Thread View: pl.rec.akwarium
18 messages
18 total messages
Started by JA
Wed, 15 Aug 2012 16:21
chory skalar
Author: JA
Date: Wed, 15 Aug 2012 16:21
Date: Wed, 15 Aug 2012 16:21
12 lines
1206 bytes
1206 bytes
Na początku czerwca kupiłem małe skalary. Pięknie się zaaklimatyzowały, od samego początku z apetytem i naprawdę szybko rosną. Po tygodniowym urlopie po prostu widzę, że są większe. A dzisiaj jeden zaczyna pływać głową w dół, ma silnie postrzępione płetwy, te wydłużone piersiowe mają po 1cm, a powinny mieć przynajmniej 3cm długości. Stracił czystą pomarańczową barwę oczu. Ki czort? -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: Xiant
Date: Thu, 16 Aug 2012 10:56
Date: Thu, 16 Aug 2012 10:56
18 lines
1528 bytes
1528 bytes
W dniu 2012-08-15 18:21, JA pisze: > Na początku czerwca kupiłem małe skalary. Pięknie się zaaklimatyzowały, > od samego początku z apetytem i naprawdę szybko rosną. Po tygodniowym > urlopie po prostu widzę, że są większe. > A dzisiaj jeden zaczyna pływać głową w dół, ma silnie postrzępione > płetwy, te wydłużone piersiowe mają po 1cm, a powinny mieć przynajmniej > 3cm długości. Stracił czystą pomarańczową barwę oczu. > Ki czort? Witam Hmmm nie chce Ci glupot nagadac ale ten opisywany przez Ciebie problem z oczami pamietam z rozmowy dwoch akwarystow (dosc doswiadczonych w temacie kolegow mojego ojca), mozliwe zatrucie miedzia ? Ale nie chce Cie w blad wprowadzic. Pozdrawiam Xiant
Re: chory skalar
Author: JA
Date: Thu, 16 Aug 2012 15:10
Date: Thu, 16 Aug 2012 15:10
23 lines
1902 bytes
1902 bytes
On 2012-08-16 10:56:31 +0000, Xiant <xiant@gazeta.pl> said: > Hmmm nie chce Ci glupot nagadac ale ten opisywany przez Ciebie problem > z oczami pamietam z rozmowy dwoch akwarystow (dosc doswiadczonych w > temacie kolegow mojego ojca), mozliwe zatrucie miedzia ? Ale nie chce > Cie w blad wprowadzic. Małe szanse prawdopodobieństwo bliskie zeru, acz zawsze jest coś takiego możliwe. Małe dla tego, że musiałby ten jeden rybol się selektywnie zatruć. Reszta pływa i nie ma żadnych niepokojących objawów. Małe również dla tego, że mam czyste akwarium. Nie ma w nim odrobiny chemii. Zero nawozów, antyglonów, antyślimaków, uzdatniaczy i innego syfu. Nie ma też żadnych sprzętów zawierających miedź, nawet oświetlenie nie wchodzi w rachubę, bo nie mam klasycznej pokrywy, tylko szyby nakrywowe i dwie HQI wiszące na 30 cm nad tymi szybami. Na razie skalarowi lekko się poprawiło. Zaczął pływać normalnie i postrzępienia zniknęły, płetwy są tylko krótsze. Jakby je kto poobcinał. -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: zho
Date: Thu, 16 Aug 2012 21:12
Date: Thu, 16 Aug 2012 21:12
7 lines
1558 bytes
1558 bytes
Moze pod twoja nieobecnosc dotal lomot od reszty towarzystwa bo gwiazdorzyl za bardzo teraz jestes i wszystko chwilowo wrocilo do normy. Wtedy jako ze byl oslabiony moglo sie pojawic zmetnienie oczu. Szkdoa ze nie piszesz jakiego koloru byl brzeg pletwy. Dobrze karmic najlepiej zywym i bedzie dobrze. Pozdrawiam ZHO www.akwa.aip.pl
Re: chory skalar
Author: JA
Date: Thu, 16 Aug 2012 21:36
Date: Thu, 16 Aug 2012 21:36
21 lines
1769 bytes
1769 bytes
On 2012-08-16 21:12:03 +0000, "zho" <office@playboy.com> said: > Moze pod twoja nieobecnosc dotal lomot od reszty towarzystwa bo > gwiazdorzyl za bardzo teraz jestes i wszystko chwilowo wrocilo do normy. > Wtedy jako ze byl oslabiony moglo sie pojawic zmetnienie oczu. > Szkdoa ze nie piszesz jakiego koloru byl brzeg pletwy. Normalnego dla tego skalara. Znaczy się bez koloru. Moje skalary są jak wszystko w moim akwa naturalne. No dobra nie wszystko, gupiki są mocno kolorowe, tych prawdziwych, gdzie samiczka jest bezbarwna już nie ma. Wracając do skalara. borokowi coś wyżarło miękkie fragmenty płetw między promieniami. A teraz promienie znikęnęły. > Dobrze karmic najlepiej zywym i bedzie dobrze. Karmione są dobrze. Wręcz podejrzewam przeżarcie, menda mógł napaść jakąś gupicę, albo mieczycę przy koceniu. Gupików i mieczyków mam zatrzęsienie. To z ich powodu zakupiłem skalary. -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: kiwiko
Date: Fri, 17 Aug 2012 15:09
Date: Fri, 17 Aug 2012 15:09
21 lines
2287 bytes
2287 bytes
Użytkownik "JA" <marb67[beztego]@bb.home.pl> napisał w wiadomości news:502d67d0@news.home.net.pl... > On 2012-08-16 21:12:03 +0000, "zho" <office@playboy.com> said: > >> Moze pod twoja nieobecnosc dotal lomot od reszty towarzystwa bo >> gwiazdorzyl za bardzo teraz jestes i wszystko chwilowo wrocilo do normy. >> Wtedy jako ze byl oslabiony moglo sie pojawic zmetnienie oczu. >> Szkdoa ze nie piszesz jakiego koloru byl brzeg pletwy. > Normalnego dla tego skalara. Znaczy się bez koloru. Moje skalary są jak > wszystko w moim akwa naturalne. No dobra nie wszystko, gupiki są mocno > kolorowe, tych prawdziwych, gdzie samiczka jest bezbarwna już nie ma. > Wracając do skalara. borokowi coś wyżarło miękkie fragmenty płetw między > promieniami. A teraz promienie znikęnęły. >> Dobrze karmic najlepiej zywym i bedzie dobrze. > Karmione są dobrze. Wręcz podejrzewam przeżarcie, menda mógł napaść jakąś > gupicę, albo mieczycę przy koceniu. Gupików i mieczyków mam zatrzęsienie. > To z ich powodu zakupiłem skalary. po co? kiwiko
Re: chory skalar
Author: JA
Date: Fri, 17 Aug 2012 23:15
Date: Fri, 17 Aug 2012 23:15
16 lines
1346 bytes
1346 bytes
On 2012-08-17 15:09:35 +0000, "kiwiko" <kiwiko@op.pl> said: >> Karmione s± dobrze. Wrêcz podejrzewam prze¿arcie, menda móg³ napa¶æ jak±¶ >> gupicê, albo mieczycê przy koceniu. Gupików i mieczyków mam zatrzêsienie. >> To z ich powodu zakupi³em skalary. > po co? Nie żartuj. Żeby zjadły ich nadmiar. BTW. Zrób coś z kodowaniem bo strasznie śmiecisz. -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: Piotr Piesik
Date: Sat, 18 Aug 2012 08:54
Date: Sat, 18 Aug 2012 08:54
36 lines
2667 bytes
2667 bytes
On 2012-08-18 01:15, JA wrote: > Żeby zjadły ich nadmiar. Kiedyś miałem mieczyki i gupiki, same zjadały swój nadmiar. Co do skalarów, kiedyś tu opisywałem przypadek najzdrowszego trupa jakiego w życiu widziałem. Nagle dostał kompletnej szajby i w końcu zdechł, cały czas wspaniale wyglądając. Ludzie mówili, że może zatrucie metalami ciężkimi - ale dlaczego nikt inny z obsady nie ucierpiał? Żeby sam jeden z całego stada zatruł się miedzią, musiałby chyba połknąć miedzianą śrubkę ;) ale takich artefaktów w baniaku nie miałem. Nie nawoziłem (wtedy jeszcze) Symfonią, więc skąd miałbym mieć metale ciężkie? Z kolei mam czasem przypadki skalarów gorzej wyglądających, które jakoś ciągną (lepiej niż ten nieszczęśnik). Stawiam, że uszkodzenia płetw i skóry to wynik walki, a wyblakłe kolory to oznaka podporządkowania w stadzie. Acha, i jeszcze jedno. Czy znamy jakieś przypadki wyleczenia ryby? Jak już miała widoczne objawy, czy komuś udało się wyleczyć ją tak, że przeżyła następny rok? U mnie w takich przypadkach choroba wraca, i osobnik prędzej czy później pada, a reszta obsady żyje jakby nigdy nic. Kwestia indywidualnej kondycji/odporności. Dlatego coraz mniej przejmuję się przypadkami zachorowania, a coraz więcej zwracam uwagę na ogólne warunki w baniaku. Właściwie jedyne co w życiu wyleczyłem trwale, to pleśniawka u pyszczaków. Podniosłem im temperaturę i dodałem jakiegoś zooleku, to było 2 lata temu. Część zainfekowanych osobników wyzdrowiała i żyją do teraz. pozdr. Piotr
Re: chory skalar
Author: JA
Date: Sat, 18 Aug 2012 11:06
Date: Sat, 18 Aug 2012 11:06
35 lines
2533 bytes
2533 bytes
On 2012-08-18 08:54:49 +0000, Piotr Piesik <ppiesik@gazeta.pl> said: > On 2012-08-18 01:15, JA wrote: >> Żeby zjadły ich nadmiar. > > Kiedyś miałem mieczyki i gupiki, same zjadały swój nadmiar. Nadmiar to pojęcie względne. A wypływ ma ilość dostępnego pożywienia u mnie jest dostateczna, biologia zbiornika np. poziom azotanów. A u mnie jest on niezwykle niski, praktycznie nigdy nie przekracza 5-10 mg/l. Dzięki temu ryby ciągle nie mają naturalnej blokady przed rozmnażaniem się i specjalnym pozbywaniem się konkurencji w walce o pokarm. A skalary są dość wredne i lubią polować. > > Acha, i jeszcze jedno. Czy znamy jakieś przypadki wyleczenia ryby? Zależy od czego. Ospa to pikuś. Bocje miały i ciągle żyją, a było to z 5 lat temu. Reszta obsady także. > Jak już miała widoczne objawy, czy komuś udało się wyleczyć ją tak, że > przeżyła następny rok? U mnie w takich przypadkach choroba wraca, i > osobnik prędzej czy później pada, a reszta obsady żyje jakby nigdy nic. > Kwestia indywidualnej kondycji/odporności. Dlatego coraz mniej > przejmuję się przypadkami zachorowania, a coraz więcej zwracam uwagę na > ogólne warunki w baniaku. Bardzo słuszna jest ta koncepcja :) Ja w zasadzie też nie liczę na to, że wyleczę tego skalara. Po prostu byłem ciekaw czego się spodziewać. Ale w zbiorniku są dobre warunki, nowych ryb nie ma, te skalary to najmłodsi lokatorzy. A są od ponad 2 miesięcy. -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: kiwiko
Date: Sat, 18 Aug 2012 19:47
Date: Sat, 18 Aug 2012 19:47
21 lines
1709 bytes
1709 bytes
Użytkownik "JA" <marb67[beztego]@bb.home.pl> napisał w wiadomości news:502ed0a7@news.home.net.pl... > On 2012-08-17 15:09:35 +0000, "kiwiko" <kiwiko@op.pl> said: > >>> Karmione s? dobrze. Wrecz podejrzewam prze?arcie, menda móg3 napa?a >>> jak?? >>> gupice, albo mieczyce przy koceniu. Gupików i mieczyków mam >>> zatrzesienie. >>> To z ich powodu zakupi3em skalary. >> po co? > > Nie żartuj. > Żeby zjadły ich nadmiar. > okrutne to > BTW. Zrób coś z kodowaniem bo strasznie śmiecisz. wybacz, ale zupełnie się na tym nie znam :) kiwiko
Re: chory skalar
Author: JA
Date: Sun, 19 Aug 2012 08:25
Date: Sun, 19 Aug 2012 08:25
14 lines
1303 bytes
1303 bytes
On 2012-08-18 19:47:22 +0000, "kiwiko" <kiwiko@op.pl> said: >> Nie ¿artuj. >> ¯eby zjad³y ich nadmiar. >> > okrutne to Nie ma w tym nic okrutnego. To się nazywa selekcja naturalna. Okrutne by było, jakbym nadmiar odławiał i spuszczał do kibla. > -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: kiwiko
Date: Wed, 22 Aug 2012 17:58
Date: Wed, 22 Aug 2012 17:58
16 lines
1724 bytes
1724 bytes
Użytkownik "JA" <marb67[beztego]@bb.home.pl> napisał w wiadomości news:5030a2fa@news.home.net.pl... > On 2012-08-18 19:47:22 +0000, "kiwiko" <kiwiko@op.pl> said: > >>> Nie ?artuj. >>> ?eby zjad3y ich nadmiar. >>> >> okrutne to > Nie ma w tym nic okrutnego. To się nazywa selekcja naturalna. Okrutne by > było, jakbym nadmiar odławiał i spuszczał do kibla. ja kupiłam otoski, bo miałam zielone szybki... ;) miło, że ich nie zabijasz, jednak karmisz nimi skalary :) to jest okrutne kiwiko
Re: chory skalar
Author: JA
Date: Wed, 22 Aug 2012 19:49
Date: Wed, 22 Aug 2012 19:49
15 lines
1443 bytes
1443 bytes
On 2012-08-22 17:58:42 +0000, "kiwiko" <kiwiko@op.pl> said: > ja kupi³am otoski, bo mia³am zielone szybki... ;) > mi³o, ¿e ich nie zabijasz, jednak karmisz nimi skalary :) > to jest okrutne Nie jest. A co powiesz na zakup bocji, bo ślimaki się rozmnożyły za bardzo? Albo bardziej perwersyjnie zakup ślimaka (helena), na ślimaki? Życie to nie jebajka, życie to jebitwa. -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: kiwiko
Date: Wed, 22 Aug 2012 20:16
Date: Wed, 22 Aug 2012 20:16
18 lines
2110 bytes
2110 bytes
Użytkownik "JA" <marb67[beztego]@bb.home.pl> napisał w wiadomości news:503537cb@news.home.net.pl... > On 2012-08-22 17:58:42 +0000, "kiwiko" <kiwiko@op.pl> said: > >> ja kupi3am otoski, bo mia3am zielone szybki... ;) >> mi3o, ?e ich nie zabijasz, jednak karmisz nimi skalary :) >> to jest okrutne > > Nie jest. A co powiesz na zakup bocji, bo ślimaki się rozmnożyły za > bardzo? > Albo bardziej perwersyjnie zakup ślimaka (helena), na ślimaki? > Życie to nie jebajka, życie to jebitwa. mam jedną śpiącą helenę, ale nie hoduję ślimaczków. Pojawiły się. To była prawdziwa inwazja, a my musieliśmy się bronić ;) kiwiko
Re: chory skalar
Author: JA
Date: Wed, 22 Aug 2012 20:41
Date: Wed, 22 Aug 2012 20:41
17 lines
1751 bytes
1751 bytes
On 2012-08-22 20:16:02 +0000, "kiwiko" <kiwiko@op.pl> said: > mam jedn± ¶pi±c± helenê, ale nie hodujê ¶limaczków. Pojawi³y siê. To by³a > prawdziwa inwazja, a my musieli¶my siê broniæ ;) I nie było to okrutne? Przecież helenka zżera nie helenki. A jak braknie nie helenek, to zacznie zżerać helenki. Ja Ci oddam gupiki - nie wszystkie, bo lubię te rybki i dla tego je mam, mieczyki też lubię, to taka retrospekcja z czasów gdy owe dwa gatunki królowały. Ale obecnie, mam ich inwazję i muszę bronić nie się, tylko baniaka. -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: JA
Date: Wed, 22 Aug 2012 20:44
Date: Wed, 22 Aug 2012 20:44
13 lines
1220 bytes
1220 bytes
On 2012-08-16 21:12:03 +0000, "zho" <office@playboy.com> said: > Moze pod twoja nieobecnosc dotal lomot. Wszystko na to wskazuje. Od czasu jak zaobserwowałem problem, to problem był się zaczął rakiem wycofywać. Gnój nawet odzyskał ciemny kolor pręg. I płetwy pomału zaczynają odrastać. Życie to jebitwa. -- Nie odpowiadam na treści nad cytatem Pozdrawiam JA www.skanowanie-35mm.pl
Re: chory skalar
Author: kiwiko
Date: Thu, 23 Aug 2012 20:50
Date: Thu, 23 Aug 2012 20:50
18 lines
2241 bytes
2241 bytes
Użytkownik "JA" <marb67[beztego]@bb.home.pl> napisał w wiadomości news:503543e2@news.home.net.pl... > On 2012-08-22 20:16:02 +0000, "kiwiko" <kiwiko@op.pl> said: > >> mam jedn? ?pi?c? helene, ale nie hoduje ?limaczków. Pojawi3y sie. To by3a >> prawdziwa inwazja, a my musieli?my sie bronia ;) > > I nie było to okrutne? > Przecież helenka zżera nie helenki. A jak braknie nie helenek, to zacznie > zżerać helenki. > Ja Ci oddam gupiki - nie wszystkie, bo lubię te rybki i dla tego je mam, > mieczyki też lubię, to taka retrospekcja z czasów gdy owe dwa gatunki > królowały. Ale obecnie, mam ich inwazję i muszę bronić nie się, tylko > baniaka. dzięki, jednak wolałabym nie kupować potem skalara ;) kiwiko
Re: chory skalar
Author: kiwiko
Date: Wed, 26 Sep 2012 18:53
Date: Wed, 26 Sep 2012 18:53
37 lines
3078 bytes
3078 bytes
Użytkownik "Piotr Piesik" <ppiesik@gazeta.pl> napisał w wiadomości news:k0nl8j$904$1@inews.gazeta.pl... > On 2012-08-18 01:15, JA wrote: >> Żeby zjadły ich nadmiar. > > Kiedyś miałem mieczyki i gupiki, same zjadały swój nadmiar. > > > Co do skalarów, kiedyś tu opisywałem przypadek najzdrowszego trupa jakiego > w życiu widziałem. Nagle dostał kompletnej szajby i w końcu zdechł, cały > czas wspaniale wyglądając. Ludzie mówili, że może zatrucie metalami > ciężkimi - ale dlaczego nikt inny z obsady nie ucierpiał? Żeby sam jeden z > całego stada zatruł się miedzią, musiałby chyba połknąć miedzianą śrubkę > ;) ale takich artefaktów w baniaku nie miałem. Nie nawoziłem (wtedy > jeszcze) Symfonią, więc skąd miałbym mieć metale ciężkie? > > Z kolei mam czasem przypadki skalarów gorzej wyglądających, które jakoś > ciągną (lepiej niż ten nieszczęśnik). Stawiam, że uszkodzenia płetw i > skóry to wynik walki, a wyblakłe kolory to oznaka podporządkowania w > stadzie. > > Acha, i jeszcze jedno. Czy znamy jakieś przypadki wyleczenia ryby? Jak już > miała widoczne objawy, czy komuś udało się wyleczyć ją tak, że przeżyła > następny rok? U mnie w takich przypadkach choroba wraca, i osobnik prędzej > czy później pada, a reszta obsady żyje jakby nigdy nic. Kwestia > indywidualnej kondycji/odporności. Dlatego coraz mniej przejmuję się > przypadkami zachorowania, a coraz więcej zwracam uwagę na ogólne warunki w > baniaku. > > Właściwie jedyne co w życiu wyleczyłem trwale, to pleśniawka u pyszczaków. > Podniosłem im temperaturę i dodałem jakiegoś zooleku, to było 2 lata temu. > Część zainfekowanych osobników wyzdrowiała i żyją do teraz. cześć, czy to normalne u zbrojnika niebieskiego, aby końce płetw były białe, jak kawałek koronki? kiwiko
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads