Thread View: pl.rec.gry.karciane
13 messages
13 total messages
Started by Andrzej Cieślak
Sun, 20 Aug 2006 12:06
Judge Call - PTQ Kobe
Author: Andrzej Cieślak
Date: Sun, 20 Aug 2006 12:06
Date: Sun, 20 Aug 2006 12:06
40 lines
2701 bytes
2701 bytes
PTQ Kobe w Łodzi stało się na tyle atrakcyjne dla potencjalnych uczestników, że powstał problem ze znalezieniem ludzi do jego obsługi, po prostu wszyscy chcą na nim grać, a nie przy nim pracować :) Jeśli jednak ktoś chciałby na takim turnieju popracować jako sędzia lub “featurematchowiec”, to proszę o przesłanie do 23 sierpnia 2006 ( środa ) swojego zgłoszenia na adres: gamelord@gamelord.pl Zgłoszenie powinno zawierać: - Imię, nazwisko oraz nicka jakim dana osoba podpisuje swoją aktywność w świecie MtG - Poziom sędziowski i wykaz turniejów na jakich się pracowało z opisem funkcji ( w chętnych do sędziowania ) - Info-linki do wcześniej publikowanych tekstów o MtG ( w przypadku chętnych do pisania feature matchy ) Czasu jest mało, zaakceptowane osoby otrzymają potwierdzenie emailem zwrotnym do 24 sierpnia 2006 ( czwartek ) do godziny 24.00. Zgłaszając się do pracy na tym PTQ powinniście wziąć pod uwagę, że będzie ono bardzo długie i męczące. Praca na takim turnieju jest ciężka. Zawodnicy będą walczyć o bardzo poważne nagrody, co wymaga wzmożonej czujności obsługi imprezy. Całość potrwa do późnych godzin wieczornych, w zasadzie non stop, z małą ilością okazji do regeneracji sił. Budżet niestety jest już dawno przekroczony, więc to co otrzymacie w zamian to przede wszystkim doświadczenie i referencje na przyszłość. Ponadto całodniowe wyżywienie i napoje, oraz możliwość noclegu na miejscu z niedzieli na poniedziałek ( śpiwory we własnym zakresie ). W szczególnych wypadkach jest możliwy zwrot pieniędzy za dojazd i powrót. Jeśli taki jest warunek Waszego zgłoszenia, proszę to wyraźnie w nim zaznaczyć i podać ich wysokość. Pozdrawiam: Andrzej -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Judge Call - PTQ Kobe
Author: Ober
Date: Sun, 20 Aug 2006 15:39
Date: Sun, 20 Aug 2006 15:39
12 lines
1616 bytes
1616 bytes
> PTQ Kobe w Łodzi stało się na tyle atrakcyjne dla potencjalnych > uczestników, że powstał problem ze znalezieniem ludzi do jego obsługi, po > prostu wszyscy chcą na nim grać, a nie przy nim pracować :) oo Ajki i Ceti zagrają, super a z drugiej strony to myślałem, że po prostu pozbyłeś się swojego jedynego dobrego sędziego :/ mam jednak nadzieje, że ktoś się zgłosi do sędziowania, bo rullingi w stylu 'a jak myslisz' to chyba na PTQ nie wystarczą :( trample też trudna zdolność a co gorsza może paru warszawskich cwaniaczków wpadnie, którzy grają na MTGO więc NA PEWNO NIE MAJĄ RACJI W RULINGACH BO MTGO KŁAMIE I MA BUGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Re: Judge Call - PTQ Kobe
Author: Andrzej Cieślak
Date: Sun, 20 Aug 2006 17:47
Date: Sun, 20 Aug 2006 17:47
92 lines
6709 bytes
6709 bytes
Ober <oberbek@poczta.onet.pl> napisał(a):
> > PTQ Kobe w Łodzi stało się na tyle atrakcyjne dla potencjalnych
> > uczestników, że powstał problem ze znalezieniem ludzi do jego obsługi, po
> > prostu wszyscy chcą na nim grać, a nie przy nim pracować :)
>
> oo Ajki i Ceti zagrają, super a z drugiej strony to myślałem, że po prostu
> pozbyłeś się swojego jedynego dobrego sędziego :/
Oj, Przemku, Przemku. Coś mi się widzi, że ostro zalazłem Ci za skórę,
czepiasz się wszystkiego co ma ze mną jakikolwiek związek, czego bym nie
napisał zawsze mogę oczekiwać Twojej “riposty”. Może kiedyś do Ciebie
dotrze, że to nie moja wina, ze trafiłeś do top 32 w Pradze i przez to nie
możesz zagrać w żadnym PTQ i wygrać biletu do Kobe w Berlinie czy Łodzi.
I skąd niby wiesz, że Ajki lub Ceti nie zagrają :) Poza tym ogłoszenie
dotyczy sędziów typu “floor”, a nie tych z najwyższej półki, na nich
niestety mnie nie stać.
I nie ma czegoś takiego jak “moi sędziowie”, tak więc nie mogłem się
kogokolwiek pozbyć. A o tym czy dany sędzia jest dobry czy nie, nie powinno
się wnioskować, na podstawie tego, że wypiło się z nim piwo lub “wchodzi ci
w tyłek”. Sędziowanie nie polega na tworzeniu fanklubu swojej osoby, bo
prędzej czy później może się zdarzyć, że takiemu fanowi trzeba będzie “dać
po łapach” i będzie problem - dylemat moralny. Tego powinno się unikać.
> mam jednak nadzieje, że ktoś się zgłosi do sędziowania, bo rullingi w stylu
> 'a jak myslisz' to chyba na PTQ nie wystarczą :(
Co do moich rulingów. Jest kilka “sposobów sędziowania”, najpopularniejszym
w Polsce jest taki, że jak gracz ma problem to woła sędziego i zapytuje w
stylu “co mam zrobić aby dobrze rozegrać swoje karty”, i sędzia mu to mówi,
dodatkowo jak zapyta jaka opcja jest dobra-zgodna z zasadami, A czy B to też
sędzia mu to mówi, w rezultacie zawodnik przeciwny nie wie czy gra z
zawodnikiem X czy dodatkowo z sędzią Y. Dodatkowo zawodnik dowiaduje się, że
rozwiązanie “A” było dobre, ale nie wie dlaczego i przy kolejnej podobnej
sytuacji , stosuje ten wariant “na ślepo”. Ja jestem jednym z niewielu
sędziów w tym kraju, którzy tego nie robią i moje odpowiedzi dotyczą tylko
pytań co do zasad gry. U większości przyjezdnych reakcją jest bardzo
zdziwiona mina, że jak to, sędzia mi nie chce wprost powiedzieć czy jak
zrobię tak, a tak to BĘDZIE DOBRZE, tylko chce zobaczyć jak to rozegram i
dopiero oceni sytuację”. Zawodnicy w większości wypadków nie są nawet w
stanie sformułować właściwego pytania. Wtedy też często pada z mojej strony
pytanie: “a jak myślisz”, ale to jest tylko część- wstęp do rulingu, którego
rezultatem ma być też uświadomienie zawodnikowi gdzie popełnił błąd w
rozumowaniu lub też przeciwnikowi, że go nie popełnił. Dlatego nieprawdziwym
jest to co o tym napisałeś, wyrwawszy to z kontekstu konkretnej sytuacji.
> trample też trudna zdolność
Masz rację Trample to trudna zdolność, szczególnie dla tych co 90% MtG
rozgrywają na MODO. W realu nie pojawią się okienka, gdzie będzie można
rozdzielić damage, tutaj TRZEBA TO ZROBIĆ SAMODZIELNIE, a jeśli się o tym
zapomni nie można liczyć na to, że sędzia zaakceptuje domyślne rozwiązanie
korzystne dla kontrolera zdolności lub też uzna, że można cofnąć sytuacje do
chwili kiedy obaj zawodnicy byli zgodni co do stanu gry. Z resztą zawodnik,
który poczuł się tym mocno skrzywdzony, zadał w tej sprawie publiczne
pytanie na stronie Wizardów i otrzymał taką właśnie odpowiedź, której
konkluzją było stwierdzenie: jeśli grasz w MtG przyjmując, że przeciwnik lub
sędzia uzna wszystkie twoje “skróty myślowe” lub bezproblemowo zaakceptuje
to “co chciałeś” zrobić, choć tego “faktycznie nie zrobiłeś”, to narażasz
się na wielkie ryzyko. I Przemku, skoro to już wywlekasz, to jedyne co mogę
sobie wtedy zarzucić to to, że pozwoliłem Ci na na długą i głośną dyskusję z
sędzią, chociaż sprawa w ogóle Ciebie nie dotyczyła.
> a co gorsza może paru warszawskich cwaniaczków wpadnie, którzy grają na >
> MTGOwięc NA PEWNO NIE MAJĄ RACJI W RULINGACH BO MTGO KŁAMIE I MA
> BUGI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co do tych, jak to nazwałeś “warszawskich cwaniaczków”, to ja bym ich tak
nie nazwał, no ale Ty masz prawo, bo sam jesteś z Wa-wy. Ale faktycznie
prawie cała Wa-wa gra na MODO, które jest dla nich święte i wszystko co od
niego odbiega to “swiętokradztwo”. I tak, powtórzę to jeszcze raz MODO ma
BUGI, sam to wiesz bo wielokrotnie byłeś akceptowany do testów. Ja też to
wiem bo sam w tych testach uczestniczę jak czas pozwala. Powiem więcej,
współtworzyłem MODO, testowałem je jak jeszcze się nikomu o nim nie śniło.
Było nas wtedy użytkowników/testerów mniej niż 200 sędziów z całego świata,
a najszybszym procesorem na rynku był CELERON 333 Mhz. Więc bądź tak miły i
oszczędź sobie tego sarkazmu, bo jest nie na miejscu.
I na koniec, przykro mi że takie rzeczy wypisujesz, bo już w zasadzie
miałem Ci zaproponować zajęcie przy tym turnieju, np. “featurematchowanie”,
z uwagi na Twoją znajomość kart i “dobre pióro” jakie prezentujesz w swoich
artykułach, oczywiście tylko wtedy kiedy nie masz żalu do całego świata za
to co cię w Polsce spotkało i spotyka jako MtG prosa. Cóż, szkoda.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Judge Call - PTQ Kobe
Author: Ober
Date: Sun, 20 Aug 2006 18:42
Date: Sun, 20 Aug 2006 18:42
94 lines
6374 bytes
6374 bytes
- "Może kiedyś do Ciebie dotrze, że to nie moja wina, ze trafiłeś do top 32 w Pradze i przez to nie możesz zagrać w żadnym PTQ i wygrać biletu do Kobe w Berlinie czy Łodzi." - dowcipniś, tak już na wstępie narzucasz ton żartobliwy, mam nadzieję że równie błazeńsko odpowiesz na poniższe: - "A o tym czy dany sędzia jest dobry czy nie, nie powinno się wnioskować, na podstawie tego, że wypiło się z nim piwo lub 'wchodzi ci w tyłek' " - z tego co niedawno mówiłeś na gg to piłeś też piwo z Olivier Ruelem, który według Loeba w ogóle nie pije, mówie wam - rozmowa rarytas ["4443404 (23-07-2006 14:18) no wiem, tylko to trzeba udowodnić, wiesz może jestem stronniczy bo znam Ruela osobiście ( pare piw tu i uwdzie ) "] - po szczegóły zgłaszać się na priv - "Jest kilka 'sposobów sędziowania' najpopularniejszym w Polsce jest taki, że jak gracz ma problem to woła sędziego - (ja myślałem, że tego wymagają zasady) - i zapytuje w stylu 'co mam zrobić aby dobrze rozegrać swoje karty';, i sędzia mu to mówi," - to jest podpowiadanie i to chyba nie ma związku z sędziowaniem, nigdy się nie spotkałem z reakcją sędziego o jakiej piszesz poniżej.. - "Ja jestem jednym z niewielu sędziów w tym kraju, którzy tego nie robią i moje odpowiedzi dotyczą tylko pytań co do zasad gry" - na żadnym poważnym turnieju się z tym nie spotkałem, podaj jakieś nazwiska sędziów ,bo oskarżać bez dowodów umie każdy, btw w rozmowie na gg dowiedziałem się także, że jeden z lepszych polskich graczy Davy Loeb także 'nagina zasady' i dochodziło do ciebie bardzo wiele takich sygnałów - po szczegóły rozmowy zapraszam na priv. Zaś wracając do tematu - ty zazwyczaj podchodzisz do stolika i zadajesz pytanie - a jak myślisz? - po czym wijesz się i gubisz w zasadach, których nie rozumiesz i strzelasz na chybił trafił. Ta statystycznie nietrafiona ilość to są kolejne perełki - polecam rulling z tramplem który wydałeś kiedyś Michałowi Sumce - przegrał przez to grę za to wygrał ją łódzki gracz, jego przeciwnik. Niech do ciebie dotrze, że nie nadajesz sie do sędziowania, co zresztą pokazuje twoje średniowieczne podejście do kwestii MTGO. - "Masz rację Trample to trudna zdolność, szczególnie dla tych co 90% MtG rozgrywają na MODO. W realu nie pojawią się okienka, gdzie będzie można rozdzielić damage, tutaj TRZEBA TO ZROBIĆ SAMODZIELNIE," - nie pamietam czy przedstawiłem to zdarzenie Cetiemu czy Ajkiemu ale ten kto to wysłuchał nie zgadzał się z twoim rulingiem, ty po prostu nienawidzisz MTGO i nie specjalnie przepadasz za Warszawiakami. - "I Przemku, skoro to już wywlekasz, to jedyne co mogę sobie wtedy zarzucić to to, że pozwoliłem Ci na na długą i głośną dyskusję z sędzią, chociaż sprawa w ogóle Ciebie nie dotyczyła." - mam prawo podważać błędne rulingi, dziękuję jednak za tę łaskę jaką mnie obdarowałeś. - "Ale faktycznie prawie cała Wa-wa gra na MODO" - niezła bzdura, ale tu nie ma co nawet komentować - "I tak, powtórzę to jeszcze raz MODO ma BUGI" - spoko to ja ci też coś zarzuce - masz bugi - "sam to wiesz bo wielokrotnie byłeś akceptowany do testów. Ja też to wiem bo sam w tych testach uczestniczę jak czas pozwala" - pewnie tak samo często jak pijesz z Ruelem... "4443404 (23-07-2006 14:22) no wiesz bywało się tu i uwdzie :)" - "Powiem więcej, współtworzyłem MODO" - szatanie, nie dorastam ci do pięt - "oszczędź sobie tego sarkazmu, bo jest nie na miejscu." - jest jak najbardziej na miejscu - "I na koniec, przykro mi że takie rzeczy wypisujesz, bo już w zasadzie miałem Ci zaproponować zajęcie przy tym turnieju, np. 'featurematchowanie'; z uwagi na Twoją znajomość kart i 'dobre pióro' jakie prezentujesz w swoich artykułach," - znowu spłynęła na mnie boża łaska.. nie jestem godzien, nie jestem godzien... - "oczywiście tylko wtedy kiedy nie masz żalu do całego świata za to co cię w Polsce spotkało i spotyka jako MtG prosa. Cóż, szkoda." - a tego to nie rozumiem, mnie ten turniej nie dotyczy, ja także nie muszę płacić koszulkowego haraczu jak część graczy do których ta wiadomość nie dojdzie, nie muszę się użerać z sędzią który nie zna zasad ale za to pije piwo ze światowymi prosami :) czepiam się, bo mam wiele powodów, większość wymieniłem powyżej ale jeszcze kilka perełek mogę wyłowić. Oświeć mnie jeszcze na koniec co mnie w Polsce spotkało panie leper, bo ja chyba muszę być naprawdę smutnym człowiekiem z tego co piszesz i na bank nie można dać wiary moim słowom (tak jak przy dyskusji na tej samej grupie "czemu w Polsce jest syf" kiedy zarzuciłem ISA, że za każde ptq powinny być bilety)... btw słyszałem, że za twoje ptq są bilety?? odpowiedziałem na to tylko dlatego, że zamiast podać dobry argument próbujesz mnie w jakiś żałosny sposób oczerniać a nawet ośmieszać podważając mój,całkiem niezły zresztą, stan emocjonalny. Do tego wciskając mi jakies rozżalenie. To tyle z moich odpowiedzi i trudno mi zmienić zdanie na temat twojego lichego sędziowania, nienawiści do MTGO i negowania każdej zasady jaką się dzięki niemu łatwiej tłumaczy, wyciągania kasy za koszulki, czy też preferowania łodziaków przez łódzkiego organizatora.
Re: Judge Call - PTQ Kobe
Author: Andrzej Cieślak
Date: Sun, 20 Aug 2006 19:48
Date: Sun, 20 Aug 2006 19:48
199 lines
10067 bytes
10067 bytes
Ober <oberbek@poczta.onet.pl> napisał(a): > > > - "Może kiedyś do Ciebie dotrze, że to nie moja wina, ze trafiłeś do top 32 > w Pradze i przez to nie > możesz zagrać w żadnym PTQ i wygrać biletu do Kobe w Berlinie czy Łodzi." - > dowcipniś, tak już na wstępie narzucasz ton żartobliwy, mam nadzieję że > równie błazeńsko odpowiesz na poniższe: Ależ oczywiście drogi Przemku, z przyjemnością :) > - "A o tym czy dany sędzia jest dobry czy nie, nie powinno się wnioskować, > na podstawie tego, że wypiło się z nim piwo lub 'wchodzi ci w tyłek' " - z > tego co niedawno mówiłeś na gg to piłeś też piwo z Olivier Ruelem, który > według Loeba w ogóle nie pije, mówie wam - rozmowa rarytas ["4443404 > (23-07-2006 14:18) no wiem, tylko to trzeba udowodnić, wiesz może jestem > stronniczy bo znam Ruela osobiście ( pare piw tu i uwdzie ) "] - po > szczegóły zgłaszać się na priv Ta, prywatna z resztą wypowiedź, nie mówi o tym że ON coś pił mocniejszego, tylko ja, a On był w zasięgu rozmowy, pił wtedy z tego co pamiętam Red Bula, sorki za reklamę :) > - "Jest kilka 'sposobów sędziowania' najpopularniejszym w Polsce jest taki, > że jak gracz ma problem to woła sędziego - (ja myślałem, że tego wymagają > zasady) Tak takie są zasady :) > - i zapytuje w > stylu 'co mam zrobić aby dobrze rozegrać swoje karty';, i sędzia mu to > mówi," - to jest podpowiadanie i to chyba nie ma związku z sędziowaniem, > nigdy się nie spotkałem z reakcją sędziego o jakiej piszesz poniżej.. Hmm, może dlatego, że nieczęsto korzystasz z pomocy sędziów :) > - "Ja jestem jednym z niewielu sędziów w tym kraju, którzy tego nie robią i > moje odpowiedzi dotyczą tylko pytań co do zasad gry" - na żadnym poważnym > turnieju się z tym nie spotkałem, podaj jakieś nazwiska sędziów ,bo oskarżać > bez dowodów umie każdy, Po co, zasada generalna jest taka, że nie ocenia się nigdy pracy konkretnego sędziego na konkretnym turnieju publicznie, bo nigdy nie znamy wszystkich okoliczności jakie wpłynęły na jego decyzje, a ktoś relacjonując je mógł "zapomnieć" o jakimś w/g niego nieistotnym szcególe, tego się nie robi. > btw w rozmowie na gg dowiedziałem się także, że > jeden z lepszych polskich graczy Davy Loeb także 'nagina zasady' i > dochodziło do ciebie bardzo wiele takich sygnałów - po szczegóły rozmowy > zapraszam na priv. Wow, musiałem faktycznie nadpnąc na jakieś Twoje czułe miejsce :) Trafiony, zatopiony :) Ja nic takiego nie powiedziałem , nartomiast wspomniałem wtedy, z resztą w prywatnej rozmowie, że dochodza do mnie takie sygnały, a ja nie oceniam ludzi na podstawie sygnałów tylko na podstawie tego co sam widzę, ponownie naginasz wypowiedź do swoich celów, po prostu lepiej wtedy brzmi. > Zaś wracając do tematu - ty zazwyczaj podchodzisz do > stolika i zadajesz pytanie - a jak myślisz? - po czym wijesz się i gubisz w > zasadach, których nie rozumiesz i strzelasz na chybił trafił. A na ilu byłeś turniejach jakie sedziowałem nie więcej niż 10 jak przypuszczam, więc daruj sobie Twój "zazwyczaj" :) > Ta > statystycznie nietrafiona ilość to są kolejne perełki - polecam rulling z > tramplem który wydałeś kiedyś Michałowi Sumce - przegrał przez to grę za to > wygrał ją łódzki gracz, jego przeciwnik. Rulling byłby taki sam w przypadku gracza z kazdego innego miasta. Nie można wydawac rullingów niekorzystnych dla gracza z Łodzi tylko dlatego, że inaczej przeciwnik pochodzący z np. z Wa-wy się wkurzy i rabanu narobi :) Coś mało wiesz o sędziowaniu. > Niech do ciebie dotrze, że nie > nadajesz sie do sędziowania, co zresztą pokazuje twoje średniowieczne > podejście do kwestii MTGO. Nie Tobie na szcęście oceniać czy się nadaję czy nie. I nie rozumiem co ma z tym wspólnego MODO ? Lub moje podejście do MODO ? > - "Masz rację Trample to trudna zdolność, szczególnie dla tych co 90% MtG > rozgrywają na MODO. W realu nie pojawią się okienka, gdzie będzie można > rozdzielić damage, tutaj TRZEBA TO ZROBIĆ SAMODZIELNIE," - nie pamietam czy > przedstawiłem to zdarzenie Cetiemu czy Ajkiemu ale ten kto to wysłuchał nie > zgadzał się z twoim rulingiem, ty po prostu nienawidzisz MTGO i nie > specjalnie przepadasz za Warszawiakami. Wprowadzasz niepotrzebne i nieprawdziwe antagonizmy, co ma do tego jakieś miasto Łódź czy Wa-wa, lub MODO. Poza tym nie wiem jak opisałeś tę sytuację Ajkiemu lub Cetiemu, a ocenę rullingu wydali na jej podstawie. > - "I Przemku, skoro to już wywlekasz, to jedyne co mogę sobie wtedy > zarzucić to to, że pozwoliłem Ci na na długą i głośną dyskusję z sędzią, > chociaż sprawa w ogóle Ciebie nie dotyczyła." - mam prawo podważać błędne > rulingi, dziękuję jednak za tę łaskę jaką mnie obdarowałeś. Sorki, ale nie masz prawa jako zawodnik chodzic po turnieju i publicznie podważac rulingów sędziego, proponuje poczytać PG. > - "Ale faktycznie prawie cała Wa-wa gra na MODO" - niezła bzdura, ale tu > nie ma co nawet komentować No nie wiem czy bzdura i gdzie tu jakiś afront ? > - "I tak, powtórzę to jeszcze raz MODO ma BUGI" - spoko to ja ci też coś > zarzuce - masz bugi Wzajemnie drogi Przemku, wzajemnie :) > - "sam to wiesz bo wielokrotnie byłeś akceptowany do testów. Ja też to > wiem bo sam w tych testach uczestniczę jak czas pozwala" - pewnie tak samo > często jak pijesz z Ruelem... "4443404 (23-07-2006 14:22) no wiesz bywało > się tu i uwdzie :)" Hmmm, to zawsze można sprawdzić, jak Cie oczywiście do tych danych dopuszczą :) > - "Powiem więcej, współtworzyłem MODO" - szatanie, nie dorastam ci do >pięt - To nie ja powiedziałem, ale ok, zagadzam się :) > "oszczędź sobie tego sarkazmu, bo jest nie na miejscu." - jest jak > najbardziej na miejscu Kwestia gustu :) > - "I na koniec, przykro mi że takie rzeczy wypisujesz, bo już w zasadzie > miałem Ci zaproponować zajęcie przy tym turnieju, > np. 'featurematchowanie'; > z uwagi na Twoją znajomość kart i 'dobre pióro' jakie prezentujesz w swoich > artykułach," - znowu spłynęła na mnie boża łaska.. nie jestem godzien, nie > jestem godzien... No, i już nie jesteś, przeciez to napisałem :) > - "oczywiście tylko wtedy kiedy nie masz żalu do całego świata za to co cię > w Polsce spotkało i spotyka jako MtG prosa. Cóż, szkoda." - a tego to nie > rozumiem, mnie ten turniej nie dotyczy, ja także nie muszę płacić > koszulkowego haraczu Nie ma czegoś takiego jak "koszulkowy haracz" - to Twój wymysł. > jak część graczy do których ta wiadomość nie dojdzie, > nie muszę się użerać z sędzią który nie zna zasad ale za to pije piwo ze > światowymi prosami :) czepiam się, bo mam wiele powodów, większość > wymieniłem powyżej ale jeszcze kilka perełek mogę wyłowić. Oświeć mnie > jeszcze na koniec co mnie w Polsce spotkało panie leper, bo ja chyba muszę > być naprawdę smutnym człowiekiem z tego co piszesz i na bank nie można dać > wiary moim słowom (tak jak przy dyskusji na tej samej grupie "czemu w > Polsce > jest syf" kiedy zarzuciłem ISA, że za każde ptq powinny być bilety)... btw > słyszałem, że za twoje ptq są bilety?? No i ponownie to samo, przeginasz naginasz, dostosowujesz, przekrecasz, cóż to wolny kraj. Jeszcze raz powtórzę to nie moja wina, że one są, a Ty nie możesz o nie zagrać. A to, że czepiasz się bez powodów tez wyżej opisałem. > odpowiedziałem na to tylko dlatego, że zamiast podać dobry argument > próbujesz mnie w jakiś żałosny sposób oczerniać a nawet ośmieszać > podważając mój,całkiem niezły zresztą, stan emocjonalny. Do tego wciskając > mi jakies rozżalenie. To tyle z moich odpowiedzi i trudno mi zmienić > zdanie na temat > twojego lichego sędziowania, nienawiści do MTGO i negowania każdej zasady > jaką się dzięki niemu łatwiej tłumaczy, wyciągania kasy za koszulki, czy > też preferowania łodziaków przez łódzkiego organizatora. No cóż jeśli uważasz, że jak piszesz wyciagam "kasę za koszulki" bo to taki znakomity interes, to sam sie tym zajmij, może zmienisz zadnie, to jak oceniasz moje sedziowanie nie ma większego znaczenia dopóki nie robisz tego na moim turnieju jako zawodnik, więc używaj sobie na forach do woli. Łódzkich zawodników nie preferuje i nigdy nie preferowałem, jednak nie widze powodów, aby wydawać nikorzystne dla nich rullingi tylko ze "strachu" przed np. Tobą. Dodam jeszcze, że napisałeś dziesiątki linijek tekstu na ten temat i jako koronny dowód pojawaja się ten "Trample", w fazie swiss turnieju, gdzie jescze nic nie było wiadomo. Jak na mój gust to trochę mało. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Na odchodne
Author: Andrzej Cieślak
Date: Mon, 21 Aug 2006 10:52
Date: Mon, 21 Aug 2006 10:52
33 lines
2902 bytes
2902 bytes
Panowie, tak na odchodne, bo czasu już nie mam na daleszą dyskusję, odpowiadając na WSZYSTKIE PRZYSZŁE posty w sprawie moich rullingów: ** Sędziuję już jakieś 7 lat, przepracowałem na blisko 700 turniejach MtG kilka tysięcy godzin. Jeśli przyjąć cyfrę “8” za średnią ich uczestników, a jest ona mocno zaniżona to, lekko licząc, obsłużyłem w tym czasie około 5.600,- osób ( słownie: pięć tysięcy sześćset ) i tyle samo w przybliżeniu wydałem rullingów. Na tej grupie wytyka mi się jeden z nich, z resztą niesłusznie, ale nich będzie ich nawet ze dwadzieścia ( bo faktycznie zdarzyło mi się w ciągu tych lat parę razy błędny rulling wydać i pewnie jeszcze się zdarzy w przyszłości bo nie jestem idealny ); nawet możemy pokusić się o zmniejszenie marginesu pomyłki w tych obliczeniach, niech więc będzie tych błędnych rullingów DWIEŚCIE. Procentowo stanowi to około 3,58% całości. Jak na mój gust to niewiele, nawet tak mocno to zawyżając. Pisząc egzamin sędziowski na 96%, spokojnie zaliczę każdy level. *** Co do mojej “stronniczości”, stosowania taryf ulgowych wobec początkujących na pre itp. Jako organizator zorganizowałem około 650 imprez MtG, nauczyłem grać w magica i procedur turniejowych setki ludzi, więc ciężko o mecz w Łodzi, w którym po jednej ze stron nie siedzi ktoś z Łodzi, kogo znam lepiej niż, kogoś spoza niej, ale czy to jest wystarczający powód aby posądzać mnie o stronniczość ? Wy ich nazywacie “dzieciakami”, może i byli nimi kilka lat temu, jednak dzisiaj, są na tyle dobrzy, że mogą grać jak równy z równym z każdym z Was. Teraz z powodzeniem zasilają swoją obecnością turnieje w całej Polsce i jakoś im stosowanie “taryfy ulgowej” na samym początku nie przeszkodziło w osiąganiu dobrych i bardzo dobrych wyników dzisiaj. To tyle, życzę wszystkim udanych resztek wakacji. -- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re: Na odchodne
Author: Ober
Date: Mon, 21 Aug 2006 11:31
Date: Mon, 21 Aug 2006 11:31
38 lines
3028 bytes
3028 bytes
to ja to na odchodne skomentuje: "Panowie, tak na odchodne, bo czasu już nie mam na dalszą dyskusję," - raczej nie potrafisz odpierać sensownych argumentów, bawią mnie ciągłe twoje odpowiedzi: "wotc jest po mojej stronie bo tak!', "ja tego nie pamiętam ale na pewno było innaczej", "nie jestem stronniczy, bo ja ich po prostu wszystkich znam", "nie pouczaj mnie bo to ja jestem sędzią nie ty" i szczerze mówiąc to całe zakończenie jest właśnie w twoim stylu - jak nie potrafisz dobrze uzasadnić swojego rulingu kończysz każdą dyskusję tekstem "nie ma czasu na dalszą dyskusję, ja mam racje, grajcie falej". Nie pamiętam abyś kiedykolwiek przyznał się do błędu a upartość to nie zaleta tylko wada. " ** Sędziuję już jakieś 7 lat, przepracowałem na blisko 700 turniejach MtG kilka tysięcy godzin." - to prawda, idziesz w ilość nie jakość " *** Jako organizator zorganizowałem około 650 imprez MtG, nauczyłem grać w magica i procedur turniejowych setki ludzi, więc ciężko o mecz w Łodzi, w którym po jednej ze stron nie siedzi ktoś z Łodzi, kogo znam lepiej niż, kogoś spoza niej, ale czy to jest wystarczający powód aby posądzać mnie o stronniczość ?" - powody były podane - wydawanie rulingów na korzyść graczy z łodzi to stronniczość "Wy ich nazywacie 'dzieciakami';, może i byli nimi kilka lat temu, jednak dzisiaj, są na tyle dobrzy, że mogą grać jak równy z równym z każdym z Was." - jak widać z wypowiedzi wielu niećieślakowych osób to w łodzi jest to rzeczywiście możliwe, poza tym łódź na secenie krajowej prezentuje się dość mizernie "Teraz z powodzeniem zasilają swoją obecnością turnieje w całej Polsce" - mam nadzieje, że wpadną na konwent w Łodzi gdzie blok mtg organizuje Puchat i pokażą na co ich stać, chyba że ci wspaniali gracze wolą fnmy w tych dniach na piotrkowskiej mam tylko nadzieję, że łowienie sędziów się uda, bo ptq to nie prerelease i sędziować musi ktoś przyzwyczajony do wyższego rela, a nie organizator miliona side eventów, fnm'ów, juniorsów itp
Re: Na odchodne
Author: multana
Date: Mon, 21 Aug 2006 21:15
Date: Mon, 21 Aug 2006 21:15
27 lines
2381 bytes
2381 bytes
Adam Cetnerowski napisał(a): > multana@gmail.com wrote: > > Adam Cetnerowski napisał(a): > Napisalem, co napisalem. W teorie spiskowe wnikac nie bede. > > Adam A ja bede, bo z tego co widac to nie tylko ja widze tu jakies przekrety. Oto fotki, ktore udalo mi sie znalesc: Gra polfinalowa Bartosza Wojciechowskiego w chwili Duplicantowania Slitha: http://mtgnews.pl/foto.php?fid=30&foto_ID=622&s=10 Ewidentnie widac tu, ze zagranie jest niezgodne z zasadami ale zaden z 2 lodzkich sedziow pomocniczych, ktorzy przygladali sie grze nie zareagowali, tak samo jak szanowny pan Cieslak, ktory jako sedzia glowny takze przygladal sie grze. Oto fotografie obu sedziow stojacych nad stolikiem: http://mtgnews.pl/foto.php?fid=30&foto_ID=633&s=11 Jak widac sa to sedziowe lodzcy tak samo jak i gracz, ktory przez zagranie niezgodne z zasadami wygral zarowno mecz, jak i pozniej final ze mna. Czy ktos uwaza to za teorie spiskowa? Mam nadzieje ze poprze wszystko tak samo mocnymi argumentami jak moje, inaczej moze sie schowac. Pozdrawiam, i czekam na wyjasnienie sprawy.
Re: Judge Call - PTQ Kobe
Author: Domasz
Date: Mon, 21 Aug 2006 22:42
Date: Mon, 21 Aug 2006 22:42
22 lines
1766 bytes
1766 bytes
ema :) po 1. chcialbym serdecznie podziekowac wszytskim bioracym czynny udzial w dyskusji za kolejna pasjonujacac dynastie, czytalem z zapartym tchem. po 2. nie kumam w tym wszytskim dlaczego Andrzej nie wzial po uwage rzuconego przez michala wczesniej shoala - drogi Andrzeju nigdy nie mialem osobiscie zadnego zastrzezenia do Twojego sedziowania, ale proponuje w tym przypadku po prostu przyznac sie do winy :) w koncu kazdy z nas popelnia bledy po 3. chcialbym przypomniec niektorym ze kamienie rzucac moga tylko niewinni. po 4. wyszlo na jaw, ze wielki napis sprayem przy wiezdzie pociagiem do lodzi mowiacy "WITAJCIE I UWAZAJCIE!" nie jest jednak kierowany, jak myslelismy , do kibicow legii, a do warszawskich magicowcow! po 5. nareszcie mamy bilety na PTQ, cieszmy sie i radujmy!!!! i dziekujmy !!!! -- Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Re: Na odchodne
Author: Adam Cetnerowski
Date: Tue, 22 Aug 2006 05:01
Date: Tue, 22 Aug 2006 05:01
36 lines
2456 bytes
2456 bytes
multana@gmail.com wrote: > Adam Cetnerowski napisał(a): > >>multana@gmail.com wrote: >> >>>Adam Cetnerowski napisał(a): >> >>Napisalem, co napisalem. W teorie spiskowe wnikac nie bede. >> >>Adam > > > A ja bede, bo z tego co widac to nie tylko ja widze tu jakies > przekrety. Oto fotki, ktore udalo mi sie znalesc: Gra polfinalowa > Bartosza Wojciechowskiego w chwili Duplicantowania Slitha: > > http://mtgnews.pl/foto.php?fid=30&foto_ID=622&s=10 > > Ewidentnie widac tu, ze zagranie jest niezgodne z zasadami ale zaden z > 2 lodzkich sedziow pomocniczych, ktorzy przygladali sie grze nie > zareagowali, tak samo jak szanowny pan Cieslak, ktory jako sedzia > glowny takze przygladal sie grze. Oto fotografie obu sedziow stojacych > nad stolikiem: > http://mtgnews.pl/foto.php?fid=30&foto_ID=633&s=11 > Jak widac sa to sedziowe lodzcy tak samo jak i gracz, ktory przez > zagranie niezgodne z zasadami wygral zarowno mecz, jak i pozniej final > ze mna. Czy ktos uwaza to za teorie spiskowa? Mam nadzieje ze poprze > wszystko tak samo mocnymi argumentami jak moje, inaczej moze sie > schowac. > > Pozdrawiam, i czekam na wyjasnienie sprawy. > Jak zwykle - jesli masz zastrzezenia do pracy sedziego skieruj maila do DCI, w tym przypadku do Andy Heckta (andy.heckt@wizards.com). Adam
Re: Na odchodne
Author: Killer
Date: Tue, 22 Aug 2006 15:16
Date: Tue, 22 Aug 2006 15:16
22 lines
2276 bytes
2276 bytes
>ze mna. Czy ktos uwaza to za teorie spiskowa? Mam nadzieje ze >poprze >wszystko tak samo mocnymi argumentami jak moje, inaczej moze >sie >schowac. >Pozdrawiam, i czekam na wyjasnienie sprawy. Final mistrzostw swiata 2005 pomiedzy Frankiem Karstenem, a Katsushiro Mori (zapewne jeszcze do sciagniecia z sideboard, jezeli nie to mam na dysku i moge udostepnic) gra bodajze trzecia na stole u Moriego Seedborn Muse. Spadl Yosei Moriego zabierajac untap Karstenowi. W turze Karstena Mori odtapowuje sie. Komenatotorzy (BDM i nie pamietam kto) mowia, ze skoro nie ma untapu to Mori nie moze skorzystac z Musa sedziowie stolikowi to puszczaja. Pozniej spora afera z udzialem HJ zakonczona kontynuacja pojedynku. Karsten przegral ta gre i byc moze w konsekwencji final. Jezeli to nie jest dobry argument to juz sie chowam :). Pozdrawiam Killer PS. Ja rowniez mam sporo zastrzezen do sedziowania w wykonaniu Andrzeja, natomiast w tej konkretnej kwestii ma racje.
Re: Na odchodne
Author: Andrzej
Date: Tue, 22 Aug 2006 21:28
Date: Tue, 22 Aug 2006 21:28
20 lines
2296 bytes
2296 bytes
> Final mistrzostw swiata 2005 pomiedzy Frankiem Karstenem, a Katsushiro Mori > (zapewne jeszcze do sciagniecia z sideboard, jezeli nie to mam na dysku i > moge udostepnic) gra bodajze trzecia na stole u Moriego Seedborn Muse. Spadl > Yosei Moriego zabierajac untap Karstenowi. W turze Karstena Mori odtapowuje > sie. Komenatotorzy (BDM i nie pamietam kto) mowia, ze skoro nie ma untapu to > Mori nie moze skorzystac z Musa sedziowie stolikowi to puszczaja. Pozniej > spora afera z udzialem HJ zakonczona kontynuacja pojedynku. Karsten przegral > ta gre i byc moze w konsekwencji final. Jezeli to nie jest dobry argument to > juz sie chowam :). To ja sie tez dorzucę. :) GP Monachium - sealed deck Mirrodin. Na stole są 3 Glissa Sunseeker, w sumie prawie od początku meczu. Żaden z przystających przy stoliku sędziów nie zwrócił na to uwagi. Jednym z graczy był 3-levelowy sędzia :) - wychodzi Glissa na poziom. :) A historia wyszła na jaw, dopiero jak ów sędzia opisywał jaki to zacięty mecz stoczył - jeden ze słuchaczy zwrócił uwagę, że Glissa to Legenda. "Tak? No popatrz, nie zwróciliśmy uwagi." Ajki
Re: Na odchodne
Author: Killer
Date: Tue, 22 Aug 2006 23:36
Date: Tue, 22 Aug 2006 23:36
17 lines
2009 bytes
2009 bytes
> To ja sie tez dorzucę. :) > GP Monachium - sealed deck Mirrodin. Na stole są 3 Glissa Sunseeker, w > sumie prawie od początku meczu. Żaden z przystających przy stoliku sędziów > nie zwrócił na to uwagi. > Jednym z graczy był 3-levelowy sędzia :) - wychodzi Glissa na poziom. :) > A historia wyszła na jaw, dopiero jak ów sędzia opisywał jaki to zacięty > mecz stoczył - jeden ze słuchaczy zwrócił uwagę, że Glissa to Legenda. > "Tak? No popatrz, nie zwróciliśmy uwagi." > > Ajki Czy przypadkiem ten 3-levelovy sedzia nie pochodzil z takiego malego kraiku nad rzeka Wisla? :] Pozdrawiam Killer
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads