🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.rec.audio
Article #130504

Re: Edytor do OGG poszukiwany

#130504
From: Adam
Date: Mon, 11 Nov 2013 21:40
247 lines
11948 bytes
W dniu 2013-11-11 00:50, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:
>
> "Adam" l5os98$9d3$1@usenet.news.interia.pl
>
>> Bo we wskazanym czasie musisz nie tylko ściągnąć, ale
>> zainstalować i zarejestrować program - tak działa zarówno
>> giveawayoftheday.com jak i game.giveawayoftheday.com
>
> W celu jakim, skoro mogę to ściągnąć także teraz -- i zainstalować?...

Giveawayoftheday polega na tym, że na jeden dzień (czasami 2 dni) jest 
wystawiony komercyjny program, do ściągnięcia za darmo. Ale w 
wyznaczonym czasie należy go zarówno ściągnąć jak i zarejestrować.

>
>> Przy okazji:
>> Obejrzałem Twój plik i nie znalazłem nic niepokojącego, nawet
>> amplituda nie jest nazbyt duża.
>
> Nazbyt duża nie jest? A jaka jest? Bo ja też obejrzałem i nie
> mam żadnych wątpliwości co do tego, że plik został celowo tak
> skonstruowany, aby ogłuszyć, być może nawet na zawsze i zupełnie.
>
>
>    http://leszekc.w.tkb.pl/Castor/AEDHz.PNG
>    http://leszekc.w.tkb.pl/Castor/AEDd.PNG
>
> Obejrzyj sobie inne pliki...
> I porównaj z tym...
>

Zobacz analizę:

http://zapodaj.net/b3a223857cb3c.jpg.html

Maksymalny poziom to ok. -25dB i występuje dla 0,5kHz. Dla 16kHz poziom 
w piku poniżej -90dB. To bardzo mało.



>
> Do tej pory każdy krok skutkuje wrażeniem/dźwiękiem przypominającym
> ,,brzdąkaniem przykrywki o garnek''. Dźwięk SMS poszedł w moje
> jedyne zdrowe (lewe) ucho. Prawe ucho przez wiele lat nie słyszało,
> na co mam (chyba mogę mieć) świadków z czegoś na kształt pogotowia
> ratunkowego.
>
>> W Twoim przypadku musiał nastąpić zbieg fatalnych przypadków:
>> fuzzowanie telefonu i Twoje schorzenie, które nadmiernie zareagowało
>> na ten przypadek.
>
> Jakie schorzenie masz na swej myśli?
> Był tam (w lewym uchu) kiedyś niedosłuch bodajże na 2 kHz.
> (niedawne badanie z Olecka tego ubytku nie już wykazuje)
> Tuż po SMSie ucho przestało słyszeć a do wieczora wróciły
> tylko tony niskie i do tej pory mam kłopoty z tonami wysokimi.
>
> I co masz na myśli, gdy piszesz ,,fuzzowanie telefonu''.
>

Fuzz - to w akustyce obcięcie wierzchołków przebiegu sygnału:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Overdrive
Chodziło mi o to, że u Ciebie (a raczej w Twoim telefonie) mogło 
nastąpić przesterowanie wejścia wzmacniacza, który w wyniku tego mógł na 
wyjściu dać nawet sygnał prostokątny z harmonicznymi - co może być 
przykre w odbiorze a nawet szkodliwe.
Jeśli masz jakiś generator dźwięku, to próbnie możesz wygenerować kilka 
dźwięków o tej samej amplitudzie, ale różnym przebiegu. Od strony 
elektrycznej będzie takie samo natężenie dźwięku, jednak dla ludzkiego 
ucha dźwięk sinusoidalny będzie się wydawał dużo cichszy, niż dźwięk 
prostokątny.


>> Zdróweczka życzę :)
>
> Dzięki i nawzajem.
>
>> P.S.
>> Masz już przynajmniej biurko pod kompa?
>
> Nie jest mi potrzebne -- korzystam z notebooka, leżąc
> na łóżku, jako że nie mogę zbyt długo :) siedzieć,
> gdyż mam uszkodzony kręgosłup. :) Nie mogę długo
> siedzieć, nie mogę biegać, nie mogę długo leżeć
> bez ruchu... Mogę chodzić... :) Mogęćwiczyć...
>
>
> Uraz akustyczny popsuł mi pobyt w sanatorium, gdzie ,,reperowałem''
> kręgosłup.
> Użyłem cudzysłowu, gdyż ,,reperacja'' oznacza wzmacnianie tak zwanego
> gorsetu
> mięśniowego kręgosłupa, relaksowanie się (,,połowa'' zajęć to właśnie różne
> ,,relaksacje'', czyli pogawędki i ,,leżenie bykiem'' połączone ze
> słuchaniem
> łagodnej muzyki) i godzenie się z tym, że ,,nie ma opcji autoreperacji
> dysków'',
> jak i nie ma opcji zrastania się zębów czy odrastania uciętych palców. :)
>
>

Byłem 2 razy po roku czasu w sanatorium w Zakopanem/Kuźnicach. Było to 
już trochę temu, bodajże w 6 i 8 klasie. Ja nie byłem jeszcze 
"połamańcem" ;) tylko rehabilitacja na skrzywienie (kyphoscoliosis 
scheuermann-a). Gorzej mieli ci, co byli na operacjach na kręgosłup: 
kilka miesięcy (lub lat) przygotowywań, operacja, później rehabilitacja, 
czasem też kilka tygodni nauki chodzenia - bo delikwent wracał po 
operacji np. 20 cm wyższy ;)

> Wpływ sanatorium na stan zdrowia zaskoczył mnie -- mimo urazu akustycznego,
> kładącego mnie zupełnie na tak zwane łopatki, czułem się tam doskonale.
>
> Dopiero powrót tutaj uświadomił mi wpływ sanatoryjnej ,,indoktrynacji'',
> czyli stałego/ciągłego ,,wbijania w głowy'' wyroku: uszkodzony dysk
> nie może być zreperowany zachowawczo, dlatego należy przebudować całe
> życie tak, aby schudnąć (trwale pozbywając się starych, luźnych ubrań),
> stale ćwiczyć i zrezygnować z noszenia czegokolwiek poza sobą. :)
>
Ja się nie słuchałem lekarzy ;)
Lekarze zalecali nie przemęczać się, nic cięższego (niż szklanka wódki 
;) - dopisek mój) nie podnosić. Ja nigdy na to nie zwracałem uwagi. U 
rodziców w szklarniach zapier...ło się cały dzień (w wakacje), albo po 
przyjściu ze szkoły do nocy. W zimie jednoosobowo wrzucałem koks do 
podręcznego magazynku przy kotłowni. Podręczny magazynek miał pojemność 
ok. 35 ton. Dziennie szło w zimie przy wietrze do 4 ton, przy dobrej 
pogodzie poniżej tony. Najgorzej było przy temperaturze ok. zera - w 
dzień roztopniało, wieczorem przychodził mróz. Jak wróciłem ze szkoły, 
trzeba było coś zjeść, później wziąć kilof, zrąbać kilkanaście ton koksu 
i przewieźć z placu do magazynku.

Ale teraz nadal czuję się w miarę dobrze. Na czwarte piętro (bez windy) 
wniosę ciężki komputer bez zasapania, a ludzie często młodsi ode mnie po 
wejściu (bez obciążenia) wyglądalją jakby właśnie weszli na Giewont ;)



Przy okazji - odnośnie tematów sanatoryjnych:

Poczytaj wspomnienia Staszka Grzesiuka w książce "Na marginesie życia". 
Ciekawy obraz polskiej medycyny powojennej (Staszek nabawił się gruźlicy 
przez pobyt w obozie koncentracyjnym).

Sanatoryjne rozmowy pacjentów:

"- To znaczy jednak, że odma pomaga?
- Jeśli się uda. Często okazuje się, że była nieskuteczna i dziura 
wyłazi z powrotem. Ale najgorsza jest przepalanka.
- Musi mi pani zrobić wykład, co to jest, bo ja ze słowem ,,przepalanka” 
kojarzę tylko gatunek wódki - bagatelizowałem mimo przykrych perspektyw 
na najbliższą przyszłość…
- Wkłuwają się do klatki piersiowej i przepalają zrosty, miejsca, w 
których płuco przyrośnięte jest do opłucnej."



> Sanatorium to szpital uzdrowiskowy, ale nie ma tam mowy o uzdrawianiu, gdyż
> uzdrowisko nie podpisało kontraktu (z Bogiem oczywiście) na czynienie
> cudów...
>
Operacja (na żywca!!!) we wspomnieniach Staszka Grzesiuka:

"Oto mój doktor. Krótkie przygotowanie. Znieczulenie i już skalpelem, 
przecina mi ciało po lewej stronie w górnej części piersi. Czułem, ale 
nie bolało. Znów przygotowanie. Staram się zobaczyć, co tam szykują, i 
widzę, jak doktor bierze metalową rurkę grubości chyba 8 mm i wkłada do 
niej pręt metalowy zaostrzony na końcu w czworoboczny stożek. Niezły 
szpikulec...
- Niech pan nie podgląda - radził doktor - bo może się pan zdenerwować.
- Doktorze, nie ma obawy...
- Proszę już nie mówić, bo będę się wkłuwał.
Poczułem napór, trzeszczenie i ból rozsuwanych szpikulcem żeber, a gdy 
doktor wciąż nie wydawał polecenia wypuszczenia oddechu, zapytałem: - 
Wlazło już do środka? Można oddychać?
- Proszę nic nie mówić teraz! - krzyknął doktor.
Miałem ochotę gadać jeszcze, ale już zeszło się kilku lekarzy, zaglądali 
w turę, radzili i kręcili rurą tak, że miałem uczucie, jakby mi chcieli 
żebra wyrwać."



>
> Do tego stopnia posunięto tę indoktrynację, ;) iż zaangażowano
> psychologa z utraconym palcem, aby dobitniej uświadomić nam, iż
> pewne straty nie mogą być powetowane, odzyskane, naprawione itd...
>
> Słuchacz widząc trwale okaleczonego psychologa, uzmysławia sobie
> stan zdrowia swego kręgosłupa ,,obrazowo'', że tak to określę...

Psycholog fizycznie wiele nie zaszkodzi. Ale lekarz może - następny cytat:

"Siadam na stołku, a za moimi plecami stoi pielęgniarka. Doktor szykuje 
grubą igłę, strzykawkę, podnoszę prawą rękę i kładę dłoń na głowie. 
Doktor wbija igłę, ciągnie tłok strzykawki, lecz nic nie wychodzi. „Nie 
trafiłem igłą do komory ropnej - mówi doktor półgłosem, jakby sam do 
siebie. - Zrobimy jeszcze raz”. Igła wciąż siedzi w skórze, ale teraz 
wbija ją w ciało, nadając jej trochę inny kierunek. Ciągnie strzykawką i 
znowu nic. Teraz zaczyna się zabawa. Doktor wbija igłę, a ja liczę, ile 
razy. Dwanaście, piętnaście - już robi mi się ciemno w oczach i jestem 
zmęczony - szesnaście, siedemnaście i... - Nic pana nie boli? - pyta doktor.
Nie, ale robi się ciemno w oczach i...
Prawa ręka drgnęła silnie, doktor błyskawicznie wyrwał igłę, pchnął mnie 
do tyłu, usłyszałem jeszcze tylko, jak krzyknął: „Chorego głową na 
dół!”, i zemdlałem."

Polecam Ci przeczytanie wszystkich trzech książek Stanisława Grzesiuka: 
życie tuż przed wojną w Warszawie, życie w obozach koncentracyjnych i 
życie po wojnie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Grzesiuk



>
> -=-
>
> Obejrzałem dziś (wczoraj) masę różnych telefonów komórkowych i muszę
> stwierdzić, że Monster jest najbardziej parszywym z nich wszystkich,
> choć akurat żółty ekran (na oko około połowa ekranu) miał stary,
> wysłużony (macany przez masy ludzkie) Smasung (chyba SGII) leżący
> w MediaMarkt, a inne Samsungi miały ekrany miejscami lekko zażółcone...
>
>
>
> Porównanie OLEDów (Samsungów) czy ekranów Alcatela z Monsterem
> jest szokujące. Porównanie rozdzielczości HD z rozdzielczością
> Monstera także -- Monstera czytam z dużym trudem, podczas gdy
> Samsungi czytam bez trudu...
>
>
> Monster na trwałe zraził mnie do Chińczyków z PRC...
>

Aktualnie mam Samsunga Galaxy S3 i jestem zadowolony - wreszcie widzę, 
co jest na ekranie ;)

Wcześniej używałem (mam go nadal i nie sprzedam) Samsunga Wave - 
pierwszą wersję (S8500) Też niegłupia maszynka - ale ja mam specyficzne 
wymagania ;) Oprócz dzwonienia i SMS-owania potrzebowałem dostęp do 
poczty przez POP3. Ale też często używam telefonu w charakterze 
odtwarzacza filmów na jakichś wyjazdach. Oczywiście nie na ekraniku, 
tylko podpinanego do TV. Zarówno Wave jak i Galaxy 3 mają wyjścia video. 
Co prawda Galaxy ma tylko HDMI, ale mam przejściówkę na Composit/SCART.



-- 
Pozdrawiam.

Adam
Technical Details
Message-ID: <52814EE8.6030608@poczta.onet.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!news.supermedia.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.interia.pl!not-for-mail
References: <l5326g$fi$2@node1.news.atman.pl> <l58lhl$bot$1@dont-email.me> <l58ru3$6ub$1@node1.news.atman.pl> <l5ipni$v1s$1@usenet.news.interia.pl> <l5lqh7$q0o$1@node2.news.atman.pl> <l5os98$9d3$1@usenet.news.interia.pl> <l5p64g$61q$1@node2.news.atman.pl>

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!news.supermedia.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.interia.pl!not-for-mail
From: Adam <a.g@poczta.onet.pl>
Newsgroups: pl.rec.audio
Subject: Re: Edytor do OGG poszukiwany
Date: Mon, 11 Nov 2013 22:40:56 +0100
Organization: INTERIA.PL S.A.
Lines: 248
Message-ID: <52814EE8.6030608@poczta.onet.pl>
References: <l5326g$fi$2@node1.news.atman.pl> <l58lhl$bot$1@dont-email.me> <l58ru3$6ub$1@node1.news.atman.pl> <l5ipni$v1s$1@usenet.news.interia.pl> <l5lqh7$q0o$1@node2.news.atman.pl> <l5os98$9d3$1@usenet.news.interia.pl> <l5p64g$61q$1@node2.news.atman.pl>
NNTP-Posting-Host: ent22.internetdsl.tpnet.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: usenet.news.interia.pl 1384206057 2873 83.15.205.22 (11 Nov 2013 21:40:57 GMT)
X-Complaints-To: usenet@firma.interia.pl
NNTP-Posting-Date: Mon, 11 Nov 2013 21:40:57 +0000 (UTC)
User-Agent: Mozilla/5.0 (Windows NT 5.2; rv:24.0) Gecko/20100101 Thunderbird/24.1.0
In-Reply-To: <l5p64g$61q$1@node2.news.atman.pl>
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit