Article View: alt.pl.konie
Article #1235Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach
From: Csirke
Date: Mon, 29 Sep 2003 11:05
Date: Mon, 29 Sep 2003 11:05
58 lines
3705 bytes
3705 bytes
Trochę dziegdźciu: 1. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, gdy w stajni tolerowane jest wariowanie, brykanie czy też galop konia po korytarzach z jakiegokolwiek powodu. Ja nie rozumiem, jak można w ogóle pozwalać zwierzęciu na kłus, a co dopiero na dzikie wypadanie ze stajni wprost na padok. Abstrahuję tu od dziewczynki stojącej na drodze - zwierzak by po niej przeleciał i nawet nie zauważył - a co, gdyby za drzwiami szedł ktoś z postawionymi na sztorc widłami??? > jakims cudem spycham szalejaca kobyle na > sciane, jeszcze wiekszym cudem onijam dziecko wlasciwie przelatujac nad nim > i wybiegam ze stajni, a raczej jestem wyciagana. coz sie okazuje? 2. Zawsze musisz się liczyć z taką sytuacją. Od tego masz rozum, żeby myśleć przed (jej zaistnieniem) oraz za (konia), a jako właścicielka odpowiadasz za wszystkie wyrządzone przez niego szkody. Jeśli nie jesteś w stanie sobie ze zwierzęciem poradzić na tyle, by zapewnić osobom z najbliższego otoczenia minimum bezpieczeństwa, to może powinien się tym zająć ktoś silniejszy? z większą wiedzą? nie wiem, ale stan tego powinien ulec natychmiastowej zmianie. Gorzkie słowa i pewnie przykre, ale tak właśnie jest. Tym bardziej, że z opisu wnoszę, że ten dziki galop to jest _zwyczaj_ konia, nie zaś "wypadek przy pracy". >Moja Bogu > ducha winna 700kg kruszyneczka uderzyla glowa (5cm od oka) w uchwyt > wystajacy ze sciany w stajni. Uratowalam dziecko kosztem zdrowia konia - 3. Są to niestety konsekwencje tolerowania wcześniej opisanego zachowania konia. Bardzo mi żal zwierzątka, ale powstanie urazu spowodowali tylko i wyłącznie ludzie. > Dziecko moglo zginac > pod kopytmi mojego konia, bylo pozostawione zupelnie samo na stopdku stajni. > Jego babcia - pani G. siedziala w tym samym czasie w samochodzie. (...) 4. Bez względu na to, co napisałam wyżej (a więc, że nie jesteś zupełnie bez winy), przepraszanie tej pani wydaje mi się nie na miejscu. Zamiast tego doprowadziłabym do bezpośredniej konfrontacji (skoro pani G poczuła się urażona, to niech sama poprosi cię o przeprosiny), w czasie której jeszcze raz opisałabym sytuację (spłoszony koń, dwulatka bez opieki na środku korytarza) i wyjaśnienie, że wobec pozostawienia dziecka bez opieki nie poczuwasz się do winy. Co więcej - powiedz, że działanie to spowodowało poważny uraz konia skutkujący ( tu wymień konsekwencje), w związku z czym to raczej ty czujesz się poszkodowana i powinnaś zostać przeproszona i winny ci być zwrócone koszty leczenia zwierzęcia. Tylko wszystko na spokojnie - nie daj się zwieść emocjom, bo emocje to zły doradca. Csirke.
Technical Details
Message-ID:
<bl93lq$ljn$1@atlantis.news.tpi.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!news.internetia.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mailReferences:
<bl7d24$p93$1@news.onet.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.rmf.pl!news.ipartners.pl!news.internetia.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mail From: "Csirke" <csirke@poczta.wytnij.to.onet.pl> Newsgroups: alt.pl.konie Subject: Re: Dziurawy kon i pani G. czyli horror w dwoch odslonach Date: Mon, 29 Sep 2003 13:05:12 +0200 Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/ Lines: 60 Message-ID: <bl93lq$ljn$1@atlantis.news.tpi.pl> References: <bl7d24$p93$1@news.onet.pl> NNTP-Posting-Host: host-ip160-231.crowley.pl X-Trace: atlantis.news.tpi.pl 1064833530 22135 62.111.231.160 (29 Sep 2003 11:05:30 GMT) X-Complaints-To: usenet@tpi.pl NNTP-Posting-Date: Mon, 29 Sep 2003 11:05:30 +0000 (UTC) X-Priority: 3 X-MSMail-Priority: Normal X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4807.1700 X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4910.0300 MIME-Version: 1.0 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit