🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: alt.pl.fan.gopher
60 messages
60 total messages Page 1 of 2 Started by Adam Wysocki Sun, 10 Nov 2002 08:43
Page 1 of 2 • 60 total messages
Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12264
Author: Adam Wysocki
Date: Sun, 10 Nov 2002 08:43
147 lines
12374 bytes
Nadeszła wielkopomna chwila. Chcąc nie chcąc zostałem zmuszony 
do instalacji systemu Windows. Jako że jestem stanowczo przeciwny 
używaniu (przynajmniej przez siebie) tego typu wynalazków, wybrałem 
najmniejsze zło z możliwych, czyli Windows 95 (który notabene już 
jest legalny nawet w wersji pirackiej). Wersja kiedyś-piracka, 
pożyczona od kumpla. Wybrałem do tego dysk 1GB, który kupiłem od jednego 
z grupowiczów, podłączyłem go jako slave do swojego komputera i zabootowałem 
ze swojego dysku jakieś resztki DOS-a, które tam się walają (mam partycję 
512MB z DOS-em 6.22). fdisk, założyłem partycję, teraz robimy active... 
Okazało się, że tylko partycje na pierwszym dysku mogą być uczynione 
aktywnymi. Reboot, tym razem w lilo wpisałem linux single (nie chciało 
mi się czekać na załadowanie wszystkich pierduł). Zaktywowałem partycję 
pod Linuksem, reboot, format, skopiowanie systemu i paru pierduł, przepięcie 
tamtego dysku na master, na slave podłączenie CD-ROM-a (mój normalny dysk 
odłączyłem) i kolejny reboot. DOS się załadował ze wszystkimi bardziej 
lub mniej potrzebnymi sterownikami (interlink bez podłączonej sieci, 
ansi, egapl, keybpl, mouse bez podłączonej myszki - nie uznaję takiego 
sposobu komunikacji z komputerem - i jeszcze parę innych kompletnie 
zbędnych przy instalacji zapychaczy pamięci). Wchodzę do z:\win95, 
setup i okazuje się, że `Uruchomienie instalatora wymaga, aby rozmiar 
największego wykonywalnego programu wynosił co najmniej 429056 bajtów.' 
Zawsze myślałem, że w takich przypadkach mówi się bajty, nie bajtów, ale 
może się nie znam. mem | find "executable" pokazał 327232 bajty, hm... 
To chyba mniej niż 429056. Ok, reboot, wybieram [1] Boot from HDD0 (mam 
zainstalowany taki śmieszny bootmanager własnego autorstwa tymczasowo 
w postaci dyskietki w stacji), tym razem ładuję tylko himem, shell, 
country, drivery do cdrom-u, smartdrv, i znowu z:\win95\setup. Instalator 
zakomunikował, że dokona standardowego sprawdzenia systemu. Uruchomił 
scandiska, któremu przerwałem, gdyż wiem, że na tym dysku nie ma błędów. 
Instalator grzecznie poinformował mnie, że kontynuacja nie jest możliwa 
do czasu sprawdzenia błędów na wszystkich dyskach, i nie zainstaluje. Hm, 
pan instalator ma mnie za idiotę, ale niech mu będzie. Z setup /? 
dowiedziałem się, że muszę napisać setup /is, i wtedy jednak instalacja 
będzie możliwa. Coraz bardziej dziwne, raz możliwe a raz nie. Hm. No 
ok, uruchamiamy. Pojawił się niebieski ekran z jakimś obrazkiem 
w podłej rozdzielczości i okienkiem `Zapraszamy do instalacji 
systemu Windows 95, gratulujemy wyboru systemu Windows 95 - najnowszego 
i najłatwiejszego sposobu pracy na komputerze PC'. Cóż, dla mnie łatwym 
sposobem pracy na komputerze jest praca na tekstowej konsoli, wyłącznie 
z klawiatury i na stabilnym, nie wieszającym się i przewidywalnym 
systemie, ale może znowu się nie znam. `Aby uruchomić program Instalator, 
kliknij przycisk Dalej.' Instalator przecież już jest uruchomiony, ale 
nic to, panowie z Microsoft wiedzą lepiej. Tylko jak kliknąć bez 
myszki?... Mam, wcisnę spację. Niby coś się zmieniło, pan Instalator 
przygotowuje mi kreatora i prosi o poczekanie. Pokazał umowę licencyjną, 
którą zaakceptowałem bez czytania, gdyż od pewnego czasu nie jest 
aktualna. Okienko z licencją zniknęło, i... I zniknęło. Ekran 
pozostał nieruchomy, CD-ROM przestał pracować, a sam komputer 
reagować na naciśnięcia jakichkolwiek klawiszy, z NumLock, CapsLock, 
i ScrollLock włącznie. Ctrl+Alt+Del pomogło. Tym razem bootuję tylko 
z himem.sys, gscdrom.sys i mscdex.exe (oczywiście zmienne środowiskowe 
także ustawiam, oprócz mojego ślicznego, kolorowego ansi-prompta na kilka 
linijek). Jest znajome C:\>, uruchamiam z:\win95\setup, tym razem po 
Bożemu ze scandiskiem. Poskanował, znowu `Zapraszamy', znowu umowa, 
znowu `Tak', i znowu zwis. Dziwne uczucie, program zawieszony bez 
możliwości wykonania killall -SEGV pid i przeanalizowania gdb 
backtrace stosu... Ale to chyba znowu moje dziwactwa. Ej! Zarrrraz! 
Jakieś piętnaście minut po tym zwisie jednak wyskoczyło jakieś okienko. 
Kreator stwierdził, że musi zebrać informacje na temat mojego komputera. 
Każe wybrać mi katalog, w którym chcę zainstalować Windows. Już chciałem 
wpisać C:\Win95, ale przypomniało mi się o problemach z trybem MS-DOS. 
Nic, do odważnych świat należy, wybieram C:\Win95. Zarraz! Jest ostrzeżenie. 
`Zaleca się, aby opcja ta była zmieniana wyłącznie przez zaawansowanych 
użytkowników i administratorów systemu'. Zależy co mili panowie rozumieją 
przez stan zaawansowania, i czy osoba mająca roota na kilku serwerach jest 
przez nich uznawana za administratora systemu. No nic, zaryzykujemy. Teraz 
następuje `Sprawdzanie zainstalowanych składników'. Posprawdzał, sprawdził 
miejsce na dysku i zaoferował mi cztery rodzaje instalacji. Standardowa, 
zalecana dla większości komputerów, Laptop, Minimalna oraz Niestandardowa. 
Jako że zawsze przy instalacji Linuksa wybieram expert mode i custom install 
i jeszcze się na tym nie zawiodłem, wybieram Niestandardową. Teraz Kreator 
spytał mnie o numer podany na Certyfikacie Autentyczności. Numer ten wypisany 
mam na pudełku po płycie z tymże Windowsem, niestety pudełko gdzieś mi zginęło 
(podkreślam, że system jest legalny, jak każdy Windows 95 dzisiaj). Nic, 
szukam pudełka. *Pół godziny później* Pudełko się znalazło. Wpisuję 
rzeczony numer, dalej jestem pytany o nazwisko i firmę. Także wpisuję 
te dane. Kreator stwierdził, że chce odszukać wszystkie urządzenia. 
Powiedziałem, że wolę zrobić to sam. Wyskoczyło okienko z dwoma 
listami wyboru. Dokonałem zmian, zatwierdziłem je, a on zaczął 
wyszukiwać sprzęt grzecznie informując o możliwości wyłączenia 
oraz włączenia komputera i o tym, że nie należy stosować Ctrl+Alt+Del 
w przypadku `nie pracowania dysku przez dłuższy czas'. Sam dysk 
brzęczy jak opętany. Teraz zaczął trochę popierdywać... Znowu 
brzęczy. Idę coś zjeść (jest 4.13 w nocy). Wróciłem. Zaopatrzony 
w Olza Prince Polo Mleczne o numerze seryjnym 0032771 i dacie 
ekspiracji 05.04.03 doczekałem się zakończenia analizowania sprzętu 
i wyskoczenia okienka z wyborem aplikacji. Muszę przyznać, że wybór 
składników i zależności są zrealizowane o wiele lepiej, niż w Red 
Hacie (przynajmniej w instalatorze tekstowym, nigdy nie instalowałem 
Linuksa w trybie graficznym i nie będe tego robił). Wybrałem to co 
chciałem, wywaliłem resztę, i wyszło mu 122,3MB. Przechodzimy do 
konfigurowania sieci. Stwierdził, że zainstaluje mi `Klient sieci 
Microsoft Networks', `Klient sieci NetWare', `Karta Dial-Up', 
`NetBEUI' i `Protokół zgodny z IPX/SPX'. Hm. Usunąłem wszystko 
poza kartą Dial-Up. Zerknąłem na Właściwości i Dalej. Stwierdził, 
że sieć jest niekompletna i czy chcę kontynuować. No chcę... 
Teraz identyfikacja kompuieta w sieci. Zgadł dobrze po nazwisku 
(wpisałem ksywkę) i firmie. Teraz ustawienia. Klawiatura - nie 
ma klawiatury rot13, szkoda, bo taką właśnie posiadam (aczkolwiek 
piszę na niej normalnie ;P). Na pytanie o dysk startowy odpowiedziałem 
Nie, i Instalator zaczął instalację, w międzyczasie wypisując hasła 
reklamowe na temat systemu Windows 95 (dziwne wg mnie jest reklamowanie 
czegoś, co już zostało zakupione, ale może znowu to ja odstaję od normy). 
Idę po coś do jedzenia. Wróciłem z kanapką z serem, a system został 
zainstalowany w 64%. Ok, jest 100%, instalator stwierdził że musi 
zrebootować mi komputer. Niech mu będzie... Jest 4.33. Przygotowanie 
do pierwszego uruchomienia systemu Windows 95... Aktualizuje pliki 
konfiguracyjne (tak twierdzi), i coś załadował. Powiedział, że nie 
wykrył myszy, i mogę teraz przyłączyć mysz szeregową. Jak wspomniałem, 
nie akceptuję takich metod komunikacji z komputerem, więc zaznaczyłem 
`Nie pokazuj więcej tego komunikatu' i zamknąłem okienko. Zaczął 
wykrywać urządzenia plug'n'play. Powiedział, żebym włożył CD-ROM 
z systemem Windows (którego od czasu instalacji nie wyciągałem). Upiera 
się, że nie może znaleźć pliku Z:\WIN95\5631_dig.ini. Niech nie znajduje, 
wybrałem `Pomiń plik' (prawdopodobnie jest pod D:\WIN95, ale cóż, jako 
zwykły klikacz nie mam prawa tego wiedzieć). Jeszcze kilka takich plików, 
i na razie dał mi spokój. Przygotowuje coś. Idę po kanapkę z serem... Albo 
nie, nie chce mi się. Teraz zaczął gnębić mi dyskietkę w stacji (tę z moim 
bootmanagerem, na szczęście ma prawa dostępu -r-xr-xr-x... Znaczy 
jest zabezpieczona przed zapisem). Wybór strefy czasowej, konfiguracja 
drukarki (pominąłem, nie dzisiaj) i reboot. W sumie nie wiem po co, ale 
skoro każą to nie będę się wychylał. Jest logo startowe (nie widziałem 
go tak dawno...), cośtam brzęczy, znowu informacja o myszy, mimo że 
zaznaczyłem wyraźnie, że nie chcę więcej takich tekstów. Nic, znowu 
zaznaczyłem. Jakiś dźwięk startowy (przy okazji okazało się, że mam 
włączony Bass Boost własnej roboty, co w połączeniu z godziną 4.40 
nie jest dobrym rozwiązaniem). Jakiś samouczek, i mogę przyjąć, 
że instalacja przebiegła pomyślnie. Opisywanie konfiguracji sprzętu 
sobie daruję, bo to jest za bardzo zależne od posiadanego przeze mnie 
sprzętu. Windows po instalacji zajmuje 315 460 991 bajtów, używa na 
dysku 514 654 208 bajty (8 421 pliki, 1 899 katalogi). Zainstalowany 
jest Internet Explorer 3.0 (4.70.1158), ale zainstaluję 5.50 oraz 
Outlook Expressa 5 (do testów).

Generalnie, wrażenia sprzeczne. Z jednej strony instalator traktował mnie 
jak klikacza, który nie wie, co jest dla niego dobre, z drugiej jednak 
sama instalacja była bardziej spójna i jednolita niż w Red Hacie. Nic, 
system będzie służył do celów, do których go zainstalowałem, czyli głównie 
testowanie dziur w oprogramowaniu oraz czytanie plików DOC. Tymczasem 
wyłączam Windows, bootuję Linuksa i włączam jak najbardziej legalne 
empetrójki z jak najbardziej legalnej strefy muzyki wp.pl.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #28
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12265
Author: GoTaR
Date: Sun, 10 Nov 2002 14:33
16 lines
1512 bytes
begin  Adam Wysocki <adam@wysocki.lodz.pdi.net> skribis:

> najmniejsze zło z możliwych, czyli Windows 95 (który notabene już 
> jest legalny nawet w wersji pirackiej). Wersja kiedyś-piracka, 

Czemu?

> największego wykonywalnego programu wynosił co najmniej 429056 bajtów.' 
> Zawsze myślałem, że w takich przypadkach mówi się bajty, nie bajtów, ale 

xxxx6 bajtów.

-- 
GoTaR <gotar@priv0.onet.pl>		USA sux
	...Dżahilijja... znowu? Nadal...
PLD stuff at http://mops.uci.agh.edu.pl/~gotar/
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12266
Author: iKe
Date: Sun, 10 Nov 2002 20:36
2 lines
1151 bytes
no stary, niezly text :) ale DOC pod linuxem tez sie da czytac :) 
dziory w oprogramowaniu, to juz inna sprawa..
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12278
Author: Ucho
Date: Sun, 10 Nov 2002 23:27
4 lines
1242 bytes
Adam Wysocki wrote:
> z drugiej jednak 
> sama instalacja była bardziej spójna i jednolita niż w Red Hacie.
  I to pewnie długo jeszcze RH się takiej instalacji nie doczeka :)
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12267
Author: Adam Wysocki
Date: Mon, 11 Nov 2002 01:49
12 lines
2349 bytes
10.11.02 iKe wrote:

> no stary, niezly text :) ale DOC pod linuxem tez sie da czytac :) 
> dziory w oprogramowaniu, to juz inna sprawa..

Najnowsze DOC-e najnowszego Worda też?

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12279
Author: Adam Wysocki
Date: Mon, 11 Nov 2002 01:50
11 lines
2165 bytes
11.11.02 Ucho wrote:

> I to pewnie długo jeszcze RH się takiej instalacji nie doczeka :)

Pewnie tak. To trzeba oddać Windowsom.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12268
Author: Jan J. Ruthe
Date: Mon, 11 Nov 2002 17:18
15 lines
1591 bytes
On Mon, 11 Nov 2002 02:49:55 +0100, Adam Wysocki
<adam@wysocki.lodz.pdi.net> wrote:
>> no stary, niezly text :) ale DOC pod linuxem tez sie da czytac :) 
>> dziory w oprogramowaniu, to juz inna sprawa..
> 
> Najnowsze DOC-e najnowszego Worda też?

Najnowsze DOCe najnowszego Worda chciałbyś w czym otworzyć, starym
Wordzie?

Regardsy,

-- 
iwan juliuszewicz phaust .--[ phaust7@wp.pl ]----[ www.phaust.z.pl ]-.
-[ I appreciate your not breathing while I smoke                   ]-'
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12269
Author: Adam Wysocki
Date: Mon, 11 Nov 2002 18:47
12 lines
2298 bytes
11.11.02 Jan J. Ruthe wrote:

> Najnowsze DOCe najnowszego Worda chciałbyś 
> w czym otworzyć, starym Wordzie?

Yyy... No w sumie... Ale może jest jakaś backwards-compatibility?

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12280
Author: Maestro / nET#47
Date: Tue, 12 Nov 2002 13:53
224 lines
10057 bytes
Zakochane Służby Imperium wywiesiły na lodówce wiadomość,
której treść została przycięta i przytoczona poniżej.

> Nadeszła wielkopomna chwila. Chcąc nie chcąc zostałem zmuszony 
> do instalacji systemu Windows. Jako że jestem stanowczo przeciwny 
> używaniu (przynajmniej przez siebie) tego typu wynalazków, wybrałem 
> najmniejsze zło z możliwych, czyli Windows 95

No tu się z Tobą nie zgodzę. 98 SE jest lepsze & mądrzejsze.

> (który notabene już jest legalny nawet w wersji pirackiej).

Jesteś tego absolutnie pewny?

> [...] fdisk, założyłem partycję, teraz robimy active... 
> Okazało się, że tylko partycje na pierwszym dysku mogą być uczynione 
> aktywnymi.

Głupota, ale tak jest. Partition Magic.

> [...] Wchodzę do z:\win95, 

95 ustawia CDROM na Z: ?

> setup i okazuje się, że `Uruchomienie instalatora wymaga, aby rozmiar 
> największego wykonywalnego programu wynosił co najmniej 429056 bajtów.' 
> Zawsze myślałem, że w takich przypadkach mówi się bajty, nie bajtów, ale 
> może się nie znam.

Bajtów jest OK. Może wystarczyłoby setup /im, choć niekoniecznie.

> mem | find "executable" pokazał 327232 bajty, hm... 

Kurde :-) . Że jest grep w DOSie? Cholera :)))

> [...] i znowu z:\win95\setup.

Najpierw setup /? i potem dopisujesz wszystkie parametry, jakie można
dopisać. No może oprócz myszki logitecha :P
AFAIR, /ie /is /im /iv /nr .

> Instalator 
> zakomunikował, że dokona standardowego sprawdzenia systemu. Uruchomił 
> scandiska, któremu przerwałem, gdyż wiem, że na tym dysku nie ma błędów. 

Błąd. Tak się nie da :P

> [...] Pojawił się niebieski ekran z jakimś obrazkiem 
> w podłej rozdzielczości

No bo niby konsola tekstowa jest w znacznie większej rozdzielczości :P

> [...] Cóż, dla mnie łatwym 
> sposobem pracy na komputerze jest praca na tekstowej konsoli, wyłącznie 
> z klawiatury i na stabilnym, nie wieszającym się i przewidywalnym 
> systemie, ale może znowu się nie znam.

Znasz się, od "na stabilnym" jest OK. Praca z myszką jest często
bardzo wygodna.

> `Aby uruchomić program Instalator, 
> kliknij przycisk Dalej.' Instalator przecież już jest uruchomiony, ale 
> nic to, panowie z Microsoft wiedzą lepiej.

Łapiesz za słówka. Poza tym można się kłócić, czy
setup.exe=instalator.

> Tylko jak kliknąć bez myszki?... Mam, wcisnę spację.

Albo Enter :P

> [...] Ekran pozostał nieruchomy, CD-ROM przestał pracować, 
> a sam komputer reagować na naciśnięcia jakichkolwiek 
> klawiszy, z NumLock, CapsLock, i ScrollLock włącznie.

Tak jest w 95. 98 se tak nie robi. Głupota, ale następnym razem
będziesz wiedział ;)

> Jest znajome C:\>, uruchamiam z:\win95\setup, tym razem po 
> Bożemu ze scandiskiem.

Nie musiałeś (scandiska).

> Poskanował, znowu `Zapraszamy', znowu umowa, 
> znowu `Tak', i znowu zwis. Dziwne uczucie, program zawieszony bez 
> możliwości wykonania killall -SEGV pid i przeanalizowania gdb 
> backtrace stosu... Ale to chyba znowu moje dziwactwa.

LOL :)

> Ej! Zarrrraz! 

No właśnie :-)

> Jakieś piętnaście minut po tym zwisie jednak wyskoczyło jakieś okienko. 

To na czym Ty to instalowałeś? p60?

> Kreator stwierdził, że musi zebrać informacje na temat mojego komputera. 
> Każe wybrać mi katalog, w którym chcę zainstalować Windows. Już chciałem 
> wpisać C:\Win95, ale przypomniało mi się o problemach z trybem MS-DOS.

Jakich problemach? Od zawsze mam ścieżkę typu WIN95, WIN98, WINME,
WINXP, a ostatnio WIN98SE... Jakoś nie zauważyłem żadnych problemów z
tego powodu. Katalog DUPA też mu odpowiada (empirycznie - znajomi).

> Nic, do odważnych świat należy, wybieram C:\Win95. Zarraz! Jest ostrzeżenie. 
> `Zaleca się, aby opcja ta była zmieniana wyłącznie przez zaawansowanych 
> użytkowników i administratorów systemu'. Zależy co mili panowie rozumieją 
> przez stan zaawansowania, i czy osoba mająca roota na kilku serwerach jest 
> przez nich uznawana za administratora systemu. No nic, zaryzykujemy.

Wyśmiewasz się. A bardzo dobrze, że jest takie ostrzeżenie.

> Teraz 
> następuje `Sprawdzanie zainstalowanych składników'.

Hehe, szczególnie, jak dysk jest absolutnie pusty i jest tam najwyżej
COMMAND.COM i parę innych plików tego typu ;)

[serial]
> *Pół godziny później* Pudełko się znalazło.

A nie lepiej znaleźć dowolny serial w interku or something?

> Wpisuję 
> rzeczony numer, dalej jestem pytany o nazwisko i firmę. Także wpisuję 
> te dane. Kreator stwierdził, że chce odszukać wszystkie urządzenia. 
> Powiedziałem, że wolę zrobić to sam.

I tylko tego byś nie mógł zrobić w 98, który to sam sprawdza wszystkie
urządzenia, ale robi to stosunkowo szybko.

> Idę coś zjeść (jest 4.13 w nocy).

Czwarta to jeszcze wieczór. Piąta jest w nocy. ;-))

> Wróciłem. Zaopatrzony 
> w Olza Prince Polo Mleczne o numerze seryjnym 0032771

Prince-ID: <0032771@któraś.fabryka> ;-)

> i dacie ekspiracji 05.04.03

LOL :)

> [...] Stwierdził, że zainstaluje mi `Klient sieci 
> Microsoft Networks', `Klient sieci NetWare', `Karta Dial-Up', 
> `NetBEUI' i `Protokół zgodny z IPX/SPX'. Hm. Usunąłem wszystko 
> poza kartą Dial-Up. Zerknąłem na Właściwości i Dalej. Stwierdził, 
> że sieć jest niekompletna i czy chcę kontynuować. No chcę... 

Bez TCP/IP ? No tak, 95 chyba tego nie włączała. BTW, to ma być,
AFAIR, to testowania exploitów etc. na windę, nie będzie tam
sieciówki?

> Teraz identyfikacja kompuieta w sieci. Zgadł dobrze po nazwisku 
> (wpisałem ksywkę) i firmie.

98 by Ci standardowo dała losowe znaki (AFAIR).

> Teraz ustawienia. Klawiatura - nie ma klawiatury rot13, szkoda, 
> bo taką właśnie posiadam (aczkolwiek piszę na niej normalnie ;P).

Zrób sterownik, whats da problem?

> Na pytanie o dysk startowy odpowiedziałem Nie,

To właśnie jest jedno z tych /ie.

> i Instalator zaczął instalację, w międzyczasie wypisując hasła 
> reklamowe na temat systemu Windows 95 (dziwne wg mnie jest reklamowanie 
> czegoś, co już zostało zakupione, ale może znowu to ja odstaję od normy). 

A to jest właśnie /iv.

> [...] Powiedział, że nie 
> wykrył myszy, i mogę teraz przyłączyć mysz szeregową. Jak wspomniałem, 
> nie akceptuję takich metod komunikacji z komputerem, więc zaznaczyłem 
> `Nie pokazuj więcej tego komunikatu' i zamknąłem okienko.

Błąd. Niektórych rzeczy bez myszki się nie da zrobić. Mało tego jest,
ale troszkę tak. A okienko mogłeś zostawić - jak już uznasz, że jednak
myszka jest potrzebna, a przy którymś włączeniu kompa wypnie Ci się z
portu, to jeszcze wtedy możesz ją podłączyć, potem już tylko Mój
komputer->Właściwości->Menedżer urządzeń->Odśwież albo Start->Zamknij
system->Uruchom ponownie.

> [...] Upiera 
> się, że nie może znaleźć pliku Z:\WIN95\5631_dig.ini. Niech nie znajduje, 
> wybrałem `Pomiń plik' (prawdopodobnie jest pod D:\WIN95, ale cóż, jako 
> zwykły klikacz nie mam prawa tego wiedzieć). Jeszcze kilka takich plików, 
> i na razie dał mi spokój.

Tak samo miałem z XP. I nawet wskazałem mu miejsce, gdzie jest plik (a
plik wyraźnie widziałem w fileselectorze), ale nadal pisał, że nie
może znaleźć tego pliku.

> Przygotowuje coś. Idę po kanapkę z serem... Albo 
> nie, nie chce mi się. Teraz zaczął gnębić mi dyskietkę w stacji (tę z moim 
> bootmanagerem, na szczęście ma prawa dostępu -r-xr-xr-x...

LOL znowu. Ty kiedykolwiek miałeś windę, czy od razu zacząłeś od
linuxa?

> Znaczy jest zabezpieczona przed zapisem).

...które to zabezpieczenie i tak da się obejść programowo, right?

> [...]
> Generalnie, wrażenia sprzeczne. Z jednej strony instalator traktował mnie 
> jak klikacza, który nie wie, co jest dla niego dobre, z drugiej jednak 
> sama instalacja była bardziej spójna i jednolita niż w Red Hacie.

Instalator jest bardzo OK. Choć - z drugiej strony - instalatory
linuxa (przynajmniej slack 8.1, który ostatnio sobie postawiłem)
piszą o każdym pakiecie - co to jest, po co jest i czy jest
recommended. Choć nie zawsze piszą wyraźnie.

-- 
|| | ||| | | || -[ pzdrwk | gg:385095 | mailto:maestro@megapolisQ.pl ]-
||_|_|||_|_|_|| -[ Odpisując mi na priv usuń "Q" z adresu emailowego ]-
|%|%|%|%|%|%|%| -[ 5ss (http://5ss.kdm.pl/) & s6 (http://s6.prv.pl/) ]-
|m|a|e|s|t|r|o| -[ Playing: AM, V wydział - 09 - Wesoły wędrownik.   ]-
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12292
Author: Puck
Date: Tue, 12 Nov 2002 16:55
116 lines
5047 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> Nadeszła wielkopomna chwila.

LOL, 'Sami swoi'. :>

> Chcąc nie chcąc zostałem zmuszony 
> do instalacji systemu Windows. 

Zachowujesz się tak, jakby była to jakaś herezja. Ja to robię
conajmniej raz na miesiąc i żyję. 

> Jako że jestem stanowczo przeciwny używaniu (przynajmniej
> przez siebie) tego typu wynalazków, wybrałem najmniejsze
> zło z możliwych, czyli Windows 95

A ja chętnie zainstaluję sobie 3.11.

> DOS się załadował ze wszystkimi bardziej lub mniej
> potrzebnymi sterownikami (interlink bez podłączonej
> sieci, 

u mnie się trochę nie zgrał, jak miał udostępnić FAT32 (DOS 6.22).

> ansi, egapl, keybpl, mouse bez podłączonej myszki - nie uznaję takiego 
> sposobu komunikacji z komputerem - i jeszcze parę innych kompletnie 
> zbędnych przy instalacji zapychaczy pamięci).

To ja z tego mam tylko ansi. Do tego smartdrv i doskey
 (którego swoją drogą bardzo mało używam).

> Wchodzę do z:\win95, 
> setup i okazuje się, że `Uruchomienie instalatora wymaga, aby rozmiar 
> największego wykonywalnego programu wynosił co najmniej 429056 bajtów.' 

/im ?

> i znowu z:\win95\setup. Instalator zakomunikował, że dokona
> standardowego sprawdzenia systemu. Uruchomił scandiska,
> któremu przerwałem, gdyż wiem, że na tym dysku nie ma błędów. 

/is

> Z setup /? dowiedziałem się, że muszę napisać
> setup /is, i wtedy jednak instalacja będzie możliwa.

Przydaje się jeśli ten dosowy scandisk powie, że do usunięcia błędu
wymagany jest scandskw. :> Motyw zatrzaśniętych kluczyków.

> Cóż, dla mnie łatwym sposobem pracy na komputerze
> jest praca na tekstowej konsoli, wyłącznie z kla-
> wiatury i na stabilnym, nie wieszającym się i prze-
> widywalnym systemie, ale może znowu się nie znam.

Ale oceń obiektywnie...

> Tym razem bootuję tylko z himem.sys, gscdrom.sys i mscdex.exe
> (oczywiście zmienne środowiskowe także ustawiam, oprócz mojego
> ślicznego, kolorowego ansi-prompta na kilka linijek).

Why not? Pamięc dla env. nie jest zarezerwowana?

> Wpisuję rzeczony numer,

Dla 95 to się pamięta ten zero-jedynko-dwójkowy. :)

> Zaopatrzony w Olza Prince Polo Mleczne o numerze seryjnym 0032771

LOL. :>

> Wybrałem to co chciałem, wywaliłem resztę, i wyszło mu 122,3MB.

Yyy? Ja Win95 instalowałem na dysku 120MB. W sumie, po kompresji
dysku, wyszło chyba 30 MB.

> Teraz ustawienia. Klawiatura - nie ma klawiatury rot13, szkoda,
> bo taką właśnie posiadam (aczkolwiek piszę na niej normalnie ;P).

:)

> Na pytanie o dysk startowy odpowiedziałem Nie,

/ie

> i Instalator zaczął instalację, w międzyczasie
> wypisując hasła reklamowe na temat systemu Windows 95

I wreszcie: /iv

> (dziwne wg mnie jest reklamowanie czegoś, co już zostało
> zakupione, ale może znowu to ja odstaję od normy). 

Tak jak niejaki Francuz-admin, gg.ath.cx, który reklamuje tenże
serwer dodając stopke do każdego posta wysłanego na ten serv.

> instalator stwierdził że musi zrebootować mi komputer.

rundll32 shell32.dll,SHExitWindowsEx %x? Jak to było?

> Zaczął wykrywać urządzenia plug'n'play.

W windzie to jest plug & pray.

> (prawdopodobnie jest pod D:\WIN95, ale cóż, jako 
> zwykły klikacz nie mam prawa tego wiedzieć).
         ^^^^^^^
Ty nie uznajesz takiego sposobu komunikacji... :)

> oraz czytanie plików DOC.

Ja to robię przez 'browse .doc'

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12281
Author: Puck
Date: Tue, 12 Nov 2002 17:12
81 lines
4072 bytes
The creature that fell into my astral trap is a very deadly
demon... Maestro / nET#47 <maestro@megapolisQ.pl>:

> > [...] fdisk, założyłem partycję, teraz robimy active... 
> > Okazało się, że tylko partycje na pierwszym dysku mogą być uczynione 
> > aktywnymi.
> Głupota, ale tak jest. Partition Magic.

A ja mam dosowego part'a i działa świetnie. Nie mówiąc już o całym
zborze bzdur z ftp:.//garbo.uwasa.fi/pc/boot/

> > [...] Wchodzę do z:\win95, 
> 95 ustawia CDROM na Z: ?

Tam jeszcze nie było win95. :)

> > mem | find "executable" pokazał 327232 bajty, hm... 
> Kurde :-) . Że jest grep w DOSie? Cholera :)))

To nie jest grep. Różni się tym, że zwraca errorlevel (od kiedy się 
pojawił, a udokumentowali to dopiero, AFAIR, w 6.22) i ma oczywiście
okrojone opcje. A, i porównuję z tym dosowym grepem - Borlanda.

> > [...] Pojawił się niebieski ekran z jakimś obrazkiem 
> > w podłej rozdzielczości
> No bo niby konsola tekstowa jest w znacznie większej rozdzielczości :P

LOL. <:

> > Tylko jak kliknąć bez myszki?... Mam, wcisnę spację.
> Albo Enter :P

Alt+D. :)
BTW, wiesz że winkill potrafi zamknąć instalkę windowsa w pół sek? :)

> > Jakieś piętnaście minut po tym zwisie jednak wyskoczyło jakieś okienko. 
> To na czym Ty to instalowałeś? p60?

Weź nie obrażaj mojej 48szóstki. :) 

> > Teraz następuje `Sprawdzanie zainstalowanych składników'.
> Hehe, szczególnie, jak dysk jest absolutnie pusty i jest
> tam najwyżej COMMAND.COM i parę innych plików tego typu ;)

To też mnie zastanawia.

> [serial]
> > *Pół godziny później* Pudełko się znalazło.
> A nie lepiej znaleźć dowolny serial w interku or something?

Ja w takim wypadku zadzwoniłem do kumpla (bo instalowałem
od zera, a do tej pory reinstalowałem) i podał mi swój. :)

[...]
> Prince-ID: <0032771@któraś.fabryka> ;-)

Przypomniało mi sie X-pucked-blade-lame:

[...]
> Błąd. Niektórych rzeczy bez myszki się nie da zrobić.

W win? Szczególnie, że możesz obsługiwac myszkę z klawiszy.

> > Znaczy jest zabezpieczona przed zapisem).
> ...które to zabezpieczenie i tak da się obejść programowo, right?

Hardware'owo na pewno da się obejść... daj długopis. :)

[...]
> Instalator jest bardzo OK. Choć - z drugiej strony - instalatory
> linuxa (przynajmniej slack 8.1, który ostatnio sobie postawiłem)
> piszą o każdym pakiecie - co to jest, po co jest i czy jest
> recommended. Choć nie zawsze piszą wyraźnie.

Napisze własny instalator do mojej nakładki na dosa (tekstowa, ale
co z tego?) i będzie git. Wszystko będzie mówił i na wszystko pozwa-
lał. ;)

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12270
Author: Jan J. Ruthe
Date: Wed, 13 Nov 2002 02:15
14 lines
1575 bytes
On Mon, 11 Nov 2002 19:47:06 +0100, Adam Wysocki
<adam@wysocki.lodz.pdi.net> wrote:
>> Najnowsze DOCe najnowszego Worda chciałbyś 
>> w czym otworzyć, starym Wordzie?
> 
> Yyy... No w sumie... Ale może jest jakaś backwards-compatibility?

A narzędzia pod linuksa sobie w takim razie nie poradzą?

Regardsy,

-- 
iwan juliuszewicz phaust .--[ phaust7@wp.pl ]----[ www.phaust.z.pl ]-.
-[ Apathy Error: Don't bother striking any key.                    ]-'
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12271
Author: Adam Wysocki
Date: Wed, 13 Nov 2002 16:04
14 lines
2445 bytes
13.11.02 Jan J. Ruthe wrote:

> >> Najnowsze DOCe najnowszego Worda chciałbyś 
> >> w czym otworzyć, starym Wordzie?
> > Yyy... No w sumie... Ale może jest jakaś backwards-compatibility?
> A narzędzia pod linuksa sobie w takim razie nie poradzą?

catdoc? :)

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12282
Author: Adam Wysocki
Date: Thu, 14 Nov 2002 17:13
189 lines
8444 bytes
12.11.02 Maestro / nET#47 wrote:

> No tu się z Tobą nie zgodzę. 98 SE jest lepsze & mądrzejsze.

Konkrety...

> > (który notabene już jest legalny nawet w wersji pirackiej).
> Jesteś tego absolutnie pewny?

Chyba tak ;P

> > [...] fdisk, założyłem partycję, teraz robimy active... 
> > Okazało się, że tylko partycje na pierwszym dysku mogą być uczynione 
> > aktywnymi.
> Głupota, ale tak jest. Partition Magic.

Dlaczego Partition Magic? fdisk, tyle że pod Linuksem.

> > [...] Wchodzę do z:\win95, 
> 95 ustawia CDROM na Z: ?

Ja ustawiam CD na Z:, bo tak mi wygodniej.

> > mem | find "executable" pokazał 327232 bajty, hm... 
> Kurde :-) . Że jest grep w DOSie? Cholera :)))

No widzisz :)

> > [...] i znowu z:\win95\setup.
> Najpierw setup /? i potem dopisujesz wszystkie parametry, 
> jakie można dopisać. No może oprócz myszki logitecha :P 
> AFAIR, /ie /is /im /iv /nr .

Inteligentne...

> > zakomunikował, że dokona standardowego sprawdzenia systemu. Uruchomił 
> > scandiska, któremu przerwałem, gdyż wiem, że na tym dysku nie ma błędów. 
> Błąd. Tak się nie da :P

Znowu bardzo inteligentne.

> > [...] Pojawił się niebieski ekran z jakimś obrazkiem 
> > w podłej rozdzielczości
> No bo niby konsola tekstowa jest w znacznie większej rozdzielczości :P

Ale nie próbuje podskoczyć wyżej ch... No, wiesz ;>

> Praca z myszką jest często bardzo wygodna.

Dla mnie to parodia.

> > kliknij przycisk Dalej.' Instalator przecież już jest uruchomiony, ale 
> > nic to, panowie z Microsoft wiedzą lepiej.
> Łapiesz za słówka.

Płacę = wymagam.

> Poza tym można się kłócić, czy setup.exe=instalator.

Twierdzi, że tak właśnie się nazywa.

> > Tylko jak kliknąć bez myszki?... Mam, wcisnę spację.
> Albo Enter :P

Albo D.

> > [...] Ekran pozostał nieruchomy, CD-ROM przestał pracować, 
> > a sam komputer reagować na naciśnięcia jakichkolwiek 
> > klawiszy, z NumLock, CapsLock, i ScrollLock włącznie.
> Tak jest w 95. 98 se tak nie robi. Głupota, ale następnym razem
> będziesz wiedział ;)

Nie będzie następnego razu ;>

> > Jest znajome C:\>, uruchamiam z:\win95\setup, tym razem po 
> > Bożemu ze scandiskiem.
> Nie musiałeś (scandiska).

Ja tam nie wiem co te gnomy wymyśliły.

> > Poskanował, znowu `Zapraszamy', znowu umowa, 
> > znowu `Tak', i znowu zwis. Dziwne uczucie, program zawieszony bez 
> > możliwości wykonania killall -SEGV pid i przeanalizowania gdb 
> > backtrace stosu... Ale to chyba znowu moje dziwactwa.
> LOL :)

Serio...

> > Jakieś piętnaście minut po tym zwisie jednak wyskoczyło jakieś okienko. 
> To na czym Ty to instalowałeś? p60?

P120

> > Kreator stwierdził, że musi zebrać informacje na temat mojego komputera. 
> > Każe wybrać mi katalog, w którym chcę zainstalować Windows. Już chciałem 
> > wpisać C:\Win95, ale przypomniało mi się o problemach z trybem MS-DOS.
> Jakich problemach?

Pisałem na apcohu.

> > `Zaleca się, aby opcja ta była zmieniana wyłącznie przez zaawansowanych 
> > użytkowników i administratorów systemu'. Zależy co mili panowie rozumieją 
> > przez stan zaawansowania, i czy osoba mająca roota na kilku serwerach jest 
> > przez nich uznawana za administratora systemu. No nic, zaryzykujemy.
> Wyśmiewasz się.

Owszem. Bo IMO to bezsens.

> A bardzo dobrze, że jest takie ostrzeżenie.

Dlaczego? Myślisz że ktoś, kto nie wie, co to jest, będzie to zmieniał? 
A nawet jeśli, to co?

> Hehe, szczególnie, jak dysk jest absolutnie pusty i jest tam najwyżej
> COMMAND.COM i parę innych plików tego typu ;)

Nie jest absolutnie pusty.

> [serial]
> > *Pół godziny później* Pudełko się znalazło.
> A nie lepiej znaleźć dowolny serial w interku or something?

Nie każdy ma stałkę.

> > [...] Stwierdził, że zainstaluje mi `Klient sieci 
> > Microsoft Networks', `Klient sieci NetWare', `Karta Dial-Up', 
> > `NetBEUI' i `Protokół zgodny z IPX/SPX'. Hm. Usunąłem wszystko 
> > poza kartą Dial-Up. Zerknąłem na Właściwości i Dalej. Stwierdził, 
> > że sieć jest niekompletna i czy chcę kontynuować. No chcę... 
> Bez TCP/IP ?

Nie doszukałem się.

> No tak, 95 chyba tego nie włączała. BTW, to ma być, AFAIR, to testowania 
> exploitów etc. na windę, nie będzie tam sieciówki?

Jest modem.

> > Teraz identyfikacja kompuieta w sieci. Zgadł dobrze po nazwisku 
> > (wpisałem ksywkę) i firmie.
> 98 by Ci standardowo dała losowe znaki (AFAIR).

Głupie...

> > Teraz ustawienia. Klawiatura - nie ma klawiatury rot13, szkoda, 
> > bo taką właśnie posiadam (aczkolwiek piszę na niej normalnie ;P).
> Zrób sterownik, whats da problem?

Taki, że do Linuksa mogę je ściągnąć.

> > i Instalator zaczął instalację, w międzyczasie wypisując hasła 
> > reklamowe na temat systemu Windows 95 (dziwne wg mnie jest reklamowanie 
> > czegoś, co już zostało zakupione, ale może znowu to ja odstaję od normy). 
> A to jest właśnie /iv.

Powinno być odwrotnie. Opcja włącza reklamówki.

> Błąd. Niektórych rzeczy bez myszki się nie da zrobić.

Ale ja po prostu nienawidzę komunikacji z komputerem w sposób inny 
niż z klawiatury. Jeśli nie da się zrobić, obejdę się bez.

> > się, że nie może znaleźć pliku Z:\WIN95\5631_dig.ini. Niech nie znajduje, 
> > wybrałem `Pomiń plik' (prawdopodobnie jest pod D:\WIN95, ale cóż, jako 
> > zwykły klikacz nie mam prawa tego wiedzieć). Jeszcze kilka takich plików, 
> > i na razie dał mi spokój.
> Tak samo miałem z XP. I nawet wskazałem mu miejsce, gdzie jest plik 
> (a plik wyraźnie widziałem w fileselectorze), ale nadal pisał, że nie 
> może znaleźć tego pliku.

Fajnie, nie?...

> > Przygotowuje coś. Idę po kanapkę z serem... Albo 
> > nie, nie chce mi się. Teraz zaczął gnębić mi dyskietkę w stacji (tę z moim 
> > bootmanagerem, na szczęście ma prawa dostępu -r-xr-xr-x...
> LOL znowu. Ty kiedykolwiek miałeś windę, czy od razu zacząłeś od linuxa?

Miałem. Dawno. Bardzo dawno temu.

> > Znaczy jest zabezpieczona przed zapisem).
> ....które to zabezpieczenie i tak da się obejść programowo, right?

Nie da się. Chyba że ktoś chce zDOS-ować dyskietkę ;D

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12293
Author: Adam Wysocki
Date: Thu, 14 Nov 2002 17:18
101 lines
5334 bytes
12.11.02 Puck wrote:

> > Chcąc nie chcąc zostałem zmuszony 
> > do instalacji systemu Windows. 
> Zachowujesz się tak, jakby była to jakaś herezja.

Bo tak jest...

> Ja to robię conajmniej raz na miesiąc i żyję. 

Kiedy to ja ostatni raz reinstalowałem Linuksa... ;P

> > DOS się załadował ze wszystkimi bardziej lub mniej
> > potrzebnymi sterownikami (interlink bez podłączonej
> > sieci, 
> u mnie się trochę nie zgrał, jak miał udostępnić FAT32 (DOS 6.22).

Bo FAT32 nie jest obsługiwany, kiedyś (październik 2001?) miałem to samo.

> To ja z tego mam tylko ansi. Do tego smartdrv i doskey
> (którego swoją drogą bardzo mało używam).

Smartdrajwa to chyba sobie sam napiszę, bo ten mnie wkurza.

> > i znowu z:\win95\setup. Instalator zakomunikował, że dokona
> > standardowego sprawdzenia systemu. Uruchomił scandiska,
> > któremu przerwałem, gdyż wiem, że na tym dysku nie ma błędów. 
> /is

Ale to nie o to chodzi.

> > Z setup /? dowiedziałem się, że muszę napisać
> > setup /is, i wtedy jednak instalacja będzie możliwa.
> Przydaje się jeśli ten dosowy scandisk powie, że do usunięcia 
> błędu wymagany jest scandskw. :> Motyw zatrzaśniętych kluczyków.

Brawo Microsoft...

> > Cóż, dla mnie łatwym sposobem pracy na komputerze
> > jest praca na tekstowej konsoli, wyłącznie z kla-
> > wiatury i na stabilnym, nie wieszającym się i prze-
> > widywalnym systemie, ale może znowu się nie znam.
> Ale oceń obiektywnie...

Oceniłem BARDZO obiektywnie.

> > Tym razem bootuję tylko z himem.sys, gscdrom.sys i mscdex.exe
> > (oczywiście zmienne środowiskowe także ustawiam, oprócz mojego
> > ślicznego, kolorowego ansi-prompta na kilka linijek).
> Why not? Pamięc dla env. nie jest zarezerwowana?

Ja mam zarezerwowany 1kB i wystarczy.

> > Wpisuję rzeczony numer,
> Dla 95 to się pamięta ten zero-jedynko-dwójkowy. :)

Ale ja nie jestem złodziejem, nie pamiętam seriali.

> > i Instalator zaczął instalację, w międzyczasie
> > wypisując hasła reklamowe na temat systemu Windows 95
> I wreszcie: /iv

Czy Wy, fanatycy okienkowi, tak często reinstalujecie 
system że pamiętacie wszystkie opcje instalatora?

> > (dziwne wg mnie jest reklamowanie czegoś, co już zostało
> > zakupione, ale może znowu to ja odstaję od normy). 
> Tak jak niejaki Francuz-admin, gg.ath.cx, który reklamuje tenże
> serwer dodając stopke do każdego posta wysłanego na ten serv.

Podobna mentalność. Ani z Windows ani z gg.ath.cx nie korzystam 
(z ath.cx wcale, z Windows tylko dla jajec).

> > instalator stwierdził że musi zrebootować mi komputer.
> rundll32 shell32.dll,SHExitWindowsEx %x? Jak to było?

rundll32 user,exitwindows

> > Zaczął wykrywać urządzenia plug'n'play.
> W windzie to jest plug & pray.

Chyba tak... Tyle że ja mam prawo do krytykowania tego, 
a Ty nie, bo Ty się kurczowo trzymasz Windy ;P

> > (prawdopodobnie jest pod D:\WIN95, ale cóż, jako 
> > zwykły klikacz nie mam prawa tego wiedzieć).
>          ^^^^^^^
> Ty nie uznajesz takiego sposobu komunikacji... :)

Nienawidzę.

> > oraz czytanie plików DOC.
> Ja to robię przez 'browse .doc'

Ja nie robię.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12283
Author: Puck
Date: Fri, 15 Nov 2002 14:26
13 lines
1683 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > kliknij przycisk Dalej.' Instalator przecież już jest uruchomiony, ale 
> > > nic to, panowie z Microsoft wiedzą lepiej.
> > Łapiesz za słówka.
> Płacę = wymagam.

Iasne, płacisz. :>

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12294
Author: Puck
Date: Fri, 15 Nov 2002 14:36
99 lines
5448 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > Chcąc nie chcąc zostałem zmuszony 
> > > do instalacji systemu Windows. 
> > Zachowujesz się tak, jakby była to jakaś herezja.
> Bo tak jest...

No ale ocenianie ludzi po tym, jakich używają systemów jest
jak najbardziej na miejscu. 
 
> > Ja to robię conajmniej raz na miesiąc i żyję. 
> Kiedy to ja ostatni raz reinstalowałem Linuksa... ;P

Ostatnio, bo cos sobie spieprzyłeś, przypominasz sobie?

> > > DOS się załadował ze wszystkimi bardziej lub mniej
> > > potrzebnymi sterownikami (interlink bez podłączonej
> > > sieci, 
> > u mnie się trochę nie zgrał, jak miał udostępnić FAT32 (DOS 6.22).
> Bo FAT32 nie jest obsługiwany, kiedyś (październik 2001?) miałem to samo.

No wiem, ale pomyślałem o tym po fakcie.

> > > Z setup /? dowiedziałem się, że muszę napisać
> > > setup /is, i wtedy jednak instalacja będzie możliwa.
> > Przydaje się jeśli ten dosowy scandisk powie, że do usunięcia 
> > błędu wymagany jest scandskw. :> Motyw zatrzaśniętych kluczyków.
> Brawo Microsoft...

Czy w Linuksie wszystko jest dokładnie opisane (i.e. czy są _nieopisane_,
albo nieudokumentowane opcje)?

> > > Cóż, dla mnie łatwym sposobem pracy na komputerze
> > > jest praca na tekstowej konsoli, wyłącznie z kla-
> > > wiatury i na stabilnym, nie wieszającym się i prze-
> > > widywalnym systemie, ale może znowu się nie znam.
> > Ale oceń obiektywnie...
> Oceniłem BARDZO obiektywnie.

Nie. Oceniłeś bardzo subiektywnie. Przeciętna osoba nie potrafi się
posługiwac linuksem. Dla takeij osoby zwykły windows, który wszystko
poda na tacy, jest lepszy. I statystyka to pokazuje.

> > > Tym razem bootuję tylko z himem.sys, gscdrom.sys i mscdex.exe
> > > (oczywiście zmienne środowiskowe także ustawiam, oprócz mojego
> > > ślicznego, kolorowego ansi-prompta na kilka linijek).
> > Why not? Pamięc dla env. nie jest zarezerwowana?
> Ja mam zarezerwowany 1kB i wystarczy.

Ja dwa, dopóki nie zobaczyłem (set >plik), że używam ~300 bajtów.
Ale tak czy inaczej jest zarezerwowana, więc nie ma sensu się
ograniczać.

> > > Wpisuję rzeczony numer,
> > Dla 95 to się pamięta ten zero-jedynko-dwójkowy. :)
> Ale ja nie jestem złodziejem, nie pamiętam seriali.

Aha, tak jakbyś sie tym przejmował.

> > > i Instalator zaczął instalację, w międzyczasie
> > > wypisując hasła reklamowe na temat systemu Windows 95
> > I wreszcie: /iv
> Czy Wy, fanatycy okienkowi, tak często reinstalujecie 
> system że pamiętacie wszystkie opcje instalatora?

Ja pamiętam wszystkie opcje DDTpacka, którego włączałem ostatnio
ze dwa lata temu. :p Erm.. i jeszcze jedno. Jeśli mówimy o fanaty-
kach, to na pewno nie ja.

> > > (dziwne wg mnie jest reklamowanie czegoś, co już zostało
> > > zakupione, ale może znowu to ja odstaję od normy). 
> > Tak jak niejaki Francuz-admin, gg.ath.cx, który reklamuje tenże
> > serwer dodając stopke do każdego posta wysłanego na ten serv.
> Podobna mentalność. Ani z Windows ani z gg.ath.cx nie korzystam 
> (z ath.cx wcale, z Windows tylko dla jajec).

To ja ostatnio korzystałem z lina dla jajec. 

> > > instalator stwierdził że musi zrebootować mi komputer.
> > rundll32 shell32.dll,SHExitWindowsEx %x? Jak to było?
> rundll32 user,exitwindows

E-e, to nie to. Wszystkie funkcje user'a mam, zresztą od Ciebie.

> > > Zaczął wykrywać urządzenia plug'n'play.
> > W windzie to jest plug & pray.
> Chyba tak... Tyle że ja mam prawo do krytykowania tego, 
> a Ty nie, bo Ty się kurczowo trzymasz Windy ;P

Dlaczego? System oświaty też krytykuję. Bo Ty uważasz, że dla
Ciebie linuks jest dobry, to i dla mnie jest dobry. Otóż nie
jest, nie podoba mi się, nie umiem go używać i nie chce sie u-
czyć. Windows mi wystarczy. Jeśli będzie mi potrzebny linuks -
wtedy się zainteresuję. 

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12284
Author: Adam Wysocki
Date: Fri, 15 Nov 2002 23:59
15 lines
2387 bytes
15.11.02 Puck wrote:

> > > > kliknij przycisk Dalej.' Instalator przecież już jest uruchomiony, ale 
> > > > nic to, panowie z Microsoft wiedzą lepiej.
> > > Łapiesz za słówka.
> > Płacę = wymagam.
> Iasne, płacisz. :>

Płacę. Albo czekam na wygaśnięcie licencji.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12295
Author: Adam Wysocki
Date: Sat, 16 Nov 2002 00:09
123 lines
7301 bytes
15.11.02 Puck wrote:

> > > > Chcąc nie chcąc zostałem zmuszony 
> > > > do instalacji systemu Windows. 
> > > Zachowujesz się tak, jakby była to jakaś herezja.
> > Bo tak jest...
> No ale ocenianie ludzi po tym, jakich używają 
> systemów jest jak najbardziej na miejscu. 

To często idzie w parze z uświadomieniem komputerowym.

> > > Ja to robię conajmniej raz na miesiąc i żyję. 
> > Kiedy to ja ostatni raz reinstalowałem Linuksa... ;P
> Ostatnio, bo cos sobie spieprzyłeś, przypominasz sobie?

Tak, bo coś spieprzyłem. Ja spieprzyłem, nie system. I przyznaję 
się do tego bez bicia. Tak to jest, jak się o drugiej w nocy 
kasuje niektóre pliki i myli się katalogi.

> > > > DOS się załadował ze wszystkimi bardziej lub mniej
> > > > potrzebnymi sterownikami (interlink bez podłączonej
> > > > sieci, 
> > > u mnie się trochę nie zgrał, jak miał udostępnić FAT32 (DOS 6.22).
> > Bo FAT32 nie jest obsługiwany, kiedyś (październik 2001?) miałem to samo.
> No wiem, ale pomyślałem o tym po fakcie.

Dopóki nic nie zapisujesz na takim dysku nic nie powinno się stać.

> > > > Z setup /? dowiedziałem się, że muszę napisać
> > > > setup /is, i wtedy jednak instalacja będzie możliwa.
> > > Przydaje się jeśli ten dosowy scandisk powie, że do usunięcia 
> > > błędu wymagany jest scandskw. :> Motyw zatrzaśniętych kluczyków.
> > Brawo Microsoft...
> Czy w Linuksie wszystko jest dokładnie opisane (i.e. 
> czy są _nieopisane_, albo nieudokumentowane opcje)?

Jest kod źródłowy programów. A co to ma do rzeczy? Ja pisałem 
o bezsensowności próby uruchamiania programu dla Windows celem 
sprawdzenia dysku przed zainstalowaniem systemu Windows.

> > > > Cóż, dla mnie łatwym sposobem pracy na komputerze
> > > > jest praca na tekstowej konsoli, wyłącznie z kla-
> > > > wiatury i na stabilnym, nie wieszającym się i prze-
> > > > widywalnym systemie, ale może znowu się nie znam.
> > > Ale oceń obiektywnie...
> > Oceniłem BARDZO obiektywnie.
> Nie. Oceniłeś bardzo subiektywnie. Przeciętna osoba nie potrafi się
> posługiwac linuksem. Dla takeij osoby zwykły windows, który wszystko
> poda na tacy, jest lepszy. I statystyka to pokazuje.

Ja z przeciętnymi osobami nie rozmawiam na temat komputerów. Mówię, 
że nie cierpię korzystania z myszki do obsługi komputera. I tyle. 
Jest to jak najbardziej obiektywna ocena tego, co lubię a czego nie.

> > > > Tym razem bootuję tylko z himem.sys, gscdrom.sys i mscdex.exe
> > > > (oczywiście zmienne środowiskowe także ustawiam, oprócz mojego
> > > > ślicznego, kolorowego ansi-prompta na kilka linijek).
> > > Why not? Pamięc dla env. nie jest zarezerwowana?
> > Ja mam zarezerwowany 1kB i wystarczy.
> Ja dwa, dopóki nie zobaczyłem (set >plik), że używam ~300 bajtów.

Ja używam coś koło 800 pod DOS-em, 4075 pod Linuksem (wiem, sporo).

> > > > Wpisuję rzeczony numer,
> > > Dla 95 to się pamięta ten zero-jedynko-dwójkowy. :)
> > Ale ja nie jestem złodziejem, nie pamiętam seriali.
> Aha, tak jakbyś sie tym przejmował.

Przejmuję.

> > > > (dziwne wg mnie jest reklamowanie czegoś, co już zostało
> > > > zakupione, ale może znowu to ja odstaję od normy). 
> > > Tak jak niejaki Francuz-admin, gg.ath.cx, który reklamuje tenże
> > > serwer dodając stopke do każdego posta wysłanego na ten serv.
> > Podobna mentalność. Ani z Windows ani z gg.ath.cx nie korzystam 
> > (z ath.cx wcale, z Windows tylko dla jajec).
> To ja ostatnio korzystałem z lina dla jajec.

Się ciesz, przyznaj się że nie wytrzymałeś.

> > > > instalator stwierdził że musi zrebootować mi komputer.
> > > rundll32 shell32.dll,SHExitWindowsEx %x? Jak to było?
> > rundll32 user,exitwindows
> E-e, to nie to.

Zamknięcie Windows. Notabene Windows zamyka się przyciskiem Start...

> Wszystkie funkcje user'a mam, zresztą od Ciebie.

Wiem.

> > > > Zaczął wykrywać urządzenia plug'n'play.
> > > W windzie to jest plug & pray.
> > Chyba tak... Tyle że ja mam prawo do krytykowania tego, 
> > a Ty nie, bo Ty się kurczowo trzymasz Windy ;P
> Dlaczego? System oświaty też krytykuję.

Tyle że nie masz na niego wpływu.

> Bo Ty uważasz, że dla Ciebie linuks jest dobry, to i dla mnie jest dobry.

Ja uważam, że Linux jest najlepszy w ogóle, ale nie o tym jest dyskusja.

> Otóż nie jest, nie podoba mi się, nie umiem go używać 
> i nie chce sie uczyć. Windows mi wystarczy.

A widziałeś kiedyś, żebym bluzgał na Linuksa, bo ciągle coś nie działa? 
Gdyby tak było to już dawno zmieniłbym ten system na inny. Póki co 
wszystko co chcę i umiem skonfigurować działa tak jak powinno, jak 
nie umiem to się douczam, ale nie jest tak, że umiem coś skonfigurować, 
a jednak się pieprzy i nie wiadomo dlaczego, tak jak było to pod Windows. 
M.in. dlatego zamieniłem Windows na Linuksa.

> Jeśli będzie mi potrzebny linuks - wtedy się zainteresuję.

A na razie przestań krytykować Microsoft kurczowo trzymając 
się ich oprogramowania, bo wiadomo co tym pokazujesz.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12285
Author: Puck
Date: Sat, 16 Nov 2002 13:49
15 lines
1969 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > > > kliknij przycisk Dalej.' Instalator przecież już jest uruchomiony, ale 
> > > > > nic to, panowie z Microsoft wiedzą lepiej.
> > > > Łapiesz za słówka.
> > > Płacę = wymagam.
> > Iasne, płacisz. :>
> Płacę. Albo czekam na wygaśnięcie licencji.

Więc nie płacisz. Ile windowsów kupiłeś w swoim zyciu?

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12296
Author: Puck
Date: Sat, 16 Nov 2002 14:01
108 lines
5983 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > > Zachowujesz się tak, jakby była to jakaś herezja.
> > > Bo tak jest...
> > No ale ocenianie ludzi po tym, jakich używają 
> > systemów jest jak najbardziej na miejscu. 
> To często idzie w parze z uświadomieniem komputerowym.

Czyli jeśli nie znam się na komputerach, to od razu jestem
na straconej pozycji, tak? no prosze, to się nazywa tolerancja.

> > > > Ja to robię conajmniej raz na miesiąc i żyję. 
> > > Kiedy to ja ostatni raz reinstalowałem Linuksa... ;P
> > Ostatnio, bo cos sobie spieprzyłeś, przypominasz sobie?
> Tak, bo coś spieprzyłem. Ja spieprzyłem, nie system. I przyznaję 
> się do tego bez bicia. Tak to jest, jak się o drugiej w nocy 
> kasuje niektóre pliki i myli się katalogi.

Wiesz, ktoś mi kiedyś powiedział, ze komputer jest tak głupi,
jak user przy nim siędzący. Windows też sam się nie psuje.

> > > > u mnie się trochę nie zgrał, jak miał udostępnić FAT32 (DOS 6.22).
> > > Bo FAT32 nie jest obsługiwany, kiedyś (październik 2001?) miałem to samo.
> > No wiem, ale pomyślałem o tym po fakcie.
> Dopóki nic nie zapisujesz na takim dysku nic nie powinno się stać.

O ile zobaczy dysk, a nie zobaczy. 

[...]
> > > Brawo Microsoft...
> > Czy w Linuksie wszystko jest dokładnie opisane (i.e. 
> > czy są _nieopisane_, albo nieudokumentowane opcje)?
> Jest kod źródłowy programów. A co to ma do rzeczy?

Nie o to pytałem. nic nie ma do rzeczy.

> > > Oceniłem BARDZO obiektywnie.
> > Nie. Oceniłeś bardzo subiektywnie. Przeciętna osoba nie potrafi się
> > posługiwac linuksem. Dla takeij osoby zwykły windows, który wszystko
> > poda na tacy, jest lepszy. I statystyka to pokazuje.
> Ja z przeciętnymi osobami nie rozmawiam na temat komputerów. Mówię, 
> że nie cierpię korzystania z myszki do obsługi komputera. I tyle. 
> Jest to jak najbardziej obiektywna ocena tego, co lubię a czego nie.

Ale mi nie chodzi o ocenę tego, co Ty libisz, tylko co jest lepsze dla
statystycznego użytkownika komputera.

> > > > > Wpisuję rzeczony numer,
> > > > Dla 95 to się pamięta ten zero-jedynko-dwójkowy. :)
> > > Ale ja nie jestem złodziejem, nie pamiętam seriali.
> > Aha, tak jakbyś sie tym przejmował.
> Przejmuję.

A wcześniej windowsa to miałeś legalnie?

> > > Podobna mentalność. Ani z Windows ani z gg.ath.cx nie korzystam 
> > > (z ath.cx wcale, z Windows tylko dla jajec).
> > To ja ostatnio korzystałem z lina dla jajec.
> Się ciesz, przyznaj się że nie wytrzymałeś.

#define nie wytrzymałeś.
Nie podobał mi sie ten system, tak samo, jak nie
podoba mi się np. The Bat. Nie mam zamiaru siedzieć
na linuksie, tylko dlatego, ze cały apcoh go używa.

> > > > > Zaczął wykrywać urządzenia plug'n'play.
> > > > W windzie to jest plug & pray.
> > > Chyba tak... Tyle że ja mam prawo do krytykowania tego, 
> > > a Ty nie, bo Ty się kurczowo trzymasz Windy ;P
> > Dlaczego? System oświaty też krytykuję.
> Tyle że nie masz na niego wpływu.

Mam, nie wiesz? Nie słyszałes, że jeśli głosuję (tzn jeszcze nie,
ale w przyszłości) to mam wpływ na to, co się dzieje w państwie?
Demokrację mamy.

> > Bo Ty uważasz, że dla Ciebie linuks jest dobry, to i dla mnie jest dobry.
> Ja uważam, że Linux jest najlepszy w ogóle, ale nie o tym jest dyskusja.

Nie podoba mi się ani Linuks, ani windows. Windowsa używam jako
najmniejszego zła. Poza tym jest mi najłatwiej uzywać właśnie win-
dowsa, bo mam tu np 'Small Business', AutoCad'a itd.

> > Otóż nie jest, nie podoba mi się, nie umiem go używać 
> > i nie chce sie uczyć. Windows mi wystarczy.
> A widziałeś kiedyś, żebym bluzgał na Linuksa, bo ciągle coś nie działa? 

Nie.

> Gdyby tak było to już dawno zmieniłbym ten system na inny. 

Jaki?

> > Jeśli będzie mi potrzebny linuks - wtedy się zainteresuję.
> A na razie przestań krytykować Microsoft kurczowo trzymając 
> się ich oprogramowania, bo wiadomo co tym pokazujesz.

To znaczy, że albo mam siedzieć cicho i nie mówić tego,
co oczywiste, albo przejść na linuksa, tak? Nie, siedzę
na windowsie, bo tu mam hamstera, tu mam OE, tu mam FA,
tu mam kilka innych programów, których nie mam pod innym
systemem. I nie mów mi co mam robić, bo wiadomo, co tym
pokazujesz.

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12286
Author: Adam Wysocki
Date: Sat, 16 Nov 2002 21:18
18 lines
2624 bytes
16.11.02 Puck wrote:

> > > > > > kliknij przycisk Dalej.' Instalator przecież już jest uruchomiony, ale 
> > > > > > nic to, panowie z Microsoft wiedzą lepiej.
> > > > > Łapiesz za słówka.
> > > > Płacę = wymagam.
> > > Iasne, płacisz. :>
> > Płacę. Albo czekam na wygaśnięcie licencji.
> Więc nie płacisz. Ile windowsów kupiłeś w swoim zyciu?

Żadnego. Ponieważ wygasła licencja, co jest równoważne z zapłaceniem 
za system.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12287
Author: Puck
Date: Sun, 17 Nov 2002 14:32
18 lines
2146 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > > > > > kliknij przycisk Dalej.' Instalator przecież już jest uruchomiony, ale 
> > > > > > > nic to, panowie z Microsoft wiedzą lepiej.
> > > > > > Łapiesz za słówka.
> > > > > Płacę = wymagam.
> > > > Iasne, płacisz. :>
> > > Płacę. Albo czekam na wygaśnięcie licencji.
> > Więc nie płacisz. Ile windowsów kupiłeś w swoim zyciu?
> Żadnego. Ponieważ wygasła licencja, co
> jest równoważne z zapłaceniem za system.

No jasne. Idąc dalej - za lunuksa też zapłaciłeś, tak?

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12297
Author: GoTaR
Date: Sun, 17 Nov 2002 15:19
12 lines
1623 bytes
begin  Puck <puck@go2.pl> skribis:

> Wiesz, ktoś mi kiedyś powiedział, ze komputer jest tak głupi,
> jak user przy nim siędzący. Windows też sam się nie psuje.
                              ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Bzdura. Widziałem już pady _gołych_, zaraz po instalacji, W2k i WXP. Tak
więc prośba: nie trolluj, dobrze?

-- 
GoTaR <priv0.onet.pl->gotar>		USA sux
	...Dżahilijja... znowu? Nadal...
PLD stuff at http://mops.uci.agh.edu.pl/~gotar/
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12298
Author: Puck
Date: Sun, 17 Nov 2002 18:24
16 lines
2105 bytes
Horazon <gotar@nospam-priv0.onet.pl>, master of the disciplines, that summon and bind
creatures to this plain, promises death to those that pass beond the five piles:

> > Wiesz, ktoś mi kiedyś powiedział, ze komputer jest tak głupi,
> > jak user przy nim siędzący. Windows też sam się nie psuje.
>                               ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
> Bzdura. Widziałem już pady _gołych_, zaraz po instalacji,
> W2k i WXP. Tak więc prośba: nie trolluj, dobrze?

Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że linuks się
sam z siebie psuje (RH 7.2).
Ostrzegaj przed futem.

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12288
Author: Adam Wysocki
Date: Sun, 17 Nov 2002 19:24
14 lines
2519 bytes
17.11.02 Puck wrote:

> > Żadnego. Ponieważ wygasła licencja, co
> > jest równoważne z zapłaceniem za system.
> No jasne. Idąc dalej - za lunuksa też zapłaciłeś, tak?

Za Linuksa nie musiałem płacić więcej niż koszty ściągnięcia 
i wypalenia, i jest to zgodne z prawem.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12299
Author: Adam Wysocki
Date: Sun, 17 Nov 2002 22:46
21 lines
2752 bytes
17.11.02 Puck wrote:

> Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że 
> linuks się sam z siebie psuje (RH 7.2).

LOL. Ileż to razy instalowałeś Linuksa? I jak 
się popsuł, nie uruchomił się na sprawnym sprzęcie? 
Nie rozśmieszaj mnie. Jedyny przypadek jaki miałem, 
że Linuks świeżo po instalacji się nie uruchomił, 
to instalacja go na kompletnie popsutym dysku. 
Tyle że tam nawet DOS odmawiał posłuszeństwa...

> Ostrzegaj przed futem.

Czytnik nie pokazuje? :)

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12272
Author: Jan J. Ruthe
Date: Mon, 18 Nov 2002 04:48
13 lines
1574 bytes
On Wed, 13 Nov 2002 17:04:55 +0100, Adam Wysocki
<adam@wysocki.lodz.pdi.net> wrote:
>> A narzędzia pod linuksa sobie w takim razie nie poradzą?
> 
> catdoc? :)

Nie wiem jak catdoc, ale dość rozbudowany jest wvware.

Regardsy,

-- 
iwan juliuszewicz phaust .--[ phaust7@wp.pl ]----[ www.phaust.z.pl ]-.
-[ Nietzsche is dead.   -- God                                     ]-'
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12289
Author: Puck
Date: Mon, 18 Nov 2002 15:33
13 lines
1946 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > Żadnego. Ponieważ wygasła licencja, co
> > > jest równoważne z zapłaceniem za system.
> > No jasne. Idąc dalej - za lunuksa też zapłaciłeś, tak?
> Za Linuksa nie musiałem płacić więcej niż koszty ściągnięcia 
> i wypalenia, i jest to zgodne z prawem.

Nvm.
-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12273
Author: Adam Wysocki
Date: Mon, 18 Nov 2002 16:53
12 lines
2337 bytes
18.11.02 Jan J. Ruthe wrote:

> > catdoc? :)
> Nie wiem jak catdoc, ale dość rozbudowany jest wvware.

wv?

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12290
Author: Adam Wysocki
Date: Mon, 18 Nov 2002 22:11
16 lines
2632 bytes
18.11.02 Puck wrote:

> > > > Żadnego. Ponieważ wygasła licencja, co
> > > > jest równoważne z zapłaceniem za system.
> > > No jasne. Idąc dalej - za lunuksa też zapłaciłeś, tak?
> > Za Linuksa nie musiałem płacić więcej niż koszty ściągnięcia 
> > i wypalenia, i jest to zgodne z prawem.
> Nvm.

Ważne, bardzo ważne.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12308
Author: Adam Wysocki
Date: Tue, 19 Nov 2002 12:51
14 lines
2801 bytes
18.11.02 hash wrote:

> >> a co? nie jest to prawdziwe, że gotar podał konkretne windowsy, 
> >> puk podał przykład dystrybucji RH i zgeneralizował do linuksów?
> > BTW, Ty nie miałeś Pucka w KF-ie? :)
> wydawało mi się, że miałem! ale jakimś trafem okazało się, że go tam nie ma

LOL :)) Cross i zwrotnica :P

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12274
Author: Jan J. Ruthe
Date: Tue, 19 Nov 2002 16:23
14 lines
1632 bytes
On Mon, 18 Nov 2002 17:53:12 +0100, Adam Wysocki
<adam@wysocki.lodz.pdi.net> wrote:
>> > catdoc? :)
>> Nie wiem jak catdoc, ale dość rozbudowany jest wvware.
> 
> wv?

Wvware, nie mylić z vmware.

Regardsy,

-- 
iwan juliuszewicz phaust .--[ phaust7@wp.pl ]----[ www.phaust.z.pl ]-.
-[ FATAL ERROR.  SYSTEM HALTED.  Press any key to do nothing.      ]-'
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12275
Author: Adam Wysocki
Date: Tue, 19 Nov 2002 19:40
14 lines
2468 bytes
19.11.02 Jan J. Ruthe wrote:

> >> > catdoc? :)
> >> Nie wiem jak catdoc, ale dość rozbudowany jest wvware.
> > wv?
> Wvware, nie mylić z vmware.

No to właśnie pytam co to jest to wvware :)

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12276
Author: Jan J. Ruthe
Date: Thu, 21 Nov 2002 01:26
19 lines
1724 bytes
On Tue, 19 Nov 2002 20:40:55 +0100, Adam Wysocki
<adam@wysocki.lodz.pdi.net> wrote:
>> Wvware, nie mylić z vmware.
> 
> No to właśnie pytam co to jest to wvware :)

Metodą 'na lenia' :

DESCRIPTION
       wvWare  converts word documents into other formats such as
       PS,PDF,HTML,LaTeX,DVI,ABW

:)

Regardsy,

-- 
iwan juliuszewicz phaust .--[ phaust7@wp.pl ]----[ www.phaust.z.pl ]-.
-[ For sale cheap: Write-only memory chips.                        ]-'
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12277
Author: Adam Wysocki
Date: Fri, 22 Nov 2002 13:03
16 lines
2601 bytes
21.11.02 Jan J. Ruthe wrote:

> >> Wvware, nie mylić z vmware.
> > No to właśnie pytam co to jest to wvware :)
> Metodą 'na lenia' :
> DESCRIPTION
>        wvWare  converts word documents into other formats such as
>        PS,PDF,HTML,LaTeX,DVI,ABW

Ahaaaa :)

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12291
Author: Puck
Date: Sat, 23 Nov 2002 18:22
18 lines
2219 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > > > Żadnego. Ponieważ wygasła licencja, co
> > > > > jest równoważne z zapłaceniem za system.
> > > > No jasne. Idąc dalej - za lunuksa też zapłaciłeś, tak?
> > > Za Linuksa nie musiałem płacić więcej niż koszty ściągnięcia 
> > > i wypalenia, i jest to zgodne z prawem.
> > Nvm.
> Ważne, bardzo ważne.

To żyj z tym i miej koszmary. Dla mnie jest to sprawą
najwyżej marginalną, czy Gophi za linuksa płaci, czy
dostał do od cioci z Ameryki.

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12300
Author: Puck
Date: Sat, 23 Nov 2002 18:23
35 lines
2381 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że 
> > linuks się sam z siebie psuje (RH 7.2).
> LOL. Ileż to razy instalowałeś Linuksa? 

7

> I jak się popsuł, nie uruchomił się na sprawnym sprzęcie? 

Ups, tak właśnie było.

> Nie rozśmieszaj mnie.

Odrobina humoru nikomu nie zaszkodzi.

> Jedyny przypadek jaki miałem, że Linuks świeżo po
> instalacji się nie uruchomił, to instalacja go na
> kompletnie popsutym dysku. 

Przykro mi, dysk, choć stary, jest sprawny.

> Tyle że tam nawet DOS odmawiał posłuszeństwa...

U mnie DOS chodzi dobrze.

> > Ostrzegaj przed futem.
> Czytnik nie pokazuje? :)

Ano nie pokazuje, a co?

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12309
Author: Adam Wysocki
Date: Mon, 25 Nov 2002 15:19
144 lines
7927 bytes
16.11.02 Puck wrote:

> > > > > Zachowujesz się tak, jakby była to jakaś herezja.
> > > > Bo tak jest...
> > > No ale ocenianie ludzi po tym, jakich używają 
> > > systemów jest jak najbardziej na miejscu. 
> > To często idzie w parze z uświadomieniem komputerowym.
> Czyli jeśli nie znam się na komputerach, to od razu jestem
> na straconej pozycji, tak? no prosze, to się nazywa tolerancja.

Jeśli wypowiadasz się na temat komputerów nie mając pojęcia 
o komputerach to mam prawo przypuszczać, że w innych dziedzinach 
życia jest podobnie, więc nie mamy o czym rozmawiać i tyle.

> Wiesz, ktoś mi kiedyś powiedział, ze komputer jest tak głupi,
> jak user przy nim siędzący. Windows też sam się nie psuje.

LOL, nie rozśmieszaj mnie ;DD

> > > > > u mnie się trochę nie zgrał, jak miał udostępnić FAT32 (DOS 6.22).
> > > > Bo FAT32 nie jest obsługiwany, kiedyś (październik 2001?) miałem to samo.
> > > No wiem, ale pomyślałem o tym po fakcie.
> > Dopóki nic nie zapisujesz na takim dysku nic nie powinno się stać.
> O ile zobaczy dysk, a nie zobaczy. 

Zobaczy.

> > > > Brawo Microsoft...
> > > Czy w Linuksie wszystko jest dokładnie opisane (i.e. 
> > > czy są _nieopisane_, albo nieudokumentowane opcje)?
> > Jest kod źródłowy programów. A co to ma do rzeczy?
> Nie o to pytałem. nic nie ma do rzeczy.

To o co? Jest kod więc jak to kogoś interesuje to może sobie zerknąć.

> > > > Oceniłem BARDZO obiektywnie.
> > > Nie. Oceniłeś bardzo subiektywnie. Przeciętna osoba nie potrafi się
> > > posługiwac linuksem. Dla takeij osoby zwykły windows, który wszystko
> > > poda na tacy, jest lepszy. I statystyka to pokazuje.
> > Ja z przeciętnymi osobami nie rozmawiam na temat komputerów. Mówię, 
> > że nie cierpię korzystania z myszki do obsługi komputera. I tyle. 
> > Jest to jak najbardziej obiektywna ocena tego, co lubię a czego nie.
> Ale mi nie chodzi o ocenę tego, co Ty libisz, tylko co jest 
> lepsze dla statystycznego użytkownika komputera.

Mnie statystyczny użytkownik komputera nie interesuje, jeśli system 
ma być systemem dla wszystkich to powinna być możliwość wyboru, czy 
ktoś jest statystycznym upośledzonym klikaczem czy nie.

> > > > > > Wpisuję rzeczony numer,
> > > > > Dla 95 to się pamięta ten zero-jedynko-dwójkowy. :)
> > > > Ale ja nie jestem złodziejem, nie pamiętam seriali.
> > > Aha, tak jakbyś sie tym przejmował.
> > Przejmuję.
> A wcześniej windowsa to miałeś legalnie?

Każdy popełnia błędy.

> > > > Podobna mentalność. Ani z Windows ani z gg.ath.cx nie korzystam 
> > > > (z ath.cx wcale, z Windows tylko dla jajec).
> > > To ja ostatnio korzystałem z lina dla jajec.
> > Się ciesz, przyznaj się że nie wytrzymałeś.
> #define nie wytrzymałeś.

Tego, że trzeba przy nim myśleć bardziej niż w Win.

> Nie podobał mi sie ten system, tak samo, jak nie 
> podoba mi się np. The Bat. Nie mam zamiaru siedzieć 
> na linuksie, tylko dlatego, ze cały apcoh go używa.

Nie miej, nie musisz i nie sądzę żeby ktoś przesiadł się na Linuksa tylko 
dlatego, że większośc apcohowiczów go używa. Po prostu nie pomyślałeś, że 
skoro ta większość z niego korzysta, to coś w tym musi być?

> > > > > > Zaczął wykrywać urządzenia plug'n'play.
> > > > > W windzie to jest plug & pray.
> > > > Chyba tak... Tyle że ja mam prawo do krytykowania tego, 
> > > > a Ty nie, bo Ty się kurczowo trzymasz Windy ;P
> > > Dlaczego? System oświaty też krytykuję.
> > Tyle że nie masz na niego wpływu.
> Mam, nie wiesz? Nie słyszałes, że jeśli głosuję (tzn jeszcze nie,
> ale w przyszłości) to mam wpływ na to, co się dzieje w państwie?
> Demokrację mamy.

Rozśmieszasz mnie. Nie masz bezpośredniego wpływu.

> > > Bo Ty uważasz, że dla Ciebie linuks jest dobry, to i dla mnie jest dobry.
> > Ja uważam, że Linux jest najlepszy w ogóle, ale nie o tym jest dyskusja.
> Nie podoba mi się ani Linuks, ani windows. Windowsa używam jako 
> najmniejszego zła. Poza tym jest mi najłatwiej uzywać właśnie 
> windowsa, bo mam tu np 'Small Business', AutoCad'a itd.

LOL :))))))) Nie skomentuję tego ;)))) Podpowiem tylko: freshmeat.net.

> > > Otóż nie jest, nie podoba mi się, nie umiem go używać 
> > > i nie chce sie uczyć. Windows mi wystarczy.
> > A widziałeś kiedyś, żebym bluzgał na Linuksa, bo ciągle coś nie działa? 
> Nie.

No widzisz.

> > Gdyby tak było to już dawno zmieniłbym ten system na inny. 
> Jaki?

Inny. Taki na który nie musiałbym bluzgać. Tyle że jeśli Linux by 
mi nie odpowiadał to zacząłbym od zmiany źródeł. Zresztą i tak mam 
w systemie trochę programów pozmienianych przez siebie, bo po prostu 
wygodniej mi się z nimi pracuje w takiej postaci w jakiej są teraz.

> > > Jeśli będzie mi potrzebny linuks - wtedy się zainteresuję.
> > A na razie przestań krytykować Microsoft kurczowo trzymając 
> > się ich oprogramowania, bo wiadomo co tym pokazujesz.
> To znaczy, że albo mam siedzieć cicho i nie mówić tego,
> co oczywiste, albo przejść na linuksa, tak?

Tak dokładnie.

> Nie, siedzę na windowsie, bo tu mam hamstera,

inn+suck+rpost/innxmit+sendmail/exim+fetchmail+akpop3d

> tu mam OE,

pine/elm/mail/kmail/mutt

> tu mam FA,

pine/slrn/knode/tin

> tu mam kilka innych programów, których nie mam pod innym systemem.

Jakich? ;DD Już kiedyś dostałem od Ciebie maila z listą programów, 
które masz pod Win i tylko tam, powiedziałeś że jak znajdę dla każdego 
z nich odpowiednik to przejdziesz na Lina. Znalazłem po kilka.

> I nie mów mi co mam robić, bo wiadomo, co tym pokazujesz.

No powiedz powiedz :)

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
Suddenly the Dungeon collapses!! - You die... (C) screen 3.9.9 rh7.3
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12310
Author: Puck
Date: Tue, 26 Nov 2002 15:33
150 lines
8071 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > > No ale ocenianie ludzi po tym, jakich używają 
> > > > systemów jest jak najbardziej na miejscu. 
> > > To często idzie w parze z uświadomieniem komputerowym.
> > Czyli jeśli nie znam się na komputerach, to od razu jestem
> > na straconej pozycji, tak? no prosze, to się nazywa tolerancja.
> Jeśli wypowiadasz się na temat komputerów nie mając pojęcia 
> o komputerach to mam prawo przypuszczać, że w innych dziedzinach 
> życia jest podobnie, więc nie mamy o czym rozmawiać i tyle.

Nie mówimy o tym czy ja, nie mówimy o tym, czy się znam, a wreszcie
nie mówimu o tym, że się wypowiadam. Dla mnie to, z czego tak znany
jest apcoh, jest po prostu głupstwem, ale nic mi do tego. Nie czytam
i nie obchodzi mnie, co się na nim dzieje.

> > > > > > u mnie się trochę nie zgrał, jak miał udostępnić FAT32 (DOS 6.22).
> > > > > Bo FAT32 nie jest obsługiwany, kiedyś (październik 2001?) miałem to samo.
> > > > No wiem, ale pomyślałem o tym po fakcie.
> > > Dopóki nic nie zapisujesz na takim dysku nic nie powinno się stać.
> > O ile zobaczy dysk, a nie zobaczy. 
> Zobaczy.

Wpadnij do mnie, to Ci to zaprezentuję.

> > > Ja z przeciętnymi osobami nie rozmawiam na temat komputerów. Mówię, 
> > > że nie cierpię korzystania z myszki do obsługi komputera. I tyle. 
> > > Jest to jak najbardziej obiektywna ocena tego, co lubię a czego nie.
> > Ale mi nie chodzi o ocenę tego, co Ty libisz, tylko co jest 
> > lepsze dla statystycznego użytkownika komputera.
> Mnie statystyczny użytkownik komputera nie interesuje, jeśli system 
> ma być systemem dla wszystkich to powinna być możliwość wyboru, czy 
> ktoś jest statystycznym upośledzonym klikaczem czy nie.

A może inaczej - komputer jest dla upośledzonych, a jak chcesz coś więcej,
to sobie poradzisz, nie? 

> > A wcześniej windowsa to miałeś legalnie?
> Każdy popełnia błędy.

Ale tak nie do końca, nie? Chodzi mi o to, ze trochę wybiórczo
oceniasz co jest błedem, a co nie.

> > > > > Podobna mentalność. Ani z Windows ani z gg.ath.cx nie korzystam 
> > > > > (z ath.cx wcale, z Windows tylko dla jajec).
> > > > To ja ostatnio korzystałem z lina dla jajec.
> > > Się ciesz, przyznaj się że nie wytrzymałeś.
> > #define nie wytrzymałeś.
> Tego, że trzeba przy nim myśleć bardziej niż w Win.

Win też nie znałem od pierwszego kliknięcia.

> > Nie podobał mi sie ten system, tak samo, jak nie 
> > podoba mi się np. The Bat. Nie mam zamiaru siedzieć 
> > na linuksie, tylko dlatego, ze cały apcoh go używa.
> Nie miej, nie musisz i nie sądzę żeby ktoś przesiadł się na Linuksa tylko 
> dlatego, że większośc apcohowiczów go używa. Po prostu nie pomyślałeś, że 
> skoro ta większość z niego korzysta, to coś w tym musi być?

Większość apcoha. Nie namawiaj mnie, proszę, żebym zmienił zdanie. DGCC.

> > > > > Chyba tak... Tyle że ja mam prawo do krytykowania tego, 
> > > > > a Ty nie, bo Ty się kurczowo trzymasz Windy ;P
> > > > Dlaczego? System oświaty też krytykuję.
> > > Tyle że nie masz na niego wpływu.
> > Mam, nie wiesz? Nie słyszałes, że jeśli głosuję (tzn jeszcze nie,
> > ale w przyszłości) to mam wpływ na to, co się dzieje w państwie?
> > Demokrację mamy.
> Rozśmieszasz mnie. Nie masz bezpośredniego wpływu.

No patrz, a wiesz co to sarkazm? :)

> > > > Bo Ty uważasz, że dla Ciebie linuks jest dobry, to i dla mnie jest dobry.
> > > Ja uważam, że Linux jest najlepszy w ogóle, ale nie o tym jest dyskusja.
> > Nie podoba mi się ani Linuks, ani windows. Windowsa używam jako 
> > najmniejszego zła. Poza tym jest mi najłatwiej uzywać właśnie 
> > windowsa, bo mam tu np 'Small Business', AutoCad'a itd.
> LOL :))))))) Nie skomentuję tego ;)))) Podpowiem tylko: freshmeat.net.

Nie jest mi Twój komentarz potrzebny do życia. Tym razem ja
mam rację i nie czuję potrzeby tłumaczenia się z niej.

> > > Gdyby tak było to już dawno zmieniłbym ten system na inny. 
> > Jaki?
> Inny. Taki na który nie musiałbym bluzgać.

konkretnie.

> Tyle że jeśli Linux by mi nie odpowiadał to zacząłbym od zmiany
> źródeł. Zresztą i tak mam w systemie trochę programów pozmienia-
> nych przez siebie, bo po prostu wygodniej mi się z nimi pracuje
> w takiej postaci w jakiej są teraz.

A wiesz... napisz sobie własny system, który bedzie chodził na dyskach
Twojej produkcji, w komputerach przez Ciebie stworzonych. Będą one za-
silane gophi-energią, produkowaną przez gophi-power-plant. A całość będzie
kompatybylna tylko w świecie gophi-world, zwanym potocznie Twoją wyobraź-
nią. Co Ty na to?
A, wspomnę jeszcze, że ja mogę się obejść _bez_ systemu. Czy Ty? Wątpie.

> > > > Jeśli będzie mi potrzebny linuks - wtedy się zainteresuję.
> > > A na razie przestań krytykować Microsoft kurczowo trzymając 
> > > się ich oprogramowania, bo wiadomo co tym pokazujesz.
> > To znaczy, że albo mam siedzieć cicho i nie mówić tego,
> > co oczywiste, albo przejść na linuksa, tak?
> Tak dokładnie.

Coż, tu się różnimy.

> > Nie, siedzę na windowsie, bo tu mam hamstera,
> inn+suck+rpost/innxmit+sendmail/exim+fetchmail+akpop3d

Za dużo roboty. Przerost formy nad treścią. Mój windows działa szybko
i sprawnie, a jeśli trzeba, to mogę go zainstalować od zera w niecałą
godzinę (razem ze sterownikami, progsami, ustawieniami, etc, etc). 
Nie widze więc celu, dla którego miałbym zmieniać ten system, w którym
doskonale się orientuję.

> > tu mam OE,
> pine/elm/mail/kmail/mutt

Zauważam pewną różnice pomiędzy w/w programami.

> > tu mam FA,
> pine/slrn/knode/tin

jw.

> > tu mam kilka innych programów, których nie mam pod innym systemem.
> Jakich? ;DD

ap.exe, winkill.exe, hedit.exe, notepad.exe, dn.com, winamp.exe, iexplore.exe,
bankrut.exe, powergg.exe, getright.exe... usw.

> Już kiedyś dostałem od Ciebie maila z listą programów, 
> które masz pod Win i tylko tam, powiedziałeś że jak
> znajdę dla każdego z nich odpowiednik to przejdziesz
> na Lina. Znalazłem po kilka.

Wróć do tego maila, albo przypomnij sobie, jak odpisałem.

> > I nie mów mi co mam robić, bo wiadomo, co tym pokazujesz.
> No powiedz powiedz :)

Nie powiedz, tylko sam się domyśl, bo to był cytat z Ciebie.

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12301
Author: Adam Wysocki
Date: Wed, 27 Nov 2002 18:48
33 lines
3003 bytes
23.11.02 Puck wrote:

> > > Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że 
> > > linuks się sam z siebie psuje (RH 7.2).
> > LOL. Ileż to razy instalowałeś Linuksa? 
> 7

Jasne ;D

> > I jak się popsuł, nie uruchomił się na sprawnym sprzęcie? 
> Ups, tak właśnie było.

Wiesz, jakbym podczas bootowania wyciągnął RAM to pewnie 
też by się nie uruchomił. Mówimy o sprawnym sprzęcie.

> > Jedyny przypadek jaki miałem, że Linuks świeżo po
> > instalacji się nie uruchomił, to instalacja go na
> > kompletnie popsutym dysku. 
> Przykro mi, dysk, choć stary, jest sprawny.

I co pokazuje jak się nie uruchamia?

> > > Ostrzegaj przed futem.
> > Czytnik nie pokazuje? :)
> Ano nie pokazuje, a co?

No to problem :P

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
EKG 413992 * Bofh 265791 * ICQ 173653642 * MSISDN 505439030 * CB #33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
`jesteś nie netetyczny:P' (C) Misio aka Cyberdude w mailu 23.11.2002
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12302
Author: Puck
Date: Wed, 27 Nov 2002 19:14
40 lines
3008 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > > Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że 
> > > > linuks się sam z siebie psuje (RH 7.2).
> > > LOL. Ileż to razy instalowałeś Linuksa? 
> > 7
> Jasne ;D

Może 6, wybacz, nie liczyłem.

> > > I jak się popsuł, nie uruchomił się na sprawnym sprzęcie? 
> > Ups, tak właśnie było.
> Wiesz, jakbym podczas bootowania wyciągnął RAM to pewnie 
> też by się nie uruchomił. Mówimy o sprawnym sprzęcie.

Był to problem jak najbardziej programowy.

> > > Jedyny przypadek jaki miałem, że Linuks świeżo po
> > > instalacji się nie uruchomił, to instalacja go na
> > > kompletnie popsutym dysku. 
> > Przykro mi, dysk, choć stary, jest sprawny.
> I co pokazuje jak się nie uruchamia?

Nie pamiętam, wiem że lilo ustawił za długą etykietę opisu-
jacą jeden z systemów i nie zbootował. Faktem jest, że ja
wpisałem tą etykietę, ale słowem się nie odezwał, że może
być za długa. Bug? Nie wiem, ale dopuścił w łatwy sposób do
błędu powodującego nieprawidłowe dane w MBR.

> > > > Ostrzegaj przed futem.
> > > Czytnik nie pokazuje? :)
> > Ano nie pokazuje, a co?
> No to problem :P

To Ty powinieneś zadbać o to, żeby Twoje posty były czytelne.

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12304
Author: Puck
Date: Fri, 29 Nov 2002 14:26
32 lines
2582 bytes
Wiewiórka, znana jako Adam ,,Gophi'' Wysocki, wprowadza w życie
swój plan podbicia świata przy pomocy puszki mielonki konserwowej:

> > > Jasne ;D
> > Może 6, wybacz, nie liczyłem.
> ...tego samego dnia :D

Nie, dwa dni.

[...]
> > Był to problem jak najbardziej programowy.
> Taa?

Tak.

> > Nie pamiętam, wiem że lilo ustawił za długą etykietę opisujacą jeden z systemów i nie zbootował. Faktem jest, że ja wpisałem tą etykietę, ale słowem się nie odezwał, że może być za długa. Bug? Nie wiem, ale dopuścił w łatwy sposób do błędu powodującego nieprawidłowe dane w MBR.
> Instalujesz bootmanager w MBR-ze? :) Poza tym use GRUB, Luke.

Nie, w ramie.

> > > > > > Ostrzegaj przed futem.
> > > > > Czytnik nie pokazuje? :)
> > > > Ano nie pokazuje, a co?
> > > No to problem :P
> > To Ty powinieneś zadbać o to, żeby Twoje posty były czytelne.
> Są czytelne. Pod Czytnikiem.

Tak? 

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12303
Author: Adam Wysocki
Date: Fri, 29 Nov 2002 16:48
45 lines
3602 bytes
27.11.02 Puck wrote:

> > > > > Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć, że 
> > > > > linuks się sam z siebie psuje (RH 7.2).
> > > > LOL. Ileż to razy instalowałeś Linuksa? 
> > > 7
> > Jasne ;D
> Może 6, wybacz, nie liczyłem.

...tego samego dnia :D

> > > > I jak się popsuł, nie uruchomił się na sprawnym sprzęcie? 
> > > Ups, tak właśnie było.
> > Wiesz, jakbym podczas bootowania wyciągnął RAM to pewnie 
> > też by się nie uruchomił. Mówimy o sprawnym sprzęcie.
> Był to problem jak najbardziej programowy.

Taa?

> > > > Jedyny przypadek jaki miałem, że Linuks świeżo po
> > > > instalacji się nie uruchomił, to instalacja go na
> > > > kompletnie popsutym dysku. 
> > > Przykro mi, dysk, choć stary, jest sprawny.
> > I co pokazuje jak się nie uruchamia?
> Nie pamiętam, wiem że lilo ustawił za długą etykietę opisu-
> jacą jeden z systemów i nie zbootował. Faktem jest, że ja
> wpisałem tą etykietę, ale słowem się nie odezwał, że może
> być za długa. Bug? Nie wiem, ale dopuścił w łatwy sposób do
> błędu powodującego nieprawidłowe dane w MBR.

Instalujesz bootmanager w MBR-ze? :) Poza tym use GRUB, Luke.

> > > > > Ostrzegaj przed futem.
> > > > Czytnik nie pokazuje? :)
> > > Ano nie pokazuje, a co?
> > No to problem :P
> To Ty powinieneś zadbać o to, żeby Twoje posty były czytelne.

Są czytelne. Pod Czytnikiem.

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
GG# 1234 * RLU# 265791 * ICQ# 173653642 * GSM# +48505439030 * CB# 33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
`jesteś nie netetyczny:P' (C) Misio aka Cyberdude w mailu 23.11.2002
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, czyli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12305
Author: Adam Wysocki
Date: Sat, 30 Nov 2002 21:36
41 lines
3525 bytes
29.11.02 Puck wrote:

> > > > Jasne ;D
> > > Może 6, wybacz, nie liczyłem.
> > ...tego samego dnia :D
> Nie, dwa dni.

Sobota wieczór i niedziela rano? :)

> > > Był to problem jak najbardziej programowy.
> > Taa?
> Tak.

Ojej... :)

> > > Nie pamiętam, wiem że lilo ustawił za długą etykietę opisujacą jeden z systemów i nie zbootował. Faktem jest, że ja wpisałem tą etykietę, ale słowem się nie odezwał, że może być za długa. Bug? Nie wiem, ale dopuścił w łatwy sposób do błędu powodującego nieprawidłowe dane w MBR.
> > Instalujesz bootmanager w MBR-ze? :) Poza tym use GRUB, Luke.
> Nie, w ramie.

W istocie masz rację, bootmanager jest wczytywany przez BIOS (jeśli 
jest w MBR-ze) bądź przez coś, co siedzi w MBR-ze (jeśli siedzi 
w bootsektorze którejś aktywnej partycji, difultowo pierwszej) 
do RAM-u pod adres 0:7C00h i uruchamiany.

> > > > > > > Ostrzegaj przed futem.
> > > > > > Czytnik nie pokazuje? :)
> > > > > Ano nie pokazuje, a co?
> > > > No to problem :P
> > > To Ty powinieneś zadbać o to, żeby Twoje posty były czytelne.
> > Są czytelne. Pod Czytnikiem.
> Tak? 

Tak. Dobrze skonfigurowany pine ostrzega.

                   [Posting to specified Followup-To groups]

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
GG# 1234 * RLU# 265791 * ICQ# 173653642 * GSM# +48505439030 * CB# 33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
`jesteś nie netetyczny:P' (C) Misio aka Cyberdude w mailu 23.11.2002
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, cz yli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12311
Author: EKOlog
Date: Mon, 02 Dec 2002 16:10
16 lines
2109 bytes
Puck <puck@go2.pl> wrote in news:20021126.00332@freak.blade.net:

>> > Nie, siedzę na windowsie, bo tu mam hamstera,
>> inn+suck+rpost/innxmit+sendmail/exim+fetchmail+akpop3d
> Za dużo roboty. Przerost formy nad treścią. Mój windows działa szybko
> i sprawnie, a jeśli trzeba, to mogę go zainstalować od zera w niecałą
> godzinę (razem ze sterownikami, progsami, ustawieniami, etc, etc). 
> Nie widze więc celu, dla którego miałbym zmieniać ten system, w którym
> doskonale się orientuję.

Dlatego zainstalowałem Linux'a. Oczywiście nie rezygnuję z Windows'a - nie 
mogę.
-- 
[        EKOlog GG#816388 IRCnet #ekolog        ]
[              Linux User #286034               ]
[ news://news.idg.pl <newsserver for all users> ]
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, cz yli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12312
Author: Puck
Date: Mon, 02 Dec 2002 17:14
22 lines
2573 bytes
I'm tempted to use the switch to open the tunnels to see if
EKOlog just leave, but i fear that it's
smarter than the lesser demons I have trapped before...

> >> > Nie, siedzę na windowsie, bo tu mam hamstera,
> >> inn+suck+rpost/innxmit+sendmail/exim+fetchmail+akpop3d
> > Za dużo roboty. Przerost formy nad treścią. Mój windows działa szybko
> > i sprawnie, a jeśli trzeba, to mogę go zainstalować od zera w niecałą
> > godzinę (razem ze sterownikami, progsami, ustawieniami, etc, etc). 
> > Nie widze więc celu, dla którego miałbym zmieniać ten system, w którym
> > doskonale się orientuję.
> Dlatego zainstalowałem Linux'a. Oczywiście
> nie rezygnuję z Windows'a - nie mogę.

A ja po prostu nie chce linuksa, tak jak zapewne
Ty nie potrzebujesz przewodnika po Poj. Suwalskim.
Tyle, że ja Ci przewodnika nie wciskam. 
Ludzie, którzy namawiają mnie na lina mnie śmieszą.

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Re: Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, cz yli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12315
Author: Adam Wysocki
Date: Mon, 02 Dec 2002 19:53
11 lines
2236 bytes
02.12.02 EKOlog wrote:

> nie rezygnuję z Windows'a - nie mogę.

Rodzina zmusza? ;-)

-- 
Pozdrowienia z Warszawy * Adam `gophi' Wysocki * gophi@studio.tpi.pl
GG# 1234 * RLU# 265791 * ICQ# 173653642 * GSM# +48505439030 * CB# 33
Jesteś Gophim :) Jedynym w swoim rodzaju, niepowtarzalnym (C) Moocha
`jesteś nie netetyczny:P' (C) Misio aka Cyberdude w mailu 23.11.2002
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, cz yli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12313
Author: Krzysztof "EKOlog" Krak
Date: Tue, 03 Dec 2002 16:33
28 lines
2661 bytes
Puck <puck@go2.pl> wrote:

>> >> > Nie, siedzę na windowsie, bo tu mam hamstera,
>> >> inn+suck+rpost/innxmit+sendmail/exim+fetchmail+akpop3d
>> > Za dużo roboty. Przerost formy nad treścią. Mój windows działa szybko
>> > i sprawnie, a jeśli trzeba, to mogę go zainstalować od zera w niecałą
>> > godzinę (razem ze sterownikami, progsami, ustawieniami, etc, etc). 
>> > Nie widze więc celu, dla którego miałbym zmieniać ten system, w którym
>> > doskonale się orientuję.
>> Dlatego zainstalowałem Linux'a. Oczywiście
>> nie rezygnuję z Windows'a - nie mogę.
> A ja po prostu nie chce linuksa, tak jak zapewne
> Ty nie potrzebujesz przewodnika po Poj. Suwalskim.

Ale ten przewodnik nie jest mi wcale potrzebny. Co innego DLA MNIE Linux - 
wiele można się z niego nauczyć.

> Tyle, że ja Ci przewodnika nie wciskam. 

Ja Ci Linux'a także nie wciskam.

> Ludzie, którzy namawiają mnie na lina mnie śmieszą.

Mówi się trudno i żyje się dalej.
-- 
[        EKOlog GG#816388 IRCnet #ekolog        ]
[              Linux User #286034               ]
[ news://news.idg.pl <newsserver for all users> ]
Re: Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, cz yli nie taki diabeł straszny jak ci co g o malują
#12316
Author: Krzysztof "EKOlog" Krak
Date: Tue, 03 Dec 2002 16:33
10 lines
1914 bytes
Adam Wysocki <adam@wysocki.lodz.pdi.net> wrote:

>> nie rezygnuję z Windows'a - nie mogę.
> Rodzina zmusza? ;-)

Po części masz rację. Resztą racji jest to, że nie tylko rodzina.
-- 
[        EKOlog GG#816388 IRCnet #ekolog        ]
[              Linux User #286034               ]
[ news://news.idg.pl <newsserver for all users> ]
Re: Przeżycia linuksiarza podczas instalacji Windows, cz yli nie taki diabeł straszny jak ci co go malują
#12314
Author: Puck
Date: Tue, 03 Dec 2002 17:32
17 lines
2048 bytes
W ostatnim odcinku "Krzysztof \"EKOlog\" Krak" mówi:

> > A ja po prostu nie chce linuksa, tak jak zapewne
> > Ty nie potrzebujesz przewodnika po Poj. Suwalskim.
> Ale ten przewodnik nie jest mi wcale potrzebny. Co
> innego DLA MNIE Linux - wiele można się z niego nauczyć.

Pfff, o komputerach, też mi nauka. ;p Poza tym gadaliśmy o mnie.

> > Tyle, że ja Ci przewodnika nie wciskam. 
> Ja Ci Linux'a także nie wciskam.

Nie mówię, że Ty.

-- 
.: Puck  gg#937829  phn# +48505113296  mailto:puck@go2.pl :.
    < +OK closing connection - goodbye!
Page 1 of 2 • 60 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads