Thread View: alt.pl.fan.gopher
1 messages
1 total messages
Started by Adam Wysocki
Tue, 14 Jan 2003 00:32
[SPAM] - DOWCIPY ROZNE ^_^ (fwd)
Author: Adam Wysocki
Date: Tue, 14 Jan 2003 00:32
Date: Tue, 14 Jan 2003 00:32
272 lines
11163 bytes
11163 bytes
---------- Forwarded message ---------- From: NORMAL DOWCIPY - ROZNE : Szkot zginal w wypadku samochodowym. Znajomy ma o tym delikatnie zawiadomi zone ofiary. Pyta wiec ja: - Pani maz pojechal wczoraj do Aberdeen? - Tak. - Zalozyl nowy garnitur? - Tak, zgadza sie. - Hm, to szkoda garnituru... Radziecki statek podplywa do afrykanskiego portu. Marynarz rzuca line cumownicza na brzeg, krzyczac do Murzyna stojacego na nabrzezu: - Dierzi linu! Murzyn nie rozumie. Rosjanin znow rzuca cume krzyczac: - Dierzi linu! Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta: - Gawari pa ruski? Cisza. - Parlez vous francais? Cisza. - Sprechen Sie Deutsch? Cisza. - Do you speak English? - Yes, I do. - No to dierzi linu! Nad umierajacym Szkotem gromadzi sie cala rodzina: - Czy zrobimy ojcu pogrzeb pierwszej klasy? - rzekl najstarszy syn konajacego. - Nie widze powodu. Wystarczy druga. - Trzecia takze jest nie najgorsza - dodal mlodszy syn. - Jesli chcecie - powiedzial ostatkiem sil Szkot - to moge isc pieszo. Dwoch Szkotow spotyka sie w Edynburgu. - Czy mozesz pozyczyc mi funta? - Och niestety, nie mam przy sobie pieniedzy. - A w domu? - Dziekuje, wszyscy zdrowi. W Irlandii przewodnik w gorach objasnia: - Te wydrazenia w skale powstaly dzieki Szkotowi, ktory zgubil pensa i powiedzial o tym znajomym. Mlody Mc'Intosh wybral sie w podroz do Francji. Po powrocie ojciec wypytuje go o wrazenia. - Ach, wspaniale - opowiada mlody Szkot - piekny kraj! Tylko ludzie jacys dziwni. Wyobraz sobie, ze pewnego razu, o drugiej w nocy do mojego hotelowego pokoju wpada facet w pizamie, cos wrzeszczy, wymachuje rekami, tupie. Zlapal wazon stojacy na stole, rzucil nim o podloge, wreszcie wybiegl trzaskajac drzwiami. - A ty co na to? - pyta zdziwiony ojciec. - Nic, ojcze, dalej sobie gralem na kobzie! Do brygady remontowo-budowlanej zglosil sie praktykant i juz na poczatek dostal odpowiedzialne zadanie - polecenie pomalowania okien w mieszkaniu kierownika firmy. Po godzinie melduje wykonanie zadania: - Panie majster, okna pomalowalem! Czy mam tez pomalowac ramy? Po wyscigu zdenerwowany trener krzyczy na dzokeja: - Przeciez na ostatniej prostej mogles szybciej pobiec! - Pewnie ze moglem, ale szkoda mi bylo konia zostawic. Zlowil rybak zlota rybke, ale poniewaz nie mogl sie zdecydowac o co ja poprosic, przyniosl do domu, postawil w sloiku na stole, zwolal rodzine i mysla o co by ja poprosic. Nagle wpada do pokoju najmlodsza coreczka i wola: - A ja bym chciala jeza! Bum! Na stole lezy jez. Ojciec sie zdenerwowal: - Do d... z tym jezem! - krzyknal - Auuuuu!!!! Zabierzcie tego jeza! Na tym skonczyly sie trzy zyczenia! Statek pasazerski przeplywa obok malenkiej wysepki, na ktorej brzegu skacze, wymachujac rekami dlugowlosy, brodaty mezczyzna, odziany w strzepy ubrania. - Co to za czlowiek? - pyta kapitana jeden z pasazerow. - To jakis psychopata! Od dziesieciu lat, gdy tedy przeplywamy on skacze i macha nam jak starym znajomym. Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwladny. Wylewa dyrektorowi kawe na koszule, pokazuje mu jezyk, puszcza baka i wygarnia wszystko. W tym samym tez momencie do gabinetu wpadaja koledzy. - Stasiu, Stasiu! To byl zart, wcale nie wygrales w totka! Konduktor do pasazera: - Prosze nie wysiadac, dopoki pociag sie nie zatrzyma. - Ale ja sie bardzo spiesze na pogrzeb. - A, jesli tak, to prosze bardzo! Kupil sobie gosc telewizor. Ale jako ze zyl w brudzie w nastepny dzien mu sie zepsul. Poszedl wiec do serwisu a facet z obslugi pyta: - Jak to sie stalo? Na to gosc: - Ano siedze sobie, ogladam telewizje, wzialem gwozdzia, bo cos mnie w uchu zaswedzialo, grzebie, grzebie az tu nagle dzwiek wysiadl... Trzech facetow jest w szpitalu i opowiadaja jak sie tam znalezli. Mowi pierwszy: - Przychodze z pracy, patrze a zona gola lezy w lozku - to ja cap lodowke i za okno. Ale byla tak ciezka, ze naderwalem sobie sciegna. Mowi drugi: - Opalam sie spokojnie na balkonie a tu jakis duren rzuca na mnie lodowke. Mowi trzeci: - Siedze sobie spokojnie w lodowce... Wchodzi do lokalu facet z koszykiem, siada za barem i zamawia: - Poprosze dwie setki - jedna normalnie, druga - w naparstek. Kelner troche sie zdziwil, ale nalal. Na to gosc wyciaga z koszyka faceta wzrostu ok. 1/2 m. Posadzil go obok siebie na ladzie, golneli sobie i facet mowi: - Jeszcze po jednym. Kelner znowu nalal, wypili, nie wytrzymal i pyta: - Przepraszam ze tak pytam, ale co sie temu panu stalo, ze jest pan taki maly? - Bylismy w Afryce - odpowiada gosc - i w takiej jednej wiosce powiedzial do faceta, jak to bylo Wacek? Aha, ze jest dupa nie czarownik. Siedzi facet sobie na lezaku w swojej willi gdzies w cieplych krajach. Nagle spostrzega goryla na palmie. Przerazil sie nie na zarty, chwycil telefon komorkowy i dzwoni po Pogotowie Gorylowe. 5 min pozniej przyjezdza facet takim fajnym dzipem z duzym psem i dubeltowka. Wrecza dubeltowke naszemu przerazonemu bohaterowi i klaruje: - Gryplan jest taki. Ja ide z psem pod palme. Pies zostaje na dole; ja wlaze i tluke sie z gorylem. Goryl spada, pies lapie go za jaja i sprawa skonczona, zawozimy go do Zoo. - ...Przepraszam, a po co w takim razie mi ta dubeltowka? - Jak skoncze sie tluc z gorylem i to ja spadne, to pan szybko zastrzeli tego psa. Graja bochenki chleba w pilke... Graja, graja, nagle jeden pada w bezruchu na murawe. Podchodzi drugi i mowi: - Stary, cos mi sie zdaje, ze ty z formy wypadles... Do Polski przyjechal Kohl, wiec Kwasny zaprosil go do restauracji. Kelner pyta sie tam Kwacha: - Panie prezydencie, co podac? Na to Olo: - Dla mnie piwo, a dla Helmuta Cola... Pewnego pieknego dnia, ojciec zostal z dzieckiem w domu. No ale w telewizji byl mecz, wiec zeby dziecko mu nie przeszkadzalo wymyslil, ze pusci mu jakas bajke. Wzial wiec plyte, polozyl na gramofon, dziecku zalozyl sluchawki, a sam poszedl ogladac transmisje. Po jakims czasie postanowil zajrzec co dziecko robi. Wchodzi do pokoju, a tam dziecko stoi przy scianie, wali w nia glowa i powtarza (bardzo dobitnie): - Chce uslyszec, chce uslyszec!.... Ojciec zdziwiony wzial sluchawki, zalozyl sobie, a tam: - Czy chcesz uslyszec bajeczke ZGRZYT czy chcesz uslyszec bajeczke ZGRZYT czy chcesz uslyszec .... Dwie gwiazdy filmowe spotykaja sie po wielu miesiacach w Cannes. - Och, droga, tak dawno nie widzielismy sie. Jak sie masz? - pyta pierwsza. - Wlasnie wyszlam po raz siodmy za maz i jestem zadowolona. - A jak nazywa sie twoj nowy malzonek? - Moment, zaraz ci powiem, w torebce mam jego wizytowke. Ogrodnik zauwazyl, ze do jego ogrodu co nocy zakrada sie zlodziej jablek. Wkurzony postanowil zlapac delikwenta. Zaczail sie w nocy i czeka. W koncu zlodziej zjawil sie. Gdy byl juz na drzewie nasz ogrodnik szybko podbiegl i zlapal biednego zlodzieja za jaja. Zapanowala bloga cisza, co bardzo zdumialo ogrodnika. Spytal on: - Ktos ty? Nie uzyskal jednak odpowiedzi. Zacisnal mocniej jaja zlodzieja - tez cisza. Zdziwiony i zdenerwowany zacisnal rece z calej sily, jak tylko potrafil najmocniej, i jeszcze raz pyta: - Kim ty, u diabla jestes?! Na to cichy glos odpowiedzial mu: - Jasiu... - Ktory? We wsi duzo Jaskow! - To ja, Jasiu niemowa... Kurs prawa jazdy. Wisi plansza. Instruktor pyta: - Prosze Panstwa, jakiego koloru jest ten bialy "Maluszek"? - ... - No prosze, nikt nie wie? Po chwili zglasza sie niesmialo z tylu jedna pani. - No prosze, moze pani? - Bialy? - Swietnie! - instruktor zmienia plansze - A kto mi powie, ilusuwowy jest ten czterosuwowy silnik? - ... - No prosze, nikt nie wie? - ... - O! Pani sie znowu zglasza. Prosze powiedziec, ilusuwowy jest ten czterosuwowy sinik? - Bialy? - Dzien dobry panie Wacku. Oo, co sie stalo, ze ma pan takiego siniaka na karku? - Bylem u lekarza, bo mam lupiez. Kazal mi nacierac wlosy woda toaletowa. Nacieralem, nacieralem, az mi deska sedesowa spadla na kark. Kwasniewski podpisuje z Havlem umowe o wspolpracy kulturalnej. Kwasniewski podpisal a Havel czyta umowe; piec, dziesiec minut, wszyscy czekaja w koncu Kwasniewski nie wytrzymuje i pyta Havla czy musi to wszystko teraz czytac w koncu przeczytal to wczesniej. Havel mowi: - Musze przeczytac, zeby nie bylo jak w 68-mym jak zamiast "Czerwonych Gitar" przyslaliscie nam "Czerwone Berety". W latach 70-tych: - Jak sie macie, drodzy towarzysze? - zazartowal Gierek, witajac sie z robotnikami. - Dobrze, towarzyszu sekretarzu - zazartowali robotnicy. Trzech szefów najwiekszych polskich browarów (Zywiec, Okocim, EB)spotkalo sie w knajpce na towarzyskiej pogawedce. Podchodzi do nich kelnerka i zwraca sie do pierwszego (EB) co sobie zyczy do picia. Koles oczywiscie zamawia duze EB. Kelnerka pyta drugiego (Okocim) - ten naturalnie zamawia duzy Okocim. Podchodzi do trzeciego (latwo wydedukowac jaki browar), a ten ku zaskoczeniu towarzyszy zamawia Coca-cole. No co Ty - pytaja dwaj koledzy - nie pijesz swojego? - Jak wy nie pijecie piwa to ja tez nie bede... Na konarze wisza sobie dwa leniwce. Wisza tak tydzien, dwa, miesiac... W koncu jeden z nich przesunal lape o 3 cm, a na to drugi: - Stary, cos ty sie taki nerwowy zrobil? -- Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl GG# 1234 * RLU# 265791 * ICQ# 173653642 * GSM# +48505439030 * CB# 33 Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Muszek Masz krok dresiarza, który chciałby komuś wpier*olić. ;) (C) zwiecha
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads