Article View: alt.pl.fan.trzypion
Article #13129Re: Coś do czytania [ długie ]
From: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 23 Mar 2004 13:30
Date: Tue, 23 Mar 2004 13:30
160 lines
7950 bytes
7950 bytes
wildcat17 napisała: > Znaczy reguły sobie a Wy sobie? ;) Spokojnie, Dzika. Jakie reguły? Czego? Na przykład że prawo to tylko to, co zapisane w przepisie? A co, jak przepis odwołuje się do klauzul generalnych? > I zgrozę zasiał bowiem prawo powinno być proste, przejrzyste i klarowne... Toż jest. Jak się zna strukturę. Żeby znać strukturę można pouczyć się teorii chaosu. ;) A na poważnie: co jest wyznacznikiem prostoty, przejrzystości i klarowności? Ja raczej nie mam z prawem problemów. Powiedz mi, jak np. actio pauliana ma być zrozumiała dla ludzi, którzy nie rozumieją prostych informacji prasowych [ a takich jest sporo, oj sporo ]? > Ale błędów nie powinno się traktować jako normy... > Przynajmniej formalnie. > No chyba że w prawie jest taka duża tolerancja...;> Oj, Dzika, nie zrozumiałaś. Jak o dzień za późno złożysz pozew, to sąd go odrzuci, nie zajmując się nim merytorycznie. Jak okaże się, że roszczenie się o dzień przedawniło, to też dupa blada, choćby jak na dłoni stało, że ktoś Ci grube miliony wisi. > A teraz przeczytaj to jeszcze raz i zobacz jak ładnie w jednym zdaniu > równolegle czemuś zaprzeczasz i to potwierdzasz...;) Jeszcze raz: całym prawem bifurkacje nie rządzą. Bifurkacje objawiają się czasami w momencie, kiedy rozstrzyga się los przyszłego rozwoju. Ale to też nie zawsze. Zatem: bifurkacje prawem nie rządzą, czasami mają miejsce w prawie. Lepiej? > Chce? Musi! ;) A to już zależy, czy uznajemy, ze prawo jest pochodną rzeczywistości, czy że przeciwnie- kształtuje rzeczywistość [ tak jak byt świadomość itp. ]. > Oczywiście. > Ale jak już powstanie to powinien być przynajmniej jakiś czas stabilny. No i jest. Jakiś czas. > Znaczy powiem tak... > Po pierwsze primo nie grypsuj do mnie...;) > Po drugie primo to że w prawie zapanował chaos jest sytuacją do > skorygowania nie usankcjonowania. To że prawo jest zmienne, to fakt. Empiryczny. Jak myślisz, po co wydaje się Dzienniki Ustaw? Chaos nie tyle zapanował, co się czasami objawia. > Zaorać. Zacząć od nowa. > Od fundamentów. Buhahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha. A łyżka na to: niemożliwe! Ustawmy ekonomię od nowa. Zaorajmy, co jest i budujmy od fundamentów. > Porządek? > Jeśli patrzysz pod kątem tych badań to wychodzisz od wyniku i szukasz > powiązań. > A jeśli wynik masz błędny to cały proces staje się tylko sztuką dla sztuki. > W prawie nie powinno być na to miejsca. Ela, nie rozumiesz. Ja proponuję nowe spojrzenie na prawo. Przez przyzmat teorii chaosu. I poszukiwanie nowych rozwiązań w sterowaniu pewnymi procesami chaotycznymi w prawie, z których zdajemy sobie, najczęściej intuicyjnie, sprawę. Nie zrozumiałaś mnie- ja nie twierdzę, że prawo jest chaosem i nie udowadniam tego, opisując atraktory czy bifurkacje. Pomyliłaś mnie z kimś innym. Ja pokazuję, jak można spojrzeć np. na luki w prawie przez pryzmat turbulecji i zastanawiam się, czy można użyć narzędzi wypracowanych przez TCH, żeby takich turbulencji uniknąć. > Prawo ma być zmienne ale nie w taki sposób. > Jeśli przyrównamy to do chaosu to oznacza że jest to proces > niekontrolowany, nieprzewidywalny i ciągły. > Ja tam użyję innego, ciut mniej poetyckiego porównania. > To powinno być jak duza wskazówka w zegarku. > Jak już przeskoczy to raz na jakiś czas i konkretnie. Zauważ, że duża wskazówka przeskakuje raz, dwa, trzy... tyk, tyk, tyk, cyklicznie. W prawie nie zawsze tak jest. Są rozwiązania, które wyskakują nagle. Potem okazuje się, że wraz z rozwojem trzeba je szybko ulepszyć, a czasem szybko wyeliminować. A są takie, które trwają od tysięcy lat, jak "solitoniczna" actio pauliana. To nie jest tak, że prawo wpadło w błędne koło i wiruje coraz szybciej, bo coraz szybciej się zmienia. Na przykład zasadniczy trzon kodeksu cywilnego czy kodeksu karnego się nie zmienia. Zmieniają się co najwyżej cyferki oznaczające artykuły. Treść zostaje ta sama. Myślę, że nie miałbym ogromnych trudności w dodagadniu się z Cyceronem, a z kolei Marek Tuliusz też by się pewnie jakoś w naszych czasach odnalazł. Ale mamy przykład prawa podatkowego- dla doraźnych celów politycznych zmienia się je szybciej, niż niektórzy Polacy zmieniają bieliznę osobistą. > Przepraszam Cię bardzo? > To oznacza że sąd w Pcimiu Dolnym ma prawo orzekać inaczej niż sąd w > Koziakach Górnych? > IMHO ogólnie obowiązujące przepisy są jednakowe i nie powinny zostawiać > zbyt dużo miejsca na własną inicjatywę. > No chyba że sprawy dotyczną sfery absolutnie niematerialnej lub silnie > emocjonalnej. Oczywiście. Bo za zabójstwo trzyletniego dziecka sędzia w Pcimiu dałby dożywotkę z prawem ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po upływie 30 lat, a sędzia w Kozakach ledwie 25 lat. Co prawda sędzia ma być ustami ustawy, ale... Prawo, co staram się od lat powtarzać, nie jest systemem autowykonalnych quasiwszechmocnych przepisów. Potrzebni są do tego ludzie. I to, jak działa prokurator, sędzia i klawisz w więzieniu, to jest pardziej prawem, law in action. Te literki na papierze, oprawionym w okładki z napisem "Kodeks postępowania karnego", "Kodeks karny" i "Kodeks karny wykonawczy", to tylko literki. Law in books. Ile razy mówiłem, że mamy takie prawa obywatelskie, jakie sami jesteśmy sobie w stanie wyegzekwować. Bo co mi z martwych zapisów w Konstytucji RP? Co mi z tego, że mam prawo dochodzić odszkodowania? Jak sam nie będę go dochodził, to prawo tego za mnie nie zrobi. Choćby mi się należało, jak chłopu rola. > Niestosowaniu. > Anulowaniu - być powinno. > Skoro i tak nie działa to nalezy go zmienić lub usunąć. > A tak daje się możliwość jego użycia mimo iż z góry wiadomo że takowe > może być szkodliwe lub stwarza zagrożenie. Primo- system ma ograniczenie w "usunięciu" normy. Może to zrobić tylko TK lub organ prawodawczy. Secundo- jeśli sędziowie w Krakowie solidaryzują się z dyrektorami szpitali i nie skazują ich za niepłacenie podatków, bo uważają, że to by było nieludzkie, to co? Usunąć taki przepis? Ale sędziowie w Warszawie się nie solidaryzują. Z góry wiadomo? Ciekawe... > Nie ma że mało! > Nawet do jednej osoby ale ma być dobrze! ;) Toż jest dobrze. A że Tobie i Tomkowi motylki w głowie... Wiosna przyszła. ;) > Ale najpierw o motyla zapyta...;> To dostanie z kolanka. [ taki dowcip hydrauliczny ] > A w ogóle to co ja robię w dyskusji o prawie i TCH?!?! > Wszystko przez Ciebie! ;D Do usług. rmszar
Technical Details
Message-ID:
<40603BE5.BD280B98@cicero.law.uj.edu.pl>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news2.icm.edu.pl!news.internetia.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mailReferences:
<405EF898.3071782F@cicero.law.uj.edu.pl> <c3nhdr$g94$1@news.onet.pl> <405FFCCA.B7DF4122@cicero.law.uj.edu.pl> <c3pb3h$1lq$1@news.onet.pl>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news2.icm.edu.pl!news.internetia.pl!newsfeed.tpinternet.pl!atlantis.news.tpi.pl!news.tpi.pl!not-for-mail From: Radomir Szaraniec <rmszarUSUN@cicero.law.uj.edu.pl> Newsgroups: alt.pl.fan.trzypion Subject: Re: Coś do czytania [ długie ] Date: Tue, 23 Mar 2004 14:30:13 +0100 Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl/ Lines: 160 Message-ID: <40603BE5.BD280B98@cicero.law.uj.edu.pl> References: <405EF898.3071782F@cicero.law.uj.edu.pl> <c3nhdr$g94$1@news.onet.pl> <405FFCCA.B7DF4122@cicero.law.uj.edu.pl> <c3pb3h$1lq$1@news.onet.pl> NNTP-Posting-Host: pa131.nowa-huta.sdi.tpnet.pl Mime-Version: 1.0 X-Trace: nemesis.news.tpi.pl 1080048615 18953 217.99.151.131 (23 Mar 2004 13:30:15 GMT) X-Complaints-To: usenet@tpi.pl NNTP-Posting-Date: Tue, 23 Mar 2004 13:30:15 +0000 (UTC) X-Mailer: Mozilla 4.7 [pl] (WinNT; I) X-Accept-Language: pl,en Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit