Thread View: pl.rec.fantastyka.x-files
8 messages
8 total messages
Started by Michax
Wed, 05 Sep 2007 22:29
Anderson - aktorka jednej roli
Author: Michax
Date: Wed, 05 Sep 2007 22:29
Date: Wed, 05 Sep 2007 22:29
38 lines
3443 bytes
3443 bytes
Szkoda, ze wiekszosc widzow kojarzy GA tylko z rola agentki FBI. No ale z drugiej strony co to byla za rola. Osobiscie uwazam, ze Scully to jedna z najciekawszych i najlepiej zagranych rol kobiecych w historii telewizji. A ze jest dobra aktorka, ktora potrafi grac tez inne role udowodnila chocby w House of Mirth z 2000 roku. W kazdym filmie w jakim zagrala po XF nie przypomina Scully. Ale trzeba zaznaczyc, ze opinie fanow GA sa bardzo stronnicze (czego by nie zagrala to jestesmy zachwyceni), wiec dowodem na to, ze GA to nie jest aktorka jednej roli potwierdza chocby nominacja do Emmy i Zlotego Globu za role drugoplanowa w Bleak House. Zreszta GA jest ulubienica krytyki, nawet gdy zagra w kiepskim filmie jak Straightheads to ja krytycy oszczedzaja. Niestety nie dotyczy to naszego podworka, wnioskuje to z opinii jakie mozna bylo przeczytac na temat "House of Mirth" i 'Ostatniego krola Szkocji", ktore mozna podsumowac jednym zdaniem 'zaskakujaco niezla rola eksagentki FBI'. Troche to dziwne, bo przeciez wielokrotnie w serialu pokazala na co ja stac (np. Emily, Milagro, This is Not Happening), wiec skad to zaskoczenie? Ja caly czas licze na to, ze jednak w koncu kiedys dostanie przynajmniej nominacje do Oscara (za role w House of Mirth bylo blisko, ale sie nie udalo) - po prostu zasluguje na to. I wtedy bedzie wieksza szansa, ze jej filmy zaczna trafiac do Polski (a gra wylacznie w angielskich filmach), jak mialo to miejsce z "Last King of Scotland" (pewnie gdyby nie nominacja do Oscara dla Whitakera, raczej pewnie by do nas nie trafil, choc akurat w tym przypadku zagrala tylko epizod, do tego niewiele wnoszacy do filmu). Ale na razie sie chyba na to nie zanosi, bo nawet gdy zagra dobrze (co chyba dotyczy kazdego jej filmu, a przynajmniej od czasu zakonczenia XF), to jest to rola w produkcji telewizyjnej (Bleak House, Mighty Celt), a jesli glowna to w filmie klasy B jak Straightheads(a czy film rzeczywiscie jest tak kiepski przekonam sie za pare tygodni, okolo 20 wrzesnia wychodzi na dvd). W sumie jest to pierwszy kiepski film Anderson, do tej pory nie grala w takich filmach (nie licze filmow, w ktorych wystepowala przed XF). Jesli sie nie myle jest to tez pierwszy film kinowy GA od 7 lat, w ktorym gra glowna role (nie mogla wybrac czegos lepszego?). Na szczescie kolejne jej projekty zapowiadaja sie na produkcje, ktorym daleko do Straightheads, choc znowu beda to w najlepszym razie drugoplanowe role (nie mam na mysli XF2). Troche szkoda, ze jednak nie zagra w filmie Helen, bo zapowiadal sie najciekawiej ze wszystkich projektow GA, chocby dlatego ze miala zagrac tu glowna role, a nie jedna z wielu.
Re: Anderson - aktorka jednej roli
Author: Adam Robinski
Date: Thu, 06 Sep 2007 09:29
Date: Thu, 06 Sep 2007 09:29
14 lines
1583 bytes
1583 bytes
Michax napisał(a): > W sumie jest to pierwszy kiepski film Anderson, do tej pory nie grala w > takich filmach (nie licze filmow, w ktorych wystepowala przed XF). "Straightheads" jest filmem fatalnym, powstał chyba tylko po to, żeby pan reżyser - prywatnie fan XF - mógł sobie pooglądać swoją idolkę GA nago. Można powiedzieć, że jej golizna plus mnóstwo przemocy to dwoje głównych bohaterów tego filmu. Całe szczęście, że film jest króciótki, co nie zmienia faktu, że nie polecam. -- Adam adam:rentyny,com http://xfiles2.pl
Re: Anderson - aktorka jednej roli
Author: Michax
Date: Thu, 06 Sep 2007 13:52
Date: Thu, 06 Sep 2007 13:52
14 lines
1705 bytes
1705 bytes
Adam Robinski pisze: > "Straightheads" jest filmem fatalnym, powstał chyba tylko po to, żeby > pan reżyser - prywatnie fan XF - mógł sobie pooglądać swoją idolkę GA > nago. Można powiedzieć, że jej golizna plus mnóstwo przemocy to dwoje > głównych bohaterów tego filmu. Całe szczęście, że film jest króciótki, > co nie zmienia faktu, że nie polecam. > Film moze i kiepski, ale z opinii jakie czytalem wynika, ze GA nie zagrala zle. Nawet sa tacy co uwazaja, ze w tym filmie GA zagrala jedna ze swych najlepszych rol, dorownujaca temu co pokazala w Bleak House i House of Mirth. Podzielasz ta opinie? A co do golizny, to nie wydaje mi sie, aby bylo jej az tak duzo, film jest krotki, wiec pewnie i sceny erotyczne sa dosyc krotkie.
Re: Anderson - aktorka jednej roli
Author: Adam Robinski
Date: Thu, 06 Sep 2007 16:36
Date: Thu, 06 Sep 2007 16:36
15 lines
1647 bytes
1647 bytes
Michax napisał(a): > Film moze i kiepski, ale z opinii jakie czytalem wynika, ze GA nie > zagrala zle. Nawet sa tacy co uwazaja, ze w tym filmie GA zagrala jedna > ze swych najlepszych rol, dorownujaca temu co pokazala w Bleak House i > House of Mirth. Podzielasz ta opinie? Rola jest inna niż dotychczasowe, ale wybitną bym jej nie nazwał. Na pewno można o Anderson powiedzieć jedno - wygląda w tym filmie pięknie, o kilka dobrych lat młodziej. Co nie zmienia faktu, że to zupełnie inna półka niż HoM, dużo niższa. -- Adam adam:rentyny,com http://xfiles2.pl
Re: Anderson - aktorka jednej roli
Author: Michax
Date: Thu, 06 Sep 2007 23:40
Date: Thu, 06 Sep 2007 23:40
43 lines
3773 bytes
3773 bytes
Adam Robinski pisze: > Rola jest inna niż dotychczasowe, ale wybitną bym jej nie nazwał. Na > pewno można o Anderson powiedzieć jedno - wygląda w tym filmie pięknie, > o kilka dobrych lat młodziej. Co nie zmienia faktu, że to zupełnie inna > półka niż HoM, dużo niższa. > Więc nie uważasz tej roli za wybitną, ale też nie wynika z tego, co napisałeś, że źle zagrała, zgadza się? Zresztą jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by GA kiepsko zagrała (jest wiele filmów, w których aktorzy grają dobrze, choć o filmie lepiej nie wspominać, np. ostatni film mojego ulubionego reżysera Lyncha INLAND EMPIRE, który uważam za porażkę, choć Laura Dern w roli głównej pokazała klase). Ma na swoim koncie Anderson role wybitne, ale tez tylko dobre (np. w Mighty Celt, w którym nawet Robert Carlyle nie zagrał jakoś wybitnie, tylko dobrze, nie było miejsca w tym filmie na jakieś aktorskie popisy). A że zagrała całkowicie inną role niż w BH i House of Mirth, to chyba o to jej chodziło, bo do tej pory grała inny typ kobiet i pewnie dla odmiany postanowiła spróbować czegoś innego, nowego (jak mnie pamięć nie myli, to chyba w wywiadzie dla Timesa była o tym mowa), a wnioskując z opinii fanów i krytyków poradziła sobie z rolą. W przypadku Anderson ciekawe jest to, jaka ona przeszła metamorfozę aktorską. Przecież jak porówna sie to jak grała w 1 serii XF z tym co pokazała w seriach 4-9, to jakbym oglądał dwie różne aktorki (jak mnie pamięć nie myli na początku serialu pojawiały się komentarze, czemu CC do głównych ról wybrał tak słabych aktorów). Choć wydaje mi sie, że też jest to trochę wina scenarzystów, którzy w pierwszych seriach bardziej skupiali się na Mulderze, dopiero od 4 sezonu zaczęli pisać coraz więcej scenariuszy poświęconych Scully, zaczęła odgrywać w serialu coraz wazniejszą role (w sezonach 1-3 mamy tylko 3 odcinki, w których pierwsze skrzypce gra Scully: Beyond the Sea, Irresistible i Revelations). Ale co ciekawe od 6 serii krytycy jakby o niej zapomnieli, nie dostała żadnej nominacji do Emmy lub Złotego Globa za sezony 6-9. Oczywiście można powiedzieć, że każdy aktor w końcu zagra dobrze, jeśli będzie grał jedną role przez kilka lat (i wcale nie mam na myśli DD, choć co niektórzy pewnie mogliby sobie coś takiego pomyśleć). Ale nie dotyczy to Anderson, która w każdej roli potwierdza, że wszechstronnie utalentowaną aktorka jest (i tak zupełnie przy okazji - jest wielu dobrych aktorów, którzy kariery nie zrobili i grają głównie w najlepszym razie w produkcjach klasy B i C, choć z pewnością na to nie zasługują, aby daleko nie szukać np. Lance Henriksen, lepiej znany jako Frank Black czy Robert Patrick).
Re: Anderson - aktorka jednej roli
Author: Michax
Date: Fri, 07 Sep 2007 00:38
Date: Fri, 07 Sep 2007 00:38
16 lines
1825 bytes
1825 bytes
Adam Robinski pisze: Co nie zmienia faktu, że to zupełnie inna > półka niż HoM, dużo niższa. Zapomniałem napisać, że przecież to iż Straightheads jest filmem z niższej półki można było już wywnioskować po obejrzeniu trailera. Gdzieś przeczytałem opinie, iż ten film pokazuje jak aktor może cofać się w rozwoju (przyjmując, że każdy kolejny film powinien być lepszy, bo aktor powinien się rozwijać). Mógłbym się z tym zgodzić, ale tylko wtedy gdyby kolejne projekty filmowe Anderson zapowiadały się na tak marne jak jej ostatni film, a wiadomo że tak nie jest, bliżej im do filmów, w których zagrała przed Straightheads. Zresztą chyba nie ma aktora, którego każdy następny film byłby lepszy (nawet tacy aktorzy jak np. Anthony Hopkins mają w swojej filmografii sporo produkcji o których woleli by jak najszybciej zapomnieć).
Re: Anderson - aktorka jednej roli
Author: Michax
Date: Thu, 20 Sep 2007 09:12
Date: Thu, 20 Sep 2007 09:12
50 lines
4088 bytes
4088 bytes
Adam Robinski pisze: > Michax napisał(a): >> W sumie jest to pierwszy kiepski film Anderson, do tej pory nie grala >> w takich filmach (nie licze filmow, w ktorych wystepowala przed XF). > > "Straightheads" jest filmem fatalnym, powstał chyba tylko po to, żeby > pan reżyser - prywatnie fan XF - mógł sobie pooglądać swoją idolkę GA > nago. Można powiedzieć, że jej golizna plus mnóstwo przemocy to dwoje > głównych bohaterów tego filmu. Całe szczęście, że film jest króciótki, > co nie zmienia faktu, że nie polecam. > Obejrzalem i musze powiedziec, ze jestem zaskoczony, bo spodziewalem sie strasznych rzeczy, filmu na poziomie np. takiego Hostela, czyli filmu chorego, po prostu zlego, z gatunku torture porn (tak to sie chyba nazywa). A okazalo sie, ze jednak nie jest az tak zly, widzialem gorsze, choc trzeba przyznac, ze gdyby nie GA nie warto byloby go ogladac (ten jej akcent angielski). Dzieki jej grze dam filmowi 3/6, po prostu typowy przecietny film (bez jej roli dalbym 2.5). I trzeba przyznac, ze postac, ktora gra nie traci sympatii widzow az do konca filmu (scena z karabinem). Ale tez nie podzielam zachwytu nad jej rola, zagrala po prostu dobrze, na tyle na ile pozwolil jej scenariusz, ktory rzeczywiscie nie nalezy do najlepszych. Gdyby skupiono sie na przyblizeniu postaci Alice i Adama, ukazaniu wplywu jaki mial na nich napad film bylby o wiele lepszy, a tak mozemy sie tylko domyslac jak to wplynelo na ich zycie. I tylko dzieki talentowi glownych aktorow (bo Danny Dyer tez byl niezly), to w jaki sposob przekazali w ciagu tych krotkich chwil swoj dramat, pomaga troche zrozumiec motywy, jakimi sie oboje kierowali wybierajac taki rodzaj zemsty (odnioslem wrazenie, ze z filmu wypadlo wiele waznych, kluczowych scen). W przypadku GA trzeba przyznac jedno, ma na koncie role swietne (Lily w HoM, Lady Dedlock w BH, Scully w XF)i "tylko" dobre (Playing by heart, epizod w Chicago Cab, Mighty Celt), nie schodzi ponizej pewnego dobrego poziomu. Niezla byla tez muzyka. A co do scen rozbieranych, to nie ma ich az tak duzo wcale (i paradoksalnie ten film udowadnia tym, którzy uwazaja, ze grala w filmach XXX, ze sie myla). Zwlaszcza slynna scena pod drzewem, tyle sie o niej slyszalo, a w sumie to wiele halasu o nic. Podobnie ze scenami przemocy - widzialem bardziej brutalne filmy (np. Nieodwracalne z Monika Bellucci o bardzo podobnej fabule). Mozna obejrzec ten film, ale tylko i wylacznie dla GA, ktora nie po raz pierwszy pokazala, ze jest aktorka o wielkich mozliwosciach, tylko niech wybiera lepsze scenariusze (czego raczej mozemy byc pewni biorac pod uwage jej plany filmowe). Alice, to inna rola niz dotychczasowe, widocznie chciala sie uwolnic od rol znanych z produkcji takich jak House of Mirth czy Bleak House i moim zdaniem poradzila sobie z zadaniem. Choc jedno nie zmienilo sie w przypadku postaci jakie gra Anderson, Alice to kolejna tragiczna postac w jej filmografii (po BH i House of Mirth), dobrze ze jej najnowszy zapowiada sie na lzejsza produkcje. I jeszcze o jednym na koniec - dawno nie ogladalem tak krotkiego filmu, nie wiele krotsze kreca teraz seriale.
Re: Anderson - aktorka jednej roli
Author: Michax
Date: Wed, 07 Nov 2007 18:51
Date: Wed, 07 Nov 2007 18:51
16 lines
1590 bytes
1590 bytes
Adam Robinski pisze: > Michax napisał(a): >> W sumie jest to pierwszy kiepski film Anderson, do tej pory nie grala >> w takich filmach (nie licze filmow, w ktorych wystepowala przed XF). > > "Straightheads" jest filmem fatalnym, powstał chyba tylko po to, żeby > pan reżyser - prywatnie fan XF - mógł sobie pooglądać swoją idolkę GA > nago. Można powiedzieć, że jej golizna plus mnóstwo przemocy to dwoje > głównych bohaterów tego filmu. Całe szczęście, że film jest króciótki, > co nie zmienia faktu, że nie polecam. > http://www.monolith.com.pl/wypozyczalnie/film.asp?kod=W_odwecie W listopadzie do wypozyczalni, wiec pewnie po jakims czasie wyjdzie tez do domowej wideoteki.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads