🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.trzypion
3 messages
3 total messages Started by Radomir Szaraniec Thu, 25 Mar 2004 09:06
Chaos- co się wydarzyło w Madison County
#13235
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 25 Mar 2004 09:06
24 lines
1884 bytes
Wczoraj miałem seminarium i... rozstrzelano mnie, nie założywszy nawet
opaski na oczy. O ile nikt nie mógł się przyczepić do zastosowania TCH w
przypadku modelowania procesu decyzyjnego prawnika, więc zostawiono to
na boku, to rozbito mnie w puch.

A brak mój na imię ma: metodologia. Zarzucono mi mianowicie, że próbuję
zastosować teorię matematyczną bez zbudowania matematycznego modelu
prawa. Zatem: nie ma jak stosować, dopóki takowego modelu nie zbuduję.
Ponadto zauważono, że problemy teorii prawa nie są problemami
ilościowymi, do których rozwiązywania można stosować matematykę, a
problemami jakościowymi. I zadano pytanie: gdzie TCH ma zastosowanie do
rozwiązania problemów jakościowych. Niestety, poniewczasie, tzn. jakąś
godzinę po seminarium, znalazłem takie zastosowanie: działanie
ekosystemów i ewolucja systemu. To nie są problemy ilościowe, a właśnie
jakościowe.

Tym niemniej profesor zapisał sobie nowe pojęcia, które wzbogaciły jego
słownik. ;)

rmszar

P.S.
Motyl był.
Re: Chaos- co się wydarzyło w Madison County
#13236
Author: wildcat17
Date: Sat, 27 Mar 2004 21:20
53 lines
3393 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:
> Wczoraj miałem seminarium i... rozstrzelano mnie, nie założywszy nawet
> opaski na oczy. O ile nikt nie mógł się przyczepić do zastosowania TCH w
> przypadku modelowania procesu decyzyjnego prawnika, więc zostawiono to
> na boku, to rozbito mnie w puch.
> 
> A brak mój na imię ma: metodologia. Zarzucono mi mianowicie, że próbuję
> zastosować teorię matematyczną bez zbudowania matematycznego modelu
> prawa. Zatem: nie ma jak stosować, dopóki takowego modelu nie zbuduję.
> Ponadto zauważono, że problemy teorii prawa nie są problemami
> ilościowymi, do których rozwiązywania można stosować matematykę, a
> problemami jakościowymi. I zadano pytanie: gdzie TCH ma zastosowanie do
> rozwiązania problemów jakościowych. Niestety, poniewczasie, tzn. jakąś
> godzinę po seminarium, znalazłem takie zastosowanie: działanie
> ekosystemów i ewolucja systemu. To nie są problemy ilościowe, a właśnie
> jakościowe.
> 
> Tym niemniej profesor zapisał sobie nowe pojęcia, które wzbogaciły jego
> słownik. ;)


A bardzo Ci tak dobrze!
Chciałes to masz! ;D
A tak serio to zdaje się że większosć jednak ocenia prawo przez pryzmat 
emocji.
Nie zdążyłam się z Tobą posprzeczać przez ten wyjazd ale zdaje się że 
nieświadomie przycelowałam w tym samym kierunku...;)
Ciesz się że Cię ci zagorzali humaniści w ogóle nie ukamienowali na 
miejscu bo zbrukałeś taką piękną dziedzinę jakimś matematycznym 
paskudztwem.

A tak serio to już jak chcesz z tym walczyć dalej to IMHO wybierz sobie 
jakąś dziedzinę prawa i dopiero na jego bazie udowadniaj ewolucję i 
przemiany.
Wprawdzie wyobraźni mi nie starcza jak zanalizować częstotliwość zmian 
jakichś tam określonych przepisów, ich stosunek procentowy w odniesieniu 
do całości, określenie najczęściej zmieniających się, pewnie i jakąś 
przeciętną długość obowiązywania albo i dziedzinę która wykazuje się 
najwyższą dynamiką przemian.
Wtedy owszem będziesz miał model ale i siwą brodę do pasa.
No ale zdaje się ze bardzo chciałeś dostać ten tytuł...;))

A teraz idę spać zanim wrobię Cię w analizę przemian systemu na 
przestrzeni wieków
W stanie takiego zmęczenia ja miewam hmm...ciekawe pomysły...;D


> P.S.
> Motyl był.

Pewnie tylko to uchroniło Cię przed linczem...;D
-- 
Dzika
Re: Chaos- co się wydarzyło w Madison County
#13237
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 29 Mar 2004 07:18
81 lines
5267 bytes
wildcat17 napisała:
 
> A tak serio to zdaje się że większosć jednak ocenia prawo przez pryzmat
> emocji.

Koncepcja Petrazyckiego ma już około 100 lat i jakoś nie zdobyła sobie
szerokiego grona zwolenników.

> Nie zdążyłam się z Tobą posprzeczać przez ten wyjazd ale zdaje się że
> nieświadomie przycelowałam w tym samym kierunku...;)
> Ciesz się że Cię ci zagorzali humaniści w ogóle nie ukamienowali na
> miejscu bo zbrukałeś taką piękną dziedzinę jakimś matematycznym
> paskudztwem.

Dzika, Ci zagorzali "humaniści" zniszczyli mnie metodologicznie, ale i
rzeczowo, posługując się pełnym instrumentarium TCH, starali się obalić
moje twierdzenia. Co prawda cała dyskusja rozegrała się między
profesorem, Mateuszem [ doktorant, facet po prawie i filozofii, w
zasadzie mógłby zrobić tez dyplom z fizyki ] i mną [ przy czym
poprzednia dwójka rzadko kiedy dawała mi dojść do głosu :> ], tym
niemniej pozostali seminarzyści nie zabierali się do kamieniowania [ mam
niejasne wrażenie, że, przynajmniej niektórzy, mieli miny typu: "coś w
tym jest" ].
 
> A tak serio to już jak chcesz z tym walczyć dalej to IMHO wybierz sobie
> jakąś dziedzinę prawa i dopiero na jego bazie udowadniaj ewolucję i
> przemiany.

Elu, nie zrozumiałaś mnie kompletnie. Jakie ewolucje i przemiany? Czego?
Bifurkacjami można opisywać nie tyle rozwój całego prawa, co bardziej-
losy np. pojedynczego procesu. W szczególności procesów w tzw. hard
cases, które to hard cases "od zawsze" sprawiały teorii prawa problemy.
 
Chcę użyć aparatu TCH na gruncie teorii prawa. Do rozwiązania
konkretnych problemów. Przy czym brakło mi dokładnie tego, co mi
wytknięto: konkretnych zastosowań lub teoertycznego modelu. Powiem w
sekrecie, że liczyłem na delikatną pomoc uczestników seminarium. Ale
bedę musiał sam nad tym główkować.

> Wprawdzie wyobraźni mi nie starcza jak zanalizować częstotliwość zmian
> jakichś tam określonych przepisów, ich stosunek procentowy w odniesieniu
> do całości, określenie najczęściej zmieniających się, pewnie i jakąś
> przeciętną długość obowiązywania albo i dziedzinę która wykazuje się
> najwyższą dynamiką przemian.

Prezentujesz podejście, jakie zdaje się przypisał mi profesor: podejście
tzw. ilościowe. Czyli czysta matematyka, ilość, równanie, konkretne
rozwiązanie itp.. Zostaw procenty na boku, zostaw ilość zmian,
częstotliwość itp.. Postaraj się pomyśleć bardziej abstrakcyjnie.
Uwolnij się od miary: czasu, ilości regulacji, częstotliwości zmian,
stosunków procentowych czy jakiejkolwiek innej. Spójrz na prawo jako
proces, proces rządzony pewnymi regułami, ale uwolnij się od spojrzenia
ekonomisty czy matematyka, który musi coś wyliczyć, otrzymać pewien
wynik równania. Nie chcę bawić się w wyprowadzanie "wzoru na prawo".

Zarzucfono mi, że TCH, jako teoria matematyczna, sprawdza się w
rozwiązywaniu problemów ilościwoych, a nie jakościowych. Ale działanie
ekosystemów czy procesy ewolucyjne, albo modelowanie twórczego myślenia,
to, moim zdaniem, problemy jakościowe. I w nich z powodzeniem udaje się
stosować TCH.

> Wtedy owszem będziesz miał model ale i siwą brodę do pasa.
> No ale zdaje się ze bardzo chciałeś dostać ten tytuł...;))

Na dobrą sprawę budowanie matematycznego modelu prawa raczej się nie
powiedzie. Bardziej skłonny jestem szukać jakichś konkretnych
zastosowań. Co do tytułu- kichał pies tytuł. Jak dla mnie literki przed
nazwiskiem niczego nie znaczą. Gdyby tak było, to bym się skupił na
jakimś odtwórczym, syntetycznym doktoracie. Myślę, że bym napisał coś na
względnie przyzwoitym poziomie.

> Pewnie tylko to uchroniło Cię przed linczem...;D

Wiesz co? Ja myślę, że jednak zabiłem delikatnego ćwieka profesorowi.
Pozapisywał terminy, robił notatki i jakieś tam pytania miał. Zresztą-
na koniec powiedział, co by trzeba było zrobić, żeby z tego był jakiś
konkret [ jasne, ze to muszę zrobić ja sam, bo on tego za mnie nie zrobi
]. Może pogada o tym ze swoimi kolegami-fizykami, kiedyś przy jakimś
spotkaniu. A wtedy- zobaczymy, czy coś z tego dla mnie wyniknie :D .

rmszar
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads