Thread View: pl.rec.fantastyka.sf-f
2 messages
2 total messages
Started by Freja Draco
Fri, 08 Dec 2023 00:09
Silos - serialowy i książkowy
Author: Freja Draco
Date: Fri, 08 Dec 2023 00:09
Date: Fri, 08 Dec 2023 00:09
110 lines
6230 bytes
6230 bytes
[będzie trochę spoilerów] Pisałam już o serialu, ale w międzyczasie przeczytałam książki więc uzupełnię opinię o porównanie z nimi. A tak w ogóle to wyszedł już drugi seson, którego jeszcze nie widziałam. Po obejrzeniu pierwszego sesonu wnioski miałam takie: -------------------------------------------------------- technogłupoty, dobry klimat, prosta ale angażująca akcja Jest tu trochę technogłupot. Naprawianie generatora to było po prostu mistrzostwo w tej kwestii, zęby bolały od samego patrzenia. Natomiastw w warstwie scenograficzno-obyczajowej wygląda to naprawdę całkiem dobrze. Świat jest spójny, daje się w niego uwierzyć i nie ma się poczucia oglądania dekoracji. Widzimy tu silos na 10.000 mieszkańców, a ja - paradoksalnie - mam poczucie znacznie większego rozmachu niż w takiej niby-Fundacji od Appla, gdzie pałac imperatora galaktyki wygląda jak upchany w warsztacie. Rozgrywki polityczne i zagrywki osobiste wciągają. Może tu rezonuje moja postkomunistyczna dusza, ale kibicuję nowej pani szeryf w jej walkach z systemem, chociaż to w sumie prosta i mało odkrywcza opowieść. Nudy się zdarzają, ale nie więcej niż 10%, co jest znacznie powyżej normy jak na serialozowe klimaty, gdzie się historię zwykle wypełnia watą. Co ciekawe, silna kobieta wygląda całkiem wiarygodnie i daje się polubić. Co niezwyczajne na przestrzeni ostatniej dekady, kiedy "silne" kobiety wycina się zazwyczaj z kartonu i okleja cynfolią, każąc im później co kwadrans wygłaszać slogany o feminizmie i walce z patriarchatem. Tak w przerwach pomiędzy rzucaniem po ścianach 2-3 razy cięższymi od nich facetami. Natomiast po przeczytaniu książek: -------------------------------------------------------- Co mi się rzuciło w oczy, to fakt, że silos stanowi wręcz ucieleśnienie wizji "idealnego" państwa Platona z jego totalitarnym podporządkowaniem jednostki interesom społeczeństwa, zakłamaniem władzy przedstawianym jako niezbędna cnota i nawet eugeniczna pseudoloteria urodzeniowa została tutaj zrealizowana. Aż się zastanawiam, czy to jest celowa inspiracja, czy może autor równolegle wymyślił sobie taki "ideał". Natomiast po obejrzeniu pierwszego sezonu i przeczytaniu tekstów, już nie uważam tej opowieści za jakoś specjalnie zbieżna z wizjami Zajdla czy filmem "Seksmisja". Brakuje w tej historii tej permanentnej, podskórnej kontestacji jaką widzieliśmy w PRL-u, obecnie podobno również w Chinach, no i przede wszystkim w fantastyce socjologicznej, gdzie koalang pozwalał jakoś funkcjonować nawet w warunkach totalnej inwigilacji. Tutaj widać, że autor książek i autorzy serialu nie mają żadnych doświadczeń totalitarnych. Tam się ew. pojawiają jakieś mniej lub bardziej udane przewroty społeczne ale nie "emigracja wewnętrzna" obywateli. Nie wiem, czy te książki są w ogóle opowieścią z tezą. Owszem nie uciekają do prostych odpowiedzi, ale też sądzę, że to raczej fantastyczna książka przygodowa, której autor ma dość rozumu, by rozumieć, że świat jest skomplikowanym miejscem i zwykle nawet ci źli uważają, że tak naprawdę to są dobrzy, a ci dobrzy mogą być naiwni i czynić zło pomimo dobrych intencji. Też mam duże wątpliwości, czy docelowo zekranizują faktyczną zawartość książek, zwłaszcza, że wymagałoby to w przyszłych sezonach sporej zmiany konwencji i scenografii. Ponadto amerykańska klasa polityczna została tam przedstawiona w niezbyt korzystnym świetle, a już fakt, że totalitarne rządy sprawują w silosie ludzie z IT jakoś nie przeszedł twórcom serialu przez gardło i ekran. Niemniej mam nadzieję, że coś sensownego z tego jednak wymodzą. Pomimo zmiany wielu faktów i licznych zmian fabularnych serial pozostaje niesamowicie wręcz wierny duchowi pierwszej połowy pierwszego tomu. Gdyby tylko takie zmiany były wprowadzane we współczesnych adaptacjach filmowych, to nikt by aż tak strasznie nie narzekał. Więc na tle adaptacji wypatroszających, niniejsza wypada (przynajmniej póki co) wręcz rewelacyjnie. Odnośnie natomiast samych książek: -------------------------------------------------------- Osobiście nie lubię postapo, ale pierwszy tom czytało mi się całkiem przyjemnie i to pomimo częściowej znajomości fabuły i pewnego konfliktu filmowej i książkowej wizji. Drugi tom wyraźnie słabszy, pokazuje genezę i budowę silosów, co samo w sobie uważam za kardynalny błąd, bo właśnie w odkrywaniu tajemnic świata tkwiła tu siła. Ale jest też znacznie słabszy sam w sobie, jego fabuła, klimat itp. Trzeci tom powraca do świata postapo i jest lepszy niż drugi ale słabszy niż pierwszy. Niemniej przeczytałam bez bólu mimo nielubienia postapo. p.s. W książkach też pojawia się jedna technogłupota - krótkofalówki działają tam przez dziesiątki metrów wody lub gruntu. Z początku wydaje się również, iż autor nigdy nie słyszał o efekcie kesonownym, ale w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że ma on sensowne wytłumaczenie jego niewystąpienia zgodne z logiką i techniką przedstawionego świata. Ogólnie da się to przeczytać. -- Freja Draco Szkarłatnych karłów taniec dogasa Scena płonie świtem A ja - z oczu zmywam sen
Re: Silos - serialowy i książkowy
Author: Ghost
Date: Fri, 08 Dec 2023 07:07
Date: Fri, 08 Dec 2023 07:07
8 lines
1252 bytes
1252 bytes
W dniu 08.12.2023 o 01:09, Freja Draco pisze: > [będzie trochę spoilerów] > > Pisałam już o serialu, ale w międzyczasie przeczytałam książki więc > uzupełnię opinię o porównanie z nimi. > A tak w ogóle to wyszedł już drugi seson, którego jeszcze nie widziałam. Na drugi trzeba jeszcze poczekac z rok.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads