Article View: pl.rec.gory
Article #305672Re: Rysy wyższe, a zarazem niższe
From: J.F
Date: Mon, 03 Oct 2022 12:10
Date: Mon, 03 Oct 2022 12:10
504 lines
22853 bytes
22853 bytes
On Fri, 30 Sep 2022 23:47:43 +0200, Krzysztof Halasa wrote: > "J.F" <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> writes: >> Jesli doskonale wiedzieli, to tez doskonale ukrywali. >> Twardo mowili o 100. > > Biorąc pod uwagę ich dalsze działania, to jakoś mocno zdziwiony nie > jestem. To troche bardziej skomplikowane bylo - pilot mial dopuszczenie do 100m IFR, ale nie przy podejsciu na dwie radiolatarnie. A przeciez podchodzili na FMS/GPS, a nie na radiolatarnie :-) W dodatku jeszcze PAR byl w uzyciu, choc czy spelniał definicje PAR ... ani nie prosili o uzycie na podejsciu. >>> Reszta to tylko konsekwencje tej błędnej >>> decyzji. Co ma do tego kontroler? >> >> Niby nic, ale kolejny punkt do pomyslenia ze wolno 100. > > Nie. To tak jakby kierowca ciężarówki widząc znak "100" na S-ce > pomyślał, że mu "wolno 100". Po prostu zapomnij o tego typu teoriach. > >> Ale nie 100m ich zabilo, tylko 10m. A moze nawet -10. >> >> Czy by ich 120m uratowało ... chyba niekoniecznie. > > W sensie, że gdyby nie zeszli poniżej minimalnej wysokości zniżania? > Jasne że to by ich uratowało. Nic by im nie groziło po prostu. Ale czy by nie zeszli? Prawdopodobnie pilot nie wiedzial lub zapomnial o przestawionym cisnieniu i myslal ze jest znacznie wyzej, wiec schodzil ostro. Nie zatrzymal sie na 100m, to czy zatrzymalby sie na 120? No ale moze cos by sie wydarzylo i zaregowali wczesniej. Bo odczyt 120m z RA raczej nie mialby wplywu - wiadomo, ze teren moze byc pofałdowany i RA moze się róznić od baro ... >>> Google Minimum Descent Height. >> Mierzone barometrycznie. > Owszem, może też być mierzone radarowo, Nie, barometrycznie. > GPSem, GPSem to troche watpie. > zależnie od okoliczności > i np. samolotu. W tym przypadku nie miało to praktycznego znaczenia, bo > tam nie ma istotnych przeszkód terenowych (w kontekście NPA i 120 m). W kontekscie 100m tez nie. > Natomiast oczywiście nie pozwala to latać po jakichś wąwozach, od tego > jest baro i ew. GPS. No wlasnie ... bezuzyteczny przyrzad :-) No dobra - bardzo uzyteczny, byłby ich uratowal, gdyby odejscie zadziałało. >> Brzozy tak wysoko nie rosna. Oni zeszli na kilkanascie m ponad grunt, >> i bodajze ponizej poziomu pasa ... > > To się IMHO mieści w pojęciu "znacznie poniżej MDA/H". Ale 120 czy 100m - niewielka roznica. Nie to ich zabilo. >> Samoloty chyba juz w wiekszosci uzywają GPS, ale to tak półoficjalnie, >> oficjalnie ciagle obowiazują radiolatarnie i ILS. > > Jednak samoloty używają GPS w pełni oficjalnie, i to od dłuższego czasu. > Do nawigacji poza podejściem do lądowania, oraz w "nieprecyzyjnym" > podejściu do lądowania, używają GPS już od dawna. Od kilkunastu lat > używają GPS (z WAAS i następnie z EGNOS) także podczas > "quasi-precyzyjnych" podejść do lądowania. Nie używa się wtedy ILS. > > Radiolatarnie (VOR) mogą być używane jako tylko swoje współrzędne, sam > odbiornik VOR/VHS nie jest wtedy wykorzystywany. > > Tu nie ma czegoś takiego jak nieoficjalne użycie. Nieoficjalnie to można > sobie spojrzeć na turystycznego Garmina w locie VFR małym samolotem. No wiec "puntow GPS" na oficjalnych mapach przybywa, ale czy VOR mozna zlekcewazyc ? > Oczywiście starsze samoloty, bez certyfikowanych odbiorników, używają > ILS, VOR, NDB i czego tam potrzebują. Nic tu się nie dzieje > "nieoficjalnie". No i przy CAT II/III potrzebny jest ILS. >> Problem z GPS jest taki, ze potrafi sie wrednie pomylic, i nawet nie >> wiadomo, ze sie pomylil. > > To jest problem z (niektórymi) odbiornikami np. turystycznymi. One > np. zakładają, że po włączeniu jesteś w tym samym miejscu, gdzie zostały > wyłączone (nawet, jeśli nie pokazują pozycji, to mogą umieszczać takie > dane w "śladzie"). Czasem zdarzy im się jakiś punkt "od czapy", > np. 200 km od prawdziwej pozycji. Po utracie sygnału pokazują pozycję > (zmieniającą się) jeszcze przez dłuższy czas. Itd. itd. No wlasnie - itd, itd. Sa i bardziej mylące przypadki. >> Co prawda INS+GPS znacznie obniza te szanse. > Użycie certyfikowanego odbiornika (oddzielnego lub jako elementu > większego systemu) praktycznie eliminuje tego typu problemy. "Jakość" > sygnału w okolicach podejść używających GPS jest dodatkowo > monitorowana. > Oczywiście dałoby się oszukać ten system, podobnie jak da się oszukać > ILS, VOR itd. - ale takie rzeczy nie dzieją się przypadkowo. >> Ale ja o te glupią undulacje pytam. TAWS ma co prawda wiekszą mape i >> nie narzeka. > No ale o co pytasz dokładnie? O to, czy odbiorniki lotnicze mają > funkcję, którą miały nawet odbiorniki turystyczne 20 lat temu??? > No pewnie że mają. Inną sprawą jest to, że undulacja jest zaznaczona na > mapach, jakby ktoś jednak potrzebował. > >> Ustawiasz cisnienie QNH czy QFE, lądujesz ... i wysokosc z GPS >> sie nie zgadza z oficjalnymi danymi. > > Dlatego właśnie one się zgadzają. > >> Ale ... w samolotach chyba nawet nie ma wyswietlania wysokosci w/g >> gps. Byc moze jest jaki komputer, ktory składa wszystkie wyniki. > > Zależy zapewne od samolotu, ale w ogóle można wyświetlić "gołe" wyniki > z GPSów (lat, lon, wysokość, szybkość GS). Normalnie się tego nie robi, Moze i mozna, gdzies gleboko w menu ... > aczkolwiek jakby wszystkie ADIRU przestały działać, to pewnie należałoby > tak zrobić. Tylko nie wiem, czy wtedy byłyby te wartości - ale jakby > problemem była część AD (z ADIRU), to pewnie tak. Zobacz chocby ten samolot z Brazylii co przeciągal nad Atlantykiem - jakos nikt nie wpadl, ze sa dobre dane z GPS. >> No to teraz uzywali, i nawigator rzucal uspokajace "100 ... 100". >> Co by ich zreszta uratowalo, gdyby jeszcze pilot potrafil prawidlowo >> odejsc. > Każdy pilot potrafi (w tym kontekście). Rozumiem, że oni mogli zapomnieć > o obniżeniu terenu, że mogli zastosować absurdalnie niebezpieczne > podejście, że mogli (wszyscy trzej) czekać, aż "ten drugi" zdecyduje > o przerwaniu podejścia, ale może bez przesady z tym brakiem > doświadczenia w GA. IMO - nawigator mial odczytywac RA, to byl wgapiony w RA. Czy widzial inne przyrzady ... moze i byly w zasiegu wzroku, ale poki odczytywal 100 i wiecej m, to malo istotne bylo. Drugi pilot - typowo jest "monitorujacy" i powinien minimalna wysokosc zglosic. Ale moze w LWP inny podział ról. A moze załozył, ze pilot chce zejsc ponizej minimow i wolal siedziec cicho. Szczegolnie, ze ciagle bylo ponad 100m RA. A potem wąwóz zaczął sie wznosic, ale zapas wysokosci nad terenem ciagle był, odejsc sie dało. Wiec co - samobójstwo czy jednak brak umiejetnosci? Specyficznych, bo kto by wiedzial, ze tu przycich uchod nie zadziała. >> No coz, w samolocie HEAD moze i sensowne, ale jak sie cos zepsuje w >> przed powrotem? > To inna sprawa, wtedy kapitan podejmuje decyzje. Niektóre usterki są > nieistotne, inne wymagają tego lub tamtego, a jeszcze inne "mayday > mayday mayday" i lądowania na najbliższym nadającym się do tego > lotnisku, albo poza nim. Ale co - inna lista MEL na lotnisko wylotu, a inna na powrot? Czy po prostu brak MEL i decyzja kapitana ... troche watpię, w cywilu tez latali, pewnie obowiazkowa. >> Pilot jakos niespecjalnie potrafil przerwac podejscie, bo za wolant >> najpierw pociągnąl za slabo, i AP nie wyłączył. > > Wątpię. To akuraz stwierdzone i zapisane w rejestratorach. > Może używał AP w trybie tylko sterowania kierunkiem (czy > instrukcja coś takiego w ogóle dopuszcza?). Czy dopuszcza to nie wiem, ale wiadomo, ze kanale poziomym (kierunek) rządził FMS, a w kanale pionowym pilot uzywał trybu "stabilizacja kąta schodzenia", gdzie jakis tam kąt pochylenia samolotu pilot reguluje gałką, a AP pilnuje, aby samolot go zachował. Kąt nie ma konkretnych wartosci, wiec pilot gałką reaguje na aktualną sytuację. > Ale szczerze mówiąc, nie > chce mi się już odgrzebywać tych szczegółów kolejny raz. > Zachowanie polegające na początkowo lekkim np. pociągnięciu wolantu > i użyciu potrzebnej siły dopiero po ułamku sekundy jest znane od dawna, > chociaż to raczej nie było to. Ciagle liczyl, ze automat odejdzie, ale ze nawigator juz bardzo male wysokosci RA mowil, to chcial pomóc. Zreszta przed lądowaniem ustalili "odejscie w automacie". > Problem nie polegał na tym, że oni sp* to odejście na wysokości 20m, > bo może i tak było, tylko na tym, że podjęli właściwie zgodnie decyzję > o zniżaniu (znacznie) poniżej 120m, właśnie do tych np. 20m. Jak to zwykle bywa - jeden blad to za malo. Tu nie chodzo o to, ze błednie ustalili zejscie do 100m zamiast do 120. To by nic nie spowodowalo. Bardzo wątpie, aby chcieli zejsc istotnie ponizej tych 100m, a na pewno nie tak majac opadania jakies 7m/s. Pilot po prostu myslal, ze jest duzo wyzej, bo mu tak wysokosciomierz pokazywal (jeden, a ma dwa). Co robil wtedy drugi pilot, to nie wiem. Ale RA ich ostrzegl ciagle 100m nad terenem, i to bylo wystarczajaco na odejscie, nawet jak sie teren podnosil. Tylko "odejscie w automacie" nie zadziałało, bo w tych ustawieniach nie działa. > I tak, to że 2P proponował odejście na 100m to w dalszym ciągu nie jest > brak zgodnej decyzji. W pierwszej wersji mial "odchodzimy" mowic 2P w tonie pytającym, w kolejnych mial to mowic 1P w tonie oznajmujacym - i to ciagle bylo zanim Macierewicz zacząl mieszac. Ale jakos nie wierze, aby pilot nie odchodzil, gdy nawigator nie moze nadążyć z odczytywaniem kolejnych zmniejszajacych sie wysokosci. IMO - chcial odejsc. > Obowiązkiem 2P było przejęcie dowództwa i kontroli > nad samolotem, gdy 1P nie przerwał zniżania poniżej minimum. Tak jest w liniach cywilnych, w wojsku moze inne zwyczaje/przepisy. Tak czy inaczej - nie zaszkodziloby, gdyby poinformowal o tej wysokosci. I nie wiem - nie patrzyl, czy wolal sie nie odzywac. Ktos tam jeszcze oproc nawigatora wysokosc odczytywal, czyzby sam Błasik? Bodajze na 100m skonczyl. > Dodatkowo > w kabinie był ich "główny" zwierzchnik - "najprawdopodobniej" :-) > i on także powinien zareagować w podobny sposób. Tu interpretacje są > różne, od takich, że generał był "payloadem" i nie miał wiedzy ani > wpływu na nic - raczej ekstremalnie nieprawdopodobne, przez takie, że Ale gdzie siedzial, i jakie przyrzady widział? > powinien po prostu zachęcić pilotów do GA, do takich, że w istocie to on > był dowódcą SP i że to on ponosił ostateczną odpowiedzialność za decyzje > w kokpicie, w tym że jego rozkazu wymagało odejście (to ostatnie też > raczej trudne do uwierzenia). > >> Nawiasem mowiac - w nowoczesnych samolotach tez sie zdarzalo - kapitan >> przyzwyczajony do dzialania wcissnal TOGA w czasie startu chcac miec >> pelną moc silnikow, a tu d* - to jest Airbus czy nowoczesny Boeing, >> nie ma pelnej mocy, jest taka, jaką winika z >> zaprogramowania/ustawienia. > > Oczywiście, i wszyscy o tym wiedzą (oraz sami ustawiają). W/w kapitan widac nie wiedzial. O wielu zaleznosciach w nowoczesnym samolocie dowiadujemy sie czytajac raport z katastrofy :-( Pilot niby powinien byc lepiej przeszkolony, ale patrz przypadek kpt Wrony ... > Dlatego > w sytuacjach, w których to konieczne, nie naciska się takich przycisków, > tylko po prostu ręcznie popycha się dźwignie do oporu (i następnie tam > się je utrzymuje, nie licząc airbusów 320+ itp). A z drugiej strony samolot ma "odejscie w automacie". > Może być np. tak, że dla pełnego ciągu trzeba dwa razy przycisk wcisnąć > - ale to już zależy od hardwaru. Tak czy owak, przyciski nie są do > odchodzenia przy "locie z drapaniem ziemi". A jesli mialo byc zejscie do 100m, i RA podaje 90m, a przed chwilą bylo 100 ? >> Tego przycisku sie wlasnie uzywa w takiej sytuacji, tzn >> przerwania lądowania na wysokosci 100m, po to ten przycisk jest. >> Stad tez bardzo prawdopodobna teoria, ze pilot powiedział >> "odchodzimy", wcisnal przycisk i spokojnie czekal na odejscie. > > Nie - ta teoria nie jest w żaden sposób prawdopodobna. Bardzo wątpię, by > ktokolwiek badający katastrofę (pomijam "podkomisję") brał ją na serio. > Zapytaj jakiegoś pilota, który lata samolotem z takim przyciskiem. "odejscie w automacie". Taka byla teoria i praktyka. > Na wysokości 20 metrów (z tendencją -X m/s) nie ma czegoś takiego jak > "spokojne czekanie". To tez czekal spokojnie na 90m. 80. 70 ... wiadomo, ze turbiny rozkrecaja sie powoli .. >> A ze silniki turbinowe ponoc powolne, to sie nie zdziwil, ze po >> wcisnieciu nic sie nie dzieje - silniki powinny nabrac powoli obrotow, >> dziób powoli podnosic. > > Nie, silniki nie mają tu nic do rzeczy. W pierwszej chwili samolot > zamienia energię kinetyczną na wysokość. A chwile potem przepada, bo ma za małą predkosc. Pilot musi o tym pamietac, i po to wlasnie automat. > Poza tym to wcale nie jest tak, że silniki podczas podejścia pracują > z minimalnymi obrotami (np. flight idle). Nic z tych rzeczy - i w ogóle > nie wolno w takich sposób podchodzić do lądowania (kryteria stabilności > - to czy tak tu nie było to inna sprawa). Pracują z niskimi. Nie najnizszymi, ale niskimi. No powiedzmy srednimi. W tym przypadku jeszcze nizszymi, bo przez ostre schodzenie nie byl potrzebny ciag silnikow, wiec automat ciągu musial zredukowac moc, aby nie rozpedzic samolotu za bardzo. > Normalnie klapy są wysunięte > do maksimum, generuje to duży opór powietrza, i silniki pracują ze > sporym ciągiem, właśnie po to, by w razie potrzeby był od razu dostępny. Tak czy inaczej - jest to moc/ciąg odpowiedni do znizania, a nie do wznoszenia. > Należy tylko schować nieco klapy. Schowasz klapy, to sily nosnej moze zabraknąc, bo predkosc za mala. > Tak czy owak, nawet przy flight idle energia kinetyczna wystarczy do > odejścia. Do wyrownania, moze niewielkiego wzniesienia. Trzeba zaraz zwiekszyc moc silnikow. >>> Ten przycisk jest tak samo z D4 wzięty jak 100 m. - chyba tylko po to, >>> żeby zaciemnić o co w tym chodziło, i żeby nie pokazać ogromu "domu >>> publicznego", którym to wszystko w istocie było. >> >> Ten przycisk to tego sluzy. > > Nie, nie do tego. W ogóle służy do odejść, owszem - ale nie takich. No nie takich. Bo instrukcja widac jakos malo wyraznie pisze, ze w tych ustawieniach "odejscie w automacie" nie zadziała. >> Tylko wpadlbys na to, ze odejscie przyciskiem wymaga ILS? > Bardzo wątpię by wymagał. Natomiast może wymagać AP w trybie APP/ILS, > owszem - to ma sens. Mógłby także alternatywnie wymagać sterowania > wysokością przez FMS, ale biorąc pod uwagę to, że tam FMS był dodany > poźniej, to nie wiem czy zostało to odpowiednio zintegrowane. Tez wątpie. Jakos właśnie tak było, ze trybie APP/ILS przycisk odejscia działa, a tu ILS nie bylo, to ustawili cos innego, i w tym trybie nie działa. Jakos tak miedzy wierszami mozna wyczytac, ale tu sie moge mylic, ze AP sklada sie z dwóch czesci - jeden niejako reguluje samolot i stabilizuje lot, druga czesc generuje gdzie ma leciec. Ma byc odejscie, to druga czesc generuje scieżkę odejscia. A przy ich ustawieniach druga częsc nie generowała zadnej scieżki. Gdzies w sieci jest instrukcja eksploatacji Tu-154, chcesz, to mozesz sie doczytac jak ten ABSU dziala. Tylko to sporo stron, cyrylicą i zdaje się pełne żargonu. >> A 100m ... tyle tez mial pilot w papierach, tylko w jednych warunkach, >> a w innych 120m ... mogl sie pomylic. > > Jasne jasne. > Pilotów było dwóch (trzech albo czterech, ale pozostali mieli prawo w to > nie wnikać). No to przeciez jeden nie bedzie drugiemu w papiery zaglądał :-) > Takie rzeczy omawia się przed startem, i dodatkowo powinni to jeszcze > omówić przed zniżaniem, w rodzaju "zniżamy się do 120 m (QFE), lecimy > najpóźniej do bliższej RL na tej wysokości, jeśli nad RL nie będzie > widać pasa/świateł, to natychmiast odchodzimy". Przed startem to byla piekna pogoda w prognozie. > Czy może wyglądało, że oni robili coś tego typu? Gdzies tam w polowie juz wiedzieli, ze bedzie mgla, ze prawdopodobnie wylądować sie nie da, i kapitan zadecydowal "podejdziemy i odejdziemy". I gdzies tam dalej "odejscie w automacie". Czy on cos zle ustawil to nie wiem, ale go jakos ani 2P ani mechanik nie sprostowali, ze odejscie nie zadziała. > Nawet z wysokością > 120 m? Czy raczej próbowali dużo wcześniej znaleźć się w kontakcie > wzrokowym z ziemią, następnie posiłkując się GPSem i ADFami (tak jak > załoga jaka zresztą) trafić na pas, i jak najwcześniej przyziemić, żeby > zmieścić się na pasie? Kierowal FMS, na podstawie GPS, i robil to prawie dobrze. Kto ustawial ADF to nie wiem - w CVR nie slychac, a ktos chyba ustawil. Albo 1P, albo zgrana zaloga i kazdy wie, co ma robic :-) Czy chcieli/1P chcial zejsc ponizej minimow aby pas zobaczyc - tego juz sie nie dowiemy. >>> Tam w ogóle nie było niczego takiego jak "wysokość decyzji" ani nie było >>> żadnych 100 m. Oni po prostu nie mieli prawa zejść poniżej 120 m. >> >> No to powinna byc wysokosc decyzji 120m. > > Ja widocznie piszę w sposób niezrozumiały - tam w ogóle nie było żadnej > "wysokości decyzji". Z "powinna" nie dyskutuję. > Nie wolno im było zejść poniżej 120 m (powyżej elewacji progu oraz AGL) > - to nie miało wiązać się z żadną decyzją. OK, niech bedzie, ale 120m powyzej progu w/g baro - a nie AGL. >>> Rozumiesz? >>> Oni mogli kontynuować zniżanie "asymptotycznie" do wysokości 120 m. >> >> Mniejsza o to. Nie zabilo ich 100m. > > Nie zabiło ich też 50 m ani 25 m, tylko kontakt z drzewami i następnie > z ziemią. Jednak to decyzja o zejściu poniżej minimum była tym, co > bezpośrednio spowodowało katastrofę. Drzewa sa tam jakie są - zabilo ich cos 15m AGL ... > Przypuszczam że może nie planowali zejścia do 20 m (na tej wysokości > RA jeszcze nie odchodzili), może to miało być "grubo poniżej 50 m" > - tak czy owak zaryzykowali i nie udało się. Ja tam mysle, ze nie ryzykowali. Po prostu 1P widzial ciagle bezpieczna wysokosc u siebie, z powodu przestawienia cisnienia, a 2P ... tu nie wiem - nie widzial, czy myslal, ze 1P chce jednak zejsc nizej i krył kolegę. No to on by ryzykował. Ale ciągle nie to ich zabiło. >> Bo prawdopodobnie pilota zmylil wysokociomierz, ktory zawyzal >> wskazania po przestawieniu cisnienia. Myslal, ze jest znacznie wyzej. > > Jasne jasne. To, że tak nie było, jest oczywiste dla mnie, ale - sam > w to naprawdę wierzysz? Jak najbardziej. W koncu ma leciec w/g wysokosciomierza, a kto zmienil cisnienie i kiedy - nie wiadomo. Wydaje mi sie, ze 1P, to niby powinien pamietac, ale moze łatwo zapomniec. Nie ulega watpliwosci, ze głowny wykokosciomierz 1P podawał wysokosc znacznie zawyzoną. > Tzn. oczywiście pilot mógł zapomnieć o obniżeniu terenu, to to tak. Moze nawet nie wiedzial. W normalnym podejsciu - nieistotne. Cos tam navigator mowil wczesniej o jakies dolince w CVR, ale niewyraznie wiec nie wiadomo o co chodzi. > Stąd zejście poniżej elewacji pasa. Niestety - "minima są krwią pisane" > (delikatnie parafrazując). > Pull up pull up - to też było niezrozumiałe? Instrukcja TAWS przewiduje, > że pilot ma obowiązek natychmiastowego przerwania końcowego podejścia > po usłyszeniu takiego ostrzeżenia. No tak zawodowcy mowili, ale IMO - nie mieli racji. Lądowanie to jakby nie patrzyc zderzenie z ziemią, a TAWS nie ostrzega, bo wie, ze samolot zmierza do pasa. Lotniska w Smolensku nie ma w bazie, wiec TAWS powinien ostrzec przy normalnym lądowaniu. I nalezy go zignorowac. Cos tam fachowcy dalej mowią, ze ma kilka trybow pracy, ze mozna sie bylo zorientowac, ale trzeba miec wyraźną instrukje i/lub dobre szkolenie. Moze zabrakło. A instrukcja pewnie pisana pod kątem cywilnych lotnisk i lotow. > Myślisz że byli pierwsi? Nic z tych rzeczy. Niestety obawiam się, że > także nie ostatni. > > A to, że nie potrafili używać (wykorzystywać z pożytkiem dla siebie) > takich prostych urządzeń jak TAWS to już kwestia wyszkolenia. W wielu > krajach piloci "HEAD" muszą mieć dużo więcej doświadczenia. A to swoją drogą. Prezydenta USA wożą doswiadczeni piloci, a nie tacy troche począkujący. >> A nawigator uspokajająco odczytywal w miare zgodną wysokosc z RA, >> kontroler z radaru uspokająco nadawal "w glisadzie", itd > > Kontrolera mieli daleko w d*, Tak, tym niemniej jakby krzyczal "w gore, w gore", to moze by kogos obudzil. A on krzyknął "horyzont" i to juz po herbacie. > jego pomoc była im zbędna w tamtych > warunkach, bo dokładność ich przyrządów była 10 razy lepsza i wyniki > mieli cały czas przed oczami (i w uszach zresztą). Jakos tak, ale ten fałszujący wysokosciomierz ... J.
Technical Details
Message-ID:
<14gmt7uq52uvt.aj53eip2ml1a.dlg@40tude.net>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!newsfeed.pionier.net.pl!2.eu.feeder.erje.net!feeder.erje.net!news2.arglkargh.de!news.mixmin.net!newsreader4.netcologne.de!news.netcologne.de!peer03.ams1!peer.ams1.xlned.com!news.xlned.com!peer02.ams4!peer.am4.highwinds-media.com!news.highwinds-media.com!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-02.news.neostrada.pl!unt-spo-b-01.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mailReferences:
<1x0gobehwzpfu.ntdydlpyqtp9$.dlg@40tude.net> <631985fd$0$6205$65785112@news.neostrada.pl> <m3sfl22kun.fsf@intrepid.localdomain> <70bqypttiz78$.15xuwrjk757ib.dlg@40tude.net> <m3k06c3ddo.fsf@intrepid.localdomain> <18n5fxu3nl59q.1tjgqvwrwopza$.dlg@40tude.net> <m3v8pv11zg.fsf@intrepid.localdomain> <vedfakh49287$.eyo6sybuqr0g.dlg@40tude.net> <m38rmdhnbr.fsf@intrepid.localdomain> <k4unpviy5iet$.evy8xrro0aa5.dlg@40tude.net> <m3zgeglekg.fsf@intrepid.localdomain>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!newsfeed.pionier.net.pl!2.eu.feeder.erje.net!feeder.erje.net!news2.arglkargh.de!news.mixmin.net!newsreader4.netcologne.de!news.netcologne.de!peer03.ams1!peer.ams1.xlned.com!news.xlned.com!peer02.ams4!peer.am4.highwinds-media.com!news.highwinds-media.com!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-02.news.neostrada.pl!unt-spo-b-01.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail From: "J.F" <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> Subject: Re: Rysy wyższe, a zarazem niższe Newsgroups: pl.rec.gory User-Agent: 40tude_Dialog/2.0.15.1 MIME-Version: 1.0 References: <1x0gobehwzpfu.ntdydlpyqtp9$.dlg@40tude.net> <631985fd$0$6205$65785112@news.neostrada.pl> <m3sfl22kun.fsf@intrepid.localdomain> <70bqypttiz78$.15xuwrjk757ib.dlg@40tude.net> <m3k06c3ddo.fsf@intrepid.localdomain> <18n5fxu3nl59q.1tjgqvwrwopza$.dlg@40tude.net> <m3v8pv11zg.fsf@intrepid.localdomain> <vedfakh49287$.eyo6sybuqr0g.dlg@40tude.net> <m38rmdhnbr.fsf@intrepid.localdomain> <k4unpviy5iet$.evy8xrro0aa5.dlg@40tude.net> <m3zgeglekg.fsf@intrepid.localdomain> Date: Mon, 3 Oct 2022 14:10:05 +0200 Message-ID: <14gmt7uq52uvt.aj53eip2ml1a.dlg@40tude.net> Lines: 504 Organization: Telekomunikacja Polska NNTP-Posting-Host: 83.4.175.218 X-Trace: 1664799006 unt-rea-a-02.news.neostrada.pl 455 83.4.175.218:55863 X-Complaints-To: abuse@news.neostrada.pl X-Received-Bytes: 22648 Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit