🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.rec.fantastyka.startrek
1 messages
1 total messages Started by Smok Eustachy Fri, 16 Aug 2024 11:38
Pol Trek
#56425
Author: Smok Eustachy
Date: Fri, 16 Aug 2024 11:38
117 lines
7328 bytes
„POL TREK. Na dobre i na jeszcze gorsze” przenosi nas w sferę Star Treka 
piórem autorki Luizy Dobrzyńskiej (dalej: Eviva) i nakładem wydawnictwa 
HM. Nie oszukujmy się – jest to parodia, w której bez trudu rozpoznamy 
bohaterów tej franczyzy, czy też uniwersum, czy też multiwersum. Chociaż 
multiwersum to tu akurat nie ma. Są za to nasi ulubieni bohaterowie, jak 
kapitanowie Kirk i Picard, niekapitanowie Data, Troi, Spock, Riker, 
Worf. Są gatunki takie jak Wolkanie, Romulanie, Ferengi. No i jest ta 
menda Q. Nie będę nawet pisał, jak się nazywają w książce, sprawdźcie 
sami. Jest USS Enterprise, występujący tu jako USS Superprice. W dalszej 
części mamy lekkie spoilery, które są, bo nie chce mi się rozkminiać czy 
coś tam mogę zapodać, czy też lepiej zataić. Są tu bowiem rzeczy, 
których nie ogarniam:

Mamy Unię Planet i z opisów zapodawczych wynika, że Polska do niej nie 
należy. W książce jednak należy i jej bohater, statek PSS Społem [1], 
tj. pardon, PSS Hermasz jest częścią Gwiezdnej Armady. Czyli Gwiezdnej 
Floty. No i po co? Powinien być nasz i latać se gdzie chce. Sensem 
powieści jest bowiem zbudowanie przez Polskę gwiezdnego korabia, który 
ma nas reprezentować w Kosmosie. Wyszedł z tego twór pokroju ORP Ślązak 
w najlepszym razie (kto wie do czego piję to wie, a kto nie wie to niech 
się dowie o co poszło z Gawronem). W każdym razie mamy tu elementy 
produkcji takich jak Star Treki: TNG (Star Trek: The Next Generation, 
Następne pokolenie), TOS (Star Trek: The Original Series, Seria 
oryginalna), Voyager, DS9 (Star Trek: Deep Space Nine, Stacja 
Kosmiczna), Discovery. Czy jest coś z Enterprise?

Nie ma natomiast niczego z Gwiezdnych Wojen co ogranicza potencjalny 
krąg odbiorców. Fandom startekowy jest u nas bowiem wątły i nieliczny, 
co innego ten drugi, znacznie bardziej rozbudowany. Gwiezdne wojny 
przeniosły się natomiast do Star Treka, gdzie są ciekawe bitwy w 
kosmosie. W Akolicie Disnej odwalił zaś taka manianę w tej dziedzinie, 
że głowa mała. Żenada.

Fabuła jest prosta: nasz gwiazdolot PSS Hermasz (ewski się nie 
zmieściło) pomyka przez Galaktykę, spotykając Koo, czyli Q. Q to menda 
więc mocno komplikuje życie załodze, która i bez tego ma dość kłopotów 
sama ze sobą. Mamy tu z jednej strony parodiowanie Treka, a z drugiej 
nas. Fabuła jest – jak to często bywa w podobnych produkcjach – 
pretekstowa. Ma być śmiesznie i jest. Nie wszystkie żarty, dżołki i 
skecze wypalają, ale tych dobrych jest na tyle dużo, że można się dobrze 
bawić. Mamy bowiem kapitan Liliannę Zakrzewską, której towarzyszą takie 
osobistości jak Wojciech Cepowski czy ojciec Tadeusz Muchomorek. Są też 
przedstawiciele sił postępu. Jak pisałem niebagatelną rolę odgrywa 
komputer pokładowy statku. Sztuczny ów intelekt nie odstaje swym 
poziomem od reszty załogi. Załoga ta odstawia istny horror wśród gwiazd, 
głównym motywem jest, że każdy jest wodzem, mamy też stałe elementy, jak 
pędzenie bimbru w reaktorze. Mamy pokazany kontrast z spizowymi czasami 
kpt. Pikarda, który przeżywa coś na kształt załamania nerwowego. Głównym 
wątkiem fabularnym jest darcie ryja, przeplatane pyskowaniem i kacem.

Czyta sie to dobrze, są jednak pewne niedociągnięcia. I tak: skoro o. 
Muchomorek ma być reakcyjny to nie może być spowiedzi u zakonnicy. To 
największy zgrzyt fabularny. Sfera polityczna zestarzała się też 
dotkliwie, jak zakończenie „Sagi o Wiedźminie” Sapkowskiego. Sapkowski 
nie przewidział kierunku ataku w scenie śmierci Geralta. Ci co mieli się 
bronić atakują, a bronią się ci, co u Sapkowskiego mieli atakować. 
Zmieniło się nastawienie społeczeństwa, które chce CPK, nowoczesności 
itp. Polska powinna zatem przodować w Unii, staczającej się w otchłań 
degrengolady, występku i wszelakiej degeneracji. Przedstawicielka 
feminizmu słabo walczy z patriarchatem, uosabianym przez kapitan 
Liliannę. Postępowiec wymięka, acz startuje z dobrego poziomu. Jedyne co 
źle brzmi to feminatywy: ani to śmieszne, ani zabawne, ani nic. 
Dodatkowo mam ebooka więc nie wiem, jak jest to wydane, nie wiem nawet 
jakie jest grube. Niech ktoś napisze w komciu.

Nie wiem na ile dzieło to jest atrakcyjne dla osób nie znających Treka, 
bo ja mam tu postrzeganie skażone wiedzą tematyczną. Może ktoś się 
wypowie w komciu. Z kolei każdy sympatyk fantastyki coś tam o ST wie. 
Autorka nie prowadzi własnego kanału na Yutubie, który nakręciłby popyt. 
Może wystąpi chociaż u Czerwia Fantastycznego, który też wydaje w 
Wydawnictwie HM. Wydawnictwo to znalazło sobie niszę i wypuszcza takie 
ciekawe rzeczy. Jakoś tam wychodzi na swoje. Tak naprawdę jeden człowiek 
to jest i jest łysy. Picard jest łysy i wydawnictwo też więc tu Piątek 
łączy strzałki i zagadka publikacji jest rozwiązane. Zastanawialiście 
się kiedyś, czemu Picard jest łysy? Przy takiej technice powinni mu 
stworzyć grzywę bez żadnych problemów. Ale nie. A widzieliście blondi na 
okładce? Ma błękitne białka (które nie są zatem białkami, tylko 
niebiełkami) ócz, jest zatem na Diunie. Nie ma szczelnego hełmu owa 
pani, jest dziura na dole. Jak zatem funkcjonuje i gdzie?

O książce:

https://wydawnictwohm.pl/produkt/pol-trek-na-dobre-i-na-jeszcze-gorsze-luiza-dobrzynska/

To 2 część jest, ale funkcjonuje samodzielnie. Spoko możecie czytać na 
luzaka. Warto bo ciekawa jest. Na poziomie Lower Decka, lepsze od  DS9 i 
Voyagera, od Orville słabsze. Od Discovery wszystko jest lepsze, poza 
Akolitą, który jest gorszy.

Opis ze strony wydawnictwa:

Wiek XXIII naszej ery. Cała Ziemia jest zjednoczona i żyje według praw 
Unii Planet, grupującej społeczeństwa najróżniejszych ras.

Cała? Niekoniecznie.

Jedno małe państwo wciąż opiera się dyktatowi powszechnej szczęśliwości 
i manifestuje to, budując własnym kosztem statek gwiezdny HERMASZ, 
obsadzony wziętą z łapanki załogą, śmiało zmierzający tam, gdzie nie 
dotarł jeszcze żaden Polak.

Gdy dowództwo Gwiazdowej Armady napotyka poważne problemy, mówi o tym 
kapitan polskiego statku, dodając uczciwie, że zadanie jest śmiertelnie 
niebezpieczne lub zgoła niewykonalne.

W odpowiedzi słyszy: „Tak? To potrzymajcie mi piwo”.

Bohaterowie… Czyż trzeba ich przedstawiać?

To ja. Ty. Każdy z nas.

O wydawnictwie HM:



Przypisy:
1. Społem, społem, ale wstołem.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads