Thread View: pl.rec.akwarium
8 messages
8 total messages
Started by CEREBRUM
Thu, 15 Oct 1998 19:34
Re:Sklep Latos
Author: CEREBRUM
Date: Thu, 15 Oct 1998 19:34
Date: Thu, 15 Oct 1998 19:34
4 lines
668 bytes
668 bytes
Jaki jest dokładny adres?
Adam
ps.
Oraz adres sklepu (cytat) Ziarki?
Re: Sklep Latos
Author: Tomasz Nidecki
Date: Thu, 15 Oct 1998 22:20
Date: Thu, 15 Oct 1998 22:20
26 lines
1953 bytes
1953 bytes
CEREBRUM <annab@mp.pl> wrote: > Jaki jest dok"adny adres? Targowa, niestety numeru nie pamietam... "Na oko" opisalem w innym poscie. > Oraz adres sklepu (cytat) Ziarki? Eeee, NIE WARTO! Co do sklepu Ziarki, to kiedys, jak zyl Ziarko, byl super. Ale jak teraz prowadzi go jego brat, to sa tam takie jaja, ze zalamac sie mozna! Odwiedzam rzadko i tylko z ciekawosci i maja tam mniejszy wybor niz w byle dennym akwarystycznym w jakims kacie, kupa klientow bo dobra lokalizacja, a w akwariach plywaja chore ryby! Raz zwrocilem uwage facetowi ze paletki maja Ichtioftiriusa albo cos podobnego, a ten mi probowal wmowic, ze to przez zbyt niska temperature i im przejdzie! :///. Takze nawet NIE podam adresu, bo to bylaby kryptoreklama. Nie warto sobie glowy zawracac. -- TONID translators and interpreters, Warsaw, Poland contact us at: tel.: +48 602 769877 mailto:tonid@cyberjunkie.com or mailto:tonid@elektron.pl for prices, references, details visit http://www.cyberjunkie.com/tonid
Re: Sklep Latos
Author: Amarot
Date: Fri, 16 Oct 1998 05:39
Date: Fri, 16 Oct 1998 05:39
31 lines
2282 bytes
2282 bytes
> > Jaki jest dok"adny adres?
> Targowa, niestety numeru nie pamietam... "Na oko" opisalem w innym
> poscie.
Jest w Centrum Meblowym po przeciwnej stronie Targowej, jak
Bazar Rozyckiego. Jesli jedziesz od Zielenieckiej, to jeden przystanek.
Jesli od placu spiacych - dwa.
> Co do sklepu Ziarki, to kiedys, jak zyl Ziarko, byl super. Ale jak
> teraz prowadzi go jego brat, to sa tam takie jaja, ze zalamac sie
> mozna!
To 'ten wlasciwy' (lysy, wysoki, sympatyczny) Ziarko umarl?
O, do licha, myslalem ze wyjechal albo co.
> Raz zwrocilem uwage facetowi ze paletki maja Ichtioftiriusa albo
> cos podobnego, a ten mi probowal wmowic, ze to przez zbyt niska
> temperature i im przejdzie! :///. Takze nawet NIE podam adresu, bo
> to bylaby kryptoreklama. Nie warto sobie glowy zawracac.
Nie przesadzaj, ze u Ziarki niczego nie ma. Wnetrze jest estetyczne,
ceny co prawda ciutke zawyzone. Sklep znajduje sie tuz obok
sadow w Alejach Solidarnosci.
Co do jaj, to facet z Piranii ('pan Leszek' - o ktorym pisales) pobil
wszystko. Mial akwarium z chorymi na Ichtioftirioze labeami.
Wszystkie siedza na dnie, czesc lezy na boku. Pytam go, co
sie dzieje, a gosc spokojnie: 'Nigdy nie byl pan przeziebiony'?
Od tego momentu nie kupuje u niego ryb.
amarot
Re: Sklep Latos
Author: Tomasz Nidecki
Date: Fri, 16 Oct 1998 07:44
Date: Fri, 16 Oct 1998 07:44
50 lines
3423 bytes
3423 bytes
Amarot <man_x@csfm.com.pl> wrote:
> > Co do sklepu Ziarki, to kiedys, jak zyl Ziarko, byl super. Ale jak
> > teraz prowadzi go jego brat, to sa tam takie jaja, ze zalamac sie
> > mozna!
> To 'ten wlasciwy' (lysy, wysoki, sympatyczny) Ziarko umarl?
> O, do licha, myslalem ze wyjechal albo co.
Niestety :( Pare lat temu chyba w wypadku samochodowym, ale tego pewien
nie jestem...
> > Raz zwrocilem uwage facetowi ze paletki maja Ichtioftiriusa albo
> > cos podobnego, a ten mi probowal wmowic, ze to przez zbyt niska
> > temperature i im przejdzie! :///. Takze nawet NIE podam adresu, bo
> > to bylaby kryptoreklama. Nie warto sobie glowy zawracac.
>
> Nie przesadzaj, ze u Ziarki niczego nie ma. Wnetrze jest estetyczne,
> ceny co prawda ciutke zawyzone. Sklep znajduje sie tuz obok
> sadow w Alejach Solidarnosci.
Uwierz mi, albo mialem pecha, albo co tam pojde to nie ma nic wiecej
oprocz "gupik, mieczyk, molinezja". Puchy, ceny zawyzone JAK CHOLERA (w
porownaniu np. z Latosem).
> Co do jaj, to facet z Piranii ('pan Leszek' - o ktorym pisales) pobil
> wszystko. Mial akwarium z chorymi na Ichtioftirioze labeami.
> Wszystkie siedza na dnie, czesc lezy na boku. Pytam go, co
> sie dzieje, a gosc spokojnie: 'Nigdy nie byl pan przeziebiony'?
> Od tego momentu nie kupuje u niego ryb.
ROTFL :) To jest CALY Leszek :) On zarty robi sobie z wszystkiego :).
Kiedys przy mnie, tak jak mowilem, powiedzial klientowi jak tamten
narzekal na to, ze mu ryby zdychaja (a okazalo sie, ze od roku wody nie
wymienial), "panie, jakby pan plywal we wlasnych sikach przez rok to tez
by sie panu zyc odechcialo" czy cos takiego :).
Co do Leszka, jego trzeba poznac. Jesli potraktuje Cie jako akwaryste, a
nie "goscia co ma rybki" (a takich do niego przychodzi wiekszosc,
szczegolnie ze wzgledu na slaba lokalizacje), to masz szanse pogadac z
facetem, ktory naprawde o akwarystece wie OD CHOLERY I TROCHE. Slawek to
potwierdzi, obaj Leszka znamy ze Zwiazku Akwarystycznego i nie tylko.
To, co powiedzial, to byl zart, w przeciwienstwie do calkowicie powaznej
proby przekonania mnie, ze Paletkom nic nie jest, z jaka spotkalem sie u
Ziarki.
--
TONID translators and interpreters, Warsaw, Poland
contact us at: tel.: +48 602 769877
mailto:tonid@cyberjunkie.com or mailto:tonid@elektron.pl
for prices, references, details visit http://www.cyberjunkie.com/tonid
Re: Sklep Latos
Author: Amarot
Date: Fri, 16 Oct 1998 09:03
Date: Fri, 16 Oct 1998 09:03
35 lines
2438 bytes
2438 bytes
> > To 'ten wlasciwy' (lysy, wysoki, sympatyczny) Ziarko umarl? > > O, do licha, myslalem ze wyjechal albo co. > Niestety :( Pare lat temu chyba w wypadku samochodowym, > ale tego pewien nie jestem... Straszna szkoda, bo czlowiek autentycznie kochal to co robil i za poznej komuny jego sklep byl AFAIR jedynym, gdzie mozna bylo dostac tak egzotyczne wowczas ryby jak labeo czy piskorek. > Puchy, ceny zawyzone JAK CHOLERA (w porownaniu np. z Latosem). No, Latos to cenowy spryciarz. Rosliny sprzedaje w peczkach, za kazdy placisz 7 zl. Nie jest to drogo biorac pod uwage, ze w takim peczku znajduje sie pare egzemplarzy, ale ja bym na przyklad chcial kupic na poczatek jeden egzemplarz - a nie ma takiej mozliwosci. Poza tym wzmianowany skinol, gdy go pytalem o to i owo, wstawial mi kit, ze oswietlenie dla takiej a takiej rosliny nie ma zdanego znaczenia. Przypomina mi sie dowcip goscia z Nowogrodzkiej: - Dzien Dobry - Dzien dobry. Ryby panu zdechy? - Nie. - To niedobrze. Czyli przyszedl pan tylko po tubifex? > Co do Leszka, jego trzeba poznac. Oki. Ale powtarzam, jest pare zasad, ktore gosc IMHO lamie. Chore ryby zawsze powinno sie chowac na zaplecze, nie wiem czemu gosc ma niemal wylacznie duze rosliny, ceny ryb ma tez lekko zawyzone. Tak BTW, 'gosc z Piranii'=wlasnie Leszek - tak sie nazywa ten skelp na Zlotej (w innym twoim poscie mialem przez moment watpliwosc, ze piszesz o nich jako o dwoch roznych rzeczach). amarot
Re: Sklep Latos
Author: Tomasz Nidecki
Date: Fri, 16 Oct 1998 17:37
Date: Fri, 16 Oct 1998 17:37
64 lines
3543 bytes
3543 bytes
Amarot <man_x@csfm.com.pl> wrote: > > Niestety :( Pare lat temu chyba w wypadku samochodowym, > > ale tego pewien nie jestem... > > Straszna szkoda, bo czlowiek autentycznie kochal to co robil > i za poznej komuny jego sklep byl AFAIR jedynym, gdzie mozna > bylo dostac tak egzotyczne wowczas ryby jak labeo czy piskorek. Wiem :( To byla naprawde wielka strata :( > No, Latos to cenowy spryciarz. Rosliny sprzedaje w peczkach, > za kazdy placisz 7 zl. Nie jest to drogo biorac pod uwage, ze > w takim peczku znajduje sie pare egzemplarzy, ale ja bym > na przyklad chcial kupic na poczatek jeden egzemplarz - > a nie ma takiej mozliwosci. Poza tym wzmianowany skinol, I sensownie. Kto kupuje po jednej roslince kazdego rodzaju? Ktos, kto sie slabo zna i nie wie, ze to raczej sensu nie ma i ze rosliny (za wyjatkiem np. duzych zabienic czy anubiasow) raczej trzyma sie w kepkach :) > gdy go pytalem o to i owo, wstawial mi kit, ze oswietlenie dla > takiej a takiej rosliny nie ma zdanego znaczenia. Dla jakiej a jakiej? Bo sa rosliny malo wrazliwe na oswietlenie. > Przypomina mi sie dowcip goscia z Nowogrodzkiej: > - Dzien Dobry > - Dzien dobry. Ryby panu zdechy? > - Nie. > - To niedobrze. Czyli przyszedl pan tylko po tubifex? ROTFL :))) Na pewno ten wysoki szopenowaty, Mirek :))) to w jego stylu ;) I zawsze babki podrywa ;))) > > Co do Leszka, jego trzeba poznac. > Oki. Ale powtarzam, jest pare zasad, ktore gosc IMHO lamie. > Chore ryby zawsze powinno sie chowac na zaplecze, nie wiem Jak sie MA zaplecze. Nie widziales jego zaplecza. Ma tam jeden, dwa zbiorniki... > czemu gosc ma niemal wylacznie duze rosliny, ceny ryb ma Bo w takich sie specjalizuje - w domu ma ogromna hodowle Anubiasow - te Anubiasy u niego sa wlasnorecznie przez niego rozmnazane. Inne kupuje "dla zasady", czasem wyjmuje ze swojego holenderskiego w domu. > tez lekko zawyzone. Tak BTW, 'gosc z Piranii'=wlasnie Leszek - Cen niskich nie ma, to prawda... Ale znajomym czasem da dobry "deal" :) > tak sie nazywa ten skelp na Zlotej (w innym twoim poscie mialem > przez moment watpliwosc, ze piszesz o nich jako o dwoch roznych > rzeczach). Tak, tak o ten sam chodzi. -- TONID translators and interpreters, Warsaw, Poland contact us at: tel.: +48 602 769877 mailto:tonid@cyberjunkie.com or mailto:tonid@elektron.pl for prices, references, details visit http://www.cyberjunkie.com/tonid
Re: Sklep Latos
Author: Amarot
Date: Sat, 17 Oct 1998 10:01
Date: Sat, 17 Oct 1998 10:01
34 lines
2236 bytes
2236 bytes
> Kto kupuje po jednej roslince kazdego rodzaju? Ktos, kto > sie slabo zna i nie wie, ze to raczej sensu nie ma i ze rosliny > (za wyjatkiem np. duzych zabienic czy anubiasow) raczej > trzyma sie w kepkach :) Kto kupuje? Ja bym chetnie od czasu do czasu kupil po jednym egzemplarzu. > > gdy go pytalem o to i owo, wstawial mi kit, ze oswietlenie dla > > takiej a takiej rosliny nie ma zdanego znaczenia. > Dla jakiej a jakiej? Bo sa rosliny malo wrazliwe na oswietlenie. Mowil to a propos ludwigii, alternathery i jeszcze jednej, ktorej nazwy nie pamietam. Slowem - wszystko moze rosnac, ni ma problema :/ > > Przypomina mi sie dowcip goscia z Nowogrodzkiej: > > - Dzien Dobry > > - Dzien dobry. Ryby panu zdechy? > > - Nie. > > - To niedobrze. Czyli przyszedl pan tylko po tubifex? > ROTFL :))) Na pewno ten wysoki szopenowaty, Mirek :))) > to w jego stylu ;) I zawsze babki podrywa ;))) Tak, ten sam :) [ciach obrona Piranii] Oki, jesli komus sie podoba to co robi ow gosc, w porzadku. Moim zdaniem on sie nie nadaje do branzy handlowej i tyle. Kiedys, chyba pod koniec lat 80. Piranie prowadzil taki brodaty gosc - prowadzil sklep znacznie lepiej. amarot
Re: Sklep Latos
Author: Tomasz Nidecki
Date: Sun, 18 Oct 1998 15:39
Date: Sun, 18 Oct 1998 15:39
31 lines
2456 bytes
2456 bytes
Amarot <man_x@csfm.com.pl> wrote: > > Kto kupuje po jednej roslince kazdego rodzaju? Ktos, kto > > sie slabo zna i nie wie, ze to raczej sensu nie ma i ze rosliny > > (za wyjatkiem np. duzych zabienic czy anubiasow) raczej > > trzyma sie w kepkach :) > > Kto kupuje? Ja bym chetnie od czasu do czasu kupil > po jednym egzemplarzu. Ale to przeciez Ci nie przezyje! Jeden kawalek wywlocznika? Jeden kawalek nurzanca? To nie ma sensu... > > > gdy go pytalem o to i owo, wstawial mi kit, ze oswietlenie dla > > > takiej a takiej rosliny nie ma zdanego znaczenia. > > Dla jakiej a jakiej? Bo sa rosliny malo wrazliwe na oswietlenie. > > Mowil to a propos ludwigii, alternathery i jeszcze jednej, ktorej > nazwy nie pamietam. Slowem - wszystko moze rosnac, ni ma > problema :/ Hm no to rzeczywiscie cos krecil - sam Bartek??? Czy jeden z ekspedientow? Bo jesli to pierwsze to naprawde trudno mi uwierzyc. Althernatera potrzebuje cholernie duzo swiatla. Ludwigia z moich doswiadczen tez sporo, ale nie az tak duzo (u mnie rosnie swietnie). -- TONID translators and interpreters, Warsaw, Poland contact us at: tel.: +48 602 769877 mailto:tonid@cyberjunkie.com or mailto:tonid@elektron.pl for prices, references, details visit http://www.cyberjunkie.com/tonid
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads