Thread View: pl.misc.transport
1 messages
1 total messages
Started by Grzegorz W. Fedorynski
Wed, 04 Mar 1998 10:27
No i stało się...
Author: Grzegorz W. Fedorynski
Date: Wed, 04 Mar 1998 10:27
Date: Wed, 04 Mar 1998 10:27
50 lines
4001 bytes
4001 bytes
Tramwaje na Bemowie po raz pierwszy mnie zawiodły. Wyszedłem, jak zwykle w środę, nieco później, tak żeby się spóźnić na wykład jakieś 10 minut, ale uniknąć tłoku w tramwajach - do szkół młodzież musi jeździź wcześniej - a tu na przystanku Radiowa wielki tłum wypatrujący z utęsknieniem dwunastki lub trzynastki. Niektórzy zdrajcy przebiegają nerwowo na przystanek 167. Idę więc na przystanek POD Koło - tam będzie jeszcze dwudziestka. Tu doszło już kilka osób, które wpadły na ten sam pomysł, co ja, ale i wśród nich znajdują się zdrajcy wsiadający do zapchanego 167. Tu można dokonywać ciekawej obserwacji. Patrząc wzdłuż torów dwudziestki widać światła na mijacne i można się zorientować, czy w ciągu najbliższych pary minut będzie coś jechać. Niestety czerwone światło oznaczające tramwaj w kierunku przeciwnym zmieniło się na żółte, które nie zmieniło się z powrotem na czerwone - tramwaj nie nadjeżdża. Jeżeli zaś ten z przeciwnego kierunku przejechał następną mijankę, to czekanie wydłużyłoby się jeszcze bardziej. Ponieważ dzień mamy ciepły wyruszam w kierunku pętli koło. Tam do 12, 13 i 20 dołączają jeszcze 1 i 24. Oczywiście po drodze mija mnie dwunastka, na którą nie chciało mi się czekać - jest jednak tak zapchana, że nie chciałoby mi się do niej wsiadać. Na pętli też spory tłumek, którego zwykle tu się nie spotyka. Z pętli wyjeżdża jedynka, a ponieważ trasę ma dosyć dziwną, więc mało ludzi do niej wsiada. Ja oczywiście w przypadku tramwaju nie przejmuję się takimi drobiazgami jak trasa, więc wsiadam. Będzie tyle miejsc, w których będę mógł się przesiąść. Przesiadam się przy DT Wola. Do 13 albo 26 - już nie pamiętam. To mój pierwszy błąd, bowiem następne skrzyżowanie (al. Solidarności z Towarową i Okopową) ma to do siebie, że tramwaje na nim długo czekają. Do jazdy w lewo (jedynka) jest ten sam tor, co do jazdy prosto (ja). Czekam więc, i mogę tylko pomachać 24, które skręca w prawo (to tam, gdzie się wybieram). Wysiadam więc i przechodzę na odpowiedni przystanek, z którego pasują mi: 20 i 29 (dowożą mnie zupełnie na miejsce), 12, 22 i 24 z których muszę się przesiadać przy placu (rondzie?) Zawiszy, oraz 32, z którego muszę się przesiąść na placu Narutowicza. Pozostaje mi tylko czekać. Czekam dosyć długo, widząc, jak niesamowite ilości trzynastek mkną w jedną i drugą stronę. Wreszcie nadjeżdża 29 (pierwszy dzisiaj wagon 13N, na Bemowo i Koło takie nie jeżdżą w ogóle już od dosyć dawna). Wsiadam i jadę, na placu Zawiszy widzę, że 24 które mi podstępnie uciekło stoi z otwartymi drzwiami na środku ronda. Ale zepsuło się chyba 22, które już z tego ronda zjechało. Koreczek powstaje więc również od strony placu Narutowicza, który pozwala zaobserwować, że coraz więcej ładnych stopiątek jeździ po ulicach. 29 dostukuje się wreszcie do przystanku Kino Ochota (jedyne dwa kina, którym nie zabrano własnych przystanków należą do tej samej korporacji - węszę w tym spisek), mogę więc wysiąść i pędzić na wykład. Spóźniam się tylko 20 minut, nie wiem jak mi się to udało. Jechałem trzema tramwajami - też raczej w normie - wracać mogę i pięcioma... Pozdrawiam, Alojzy PS: Nie pozwólmy, aby temat tramwajów umarł.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads