🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.trzypion
243 messages
243 total messages Page 3 of 5 Started by Wojciech Sosiński Tue, 17 Feb 2004 00:07
Page 3 of 5 • 243 total messages
Re: kregle...
#10859
Author: Lisa Witalis
Date: Tue, 17 Feb 2004 21:27
18 lines
1681 bytes
On Tue, 17 Feb 2004 21:09:36 +0100, Nikita <nikita_5@poczta.onet.pl> wrote:

> Użytkownik "Kitiara" <kitiara@interia.pl> napisał w wiadomości
>> Nikita, Lisa, Lucek?
>
> Phehe, Nikita i Lisa są podwawiane, w sobotę na 2 godziny nie kalkuluje 
> im
> się tłuc, a potem jest problem z dojazdem powrotnym. Na całonocną imprę 
> też
> nie ma bata, bo to ostatni weekend przed sesyją.

Z ust (a tfu!) mi to wyjęłaś ;>
BTW impra nawet wyłącznie dzienna może (mnie) pozbawić szansy na 
postudiowanie sobie przez kolejne pół roku... Ale to tylko takie tam... ;>


-- 
Lisa Witalis
Re: kregle...
#10868
Author: wildcat17
Date: Wed, 18 Feb 2004 10:28
43 lines
3319 bytes
Użytkownik Nikita napisał:
> Użytkownik "Kitiara" <kitiara@interia.pl> napisał w wiadomości
> 
>>Nikita, Lisa, Lucek?
> 
> 
> Phehe, Nikita i Lisa są podwawiane, w sobotę na 2 godziny nie kalkuluje im
> się tłuc, a potem jest problem z dojazdem powrotnym. Na całonocną imprę też
> nie ma bata, bo to ostatni weekend przed sesyją. 


Wiesz co?
Ja tam i pracuję po 10 godzin i studiuję i sesję miałam i dom mam na 
utrzymaniu i obiadki mężowi podaję pod nos i zakupy robię i sprzątam i 
piorę i Bóg wie co tam jeszcze a jakoś takich potwornych problemów nie 
miewam...
Owszem nie piszę się na całonocne imprezy z racji zwykłego ludzkiego 
zmęczenia ale jak Ty masz takie podejście to faktycznie zamknij się w 
domu najlepiej do emerytury bo wtedy to już będziesz miała w cholerę 
czasu na wszelkie atrakcje i na 100% nadrobisz to co teraz straciłaś..;>

A ja tylko przypominam jak się gorąco deklarowałaś że następne spotkanie 
to już na 100% a teraz robisz akcje jak Adam z knajpą...
Jak Ci się nie kalkuluje z nami spotykać to "żegnaj Pamelo" bo my nie 
przeliczamy naszych spotkań na stracony czas albo pieniadze ale 
zwyczajnie potrafimy raz w tygodniu zderzyć się nawet na godzinkę gdzieś 
w Centrum mimo że ja tam jadę godzinę a drugą wracam.
I jakoś szat nie rwę bo liczą się przyjaciele a to nie jest podróż przez 
Atlantyk żeby nie dało się zrobić...;>

A teraz informuję że u mnie masz załatwione to samo co u Adama - czyli 
już więcej prosić nie zamierzam.
W końcu jakbyś się do tej pory nie zorientowała to masz doczynienia z 
dorosłymi ludźmi którzy mają 15 razy wiecej obowiązków a nikt nikogo w 
taki sposób nie olewa...
Jestem w stanie zrozumieć że czasami nie możesz ale stale?!
Znaczy zwyczajnie nie chcesz i tyle. Tylko wtedy wystarczy to powiedzieć 
głośno i wyraźnie a nie kreować najbanalniejsze problemy na takie nie do 
przejścia bo może reszta się dostosuje do jednej osoby która okazuje się 
jest całkowicie nieporadna życiowo...

-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10861
Author: Lucek
Date: Wed, 18 Feb 2004 14:37
13 lines
1813 bytes
On Wed, 18 Feb 2004 15:59:38 +0000, wildcat17 <wildcat17@poczta.onet.pl>
wrote:

> Lisa? A Ty jesteś pewna ze dwie godziny Ci zaszkodza?
> Bo jesli Lucek jedzie to możecie razem wrócić o ile dobrze kojarzę że Wy 
> gdzieś tam po sąsiedzku mieszkacie...;)

Ja na Sadybie mieszkam, a Lisa gdzieś pod miastem chyba?
-- 
Pozdrawiam,
Bartosz 'Lucek' Marganiec
GG: 219708; @: bartekm(at)sadyba(dot)elartnet(dot)pl
/Zanim coś do mnie napiszesz, przyjrzyj się adresowi mailowemu/
Re: kregle...
#10863
Author: Kitiara
Date: Wed, 18 Feb 2004 14:52
9 lines
1548 bytes
wildcat17 napisał(a) w poście z dnia 04-02-18 16:59:

> Lisa? A Ty jesteś pewna ze dwie godziny Ci zaszkodza?


Krotka przerwa w nauce i ruch fizyczny dobrze wplywaja na koncentracje 
tak na marginesie :)

Kiti
Re: kregle...
#10860
Author: wildcat17
Date: Wed, 18 Feb 2004 15:59
13 lines
1681 bytes
Użytkownik Lisa Witalis napisał:

> Z ust (a tfu!) mi to wyjęłaś ;>
> BTW impra nawet wyłącznie dzienna może (mnie) pozbawić szansy na 
> postudiowanie sobie przez kolejne pół roku... Ale to tylko takie tam... ;>

Lisa? A Ty jesteś pewna ze dwie godziny Ci zaszkodza?
Bo jesli Lucek jedzie to możecie razem wrócić o ile dobrze kojarzę że Wy 
gdzieś tam po sąsiedzku mieszkacie...;)


-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10862
Author: wildcat17
Date: Wed, 18 Feb 2004 16:15
18 lines
1796 bytes
Użytkownik Lucek napisał:
> On Wed, 18 Feb 2004 15:59:38 +0000, wildcat17 <wildcat17@poczta.onet.pl>
> wrote:
> 
> 
>>Lisa? A Ty jesteś pewna ze dwie godziny Ci zaszkodza?
>>Bo jesli Lucek jedzie to możecie razem wrócić o ile dobrze kojarzę że Wy 
>>gdzieś tam po sąsiedzku mieszkacie...;)
> 
> 
> Ja na Sadybie mieszkam, a Lisa gdzieś pod miastem chyba?


Aaaa...to coś mi się pozajączkowało...
Ja Was obydwoje wbiłam do Wesołej..;D

-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10869
Author: Nikita
Date: Wed, 18 Feb 2004 19:12
58 lines
4209 bytes
Użytkownik "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> Owszem nie piszę się na całonocne imprezy z racji zwykłego ludzkiego
> zmęczenia

A ja się piszę, jak najbardziej (o ile to nie jest ostatnia realna szansa
pouczenia się do poprawki... u nas za warunki się sporo płaci, wiesz?). I o
ile to impreza naprawdę całonocna, a nie, że potem od 4 do 7 rano się muszę
bujać po mrozie.

> ale jak Ty masz takie podejście to faktycznie zamknij się w
> domu najlepiej do emerytury bo wtedy to już będziesz miała w cholerę
> czasu na wszelkie atrakcje i na 100% nadrobisz to co teraz straciłaś..;>

Prawie codziennie wyskakuję gdzieś na 2 godzinki z którąś z przyjaciółek,
czy kumpli. W _wolne_ weekendy też nie siedzę w domu, a relaksuję się na
świeżym powietrzu (od czasu do czasu jakaś impreza się trafi).

> A ja tylko przypominam jak się gorąco deklarowałaś że następne spotkanie
> to już na 100% a teraz robisz akcje jak Adam z knajpą...

Co chcesz? Tydzień temu we wtorek, środę czy czwartek mogłam - Wam nie
pasowało (znaczy Adamowi). W ten piątek, który proponowałaś - jak
najbardziej (też bym musiała od 12 potkwić w mieście i wracać wieczornym
autobusem, ale niech tam...). Nawet mi nie odpisałaś na maila. Że w tą
sobotę nie dam rady, wiedziałaś doskonale od dawna. Więc nie rozumiem, o co
te pretensje.

> A teraz informuję że u mnie masz załatwione to samo co u Adama - czyli
> już więcej prosić nie zamierzam.
> W końcu jakbyś się do tej pory nie zorientowała to masz doczynienia z
> dorosłymi ludźmi którzy mają 15 razy wiecej obowiązków a nikt nikogo w
> taki sposób nie olewa...

Ja Was olewam??? Przypomnij sobie zeszły tydzień.

> Jestem w stanie zrozumieć że czasami nie możesz ale stale?!

Gdzie Ci znowu stale? Wtedy jak dzwoniłaś nie mogłam, bo byłam już
nieprzekładalnie umówiona od dawna. Od tamtej pory to nie z mojej strony
były problemy.

> Znaczy zwyczajnie nie chcesz i tyle. Tylko wtedy wystarczy to powiedzieć
> głośno i wyraźnie a nie kreować najbanalniejsze problemy na takie nie do
> przejścia bo może reszta się dostosuje do jednej osoby która okazuje się
> jest całkowicie nieporadna życiowo...

A kto się komukolwiek każe dostosowywać? Będziecie się jeszcze kiedyś
chcieli spotkać - fajnie.
A w tej chwili, jechanie po 1,5h w jedną stronę i obrywanie po ramieniu
setkami łokci, żeby godzinkę posiedzieć i pożałować, że nie mogę się z Wami
powygłupiać, czy porzucać butami, w zestawieniu z możliwością pouczenia się
teraz, a spotkania się z Wami po sesji, ze zdrową ręką i bez żadnych
ograniczeń (chyba, że wtedy już po Adasiowemu nie będziecie mieli ochoty...)
raczej nie pozostawia wątpliwości... Jeśli nie potrafisz, czy nie chcesz
tego zrozumieć, to trudno...

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10858
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 19 Feb 2004 01:22
25 lines
2258 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c0u1v6$soc$1@news.onet.pl
> > >Phehe, Nikita i Lisa są podwawiane,
> > Dzika tez...
> Dlatego nie wraca na noc.

Zaliczam ROTFLa...

> > Wiec lepiej w ostatki siedziec w domu przy kompie?
> Nie, masz rację. Na pewno lepiej ze świeżo wyjętą z gipsu ręką, która boli
> przy każdym gwałtowniejszym ruchu rzucać kulą do kręgli i wyginać się na
> parkiecie. Brawo.

Potrenuj na liściach...

> Mhm, a potem nie ma się jak wrócić, albo jest się uziemionym do rana w
> Warszawie, co daje niedzielę w plecy, jeśli idzie o naukę.

Biedactwo...


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Kobiety przywiązują się przez względy. (Stendhal)                    ]
Re: kregle...
#10826
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 19 Feb 2004 01:27
54 lines
3655 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c10d6m$sfr$1@news.onet.pl
> > Tiaaa...
> > A niby skąd taka pewność?
> Dobra, to wraca. Ale nie sądzę, żeby parę minut po 19.

Boisz się, że na dobranockę nie zdążysz? Nie ma problemu - mam w kompie
kartę z tunerem TV, nagram, wystawię na FTP, ściągniesz sobie i
obejrzysz...

> > Parę postów wyżej napisałaś że Cię nie bolało jak lekarz sprawdzał.
> Miałaś kiedyś cokolwiek złamane? Widać, że nie...

Zrób sobie świeżej kawy, bo coś Ci te fusy przekłamania wprowadzają i
całe jasnowidztwo szlag trafia...

> Co innego, jak Ci ktoś rusza ręką, żeby sprawdzić kość, a co innego, jak
> poruszasz nieużywanymi przez miesiąc mięśniami. Nawet mimowolnie. Albo jak
> Cię ktoś w nie po przyjacielsku szturchnie.

A już miałem nadzieję, że sobie zrobimy mały konkurs pt. "Kto mocniej
walnie Nikitę"...

> Nie, nie mam zamiaru wymyślać żadnych wymówek. Za to nie rozumiem czemu, Wam
> nigdy nie wystarcza proste słowo 'nie'. Przynajmniej w moim wykonaniu (Lisy
> np. jakoś nikt nie wyklina).

1. Jeszcze Cię nikt nie sklął, a wierz mi, że są tu osoby, którym
wiązanki wychodzą wprost piękne
2. Lisa nie zachowuje się jak ostatnia księżniczka na tej planecie
3. Lisa nie stosuje durnych wykrętów stojących w sprzeczności z tym, co
kilkanaście minut wcześniej pisała

> Rozumiem to i bardzo chętnie. Ale już tydzień temu mówiłam, że
> sobota-niedziela do marca z 2 powodów odpadają. Krótką masz pamięć...

Message-ID tego postu poproszę...

> W sobotę mam wcześniej ostatni pks.

Pewnie kilka godzin wcześniej?

> A wszystkie wieczorne są niemiłosiernie
> zatłoczone. Dostałam już dziś parę razy w tą rękę w zwykłym autobusie i
> nikomu tego nie życzę...

Byłaś w tym stabilizatorze, czy nie?


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Gdzie w grę wchodzi miłość lub nienawiść, tam gra kobieta miernie.   ]
[                                                 (Fridrich Nietzsche) ]
Re: kregle...
#10864
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 19 Feb 2004 01:27
13 lines
1966 bytes
"Kitiara" <kitiara@interia.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c102ai.3vvjfp5.3@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu
> Krotka przerwa w nauce i ruch fizyczny dobrze wplywaja na koncentracje
> tak na marginesie :)

Nie u księżniczek...


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Kobieta jest jak cień, gdy ją gonisz - ucieka; gdy Ty podążasz w     ]
[ przeciwnym kierunku - ona podąża za Tobą.                            ]
Re: kregle...
#10854
Author: wildcat17
Date: Thu, 19 Feb 2004 09:58
95 lines
5050 bytes
Użytkownik Nikita napisał:
> Użytkownik "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> 
>>>Dlatego nie wraca na noc.
>>
>>Tiaaa...
>>A niby skąd taka pewność?
> 
> 
> Dobra, to wraca. Ale nie sądzę, żeby parę minut po 19.


Bywało...


>>Parę postów wyżej napisałaś że Cię nie bolało jak lekarz sprawdzał.
> 
> 
> Miałaś kiedyś cokolwiek złamane? Widać, że nie...
> Co innego, jak Ci ktoś rusza ręką, żeby sprawdzić kość, a co innego, jak
> poruszasz nieużywanymi przez miesiąc mięśniami. Nawet mimowolnie. Albo jak
> Cię ktoś w nie po przyjacielsku szturchnie.

A możesz mi powiedzieć kto Cię tam miał zamiar szturchać?
Bo IMVHO wystarczy wyraźnie powiedzieć "precz z łapami" i gwarantuję Ci 
że do zrozumienia takiego komunikatu już dorośliśmy..

(No może poza wyjątkiem kiedy ja chcę wyjść z knajpy...;>> NMSP ;D )

Aha. A na uczelnię też nie jeździsz bo w autobusie zawsze Cię ktoś 
szturchnie?


>>A tak na marginesie to faktycznie chyba powinnaś popracowac nad lepszymi
>>wymówkami bo te to takie ciut od czapy.
> 
> 
> Nie, nie mam zamiaru wymyślać żadnych wymówek. Za to nie rozumiem czemu, Wam
> nigdy nie wystarcza proste słowo 'nie'. Przynajmniej w moim wykonaniu (Lisy
> np. jakoś nikt nie wyklina).


Wiesz dlaczego?
Bo jesteś totalnie niekonsekwentna.
Jestem w stanie zrozumieć że nie mozesz.
Jestem w stanie zaakceptować większość z wymówek.
Ale za cholerę nie jestem w stanie ani zrozumieć ani zaakceptować 
argumentów robiacych z nas idiotów.
Jesli dwa posty wyżej piszesz że z ręką wszystko w najlepszym porządku a 
później okazuje się że uniemożliwia Ci ona wyjście z domu to nie dziw 
się że mnie krew zalewa.
Tym bardziej jeśli później tupiesz nogą bo komuś zbrzydło ustawiczne 
zapraszanie Cię od dwóch lat i od dwóch lat słuchanie tego typu argumentów.
No ale wtedy to on nie ma do tego prawa bo przecież Ty teraz możesz.
I wtedy on ma czelność odmówić spłyawającej na niego łaski? Nie chce 
uczestniczyć w audiencji?! No toż skandal i obraza majestatu!


>>Nie musisz tam niczym rzucać, nie musisz tańczyć, tam jest gdzie usiąść
>>a tak jak Kicia pisała w czasie kiedy rzuca jedna osoba reszta siedzi
>>przy piwie i sobie z niej leci niemiłosiernie...
>>Nikt Cię na pokazy akrobatyczne nie ciągnie tylko na zwykłe spotkanie
>>towarzyskie.
> 
> 
> Rozumiem to i bardzo chętnie. Ale już tydzień temu mówiłam, że
> sobota-niedziela do marca z 2 powodów odpadają. Krótką masz pamięć...

Z tego co pamietam to ostatnie słowo brzmiało "następnym razem napewno".
A teraz zrozum wreszcie raz.
Jak doskonalwe się pewnie domyślasz ja jestem ostatnią osobą którą można 
do czegokolwiek zmusić. Nawet próbować zmusić jeśli się mnie zna dłużej 
niż miesiąc. I dlatego ja też nie mam zamiaru fundować tego innym.
Tylko nie znoszę tłumaczeń bez sensu.
U mnie "tak" oznacza "tak" a "nie" to absolutnie i nieodwołalnie "nie".
A z Tobą jak z dziennikiem za komuny.
Co innego słyszę co innego widzę.



>>Nie musisz siedzieć do rana.
>>Mozesz wrócić ostatnim PKS-em tak jak z Jeffs'a.
> 
> 
> W sobotę mam wcześniej ostatni pks. A wszystkie wieczorne są niemiłosiernie
> zatłoczone. Dostałam już dziś parę razy w tą rękę w zwykłym autobusie i
> nikomu tego nie życzę...

Rozumiem że pomoc rodziców absolutnie i nieodwołalnie nie wchodzi w grę.
Rozumiem że taksówka też.
Rozumiem że zaproponowanie nam wcześniejszej godziny także bo wtedy byś 
jednak musiała przyjechać...;>

-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10870
Author: wildcat17
Date: Thu, 19 Feb 2004 11:13
130 lines
6228 bytes
Użytkownik Nikita napisał:
> Użytkownik "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> 
>>Owszem nie piszę się na całonocne imprezy z racji zwykłego ludzkiego
>>zmęczenia
> 
> 
> A ja się piszę, jak najbardziej (o ile to nie jest ostatnia realna szansa
> pouczenia się do poprawki... u nas za warunki się sporo płaci, wiesz?).


Chcesz mi może poopowiadać o opłatach na uczelniach?
No bardzo proszę!
Chetnie posłucham..
Moze się po tylu latach jednak jeszcze czegoś nowego dowiem...;>>


> I o ile to impreza naprawdę całonocna, a nie, że potem od 4 do 7 rano się muszę
> bujać po mrozie.


Przecież całonocnej się sprzeciwiałaś ze względu na zarwaną niedzielę!

P.S. Broń Boże nie idź do pracy bo jeszcze trafi Ci się jakiś wyjazd 
służbowy gdzie utkniesz na lotnisku na całą noc albo o 4 rano wygonią 
Cię z pociągu celnicy na 20C mróz albo jedynym wolnym pociągiem 
"targowym"  będzie ten o 5.00 rano i o 3.00 będziesz musiała do niego 
dojechać albo...;>



>>ale jak Ty masz takie podejście to faktycznie zamknij się w
>>domu najlepiej do emerytury bo wtedy to już będziesz miała w cholerę
>>czasu na wszelkie atrakcje i na 100% nadrobisz to co teraz straciłaś..;>
> 
> 
> Prawie codziennie wyskakuję gdzieś na 2 godzinki z którąś z przyjaciółek,
> czy kumpli. W _wolne_ weekendy też nie siedzę w domu, a relaksuję się na


Czyli rozumiem że tylko dla nas nie masz czasu.
OK. Nie musisz.
Ale przynajmniej już wiadomo o co chodzi.



>>A ja tylko przypominam jak się gorąco deklarowałaś że następne spotkanie
>>to już na 100% a teraz robisz akcje jak Adam z knajpą...
> 
> 
> Co chcesz? Tydzień temu we wtorek, środę czy czwartek mogłam - Wam nie
> pasowało (znaczy Adamowi).  W ten piątek, który proponowałaś - jak
> najbardziej (też bym musiała od 12 potkwić w mieście i wracać wieczornym
> autobusem, ale niech tam...). Nawet mi nie odpisałaś na maila. Że w tą
> sobotę nie dam rady, wiedziałaś doskonale od dawna. Więc nie rozumiem, o co
> te pretensje.


Zaraz, zaraz..
Maile zostały w domu więc wypowiem sie po sprawdzeniu ale o jakim piątku 
Ty piszesz?


>>A teraz informuję że u mnie masz załatwione to samo co u Adama - czyli
>>już więcej prosić nie zamierzam.
>>W końcu jakbyś się do tej pory nie zorientowała to masz doczynienia z
>>dorosłymi ludźmi którzy mają 15 razy wiecej obowiązków a nikt nikogo w
>>taki sposób nie olewa...
> 
> 
> Ja Was olewam??? Przypomnij sobie zeszły tydzień.


Bo raz jeden zadeklarowałaś że przyjdziesz na ten żurek?!
Raz contra wszystkie wyjazdy do Krakowa, wszystkie spotkania, wszystkie 
propozycje wyjazdów nad morze?!
No istotnie. Ten jeden raz faktycznie załatwia wszystko.
Tylko jakoś my najwyraźniej nie znaliśmy naszej pozycji gdzie nakazane 
nam się cieszyć tym przebłyskiem dobroci.



>>Jestem w stanie zrozumieć że czasami nie możesz ale stale?!
> 
> 
> Gdzie Ci znowu stale? Wtedy jak dzwoniłaś nie mogłam, bo byłam już
> nieprzekładalnie umówiona od dawna. Od tamtej pory to nie z mojej strony
> były problemy.


Do tej pory to wyłącznie z Twojej strony były problemy.
Jak by na to nie patrzeć.



>>Znaczy zwyczajnie nie chcesz i tyle. Tylko wtedy wystarczy to powiedzieć
>>głośno i wyraźnie a nie kreować najbanalniejsze problemy na takie nie do
>>przejścia bo może reszta się dostosuje do jednej osoby która okazuje się
>>jest całkowicie nieporadna życiowo...
> 
> 
> A kto się komukolwiek każe dostosowywać? Będziecie się jeszcze kiedyś
> chcieli spotkać - fajnie.


Raczysz się zgodzić?


> A w tej chwili, jechanie po 1,5h w jedną stronę i obrywanie po ramieniu
> setkami łokci, żeby godzinkę posiedzieć i pożałować, że nie mogę się z Wami
> powygłupiać, czy porzucać butami, w zestawieniu z możliwością pouczenia się
> teraz, a spotkania się z Wami po sesji, ze zdrową ręką i bez żadnych
> ograniczeń (chyba, że wtedy już po Adasiowemu nie będziecie mieli ochoty...)
> raczej nie pozostawia wątpliwości... Jeśli nie potrafisz, czy nie chcesz
> tego zrozumieć, to trudno...

Nie.
To ja potrafię zrozumieć.
Poza tym kawałkiem o setkach łokci bo wychodzi mi na to że cały autobus 
rzuca się żeby Ciebie bić chwilę po tym jak wsiądziesz.
I poza tym że ta ręka nie pozwala Ci nawet pożartować z nami przy 
stoliku bo jakoś do niedawa nie wygladałaś na załamaną kiedy 
spotykaliśmy się w knajpie i to bylo jedyne co robiliśmy.
I poza tym ze mimo posiadania przez nas znacznie większej i znacznie 
poważniejszej liczby obowiązków to tylko Ty jesteś najbardziej 
nieszczęśliwa i otoczona niezliczoną ilością barier absolutnie nie do 
przebycia mimo ze następnym razem to już na 100%.

-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10871
Author: Kitiara
Date: Thu, 19 Feb 2004 12:37
13 lines
1876 bytes
wildcat17 napisał(a) w poście z dnia 04-02-19 12:13:

> Poza tym kawałkiem o setkach łokci bo wychodzi mi na to że cały 
> autobus rzuca się żeby Ciebie bić chwilę po tym jak wsiądziesz.


Ja wiem, ze ja jestem dziwna i staroswiecka moze nieco, ale ja bym po 
prostu poprosila kogos o ustapienie mi miejsca siedzacego... NIe sadze 
by ktos nie zareagowal widzac dziewczyne z unieruchomiona reka...
To taka mala rada na przyszlosc, jak Niki bedzie jechala na uczelnie czy 
gdzies tam.

Kiti
Re: kregle...
#10827
Author: wildcat17
Date: Thu, 19 Feb 2004 12:42
32 lines
2366 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:
> "Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
> wątku postem news:c10d6m$sfr$1@news.onet.pl

>>>Parę postów wyżej napisałaś że Cię nie bolało jak lekarz sprawdzał.
>>
>>Miałaś kiedyś cokolwiek złamane? Widać, że nie...
> 
> 
> Zrób sobie świeżej kawy, bo coś Ci te fusy przekłamania wprowadzają i
> całe jasnowidztwo szlag trafia...


Mówisz o sobie czy o mnie..
Bo jesli Nikita pisała o mnie to akurat ma rację...;>

(Jak ja lubię jak wszyscy wiedzą o mnie więcej niż ja sama..;>>> )


>>Co innego, jak Ci ktoś rusza ręką, żeby sprawdzić kość, a co innego, jak
>>poruszasz nieużywanymi przez miesiąc mięśniami. Nawet mimowolnie. Albo jak
>>Cię ktoś w nie po przyjacielsku szturchnie.
> 
> 
> A już miałem nadzieję, że sobie zrobimy mały konkurs pt. "Kto mocniej
> walnie Nikitę"...


Zawsze możemy dojechać...;>>

-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10828
Author: Kitiara
Date: Thu, 19 Feb 2004 12:48
35 lines
2972 bytes
wildcat17 napisał(a) w poście z dnia 04-02-19 13:42:

>>> Miałaś kiedyś cokolwiek złamane? Widać, że nie...
>>
>> Zrób sobie świeżej kawy, bo coś Ci te fusy przekłamania wprowadzają i
>> całe jasnowidztwo szlag trafia...
>
> Mówisz o sobie czy o mnie..
> Bo jesli Nikita pisała o mnie to akurat ma rację...;>
>
> (Jak ja lubię jak wszyscy wiedzą o mnie więcej niż ja sama..;>>> )


Dzika! Ty polamancu! :D

Heh.. no dobra, ja mialam zlamane. Reke dokladnie. Niki prawa ja lewa, 
co na jedno wychodzi bo jestem leworeczna.
Zlamanie obu kosci przedramienia, tak zwana "gesia szyja" czyli reka 
wygieta pod katem ok 70%.
Bolalo? No bolalo. Na poczatku, ja mi sie ta reka tak smiesznie 
wykrzywila to nawet nie. Szczerze mowiac czulam jedynie irytacje ze 
matka tak placze i rece zalamuje bo mi te jej placze przeszkadzaly cos 
tam ogladac w telewizji.  Ale to akurat klade na karb szoku, bo jak 
rany, cos takiego powinno bolec! :)
Przy nastawianiu tez nawet nie pisnelam, co wprawilo lekarza w stan 
niemalze takiego samego szoku w jakim ja bylam :D
Bolalo pozniej. Juz ladnie zagipsowane.  O... Wtedy to bolalo! Na 
szczescie krotko. A pozniej zaczelo swedziec pod tym gipsem, co bylo 
jeszcze gorsze od tego bolu.  A pozniej gips mi zdjeli i pierwsze co 
zrobilam to wlazlam na jakis drzewo.  Bo  JUZ moglam :)
I nic mnie nie bolalo. Boli za to teraz czasami, jak idzie gwaltowna 
zmiana pogody, albo jak dlugo pada.
Tyle jesli chodzi o bole zlamaniowe.

Kiti
Re: kregle...
#10872
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 19 Feb 2004 17:15
17 lines
2277 bytes
"Kitiara" <kitiara@interia.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c12esd.3vvgmfv.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu
> Ja wiem, ze ja jestem dziwna i staroswiecka moze nieco, ale ja bym po
> prostu poprosila kogos o ustapienie mi miejsca siedzacego... NIe sadze
> by ktos nie zareagowal widzac dziewczyne z unieruchomiona reka...
> To taka mala rada na przyszlosc, jak Niki bedzie jechala na uczelnie czy
> gdzies tam.

Ale to by trzeba się zmusić, by kogoś o coś poprosić... Księżniczka ma
prosić?


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Najtańszy sposób zdobycia kobiety - błyszczeć, najgłębszy -          ]
[ - rozmarzyć.                                          (L. Hirszfeld) ]
Re: kregle...
#10829
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 19 Feb 2004 17:20
20 lines
2269 bytes
"wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do
niniejszego wątku postem news:c125a7$cl9$1@news.onet.pl
(ciach...)
> Mówisz o sobie czy o mnie..
> Bo jesli Nikita pisała o mnie to akurat ma rację...;>
> (Jak ja lubię jak wszyscy wiedzą o mnie więcej niż ja sama..;>>> )

Pomemlało mi się, że Nikita akurat Kiti odpowiadała. Mój błąd.

> > A już miałem nadzieję, że sobie zrobimy mały konkurs pt. "Kto mocniej
> > walnie Nikitę"...
> Zawsze możemy dojechać...;>>

Kto robi za przewodnika? ;D


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Mała pociecha - świadomość własnej głupoty.    (K. Przerwa-Tetmajer) ]
Re: kregle...
#10830
Author: wildcat17
Date: Thu, 19 Feb 2004 19:18
30 lines
2162 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:

> "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do
> niniejszego wątku postem news:c125a7$cl9$1@news.onet.pl
> (ciach...)
> 
>>Mówisz o sobie czy o mnie..
>>Bo jesli Nikita pisała o mnie to akurat ma rację...;>
>>(Jak ja lubię jak wszyscy wiedzą o mnie więcej niż ja sama..;>>> )
> 
> 
> Pomemlało mi się, że Nikita akurat Kiti odpowiadała. Mój błąd.


Tiaaa...Mr. Perfect...;D


>>>A już miałem nadzieję, że sobie zrobimy mały konkurs pt. "Kto mocniej
>>>walnie Nikitę"...
>>
>>Zawsze możemy dojechać...;>>
> 
> 
> Kto robi za przewodnika? ;D


Ten kto ma adres...;>>>>>

-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10824
Author: Nikita
Date: Thu, 19 Feb 2004 22:21
14 lines
2033 bytes
Użytkownik "Wojciech Sosiński" <sosen@adres-w-stopce.org> napisał w
wiadomości
> prepraszam, ale nie wiesz co mowisz. no chyba ze to ja mam jakis dziwny
> organizm.

Mylicie zdaje się wszyscy złamanie przedramienia ze złamaniem ramienia i
siedzeniem miesiąc w gipsie od pasa po szyję. Mięsień, który biegnie po
wewnętrznej stronie ręki zdązył się z deka skurczyć i nie mogę jej póki co
wyprostować. A zdarza mi się o tym zapomnieć, chcę po coś sięgnąć i...
sszzzz... A i w ramie mi Lisa dziś parę razy puknęła zupełnie nieświadomie
;)

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10873
Author: Nikita
Date: Thu, 19 Feb 2004 22:21
57 lines
3972 bytes
Użytkownik "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> Chcesz mi może poopowiadać o opłatach na uczelniach?
> No bardzo proszę!
> Chetnie posłucham..
> Moze się po tylu latach jednak jeszcze czegoś nowego dowiem...;>>

O ile wiem, to za warunek z 1 przedmiotu jest 280zł. Obleję 2 - mam 560zł.
Pomijając stratę czasu na chodzenie na zajęcia i zakuwanie tego na nowo w
przyszłym roku, to mam parę innych pomysłów na wydanie tej kwoty...

> Przecież całonocnej się sprzeciwiałaś ze względu na zarwaną niedzielę!

Mhm, odcięłaś sobie poprzedzające zdanie i momentalnie zgubiłaś kontekst?

> Czyli rozumiem że tylko dla nas nie masz czasu.
> OK. Nie musisz.
> Ale przynajmniej już wiadomo o co chodzi.

Nie, nie wiadomo. W miarę możliwości spotykam się z nimi między 14 a 16, a
potem spokojnie wracam na obiad do domu. Czasem zostaję dłużej, owszem,
dlatego też nie mam nic przeciwko spotkaniom w tygodniu (poza większością
wtorków, kiedy mnie też nie ma).

> Zaraz, zaraz..
> Maile zostały w domu więc wypowiem sie po sprawdzeniu ale o jakim piątku
> Ty piszesz?

Zacytuję (chyba nic w tym zdrożnego, więc wolno):
"P.S. Idziesz kaleko od siedmiu boleści w piątek na szanty albo na kręgle?
;)"

> Bo raz jeden zadeklarowałaś że przyjdziesz na ten żurek?!
> Raz contra wszystkie wyjazdy do Krakowa, wszystkie spotkania, wszystkie
> propozycje wyjazdów nad morze?!
> No istotnie. Ten jeden raz faktycznie załatwia wszystko.

No fakt, piątek wymazałaś, dobra... Ale faktycznie, nigdy do tej pory nie
udało Ci się ze mną spotkać? Zresztą wiesz dobrze, że nie chodzi mi o to,
czy mogłam, a o olewanie.

> To ja potrafię zrozumieć.
> Poza tym kawałkiem o setkach łokci bo wychodzi mi na to że cały autobus
> rzuca się żeby Ciebie bić chwilę po tym jak wsiądziesz.
> I poza tym że ta ręka nie pozwala Ci nawet pożartować z nami przy
> stoliku bo jakoś do niedawa nie wygladałaś na załamaną kiedy
> spotykaliśmy się w knajpie i to bylo jedyne co robiliśmy.
> I poza tym ze mimo posiadania przez nas znacznie większej i znacznie
> poważniejszej liczby obowiązków to tylko Ty jesteś najbardziej
> nieszczęśliwa i otoczona niezliczoną ilością barier absolutnie nie do
> przebycia mimo ze następnym razem to już na 100%.

Nie, nie jestem nieszczęśliwa tylko tym razem jest mi to nie na rękę i już.
Gdybym naprawdę miała przed oczami tylko i wyłącznie perspektywę udanej,
beztroskiej zabawy, to przyjechałabym nawet na rowerze.

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10837
Author: Nikita
Date: Thu, 19 Feb 2004 22:21
44 lines
3127 bytes
Użytkownik "Przemysław Ryk" <przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl>
napisał w wiadomości
> Boisz się, że na dobranockę nie zdążysz?

Straaaasznie... Codziennie zasnąć nie mogę, bo się boję, że nie zdążę się
obudzić do jutrzejszej dobranocki.

> Nie ma problemu - mam w kompie kartę z
> tunerem TV, nagram, wystawię na FTP, ściągniesz sobie i obejrzysz...

Aż wstyd przyznać, ale mam w domu takie zabytek jak video :>

> Zrób sobie świeżej kawy, bo coś Ci te fusy przekłamania wprowadzają i
> całe jasnowidztwo szlag trafia...

O tej porze? To już w ogóle nawet zaprogramowanie dobranocki nie pomoże ;P

> A już miałem nadzieję, że sobie zrobimy mały konkurs pt. "Kto mocniej
> walnie Nikitę"...

A nagrodą byłoby skumulowane oddanie kopniakiem za wszystkich ;>

> 3. Lisa nie stosuje durnych wykrętów stojących w sprzeczności z tym, co
> kilkanaście minut wcześniej pisała

Podała dokładnie taki sam powód, jak ja - sesja poprawkowa. Ja jeszcze
dodałam rękę, ale już pal to licho.

> > Rozumiem to i bardzo chętnie. Ale już tydzień temu mówiłam, że
> > sobota-niedziela do marca z 2 powodów odpadają. Krótką masz pamięć...
> Message-ID tego postu poproszę...

Nie mam czasu na przekopywanie archiwum. Dzika na pewno doskonale pamięta,
jak 2 tygodnie temu mówiłam, że sobota odpada, bo mam za 3 tygodnie sesję i
zamierzam uczyć się w weekendy. Do przewidzenia było, że w ostatni weekend
przede wszystkim.

> Byłaś w tym stabilizatorze, czy nie?

Kolejny popis wiedzy medycznej? Wiesz, jak taki stabilizator wygląda?
Temblaczek z materiału. A ramię na wierzchu.

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10855
Author: Nikita
Date: Thu, 19 Feb 2004 22:21
66 lines
4339 bytes
Użytkownik "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> A możesz mi powiedzieć kto Cię tam miał zamiar szturchać?
> Bo IMVHO wystarczy wyraźnie powiedzieć "precz z łapami" i gwarantuję Ci
> że do zrozumienia takiego komunikatu już dorośliśmy..

Niewątpię.

> Aha. A na uczelnię też nie jeździsz bo w autobusie zawsze Cię ktoś
> szturchnie?

Owszem, nie jeżdżę autobusem na uczelnię. Przejeżdżałam tylko 2 razy na Wolę
autobusem czerwonym. A w moim pksie w sobotni wieczór jest po prostu
śledziarnia, uwierz mi.

> Jesli dwa posty wyżej piszesz że z ręką wszystko w najlepszym porządku a
> później okazuje się że uniemożliwia Ci ona wyjście z domu to nie dziw
> się że mnie krew zalewa.

Nie uniemożliwia. W piątek mogłam wyjść. W sobotę nie idę z powodu nauki, co
wielokrotnie powtarzałam.

> Tym bardziej jeśli później tupiesz nogą bo komuś zbrzydło ustawiczne
> zapraszanie Cię od dwóch lat i od dwóch lat słuchanie tego typu
argumentów.

Ja tupię? Tobie się wydaje, że dla mnie to szczyt przyjemności, jak nie
wystarcza Wam 'nie', tylko najpierw ustawicznie ciągniecie, a potem macie
pretensje? Jakbym powiedziała 'nie i już, a powód to moja sprawa' to by
było, że Was nie lubię, że mi się nie chce, że olewam. Jak podaję powody, to
w nie nie wierzycie, albo wmawiacie, żeby mieć je gdzieś.

> Jak doskonalwe się pewnie domyślasz ja jestem ostatnią osobą którą można
> do czegokolwiek zmusić. Nawet próbować zmusić jeśli się mnie zna dłużej
> niż miesiąc. I dlatego ja też nie mam zamiaru fundować tego innym.

A fundujesz. Przy każdej niemal okazji.
Czy którekolwiek spotkanie było efektem wielogodzinnego namawiania? Jak
mogę, to od razu entuzjastycznie mówię 'spoko, to gdzie i o której?' A jak
mówię nie, to nie po to, żebyście mnie trochę ponamawiali, bo mnie to
absolutnie nie kręci, tylko dlatego, że nie i już.

> U mnie "tak" oznacza "tak" a "nie" to absolutnie i nieodwołalnie "nie".
> A z Tobą jak z dziennikiem za komuny.
> Co innego słyszę co innego widzę.

> Rozumiem że pomoc rodziców absolutnie i nieodwołalnie nie wchodzi w grę.

Żebyś wiedziała. Tu już naprawdę nieodwołalnie.

> Rozumiem że taksówka też.

Spod Warszawy? Mhm... Z przejazdu w obie strony miałabym chyba miesięczny na
pks...

> Rozumiem że zaproponowanie nam wcześniejszej godziny także bo wtedy byś
> jednak musiała przyjechać...;>

I sobota w plecy. Mogłabym zaproponować inny dzień tygodnia, ale skoro
wszystkim zdecydowanie pasuje sobota (zresztą impreza jakaś zdaje się miała
być), to jest to poza wszelkim sensem. W tygodniu, czy w weekend począwszy
od tego za 2 tygodznie można się spotkać swoją drogą.

Także trzymta się i postarajcie się nie przyprawić Lucka o zawał ;)))

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10831
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 19 Feb 2004 23:50
17 lines
2104 bytes
"wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do
niniejszego wątku postem news:c132ad$25s$5@news.onet.pl
> > Pomemlało mi się, że Nikita akurat Kiti odpowiadała. Mój błąd.
> Tiaaa...Mr. Perfect...;D

Shit happens... ;)

> > Kto robi za przewodnika? ;D
> Ten kto ma adres...;>>>>>

No to mam przesrane...


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Mała pociecha - świadomość własnej głupoty.    (K. Przerwa-Tetmajer) ]
Re: kregle...
#10838
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 19 Feb 2004 23:55
54 lines
3412 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c13clu$hib$1@news.onet.pl
> > Boisz się, że na dobranockę nie zdążysz?
> Straaaasznie... Codziennie zasnąć nie mogę, bo się boję, że nie zdążę się
> obudzić do jutrzejszej dobranocki.

To trzeba leczyć...

> > Nie ma problemu - mam w kompie kartę z
> > tunerem TV, nagram, wystawię na FTP, ściągniesz sobie i obejrzysz...
> Aż wstyd przyznać, ale mam w domu takie zabytek jak video :>

No to problem z dobranocką rozwiązany...

> > Zrób sobie świeżej kawy, bo coś Ci te fusy przekłamania wprowadzają i
> > całe jasnowidztwo szlag trafia...
> O tej porze? To już w ogóle nawet zaprogramowanie dobranocki nie pomoże ;P

Ponieważ?

> > A już miałem nadzieję, że sobie zrobimy mały konkurs pt. "Kto mocniej
> > walnie Nikitę"...
> A nagrodą byłoby skumulowane oddanie kopniakiem za wszystkich ;>

Jeszcze byś sobie do kompletu nogę złamała...

> > 3. Lisa nie stosuje durnych wykrętów stojących w sprzeczności z tym, co
> > kilkanaście minut wcześniej pisała
> Podała dokładnie taki sam powód, jak ja - sesja poprawkowa. Ja jeszcze
> dodałam rękę, ale już pal to licho.

Mhm... Tyle, że Lisa się nie deklaruje, że "następnym razem, to już na
pewno"...

> > Message-ID tego postu poproszę...
> Nie mam czasu na przekopywanie archiwum.

Wystarczy sprawdzić folder "Elementy wysłane"...

> > Byłaś w tym stabilizatorze, czy nie?
> Kolejny popis wiedzy medycznej?

A kiedy był pierwszy?

> Wiesz, jak taki stabilizator wygląda?
> Temblaczek z materiału. A ramię na wierzchu.

Załóż grubą kurtkę...


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Jeżeli chcesz być kochany, kochaj sam siebie.               (Seneka) ]
Re: kregle...
#10856
Author: Przemysław Ryk
Date: Thu, 19 Feb 2004 23:57
17 lines
2055 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c13cm3$hib$2@news.onet.pl
(ciach...)
> > Rozumiem że taksówka też.
> Spod Warszawy? Mhm... Z przejazdu w obie strony miałabym chyba miesięczny na
> pks...

Problemem podobno jest powrót. Teraz już w obie strony Ci takskówka
potrzebna?

(ciach...)


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Jeżeli chcesz być kochany, kochaj sam siebie.               (Seneka) ]
Re: kregle...
#10825
Author: wildcat17
Date: Fri, 20 Feb 2004 16:02
9 lines
1647 bytes
Użytkownik Nikita napisał:
> A i w ramie mi Lisa dziś parę razy puknęła zupełnie nieświadomie ;)

Nie ma sprawy!
Lisę się w domu zostawi jeśli to ona Ci krzywdę robi..;>


-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10832
Author: wildcat17
Date: Fri, 20 Feb 2004 16:55
30 lines
2188 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:
> "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do
> niniejszego wątku postem news:c132ad$25s$5@news.onet.pl
> 
>>>Pomemlało mi się, że Nikita akurat Kiti odpowiadała. Mój błąd.
>>
>>Tiaaa...Mr. Perfect...;D
> 
> 
> Shit happens... ;)


A teraz sobie to tak ładnie wydrukuj, powieś nad biurkiem i powtarzaj za 
każdym razem kiedy ktoś z nas znowu popełni jakiś nieświadomy błąd...;>>



>>>Kto robi za przewodnika? ;D
>>
>>Ten kto ma adres...;>>>>>
> 
> 
> No to mam przesrane...

;>>>>>>>
Cooo...nie lubisz zwiedzać Warszawy i okolic?
I tak 15 razy? ;>>

-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10865
Author: Lisa Witalis
Date: Fri, 20 Feb 2004 21:15
16 lines
1817 bytes
On Thu, 19 Feb 2004 02:27:54 +0100, Przemysław Ryk 
<przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl> wrote:

> "Kitiara" <kitiara@interia.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
> wątku postem news:c102ai.3vvjfp5.3@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu
>> Krotka przerwa w nauce i ruch fizyczny dobrze wplywaja na koncentracje
>> tak na marginesie :)
>
> Nie u księżniczek...

Taaaak, faktycznie, każde ziarenko grochu niesie ze sobą niebezbieczeństwo 
poważnych obrażeń na ciele i umyśle :>
Ale nie musiałeś tego od razu wywlekać na światło dzienne :>

-- 
Lisa Witalis
Re: kregle...
#10867
Author: Lisa Witalis
Date: Fri, 20 Feb 2004 21:23
33 lines
2500 bytes
On Wed, 18 Feb 2004 15:59:38 +0000, wildcat17 <wildcat17@poczta.onet.pl> 
wrote:

> Użytkownik Lisa Witalis napisał:
>
>> Z ust (a tfu!) mi to wyjęłaś ;>
>> BTW impra nawet wyłącznie dzienna może (mnie) pozbawić szansy na 
>> postudiowanie sobie przez kolejne pół roku... Ale to tylko takie tam... 
>> ;>
>
> Lisa? A Ty jesteś pewna ze dwie godziny Ci zaszkodza?

Wiesz... sęk w tym, że dwie godziny, to może i nie, ale jak się jeszcze 
doda te 2 godziny spędzone na dojazd, pół godziny na znalezienie portfela 
z biletem miesięcznym przed wyjciem z domu ;), godzinę na dojście do 
siebie po powrocie do domu, to robi się z tego jakieś 5 godzin lekko 
licząc ;>

Ja naprawdę nie jestem jakąś szczególną pasjonatką uczenia się - wręcz 
przeciwnie, byle g*ienko mnie dekoncentruje do tego stopnia, że nic nie 
robię przez resztę dnia...
Po prostu nie jestem na takim stadium indywidualnego rozwoju, żeby być w 
stanie zrobić w ciągu dnia to, co się wcześniej postanowi ;> Dlatego wolę 
sobie sprawy dodatkowo nie utrudniać.

> Bo jesli Lucek jedzie to możecie razem wrócić o ile dobrze kojarzę że Wy 
> gdzieś tam po sąsiedzku mieszkacie...;)

zdaje się, że Lucek nie odróżnia Starej Miłosnej od Otwocka ;> on wręcz 
lewobrzeżny jest, z tego, co pamiętam ;>

-- 
Lisa Witalis
Re: kregle...
#10833
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 20 Feb 2004 23:02
21 lines
2465 bytes
"wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do
niniejszego wątku postem news:c158gs$fbg$3@news.onet.pl
> > Shit happens... ;)
> A teraz sobie to tak ładnie wydrukuj, powieś nad biurkiem i powtarzaj za
> każdym razem kiedy ktoś z nas znowu popełni jakiś nieświadomy błąd...;>>

Bo Wy tylko nieświadome błędy popełniacie... ;D

> > No to mam przesrane...
> ;>>>>>>>
> Cooo...nie lubisz zwiedzać Warszawy i okolic?
> I tak 15 razy? ;>>

Dzika... Ty mnie chyba już znasz... Wiesz co by się działo po godzinie
łażenia w kółko, bo Tobie się strony świata popierdaczyły? ;D


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Kobieta nie życzy swojemu wrogowi źle, ale jak najgorzej.            ]
Re: kregle...
#10866
Author: Przemysław Ryk
Date: Fri, 20 Feb 2004 23:03
13 lines
2053 bytes
"Lisa Witalis" <lilavati2@op.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:opr3otcrqrzqkkwq@news.ipartners.pl
> Taaaak, faktycznie, każde ziarenko grochu niesie ze sobą niebezbieczeństwo
> poważnych obrażeń na ciele i umyśle :>
> Ale nie musiałeś tego od razu wywlekać na światło dzienne :>

Taka już moja wredna natura... :D


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Bóg jest hipotezą konieczną dla zaspokojenia rozumu.       (I. Kant) ]
Re: kregle...
#10834
Author: wildcat17
Date: Sat, 21 Feb 2004 08:34
38 lines
2591 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:
> "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do
> niniejszego wątku postem news:c158gs$fbg$3@news.onet.pl
> 
>>>Shit happens... ;)
>>
>>A teraz sobie to tak ładnie wydrukuj, powieś nad biurkiem i powtarzaj za
>>każdym razem kiedy ktoś z nas znowu popełni jakiś nieświadomy błąd...;>>
> 
> 
> Bo Wy tylko nieświadome błędy popełniacie... ;D


A jak! ;D



>>>No to mam przesrane...
>>
>>;>>>>>>>
>>Cooo...nie lubisz zwiedzać Warszawy i okolic?
>>I tak 15 razy? ;>>
> 
> 
> Dzika... Ty mnie chyba już znasz... Wiesz co by się działo po godzinie
> łażenia w kółko, bo Tobie się strony świata popierdaczyły? ;D


A co mnie to obchodzi skoro po pół godzinie już bym zeszła ze śmiechu! ;D


P.S. Opowiadałam wczoraj Markowi o Placu Bankowym..
Pytanie padło:
- To jakim cudem Ty w tej Moskwie nie zginęłaś?!
- Bo masz wystarczająco długie ręce..;>

-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10835
Author: Przemysław Ryk
Date: Sat, 21 Feb 2004 13:32
26 lines
2689 bytes
"wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do
niniejszego wątku postem news:c175aq$cmu$5@news.onet.pl
> > Bo Wy tylko nieświadome błędy popełniacie... ;D
> A jak! ;D

Nieświadomie nieświadome? ;D

> > Dzika... Ty mnie chyba już znasz... Wiesz co by się działo po godzinie
> > łażenia w kółko, bo Tobie się strony świata popierdaczyły? ;D
> A co mnie to obchodzi skoro po pół godzinie już bym zeszła ze śmiechu! ;D

Albo by Ci bateria w komórce siadła... ;D

> P.S. Opowiadałam wczoraj Markowi o Placu Bankowym..
> Pytanie padło:
> - To jakim cudem Ty w tej Moskwie nie zginęłaś?!
> - Bo masz wystarczająco długie ręce..;>

Coś w tym jest muszę przyznać...


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Najtańszy sposób zdobycia kobiety - błyszczeć, najgłębszy -          ]
[ - rozmarzyć.                                          (L. Hirszfeld) ]
Re: kregle...
#10839
Author: Nikita
Date: Sat, 21 Feb 2004 21:30
26 lines
2244 bytes
Użytkownik "Przemysław Ryk" <przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl>
napisał w wiadomości
> > > Zrób sobie świeżej kawy, bo coś Ci te fusy przekłamania wprowadzają i
> > > całe jasnowidztwo szlag trafia...
> > O tej porze? To już w ogóle nawet zaprogramowanie dobranocki nie pomoże
;P
> Ponieważ?

Ponieważ kofeina :>

> > A nagrodą byłoby skumulowane oddanie kopniakiem za wszystkich ;>
> Jeszcze byś sobie do kompletu nogę złamała...

Narazie to Ty żeś mi tym ostatnim rąbnięciem o ziemię połamał kręgosłup ;P

> Mhm... Tyle, że Lisa się nie deklaruje, że "następnym razem, to już na
> pewno"...

No dobra, i która z nas miała rację? ;>

> Załóż grubą kurtkę...

Jak grubą? :>

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10857
Author: Nikita
Date: Sat, 21 Feb 2004 21:32
11 lines
1901 bytes
Użytkownik "Przemysław Ryk" <przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl>
napisał w wiadomości
> Problemem podobno jest powrót. Teraz już w obie strony Ci takskówka
> potrzebna?

W żadną najlepiej. Prędzej stopem. Ale to też prawą ręką się macha... ;>
BTW - mój autobusik okazał się względnie luźniutki. Dziwne... Pewno się
ludzie pozagnieżdżali w Wawie na imprezach ostatkowych...

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10836
Author: wildcat17
Date: Sun, 22 Feb 2004 16:12
14 lines
1988 bytes
Użytkownik Przemysław Ryk napisał:
> "wildcat17" <wildcat17@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do
> niniejszego wątku postem news:c175aq$cmu$5@news.onet.pl
> 
>>>Bo Wy tylko nieświadome błędy popełniacie... ;D
>>
>>A jak! ;D
> 
> 
> Nieświadomie nieświadome? ;D

Ależ wyłącznie! ;D
-- 
Wildcat
Re: kregle...
#10840
Author: Przemysław Ryk
Date: Sun, 22 Feb 2004 19:34
29 lines
2476 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c18ie9$fa0$1@news.onet.pl
> > Ponieważ?
> Ponieważ kofeina :>

Co ma piernik do wiatraka? ;D

> > Jeszcze byś sobie do kompletu nogę złamała...
> Narazie to Ty żeś mi tym ostatnim rąbnięciem o ziemię połamał kręgosłup ;P

Jak na człowieka z połamanym kręgosłupem, to żeś się wyjątkowo żwawo
poruszała... :P

> > Mhm... Tyle, że Lisa się nie deklaruje, że "następnym razem, to już na
> > pewno"...
> No dobra, i która z nas miała rację? ;>

Rację? To tu o rację chodziło?

> > Załóż grubą kurtkę...
> Jak grubą? :>

Żebyś w niej wyglądała jak Dzika... :P


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Kobieta nie życzy swojemu wrogowi źle, ale jak najgorzej.            ]
Re: kregle...
#10841
Author: Nikita
Date: Sun, 22 Feb 2004 20:51
28 lines
2419 bytes
Użytkownik "Przemysław Ryk" <przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl>
napisał w wiadomości
> > Ponieważ kofeina :>
> Co ma piernik do wiatraka? ;D

Ka-wa-za-wie-ra-ko-fe-i-nę. Prawd-da?

> Jak na człowieka z połamanym kręgosłupem, to żeś się wyjątkowo żwawo
> poruszała... :P

Ty jak na człowieka o takiej masie również. Przy tym wyjątkowo nieudolnie
łamiesz kręgosłupy :P

> > No dobra, i która z nas miała rację? ;>
> Rację? To tu o rację chodziło?

Ja już też nie pamiętam o co, ale chyba coś w rodzaju:
Ja zadeklarowałam, że następnym razem na pewno, Lisa nie.
Przyszłyśmy, a więc to moja deklaracja się spełniła :P

> > Jak grubą? :>
> Żebyś w niej wyglądała jak Dzika... :P

To byś mnie jeszcze musiał zredukować w pionie. Kulą w łeb albo usiąść mi na
5 sekund na barana ;>

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10842
Author: Przemysław Ryk
Date: Sun, 22 Feb 2004 21:38
37 lines
2786 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c1b4hj$lsd$1@news.onet.pl
> > > Ponieważ kofeina :>
> > Co ma piernik do wiatraka? ;D
> Ka-wa-za-wie-ra-ko-fe-i-nę. Prawd-da?

I co z tego wynika?

> Ty jak na człowieka o takiej masie również.

Mało jeszcze widziałaś...

> Przy tym wyjątkowo nieudolnie
> łamiesz kręgosłupy :P

Nie prowokuj... :P

> > Rację? To tu o rację chodziło?
> Ja już też nie pamiętam o co, ale chyba coś w rodzaju:
> Ja zadeklarowałam, że następnym razem na pewno, Lisa nie.
> Przyszłyśmy, a więc to moja deklaracja się spełniła :P

Tylko najpierw Ci trzeba było kipisz na grupie urządzić, byś te swoje
4-ry litery ruszyła z domu...

> > > Jak grubą? :>
> > Żebyś w niej wyglądała jak Dzika... :P
> To byś mnie jeszcze musiał zredukować w pionie. Kulą w łeb albo usiąść mi na
> 5 sekund na barana ;>

Mówisz i masz...


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Tylko głupcy się nie zmieniają.                        (G. Zapolska) ]
Re: kregle...
#10843
Author: Nikita
Date: Mon, 23 Feb 2004 19:36
30 lines
2531 bytes
Użytkownik "Przemysław Ryk" <przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl>
napisał w wiadomości
> > Ka-wa-za-wie-ra-ko-fe-i-nę. Prawd-da?
> I co z tego wynika?

Że trudniej zasnąć?

> > Przy tym wyjątkowo nieudolnie
> > łamiesz kręgosłupy :P
> Nie prowokuj... :P

Kiedy ja tak lubię... ;D

> Tylko najpierw Ci trzeba było kipisz na grupie urządzić, byś te swoje
> 4-ry litery ruszyła z domu...

No mówiłam przecież, że już po pierwszej mojej odmowie w ciągu dnia padł
pomysł, żeby zorganizować grupowe powtarzanie materiału w sobotę w
Warszawie. A jak wróciłam do domu, to już zastałam parę pierwszych
ochrzanów. Tyle włożyliście w to energii, że aż żal było Wam przerywać... ;>

> > To byś mnie jeszcze musiał zredukować w pionie. Kulą w łeb albo usiąść
mi na
> > 5 sekund na barana ;>
> Mówisz i masz...

Mam? Niee no... Poczułabym ;>

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10844
Author: Przemysław Ryk
Date: Mon, 23 Feb 2004 20:26
35 lines
2980 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c1dki1$8dt$1@news.onet.pl
> > > Ka-wa-za-wie-ra-ko-fe-i-nę. Prawd-da?
> > I co z tego wynika?
> Że trudniej zasnąć?

Zależy od ilości kofeiny... Ja po pierwszym wypitym rano kubku siekiery
takiej, jak to ja potrafię sobie przyrządzić, potrafię w 15 minut zasnąć
z powrotem niczym nowonarodzone dziecię... :)

> > > Przy tym wyjątkowo nieudolnie
> > > łamiesz kręgosłupy :P
> > Nie prowokuj... :P
> Kiedy ja tak lubię... ;D

Ale Ciebie będzie potem bolało...

> No mówiłam przecież, że już po pierwszej mojej odmowie w ciągu dnia padł
> pomysł, żeby zorganizować grupowe powtarzanie materiału w sobotę w
> Warszawie. A jak wróciłam do domu, to już zastałam parę pierwszych
> ochrzanów. Tyle włożyliście w to energii, że aż żal było Wam przerywać... ;>

Blablablablablabla...

> > Mówisz i masz...
> Mam? Niee no... Poczułabym ;>

Poczujesz... Jeszcze poczujesz...


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Kobiety sądzą, że dwa razy dwa jest pięć, jeżeli wystarczająco długo ]
[ będą płakać i dąsać się.                              (George Eliot) ]
Re: kregle...
#10845
Author: Nikita
Date: Tue, 24 Feb 2004 00:01
14 lines
2131 bytes
Użytkownik "Przemysław Ryk" <przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl>
napisał w wiadomości
> Zależy od ilości kofeiny... Ja po pierwszym wypitym rano kubku siekiery
> takiej, jak to ja potrafię sobie przyrządzić, potrafię w 15 minut zasnąć
> z powrotem niczym nowonarodzone dziecię... :)

Tiaaa... I jeszcze może umiesz jeżdzić na rowerze bez trzymanki? :P

> Poczujesz... Jeszcze poczujesz...

Nie obiecuj - nie dasz rady ;D

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10846
Author: Kitiara
Date: Tue, 24 Feb 2004 01:56
20 lines
2499 bytes
Nikita napisał(a) w poście z dnia 04-02-24 01:01:

>>Zależy od ilości kofeiny... Ja po pierwszym wypitym rano kubku siekiery
>>takiej, jak to ja potrafię sobie przyrządzić, potrafię w 15 minut zasnąć
>>z powrotem niczym nowonarodzone dziecię... :)
>>    
>>
>Tiaaa... I jeszcze może umiesz jeżdzić na rowerze bez trzymanki? :P
>  
>

Oj, nie zakladaj sie lepiej :)
Zreszta na mnie kawa na przyklad kompletnie nie dziala. Testowalam 
wielokrotnie przy okazji najrozmaitszych egzaminow. Spac mi sie chce 
dokladnie tak samo, zero rozjasnienia umyslowego, pobudzenia, naplywu 
energii... Jedyne symptomy jakie u mnie wystepuja to lupanie watroby i 
zgaga.  Moge wypic caly dzbanek (1 1/2l. ) tego swinstwa i nic. Nawet 
takiej, w ktorej wiecej jest fusow niz wody :/

Kiti
Re: kregle...
#10847
Author: Nikita
Date: Tue, 24 Feb 2004 11:33
19 lines
2569 bytes
Użytkownik "Kitiara" <kitiara@interia.pl> napisał w wiadomości
> >Tiaaa... I jeszcze może umiesz jeżdzić na rowerze bez trzymanki? :P
> Oj, nie zakladaj sie lepiej :)

Też umiem. Tzn. umiałam za czasów dwuręczności. Chociaż to w sumie pewnie
nie ma nic do rzeczy... ;>

> Zreszta na mnie kawa na przyklad kompletnie nie dziala. Testowalam
> wielokrotnie przy okazji najrozmaitszych egzaminow. Spac mi sie chce
> dokladnie tak samo, zero rozjasnienia umyslowego, pobudzenia, naplywu
> energii... Jedyne symptomy jakie u mnie wystepuja to lupanie watroby i
> zgaga.  Moge wypic caly dzbanek (1 1/2l. ) tego swinstwa i nic. Nawet
> takiej, w ktorej wiecej jest fusow niz wody :/

A na mnie działa. Jak za późno za dużo wypiję, to się calą noc przewracam z
boku na bok...

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10853
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 24 Feb 2004 18:35
17 lines
2359 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c1e418$2on$1@news.onet.pl
> Tiaaa... I jeszcze może umiesz jeżdzić na rowerze bez trzymanki? :P

A co w tym trudnego?

> > Poczujesz... Jeszcze poczujesz...
> Nie obiecuj - nie dasz rady ;D

Na Twoim miejscu bym się nie zakładał...


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Gdzie w grę wchodzi miłość lub nienawiść, tam gra kobieta miernie.   ]
[                                                 (Fridrich Nietzsche) ]
Re: kregle...
#10852
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 24 Feb 2004 18:36
11 lines
2226 bytes
"Kitiara" <kitiara@interia.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c1ei0m.3vvn9uj.1@kitiara.co.ci.nie.da.nr.telefonu
(ciach...)
> zgaga.  Moge wypic caly dzbanek (1 1/2l. ) tego swinstwa i nic.

Prosiłbym o nieokreślanie kawy mianem świństwa... Dziękuję. :)


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
Re: kregle...
#10848
Author: Przemysław Ryk
Date: Tue, 24 Feb 2004 18:36
14 lines
2394 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c1fcje$dju$1@news.onet.pl
(ciach...)
> A na mnie działa. Jak za późno za dużo wypiję, to się calą noc przewracam z
> boku na bok...

Widać, żeś jeszcze dziecko... ;D


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Najtańszy sposób zdobycia kobiety - błyszczeć, najgłębszy -          ]
[ - rozmarzyć.                                          (L. Hirszfeld) ]
Re: kregle...
#10849
Author: Nikita
Date: Wed, 25 Feb 2004 18:18
10 lines
2169 bytes
Użytkownik "Przemysław Ryk" <przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl>
napisał w wiadomości
> Widać, żeś jeszcze dziecko... ;D

O, a Ty dojrzały, wykształcony i nie wiesz, że to od organizmu zależy? Sporo
moich znajomych (w tym i młodszych) zasypia po kawie, a na równie sporo (w
tym starszych) kawa działa, jak z definicji powinna.

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Re: kregle...
#10850
Author: Przemysław Ryk
Date: Wed, 25 Feb 2004 21:28
16 lines
2670 bytes
"Nikita" <nikita_5@poczta.onet.pl> dorzuca swoje 3 grosze do niniejszego
wątku postem news:c1iomc$ro7$1@news.onet.pl
> > Widać, żeś jeszcze dziecko... ;D
> O, a Ty dojrzały, wykształcony i nie wiesz, że to od organizmu zależy? Sporo
> moich znajomych (w tym i młodszych) zasypia po kawie, a na równie sporo (w
> tym starszych) kawa działa, jak z definicji powinna.

A teraz spójrz za siebie i zobacz toto na i, co Cię właśnie w dupę
gryzie... :)


-- 
[ Przemysław "Maverick" Ryk :::::::: ICQ 17634926 ::::::::: GG 2808132 ]
[ Nie toleruję spamu ::::: e-mail w nagłówkach to pułapka dla spamerów ]
[ Pijak jest prawdziwym filozofem, ponieważ myśli, że to świat kręci   ]
[ się wokół niego.                                          (Faldheim) ]
Re: kregle...
#10851
Author: Nikita
Date: Wed, 25 Feb 2004 23:46
9 lines
2144 bytes
Użytkownik "Przemysław Ryk" <przemek(wytnij_tekst_w_nawiasach)_ryk@post.pl>
napisał w wiadomości
> A teraz spójrz za siebie i zobacz toto na i, co Cię właśnie w dupę
> gryzie... :)

Hmmm... Ja, w przeciwieństwie do Ciebie, poczułabym bez oglądania się :P

Pozdrawiam serdecznie
Niki
Page 3 of 5 • 243 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads