🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.rec.fantastyka.starwars
1 messages
1 total messages Started by Smok Eustachy Sat, 30 Dec 2017 02:13
Prequele
#166325
Author: Smok Eustachy
Date: Sat, 30 Dec 2017 02:13
94 lines
6245 bytes
Zorientowałem się ostatnio, że co chwilę muszę tłumaczyć, dlaczego druga 
trylogia, która jest pierwszą to są bardzo złe filmy. Dlatego 
przeprowadzam syntezę, żeby było już na zaś:

Osobnikom nie przywiązującym żadnej wagi do sensu, logiki i innych 
walorów zalecam recepcje tego:

https://youtu.be/ZPUPaxgIo98


Myślałem, że owo Red Letter Media trolluje publikę i takiego filmu w 
ogóle nie ma, ale widzę, że jednak jest. Cała seria Resident Evil to 
przykład skondensowanego bezsensu. Poziom montażu  efektów też zabójczy 
jest. Wracając jednak do naszych baranów, czyli do "Mrocznego Widma", 
"Ataku Klonów" i "Zemsty Sithów":

Prawie każdy film jest utrzymany w pewnym klimacie, odpowiadającym z 
grubsza gatunkowi filmowemu. Mamy thillery, filmy akcji, rodzinne, 
dramaty, dramaty społeczne produkcji czesko-enerdowskiej, komedia, 
horrory, filmy familijne, przygodowe, dla dzieci itp. Jak robisz komedię 
jak Seksmisja ot nie dajesz na początku sceny mordu czy samobójstwa itp. 
Jak robisz poważny dramat to nie ładujesz w bohatera tortem itp. 
Utrzymujesz pewną konwencję. Jeśli ją łamiesz, to lepiej, żebyś wiedział 
co robisz. I żebyś potrafił.

Z owymi preguelami (zwanymi dalej prekłelami) jest tu problem. Niby mamy 
tu kino familijne itp. Stąd liczne sceny humorystyczne dla dzieci. R2D2 
z oliwą, itp. Ale za chwile mamy dekapitację Dooku, rzeź owych Tuskenów 
czy owych małych adeptów Jedi. Duszenia, dławienia itp. Nie nadaje się 
dla dzieci. Dalej: dla każdego coś miłego. Dodali Padme w tzw. 
kreacjach, aby sprzedawać lalki i żeby dziewczynki mogły je przebierać. 
Ale dla dziewczynek się nie nadaje, bo te rzezie wszak są.

dalej: przeważnie siedzom tam i gadajom. Na sofie siedzom i wyznają. jak 
nie siedzom to się przechadzajom. Spacerujom i nie ma relacji między 
tym, o czym mówią a ich zachowaniem. Nie przyśpieszają kroku, nie widać 
u nich żadnego przejęcia waga tego odkrycia. Przyczyna jest prosta: 
prekłele były kręcone na green screenie i cała scenografia, potwory, 
postacie były dorabiane komputerowo. Mimo, ze widzimy przestrzenie to 
aktorzy są ograniczeni wielkością planu i nie mogą aktywnie działać, bo 
grając nie widzą, co się koło nich dzieje. nie ma planu, na którym można 
by zaaranżować jakieś dynamiczne działania. Lucas kręci dialogi na 
zasadzie kamera A - kamera B. Kamery te są ustawiona za plecami 
dyskutantów i pozwalają uzyskać łatwe, nudne ujęcia.

Prześledźcie w pierwszej trylogii, która jest drugą, rozwój przyjaźni 
Hana i Luka. Widzimy ich wspólne ciężkie przejścia na Gwieździe Śmierci, 
widzimy, jak Han rusza szukać Luka na Hoth. Widzimy, jak Luke 
przeprowadza wyprawę ratunkową wyrywając Hana z macek Jabby. Widzimy, że 
sporo razem przeżyli i nie odpuszczą. A tu? Obi Wan i Anakin stojom i 
glendzom opowiadając, co tam razem przeżyli. Ale my tego nie widzimy. 
Widzimy, jak pitolom.

Weźmy romans Lei i Hana: widzimy, jak się rozwija. W "Nowej Nadziei" 
niby Leia jest prowadzona pod Luka, ale już iskrzy z Hanem. W "Imperium 
Kontratakuje" osobowość Hana wymusiła zmianę planów matrymonialnych i 
wycofanie się z kazirodztwa. Ale nie ma tu nic łatwego. Leia łypie na 
Hana, pod naciskiem rzeczywistości uciekają razem, ich odmienne wizje 
działania się zderzają ze sobą. Ale nie od razu: Han zamierza zabrać 
kasę i odlecieć wszak. A ci? (W sensie Vader (wcześniej zwany Anakinem) 
i Amidala). No siedzom i gadajom. Siedzom w trawsku i gadajom. 
Spacerujom i gadajom. Ni mogę tego oglądać.

"Mroczne Widmo" jeszcze jakoś jest zjadliwe, na początku jest magia 
Jedi, te mordy z Federacji w ogóle boją się z nimi gadać. Ni ma tego 
romansu Vadera, Anakin się pojawia jako szczyl. Potem jest tylko gorzej.

Popatrzmy na walki mieczami świetlnymi w pierwszej trylogii (która jest 
drugą). W Nowej Nadziei Obi-Wan Kenobi walczy z Vaderem, opowiada mu o 
swej potędzie itp. Widzę teraz, że Vader go nie zabija,tylko przecina 
mieczem powietrze bo Kenobi jednoczy się z mocą. W Imperium Kontratakuje 
Luke walczy z Vaderem, który próbuje przeciągnięcia na ciemną stronę 
mocy. Wyznaje, że jest ojcem (skąd on to wie?). W Powrocie Jedi Luke 
usiłuje przeciągnąć Vadera na Jasną Stronę, walczą, nie chce go zabić, 
nie chce przystac do Imperatora, ów Palpatine chce go wykończyć 
błyskawicami, Vader przechodzi i go zrzuca do szybu. Walki te mają 
znaczenie fabularne a w drugiej trylogii (która jest pierwszą) tylko 
kicają nie rozwijając fabuły. I znów - w Mrocznym Widmie jeszcze to 
uchodzi, bo niby choreografia, itp.  A potem to już nuda. Generał 
Grievous. Fabułę popychają do przodu siedząc i kłapiąc.

Tu można by omówić fabułę, ale to jest tematyka na oddzielny cykl. 
Zrzynka z owej pierwszej trylogii itp. Wrażenie, że w sumie ta Republika 
to jest tak beznadziejna że niech ją Palpatine już wykończy. Nie chcę 
patrzeć na jej agonię. Jedi? Zakon, odbierający małe dzieci rodzicom i 
szkolący je przymusowo. To nie jest dobry pomysł. A niech giną w tych 
swoich śmiesznych kubraczkach.

A tu macie krótki materiał o pracy kamery w Przebudzeniu Mocy:


https://youtu.be/iyqnMrdrru4

Kumacie różnicę?
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads