Thread View: alt.pl.fan.trzypion
5 messages
5 total messages
Started by Tomasz Radko
Mon, 22 Dec 2003 23:35
OT
Author: Tomasz Radko
Date: Mon, 22 Dec 2003 23:35
Date: Mon, 22 Dec 2003 23:35
1 lines
898 bytes
898 bytes
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031222/kraj/kraj_a_11.html
Re: OT
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 23 Dec 2003 09:16
Date: Tue, 23 Dec 2003 09:16
13 lines
1356 bytes
1356 bytes
Tomasz Radko napisał: > http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031222/kraj/kraj_a_11.html Żeby jeszcze tylko chcieli zacytować tezy orzeczenia SR i SA oraz fragmenty z uzasadnienia, w szczególności z podaną podstawą prawną, to możnaby coś na ten temat powiedzieć. Ale i tak- państwowe osoby prawne są o niebo lepiej traktowane niż zwykli śmiertelnicy. Moim klientom sąd nie przyznał ostatnio prawa do błędu w sprawie o wiele bardziej błahej. rmszar
Re: OT
Author: wildcat17
Date: Tue, 23 Dec 2003 09:41
Date: Tue, 23 Dec 2003 09:41
36 lines
2539 bytes
2539 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał: > http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031222/kraj/kraj_a_11.html Jezusie Maryjo.... Ja wszystko rozumiem, ja rozumiem czeski błąd, ja rozumiem idiotów za biurkiem ale to nie była oferta handlowa którą wystawia i wysyła jeden człowiek ale przetarg... Ustalony i zaakceptowany proceduralnie, nad którym pracowało co najmniej kilka, zeby nie powiedzieć kilkanaście osób i _żadnej_ w durne ślepia nie ugryzła wbita cena wywoławcza?!?!?! Nikt się nie zainteresował że ten facet daje za mało?!?! I gdzie niby się przed nimi schowała ta opinia rzeczoznawcy jesli wzięli ją pod uwagę dopiero _po_ sprzedaży?!?! I jaki prezes podpisał zgodnę na przetarg bez sprawdzenia faktycznej wartości i opinii biegłych?!?! Tą dodatkową wartość powinien teraz w zębach donieść a faceta jeszcze przeprosić i nie powiem gdzie pocałować za to co zrobili... No chyba że by odmówił bo nie nalezy go jeszcze dodatkowo unieszczęśliwiać...;>> Razem zresztą z tym "sądem" który takie wyroki wydaje! Bo niby facet miał się sam z pieniędzmi na siłę pchać i błagać żeby wzięli! To sprzedający określa cenę jaką życzy sobie uzyskać i to jego problem jeśli potem mu się odwidzi. I żadna UE, zadne doświadczenie kupującego i nic innego nie ma i nie powinno mieć z tym nic wspólnego! No chyba że sprzedający upośledzony i nie wie co czyni! Uff...jak jeszcze raz powiem że nie wyobrażam sobie zycia gdzieś poza tym krajem niech mnie ktoś kopnie coby mi rozum wrócił...;) -- Wildcat
Re: OT
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 23 Dec 2003 10:11
Date: Tue, 23 Dec 2003 10:11
61 lines
3865 bytes
3865 bytes
wildcat17 napisała: > Ustalony i zaakceptowany proceduralnie, nad którym pracowało co najmniej > kilka, zeby nie powiedzieć kilkanaście osób i _żadnej_ w durne ślepia > nie ugryzła wbita cena wywoławcza?!?!?! A bo to niby ich działka była? Nie takie rzeczy chodzą na publicznych przetargach. Może się bali, bo myśleli, że facet jest specjalnie podstawiony przez np. dyrektora urzędu? I dopiero sprawa się rypła, jak się okazało, że dyrektor, owszem podstawił swojego człwieka, ale nie w tym przetargu. > Nikt się nie zainteresował że ten facet daje za mało?!?! > I gdzie niby się przed nimi schowała ta opinia rzeczoznawcy jesli wzięli > ją pod uwagę dopiero _po_ sprzedaży?!?! Pewnie powstała _po_ sprzedaży albo urzędnicy wrzucili ją do szuflady i przypomnieli sobie dopiero w momencie, kiedy się okazało, że to nie był człowiek dyrektora. > I jaki prezes podpisał zgodnę na przetarg bez sprawdzenia faktycznej > wartości i opinii biegłych?!?! Taki, który miał swoich podstawionych ludzi. Tylko pewnie jeden przetarg umknął w masie innych. > Tą dodatkową wartość powinien teraz w zębach donieść a faceta jeszcze > przeprosić i nie powiem gdzie pocałować za to co zrobili... > No chyba że by odmówił bo nie nalezy go jeszcze dodatkowo > unieszczęśliwiać...;>> Powinni różnicę odzyskać ze sprzedaży organów urzędnika, który zawalił. Przynajmniej na coś by się przydał- ktoś potrzebujący znalazłby organ, a Agencja miałaby kasę. > Razem zresztą z tym "sądem" który takie wyroki wydaje! > Bo niby facet miał się sam z pieniędzmi na siłę pchać i błagać żeby wzięli! > To sprzedający określa cenę jaką życzy sobie uzyskać i to jego problem > jeśli potem mu się odwidzi. > I żadna UE, zadne doświadczenie kupującego i nic innego nie ma i nie > powinno mieć z tym nic wspólnego! > No chyba że sprzedający upośledzony i nie wie co czyni! Bardzo właśnie ciekawi mnie na jakiej podstawie sąd orzekł, jak orzekł. O błędzie w wypadku działania organu kolegialnego, działania przez wielu pracowników osoby prawnej, którzy powinni mieć odpowiednie doświadczenie i szybko błąd wyłapać, raczej ciężko mówić. To było niedbalstwo, a nie błąd. A niedbalstwo nie usprawiedliwia. > Uff...jak jeszcze raz powiem że nie wyobrażam sobie zycia gdzieś poza > tym krajem niech mnie ktoś kopnie coby mi rozum wrócił...;) Eeeeeee... a myślisz, że gdzie indziej lepiej? To masz naiwno-magiczne myślenie. Nawet w tym cudownym kraju za wielką wodą jak masz naprzeciw siebie jakąś agendę rządową lub dużą korporację, a za sobą brak opinii publicznej, to krucho z Tobą. W Afryce o tyle lepiej, że jak masz karabin i kilku kumpli, to sobie tworzysz własny kawałek, na którym jesteś niepodzielnym warlordem, do czasu gdy nie przyjdzie ktoś z większą ilością swoich kumpli. rmszar
Re: OT
Author: wildcat17
Date: Tue, 23 Dec 2003 22:42
Date: Tue, 23 Dec 2003 22:42
113 lines
5157 bytes
5157 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał: > wildcat17 napisała: > > >>Ustalony i zaakceptowany proceduralnie, nad którym pracowało co najmniej >>kilka, zeby nie powiedzieć kilkanaście osób i _żadnej_ w durne ślepia >>nie ugryzła wbita cena wywoławcza?!?!?! > > > A bo to niby ich działka była? No tak... Masz rację... Tutaj rozpędem chce mi się napisać coś o odpowiedzialności itd ale nie będę się wygłupiać bom na to za stara...;> > Nie takie rzeczy chodzą na publicznych > przetargach. Może się bali, bo myśleli, że facet jest specjalnie > podstawiony przez np. dyrektora urzędu? I dopiero sprawa się rypła, jak > się okazało, że dyrektor, owszem podstawił swojego człwieka, ale nie w > tym przetargu. No podstawiony to powinien być chyba przynajmniej zaanonsowany... Ile takich działek codziennie sprzedają podstawionym? >>Nikt się nie zainteresował że ten facet daje za mało?!?! >>I gdzie niby się przed nimi schowała ta opinia rzeczoznawcy jesli wzięli >>ją pod uwagę dopiero _po_ sprzedaży?!?! > > > Pewnie powstała _po_ sprzedaży albo urzędnicy wrzucili ją do szuflady i > przypomnieli sobie dopiero w momencie, kiedy się okazało, że to nie był > człowiek dyrektora. A mozesz mi powiedzieć po co miałaby powstać _po_ sprzedaży? ;> Reszta w granicach rozsądku...nawet bardzo... >>I jaki prezes podpisał zgodnę na przetarg bez sprawdzenia faktycznej >>wartości i opinii biegłych?!?! > > > Taki, który miał swoich podstawionych ludzi. Tylko pewnie jeden przetarg > umknął w masie innych. Miał i nikt ich nie rozpoznał? Nieoczekiwana zmiana miejsc? ;>> >>Tą dodatkową wartość powinien teraz w zębach donieść a faceta jeszcze >>przeprosić i nie powiem gdzie pocałować za to co zrobili... >>No chyba że by odmówił bo nie nalezy go jeszcze dodatkowo >>unieszczęśliwiać...;>> > > > Powinni różnicę odzyskać ze sprzedaży organów urzędnika, który zawalił. > Przynajmniej na coś by się przydał- ktoś potrzebujący znalazłby organ, a > Agencja miałaby kasę. Facet! To się do niczego nie nadaje... Albo cholesterol albo alkohol..;) >>Razem zresztą z tym "sądem" który takie wyroki wydaje! >>Bo niby facet miał się sam z pieniędzmi na siłę pchać i błagać żeby wzięli! >>To sprzedający określa cenę jaką życzy sobie uzyskać i to jego problem >>jeśli potem mu się odwidzi. >>I żadna UE, zadne doświadczenie kupującego i nic innego nie ma i nie >>powinno mieć z tym nic wspólnego! >>No chyba że sprzedający upośledzony i nie wie co czyni! > > > Bardzo właśnie ciekawi mnie na jakiej podstawie sąd orzekł, jak orzekł. > O błędzie w wypadku działania organu kolegialnego, działania przez wielu > pracowników osoby prawnej, którzy powinni mieć odpowiednie doświadczenie > i szybko błąd wyłapać, raczej ciężko mówić. To było niedbalstwo, a nie > błąd. A niedbalstwo nie usprawiedliwia. To co? Sąd też podstawiony? ;> BP NMSP >>Uff...jak jeszcze raz powiem że nie wyobrażam sobie zycia gdzieś poza >>tym krajem niech mnie ktoś kopnie coby mi rozum wrócił...;) > > > Eeeeeee... a myślisz, że gdzie indziej lepiej? To masz naiwno-magiczne > myślenie. Nawet w tym cudownym kraju za wielką wodą jak masz naprzeciw > siebie jakąś agendę rządową lub dużą korporację, a za sobą brak opinii > publicznej, to krucho z Tobą. W Afryce o tyle lepiej, że jak masz > karabin i kilku kumpli, to sobie tworzysz własny kawałek, na którym > jesteś niepodzielnym warlordem, do czasu gdy nie przyjdzie ktoś z > większą ilością swoich kumpli. Bzzz...wrong... Surprise! Ja nie w tą stronę bym uciekła... Zraz za płotem jest chyba nawet lepiej niż u nas, a jesli nie, to przynajmniej są tego w pełni świadomi i umieją się z tego śmiać albo wykorzystwać bez tej tandetnej hipokryzji... A za to jakie widoki w tym moim ukochanym mieście! Wszystko wynagrodzą! Że już nie wspomnę że mi dusza do tego stylu zycia płacze do dziś...;) -- Wildcat
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads