🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.praca.dyskusje
22 messages
22 total messages Started by Mariusz Mon, 12 Jan 1998 10:26
Praca w USA
#185
Author: Mariusz
Date: Mon, 12 Jan 1998 10:26
7 lines
796 bytes
Czy zachod jest jeszcze dla nas sposobem na wieksze pieniadze?
Czy w Polsce nie mamy szans zarabiac tak jak tam?
Kto najczesciej wyjezdza za granice?
Jak nas tam traktuja?

Wiele osob dorabia sie zagranica, chcialbym poruszyc temat jakim kosztem to
sie odbywa (14 godzin pracy) ?
Re: Praca w USA
#186
Author: Konrad Musial
Date: Sat, 17 Jan 1998 22:51
20 lines
1428 bytes
Mariusz wrote in message <01bd1f44$6acd0460$d2b5ccc2@alien>...
>Czy zachod jest jeszcze dla nas sposobem na wieksze pieniadze?
>Czy w Polsce nie mamy szans zarabiac tak jak tam?
>Kto najczesciej wyjezdza za granice?
>Jak nas tam traktuja?
>
>Wiele osob dorabia sie zagranica, chcialbym poruszyc temat jakim kosztem to
>sie odbywa (14 godzin pracy) ?
>

Jako programista to 8 godzin pracy i do tego na luzie, przynajmniej w Stanach i jesli wiesz co robisz.
Wlasnie szukam programistow do Stanow (do $6000 miesiecznie)  mozliwa tez praca w Warszawie (do $1000 miesiecznie)
C++, Cobol, Visual Basic, Delphi, Powerbuilder, Oracle, UNIX, AS/400 lub cokolwiek, jesli masz talent i przynajmniej ze 2 lata
doswiadczenia.

Konrad Musial
The Programmers' Network
konrad@prog-net.com
http://www.prog-net.com
Re: Praca w USA
#187
Author: Jack Tuszynski
Date: Mon, 19 Jan 1998 17:50
36 lines
2030 bytes
Mariusz wrote:
> 
> Czy zachod jest jeszcze dla nas sposobem na wieksze pieniadze?
> Czy w Polsce nie mamy szans zarabiac tak jak tam?
> Kto najczesciej wyjezdza za granice?
> Jak nas tam traktuja?
> 
> Wiele osob dorabia sie zagranica, chcialbym poruszyc temat jakim kosztem to
> sie odbywa (14 godzin pracy) ?

Jesli jestes robotnikiem, to radzil bym ci zostac w Polsce.

Jesli jestes pracownikiem umyslowym, to radzil bym ci przyjechac
do USA i tutaj pracowac.

> Wlasnie szukam programistow do Stanow (do $6000 miesiecznie)  mozliwa 
> tez praca w Warszawie (do $1000 miesiecznie)

$6K kontrakt czy stale?  $6K kontrakt = te same wszystko jak
$3K stale.  $3K stale z rodzina zyjesz miedzy niska/srednia klasa 
w USA lub bez rodziny zyjesz w sredniej klasie.

$1 w Warszawie?  Watpie ze znajdziesz kogos za te pieniadze.  Sam
ZUS + duperelki wchlonie 1/2.  A za $500 to lepek woli juz raz na
tydzien czy raz na miesiac jechac do Niemiec, Austrji, lub Szwajcarji
odebrac pieniadze i nowe zadania i olac ta cala Chameryke z
podziekowaniem.

Dodaje ze uwaga zeby nie wpasc w Polska pulapke:  Ile zarabiasz?
$200/miesiac.  Aha, to zatrudnie ciebie, nix problem.  Dobrze,
chetnie podejme prace, za $15/godzine, nix problem.  

******************SIGNATURE********************
* E-mail: Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov         * 
* WWW:    http://jord.jpl.nasa.gov/~jackt     *
***********************************************
Re: Praca w USA
#188
Author: Jacek Żoch
Date: Mon, 19 Jan 1998 23:49
11 lines
952 bytes
Jack Tuszynski <Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov> napisa³(a) w artykule 

> $1 w Warszawie?  Watpie ze znajdziesz kogos za te pieniadze.  Sam
> ZUS + duperelki wchlonie 1/2.  A za $500 to lepek woli juz raz na

Zus to juz bedzie placil pracodawca od tych pieniedzy...
Tak wiec dla pracownika $1 000,00 - podatek, dla pracodawcy $1 000,00 *
1,48

-- 
jacek
Re: Praca w USA
#189
Author: Tomasz
Date: Tue, 20 Jan 1998 08:24
19 lines
2268 bytes
Jack Tuszynski wrote in message <34C3924C.A7CE4D97@jpl.nasa.gov>...
>$6K kontrakt czy stale?  $6K kontrakt = te same wszystko jak
>$3K stale.  $3K stale z rodzina zyjesz miedzy niska/srednia klasa 
>w USA lub bez rodziny zyjesz w sredniej klasie.
>


Pracujesz w Stanach czy w Polsce? Twoje wizje "krwiozerczych kapitalistow z imperialistycznej przegnilej Ameryki" naprawde rzucaja na kolana i przestraszylem sie ich na smierc, patrz Twoj monolog "Young Programmers of Poland: California is waiting for you!".
Znam 3 osoby ktore wyjechaly tam na kontrakt i zadna z nich tego nie zaluje. Nie sa w zadnej klasie nisko-sredniej, po prostu zyja spoko, po oplaceniu ubezpieczenia, "1 bedroom", samochodu, telefonu, zarcia, ubrania, etc. zostaje sie male conieco kasy do odlozenia (conieco znaczy wiecej niz ja mam przez 2 miesiace, a nie zarabiam jak sprzataczka). 
Dodam, ze 2 z nich wyjechalo z rodzinami (2+1), a zaden nie narzekal wczesniej na prace w Polsce.

>$1 w Warszawie?  Watpie ze znajdziesz kogos za te pieniadze.  Sam
>ZUS + duperelki wchlonie 1/2.  A za $500 to lepek woli juz raz na
>tydzien czy raz na miesiac jechac do Niemiec, Austrji, lub Szwajcarji
>odebrac pieniadze i nowe zadania i olac ta cala Chameryke z
>podziekowaniem.

4K zl (jak sadze brutto) jak na koszty utrzymania w Warszawie to na pewno nie jest rewelacja. Ceny wynajmu mieszkan w dobrych dzielnicach to juz chyba zrownaly sie z cenami w Stanach (widzialem akurat ogloszenie gdzie chlop krzyczal $500/miesiac- jak sadze spoko sa drozsze, nie jestem z Warszawy :-)))
Re: Praca w USA
#190
Author: Jack Tuszynski
Date: Tue, 20 Jan 1998 18:01
68 lines
3815 bytes
Tomasz wrote:

> Twoje wizje "krwiozerczych kapitalistow z imperialistycznej przegnilej Ameryki" 
> naprawde rzucaja na kolana i przestraszylem sie ich na smierc, patrz Twoj monolog
> "Young Programmers of Poland: California is waiting for you!".

Przepraszam, ty zes napisal "krwiozerczych kapitalistow..." nie ja.  Ja
pisalem
ze dadza ci 100 a odbieraja 99.  To nie kapitalisci odbieraja, zycie
odbiera
w rozne sposoby.

> Znam 3 osoby ktore wyjechaly tam na kontrakt i zadna z nich tego nie zaluje.
> Nie sa w zadnej klasie nisko-sredniej, po prostu zyja spoko, po oplaceniu 
> ubezpieczenia, "1 bedroom", samochodu, telefonu, zarcia, ubrania, etc. zostaje 
> sie male conieco kasy do odlozenia (conieco znaczy wiecej niz ja mam przez 
> 2 miesiace, a nie zarabiam jak sprzataczka).
> Dodam, ze 2 z nich wyjechalo z rodzinami (2+1)

Masz rodzine, to albo beda zadowoleni, i bedziesz placil $800/miesiac
minimalnie + $200/sprawy domowe (n.p. telefon,gaz,prad...) =
$1000/miesiac.
Za ta cene wynajmiesz 2 sypialnie mieszkanie (potrzebne jesli masz
rodzine)
w jako takiej dzielnicy gdzie dzieci sie nie beda buntowac zeby nie isc
do szkoly.  Ta cene musisz odliczyc od zarobkow jako "koszt zycia".
Tak jest w Los Angeles.  W innych miastach odpowiednio ta cena sie rozni
razem z zarobkami +/- ktore mozesz tam zarobic.

Jako naukowiec czy informatyk zarobisz dosc zeby miec wygodne zycie
w sredniej klasie.  Nawet oszczedzisz troche pieniedzy.  Sprobujesz 
zbyt mocno oszczedzic czy cos zdzialac, to stracisz zone i dzieci.  Jako 
robotnik z Elropy, wybacz, Ameryka juz nie jest krajem dla ciebie.
Zbyt duzo maja juz taniej roboty ktora przybywa z Pol. Ameryki.

Jest to moja opinia.  Nie musisz sie z tym zgadzac.  Ale sam sprawdz
ile ludzie wydaja na mieszkania i sie przekonasz.  

Powtarzam ta liste zarobkow i wydatkow za jeden miesiac:

+$4000 zarobki przecietne informatyka z wiele latami doswiadczenia
-$1000 podatki i ubespieczenia (odbieraja w piatek w czasie wyplaty)
-$1000 mieszkanie i wydatki zwiazane z mieszkaniem
-$250  wydatki na 1 samochod ktory musisz miec w duzym miescie
------
$1750  na zycie

Z tego licz mniej wiecej $400 za kazda osobe w rodzinie zeby utrzymac
wygodne zycie w USA.

Andrzej Sarapuk:

>Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt pracy w US. Wiekszosc firm swiatowych
>robiacych software pochodzi wlasnie z US. Jest wiec to miejsce gdzie
>mozna zrobic w zawodzie mniejsza lub wieksza 'kariere'. W Polsce praca
>informatyka to uslugi, oprogramowania komercjalnego powstaje bardzo
>malo w US mozna pracowac dla firm ktore robia narzedzia dla informatykow
>- systemy operacyjne, bazy danych,oprogramowanie sieciowe itp itd ...

Polska jako kraj wogule kladzie laske na przemysly naukowe.  Rzad robi
wszystko tylko zeby robotnicy byli zadowoleni.  Naukowe przemysly 
niestety w Polsce nie maja duzo poparcia rzadu spoleczenstwa, i
gospodarki.  Jest to problem, zgadzam sie.

******************SIGNATURE********************
* E-mail: Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov         * 
* WWW:    http://jord.jpl.nasa.gov/~jackt     *
***********************************************
Re: Praca w USA
#191
Author: Gracjan Ziółek
Date: Wed, 21 Jan 1998 18:03
19 lines
1483 bytes
Jack Tuszynski wrote:
[...]
> Polska jako kraj wogule kladzie laske na przemysly naukowe.  Rzad robi
> wszystko tylko zeby robotnicy byli zadowoleni.  Naukowe przemysly
> niestety w Polsce nie maja duzo poparcia rzadu spoleczenstwa, i
> gospodarki.  Jest to problem, zgadzam sie.

Dziwisz sie? Przez 40 lat z hakiem Polska byla krajem robotnikow. Zmiana
nazwy, czapka dla orzelka i rotacje 'na gorze' niewiele zmieniaja.
Ciagle kilkanascie (oby tylko) milionow ludzi mysli (???) po staremu.
Socjalistyczna tepota nie siedzi w nazwie ustroju, a w glowach
obywateli. Niestety pewnie jeszcze ze 2 pokolenia musza umrzec, zeby cos
ruszylo w tym kierunku. Szkoda tylko, ze lacznie z moim.

	pozdrawiam

-- 
gracjan ziółek
system administrator
Re: Praca w USA
#192
Author: Mechanik
Date: Wed, 21 Jan 1998 19:49
35 lines
1487 bytes
Dnia Tue, 20 Jan 1998 10:01:05 -0800 Jack Tuszynski <Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov> napisal
tak:

>Powtarzam ta liste zarobkow i wydatkow za jeden miesiac:

>+$4000 zarobki przecietne informatyka z wiele latami doswiadczenia

 +$400 zarobki moje (programista od lat 10}
 
>-$1000 podatki i ubespieczenia (odbieraja w piatek w czasie wyplaty)

 -$80 podatki

>-$1000 mieszkanie i wydatki zwiazane z mieszkaniem

 -$70 mieszkanie

>-$250  wydatki na 1 samochod ktory musisz miec w duzym miescie

 -$0 nie musze miec samochodu

>------
>$1750  na zycie

 $250 na zycie

>Z tego licz mniej wiecej $400 za kazda osobe w rodzinie zeby utrzymac
>wygodne zycie w USA.

Na szczescie nie mam rodziny i miec nie zamierzam.
A do Hameryki i tak nie chce! 

VANITAS VANITATUM ET OMNIA VANITAS

Mechanik
Re: Praca w USA
#193
Author: Tomasz
Date: Thu, 22 Jan 1998 08:20
4 lines
936 bytes
>Na szczescie nie mam rodziny i miec nie zamierzam.

Na szczęście? No to chyba nie masz się za bardzo czym chwalić...
Re: Praca w USA
#195
Author: Tomasz
Date: Thu, 22 Jan 1998 08:47
53 lines
3617 bytes
Jack Tuszynski wrote
>Masz rodzine, to albo beda zadowoleni, i bedziesz placil $800/miesiac
>minimalnie + $200/sprawy domowe (n.p. telefon,gaz,prad...) =
>$1000/miesiac.
>Za ta cene wynajmiesz 2 sypialnie mieszkanie (potrzebne jesli masz
>rodzine)
>w jako takiej dzielnicy gdzie dzieci sie nie beda buntowac zeby nie isc
>do szkoly.  Ta cene musisz odliczyc od zarobkow jako "koszt zycia".
>Tak jest w Los Angeles.  W innych miastach odpowiednio ta cena sie rozni
>razem z zarobkami +/- ktore mozesz tam zarobic.


Z tego co wiem 1 bedroom albo studio w dobrej dzielnicy w Grand Rapids (MI) mozna wynajac za $400-600 mies. z oplatami. 

>Jako naukowiec czy informatyk zarobisz dosc zeby miec wygodne zycie
>w sredniej klasie.  Nawet oszczedzisz troche pieniedzy.  Sprobujesz 
>zbyt mocno oszczedzic czy cos zdzialac, to stracisz zone i dzieci.  Jako 
>robotnik z Elropy, wybacz, Ameryka juz nie jest krajem dla ciebie.
>Zbyt duzo maja juz taniej roboty ktora przybywa z Pol. Ameryki.
>
>Jest to moja opinia.  Nie musisz sie z tym zgadzac.  Ale sam sprawdz
>ile ludzie wydaja na mieszkania i sie przekonasz.  

Sprawdz tez, ile zarabia przecietny pracownik fizyczny bez kwalifikacji w panstwowej firmie w Polsce. 1000 zl brutto to szczyt marzen. A wynajecie mieszkania nawet w takim Wroclawiu (nie wspominam o Warszawie) to ok. 800-1500 zl miesiecznie...

>Powtarzam ta liste zarobkow i wydatkow za jeden miesiac:
>
>+$4000 zarobki przecietne informatyka z wiele latami doswiadczenia
>-$1000 podatki i ubespieczenia (odbieraja w piatek w czasie wyplaty)
>-$1000 mieszkanie i wydatki zwiazane z mieszkaniem
>-$250  wydatki na 1 samochod ktory musisz miec w duzym miescie
>------
>$1750  na zycie
>
>Z tego licz mniej wiecej $400 za kazda osobe w rodzinie zeby utrzymac
>wygodne zycie w USA.
>

Nie wiem jak wyglada sytuacja w L.A., ale sadze ze jak na to miasto i sam fakt, ze to stan Kalifornia, to zarabia sie tam na pewno lepiej niz $4K miesiecznie.
$48K rocznie to bardzo przecietnie, ale jak na programiste w MI (powiedzmy 2-5 lat doswiadczenia). A ogolnie wiadomo, ze Kalifornia "odstaje" od innych stanow zarowno pod wzgledem zarobkow, jak i kosztow zycia/utrzymania.
Za to wiem jak to wyglada w Grand Rapids - znajomy gosc o ktorym wspominalem ma $60K rocznie, czyli $5K miesiecznie (+ benefits).

Lista wydatkow wyglada mniej wiecej tak:
+$5000 zarobki przecietne informatyka z 5-10 lat stazu (nie licze benefits)
-$1000 podatki (ubezpieczenie placi pracodawca w ramach benefits)
-$600 dobry apartament 2 pokojowy z oplatami (fakt ze troche na zadupiu)
-$400 samochod
---------------------------
zostaje sie $3000 na zycie
z czego ok $1000 przecietnie na utrzymanie (2 dorosle osoby + dziecko 2 lata)

Nawet zakladajac, ze zona nie pracuje, to i tak ma sie to nijak do zarobkow w Polsce...
Re: Praca w USA
#196
Author: Ok!!!
Date: Thu, 22 Jan 1998 09:38
10 lines
1117 bytes
>Lista wydatkow wyglada mniej wiecej tak:
>+$5000 zarobki przecietne informatyka z 5-10 lat stazu (nie licze benefits)


Informatyka ,tzn kogo : programisty ,administratora, projektanta ?
I w ogole jak wyglada kwestia zapotrzebowania na pracownikow
o takich specjalnosciach w usa ?

Kazimierz Osinski
kaziko@cso.com.pl
Re: Praca w USA
#198
Author: Andrzej Bursztynski
Date: Thu, 22 Jan 1998 12:25
25 lines
1835 bytes
On Thu, 22 Jan 1998 10:38:31 +0100, Ok!!! <kaziko@cso.com.pl> wrote:
>>Lista wydatkow wyglada mniej wiecej tak:
>>+$5000 zarobki przecietne informatyka z 5-10 lat stazu (nie licze benefits)
>
>
>Informatyka ,tzn kogo : programisty ,administratora, projektanta ?
>I w ogole jak wyglada kwestia zapotrzebowania na pracownikow
>o takich specjalnosciach w usa ?
>
Ocenia się że przez najbliższe 5 lat wszystkie college i uniwersytety
nie będą w stanie zaspokoić zapotrzebowania - każda firma w branży desperacko
szuka pracowników jak sądzę w każdej specjalizacji..
Żeby było śmieszniej - zbiegło się to w czasie z dość
poważnymi zmianami w prawie imigracyjnym w USA (czytaj - ograniczeniem
imigracji zarobkowej).
-- 
Klaniam sie

 (ab)

Andrzej Bursztynski     

e-mail: and@pse.pl tel.: +48-22-6931112 fax.: +48-22-6298127
PSE SA, 00-950 Warszawa, ul. Mysia 2, POLAND
My personal opinions are just mine. 
Re: Praca w USA
#199
Author: OK
Date: Thu, 22 Jan 1998 14:58
22 lines
1742 bytes
>>>Lista wydatkow wyglada mniej wiecej tak:
>>>+$5000 zarobki przecietne informatyka z 5-10 lat stazu (nie licze
benefits)
>>
>>
>>Informatyka ,tzn kogo : programisty ,administratora, projektanta ?
>>I w ogole jak wyglada kwestia zapotrzebowania na pracownikow
>>o takich specjalnosciach w usa ?
>>
>Ocenia się że przez najbliższe 5 lat wszystkie college i uniwersytety
>nie będą w stanie zaspokoić zapotrzebowania - każda firma w branży
desperacko
>szuka pracowników jak sądzę w każdej specjalizacji..
>Żeby było śmieszniej - zbiegło się to w czasie z dość
>poważnymi zmianami w prawie imigracyjnym w USA (czytaj - ograniczeniem
>imigracji zarobkowej).
>--
Czy sa jakies preferencje przy przyznawaniu wizy, pozwolenia na prace
przy wyjezdzie do USA, tka jak to jest zdaje sie w stosunku do lekarzy itp ?

Kazimierz Osinski
kaziko@cso.com.pl
Re: Praca w USA
#204
Author: Jack Tuszynski
Date: Thu, 22 Jan 1998 18:31
63 lines
3678 bytes
Tomasz wrote:

> Sprawdz tez, ile zarabia przecietny pracownik fizyczny bez kwalifikacji w 
> panstwowej firmie w Polsce. 1000 zl brutto to szczyt marzen. A wynajecie 
> mieszkania nawet w takim Wroclawiu (nie wspominam o Warszawie) to ok. 
> 800-1500 zl miesiecznie...

Zony siostry lepek pracuje w Energetyce w Gliwicach.  Zarabia $400
USD/miesiac.
Placa cos kolo 100-200 zlotych/miesiac za mieszkanie.  Czekaja na cacko
dom po dziadku ktory juz ma 75 i w kopalni pracowal.  Dzielnica czysto
biala, Zernica.  Sliczne otoczenie 2KM za miastem.  Przypomina mi
Ameryke
lata 60-te.

Znajomy nasz z Polski wygral obywatelstwo na loterji.  Pracuje jako 
kierowca.  $1600/miesiac.  Mieszka w 1 sypialni rodzina z 2 dziecmi.  
Sasiadow wogule nie zna i nie chce znac bo wszyscy po Hiszpansku 
rozmawiaja i z Meksyku czy Guatamali przyjechali.  Po podatkach ma 
$1300 daj my na to.  Placi $200/miesiac za rozne ubespieczenia
ktore praca jego nie kryje a musisz miec jesli masz rodzine.  
Zostaje mu $1100.  Za 1 sypialnie placi $550 + $100.  Ma malucha
za ktorego malo placi ubespieczenie przymusowe i rozne wydatki,
powiedzmy $100. Zostaje mu $350 na zycie na cala rodzine 4 osob.  
Zona nie pracuje bo dostalaby $5/godzine i $200/miesiac 
kosztuje opieka nad dzieckiem po szkole od 14:30-17.  A najmlodszy ma
przedszkole zaledwie 3 godziny dziennie.  Licz $500-$800/mies za
opieke malutkiego (niemozliwe dla nich).  On znalazl $10/godzine
bardzo dobrze platna prace dla robotnika ale musi pracowac jako
kierowca rozmaite godziny.  To zona jedynie wtedy moze siedziec
w domu otoczona Indianami z Poludniowej Ameryki z dziecmi w 
tym calym ich 1 bedroom.  Szczesliwego Nowego Jorku!

> Nie wiem jak wyglada sytuacja w L.A., ale sadze ze jak na to miasto i sam fakt, 
> ze to stan Kalifornia, to zarabia sie tam na pewno lepiej niz $4K miesiecznie.

$4K to taka liczba ktora mozna sie spodziewac.  Roznie bywa.  Duzo
zalezy.
Mozna wiecej, nawet wiele wiecej zarobic.  Tez trzeba policzyc te
wszystkie
benefit dobrze.

Dodam ze dobrze zarobic zawsze mozna.  Ale bogatym dopiero mozna byc jak
zona pracuje i dzieci starsze.

> Nawet zakladajac, ze zona nie pracuje, to i tak ma sie to nijak do zarobkow w 
> Polsce...

Napewno.  Jestem zdecydowanie przekonany ze dla robotnikow, nawet ze
ulamek
zarobkow dostaja w Polsce co w USA, jest lepiej zostac w kraju.  Dla
pracownikow naukowych, niestety, Polska ma fatalne warunki w porownaniu
z Kalifornjia lub z USA.  Mam nadzieje ze to sie zmieni w przyszlosci.
Ale teraz taka jest rzeczywistosc.

Dodam tez ze z Anglji i innych krajow Elropy tez naukowce zpieprzaja do
Kalifornji.  Poprostu jest tu przemysl naukowy rozwiniety i sprawny.
A tam nie za bardzo.

******************SIGNATURE********************
* E-mail: Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov         * 
* WWW:    http://jord.jpl.nasa.gov/~jackt     *
***********************************************
Re: Praca w USA
#197
Author: Jack Tuszynski
Date: Thu, 22 Jan 1998 18:36
17 lines
1556 bytes
> Informatyka ,tzn kogo : programisty ,administratora, projektanta ?
> I w ogole jak wyglada kwestia zapotrzebowania na pracownikow
> o takich specjalnosciach w usa ?

U nas w pracy jest lista kilkaset pozycji otwartych.  Oczywiscie
maja wymagania.  I placa mniej niz przemysl bo NASA jest czescia
tej calej dziedziny wojskowo/rzadowo/naukowej ktora upadla po
wojnie ktora sie skonczyla w 1989.

Tak ogolnie rzecz biorac.  Informatyk z kilka latami doswiadczenia
i szkola skonczona zarobi $50-$80K/rok w pracy gdzie sa pelne
ubespieczenia i takzwane "benefit" przynajmniej 1/2 zaplacone.

******************SIGNATURE********************
* E-mail: Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov         * 
* WWW:    http://jord.jpl.nasa.gov/~jackt     *
***********************************************
Re: Praca w USA
#200
Author: Jack Tuszynski
Date: Thu, 22 Jan 1998 18:39
14 lines
1355 bytes
OK wrote:

> Czy sa jakies preferencje przy przyznawaniu wizy, pozwolenia na prace
> przy wyjezdzie do USA, tka jak to jest zdaje sie w stosunku do lekarzy itp ?

Tak.  Ty jestes bialy.  To masz preferencje "deficytowa".

O takich preferencjach ktorych piszesz to trzeba sie starac o prace
w Australji lub Kanadzie.  

******************SIGNATURE********************
* E-mail: Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov         * 
* WWW:    http://jord.jpl.nasa.gov/~jackt     *
***********************************************
Re: Praca w USA
#201
Author: Andrzej Bursztynski
Date: Thu, 22 Jan 1998 21:43
23 lines
1832 bytes
On Thu, 22 Jan 1998 15:58:11 +0100, OK <kaziko@cso.com.pl> wrote:
>>Żeby było śmieszniej - zbiegło się to w czasie z dość
>>poważnymi zmianami w prawie imigracyjnym w USA (czytaj - ograniczeniem
>>imigracji zarobkowej).
>>--
>Czy sa jakies preferencje przy przyznawaniu wizy, pozwolenia na prace
>przy wyjezdzie do USA, tka jak to jest zdaje sie w stosunku do lekarzy itp ?

Nie wiem, zdaje się że takie preferencje to stosowała Kanada, raczej w USA
to nie. Wiem za to, że firmy amerykańskie narzekają, że nie mogą
załatwić wiz z pozwoleniem na pracę dla ludzi zściąganych spoza
USA (przed zmianą ustawy to byl prawie że automat).

-- 
Klaniam sie

 (ab)

Andrzej Bursztynski     

e-mail: and@pse.pl tel.: +48-22-6931112 fax.: +48-22-6298127
PSE SA, 00-950 Warszawa, ul. Mysia 2, POLAND
My personal opinions are just mine. 
Re: Praca w USA
#205
Author: Tomasz
Date: Fri, 23 Jan 1998 07:26
19 lines
3240 bytes
Jack Tuszynski wrote:

>Zony siostry lepek pracuje w Energetyce w Gliwicach.  Zarabia $400
>USD/miesiac.
>Placa cos kolo 100-200 zlotych/miesiac za mieszkanie.  Czekaja na cacko
>dom po dziadku ktory juz ma 75 i w kopalni pracowal.  Dzielnica czysto
>biala, Zernica.  Sliczne otoczenie 2KM za miastem.  Przypomina mi
>Ameryke
>lata 60-te.

Placa tyle za mieszkanie, bo _nie_musza_go_wynajmowac_! To nie sztuka miec mieszkanie i oplacac groszowy czynsz 200-300 zl. Spytaj ich, ile kosztuje wynajecie w Gliwicach 2 pokojowego mieszkania. Na pewno nie 200zl...
Co do "czystosci" dzielnicy to w to nie wierze- mam rodzine na Gornym Slasku i wiem jaki tam jest syf i katastrofa ekologiczna. I to wie chyba kazdy w Polsce.

A to, ze dostana dom, to nie znaczy, ze kazdy fizyczny w Polsce ma tyle szczescia i go dostaje za darmo...  Zauwaz tez, ze on go _dostaje_, a nie kupuje za swoje zarabione pieniadze! To zasadnicza roznica. Czy uwazasz, ze stac faceta, ktory zarabia 1000zl miesiecznie i ma rodzine na utrzymaniu na kupno domu za 200.000-300.000 (2-3mld starych zl)? <-tyle przynajmniej kosztuje srednio przecietny dom powojenny we Wroclawiu. Sadze ze w Gliwicach ceny sa zblizone.

Ja za to znam beznadziejny przypadek faceta (maz znajomej mojej tesciowej), ktory pracuje fizycznie; zarabia dokladnie niecale 1100 zl miesiecznie. To jest na reke ok. 900 zl miesiecznie. Zona nie pracuje, bo nikt nie chce przyjac do pracy kobiety po 40-tce. Prawo do zasilku juz jej wygaslo i go nie dostaje. Maja trojke dzieci(7-15lat). Maja to szczescie i maja swoje wlasnosciowe mieszkanie spoldzielcze z czasow socjalizmu. Placa za mieszkanie niecale 300zl miesiecznie, z oplatami (swiatlo, gaz, etc.) bedzie 350. On dojezdza MPK, bilet miesieczny kosztuje teraz 60zl. Zostaje sie 500zl (slownie: piecset zlotych) na przezycie miesiaca przez 5 osob (wypada po 100 zl mies/osobe).
Ciesz sie, ze nie miales watpliwej przyjemnosci ich ogladac- jak sie patrzy na te brudne, glodne i ubrane w byle szmaty dzieci to serce sie obraca na lewa strone i wpada do zoladka z zalu.
Tak wyglada "raj robotnika" w Polsce. Tylko ze kazdy wie, ze to wina bylego systemu. "Najmadrzejsi" przeciez uwazali, ze zawodowka albo SPZ im wystarczy na cale zycie. Nauka jest dla frajerow, no bo po co sie uczyc, skoro Panstwo da mi nakaz pracy i pensje lepsza niz mgr inz. Tylko, ze to sie nagle zmienilo...
Re: Praca w USA
#206
Author: Jack Tuszynski
Date: Fri, 23 Jan 1998 17:27
58 lines
2807 bytes
Tomasz wrote:

> Co do "czystosci" dzielnicy to w to nie wierze

I ty masz racje i ja mam.  Slask wyglada fatalnie.  Ale mieszka lepek
w dzielnicy ktora jest 2 KM za miastem.  Miedzy Gliwicami a Zernica jest
sporo pola i drzew.  Dzielnica naprawde wyjatkowo ladna.

> Czy uwazasz, ze stac faceta, ktory zarabia 1000zl miesiecznie i ma rodzine 
> na utrzymaniu na kupno domu za 200.000-300.000 (2-3mld starych zl)? <-tyle 
> przynajmniej kosztuje srednio przecietny dom powojenny we Wroclawiu. 

Wroclaw:

200000 PLN/3.5
57142 USD

57142*0.07 (procent pozyczki w USD [PLN ma za duza inflacje zeby
liczyc])
3999.94
3999/12
333/miesiac + 100 (podatki,ubespieczenie, itd.) = $433/mc.

Los Angeles:

200,000 USD (najtanszy dom w dzielnicy przynajmniej 40% bialej)

200000*0.07
14000
14000/12
1166/miesiac + 200 (podatki,ubespieczenie, itd.) = 1366/mc.


Po podatkach i ZUS-ach (ktore sam musi placic) to przecietny robotnik 
w USA zarobi $1000/mc. do reki  $1000 USD = 3.5 * 1000 PLN.  
1400USD/mc. = 3.5 * 400/mc.  Wszystko sie zgadza co do cen domow.
I tu i tam przecietnego robotnika nie stac na dom.

> Ciesz sie, ze nie miales watpliwej przyjemnosci ich ogladac- jak sie patrzy na 
> te brudne, glodne i ubrane w byle szmaty dzieci to serce sie obraca na lewa 
> strone i wpada do zoladka z zalu.

Kolego. Bylem w Polsce wiele razy.  Powiem ci tylko ze w Polsce nie ma
mocnej biedy.

Ja dobrze wiem jak mocna bieda wyglada.  Bylem w Meksyku w latach
70-tych.  
Widzialem wiele ludzi z calego swiata swierzo z dzungli itd.  Prosze mi
nie 
mowic ze w Polsce jest bieda taka jaka sie znajduje w trzecim swietcie.

A taka biede ktora opisujesz to jest wszedzie.  No moze nie w Zachodniej
Elropie.  Gdzie jest kapitalizm, to sa tez biedni ludzie.  Niestety.
 
******************SIGNATURE********************
* E-mail: Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov         * 
* WWW:    http://jord.jpl.nasa.gov/~jackt     *
***********************************************
Re: Praca w USA
#194
Author: Mechanik
Date: Fri, 23 Jan 1998 19:58
12 lines
1078 bytes
Dnia Thu, 22 Jan 1998 09:20:45 +0100 "Tomasz" <tomasz@insert.com.pl> napisal tak:

>>Na szczescie nie mam rodziny i miec nie zamierzam.

>Na szcz=EA=B6cie? No to chyba nie masz si=EA za bardzo czym chwali=E6...

Eee tam. Rzecz gustu. Mierzi mnie zestaw: zona + progenitura. :-)


VANITAS VANITATUM ET OMNIA VANITAS

Mechanik
Re: Praca w USA
#202
Author: Jan Dubiec
Date: Tue, 27 Jan 1998 19:18
22 lines
1760 bytes
On Thu, 22 Jan 1998 10:38:31 +0100, "Ok!!!" <kaziko@cso.com.pl> wrote:
[.....]
>Informatyka ,tzn kogo : programisty ,administratora, projektanta ?
>I w ogole jak wyglada kwestia zapotrzebowania na pracownikow
>o takich specjalnosciach w usa ?
W Gazecie Wyborczej z przed paru tygodni wyczytałem, że do bodajże
2005 roku w Stany będą potrzebować około 1,000,000 informatyków
(cokolwiek to słowo miałoby oznaczać). A ilu konkretnie np.
analityków, koderów, adminów - tego nie wiadomo. 
Trzeba chyba zdobyć jakieś większe know-how i wyeksportować się do
Stanów. ;-)
Regards,
/J.D.

BTW. Było tam też napisane, że ichni inżynierowie tuż po studiach to
(bardzo często) nieuki. :-)

       __                 _         __     __
      / / ____ _  _____  (_) ___   / /__  / / Jan Dubiec
 __  / / / __ `/ / ___/ / / / _ \ / //_/ / / Alcatel Polska S.A.
/ /_/ / / /_/ / (__  ) / / /  __// ,<   /_/ CAE Tools Department
\____/  \__,_/ /____/ /_/  \___//_/|_| (_) mailto:alx@rdp.asi.alcatel.es
Re: Praca w USA
#203
Author: Jack Tuszynski
Date: Tue, 27 Jan 1998 19:47
41 lines
2198 bytes
Jan Dubiec wrote:

> BTW. By³o tam te¿ napisane, ¿e ichni in¿ynierowie tu¿ po studiach to
> (bardzo czêsto) nieuki. :-)

A co maja studia wspolnego z nauka?

Przeszlem przez studia w Kalifornji.  Dostajesz
dyplom za wytrzymalosc wobec trwogi.

Co to znaczy?

Jak jest 25 miejsc w klasie i 65 probuje dodac
klase i ci nauczyciel powie ze musi sie pozbyc 
45 z was no bo zeby mu zaplacili to musi jedynie 
miec 20 w klasie.  Mnostwo jest takich momentow.

Nauczyciele przewaznie maja procenty co do
stopni.  Znaczy 10% dostanie A.  30% dostanie
B.  30% dostanie C.  30% dostanie D lub F.
Potym ekzaminy sa wyscigami.

Malo jakiego nauczyciela obchodzi to czy
sie uczen czegos nauczy.  Chodzi przede wszystkim
o utrzymanie poziomu szkoly zeby byla znana
jako "trudne i mocne techniczne pieklo". 

Zle przygotowuja takie studia do zycia.  No bo
wychodzi na to dobrze czlowiek ktory zna sie
na technice i na wytrzymaniu w trudnych warunkach.
Wyroznia sie czlowiek bystry i szybki mysli.

Natomiast w pracy potrzebuja ludzi ktorzy umia
w grupie wspolpracowac, i dac sobie rade w
spoleczenstwie ktore nie zawsze dziala na
podstawach nejlepszy i najszybszy wygrywa.

******************SIGNATURE********************
* E-mail: Jack.Tuszynski@jpl.nasa.gov         * 
* WWW:    http://jord.jpl.nasa.gov/~jackt     *
***********************************************
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads