeracyjnych, które wlaściciel obiektu organizował.
Koszmar. Polubiłam bardzo konie z tamtej stajni,
ale szybko uciekłam i od 3 lat już tam nie jeżdżę.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1235
Author: Csirke
Date: Mon, 29 Sep 2003 11:05
58 lines
3705 bytes
Trochę dziegdźciu:

1. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, gdy w stajni tolerowane
jest wariowanie, brykanie czy też galop konia po korytarzach z
jakiegokolwiek powodu. Ja nie rozumiem, jak można w ogóle pozwalać
zwierzęciu na kłus, a co dopiero na dzikie wypadanie ze stajni wprost na
padok. Abstrahuję tu od dziewczynki stojącej na drodze - zwierzak by po niej
przeleciał i nawet nie zauważył - a co, gdyby za drzwiami szedł ktoś z
postawionymi na sztorc widłami???

> jakims cudem spycham szalejaca kobyle na
> sciane, jeszcze wiekszym  cudem onijam dziecko wlasciwie przelatujac nad
nim
> i wybiegam ze stajni, a raczej jestem wyciagana. coz sie okazuje?

2. Zawsze musisz się liczyć z taką sytuacją. Od tego masz rozum, żeby myśleć
przed (jej zaistnieniem) oraz za (konia), a jako właścicielka odpowiadasz za
wszystkie wyrządzone przez niego szkody. Jeśli nie jesteś w stanie sobie ze
zwierzęciem poradzić na tyle, by zapewnić osobom z najbliższego otoczenia
minimum bezpieczeństwa, to może powinien się tym zająć ktoś silniejszy? z
większą wiedzą? nie wiem, ale stan tego powinien ulec natychmiastowej
zmianie.

Gorzkie słowa i pewnie przykre, ale tak właśnie jest. Tym bardziej, że z
opisu wnoszę, że ten dziki galop to jest _zwyczaj_ konia, nie zaś "wypadek
przy pracy".



>Moja Bogu
> ducha winna 700kg kruszyneczka uderzyla glowa (5cm od oka) w uchwyt
> wystajacy ze sciany w stajni. Uratowalam dziecko kosztem zdrowia konia -

3. Są to niestety konsekwencje tolerowania wcześniej opisanego zachowania
konia. Bardzo mi żal zwierzątka, ale powstanie urazu spowodowali tylko i
wyłącznie ludzie.


> Dziecko moglo zginac
> pod kopytmi mojego konia, bylo pozostawione zupelnie samo na stopdku
stajni.
> Jego babcia - pani G. siedziala w tym samym czasie w samochodzie. (...)

4. Bez względu na to, co napisałam wyżej (a więc, że nie jesteś zupełnie bez
winy), przepraszanie tej pani wydaje mi się nie na miejscu. Zamiast tego
doprowadziłabym do bezpośredniej konfrontacji (skoro pani G poczuła się
urażona, to niech sama poprosi cię o przeprosiny), w czasie której jeszcze
raz opisałabym sytuację (spłoszony koń, dwulatka bez opieki na środku
korytarza) i wyjaśnienie, że wobec pozostawienia dziecka bez opieki nie
poczuwasz się do winy. Co więcej - powiedz, że działanie to spowodowało
poważny uraz konia skutkujący ( tu wymień konsekwencje), w związku z czym to
raczej ty czujesz się poszkodowana i powinnaś zostać przeproszona i winny ci
być zwrócone koszty leczenia zwierzęcia.

Tylko wszystko na spokojnie - nie daj się zwieść emocjom, bo emocje to zły
doradca.

Csirke.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1246
Author: Tomator
Date: Mon, 29 Sep 2003 11:25
12 lines
1676 bytes
Oj... To bardzo szkoda. Też się zmartwiłem. A nawet można powiedzieć lekko
zdnerwowałem.
No cóż, Wummcio ma ten przykry zwyczaj i chyba też należałoby pogadać z jego
pańcią na temat pacyfikacji jego nastrojów, lub postawienia go do kąta
(przeprowadzka do boksu na końcu stajni). W końcu nie tylko Centusia ma
stres w tym korytarzu.
Na górce, gdzie trzymam Wisełkę miałem podobny problem z Rafem. Wisełka
wyskakiwała ze stajni zamiast przejść obok (zębów) Rafa - o ile udało się ją
w ogóle wyciągnąć z boksu, takiego stresa miała. Ale wytłumaczyłem Rafowi o
co chodzi i teraz jest OK.
Pozdrów koniecznie Centusię, Wumowi daj w dziób, babci G. juz niekoniecznie,
choć może też się należy.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1236
Author: Tomator
Date: Mon, 29 Sep 2003 11:39
29 lines
2742 bytes
Użytkownik "Csirke" <csirke@poczta.wytnij.to.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bl93lq$ljn$1@atlantis.news.tpi.pl...
> 2. Zawsze musisz się liczyć z taką sytuacją. Od tego masz rozum, żeby
myśleć
> przed (jej zaistnieniem) oraz za (konia), a jako właścicielka odpowiadasz
za
> wszystkie wyrządzone przez niego szkody. Jeśli nie jesteś w stanie sobie
ze
> zwierzęciem poradzić na tyle, by zapewnić osobom z najbliższego otoczenia
> minimum bezpieczeństwa, to może powinien się tym zająć ktoś silniejszy? z
> większą wiedzą? nie wiem, ale stan tego powinien ulec natychmiastowej
> zmianie.

To trochę nie tak. Trudno wymagać od konia, żeby szedł spokojnie kiedy zaraz
go coś użre w zadek. Moja kobyła przez takie "zaloty" bała się wyjść z
boksu. A potem też gnała przez drzwi, bo już czuła się użarta i przecież nie
bez powodu.
Tak więc przede wszystkim należy porozmawiać z właścielką Wumma, bo to on
jest głównym sprawcą zamieszania. Nie może być tak, że kochany konik gryzie
inne koniki no to niech gryzie. Jak widać może mieć to poważne skutki, a
Gras też ma konia i małe dziecko, więc sądzę, że rozumie sytuację. Trzeba
tylko się przemóc i wytłumaczyć kochanemu zwierzątku, że kiedy źle robi, to
nie jest już takie kochane. Skutecznie wytłumaczyć. A czym później tym
bardziej będzie bolało.
Tak więc postulat natychmiastowej zmiany popieram, natomiast nie sądzę, żeby
wyprowadzanie Centurii ze stajni za pomocą 5chłopa było akurat
najwłaściwszym rozwiązaniem. Następnym razem To samo zrobi kobyła babci G.
prowadzona przez jej córkę J. (o ile dobrze rozszyfrowałem skrót). Przyczyna
bowiem znajduje się moim zdaniem w boksie z napisem "Wumm".
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1237
Author: Csirke
Date: Mon, 29 Sep 2003 11:53
22 lines
1810 bytes
> To trochę nie tak. Trudno wymagać od konia, żeby szedł spokojnie kiedy
zaraz
> go coś użre w zadek.

Alez się zgadzam.
Jeśli to jest przyczyną złego zachowania, to przyczyna ta winna być
zlikwidowana

> Tak więc przede wszystkim należy porozmawiać z właścielką Wumma, bo to on
> jest głównym sprawcą zamieszania. (...)
> Tak więc postulat natychmiastowej zmiany popieram, natomiast nie sądzę,
żeby
> wyprowadzanie Centurii ze stajni za pomocą 5chłopa było akurat
> najwłaściwszym rozwiązaniem.

Jeśli tylko rozmowa pomoże i odniesie pożądany skutek, tym lepiej dla
wszystkich.

Csirke

Ps. Trzymam kciuki za szybki powrót konisia do zdrowia.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1232
Author: KS
Date: Mon, 29 Sep 2003 12:03
24 lines
1955 bytes
Izolda wrote:

> Wydaje mi się, że to powinno być oczywiste i nie potrzeba żadnych
> tablic. Po stajni nie pownny się nigdy kręcić przypadkowe osoby,
> choćby dla świętego spokoju samych koni.

Otóż nie. To co jest oczywiste dla Ciebie, nie jest oczywiste dla laika!
Dlatego też trzeba takie osoby pilnować.

> Mialam kiedys wątpliwą przyjemnność jeździć w klubie,
> gdzie rodzinne wycieczki po stajni były rzeczą nagminną.
> Zdarzały sie też podchmielone grupki "zwiedzających" uczestników
> imprez ingeracyjnych, które wlaściciel obiektu organizował.
> Koszmar.

No widzisz, właściciel wykazał się skrajną ignorancją. I może za to
zapłacić, i to słono.
Niech tylko jakiś koń kopnie albo pogryzie pijanego.

Jeśli wycieczki rodzinne do stajni, to, moim zdaniem, tylko pod kontrolą
osoby doświadczonej
w obchodzeniu się z końmi, inaczej może być niebezpiecznie.

Kamil
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1238
Author: Tomator
Date: Mon, 29 Sep 2003 13:06
7 lines
1319 bytes
Użytkownik "Csirke" <csirke@poczta.wytnij.to.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bl96is$f5b$1@nemesis.news.tpi.pl...

> Jeśli to jest przyczyną złego zachowania, to przyczyna ta winna być
> zlikwidowana

Likwidcja Wumma raczej nie wchodzi w grę. Ale trzeba z nim porozmawiać.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1233
Author: Tomator
Date: Mon, 29 Sep 2003 13:10
9 lines
1586 bytes
Użytkownik "KS" <fy@fuckyouspammer.fy> napisał:
> To co jest oczywiste dla Ciebie, nie jest oczywiste dla laika!
> Dlatego też trzeba takie osoby pilnować.

Trudno babcię G. nazwać laikiem, jej córka od paru lat trenuje; posiadają
własnego konia. Małe dzieci też miała juz kiedyś, puszczanie maleństwa
samopas w stajni nie jest dobrym pomysłem. Pomijając sytuację, jaka
zaistniała, jest wiele innych możliwości zrobienia sobie krzywdy. Stajnia to
nie piaskownica.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1239
Author: Csirke
Date: Mon, 29 Sep 2003 13:16
9 lines
1292 bytes
> Likwidcja Wumma raczej nie wchodzi w grę. Ale trzeba z nim porozmawiać.

:-)

Nie mam zielonego pojęcia, kto lub co to Wumm, ale nie sądzę, abym to akurat
jego chciała likwidować :-)

Csirke
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1240
Author: Tomator
Date: Mon, 29 Sep 2003 13:38
2 lines
1212 bytes
Wumm to konik pani "Gras", ten sam, który podnosi poziom adrenaliny u
przechodzącej obok (coraz szybciej) Centurii.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1241
Author: GraS
Date: Mon, 29 Sep 2003 15:24
25 lines
2400 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bl95ld$hv5$1@news.onet.pl...
>> To trochę nie tak. Trudno wymagać od konia, żeby szedł spokojnie kiedy
zaraz
> go coś użre w zadek. Moja kobyła przez takie "zaloty" bała się wyjść z
> boksu. A potem też gnała przez drzwi, bo już czuła się użarta i przecież
nie
> bez powodu.
> Tak więc przede wszystkim należy porozmawiać z właścielką Wumma, bo to on
> jest głównym sprawcą zamieszania. Nie może być tak, że kochany konik
gryzie
> inne koniki no to niech gryzie. Jak widać może mieć to poważne skutki, a
> Gras też ma konia i małe dziecko, więc sądzę, że rozumie sytuację. Trzeba
>>
O tak rozumiem sytuację .Tylko dziwie się ,ze piszesz jak laik ,który
przychodzi z zewnątrz i nie widzi żródła problemu.Trzymasz tam swego konia i
nie udawaj,że nie wiedsz,że:-korytarze są za wąskie,boksy powinny być tak
zbudowane,żeby uniemożliwić koniowi gryzienie, nie mówiąc o stadach
spacerowiczów ,którzy się przewijają przez stajnię.Sam wiesz ,że
przestawienie konia jest trudne do zrobienia ze względu na  małą ilość
boksów.Poza tym jak nie Wumm tio Opar, Hamon, Konsul czy inny koń.Większość
koni tak reaguje.Postawienie na jego miejsce innego konia nie rozwiąże
problemu.Oczywiście najlepiej szuklać winnych.
Grażyna
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1242
Author: Tomator
Date: Mon, 29 Sep 2003 17:15
15 lines
1900 bytes
Użytkownik "GraS" <gras@wodex.ath.cx> napisał w wiadomości
news:bl9iq5$fkn$1@atlantis.news.tpi.pl...
> korytarze są za wąskie,boksy powinny być tak
> zbudowane,żeby uniemożliwić koniowi gryzienie, nie mówiąc o stadach
> spacerowiczów ,którzy się przewijają przez stajnię.

Tak, wiem. W drewniance są jeszcze węższe, a jednak Raf już mi Wisełki nie
podgryza :-)

Każdy ma trozchę racji i trochę winy. I coś trzeba z tym zrobić. Babcia G.
powinna trzymać swoją wnuczkę przy sobie, tak samo, jak fajne by było jakby
Wumcio nie rzucał ząbeczkami. I jedno i drugie jest może trudne do
zrealizowania, ale wierzę, że można coś zmienić. No i nie winię Ciebie
akurat konkretnie i nie oskarżam, bo przecież nie Ty gryziesz konie i nie
możesz stać przy swoim cały dzień i pilnować. Więc się nie gniewaj.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1243
Author: GraS
Date: Mon, 29 Sep 2003 19:22
25 lines
2664 bytes
Użytkownik "Tomator" <tomator@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bl9pcc$f5t$1@news.onet.pl...
>> zrealizowania, ale wierzę, że można coś zmienić. No i nie winię Ciebie
> akurat konkretnie i nie oskarżam, bo przecież nie Ty gryziesz konie i nie
> możesz stać przy swoim cały dzień i pilnować. Więc się nie gniewaj.
>
> Przecież się nie gniewam.Tylko wymieniamy poglądy.
Problem jest w tym,że w stajni, gdzie poziom bezpieczeństwa pozostawia wiele
do życzenia, każdy powiniem zachowac zasadę ograniczonego zaufania.Uważam
,że obie strony nie wykazały się należytą ostrożnością,wiedząc,że jest jak
jest.Czyli do stajni włazi kto chce, kiedy chce  i z kim chce.I do tego
karmi konie czym chce(np.landrynki ostatnio)
Miałam ostatnio również zdarzenie od którego włos mi się jeży.Moja córka zna
Bartoszewo jak własny dom.W końcu większość swego  sześcioletniego zycia tam
spędza.Bawiła się z koleżanką na pustym padoku.Bo fajny tam piaseczek.Nagle
ktoś wypuścił tam ogiera.I ten koń odrazu pogalopował w stronę dzieci.W
ostatniej chwili uciekły pod ogrodzeniem.Ja 100 dalej lążowałam konia, mąż w
pobliżu był zajęty rozmową.Wszystko trwało sekundy.Na szczęście nic się nie
stało.Ale gdyby ...to nigdy bym sobie nie wybaczyła braku wyobraźni.Niestety
miałabym też pretensje do osoby, która wypuściła konia.Nic nie poradzę.Mówię
jak czuję.Padok jest niewielki i dzieci były widoczne.Punkt widzenia zależy
od punktu siedzenia.To był horror dla mnie.pozdrawiam
Niepoprawna
Grażyna Szafran
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1247
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Tue, 30 Sep 2003 00:06
37 lines
3046 bytes
Widze ze duze zamieszanie wywolalam. Mozecie byc pewni, ze jak szlam po
kobyle do boksu, malycha tam jeszcze nie bylo.

Mozecie byc pewni, ze chocbym nawet chciala, to kobyle raz utrzymam, a raz
nie. Taka moja karma - sama pracowalam nad rozwojem jej masy miesniowej to
teraz mam.

Mozecie byc pewni, ze ostatnia osoba ktora winie za cala sytuacje bylaby
Gras. Zapewne Centa w boksie Wumma zachowywalaby sie identycznie. Tkonskie
zywczaje, ale dajcie mi tego, ktory przerazona wielka klacz wyprowadzi
spokojnie z boksu, jesli Wumm i cala reszta bandy wyciaga glowy. Wiec co,
mam nie wychodzic z boksu?? Zanim wyjde zawsze ostrzegam glosem, ze idzie
Centka. Ale trydno wy6magac od 2latki, zeby zrozumiala moje slowa.

Niestety nieumyslne spowodowanie smierci cechuje sie tym, ze jest
nieumyslne, czyli sporawca nie ma zamiaru popelnic czynu, a w skutek
niezachowania nalezytej ostroznosci (w tym wypadku braku przewidzenia
sytuacji 2latka bez opieki na drodze) popelnia go, cjhoc mozliwosc jego
popelnienia przewidywal lub mogl przewidziec. ani przewidywalam, ani moglam
przewidziec - ostatnia rzecza ktora zrobilabym z dzieckiem jest puszczenie
go samopas wsrod koni.

Moze powinna byc poruszona kwestia krat przy boskie i zamykania Wumma na
moment wyprowadzania koni?? To chyba lepsze niz krzyki i lanie batem, co
poniektorzy maja w zwyczaju.

Jak wspomnial Tromator pani G jest osoba doswiadczona w temacie konie,
chociazby przez swoj staz. Konie robia rozne rzeczy, wywrywaja sie, plosza,
uciekaja z boksow. Stajnia to nie miejsce dla dziecka, ktore nawet nie
rozumie krzyku. Gdyby nie dzieciak, nie musialabym wpychac konia w sciane
ani w zeby Wummcia.

Dziekuje za wszelkie slowa otuchy - juz zaczelam sie zastanawiac, czy aby
napewno wszystkio jest ze mna w pozadku. Szczegolnie, ze dzis uslyszalam, iz
pani G. stwierdzila, ze narobilam wiele halasu o nic, bo NIC sie nie stalo,
a rana nie jest wielka (tylko smaruj czlowieku koniowi otwarta rane nad
okiem - zycze powodzenia). Ehhh... szkoda slow.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1248
Author: danuta_z
Date: Tue, 30 Sep 2003 10:59
13 lines
1708 bytes
> Dziekuje za wszelkie slowa otuchy - juz zaczelam sie zastanawiac, czy aby
> napewno wszystkio jest ze mna w pozadku. Szczegolnie, ze dzis uslyszalam,
iz
> pani G. stwierdzila, ze narobilam wiele halasu o nic, bo NIC sie nie
stalo,
> a rana nie jest wielka (tylko smaruj czlowieku koniowi otwarta rane nad
> okiem - zycze powodzenia). Ehhh... szkoda slow.
>
Loclaith, przeczytałam cały wątek i uważam, że jesteś w porządku. Koń jak to
koń, zwierzę i już. Pani G nie dość, że nie przypilnowała dzieciaka, to
jeszcze ma do Ciebie pretensje i twierdzi, że nic się nie stało. Czy gdyby
ktoś dał dzieciakowi w oko, to też byłoby nic? Co za babiszon....
Danuta Z.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1249
Author: GraS
Date: Tue, 30 Sep 2003 13:49
7 lines
1140 bytes
o za babiszon....
> Danuta Z.
>
>
> Zgadza się.tym bardziej nie odpuszczaj i nie zostawiaj tego tak
Grażyna
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1250
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Tue, 30 Sep 2003 15:54
4 lines
1241 bytes
> > Zgadza się.tym bardziej nie odpuszczaj i nie zostawiaj tego tak

jakies pomysly??? Ja bym chciala byc publicznie przeproszona...
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1244
Author: Tomator
Date: Wed, 01 Oct 2003 06:57
13 lines
1772 bytes
Użytkownik "GraS" <gras@wodex.ath.cx> napisał w wiadomości
news:bla0qr$as4$1@nemesis.news.tpi.pl...

> Miałam ostatnio również zdarzenie od którego włos mi się jeży.

To akurat widziałem. Damiri jak zwykle poleciał do swojego kąta, a że bawiły
się tam akurat dzieci, to musiały mu miejsca ustąpić. Robiły to szybko,
fakt.
Jakby się coś stało, to też bym się gryzł, bo akurat to przewidziałem kilka
minut wcześniej.
Kiedy się wypuszcza konia, to sie rzuca okiem czy padok jest bez koni, a
dzieci kucające w kącie przy ogrodzeniu mogą umknąć uwadze, bo nikt się ich
nie spodziewa, a to jest ok 50m. Na szczęście nic się nie stało.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1251
Author: KS
Date: Wed, 01 Oct 2003 07:07
11 lines
1414 bytes
Użytkownik "..::Loc'hlaith::.." <eashadh@wp.pl> napisał w wiadomości
news:blc8vj$bog$1@news.onet.pl...
>
> > > Zgadza się.tym bardziej nie odpuszczaj i nie zostawiaj tego tak
>
> jakies pomysly??? Ja bym chciala byc publicznie przeproszona...

Jeśli już, przeproście się nawzajem. Ja tu widzę wynik 1:1 jeśli chodzi o
niedopatrzenia. (bez urazy)
Kamil
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1262
Author: Tomator
Date: Wed, 01 Oct 2003 07:15
18 lines
2266 bytes
Pręgierz się chyba nie sprawdzi, do smarowania rany też się babci nie
zaprzęgnie, zresztą jeszcze by popsuła. Hmmm...
Najlepiej by chyba było, gdybyś w czasie niedyspozycji centki startowała na
babci G. Inteligentna jest dość, wie jak wygląda piaff, powinna szybko
załapać. Do tego 120cm motywacji i powinnaś wygrać. Wprawdzie cały sukcesz
przypisałaby sobie, ale to Ty miałabyś medal, a ona dostałby kostkę cukru.
Bez kawy :oP
Jejku, ależ okropieństwa się mnie trzymają.
No, ale dzieci trzeba trzymać na widoku i nie trzeba do udowodnienia tego
Centurii. Wprawdzie Kadena puszczona na trawę nie wraca już chyba do domu
cwałem jak robiła to kiedyś, ale za to Wisełka czasem włącza autopilota,
więc gdyby się bejbi zaplątało w takim momencie do drewnianki, pewnie nie
byłoby w stanie wskoczyć w porę na sufit. Biorąc pod uwagę, że Wisełka
szybko bierze zakręt i wpada z jasnego w ciemne, też mogłaby nie zauważyć na
czas.
Tak więc popierając pogląd, że małe dzieci trzeba trzymać przy sobie, ze
swojej strony obiecuję wsparcie moralne i wrazie potrzeby werbalne. Babci G.
i tak nie lubię, więc co mi tam.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1252
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Wed, 01 Oct 2003 07:16
5 lines
1489 bytes
a ja widze 1:0, bo ostatnia rzecza jaka robie jest sprawdzanie ilosci dzieci
zanim wyprowadze konia. gdy szlam dzieciaka nie bylo. babcia powinna
przeprosic wszystkich za narazenie na niebezpieczenstwo nie tylko mnie, ale
kazdego pokolei, bo te zachowania maja charakter notoryczny. ale oczywiscie
mozesz sie ze mna niezgodzic;)
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1253
Author: Yeti
Date: Wed, 01 Oct 2003 07:22
9 lines
1249 bytes
..::Loc'hlaith::.. napisał:
> a ja widze 1:0

zdecydowanie 1:1

--
Pozdrawiam
-- ----------------------------------------
Sławek
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1254
Author: Tomator
Date: Wed, 01 Oct 2003 07:25
3 lines
1280 bytes
Przeproszenie nie wyjdzie.
Byłoby dobrze, gdyby po prostu wyciągnęła wnioski i opiekowała się dzieckiem
skoro je przywozi do stajni.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1255
Author: Piotr 'Gerard' Machej
Date: Wed, 01 Oct 2003 07:32
27 lines
2507 bytes
Użytkownik ..::Loc'hlaith::.. <eashadh@wp.pl> napisał:
> a ja widze 1:0, bo ostatnia rzecza jaka robie jest sprawdzanie ilosci dzieci
> zanim wyprowadze konia. gdy szlam dzieciaka nie bylo. babcia powinna
> przeprosic wszystkich za narazenie na niebezpieczenstwo nie tylko mnie, ale
> kazdego pokolei, bo te zachowania maja charakter notoryczny. ale oczywiscie
> mozesz sie ze mna niezgodzic;)

Hmmmm... Tak z ciekawości ;) Bo czytam ten wątek i mam dosyć mieszane 
uczucia, a tym postem jeszcze bardziej namieszałaś ;P Bo piszesz, 
że nie spodziewałaś się tam dziecka. A z drugiej strony, że takie 
postępowanie babci G. ma charakter notoryczny, a więc... jednak 
było do przewidzenia, prawda? Poza tym, jak sama twierdzisz, Twój 
konik już od dawna wyciąga Cię ze stajni i nie potrafisz nad nim 
zapanować. To już raczej Twoje niedopatrzenie, że nic z tym nie 
zrobiłaś. Trzeba było naciskać na właścicielkę, żeby odpowiednio 
zabezpieczyła boksy, bo przecież w tych wąskich korytarzykach 
(o drewniance już nie mówię) naprawdę może być trudno spokojnie 
przejść. A o wypadek, jak sama tego doświadczyłaś, nietrudno.
Tak więc, kiedy już opadną emocje, to jednak sugerowałbym wzajemne 
przeprosiny, bo jak to zwykle bywa, nikt nie jest całkiem bez winy.

Pozdrawiam,
Gerard

PS. Swoją drogą, jako klubowicze i właściciele koni, naprawdę 
moglibyście ponaciskać, żeby zwiększyć bezpieczeństwo w stajni ;)
Przecież to i o Wasze koniki chodzi, prawda?
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1263
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Wed, 01 Oct 2003 08:18
4 lines
1413 bytes
dzieki, dobry czlowieku;) hmmm... badzcie obiektywni - czy wyproiwadzajac
konia ze stajni sprawdzacie, czy stoi tam dziecko? ja zawsze ostrzegam ze
wychodze, wszyscy w bartoszewie wiedza, ze z tej stjni malo kto wychodzi
normalniem corka babci G. takze;)
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1268
Author: danuta_z
Date: Wed, 01 Oct 2003 08:23
10 lines
1531 bytes
> Najlepiej by chyba było, gdybyś w czasie niedyspozycji centki startowała
na
> babci G. Inteligentna jest dość, wie jak wygląda piaff, powinna szybko
> załapać. Do tego 120cm motywacji i powinnaś wygrać. Wprawdzie cały sukcesz
> przypisałaby sobie, ale to Ty miałabyś medal, a ona dostałby kostkę cukru.
> Bez kawy :oP

Świetny pomysł, jestem za.
Danuta Z.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1264
Author: Csirke
Date: Wed, 01 Oct 2003 10:34
17 lines
1797 bytes
> hmmm... badzcie obiektywni - czy wyproiwadzajac
> konia ze stajni sprawdzacie, czy stoi tam dziecko?


Primo: w stajni, w której jeżdżę, nie ma takich koni wariatów, gnających
przed siebie na oślep w kierunku wyjścia (z jakiegokolwiek powodu)

Secundo: w stajni, w której jeżdżę, nie puszcza się dwulatków samopas

Tertio: zanim wyprowadzę spokojnego konia, _zawsze_ upewniam się, że wyjście
jest drożne, tj. nie zastawione taczkami, sprzętami lub ludźmi. Jeśli jest
zatarasowane, to robię przejście _ZANIM_ koń opuści swój boks.

Jest to opis moich zachowań całkowicie obiektywny.

Csirke
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1265
Author: Tomator
Date: Wed, 01 Oct 2003 11:07
47 lines
2913 bytes
Użytkownik "Csirke" <csirke@poczta.wytnij.to.onet.pl> napisał w wiadomości
news:bleal4$efn$1@nemesis.news.tpi.pl...

> Tertio: zanim wyprowadzę spokojnego konia, _zawsze_ upewniam się, że
wyjście
> jest drożne, tj. nie zastawione taczkami, sprzętami lub ludźmi.

Kiedy sprawdzisz czy przejście jest drożne, to zanim wyprowadzisz konia:
wejdziesz do boksu, weźmiesz konia, zawołasz UWAGA, wyprowadzisz konia, i...
masz szczęście, że w Twojej stajni dzieci nie biegają luzem.
Dzieci biegające luzem wkonują ruchy Browna i korzystając z zasady
nieoznaczoności mogą pojawiać się losowo w najdziwniejszych miejscach.
Szczególnie, że ich E równa się emce kwadrat.
A tymczasem...


Wumm wykonał nieprawidłową operację: "naruszenie zasobów innego procesu" i
nastąpi jego zamknięcie.
[OK]

Nastąpiło ogólne naruszenia zasad bezpieczeństwa w module: STAJNIA.PCB.
Wprowadzone dzieci mogą zostać utracone. Jeżeli problem będzie się
powtarzał, skontaktuj się z administratorem.
[OK]

Centuria nie jest prawidłową aplikacją systemu Windows. Dziura w powłoce
może zawierać wirusa.
[Skanuj] [Zamknij] [Uruchom mimo wszystko]

Przesłanie danych do urządzenia: Babcia G. nie powiodło się. Urządzenie nie
odpowiada. Sysytem może okazać się niestabilny.
[Uruchom ponownie] [Ignoruj]


********************
(CIEMNOSC)
********************
AWARD BIOS v11.445B
...
Testing memory: 32768kB....OK
...
NON-SYSTEM DISK OR DISK ERROR. PRESS ANY KEY TO CONTINUE...
NON-SYSTEM DISK OR DISK ERROR. PRESS ANY KEY TO CONTINUE...
NON-SYSTEM DISK OR DISK ERROR. PRESS ANY KEY TO CONTINUE...
NON-SYSTEM DISK OR DISK ERROR. PRESS ANY KEY TO CONTINUE...

Matrix has you
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1256
Author: GraS
Date: Wed, 01 Oct 2003 13:00
15 lines
1837 bytes
Użytkownik "Piotr 'Gerard' Machej" <gerard@amber.eu.org> napisał w
wiadomości news:bldvts$rvt$1@news.onet.pl...
>>
> PS. Swoją drogą, jako klubowicze i właściciele koni, naprawdę
> moglibyście ponaciskać, żeby zwiększyć bezpieczeństwo w stajni ;)
> Przecież to i o Wasze koniki chodzi, prawda?
>
Naciskamy, naciskamy ale tu działa silne prawo przekory:)
Stajnia pozostawia wiele do życzenia.Za to jest położona w przepięknym
miejscu i atmosfera jest prawie rodzinnaTo nas tam trzyma.No i trudno
stamtąd odejść.zresztą nie bardzo jest dokąd.No i trenerkę mamy najlepszą..A
wypadki zdarzają się wszędzie
pozdrowienia
Grażyna
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1257
Author: Tomator
Date: Wed, 01 Oct 2003 14:34
11 lines
1866 bytes
Takie życie: dziecko się wychowuje, a jak się nie uda, to trafia za kratki.
Z koniem tak samo.

W związku z powyższym jeżeli naprawdę nie ma kto, to te kratki mogę Wummowi
załozyć. Potrzebny będzie materiał, flex i spawarka.
Tylko szkoda mi skazywać biedaka na dożywocie. Może jednak resocjalizacja? Z
RAFem się udało, a wcale go nie prałem, jak się pewnie niektórym wydaje.
No i obejrzałem sobie fizjonomię Centurii. Źle nie jest, wygląda jakby
nawalił depilator przy kosmetyce brwi. Powiedziałbym, ze do wesela się
zagoi, ale z tego co wiem nie jest takowe planowane, więc termin byłby mało
pocieszający. Ale przejdzie.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1267
Author: Anaa
Date: Wed, 01 Oct 2003 16:27
12 lines
1476 bytes
Csirke wrote:

> Primo: w stajni, w której jeżdżę, nie ma takich koni wariatów,
> gnających przed siebie na oślep w kierunku wyjścia (z jakiegokolwiek
> powodu)

Csirke - tak z ciekawości, gdzie jeździsz? bo chyba w Warszawie (o ile się
nie mylę)? A ostatnio szukam coraz to nowej stajni;)

-- 
pozdr.
Marta;)
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1258
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Wed, 01 Oct 2003 17:53
2 lines
1419 bytes
nawet nic nie mow o Centurki weselu!! ;)) Wumcia na dozywoscie nie ma co
skazywac, ale krata przydala by sie na moment wychodzenia z boksow;)
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1269
Author: KS
Date: Wed, 01 Oct 2003 18:41
10 lines
1132 bytes

..::Loc'hlaith::.. wrote:
> Historia ktora tu opisze przydarzyla mi sie w sobote. Niech bedzie
> przestroga...


Hehehe ale nam długi wątek wyszedł ;-)

Kamil
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1259
Author: Monika
Date: Wed, 01 Oct 2003 21:43
9 lines
1627 bytes
Użytkownik "GraS" <gras@wodex.ath.cx> napisał w wiadomości
news:blej5f$pls$1@atlantis.news.tpi.pl...
>
> Stajnia pozostawia wiele do życzenia.Za to jest położona w przepięknym
> miejscu i atmosfera jest prawie rodzinnaTo nas tam trzyma.

Atmosfera rodzinna??? Wydawało mi się że w rodzinie wszystkie konflikty
można rozwiązać rozmową. A nie uskarżaniem się na forum.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1260
Author: ..::Loc'hlaith::..
Date: Thu, 02 Oct 2003 05:30
1 lines
1347 bytes
widzisz kogos kto wsie uskarza? a znasz ososby niereformowalne?
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1261
Author: GraS
Date: Thu, 02 Oct 2003 08:30
9 lines
1662 bytes
Użytkownik "Monika" <nika_k@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:blfi1d$ggp$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Atmosfera rodzinna??? Wydawało mi się że w rodzinie wszystkie konflikty
> można rozwiązać rozmową. A nie uskarżaniem się na forum.
>
> Żle!Nie uskarżam się .Chciałam przedstawić fenomen stajni gdzie warunki
nie są wymarzone ale wszyscy sie tam trzymają.Bo jest klimat. A klimat
tworza ludzie.
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1266
Author: Iza Wójcik
Date: Thu, 02 Oct 2003 16:03
25 lines
2325 bytes
> Dzieci biegające luzem wkonują ruchy Browna i korzystając z zasady
> nieoznaczoności mogą pojawiać się losowo w najdziwniejszych miejscach.
> Szczególnie, że ich E równa się emce kwadrat.
> A tymczasem...
> Wumm wykonał nieprawidłową operację: "naruszenie zasobów innego procesu" i
> nastąpi jego zamknięcie.
> [OK]
> Nastąpiło ogólne naruszenia zasad bezpieczeństwa w module: STAJNIA.PCB.
> Wprowadzone dzieci mogą zostać utracone. Jeżeli problem będzie się
> powtarzał, skontaktuj się z administratorem.
> [OK]
> Centuria nie jest prawidłową aplikacją systemu Windows. Dziura w powłoce
> może zawierać wirusa.
> [Skanuj] [Zamknij] [Uruchom mimo wszystko]
>
> Przesłanie danych do urządzenia: Babcia G. nie powiodło się. Urządzenie
nie
> odpowiada. Sysytem może okazać się niestabilny.
> [Uruchom ponownie] [Ignoruj]
>> NON-SYSTEM DISK OR DISK ERROR. PRESS ANY KEY TO

Tomator - jestes wielki!!!! :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Buzka smieje mi sie do tej pory!!!!!

Iza Wójcik
Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
#1245
Author: Lilith
Date: Thu, 02 Oct 2003 18:35
33 lines
2230 bytes
Tomator wrote:

>Użytkownik "GraS" <gras@wodex.ath.cx> napisał w wiadomości
>news:bl9iq5$fkn$1@atlantis.news.tpi.pl...
>  
>
>>korytarze są za wąskie,boksy powinny być tak
>>zbudowane,żeby uniemożliwić koniowi gryzienie, nie mówiąc o stadach
>>spacerowiczów ,którzy się przewijają przez stajnię.
>>    
>>
>
>Tak, wiem. W drewniance są jeszcze węższe, a jednak Raf już mi Wisełki nie
>podgryza :-)
>
>Każdy ma trozchę racji i trochę winy. I coś trzeba z tym zrobić. Babcia G.
>powinna trzymać swoją wnuczkę przy sobie, tak samo, jak fajne by było jakby
>Wumcio nie rzucał ząbeczkami. I jedno i drugie jest może trudne do
>zrealizowania, ale wierzę, że można coś zmienić. No i nie winię Ciebie
>akurat konkretnie i nie oskarżam, bo przecież nie Ty gryziesz konie i nie
>możesz stać przy swoim cały dzień i pilnować. Więc się nie gniewaj.
>
>
>  
>
cześć

Można zaproponować właścicielom stajni aby do boksu dorobić pionowe 
pręty, które unimożliwią konikowi takie numery. W stajni, w której 
jeździłam pierwszy i ostatni boks właśnie takie były i stały tam 
konikie, które podgryzały, i to nie tylko inne konie :)

pozdrawiam
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads