Thread View: pl.rec.fantastyka.x-files
1 messages
1 total messages
Started by Michax
Mon, 03 Sep 2007 22:01
Fight the Future
Author: Michax
Date: Mon, 03 Sep 2007 22:01
Date: Mon, 03 Sep 2007 22:01
52 lines
4366 bytes
4366 bytes
Po 5 serii pora przyszła, aby przypomnieć sobie Fight the Future i trzeba przyznać, że film kinowy wciąż ogląda się bardzo dobrze, ani przez chwile nie ma nudów. Rob Bowman odwalił kawał dobrej reżyserskiej roboty w czym pomógł mu pewnie sporo dobry scenariusz Cartera (niestety kolejne filmy Bowmana są beznadziejne, jedynie ten o smokach z Izabelą Scorupco...zapomnialem tytułu był nawet, nawet). Co ciekawe FTF składa sie praktycznie z samych zapożyczeń poczynając od kapitalnej sekwencji z jaskiniowcami (2001 - Odyseja kosmiczna się kłania), przez sekwencje z helikopterami, a skończywszy na finale, w którym mamy nawiązania do takich filmów jak Aliens, Thing czy nawet Dzień Niepodległości, którego CC nie znosi (pamiętam, ze po premierze w FILMie pojawił się spis wszystkich filmów do jakich nawiązuje FTF, sporo tego było). Ale jak napisałem wcześniej nie jest nudno, więcej film cały czas trzyma w napięciu (oczywiście największe napięcie jest w scenie z pocałunkiem i wcale nie ze względu na pocałunek,a przynajmniej nie tylko). Mamy w filmie w paru miejscach te same dialogi co w serialu i w tym miejscu muszę się zgodzić z tymi fanami, którzy twierdzą, ze FTF przypomina trochę taką składankę The Best of XF. Widocznie Carterowi i wytwórni zależało na pozyskaniu też nowych widzów. Ale jak wiadomo nie do końca się to udało, z tego co wiem, to nawet wielu fanów po 5 serii i filmie przestało oglądać XF, co jest dla mnie trochę niezrozumiałe, nawet jeśli komuś mógł sie nie podobać FTF (zwłaszcza tym fanom, którzy wolą standalony), ale przecież 5 to jeden z najlepszych sezonów serialu. Sam przyznam, że jak byłem na premierze filmu, to też odczułem zawód ale lekki i to nie znaczy, że film mi się nie podobał, uznałem go po prostu za "tylko" dobry. Było to spowodowane tym, że początkowo film miał zakończyć serial, wiec oczekiwania mogły być duże, ale na szczęście CC nie zakończył serialu (choć jestem ciekaw jak wyglądała fabula filmu przed poprawkami, zwłaszcza że podobno całkowicie przerobiono scenariusz), a FTF okazał sie wprowadzeniem do kolejnych odcinków. Mój lekki zawód był też wywołany tym, że przed FTF miałem okazje obejrzeć większość głównonurtowych odcinków 5 serii (imperial wydawał na kasetach 2partery i 3 partery)oraz 4 serie, a akurat między innymi w tych latach powstały jedne z najlepszych mytharcow, jak np. Redux. Spora część fanów uważa, że wiele odcinków jest lepszych od filmu, że nie dorównuje tym najlepszym dziełom Cartera, no i mają racje, ale trzeba też zauważyć, ze FTF wcale nie odstaje poziomem od pozostałych mytharców, jest na tym samym poziomie co większość tego typu odcinków, czyli bardzo dobry. DD I GA zagrali bardzo dobrze, nie można mieć do duetu żadnych zastrzeżeń. Oprócz głównych bohaterów świetny był tez Martin Landau (jeszcze lepszy w roli informatora niż Jerry Hardin/Deep Throat). No i jeszcze dobrze wypadł John Neville/WMM i to wszystko jeśli chodzi o aktorów, bo reszta postaci znanych z serialu praktycznie w filmie nie istnieje, niby są ale nie wnoszą nic istotnego do filmu (jak np. dyrektor Skinner). I to jest jedyna rzecz do której przyczepie się w FTF, bo film jest wart uwagi (zupełnie zapomniałem napisać pare zdań o muzyce Snowa, która jest po prostu cudowna). Powiem tak - gdybym nie znał wcześniej serialu, to z pewnością po obejrzeniu filmu zyskałby w mojej osobie kolejnego widza. Ocena:5/6
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads