🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

2 total messages Started by TitusAtomicus Thu, 22 Feb 2024 00:34
Smuga cienia (1976)
#398640
Author: TitusAtomicus
Date: Thu, 22 Feb 2024 00:34
67 lines
4316 bytes
Witam

Mialem pojsc na „Niebezpiecznych gentelmenow”, ale biletow zabraklo w kinie
Kultura (WAW). Wiec skorzystalem z okazji, ze akurat w tej Kulturze
(wiadoma rzecz - stolyca) byla retrospektywa Allana Starskiego. I tu mnie
wpuscili.

Tu jest caly film:
https://youtu.be/x32UkIzcl_w?si=TFz9wFfFJ-uuQuRE

https://youtu.be/qIfkw6nv99I?feature=shared

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Smuga_cienia_(film)

Film jest o tym, jak mlody Conrad znudzony juz byciem wiecznym pierwszym
ofcerem zastanawia sie nad powrotem do Anglii i dostaje wreszcie pod
komende pierwszy statek do przeprowadzenia. Gdzies w Indochinach. Poprzedni
kapitan zginal na morzu w nieco tajemniczych okolicznosciach
Mlodego Conrada gra mlody Kondrat. Ciekawa koncepcja.
Poniewaz byla to kooprodukcja polsko-brytyjska to reszta aktorow to Anglicy
i generalnie wszyscy mowia po angielsku. Kondrat tez. Calkiem niezle, choc
akcent nieco dziwny. No , ale w realu Joseph Conrad, mimo ze w Anglii
uznany zostal za angielskiego pisarza, to do konca zycia nie pozbyl sie
cudzoziemskiego akcentu. No, ok. A z kolei monologi wewnetrzne w glowie
Kondrata/condrada wyglaszane sa przez Kondrata po polsku. I tez ok.
W drugiej glownej roli, jako kucharz Ransome -  Tom Wilkinson, dla ktorego
byla to pierwsza wielka rola. Potem zrobil wielka kariere. Umarl niedawno,
30 grudnia, 2023. Mial 75 lat. Jak ogladalem film, jeszcze zyl.
Wsrod statystow Friedman i Tym. Dla polskiej publicznosci to nieco
ryzykowny wybor, bo ja np widzac Friedmana mialem watpliwosci czy to jest
tradycyjna ekranizacja Conrada , czy jakis pastisz.
Licznie zebrana publika tez jakos dziwnie westchnela. Tyma nie zauwazylem.
Statysci, nie statysci - pamietajmy, ze to film polsko-brytyjski, wiec byc
moze jakos lepiej platny. Moze nawet w funtach.
Przed seansem bylo spotkanie, ktore prowadzila Torbicka, a goscmi byli
Starski i Kondrat. Teraz juz stary. 
Tu ta rozmowa:
https://youtu.be/1AfrJ5zoNPA 
W kazdym razie dowiedzialem sie, ze statek przyplynal z Anglii na Morze
Czarne i sceny krecono w Bulgarii, a wnetrza na Chelmskiej w Warszawie, w
studiach WFFiD. A kolonialne wille w Konstancinie i Piasecznie.
Magia kina.
Co do filmu - generalnie podobalo mi sie. Klasycznie sfilmowana klasyka.
Poza tym, ze troche irytujace bylo ciagle pokazywaniu statku typu
barkentyna w roznych zestawieniach zaglowych, kiedy wg tego co sie dzialo
na pokladzie powinno byc inaczej.
Np. przed szkwalem sciagaja wiekszosc zagli, a tu plan ogolny i wszystkie
zagle rozpiete. I statek plynie.
Albo kapitan kaze sternikowi plynac z wiatrem. Tak, kapitanie! A tu plan
ogolny i statek plynie. Ale zamiast z wiatrem, plyna ostrym bajdewindem,,
czyli pod wiatr.

Film krecony w czasach, kiedy mlody Kondrat byl panem Mareczkiem w
Kabareciku Olgi Lipinsiej. W filmie jest scena jak Kondrat/Conrad wychodzi
zaspany z kabiny w pizamie. Sadze ze w tej samej pizamie z pedetu, która
nosil w kabareciku Wojciech Pokora.

Reasumujac - piekne plenery i scenografia (Alan Starski), zdjecia (Witold
Sobocinski), muzyka (Wojciech Kilar), no i tak dalej. Kondrat jak stworzony
do tej roli.
I klimat/magia tez jest. Jednym slowem: swietne. Pomijajac ten fatalny
montaz scen zeglarskich.
9/10


-- 
Titus Atomicus
Re: Smuga cienia (1976)
#398665
Author: ąćęłńóśźż
Date: Thu, 22 Feb 2024 14:21
16 lines
2329 bytes
Taki młody jesteś?

Film był zrealizowany w dwóch wersjach: polskiej z polskimi dialogami w formacie 4:3 czy podobnym, oraz z angielskojęzycznymi 
dialogami i polskimi napisami w formacie panoramicznym.
Po filmowemu to się mogło nazywać wersjami telewizyjną i kinową.
Chyba ze przynależność formatów do języków przekręciłem ;-).
Tak swoją drogą  z podobnych lat był film o tytule bodajże "Alice", również Starski i również koprodukcja.
Tam się chciało śmiać na widok bodajże W. Gołasa (a może to w "Ogniem i Mieczem", albo i tam i tu?).

Z obydwu filmów pachniało jakimś lepszym światem, coś jak Berliety na ulicach i Matchboxy w Składnicy Harcerskiej (na trójkątne 
Toblerone w spożywczym Mamy nie było stać, ale kupowała wedlowską z orzechami po 16 zł i bez orzechów po 19 zł, przy średniej 
krajowej coś 3200 zł/mies. czekolada była droga, tyle co 3 litry etyliny).


-----
> Ponieważ byla to kooprodukcja polsko-brytyjska to reszta aktorow to Anglicy i generalnie wszyscy mowia po angielsku. 
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads