Thread View: pl.rec.fantastyka.x-files
1 messages
1 total messages
Started by Michax
Mon, 21 Jan 2008 19:38
9 sezon
Author: Michax
Date: Mon, 21 Jan 2008 19:38
Date: Mon, 21 Jan 2008 19:38
220 lines
14770 bytes
14770 bytes
Nothing Important Happened Today 3/6 Nothing Important Happened Today II 2 Daemonicus 4.5 Hellbound 4- 4-D 4= Lord of the Flies 0 John Doe 3.5 Trust No 1 5 Underneath 2 Provenance 5 Providence 5 Scary Monsters 3.5 Audrey Pauley 5 Improbable 5.5 Jump the Shark 3 Release 5 William 6 Sunshine Days 4.5 The Truth 5- Wlasnie skonczylem maraton i jakos tak smutno, pomimo tego, ze za 6 miesiecy zobaczymy kolejne przygody M i S. Ktoby pomyslal, ze XF po tylu latach bedzie u mnie wywowylal az takie emocje, ale koniec tych sentymentow, czas przejsc do podsumowania. Po jednym z najlepszych sezonow, czyli 8 serii przyszla pora, by przypomniec sobie ostatni sezon, ktorego chyba nikt nie chcial (nawet ci, ktorzy doceniaja 8). I niestety poziom sie obnizyl w 9 serii, to co udalo sie w przedostatnim roku serialu, nie powiodlo sie w sezonie, ktory jak sie okazalo byl ostatnim. Ale ja nie winie Cartera i ekipy 1013 za to, ze jednak powstala 9. W koncu to nie od nich ostatecznie zalezalo czy serial bedzie kontynuowany, tylko od decydentow z telewizji FOX. Moze sie nam to nie podobac (w koncu to Carter walczyl o serial, dzieki niemu FOX zarobil miliony dolarow), ale taka jest prawda. Nie jestem tez specjalnie zly na Duchovnego - w koncu o tym, ze odejdzie bylo wiadome, ale niestety decydenci z Foxa sie przeliczyli. Pamietam jak po zakonczeniu 7 serii pojawil sie wywiad ze Spotnitzem, ktory powiedzial cos takiego, ze "on i Carter nie byli zbytnio zadowoleni, gdy sie dowiedzieli, ze jednak powstanie 8 , ale to nie od nich zalezy ta decyzja". Rownie dobrze mozna odniesc te slowa do 9 serii. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze XF zniknelo z anteny z powodu zbyt niskiej ogladalnosci. Oczywiscie nigdy XF nie mialo tylu widzow co np. Przyjaciele czy ER, ale mialo swoja stala, wierna widownie (pewnym pocieszeniem moze byc fakt, ze final mial ogladalnosc zblizona do 8 serii). Inna sprawa jest wyrazne obnizenie poziomu serialu w 9 serii, zwlaszcza dotyczy to standalonow, chociaz trzeba tez przyznac, ze gdzies tak od polowy serii (od odcinka Provenance, czyli 10 w kolejnosci krecenia) jest o wiele lepiej. Ale trzeba tez uczciwie powiedziec, w przypadku slabszych epizodow, ze nie sa az tak beznadziejne, jak sie o nich mowi, napewno do najgorszych im bardzo ale to bardzo daleko (z wyjatkiem NIHT II, Underneath a przede wszystkim Lord of the Flies). Ale widocznie tak musi byc - nawet w najlepszych serialach trafiaja sie gorsze lata. Oczywiscie tez bym wolal, aby 9 nie bylo, aby moj ulubiony serial zakonczono na 8, na sezonie ktory nalezy do zlotego okresu, ale niestety XF, to tez biznes. Choc pomimo tego, ze uwazam, iz serial powinien zakonczyc się na 8 serii (i w pewnym sensie sie zakonczyl, bo dla mnie XF to przede wsystkim M-S; w 8 bylo tez pare odcinkow z samym Doggettem ale to wciaz bylo stare, dobre XF) to trzeba jednak zaznaczyc, ze 9 nie jest jednak az slaba jak sie o niej mowi. XF nawet na slabszym poziomie to wciaz dobry serial. W poprzednich latach tez sie trafialo sporo odcinkow o ktorych chcielibysmy jak najszybciej zapomniec i nie byly one wcale lepsze od tych najgorszych z 9 serii (poza lotf, ktory dla mnie jest najgorszym w calym XF, jest ponizej jakiejkolwiek krytyki). Oczywiscie gdybym mial ocenic 9 sezon czysto matematycznie (dodac oceny odcinkow i podzielic przez ilosc epizodow), to wyjdzie mi takie lekko naciagane 4- (a dokladnie 3.9), ale nigdy tak nie ocenialem zadnego filmu ani serialu. W takim przypadku, to np. sezony, ktore uwazam za najlepsze lata serialu jak np. 6 i 7 musialbym uznac za tylko dobre. A tak nie jest, bo uwazam je za jedne z najlepszych. Uwazam tez, iz dobrze sie stało, ze Carter nie odszedl z serialu po 8 serii. Mial takie plany, ale jak wiadomo zostal w XF glownie ze wzgledu na GA. Nawet nie potrafie sobie wyobrazic jak byłaby slaba 9, gdyby odszedl CC po 8 serii, to dopiero byłaby katastrofa. Oczywiscie nawet nie bede probowal oceniac 9 biorac pod uwage poprzednich lat, bo to jest juz inny serial (nawet z 8 nie próbuje porównywać). Zreszta tworca serialu wielokrotnie powtarzal, ze 9 to bedzie zupelnie nowy serial, cos na ksztalt XF: Nowe Pokolenie i to widac juz od pierwszego epizodu (wiec moze byłoby lepiej, gdyby w 9 zmienili na wlasnie taki tytul). Po prostu ogladajac ten sezon odnioslem wrazenie jakbym ogladal zupelnie inny serial. Wiec ja patrzę na 9 jako na cos zupełnie nowego. Nowe postaci, brak Muldera i bardzo mocno ograniczona rola Scully, nowa mitologia. Jak na tak drastyczne zmiany serial sobie niezle poradzil i dlatego jestem pelen uznania dla ekipy 1013. Troszeczke zawiodl w 9 serii Snow, bo jego muzyka byla jakby mniej "widoczna" (a moze po prostu zbyt nas rozpiescił w 8?). Choc bylo pare pieknych kawalkow jak np. w Release, 4-D, Providence czy Audrey Pauley lub w finale serialu. DD wystapil w finale i spisal sie dobrze, chociaz jeszcze lepiej popisał sie jako scenarzysta, a zwłaszcza jako rezyser. Poza tym troche dobrej gry aktorskiej pokazala Gish, a przede wszystkim Patrick. GA było mało, ale jak już sie pojawiła na dluzej (epizody Cartera), to aż było miło patrzeć jak gra. A jak juz jestem przy aktorach, to wypadaloby cos napisac wiecej o poszczegolnych bohaterach 9 serii. Doggett to bardzo wyrazista postac, caly czas swietnie grana przez Patricka, ale co ciekawe juz nie jest az tak intrygujacy jak w 8 sezonie. Trzeba tez zaznaczyc, ze RP sprawdzil sie tez w odcinkach lekkich, komediowych, a wczesniej (to jest w 8 serii) trudno bylo go sobie wyobrazic w tego typu epizodach. A co do Reyes to lubie ja, ale powiem tak: gdyby nagle jej zabraklo, za bardzo by sie tego w serialu nie odczulo. Postac grana przez Annabeth Gish nie jest az tak wyrazista jak Doggett, wystarczylo ze nie pojawil sie u jej boku jej partner i robilo sie jakos tak nudno. To nie jest wina aktorki, bo grala dobrze, ale Reyes to dobry przyklad na to, ze nie kazda postac nadaje sie na pierwszy plan (choc trzeba uczciwie dodac, ze bylo pare odcinkow, w ktorych nie byla w cieniu Doggetta, jak Audrey Pauley, Improbable czy Provenance/Providence). I niestety tez jako para D-R nie sa az tak ciekawi jak ich poprzednicy (pomimo tego ze RP i AG swietnie sie uzupelniali ) czy chocby duet S-D (GA i RP to byl na prawde swietny duet, bylo miedzy nimi takie fajne erotyczne napiecie, chocby z powodu tego, ze miedzy nimi mozna bylo byc pewnym tego, ze ich relacje nie ewoluja, tak jak M i S). Nie ma miedzy Johnem i Monika tego czegos, tej chemii, ktora byla miedzy M i S. I prawde powiedziawszy, to zupelnie nie interesowalo mnie w 9 serii jakie sa relacje miedzy ta para. W przypadku M i S nie mozna bylo tak powiedziec, niezaleznie od tego jakie mialo się poglady na temat ich wzajemnych relacji. Nienajlepszym pomyslem bylo wprowadzenie watku romansowego miedzy D i R w 9 serii (pomimo tego, ze niby znaja sie gdzies okolo 10 lat, jak sie nie myle). Nie zbyt dobrze to wyszlo i od razu kojarzylo sie z watkiem uczuciowym miedzy M i S, co od razu stawia Johna i Monike na przegranej pozycji. Zreszta Carter wprowadzajac te postacie w 8 serii chyba raczej nie zakladal tego, ze w przyszlosci Doggett i Reyes wejda w role Scully i Muldera. Nie po to ich wprowadzal do serialu, a w 9 serii M i S praktycznie nie istnieja, zastapili ich nowi agenci. FOX sie przeliczyl po prostu. Tylko nie wiem, czy wytworni rzeczywiscie az tak zalezalo na kasie, a moze byla tak naiwna i glupia, iz nie domyslili sie, ze jesli ktos nie ogladal przez 8 lat Archiwum X z M i S, to nie bedzie ogladac z nowa para (choc jak pamietam, to zaden z sezonow nie byl tak reklamowany jak 9, czyzby decydenci jednak zaczeli cos przeczuwac). W 9 serii mamy tez troche starego XF czyli odcinki z Anderson. W sumie w 9 sezonie, to mamy dwie agentki Scully: jedna ze standalonow, gdzie rola GA ogranicza sie do snucia na planie, statystowania, odsuneli ja calkowicie na bok (czasem przeprowadzi sekcje, pocieszy D lub R i tyle), co spowodowalo, ze postac Scully sie troche rozmyla, widac ze nie pasuje do tego towarzystwa zupelnie (zreszta sama aktorka przyznala kiedys, ze brakowalo jej DD w 9 serii). Oczywiscie to bylo do przewidzenia, ze zepchna ja na boczny tor, ale majac tak utalentowana aktorke na planie jak GA i nie dac jej nic do zagrania, to po prostu grzech, marnowanie jej talentu. Na szczescie jest jeszcze jedna Scully w 9 serii, czyli waleczna matka. I dobrze sie stalo, ze CC postanowil zostac w serialu, wlasnie ze wzgledu na GA, bo to wlasnie w jego odcinkach Scully istnieje, a GA jest w swoim zywiole, bo ma co grac. Choc musze zaznaczyc, ze zaczelo mnie troche meczyc w 9 (az nie moge uwierzyc w to co pisze), to zbolale oblicze Scully. Wiadomo, ze GA jest dobra, zwlaszcza w scenach dramatycznych, ale scenarzysci troche przesadzaja - wystarczy ze padnie slowo Mulder, a Scully juz sie lamie glos, ma mokre oczy, w praktycznie kazdym mytharcu Dana placze (co ciekawe we wczesniejszych seriach, nawet w 8, jakos mi to nie przeszkadzalo). Na szczescie mielismy tez okazje zobaczyc nie tylko refleksyjna i czula Dane w 9, ale tez bardziej waleczne oblicze naszej ulubionej agentki (Provenance/Providence), a nawet usmiechnieta (Improbable i Sunshine Days). No i paradoksalnie w nowym XF najlepszymi odcinkami sa te, ktore mozna nazwac mianem stare, dobre XF pisane przez duet Carter - Spotnitz (czyli wiekszosc myhtarcow + Improbable samego Cartera). To oni gwarantuja w 9 serii wyrownany dobry, bardzo dobry poziom. Oczywiscie tez przytrafily im sie wpadki, ale ze starej ekipy scenarzystow, mieli tych wpadek najmniej. Zawiodl w tej serii tez nawet Vince Gilligan, napisal tylko jeden dobry odcinek, czyli Sunshine Days. Choc tez nie bylo to cos specjalnie wyjatkowego, tylko dobra robota (reszta jego odcinkow jest przecietna, jak na niego to troche za malo, choc z drugiej strony nie napisal tez nic lipnego, czego mialby sie wstydzic). Milym akcentem jest wprowadzenie Skinnera do czolowki, na co zaslugiwal, chocby za sam 8 sezon. Ale co ciekawe jego rola jest o wiele mniejsza niz we wczesniejszych seriach (i nie chodzi mi o 8 ale o wczesniejsze sezony). Ma podobna role Mitch Pileggi w 9 serii co GA w standalonach, snuje sie po planie (no poza NIHT i The Truth). Widac, ze za bardzo scenarzysci nie mieli pomyslu na to, co zrobic z dyrektorem w ostatnim roku. Kolejna sprawa - odcinki. Standalony wiekszosc slaba, ale nie sa tez tragiczne (poza tymi co juz wymienilem), typowe archiwowe sredniaki. I w sumie trudno mi powiedziec, czemu wiekszosc standalonow jest tylko przecietna, zwlaszcza ze pare pomyslow bylo naprawde niezlych w 9 serii (Hellbound, 4- D, John Doe; jedyne udane standalony to AP, Release i Daemonicus) i to powinny byc odcinki nawet moze na miare najlepszych, a czegos im brakuje (a zupelnie na odwrot jest w 8 serii, gdzie pomysly nie sa jakies specjalnie orginalne, ale odcinki sa tak zrealizowane, ze malo ktory schodzi ponizej dobrego poziomu). Nie wiele ale jednak czegos im brakuje. O wiele lepsza jest mitologia, tutaj poza NIHT nie ma slabych odcinkow. Choc widac ze glowny watek mitologiczny 9 jest troche zrobiony na sile. Bo niech mi ktos powie, czy spodziewaliscie sie po obejrzeniu finalu 8 serii, ze Wiliam bedzie mial paranormalne zdolnosci? Ja nie. I Carter z pewnoscia nie mial takich planow piszac scenariusz do finalu 8, ale gdy postanowil zostac w XF ze wzgledu na aktorke musial cos wymyslic, cos coby napedzalo akcje, jakis glowny watek, w ktorym znalazlo by sie miejsce dla Scully, a syn agentow swietnie sie do tego nadawal. No i CC oraz FS tylko niepotrzebnie zaczeli mieszac i gmatwac prosta sprawe, wiec nie dziwie sie wcale niektorym fanom (nie wspominajac o zwyklych widzach), ze nie wierza w ojcostwo Muldera i wciaz sie glowia nad tym watkiem, jak to z tym Wiliamem tak naprawde bylo. Ale z drugiej strony musieli miec w 9 serii jakis silnik ktory by napedzal akcje. I wychodzi na to, ze i tak zle i tak nie dobrze. Oczywiscie Wiliam to syn Foxa i Dany, to jest pewne, przeciez nie mogl Carter nagle w 9 zaprzeczyc temu co wiemy od czasu Existence (jesli nie wczesniej), ale okolicznosci zmusily go do polaczenia dwoch watkow: efekt zwiazku M i S, moim zdaniem naturalne poczecie, bozy cud na ktory to mialy wplyw eksperymenty przeprowadzane na agentce (zreszta w prawie kazdym odcinku Cartera 9 serii jest potwierdzone ojcostwo Muldera). Oczywiscie pozostalo sporo pytan bez odpowiedzi, ale chyba w przypadku tej sprawy jest to mniej istotne, najwazniejsze ze to syn agentow. Jest jeszcze kwestia najlepszego odcinka od czasu TINH z 8 serii, czyli Wiliama, ktory wywoluje u mnie prawdziwy dyskomfort, rozdwojenie pogladow - podzielam zarowno zdanie tych co akceptuja wydarzenia z tego odcinka, ale tez trudno nie przyznac racji tym, ktorzy sa calkowicie odmiennego zdania, ale nie bede sie wgnebial w ten odcinek, bo juz za bardzo sie rozpisalem, a pora juz skonczyc to podumowanie. Ogolnie mowiac uwazam, ze warto 9 sezon zobaczyc, pomimo tego ze to juz nie jest ten sam serial, ze to juz nie jest to moje XF (chociaz w sumie 9, to 2 rozne seriale: nowe pokolenie XF oraz stare, dobre Archiwum i choc dominuje tutaj nowe XF to ilosc odcinkow tych z D i R nie przechodzi niestety w jakosc, tylko 3 udane standalony tak naprawde, o wiele lepiej radzi sobie w 9 stare pokolenie XF, oprocz NIHT nie ma slabego odcinka). Warto obejrzec chocby dla samego Patricka oraz tych kilku odcinkow napisanych przez Cartera (TN1, P/P, Improbable, Wiliam, Truth), no i dla Anderson. P.S. I jeszcze jedno - gdyby byly jednak kolejne serie, bez CC i GA, to pewnie bym je ogladal, ale tylko i wylacznie dla Doggetta, no i dla muzyki Snowa. Choc z pewnoscia to juz by nie bylo to samo...
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads