🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

1 total messages Started by MKeeper Sat, 12 Feb 2000 14:37
Klatwa Tutanchamona
#1258
Author: MKeeper
Date: Sat, 12 Feb 2000 14:37
146 lines
9778 bytes
To juz jest zupelnie nie na temat.. chociaz tez w sumie starozytnosc.. .ale
bardzo ciakawe.. ojej.. rozkreccie sie ludize.. wiecej pisac nie dam
rady:-)))



Grobowiec Tutanchamona odkryto podczas ostatniej (byl to rok 1922),
rozpaczliwej wrecz proby, kiedy sponsorowi wyprawy - byl nim lord George
Carnarvon - nonczyly sie fundusze, a ostatnim nie zbadanym  jeszcze miejscem
w Dolinie Krolow pozostal teren pod dawnymi barakami egipskich robotnikow,
pracujacych przy wznoszeniu grobowcow. Poszukiwania trwaly tylko dzieki
naciskowi Cartera, ktory - choc uchodzil za skapca - byl gotow sfinansowac
ich dokonczenie, byle miec tylko pewnosc, ze nie zaniechal sprawdzenia
wszystkiego. I trafil w dziesiatke. "Poczatkowo nie widzialem nic. Swieca
migotala. lecz po chwili w jej blasku zaczalem dostrzegac niewyrazne zarysy
przedmiotow. Z mroku zaczely sie wylaniac figury ludzi i przedziwne postacie
zwierzat. W blasku swiecy wszedzie widac bylo zloto" - relacjonowal
ekscytujacy moment wejscia do grobowca Howard Carter. Wiadomosc o dokonaniu
cudownego odkrycia lotem blyskawicy obiegla swiat. Na miejsce wykopalisk
zaczely walic tlumy. Wsrod chetnych do obejrzenia legendarnego skarbca byli
zarowno specjalisci jak i protegowani rozmaitej prewencji.
 "Wiele niegdys licznie odwiedzanych miejsc swiecilo pustkami, bowiem
wszystkich przyciagal jak magnes grob Tutachamona. Pielgrzymki wyruszaly juz
wczesnym raniem. Turysci potrafili spedzic caly dzien czytajac, rozmawiajac,
robiac na drutach, fotografujac grob i siebie nawzajem" - wspomina Carter.
 Masowo naplywajacy ciekawscy zaczeli stanowic problem. Po pierwsze,
utrudniali prowadzenie wlasciwych prac, po drugie - ich obecnosc zagrazala
bezpieczenstwu znalezisk. Dziennikarze, ktorzy wciaz domagali sie nowych
informacji, a byli gotowi czatowac od switu do nocy, takze stali sie
utrapieniem. W tej sytuacji Carter zdecydowal, ze wylacznosc na dostarczanie
wiadomosci da jednej tylko gazecie. Wybor padl na londynski "Times",
poniewaz zarowno Carter jak i Carnavon byli anglikami. Co w tej sytuacji
zrobili zurnalisci? Wpadli w scieklosc. Oczywiscie oprocz powielania
informacji z "Timesa", by nie zawiesc swoich czytelnikow musieli wynajdowac
wlasne sensacje. Nierzadkko byly one wynierzone przeciwko Carterowi, ktorego
trudny, impulsywny charakter sprawial, ze latwo zrazal do siebie ludzi.
 Wtedy wlasnie narodzila sie legenda o klatwie faraona, z ktora mozna sie
spotkac do dzisaj.
Zaczelo sie od smierci lorda Carnarvona, finansujacego poszukiwania grobowca
Tutanchamona. Zmarl on w kwietniu 1923 roku, w nastepstwie zaciecia sie
brzytwa - pozniej wdalo sie zakazenie. Obecnie lekaze potrafiliby sobie z
tym poradzic, wtedy zakonczylo sie to fatalnie. Smierc lorda przeszlaby
jednak bez echa, gdyby nie opublikowany dwa tygodnie wczesniej w  "New York
Times" artykol Marie Corelli, ktora powolala sie na francuski przeklad
"Egipskiej historii piramid. Zapowiadal on, zdaniem autorki, smierc tych,
ktorzy zakloca spokoj faraona.
 W rzeczywistosci dawni mieszkancy Egiptu nie stosowali klatw tego rodzaju.
Wszelkie zastrzezenia i pogrozki odnosily sie tylko do tych, ktorzy
naruszyli by prawo wlasnosci i wdarli sie do komor grobowych, co nie bylo
rzadkie w starozytnym Egipcie. Zwlaszcza w okresach zalamywania sie wladzy
krolewskiej rabusie korzystali z okazji i pladrowali groby w poszukiwaniu
kosztownosci.
Wladze ustwawialy straze czuwajace nad spokojem zmarlych, ale zadni lupu
przestepcy potrafili pokonac i te przeszkode. Chociaz taki proceder mozna
bylo przyplacic zyciem, wielu ludzi wdzieralo sie do krypt wladcow i
dostojnikow. Juz w starozytnosci wiekszosc zostala spladrowana.
Prasa bulwarowa natychmiast wykorzystala smierc Carnarvona, by stworzyc
legende o zemscie Tutanchamona. Potrzebne byly jednak nowe dowody klatwy.
Zaczeto doszukiwac sie zwiazku, chocby najbardziej odleglego, miedzy zgonami
osob majacych jakiekolwiek powiazania z grobowcem faraona. Argumenty
zwolenikow opowiesci o klatwie wzmocnnil Arthur Conan Doyle, tworca postaci
Sherlocka Holmesa, a jednoczesnie medium i autorytet w sprawach sil
nadprzyrodzonych, ktory oswiadczyl z cala powaga: "Zbieznosc faktow nie jest
przypadkowa i lorda niewatpliwie dosiegla zemsta faraona".
 Swiat zamarl w napieciu. Kto bedzie nastepny? Sam Carter jednak nie kwapil
sie, by zaspokoic zadze sensacji. Zyl dlugo, bo az do 1939 roku. Na temat
klatwy mial wlasne zdanie: "Duzo sie ostanio  mowi o rzekomych zagrozeniach
ukrytych w grobie Tutanchamona, o tajemniczych skutkach, powolanych przez
zlowroga sile, sklonna wywrzec okrotna zemste na kazdym kto odwazy sie
przekroczyc prog grobowca... Sa one calkowicie klamliwe a ich
rozpowszechnianie - niewybaczalne". Dziennikarze wyciagali wszystkie "nie
wyjasnione" wydarzenia towarzyszace odkryciu grobu i smierci lorda
Carnarvona. Prasa naglosnila fakt, ze w chwili jego zgonu w Kairze na piec
minut zgaslo swiatlo. Nie wspominano jednak o tym, ze podobne awarie byly w
owych czasach na porzadku dziennym. Syn lorda dorzucil zadnym sensacji
wiadomosc, ze rownoczesnie z lordem odeszla jego ulubiona terierka. Slepe
fatum zawislo roniez nad zwierzetami, jakby i one byly odpowiedzialne za
poczynania naukowcow;)
 Kolejna ofiara mial byc mlodszy brat lorda Carnarvona, ktory zmarl pol roku
pozniej. Tyle, tylko ze nigdy w grobie Tutanchamona nie byl.
Serial trwal. Zmarl przyjaciel lorda, George Gould. Nikt nie wspominal o
tym, ze byl juz powaznie chory, zanim przyjechal do Egiptu. Klatwa dosiegala
nawet tych, ktorzy tylko mieli zamiar wkroczyc do krolewskiego grobowca. Tak
bylo z Archibaldem Douglasem Reidem, rentgenologiem, ktory zmarl w drodze do
Egiptu, gdzie mial przeswietlic mumie. "Drescz grozy przenika Anglie" -
pisaly wowczas dzienniki.
 W 1928 roku zmarl Artur Mace, ktory wspolnie z Carterem otworzyl komore
grobowa. Doniesienia o jego smierci skupialy sie na watku klatwy, pomijano
fakt, ze juz przed rozpoczeciem prac uskarzal sie na zly stan zdrowia.
Egipski ksiaze Ali Kemal Fahmy Bej tez odwazyl sie odwiedzic grobowiec i
spotkala go za to zemsta zza grobu w hotelu "Savoy" w Londynie zamordowala
go zona.
 Kolejna ofiara to Artur Weigall, ktory po Carterze byl Inspektorem
Starozytnosci Gornego Egiptu. Uczestniczyl on w otwarciu grobowca i chcial
na tym zarobic.
 Napisal ksiazke, w ktorej opowiadal o niesamowitych, zwiazanych z odkryciem
gorbu historiach, takich jak pojawienie sie tajemniczego, zywego kocura w
miejscu drewnianej figurki z mumia kota w srodku. Kolejna historia dotyczy
spektaklu teatralnego, ktory panstwo Weighall chcieli zaprezentowac przy
wejsciu do Doliny Krolow. W trakcie prob kilka osob zle sie poczulo i
wystepy odwolano. Wieghall przypominal tez swa prorocza przepowiednie,
wypowiedziana w trakcie otwarcia grobowca. Stwierdzil wowczas,ze lord
Carnarvon pozyje najwyzej 6 tygodni, jesli nie zmieni swego zartobliwego
podejscie do grobowca.
 Pewnego dnia w Ameryce zmarl niejaki Carter, noszacy takie samo imie, jak
odkrywca gorbu Tutanchamona. To bylo juz bezposrednie ostrzezenie ze strony
sil tajemnych;)
Carter nie bal sie klatwy: "We wszystkich tych niedorzecznych plotkach nie
ma ani krzty rozsadku". - pisal. Jednak jego sekretarz Richard Bethell juz
przed smiercia w 1929 roku wyrazil odmienne zdanie. Krotko potem w Londynie
popelnil samobojstwo jego ojciec, lord Westbury. Karawan wiozacy jego ojca
zabil dziecko, co wzbodzilo nowe spekulacje o dzialaniu przeklenstwa.
 Probowal temu przeciwdzialac amerykanski archeolog Herbert Winlock, ktory
sporzadzil raport majacy przekonac, ze chodzi o kolejna "kaczke
dziennikarska". "Z 26 osob obecnych przy otwarciu grobowca szesc zmarlo w
ciagu 10 lat, co jest normalnym wspolczynnikiem dla osob, ktore wiosne zycia
maja juz za soba. Otwarcie sarkofagu ze zmumifikowanymi zwlokami krola
obserwowaly 22 osoby, z ktorych do 1934 roku zmarrly zaledwie 2 osoby. Z
dziesieciu osob, ktore asystowaly przy najwiekszym swietokradztwie, czyli
odwinieciu mumi Tutanchamona, do 1934 nie dosiegla klatwa zadnej" -
udowadnial w swoim sprawozdaniu Winlock.
 Z kolei niemiecki egiptolog wykazal, ze dziennikarskie doniesienia sa
plodami fantazji. Z Carterem, ktory zmarl w USA - pisal - odkrywcy grobu nic
ni laczylo. Lord Westbury i jego syn nie mieli takze nic wspolnego z pracami
wykopaliskowymi. Wysunal zreszta decydujacy srgument: klatwa nie jest
zawarta w zadnej inskrypcji grobowej.
 Oprocz lorda Carnarvona glowni uczestnicy wielkiego odkrycia dozyli
slusznego wieku. Howard Carter zmarl miajac 65 lat. Lady Evelyn Herbert,
ktora jako trzecia weszla do grobowca, zmarla w 1980 roku, Sir Alan
Gardiner, badajacy inskrypcje wewnatrz grobowca, zakonczyl zycie majac 84
lata. Dr Douglas E. Derry, ktory dokonal sekcji szczatkow faraona, zmarl
1969 roku w wieku 87 lat.




--
++++++++++++++++
wszystko co nas nie zabija, czyni nas silniejszymi- Adolf Hitler (lub Nitze)
++++++++++++++++
mkeper@poczta.onet.pl
tel: 601771611
Wasz (ewentualnie twoj) kochany
MKeeperek
AHO-AGENT
WOJOWNIK ODYNA
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads