🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.misc.transport.miejski
Article #231974

[rel] Wiedeński finał

#231974
From: Kolejoman
Date: Wed, 29 Nov 2017 23:42
236 lines
18349 bytes
Witam

DZIEŃ 1 - 20.09.2017.
Kędzierzyn - Racibórz - Chałupki - Bohumín - Brno - Břeclav - Bratislava

W drugiej połowie września miałem 3 dni wolnego z przeznaczeniem na wyjazd. 
Ponieważ nie miałem ani czasu ani weny na układanie czegoś nowego 
skorzystałem z użytej już dwukrotnie koncepcji i po raz trzeci wybrałem się 
do Wiednia licząc, że tym razem uda mi się już zrobić sieć tramwajową do 
końca. Tym razem wyruszyłem późniejszym regio do Raciborza czyli po 7:00 z 
Kędzierzyna i oczywiście, żebym mógł się trochę postresować złapaliśmy kilka 
minut w plecy i na osobówkę do Bohumína zdążyliśmy na styk. Podczas kontroli 
zakupuję przejściówkę i po 8:30 tradycyjnie meldujemy się przy bohumíńskim 
peronie 1A. Hol dworca jest już po remoncie i prezentuje się całkiem 
przyzwoicie. Zamontowano też drzwi na fotokomórki zamiast wcześniejszych 
nieporęcznych. Wizyta w kasie w celu podbicia powrotnej Včasnej jízdenki, a 
następnie podjeżdżam DETVANEM do Ostravy hl. n. , żeby nie kiblować w 
Bohumínie. Tam jak zawsze rundka po dworcowych sklepikach aż do przyjazdu 
mojego rychlika. W peronach spotykam też naszego ET41. Podróż do Brna bez 
przygód, tradycyjnie w starej przedziałówce na końcu składu. W Brnie mam 1,5 
godziny czasu. Idę na starówkę, a na jednej z ulic trafiam na ciekawy motyw 
z parasolkami. Zachodzę też w rejony katedry Św. Piotra i Pawła, przy której 
mam okazję oglądać akcję zabierania źle zaparkowanych samochodów przez dwie 
lawety. Powracam na dworzec i w dalszą drogę udaję się EC DANUBIUS relacji 
Praga - Budapeszt. W Bratysławie jestem po 16:00. Zakupuję potrzebne bilety, 
a następnie idę zameldować do hostelu, tego co zawsze czyli PATIO. 2 noclegi 
kosztowały mnie 19,80 euro. Idę jeszcze na spacer po mieście. Zachodzę na 
starówkę oraz na Hodžovo námestie, gdzie w końcu mam okazję obejrzeć 
działającą fontannę z kulą. Oprócz tego docieram też na główny dworzec 
autobusowy, który posiada dwupoziomowy hol oraz masę stanowisk połączonych 
przejściem nadziemnym. Akurat przyjechał Polski Bus, który kończy tu bieg. 
Na górnym poziomie holu knajpka z kultowym Ikarusem 280. W drodze powrotnej 
zachodzę jeszcze do centrum handlowego Eurovea. Zanim udam się do pokoju 
robię zakupy spożywcze w Tesco i w miarę wcześnie kładę się spać.


DZIEŃ 2 - 21.09.2017.
Bratislava - Wien - Bratislava

Dziś podobnie jak ostatnio chciałem wyjechać pierwszym pociągiem do Wiednia 
o 5:37, ale ostatecznie wyrobiłem się na ten o 6:06. Po przybyciu na dworzec 
miłe zaskoczenie: zamiast standardowego składu czyli słowackich i 
austriackich bezprzedziałówek jedzie skład słowackich wagonów przedziałowych 
z 6-miejscowymi przedziałami. Mogę więc dospać wczesną pobudkę spędzając 
podróż na leżąco, tym bardziej, że widno robi się dopiero przed Wiedniem. Na 
wjeździe do Wien Hbf uchwycam peron, przy którym następuje załadunek 
autokuszetek w nocnych pociągach. Dawniej był to 1 (albo 2) perony z rampami 
na dworcu Wien Westbahnhof. Po 7:00 jestem na dworcu Wien Hbf. Po przybyciu 
do stolicy Austrii niezwłocznie rozpoczynam zaliczanie, aby maksymalnie 
wykorzystać dzień. Na początek linia metra U1 z jej nowym odcinkiem do 
Oberlaa, który został uruchomiony w tym miesiącu. Po dojechaniu do nowej 
stacji końcowej kilka zdjęć. Widać, że stacje na nowym odcinku są jeszcze 
nowe i błyszczące. W drodze powrotnej opuszczam U1 na stacji Reumannplatz. 
Celem jest linia tramwajowa 67, która w czasie budowy nowego odcinka metra 
na pewnym fragmencie była nieczynna, więc omijałem ją na poprzednich 
wyjazdach. Byłem przekonany, że po zakończeniu budowy U1 znów będzie można 
ją przejechać w całości, a tymczasem okazuje się, że nie da się zaliczyć już 
nawet tego fragmentu, który kursował jeszcze w czasie budowy. Potwierdzeniem 
tego jest zdemontowana sieć. Pozostaje mi udać się w inny rejon sieci, więc 
wsiadam w linię 67 jadącą w przeciwnym kierunku. Niestety pomyliły mi się 
trasy na schemacie i dopiero po 2 przystankach od skrzyżowania, na którym 
tramwaj skręcił nie tam gdzie trzeba zorientowałem się co jest grane. 
Wysiadam więc i wracam pieszo do Quellenplatz, gdzie wsiadam w 6-kę. 
Podjeżdżam nią do podziemnego przystanku Matzleinsdorferplatz. Przechodzę na 
właściwy peron i jadę 62. Do dworca Meidling idą dwie linie tramwajowe, 
drugą jeździ kolejka WLB do Baden (tzw. "Badenka"), którą niestety na 
bilecie wiedeńskim można zaliczyć tylko częściowo i chyba nie ma zbyt 
korzystnej cenowo opcji, aby zaliczyć resztę trasy poza Wiedniem. Udaję się 
teraz w południowo-zachodnie rejony Wiednia do końcówki Lainz, 
Wolkersbergenstrasse. Na trasie trafia się zielone torowisko. Po drodze 
mijamy też wypadek, którego uczestnikiem jest karetka pogotowia. Na pętli 
szybkie zdjęcia i tą samą brygadą ruszam z powrotem. Dojeżdżam do przystanku 
Hermesstrasse, gdzie odgałęzia się drugi kikut do zaliczenia. Okazuje się, 
że tramwaj, którym przyjechałem na razie dalej nie pojedzie, bo torowisko 
zablokował wspomniany wypadek z karetką. Na szczęście tor w drugą stronę 
jest przejezdny, więc mogę kontynuować zaliczanie linią 60 do pętli Rodaun. 
Miejmy nadzieję, że zanim objadę do pętli i wrócę, to trasa będzie już 
odblokowana. Tradycyjnie dokumentacja końcówki i ruszamy z powrotem. Na 
szczęście torowisko jest już udrożnione, więc mogę zaliczyć kolejny odcinek. 
Wysiadam na przystanku Hietzing, Kennedybrücke. Jest tu możliwość przesiadki 
na linię U4, która w tym miejscu idzie na powierzchni, nieco poniżej poziomu 
drogi. Wsiadam teraz w linię 10. Przede mną siadają dwie panie mówiące po 
polsku (zresztą, podczas moich wojaży po Wiedniu bardzo często słyszę polski 
język). Siłą rzeczy słyszę ich rozmowę, z której dowiaduję się między 
innymi, że trasa naszego tramwaju wiedzie koło polskiej ambasady. Jazdę 
kończymy na pętli Unter St. Veit, Hummelgasse.

W drodze powrotnej przejeżdżam linię 10 w całości (jedziemy między innymi w 
pobliżu pałacu Schönbrunn), aż do przystanku Dornbach, który znajduje się na 
innej przelotowej linii, a tramwaj którym przyjechałem ja, ma oddzielny 
peron, przy którym możliwy jest dłuższy postój. Nie odnajduję tutaj linii, 
którą według posiadanego schematu zaplanowałem sobie dalszą jazdę. Pewnie są 
jakieś zmiany czasowe, bo 10-ka, którą jechałem też miała trochę inną trasę. 
Wsiadam w linię 2 (której z kolei nie powinno tu być) i podjeżdżam na J. 
Nepomuk Platz. Właściwie to na jego skraj, bo sam plac jest obecnie 
rozkopany i stąd wynika zamieszanie w liniach tramwajowych. Na szczęście 
żaden odcinek nie jest wyłączony z ruchu, pozamieniane są jedynie relacje 
poszczególnych linii ze względu na to, że nie funkcjonują niektóre skręty. 
Na przeciwległej ulicy wsiadam w linię 9. Jadę nią do pętli Wallrißstraße. 
Jak się okazuje mogłem wysiąść przystanek wcześniej, na węźle, z którego 
odchodzą jeszcze 3 inne linie, a pętla na której wysiadłem to po prostu tor 
równoległy do sąsiedniej linii. Wracam więc pieszo na węzeł Gersthof, skąd 
jadę linią 40. Na końcówce Eckpergasse szybkie zdjęcia. Następnie wracamy 
ponownie do węzła Gersthof. Teraz wybieram linię 41. Dowozi mnie ona do 
pętli Pötzleinsdorf, przy której znajduje się kościół. Ponownie wracam w 
kierunku węzła Gersthof, ale tym razem już tam nie wysiadam tylko kontynuuję 
zaliczanie do przystanku Volksoper. Przesiadka na linię 42. Dojeżdżam nią do 
pętli Antonigasse (proszę nie kojarzyć z żadnym ministrem :P). Na powrocie 
zaliczam linię 42 w całości uzupełniając lukę i ląduję na dolnym poziomie 
pętli Schottento. Przechodzę na poziom górny i ruszam linią 44. Według 
schematu powinna jechać do przystanku Dornbach (gdzie zamiast niej zastałem 
2-kę), a obecnie dojeżdżam nią do pętli Ottakringer Strasse / Erdbrustgasse 
(właśnie zamiast 2-ki). Szybkie fotki i tą samą brygadą ruszam dalej 
zaliczając pętle uliczną. Wysiadam ponownie na skraju rozkopanego placu 
Nepomuka. Przechodzę na odpowiedni przystanek i linią 9 jadę na Westbahnhof 
uzupełniając kolejną lukę.

Teraz postanawiam pozaliczać trochę metra, ponieważ jak już nieraz 
wspominałem, jest ono momentami ciekawsze nawet od kolei, ponieważ idzie na 
powierzchni ziemi i nierzadko po wysokich estakadach. Zaczynam od linii U6, 
którą dojeżdżam do końcówki Siebenhirten. Ta linia jest chyba najciekawsza z 
wszystkich ponieważ spora jej część idzie właśnie po wysokich estakadach, na 
których znajdują się również stacje o nieco zabytkowej stylizacji. Na 
końcówce szybkie fotki i ruszamy z powrotem. Dojeżdżam do stacji 
przesiadkowej Längenfeldgasse i przesiadam się na U4, którą jadę do końcówki 
Hütteldorf. Bezpośrednio obok znajduje się stacja kolejowa Wien Hütteldorf. 
Wracam do Längenfeldgasse i ponownie przeskakuję na U6. Tym razem jadę nią 
do Spittelau, aby zaliczyć brakujący odcinek i mieć linię już w całości. 
Następnie wracam do Alser Strasse. Ponownie przerzucam się na tramwaje, a 
konkretnie na linię 43. Jadę do pętli Neuwaldegg. Tym samym tramwajem ruszam 
w drogę powrotną. Po drodze mijamy plantację na dość stromym zboczu. Na 
przystanku Dornbach (gdzie już dziś byłem) przesiadam się na kursującą tu 
aktualnie 2-kę. Zaliczając kolejne brakujące kawałki dojeżdżam do głównego 
wiedeńskiego ringu, a tramwaj opuszczam na przystanku Burgring. Spaceruję 
trochę w rejonie znajdujących się w tym miejscu zabytkowych budynków, 
głównie muzeum historii sztuki Neue Burg. Po spacerze docieram na przystanek 
Dr.-Karl-Renner-Ring. Podobnie jak na Schottentor oprócz stanowisk dla linii 
przelotowych z ringu jest tutaj oddzielny peron dla linii, które zawracają 
tutaj po pętli ulicznej. Spotykam tu dość ciekawy tramwaj techniczny. 
Kolejna linia, w którą wsiadam to 46. Jadę nią prawie w pełnej relacji, bo 
wysiadam na Ottakring, gdzie rozpoczyna bieg linia U3. Zaliczam jej fragment 
powracając do stacji Volkstheater. Tutaj mam w zasięgu linię 49, która jest 
kolejnym moim celem (zaczyna na Dr.-Karl-Renner-Ring, ale można wsiąść na 
wcześniejszym przystanku żeby zając sobie miejsce). Jadę w pełnej relacji do 
pętli Hütteldorf (to moja druga wizyta w tej dzielnicy).

Zbliża się wieczór, więc wiem już, że jednak nie uda się skończyć sieci na 
tym wyjeździe. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku uda się wybrać jeszcze 
raz do stolicy Austrii, być może na bardziej już turystyczny wyjazd, na 
którym akcenty zaliczeniowe będą dodatkiem albo na wyjazd typowo 
zaliczeniowy, do którego dorzuci się jeszcze podwiedeńskie lokalki kolejowe. 
Niezaliczony pozostanie mi spory fragment linii metra U2 plus malutkie 
ogryzki innych, a z tramwajów pętla Nussdorf oraz parę dość długich odcinków 
w mieście plus Badenka, na której pozamiejski odcinek nadal nie mam pomysłu 
taryfowego. Wielkim znakiem zapytania pozostaje też końcowy fragment linii 
67. Linią 49 powracam do przystanku Baumgarten, gdzie rozpoczyna bieg linia 
52, która podjeżdża zaraz za moją 49-ką. Pojadę w pełnej relacji do 
Westbahnhof, ale ta linia bedzie do powtórzenia, bo jest już za ciemno, aby 
sensownie uznać zaliczenie. Po przyjeździe na Westbahnhof mam jeszcze trochę 
czasu, więc postanawiam pozaliczać jeszcze skrawki metra i obejrzeć ostatnią 
brakującą mi stację przesiadkową czyli Landstrasse, Wien Mitte. Wsiadam więc 
w U3 i dojeżdżam właśnie do tej stacji. Jest ona połączona z galerią 
handlową oraz peronami kolejowymi w tunelu. Wydaje mi się dość pogmatwana i 
gdy chwilę po niej po spaceruje stwierdzam, że chyba miałbym problem, aby 
ponownie znaleźć stację metra, z której przyszedłem. Rozpoczyna tutaj też 
bieg City Airport Train (CAT), który ma oddzielny peron. Nie znalazłem 
jednak wejścia na ten peron, prawdopodobnie wchodzi się na niego przez 
centrum obsługi City Airport Trainu. Powoli trzeba udać się na pociąg do 
Bratysławy. Pierwotnie planowałem uczynić to metrem w taki sposób, aby 
uzupełnić pozostałe skrawki, ale obawiam się, że mogę nie wyrobić się 
czasowo i ostatecznie decyduję się na S-bahn. Udaję się więc na perony 
kolejowe. Stojąc na peronie dla zwykłych pociągów w oddali widzimy peron 
pociągu lotniskowego. Kilka minut jazdy kolejką miejską i jestem na dworcu 
Wien Hbf. Szybka wizyta w McDonaldzie i udaję się na pociąg do Bratysławy. 
Jazda bez żadnych przygód, później spacerek z dworca głównego i przed 22:00 
melduję się w hostelu.


DZIEŃ 3 - 22.09.2017.
Bratislava - Břeclav - Přerov - Bohumín - Chałupki - Racibórz - Kędzierzyn

Dzisiejszy dzień częściowo spędzę w Bratysławie, a w drodze powrotnej do 
domu zwiedzę sobie jeszcze Přerov - miasto, przez które przejeżdżałem 
niezliczoną ilość razy, ale nigdy nie było okazji ruszyć się poza dworzec. Z 
hostelu wychodzę dość późno, bo dopiero tuż przed godziną wymeldowania czyli 
10:00. Robię spacer po mieście, w czasie którego spotykam pociąg uliczny. 
Następnie idę na bratysławski zamek, aby wykonać tam kilka zdjęć, które są 
mi potrzebne do pewnego projektu. Na dworzec docieram w samo południe. Na 
mój pociąg podobnie jak ostatnio oczekuje spory tłumek. Wtacza się EC 
DANUBIUS relacji Budapeszt-Praga. Na tyłach składu znajduję odpowiednie 
miejsce. Po około godzinie jazdy wysiadam w Břeclavi. Kręcę odjazd mojego 
pociągu, ale film chamsko psują mi czescy kolejarze idący peronem, którzy 
celowo wchodzą mi w cały kadr i są z tego faktu bardzo zadowoleni. Mamy też 
ciekawy kozioł oporowy, mam nadzieję, że to tylko jego tymczasowy stan. :P 
Wsiadam w pociąg Brno - Olomouc obsługiwany jednostką Inter Panter. Mam 
bezpłatną miejscówkę na ten pociąg, ale skład strasznie zawalony i na moim 
miejscu ktoś siedzi, więc znajduję sobie inne. W Přerovie mam niecałe 2 
godziny czasu. W dalszą drogę zamierzam udać się rychlikiem Brno-Bohumín o 
16:23. Idę w strone starego miasta, które znajduje się w pewnej odległości 
od dworca. Głównymi miejscami są 2 rynki. Jeden o współczesnym wyglądzie, na 
którym znajduje się między innymi kolumna, informacja turystyczna i sklepy. 
Wychodzi z niego deptak, którym możemy dostać się na położony nieco wyżej 
drugi rynek, który ma już dużo bardziej zabytkowy charakter, ale nie jest 
jakiś powalający i sprawia wrażenie zaniedbanego. Nieopodal płynie rzeka 
Bečva, nad którą mamy most z figurami różnych zwierząt. Wracając na stację 
łapię jeszcze zabytkową lokomotywkę z wagonem, która jest nieco schowana po 
prawej stronie budynku dworca. Na mój rychlik o 16:23 przybywam około 16:15. 
Okazuje się, że zaraz ma wjechać opóźniony EC POLONIA Wiedeń-Warszawa z 
16:09, a mój rychlik też ma wypisane niewielkie opóźnienie. Ponieważ na 
czeskim odcinku polskie EC są zawsze strasznie zawalone zakładam 
przepuszczenie POLONII i zaczekanie na rychlik. Gdy przyjeżdża POLONIA moje 
przypuszczenia odnośnie tłoku oczywiście potwierdzają się. Idę wzdłuż składu 
i na końcu znajduję czeski wagon jadący tylko do Bohumína. W pierwszej 
chwili mimo tego wagonu i tak zamierzam czekać na rychlik, ale zobaczyłem w 
nim wolne miejsce i coś mnie tknęło, więc w ostatniej chwili, już po gwizdku 
kierownika wsiadam do EC. Z tablicy kierunkowej możemy dowiedzieć się gdzie 
skład pociągu śmiga pomiędzy kursami z i do Warszawy. Podróż upływa 
spokojnie i po 17:00 jestem w Bohumínie. Okazuje się, że decyzja o 
pojechaniu EC była bardzo dobra, bo rychlik, którym planowałem mocno 
zwiększył opóźnienie i przybył do celu prawie godzinę opóźniony. Następuję 
zmiana loka na EP09 i pociąg udaje się w dalszą drogę, już w złodziejskiej 
taryfie EIC. Na stacji trwają przygotowania do jutrzejszej imprezy 
kolejowej. Przybył zabytkowy motorak. Niestety z racji pracy nie mogłem 
wpaść na imprezę, jednak jak się później okazało pogoda zupełnie nie 
dopisała (cały dzień lało), więc strata nie była aż tak bolesna. Ostatni 
etap podróży to oczywiście kibelek KŚ do Raciborza. Ruszamy planowo, a 
kolejny rychlik z Brna (z którego planowo jest ok. 20 minut na pociąg do 
Polski) również ma opóźnienie i mijamy się z nim na wjeździe (i to jeszcze 
chamsko na sąsiadujących torach). Właśnie dlatego nigdy nie ryzykowałem 
przyjazdu tym pociągiem, a do Bohumína zawsze docierałem najpóźniej EC 
PRAHA. W Raciborzu przesiadka na kolejny kibel i ok. 20:30 jestem u siebie.

Fotki, skany biletów: www.kolejomania.rail.pl/wiefin.html

Pozdr.
Grzesiek 
Technical Details
Message-ID: <5a1f45db$0$15191$65785112@news.neostrada.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.unit0.net!peer01.am4!peer.am4.highwinds-media.com!peer02.fr7!futter-mich.highwinds-media.com!news.highwinds-media.com!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-02.news.neostrada.pl!unt-spo-a-01.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.unit0.net!peer01.am4!peer.am4.highwinds-media.com!peer02.fr7!futter-mich.highwinds-media.com!news.highwinds-media.com!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-02.news.neostrada.pl!unt-spo-a-01.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail
From: "Kolejoman" <kolejoman@interia.pl>
Newsgroups: pl.misc.transport.miejski
Subject: [rel] Wiedeński finał
Date: Thu, 30 Nov 2017 00:42:22 +0100
MIME-Version: 1.0
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5512
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.5512
Lines: 237
Message-ID: <5a1f45db$0$15191$65785112@news.neostrada.pl>
Organization: Telekomunikacja Polska
NNTP-Posting-Host: 83.30.85.58
X-Trace: 1511998940 unt-rea-a-02.news.neostrada.pl 15191 83.30.85.58:6462
X-Complaints-To: abuse@news.neostrada.pl
X-Received-Body-CRC: 2124591196
X-Received-Bytes: 17340
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit