🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.rec.fantastyka.starwars
2 messages
2 total messages Started by Smok Eustachy Tue, 11 Feb 2020 00:11
Gwiezdne Wojny sie skończyły chyba
#166332
Author: Smok Eustachy
Date: Tue, 11 Feb 2020 00:11
85 lines
6506 bytes
Pierwotny tytuł tego wpisu brzmieć miał: "Kumaj chamie dialektykę" bo 
wymowa tzw zwieńczenia sekłeli czyli "Skywalkera: Odrodzenie" jest 
dialektyczna właśnie. Wykończenie Skywalkerów nazwane jest ich 
odrodzeniem. Synteza sprzeczności to jest? Nic dziwnego że naród się 
burzy bo nie rozumie o co chodzi. Pojawiają się głosy, że sitwa się 
dorwała do koryta i stąd problemy, bo nie mogą nikogo utalentowanego 
dopuścić bo ich wygryzie. Różni twórcy zaczęli dawać publicznie głos i 
epatować  bredniami. Niejaki Chris Terrio, który wsławił się 
scenariuszem do "Batman vs Superman" nawija, że Rey i Kylo są 
bliźniakami, czyli rodzeństwem. Rodzeństwem w mocy a ich pocałunek to 
jest pocałunek siostrzano-braterski tak jak Leia całująca Luka (i to dwa 
razy). Czy muszę tłumaczyć, dlaczego to jest popierniczone? Leia nie 
jest jeszcze siostrą Luka w Imperium Kontratakuje i wyszedł zgrzyt. A ci 
go świadomie powtarzają. Liczne pozytywy pierwszej trylogii przesłoniły 
wiele zgrzytów, sekłe;e nie maja zaś walorów i wszystko widać jak na 
dłoni. Muszą tłumaczyć w wywiadach film, bo jest mętny i bezsensowny. 
Wątek córki Lando.Nie jest wyjaśnione, że jest jego córką. Śmierć Nien 
Numba też została zapodana w wywiadzie, bo w filmie nie widać. Tantive 
4, statek od którego się wszystko zaczęło w Nowej Nadziei ponoć się 
pojawia, ale film nie wyjaśnia, że to ten i dlaczego. Vader go ścigał i 
pojmał Leię. Ostatnia scena na Tatooine też nie ma sensu i jest 
elementem otwartego zakończenia. Nie wiemy co Rey tam porabia, czy 
zostanie na miejscu? Po co? Czemu miecze zakopała? Wytłumaczenie jest 
fanboyskie: chcieli pokazać Tatooine i Luka razem z Leią.

Wyciekły też projekty Epizodu IX autorstwa niedoszłego reżysera Colina 
Trevorrowa. Założenia scenariuszy i jakieś obrazki. Zanim do tego 
przejdę zajmę się nieszczęsnymi projektami Lucasa:

https://youtu.be/Ym3jjviRkHU


Jakieś bakterie Whillsy, będące mocą i akcja dziejąca się pod 
mikroskopem. Whillsowie są mocą i używają ludzi do przemieszczania się. 
Druga sfera akcji to przygody normalnych bohaterów, potomstwa Lei 
raczej. Może jedno dziecko Lei z Hanem a drugie Luka z kimśtam? Nie 
piszę o potomstwie Lei i Luka bo to się źle kojarzy. W każdym razie tam 
pojawiło się sporo bredni które Disnej wykorzystał w sekłelach. Jakieś 
szukanie Luka, jakieś Sithy, jakieś kopie Vadera. Pokuta Luka na 
odległej planecie. Dramat. Nie to jest ważne: przyznają tam, że 
pojawienie się Luka Skywalkera kradło film nowym bohaterom i skupiało 
uwagę na Luku, co jest oczywiste:

Wcześniej prześledziliśmy losy Luka od Tatoine, poprzez wejście na 
ścieżkę Mocy, poprzez niszczenie Gwiazd Śmierci, poprzez klęski które 
ponosi w walce z Vaderem aby w końcu przeciągnąć ojca z powrotem i 
pokonać Imperium. I chcemy dalsze losy Luka oglądać a nie jakiś nowych 
bohaterów, którzy nic nas nie obchodzą i są słabi. Sekłele powinny być o 
Luku, Lei i Hanie a nie o jakimś Finnie czy Poe czy Rey. A ci się uparli 
czegoś, że nie. I skutki są takie, jakie są. Podobnie John Connor: 
Poznajemy go w opłakanym położeniu, rodzina zastępcza, matka 
ześwirowała, generalnie koszmar. Ale pojawienie się terminatorów zmienia 
jego życie: okazuje się, że matka jego ma rację i zaczyna działać: 
ratuje matkę i potem od razu ratuje świat. I przygody takiej fajnej 
postaci widzowie chcieli oglądać, to nie: Albo ginie, albo jest jakimś 
cyborgiem, albo coś. W następnym filmie ginie w przyszłości od raz a w 
teraźniejszości jest jakimś bubkiem ( włamuje się do weterynarza po 
psychotropy?) i chodzi o ocalenie jego przyszłej żony. I w Terminatorze 
i w Gwiezdnych Wojnach mamy podobny zabieg: kasacja fajnego bohatera na 
rzecz słabego w imię czego właściwie? Feministycznej ideolo? Nie 
rozumiem tego kompletnie.

W każdym bądź razie Epizod IX doprowadził do sytuacji analogicznej jak 
Powrót Jedi: Sithów nie ma i nie ma z kim walczyć. W następnej części 
ponownie muszą reinkarnować Imperatora Palpatine który wcale nie zginął, 
tylko teleportował się magią Sithów na planetę Babol gdzie ma tajną 
flotę Gwiazd Śmierci, których nie potrzebuje bo sam błyskawicami jest w 
stanie niszczyć planety. Kylo Ren też nie zginął bo cośtam i cała zabawa 
od początku. Innej rady nie ma.

Wspomniany Trevorrow w swoim projekcie części 9 "Duel of Fates" nie 
wprowadził Imperatora, co dowodzi że Palpatine to jest radosna 
improwizacja i że nie było jakiś konkretnych planów całej trylogii. 
Dodatkowo zrzyna niemiłosiernie z poprzedniej trylogii, która jest 
pierwszą, która jest drugą: Rey ubrana jest jak Luke w Powrocie Jedi, 
Leia zakłada strój taki jak w Nowej Nadziei i wiele, wiele innych. 
Przecież scenę w Powrocie Jedi gdy Imperator kusi Luka pokazując mu 
klęskę floty i śmierć towarzyszy powtórzyli dwa razy: w Ostatnim Jedi 
raz i Skywalkerze: Odrodzenie drugi raz.

A gdyby tak przestali zrzynać ordynarnie i wymyślili coś oryginalnego? 
Czy są w stanie? Chyba jednak nie. Zarżnęli jednak markę i nie ma co 
liczyć na nowe filmy. Historii Rey nie ma jak kontynuować, a jakaś Stara 
Republika? Wiadomo, jak się skończy opowieść więc co? Ano nico. Jestem 
zdruzgotany zaistniałą sytuacją.
Re: Gwiezdne Wojny sie skończyły chyba
#166333
Author: Adam Michałowski
Date: Mon, 02 Mar 2020 19:48
26 lines
2313 bytes
W dniu Tue, 11 Feb 2020 01:11:04 +0100, użytkownik Smok Eustachy napisał:

> A gdyby tak przestali zrzynać ordynarnie i wymyślili coś oryginalnego?
> Czy są w stanie? Chyba jednak nie. Zarżnęli jednak markę i nie ma co
> liczyć na nowe filmy. Historii Rey nie ma jak kontynuować, a jakaś Stara
> Republika? Wiadomo, jak się skończy opowieść więc co? Ano nico. Jestem
> zdruzgotany zaistniałą sytuacją.

No cóż, ja jestem z licznej dość grupy, która po Ostatnich Jedi 
powiedziała dość. I gdyby mi ktoś piętnaście, czy nawet dziesięć lat temu 
powiedział, że w kinie będą Gwiezdne Wojny, a ja ich nie obejrzę, to 
popukałbym się tylko w głowę.
Więcej, zanim film jeszcze pojawił się w kinie przeczytałem wszystkie 
przecieki, a już po premierze dokładny opis fabuły i uznałem, że to 
wszystko to chyba jakiś żart.
I najbardziej szkoda mi niewykorzystanego potencjału, bo po TFA uznałem, 
że ok, nie jest świetnie, ale głównych bohaterów polubiłem i teraz może 
być tylko lepiej.
No i teraz, tak jak większość, trylogię prequeli wspominam z 
rozrzewieniem, bo może nie była dobra (Atak Klonów był wręcz tragiczny), 
to jednak byliśmy młodzi, piękni, a grupa tętniła za tamtych czasów życiem 
- może z wyjątkiem Zemsty Sithów, bo już wtedy usenet znajdował się w 
stanie sporego rozkładu.

-- 
glootech w stanie spoczynku
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads