🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.szczypior
15 messages
15 total messages Started by Dzika Wed, 15 Sep 2004 13:17
Zyciowa sprawa.
#2180
Author: Dzika
Date: Wed, 15 Sep 2004 13:17
4 lines
962 bytes
http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2278937.html

-- 
Dzika
Re: Zyciowa sprawa.
#2181
Author: Tomasz Radko
Date: Wed, 15 Sep 2004 12:29
26 lines
2009 bytes
Dzika wrote:

> http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2278937.html

Czytałem z przerażeniem. Szmatławiec publikuje tekst rzucający 
poważne oskarżenia na łatwą (dla oób z okolicy) do zidentyfikowania 
osobę, opierając sięa informacjach od jednego gościa. Dziennikarstwo 
sięgnęło bruku.

_Jeśli_ podane fakty sa prawdziwe, to zwracam uwagę na kilka drobiazgów:
- sukces zarządzania nieingerującego. Firma zarządzana przez 
"Buraka" przynosiła zyski.
- szmatławiec upaja się stereotypami narodowościowymi. Aż chciałoby 
się spytać: gdyby Waldek i Gacek byli Żydami - ten tekst tez by ppwstał?
- dokąd poszedł pracować pozytywny bohater tekstu? Na państwową 
posadkę. Dlaczego nie na inna prywatną? Bo mu się pytania a 
interview nie podobały.
- cudowne zdanie: "gdyby okradał tylko właścicieli". Pewnie, wtedy 
wszystko byłoby OK. O tempora...

Niech mi ktoś teraz spróbuje powiedzieć, że Wybiórcza nie jest 
pismem brukowym.

pzdr

TRad
Re: Zyciowa sprawa.
#2182
Author: Dzika
Date: Thu, 16 Sep 2004 08:26
61 lines
2659 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał:
> Dzika wrote:
> 
>> http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2278937.html
> 
> 
> Czytałem z przerażeniem. Szmatławiec publikuje tekst rzucający poważne 
> oskarżenia na łatwą (dla oób z okolicy) do zidentyfikowania osobę, 


Nie tylko.
Wszyscy w branży wiedzą co to za firma.
I każdy pamięta co się tam działo.



> opierając sięa informacjach od jednego gościa. Dziennikarstwo sięgnęło 
> bruku.


Akurat muszę Ci przytaknąć.
Nie ma relacji drugiej strony, wszystko tendencyjne jak cholera.
BTW czytałeś ten wątek?
Toż ten facet jest tak zawzięty i nieobiektywny że aż zęby bolą.



> _Jeśli_ podane fakty sa prawdziwe, to zwracam uwagę na kilka drobiazgów:
> - sukces zarządzania nieingerującego. Firma zarządzana przez "Buraka" 
> przynosiła zyski.


To akurat najbardziej możliwe.
Wystarczy dobry zespół.


> - szmatławiec upaja się stereotypami narodowościowymi. Aż chciałoby się 
> spytać: gdyby Waldek i Gacek byli Żydami - ten tekst tez by ppwstał?


A tu to jakoś mnie nie trafiło.
Nie zauważyłam żeby było aż tak źle.


> - dokąd poszedł pracować pozytywny bohater tekstu? Na państwową posadkę. 
> Dlaczego nie na inna prywatną? Bo mu się pytania a interview nie podobały.



Nie. To też akurat rozumiem.
Posiedź sobie kilka lat w takim kołowrocie to odwidzi Ci się raz na zawsze.


> Niech mi ktoś teraz spróbuje powiedzieć, że Wybiórcza nie jest pismem 
> brukowym.


A ktoś z nas mówił że jest inaczej? ;>

-- 
Dzika
Re: Zyciowa sprawa.
#2183
Author: Radomir Szaraniec
Date: Thu, 16 Sep 2004 09:01
66 lines
4231 bytes
Tomasz Radko wrote:

> Czytałem z przerażeniem. Szmatławiec publikuje tekst rzucający poważne 
> oskarżenia na łatwą (dla oób z okolicy) do zidentyfikowania osobę, 
> opierając sięa informacjach od jednego gościa. Dziennikarstwo sięgnęło 
> bruku.

Z przerażeniem? Oskarżenia? Jeśli to faktycznie stek bzdur, to facet, 
którego nazywają Burakiem może wywalczyć ładne odszkodowanie.

> _Jeśli_ podane fakty sa prawdziwe, to zwracam uwagę na kilka drobiazgów:
> - sukces zarządzania nieingerującego. Firma zarządzana przez "Buraka" 
> przynosiła zyski.

Jeśli to można nazywać zarządzaniem.

> - szmatławiec upaja się stereotypami narodowościowymi. Aż chciałoby się 
> spytać: gdyby Waldek i Gacek byli Żydami - ten tekst tez by ppwstał?

Gazeta pisze dla ludzi. Jej interesem jest, żeby jak najwięcej ludzi 
czytało. Większośc posługuje się sterotypami, więc w interesie gazety 
jest pisać tak, żeby większośc zrozumiała i chciało jej się gazetę 
czytać. Myślę, że kto jak kto, ale Ty doskonale to rozumiesz.

> - dokąd poszedł pracować pozytywny bohater tekstu? Na państwową posadkę. 
> Dlaczego nie na inna prywatną? Bo mu się pytania a interview nie podobały.

Nie uważasz, że to jego sprawa, gdzie poszedł pracować? I jaki to ma 
wpływ na to, co opisywał?

> - cudowne zdanie: "gdyby okradał tylko właścicieli". Pewnie, wtedy 
> wszystko byłoby OK. O tempora...

Podobnie jak uwaga o stereotypach. Większośc ludzi to pracwnicy, 
większość uważa, że "właściciel ma" a pracownicy nie, więc okradać 
właąściciela to w sumie nie jest grzech. A gazeta pisze pod większość...

> Niech mi ktoś teraz spróbuje powiedzieć, że Wybiórcza nie jest pismem 
> brukowym.

Musi sobie na rynku radzić. Jak im spadła sprzedaż przez SE i Fakt, to 
muszą nadrabiać.

Nie bronię GW, od razu zastrzegam, żeby ewentualna dalsza dyskusja nie 
przebiegała według schematu: anta- i protagonista GW.

Rzecz w tym, że to co oni opisali, obserwuję na co dzień. Z racji pracy 
u syndyka miałem okazję grzebać się w dokumentacjach, papierach i w 
historii kilku większych i mniejszych firm. Jak na razie zdarzyło się 
raz, żeby firma padła przez US, a to tylko dlatego, że księgowa źle 
odliczała VAT, a że sporo tego było i odsetki też niemnałe, to firma padła.

Pozostałe upadłości to efekt albo niedogadania się wspólników, albo 
celowego działania w celu wyciągnięcia maksymalnej kasy, albo 
nieudolnego zarządzania. Pus czynniki typu: załamanie rynku, utrata 
kontrahentów, rozjechanie się z kosztami itp. itd..

A ta opisana firma? Mam podobne jak Ty podejście: kto zarządza, jak 
zarządza itp. itd., to nie jest sprawa pracowników, a właścicieli. 
Jestem też zdania, że jak się komuś praca nie podoba, to powinien 
poszukać czegoś innego. Nie ma czegoś na miejscu? Podróże "za chlebem" 
są stare jak ludzkość.

Reasumując- tekst, dla mnie, wcale nie sensacyjny.

rmszar
Re: Zyciowa sprawa.
#2184
Author: Tomasz Radko
Date: Thu, 16 Sep 2004 11:09
54 lines
3479 bytes
Radomir Szaraniec wrote:

>> Czytałem z przerażeniem. Szmatławiec publikuje tekst rzucający poważne 
>> oskarżenia na łatwą (dla oób z okolicy) do zidentyfikowania osobę, 
>> opierając sięa informacjach od jednego gościa. Dziennikarstwo sięgnęło 
>> bruku.
> 
> Z przerażeniem? Oskarżenia? Jeśli to faktycznie stek bzdur, to facet, 
> którego nazywają Burakiem może wywalczyć ładne odszkodowanie.

Z przerażeniem. Odszkodowanie dostanie, albo nie (popatrz, ile czasu 
ciągnie się proces Kwacha z Życiem). A reputację ma się tylko jedną.

>> _Jeśli_ podane fakty sa prawdziwe, to zwracam uwagę na kilka drobiazgów:
>> - sukces zarządzania nieingerującego. Firma zarządzana przez "Buraka" 
>> przynosiła zyski.
> 
> Jeśli to można nazywać zarządzaniem.

Można. Idealne zarządzanie to brak zarządzania - jeżeli wszystko 
dobrze działa. Skoro firma przynosiła zyski - to najwyraxniej tak było.

>> - szmatławiec upaja się stereotypami narodowościowymi. Aż chciałoby 
>> się spytać: gdyby Waldek i Gacek byli Żydami - ten tekst tez by ppwstał?
> 
> Gazeta pisze dla ludzi. Jej interesem jest, żeby jak najwięcej ludzi 
> czytało. Większośc posługuje się sterotypami, więc w interesie gazety 
> jest pisać tak, żeby większośc zrozumiała i chciało jej się gazetę 
> czytać. Myślę, że kto jak kto, ale Ty doskonale to rozumiesz.

Fajnie. Zwróć jeno uwagę, że GazWyb cały czas twierdzi, że pieniąze 
nie są najważniejsze. Że najwazniejsza jest ta... nooo... Misja 
kulturowa, panie dzieju...

>> - dokąd poszedł pracować pozytywny bohater tekstu? Na państwową 
>> posadkę. Dlaczego nie na inna prywatną? Bo mu się pytania a interview 
>> nie podobały.
> 
> Nie uważasz, że to jego sprawa, gdzie poszedł pracować? I jaki to ma 
> wpływ na to, co opisywał?

Alez ja mu nie bronię! Przypome tylko fragmencik ze wspomień 
Estreichera. Opisywał jakiegosalekiego kuzyna, któremu załatwioo 
pracę w zarządzie miasta (za prezydentury Lea) ponieważ "do żadnej 
normalnej pracy się nie nadawał". Jaki ma wpływ? Facet nie może 
dostać innej pracy w sektorze prywatnym i pluje na swojego 
pierwszego pracodawcę. W dodatku anonimowo, w stylistyce paszkwilu.

pzdr

TRad

PS Szmatławiec ma prawo publikować, co chce. Ale ja mam prawo 
oceniać jego poziom.
Re: Zyciowa sprawa.
#2185
Author: Radomir Szaraniec
Date: Fri, 17 Sep 2004 08:09
42 lines
3338 bytes
Tomasz Radko wrote:

> Z przerażeniem. Odszkodowanie dostanie, albo nie (popatrz, ile czasu 
> ciągnie się proces Kwacha z Życiem). A reputację ma się tylko jedną.

Proces Kwacha z Życiem ciągnie się dzięki panom dziennikarzom latami. Że
to była bzdura, to chyba wiadomo? A może nie wiadomo?

Ale ad rem- ani Ty, ani ja nie jesteśmy w stanie określić, co to za
firma, co to za osoba. Jeśli identyfikują to osoby, które w branży danej
siedzą, to osoby te zapewne znają też pana dyrektora B. i mają swoją o
nim opinię. Jeśli był nieskalany i to wszystko to stek bzdur, to pewnie 
nie nadwyrężyło mu to opinii w branży i w mieście.

> Fajnie. Zwróć jeno uwagę, że GazWyb cały czas twierdzi, że pieniąze nie 
> są najważniejsze. Że najwazniejsza jest ta... nooo... Misja kulturowa, 
> panie dzieju...

Mówisz? A gdzie GW tak "cały czas twierdzi"? Bo ja tam nie zauważyłem. 
ATSD- sam mówiłeś, że nie jesteś przeciwnikiem hipokryzji. ;)

> Alez ja mu nie bronię! Przypome tylko fragmencik ze wspomień 
> Estreichera. Opisywał jakiegosalekiego kuzyna, któremu załatwioo pracę w 
> zarządzie miasta (za prezydentury Lea) ponieważ "do żadnej normalnej 
> pracy się nie nadawał". Jaki ma wpływ? Facet nie może dostać innej pracy 
> w sektorze prywatnym i pluje na swojego pierwszego pracodawcę. W dodatku 
> anonimowo, w stylistyce paszkwilu.

A skąd wiesz, że nie może? Bo gościu powiedział, że wygrał konkurs na 
jakiegoś dyrektora wydziału w administracji publicznej? Skąd takie 
śmiałe wnioski, że skoro wygrał konkurs tu, to gdzie indziej roboty 
znaleźć nie może? Zauważ, że Estreicher pisał o swoim kuzynie, że on się 
do żadnej pracy normalnej nie nadawał. Daleki jestem od tego, żeby 
uważać, iż śp. prof. Estreicher miał takie zdanie o każdym, kto w 
administracji publicznej pracował.

> PS Szmatławiec ma prawo publikować, co chce. Ale ja mam prawo oceniać 
> jego poziom.

I nikt Ci tego prawa nie odmawia. Moim zdaniem jednak, gdyby podobny 
tekścik ukazał się w organie Korwinowym, nieco odmiennie byś nań 
spoglądał. To moja ocena. ;)
Re: Zyciowa sprawa.
#2186
Author: Tomasz Radko
Date: Fri, 17 Sep 2004 08:26
43 lines
2822 bytes
Radomir Szaraniec wrote:

>> Fajnie. Zwróć jeno uwagę, że GazWyb cały czas twierdzi, że pieniąze 
>> nie są najważniejsze. Że najwazniejsza jest ta... nooo... Misja 
>> kulturowa, panie dzieju...
> 
> Mówisz? A gdzie GW tak "cały czas twierdzi"? Bo ja tam nie zauważyłem. 
> ATSD- sam mówiłeś, że nie jesteś przeciwnikiem hipokryzji. ;)

Z jednym wyjtkiem: gdy ktoś sam twierdzi, że hipoktyzja jest zła.

>> Alez ja mu nie bronię! Przypome tylko fragmencik ze wspomień 
>> Estreichera. Opisywał jakiegosalekiego kuzyna, któremu załatwioo pracę 
>> w zarządzie miasta (za prezydentury Lea) ponieważ "do żadnej normalnej 
>> pracy się nie nadawał". Jaki ma wpływ? Facet nie może dostać innej 
>> pracy w sektorze prywatnym i pluje na swojego pierwszego pracodawcę. W 
>> dodatku anonimowo, w stylistyce paszkwilu.
> 
> A skąd wiesz, że nie może? 

Sam napisał. Że chodziłna interview, a potem zatrudnił się w 
administrajci.

>  Daleki jestem od tego, żeby 
> uważać, iż śp. prof. Estreicher miał takie zdanie o każdym, kto w 
> administracji publicznej pracował.

Nie załapałeś.

>> PS Szmatławiec ma prawo publikować, co chce. Ale ja mam prawo oceniać 
>> jego poziom.
> 
> I nikt Ci tego prawa nie odmawia. Moim zdaniem jednak, gdyby podobny 
> tekścik ukazał się w organie Korwinowym, nieco odmiennie byś nań 
> spoglądał. To moja ocena. ;)

Nie sadzę, aby sie tam ukazał. a w stosunku do NCzasu jestem 
_bardzo_ krytyczny. Twoja ocena jest nietrafna. No ale czego można 
od pranika wymagać ;-P

pzdr

TRad
Re: Zyciowa sprawa.
#2187
Author: Radomir Szaraniec
Date: Fri, 17 Sep 2004 10:56
32 lines
2338 bytes
Tomasz Radko wrote:

> Z jednym wyjtkiem: gdy ktoś sam twierdzi, że hipoktyzja jest zła.

Tym niemniej nie napisałeś, gdzie GW twierdzi, że nie pieniądze są
najważniejsze.

> Sam napisał. Że chodziłna interview, a potem zatrudnił się w administrajci.

Ale gdzie?

"Rifun pracuje teraz w administracji państwowej. Wystartował w konkursie
na dyrektora wydziału i wygrał. Zarabia dwa razy mniej i ma dziesięć
razy mniej stresów."

Tyle o losi zawodowym Rifuna po odejściu z pracy w firmie. Nic nie ma,
że chodził wcześniej na jakieś na interview. Albo ja niedokładnie
przeczytałem.

> Nie załapałeś.

Załapałem. Napisałeś ni w pieć, ni w dziewięć i tym, co sądził
Estreicher o swoim kuzynie, próbując odnieśc to do innego człowieka, o
którym masz niepochlebne zdanie, bo pisał źle o swoim pracodawcy.

> Nie sadzę, aby sie tam ukazał. a w stosunku do NCzasu jestem _bardzo_ 
> krytyczny. Twoja ocena jest nietrafna. No ale czego można od pranika 
> wymagać ;-P

Niech więc Ci będzie. Rzeczy nierzetelne i niegodne w NC się nie ukazują.

rmszar
Re: Zyciowa sprawa.
#2192
Author: Dzika
Date: Sun, 19 Sep 2004 07:53
47 lines
2845 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał:

> Radomir Szaraniec wrote:
> 
>>> Fajnie. Zwróć jeno uwagę, że GazWyb cały czas twierdzi, że pieniąze 
>>> nie są najważniejsze. Że najwazniejsza jest ta... nooo... Misja 
>>> kulturowa, panie dzieju...
>>
>>
>> Mówisz? A gdzie GW tak "cały czas twierdzi"? Bo ja tam nie zauważyłem. 
>> ATSD- sam mówiłeś, że nie jesteś przeciwnikiem hipokryzji. ;)
> 
> 
> Z jednym wyjtkiem: gdy ktoś sam twierdzi, że hipoktyzja jest zła.



Gdy ktoś sam twierdzi że hipokryzja jest zła a zarazem zdaje sobie 
sprawę z tego iż sam czasami ją stosuje to jest jeszcze w miarę OK.
Byle nie rozgrzeszał się tym zupełnie.
Wtedy ma szansę jej unikać.
Jeśli ktoś twierdzi że hipokryzja jest dobra to siłą rzeczy dopuszcza 
jej stosowanie, a to już nie jest zdrowe.
A jeszcze gorzej kiedy ktoś wie że hipokryzja jest złem ale mu to nie 
przeszkadza...


>>> PS Szmatławiec ma prawo publikować, co chce. Ale ja mam prawo oceniać 
>>> jego poziom.
>>
>>
>> I nikt Ci tego prawa nie odmawia. Moim zdaniem jednak, gdyby podobny 
>> tekścik ukazał się w organie Korwinowym, nieco odmiennie byś nań 
>> spoglądał. To moja ocena. ;)
> 
> 
> Nie sadzę, aby sie tam ukazał. a w stosunku do NCzasu jestem _bardzo_ 
> krytyczny. Twoja ocena jest nietrafna. No ale czego można od pranika 
> wymagać ;-P


Jesteś? Bo IMHO nawet Twoje poglady wobec kobiet są żywcem zdjęte z 
poglądów pana JKM.
Że o tej skłonnosci do anarchii podatkowo-administracyjnej nie wspomnę.

-- 
Dzika
Re: Zyciowa sprawa.
#2188
Author: Dzika
Date: Sun, 19 Sep 2004 07:56
24 lines
1860 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Tomasz Radko wrote:

>> Sam napisał. Że chodziłna interview, a potem zatrudnił się w 
>> administrajci.
> 
> 
> Ale gdzie?
> 
> "Rifun pracuje teraz w administracji państwowej. Wystartował w konkursie
> na dyrektora wydziału i wygrał. Zarabia dwa razy mniej i ma dziesięć
> razy mniej stresów."
> 
> Tyle o losi zawodowym Rifuna po odejściu z pracy w firmie. Nic nie ma,
> że chodził wcześniej na jakieś na interview. Albo ja niedokładnie
> przeczytałem.


W wątku było.
Zdaje się że Tomkowi się oba teksty ciut zmiksowały.

-- 
Dzika
Re: Zyciowa sprawa.
#2193
Author: Tomasz Radko
Date: Sun, 19 Sep 2004 10:08
18 lines
1769 bytes
Dzika wrote:


>> Nie sadzę, aby sie tam ukazał. a w stosunku do NCzasu jestem _bardzo_ 
>> krytyczny. Twoja ocena jest nietrafna. No ale czego można od pranika 
>> wymagać ;-P
> 
> Jesteś? Bo IMHO nawet Twoje poglady wobec kobiet są żywcem zdjęte z 
> poglądów pana JKM.

A gdzie widzisz sprzeczność? Czy zbieżność poglądów moich i JKM 
pociąga koniecznie pozytywną ocenę NCzasu? To było _kiedyś_ b. dobre 
czasopismo. Ale ładnych kilka lat temu nastąpiła brutalizacja 
języka, która spuściła BNCzas w ściek prasy brukowej. Niestety.

pzdr

TRad
Re: Zyciowa sprawa.
#2194
Author: Dzika
Date: Sun, 19 Sep 2004 11:13
24 lines
1967 bytes
Użytkownik Tomasz Radko napisał:

> Dzika wrote:
> 
> 
>>> Nie sadzę, aby sie tam ukazał. a w stosunku do NCzasu jestem _bardzo_ 
>>> krytyczny. Twoja ocena jest nietrafna. No ale czego można od pranika 
>>> wymagać ;-P
>>
>>
>> Jesteś? Bo IMHO nawet Twoje poglady wobec kobiet są żywcem zdjęte z 
>> poglądów pana JKM.
> 
> 
> A gdzie widzisz sprzeczność? Czy zbieżność poglądów moich i JKM pociąga 
> koniecznie pozytywną ocenę NCzasu? To było _kiedyś_ b. dobre czasopismo. 
> Ale ładnych kilka lat temu nastąpiła brutalizacja języka, która spuściła 
> BNCzas w ściek prasy brukowej. Niestety.

Aha. Czyli to jedynie kwestia języka.
No to wszystko jasne.

-- 
Dzika
Re: Zyciowa sprawa.
#2189
Author: Radomir Szaraniec
Date: Mon, 20 Sep 2004 08:19
10 lines
1693 bytes
Dzika wrote:

> W wątku było.
> Zdaje się że Tomkowi się oba teksty ciut zmiksowały.

No to w wątku, czy w artykule? Wątku nie czytałem, bo nie bardzo mam 
czas na czytanie takich bzdur jak gazetowe czy onetowe fora. Ale to ten 
Rifun w tym wątku napisał? Czy ktoś pod niego się podszywający?

rmszar
Re: Zyciowa sprawa.
#2190
Author: Dzika
Date: Mon, 20 Sep 2004 16:35
22 lines
2055 bytes
Użytkownik Radomir Szaraniec napisał:

> Dzika wrote:
> 
>> W wątku było.
>> Zdaje się że Tomkowi się oba teksty ciut zmiksowały.
> 
> 
> No to w wątku, czy w artykule? Wątku nie czytałem, bo nie bardzo mam 
> czas na czytanie takich bzdur jak gazetowe czy onetowe fora. Ale to ten 
> Rifun w tym wątku napisał? Czy ktoś pod niego się podszywający?


A może Ci jeszcze podać jakie numery padną w następnym losowaniu Lotto? ;>
A skąd ja mam wiedzieć czy ktoś się podszywał?
Poczytałam kilka jego postów bo nie miałam siły przebijać się przez 
wszystko i wyszło że to o czym Tomek pisał było tam.
I tyle...


-- 
Dzika
Re: Zyciowa sprawa.
#2191
Author: Radomir Szaraniec
Date: Tue, 21 Sep 2004 13:24
11 lines
1658 bytes
Dzika wrote:

> A może Ci jeszcze podać jakie numery padną w następnym losowaniu Lotto? ;>
> A skąd ja mam wiedzieć czy ktoś się podszywał?
> Poczytałam kilka jego postów bo nie miałam siły przebijać się przez 
> wszystko i wyszło że to o czym Tomek pisał było tam.
> I tyle...

Aaaaaaaaaaaaa... takie buty.

rmszar
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads