🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.misc.transport.miejski
Article #231969

[rel] Tramwajowy walc wiedeński

#231969
From: Kolejoman
Date: Wed, 05 Jul 2017 14:39
444 lines
34789 bytes
Witam

DZIEŃ 1 - 7.06.2017.
Kędzierzyn - Racibórz - Chałupki - Bohumín - Ostrava - Hranice na Moravě - 
Přerov - Hodonín - Břeclav - Kúty - Trnava - Galanta - Bratislava

W pierwszej połowie czerwca ponownie wybrałem się do Wiednia, aby 
kontynuować zaliczanie sieci tramwajowej. Podobnie jak ostatnio postanowiłem 
dołączyć do tego jeszcze inne zaliczenia kolejowe i tramwajowe i również 
podobnie jak ostatnio za bazę wypadową obrałem Bratysławę. Wyruszam 
tradycyjnym i jedynym porannym połączeniem z Kędzierzyna do Bohumina, które 
aktualnie startuje o 7:01. W Raciborzu mam 12 minut na przesiadkę, jednak 
przed Raciborzem Markowicami stajemy na dłuższą chwilę. Mija nas jadący w 
przeciwnym kierunku kibel do Katowic, ale nie stwierdzam, żeby któryś z 
torów był zamknięty. Łapiemy opóźnienie i do Raciborza przybywamy tuż przed 
godziną odjazdu pociągu do Bohumína. Nie kupię więc przejściówki w kasie, 
muszę to zrobić u konduktora, ale na szczęście nie ma za to dopłaty. W 
Chałupkach wysiadają 2 osoby i również 2 wsiadają. W Bohumínie tym razem 
wjeżdżamy na ślepy tor, co przy porannym pociągu rzadko mi się zdarza. Jak 
zawsze muszę trochę odczekać zanim ruszę w dalszą podróż. W kasie zakupuję 
to co mi potrzebne oraz biorę pieczątkę na bilet powrotny na piątek. W celu 
wytracenia czasu podjeżdżam sobie do Ostravy hl.n. rychlikiem DETVAN, który 
jedzie ze stacji Zvolen na Słowacji. Trochę spaceruję po dworcu, zaglądam 
też do księgarni oraz sklepu modelarskiego. Moim celem jest Břeclav. Mógłbym 
tam dotrzeć bezpośrednim EC POLONIA (Warszawa-Wiedeń), ale chcę wyjechać 
nieco wcześniej połączeniem z przesiadkami w Hranicach na Moravě i Přerovie, 
a po drodze zwiedzić jeszcze Hodonín. Ponadto za skorzystanie z tego 
konkretnego połączenia dostaje się podwójną ilość punktów do programu 
lojalnościowego ČD Body (mimo, że bilet ważny jest także w innych 
pociągach). Program ten polega na zbieraniu punktów za zakup biletów przez 
E-shop. Punkty można wymieniać na różne nagrody. Są wśród nich np. 
wejściówki do teatrów czy muzeów albo prenumeraty czasopism, ale także 
bilety kolejowe (całkowicie darmowe lub ze zniżką 90 %), miejscówki lub 
niektóre warianty In-Karty. Perony po bohumíńskiej stronie dworca zostały w 
końcu odnowione. Aktualnie wszystkie pociągi międzynarodowe do i z Polski 
kursują przez Zebrzydowice, ze względu na jakieś prace torowe po polskiej 
stronie w rejonie Chałupek. Na tablicach z ogłoszeniami możemy dowiedzieć 
się, że w Polsce mamy stacje Raczibórz oraz Katowice Główne. :P Kilka dni 
temu miał miejsce wypadek pociągu Leo Express, w którym flirt uderzył w 
kozioł oporowy na stacji Přerov. Skład został wyłączony z użytkowania, a 
przewoźnik tak po prostu odwołał sobie 3 pary pociągów bez żadnej 
komunikacji zastępczej. Informuje o tym mała karteczka w przejściu na 
perony.

Punktualnie przyjeżdża EC PRAHA z Warszawy do Pragi, w którym znajduję sobie 
prywatny przedział. Wysiadam w Hranicach i przechodzę na pierwszy peron 
gdzie stoi wagonowa osobówka do Přerova. Przyjeżdża osobówka ze stacji 
Valašské Meziříčí, którą okazuje się. pojedynczy motoraczek, mocno nabity. 
Oprócz niego przyjeżdża też rychlik z Brna do Bohumína, Leo Express z Pragi 
i osobówka Přerov-Vsetín. Wszystko poopóźniane i mojej osobówce też wypisują 
+10. Nie jest to dla mnie dobra sytuacja, bo w Přerovie mam 4 minuty na 
przesiadkę na rychlik Olomouc-Brno przez Břeclav. Z Hranic wyjeżdżamy nie 
głównym szlakiem, tylko jednotorem który przecina główną linię i dołącza się 
do niej dopiero w pobliżu stacji Drahotuše. Widok z wiaduktu w Hranicach. 
Przy kontroli informuję kierpociową o zamiarze przesiadki, jednak za jakiś 
czas wraca do mnie z informacją, że pociągu o 11:24 nie będą trzymać i mam 
sobie pojechać osobówką o 11:42. Ja nie posłucham jednak tej rady, ponieważ 
niedługo po osobówce odjeżdża wspominany EC POLONIA, który wyprzedza ją na 
trasie i jest w Hodonínie i Břeclavi wcześniej. Mam więc chwilę czasu na 
spacer po najbliższej okolicy dworca w Přerovie, ale nie zdążę zaliczyć 
miasta. Osobówka odjeżdża z opóźnieniem, bo na coś czekała, więc chwilę po 
jej przyjeździe wjeżdża już POLONIA. Skład zatłoczony, ale w jednym wagonie 
znajduje się zasłonięty firankami przedział opisany jako zarezerwowany. 
Okazuje się jednak, że jest on otwarty i zupełnie pusty, więc siadam sobie w 
nim. Osobówkę wyprzedzamy już w Hulínie. W Ostrokovicach mijamy dwa 
szynobusy z PESY jako osobówka do Vizovic. W Hodonínie jestem o 12:40. Mam 
dużo mniej czasu niż było planowane, ale spróbuję pobiec na ryneczek, tym 
bardziej, że osobówka też jedzie trochę opóźniona (tablice wykazują 10 
minut). Na szczęście okazuje się, że jest to dość blisko i dobiegam tam w 
kilka minut. Tak samo szybko powracam na dworzec. Niestety nie zdążyłem 
znaleźć punktu, w którym mógłbym zaopatrzyć się chociaż w pocztówkę, ale 
ratuje mnie dworcowy kiosk, w którym można ją kupić za śmieszną cenę 2 
korony (ok. 35 groszy). Dociera opóźniona osobówka. Podjeżdżam nią do 
Břeclavi, gdzie znów mam trochę czasu. Najpierw idę do ČD Centrum, żeby 
zakupić Malý pohraniční styk do stacji Kúty, a później oglądam najbliższą 
okolicę stacji. Generalnie nic ciekawego. Do Kút jedzie pojedynczy 
motoraczek. Frekwencja całkiem dobra ale sporo osób wysiada na stacji 
Lanžhot. W Kútach mam kilka minut na przesiadkę w kierunku Trnavy, ale muszę 
kupić bilet, więc przy planowaniu założyłem, że w razie niepowodzenia pojadę 
połączeniem godzinę później. Idę do kasy i proszę o bilet Kúty-Bratysława 
przez Trnavę i Galantę, który powinien kosztować 7,06 euro. Coś jednak nie 
mogę się dogadać z kasjerką, ona chyba też nie do końca rozumie dlaczego tak 
chcę jechać, skoro mam bezpośredni pociąg do Bratysławy, a ja jeszcze 
niepotrzebnie mówię, że być może będę robić przerwy w podróży (żeby jakoś 
uzasadnić moją dziwną jazdę). Po dokonaniu płatności okazuje się, że zamiast 
jednego biletu dostaję 3 oddzielne: Kúty-Trnava, Trnava-Galanta i 
Galanta-Bratysława. -,- Na szczęście dwa ostatnie są wystawione w taryfie 
REGIONAL i łączna cena wyszła tylko o niecałe 30 centów drożej, więc jakoś 
przeżyję. Taryfa REGIONAL to niższe ceny biletów na trasach do 30 km, ale 
taki bilet można wykorzystać tylko w pociągach osobowych. Niestety słowacki 
system sprzedaży (w przeciwieństwie do polskiego i czeskiego) jest dla mnie 
kompletnym kosmosem, więc nawet patrząc co kasjerka robi na monitorze, nie 
jestem w stanie zainterweniować, jeśli robi coś niezgodnie z moim życzeniem. 
Została minuta do odjazdu, więc szybko biegnę do pociągu Kúty-Trnava. Na 
szczęście zdążam, więc nie będę musiał siedzieć godzinę na tym zadupiu.

Linia trochę mnie zawiodła, gdyż patrząc na jej krętość spodziewałem się 
górskich klimatów, a tymczasem krajobraz mamy raczej płaski i nieciekawy. Na 
stacyjce Šaštín-Stráže mamy kaplicę na ścianie budynku dworca. Za stacją 
Jablonica zawracamy po łuku o prawie 180 stopni mimo, że teren jest płaski. 
Linia robi się górska, jest nawet jeden tunel, ale okazuje się, że to tylko 
pozory, bo za chwilę wszystko wraca do normy. Mijanki mamy na stacjach 
Senica i Smolenice. W Trnavie kończymy podróż na jednym ze ślepych torów. 
Perony przelotowe położone na łuku znajdują się nieco dalej. Stacja jest 
zmodernizowana i posiada nowoczesny dwupoziomowy budynek z bardzo dużym 
holem. Całość z nastawnią wygląda raczej jak wieża kontroli lotów i terminal 
lotniska. :P Zejście do tunelu jest otoczone niebieskimi szybami, co 
powoduje dość ciekawe wrażenie. Właśnie odjeżdża IC z Koszyc do Bratysławy. 
Jest to nowy produkt, mający na celu podwyższenie komfortu jazdy na 
najważniejszej trasie na Słowacji. Skład jest jednak bardzo krótki, czyżby 
było aż tak niskie zainteresowanie? Jeśli chodzi o linię Trnava-Galanta to 
spodziewałem się podrzędnej lokalki z motoraczkiem, a tymczasem oczekuje 
City Elefant i to całkiem ładnie zapełniony, szczególnie po przyjeździe 
rychlika z Bratysławy. Jedziemy zelektryfikowaną lokalną linią. W pociągu 
jest monitor, na którym możemy obserwować bieżące położenie pociągu na dość 
szczegółowej mapie. Dzięki temu dokładnie wiemy kiedy pojawi się np. 
przejazd kolejowy albo dołączy się jakaś linia kolejowa. Na stacji Sereď 
dołącza się linia z Leopoldova, której nie można przejechać niczym 
pasażerskim. W Galancie szybkie zdjęcia podczas przesiadki na pociąg do 
Bratysławy. Również przyjeżdża City Elefant. Na tej stacji, jak również na 
następnej tablice są dwujęzyczne (po słowacku i węgiersku). O 18:00 jestem w 
Bratysławie. Ogólnie linie, które dzisiaj zaliczałem były mało ciekawe, no 
ale kreski na mapie muszą być. :P Zakupuję bilet do Wiednia na jutro, a 
następnie idę pieszo do mojego miejsca noclegowego, którym jest jak zawsze 
hostel PATIO. Za 2 noce (z wliczonym podatkiem miejskim) płacę 21,40 euro. 
Pokój 12-osobowy składający się z dwóch pomieszczeń 6-osobowych. Tuż przede 
mną w recepcji melduje się 2 facetów. Okazuje się, że hostel ma rezerwację 
tylko dla jednego z nich i twierdzi, że nie dostał prośby o dorezerwowanie 
noclegu dla drugiej osoby, która została złożona przez booking.com. Niestety 
wszystkie łóżka są zarezerwowane, więc druga osoba musi szukać innego 
miejsca. W moim pokoju właśnie ten facet (o imieniu Boyraz) oraz 4 
dziewczyny rozmawiające po francusku: Marine, Mathilde, Agatha i Lucie. W 
sąsiednim pokoju grupa skośnookich, którzy rozmawiają między innymi o 
pobycie w Polsce, a na tapecie są Kraków, Warszawa i Oświęcim. Są jeszcze 2 
godziny dnia, więc chowam plecak do schowka pod łóżkiem i idę w miasto. 
Przez starówkę docieram na bratysławski zamek, którego nie miałem okazji 
jeszcze zwiedzać. Wspinając się schodami coraz wyżej mam coraz piękniejszy 
widok na Dunaj z mostem SNP oraz na samo miasto. Na terenie zamku znajduje 
się też ogród barokowy. Zamek można opuścić jedną z kilku bram. Wychodzę 
inną niż wszedłem i w efekcie dochodzę do ul. Kapucyńskiej. Zbliża się 
21:00, więc idę na szybkie zakupy do Tesco, aby zaopatrzyć się w wodę i 
prowiant i uniknąć konieczności kupowania tego za ojro w Austrii. Zanoszę 
zakupy do hostelu i idę jeszcze na krótki wieczorny spacer po starówce. Z 
Bramy Michelskiej wypuszczona jest wiązka zielonego lasera, która za pomocą 
kilku luster dochodzi aż na drugą stronę starówki. Po spacerze czas zbierać 
się do spania.


DZIEŃ 2 - 8.06.2017.
Bratislava hl. st. - Marchegg - Wien - Marchegg - Bratislava hl. st.

Pobudka bardzo wczesna, ponieważ chcę maksymalnie wykorzystać dzień i 
wyjechać pierwszym pociągiem do Wiednia o 5:38. Około 5:15 opuszczam hostel 
i idę na dworzec główny. Pociąg do Wiednia jest podstawiony przy peronie 4, 
a zapełnienie bardzo duże. Z pewnością sporo mieszkańców Bratysławy dojeżdża 
do pracy w Wiedniu, ponieważ mimo niewielkiej odległości różnica w zarobkach 
pewnie jest znacząca. Jedziemy do stacji Devínska Nová Ves, a następnie 
wjeżdżamy do Austrii na stację Marchegg. Słowacki kierownik zmienia się na 
austriackiego, ale ten drugi przez całą podróż nie pofatygował się, aby 
sprawdzić bilety. Ze stacji Marchegg odchodzi również lokalna linia do 
stacji Gänserndorf (na trasie Břeclav - Wiedeń). Niedawno pociągi z 
Bratysławy jeździły objazdem właśnie przez tą linię. Szkoda, że nie trafiło 
się w terminie mojego wyjazdu. Na dworcu Wien Hbf jesteśmy o 6:43. W 
pierwszej kolejności chcę zaliczyć wyjazd z dworca Wien Hbf w kierunku 
dworca Wien Meidling i czynię to S-bahnem do Unter Purkersdorf odjeżdżającym 
o 7:02. Przy sąsiednim peronie zameldował się CHOPIN. Z Warszawy przyjechała 
przedziałówka ze starymi drzwiami i otwieralnymi oknami. Jak widać, perła 
wśród europejskich przewoźników kolejowych będąca niedoścignionym wzorem w 
zakresie podejścia do klienta oraz gospodarki taborem, wysyła za granicę 
coraz ciekawsze rzeczy. Po dojechaniu na Wien Meidling chcę przemieścić się 
do stacji Wien Floridsdorf i stamtąd rozpocząć zaliczanie linii tramwajowych 
po wschodniej stronie Dunaju. Przybywa kolejny S-bahn, jednak gdy widzę 
ludzi cisnących się w przedsionkach, odpuszczam i zajmuję miejsce w stojącym 
obok pustawym składzie relacji Wien Meidling - Gänserndorf. Planowy odjazd 
to 7:38. Odjeżdżamy z lekkim poślizgiem i jeszcze nie zdążyliśmy wyjechać z 
peronów, a gwałtownie hamujemy. Mechanik wychodzi z kabiny i ogląda coś w 
miejscu złączenia obu składów. Część osób zdecydowała się opuścić skład i 
poszukać innego pociągu. Po około 10 minutach postoju mechanik powraca do 
kabiny i ruszamy. jednak kilkanaście sekund później znów gwałtowne hamowanie 
i kolejny postój. Zaczyna mi się to coraz mniej podobać, więc chcę wysiąść i 
powrócić na peron, za który ujechaliśmy raptem jakieś 50 metrów. Drzwi 
jednak są zablokowane, a zaraz po próbie otworzenia ich, mechanik podaje 
przez głośniki komunikat, żeby nie wysiadać. Znowu idzie gdzieś na tył 
pociągu i długo nie wraca. W końcu zostajemy wycofani z powrotem w perony, a 
obok stoi kolejny S-bahn do Gänserndorfu z planowym odjazdem o 8:08. Wszyscy 
się przesiadają. i znów stoimy. Ruszamy blisko 10 minut po czasie, a na 
trasie jeszcze dorzucamy plecy, bo co chwilę stajemy między stacjami 
(najwyraźniej jedziemy za czymś w odbiegu). W końcu około 8:40 docieram na 
upragniony Wien Floridsdorf. Masakra. Nie jest to pierwsza wpadka Kolei 
Austriackich, w 2011 roku gdy podróżowałem na Sommertickecie było ich 
więcej. Najbardziej spektakularną było wypisanie na tablicy peronowej innego 
pociągu niż ten, który wjechał. Sęk w tym, że oba pociągi miały tą samą 
stację docelową i były obsługiwane tym samym taborem (jeden jechał prosto, a 
drugi zaliczał lokalną linię). W efekcie wsiadłem do złego (który odjechał 
sobie z ludźmi na grupę, aby wpuścić ten prawidłowy, a następnie wrócił się 
w perony) i nie zaliczyłem jednej linii.

Wychodzę przed dworzec na przystanek tramwajowy. Pierwotnie planowałem 
skupić się wyłącznie na tramwajach, jednak ostatecznie zdecydowałem, żeby 
robić również metro, które akurat w przypadku Wiednia w sporej części idzie 
nad ziemią po estakadach. Interesują mnie też stacje przesiadkowe, których w 
Wiedniu jest 9. Dla porównania w Pradze są 3, w Berlinie kilkanaście, a w 
Warszawie aż jedna. :) Rozpoczynam linią 25, którą jadę do pętli Aspern. Po 
drodze mijam centrum handlowe, które tramwaje objeżdżają z dwóch różnych 
stron. Zazwyczaj jednak takie objeżdżanie odbywa się prawostronnie, a tutaj 
jest odwrotnie. Na pętli kilka zdjęć. Tą samą linią wracam kilka przystanków 
do Donauspital, gdzie można przesiąść się na metro. Linie po tej stronie 
Dunaju to długie kikuty, więc jeśli mam możliwość przejechania metrem 
pomiędzy ich końcami to z tego korzystam. Wsiadam w linię U2, jednak 
najpierw pojadę aż do ostatniej stacji czyli Seestadt. Trasa wiedzie po 
estakadach, a kończy się obok niewielkiego jeziora i blokowiska. Czekam na 
pociąg powrotny i podjeżdżam do Hausfeldstrasse, gdzie jest pętla linii 26. 
Jedziemy po estakadzie nad polem oraz centrum handlowym, w pewnym momencie 
zmieniamy tor na lewy, aby obsłużyć przystanek z peronem wyspowym. Docieram 
do drugiej pętli linii 26 (Strebersdorf). Po wykonaniu zdjęć ruszam w drogę 
powrotną. Przed Floridsdorfem trafiam na kontrolę biletów. Kanar długo 
przygląda się mojemu biletowi, już chcę pokazywać mu zapis o ważności w 
strefie 100 w Wiedniu, ale w końcu oddaje mi go. Na Floridsdorfie przesiadam 
się na 31. Jadę do pętli Stammersdorf. Powracam również 31. Za Floridsdorfem 
znowu trafiam na kontrolę. Tym razem inny kanar już nie patrzy tak długo na 
mój bilet i śmieje się. Kanary jeżdżą w grupie 5-osobowej. Tym razem kogoś 
złapali i wypisują mu kwit. Oj, nie chciałbym płacić kary za jazdę na gapę w 
ojro. :P Na pewnym odcinku jedziemy objazdem ze względu na remont. Nie do 
końca mogę połapać się w odgałęziających się liniach w tym rejonie. Linia 
kończy bieg na pętli Schottenring. Wsiadam w U2 i jadę w stronę Seestadt aby 
doliczyć brakujący kawałek. Wysiadam na stacji Aspernstrasse, gdzie ten kurs 
akurat kończy. Powrotnym kursem powracam znów na Schottenring i oglądam 
sobie tą stację przesiadkową. W przypadku tych stacji interesuje mnie zawsze 
jak umiejscowione są linie względem siebie i jak wygląda przejście pomiędzy 
nimi, jak również wyjścia na powierzchnię z każdej z nich. Następnie nadal 
linią U2 jadę do kolejnej stacji przesiadkowej - Volkstheater. Szybkie 
zwiedzanie i znów U2 jadę do Karlsplatz, na której ta linia kończy. Na tej 
stacji przesiadkowej spotykają się aż 3 linie. Teraz wsiadam w U1 i 
podjeżdżam na Stephansplatz, który jest kolejną stacją przesiadkową. 
Wychodzę na chwilę na górę. Na placu jak zwykle tłum ludzi i pełno 
wycieczek. Są też jacyś akwizytorzy w strojach z epoki Mozarta, którzy 
zaczepiają ludzi i o coś pytają. Plac jest rozkopany, bo trwa remont 
nawierzchni. Powracam do metra i kontynuuję jazdę U1. Jadę do końca czyli do 
stacji Leopoldau. Za stacją Praterstern wyjeżdżamy na powierzchnie i od tego 
momentu jedzie się jak pociągiem. Po przyjeździe na Leopoldau przechodzę na 
stację kolejową i czekam na S-bahn, żeby podjechać na Floridsdorf. Pociąg 
odjeżdża o 14:14. Na stacji Wien Floridsdorf przechodzę na początkową stację 
linii U6. Ta linia jest nieco inna niż pozostałe, bo kursują po niej składy 
przypominające tramwaje i idzie po wysokich estakadach oraz posiada stacje o 
zabytkowym wyglądzie. Wysiadam na Spittelau i tym samym kolejna stacja 
przesiadkowa zostaje zaliczona. Znajduję się jedną stację od końca linii 
U4 - Heiligenstadt, więc podjeżdżam tam sobie. Pociąg na tym odcinku jedzie 
bardzo powoli. Na stacji Wien Heiligenstadt mamy wspólny peron dla pociągów 
i metra, stoi też zabytkowy parowóz. Linią U4 jadę na Schwedenplatz - 
kolejny węzeł metra. Stamtąd U2 na Praterstern. Wychodzę na niewielki 
dworzec tramwajowy. Wsiadam w linię 0. Zaliczając kolejne nowe odcinki torów 
dojeżdżam do przystanku Wien Quartier Belvedere. Jest tu belweder, który 
sobie obejrzę, ale najpierw zrobię kółeczko, aby zaliczyć wszystkie 
brakujące mi odcinki w tym rejonie. Linią D podjeżdżam na 
Schwarzenbergplatz. Po drodze mijamy bardzo ładną fontannę. Następnie linią 
71 jadę do przystanku St. Marx. Później 18-ka, którą powracam na Quartier 
Belvedere. Belweder i otaczające go ogrody zajmują sporą powierzchnię 
ciągnącą się przez odległość blisko 3 przystanków tramwajowych. Przy 
belwederze znajduje się biała chatka, do której można wejść. W środku jednak 
znajduje się tylko ekran, na którym ta chatka ma usta i coś mówi. W ogrodach 
nie brakuje fontann i różnych rzeźb. Obejście całości zajmuje mi z godzinę. 
Wychodzę po drugiej stronie, na przystanku tramwajowym Unteres Belvedere. 
Linią 71 podjeżdżam na przystanek Am Heumarkt, gdzie znajduje się fontanna, 
o której pisałem kilka zdań wcześniej. Oczywiście oglądam sobie ją. 
Promienie słońca odbijające się w strumieniu fontanny tworzą tęczę.

Po drugiej stronie fontanny znajduje się przystanek Gusshausstrasse, z 
którego linią D podjeżdżam na Schottentor. O tym węźle pisałem ostatnio, że 
oprócz przelotowej linii w ramach ringu znajduje się tutaj również pętla. 
Nie zauważyłem jednak ostatnio, że pętla ta jest dwupoziomowa. Tramwaje 
odjeżdżają równolegle zarówno na powierzchni jak i w tunelu. Na dole 
rozpoczynają bieg linie 37, 38, 40, 41 i 42, a na górze linie 43 i 44. 
Zaczynam od pętli dolnej, z której wyjeżdżam linią 37. Jadę w pełnej relacji 
do pętli ulicznej z przystankiem Hohe Warte. W sumie to nie wyczaiłem do 
końca gdzie jest przystanek początkowy, a gdzie końcowy, bo tramwaj trochę 
dziwnie objeżdża tą pętlę. Tym samym pojazdem powracam do przystanku 
Glatzgasse, gdzie odgałęzia się linia do dzielnicy Grinzing. Udaję się tam 
linią 38. Pętla jest bardzo ciekawie położona, tramwaj przejeżdża niewielkim 
tunelikiem pod budynkiem. Sama dzielnica to zabytkowe kamieniczki z 
kościołem. Linią 38 powracam na Schottentor. Przechodzę na górną pętlę i 
odjeżdżam linią 43. Wysiadam na przystanku Alser Strasse, aby przesiąść się 
na linię U6. Aby się do niej dostać muszę wspiąć się do góry po sporej 
ilości schodów. Wysiadam na kolejnej stacji przesiadkowej czyli Westbahnhof. 
Po obejrzeniu kontynuuję jazdę U6 do kolejnego węzła czyli Längenfeldgasse. 
Ta stacja przesiadkowa jest inna niż pozostałe, ponieważ znajdują się tu dwa 
perony, a spotykające się linie zatrzymują się przy tym samym peronie i są 
możliwe przesiadki drzwi w drzwi między nimi. Po wyjściu ze stacji można 
zobaczyć poszczególne linie, z których jedna wchodzi do tunelu a druga 
wjeżdża na estakadę. Linią U3 podjeżdżam na Karlsplatz. Tam przesiadka na U1 
i jadę na dworzec Wien Hbf, ponieważ zbliża się 20:00. Z wszystkich 9 stacji 
przesiadkowych nie obejrzałem tylko jednej: Landstrasse, Wien Mitte. Pociągi 
z Wiednia do Bratysławy kursują przez cały dzień w takcie 16 minut po pełnej 
godzinie (oprócz tego są jeszcze pociągi do stacji Bratislava-Petržalka). 
Przy obecnej długości dnia najbardziej pasowałoby mi wracać po 21:00, jednak 
jest to jedyna godzina, w której nie ma pociągu. Zmuszony jestem więc 
wyjechać o 20:18, bo jadąc dwie godziny później byłbym dopiero koło północy 
w hostelu. Pociąg do Bratysławy jak zwykle czai się we wschodniej części 
stacji, a tor na którym stoi często jest współdzielony także z innym 
pociągiem. Korzystając z faktu, że jadę za jasnego, frekwencja jest nieduża, 
a okna otwieralne, robię trochę zdjęć z trasy oraz stacji. Stacja Wien 
Hausfeldstraße to aktualnie drewniany peron tymczasowy. Przed stacją 
Marchegg zostaje podany komunikat, że dojeżdżamy do stacji granicznej i ÖBB 
dziękuje za wspólną podróż, a w dalszą drogę zabierze nas ZSSK. Po 
przyjeździe na stację graniczną czekamy chwilę aż nadjedzie pociąg z 
Bratysławy i zmienią się drużyny. Po wjeździe na Słowację jeszcze postój na 
stacji Devínska Nová Ves. Niedługo później jesteśmy w Bratysławie. 
Wjechaliśmy na tor przy malutkim peronie 5, o którego istnieniu nawet nie 
wiedziałem. Po około 20-minutowym spacerze jestem w hostelu. W moim pokoju 
francuskojęzyczne dziewczyny bez zmian, a miejsce Boyraza zajął inny facet, 
który ukrył swoją karteczkę z imieniem.


DZIEŃ 3 - 9.06.2017.
Bratislava - Kúty - Břeclav - Brno-Židenice - Brno hl.n. - Přerov - 
Bohumín - Chałupki - Racibórz - Kędzierzyn

Nie miałem za bardzo pomysłu w jaki sposób wrócić z Bratysławy do 
Kędzierzyna. W końcu postanowiłem ostatecznie zakończyć sprawę sieci 
tramwajowej w Brnie, a dodatkową motywacją był objazd pociągów 
dalekobieżnych umożliwiających zaliczenie odcinka Brno Horní Heršpice - Brno 
dolní nádraží - Brno-Židenice. Około 7:40 opuszczam hostel i udaję się na 
stację. Wyruszam o 8:10 pociągiem EC JAN JESENIUS relacji Budapeszt-Praga. 
Gdy przybywam na peron zastaję spory tłum ludzi, ale na szczęście na tyłach 
składu jest luźniej, więc udaje się znaleźć odpowiednie miejsce. Jedziemy 
przez Kúty i Břeclav i kierujemy się do Brna. W pewnym momencie idę do 
toalety, a gdy z niej wracam zastaję na moim miejscu siedzącą kobietę. 
Najwyraźniej leżący na siedzeniu plecak, to była dla niej zbyt słaba 
informacja, że ktoś tu siedzi. Z rozmowy wynika, że ktoś zajął jej miejsce, 
na które miała miejscówkę, więc uznała, że i ona może kogoś podsiąść. Na 
szczęście dochodzimy do porozumienia i zaliczany odcinek będę mógł 
przejechać na odpowiednim do moich fanaberii miejscu. Na stacji Brno Horní 
Heršpice odbijamy w prawo od głównej linii, którą przez pewien czas jeszcze 
widzimy. W zamian za dworzec główny mamy postój na stacji Brno dolní 
nádraží. Stacyjka ze zmodernizowanym peronikiem funkcjonuje tylko gdy 
odbywają się jakieś objazdy. Wysiada tutaj tłum ludzi, który przesiada się 
na komunikację zastępczą do dworca głównego. Po wymianie podróżnych jedziemy 
dalej. Kilka minut później meldujemy się na stacji Brno-Židenice, gdzie 
wysiadam. Tutaj łączymy się już z podstawową trasą. Kolejny postój pociągu 
to dopiero Pardubice. Oglądam sobie tą stację, która teraz w czasie objazdów 
obsługuje dużo większą liczbę pociągów. Zjawia się Regio Jet z Pragi do 
Bratysławy. Po wykonaniu zdjęć idę pieszo na pętlę tramwajową Stará osada, 
na której wsiadam w linię 2. Jadę do dworca głównego. Nie kupuję biletu, 
ponieważ w związku z objazdem, w tramwajach na tym odcinku honorowane są 
bilety kolejowe. Po przyjeździe zakupuję w RELAY'u dwa bilety 90-minutowe po 
27 koron. Powtórzę sobie wszystkie brakujące linie, które jechałem w ulewie. 
Zacznę od trasy do pętli Stránská skála, ponieważ tramwaj poza szczytem 
jedzie tam tylko raz na godzinę, więc trzeba dostosować pod nią cały plan. 
Wsiadam w 10-kę. Na trasie przecinamy niezelektryfikowany tor kolejowy. 
Końcowy odcinek trasy wiedzie przez las. Na pętli mam 15 minut czasu. Wokół 
znajduje się jakiś zakład przemysłowy. Mamy też pozostałości po torze dawnej 
linii tramwajowej Líšeň - Černovice. Tym samym tramwajem ruszam w drogę 
powrotną. Wysiadam na przystanku Krásného, gdzie przesiadam się na 8-kę. Na 
tej linii kursują tramwaje dwukierunkowe, a linia trochę przypomina szybki 
tramwaj. Kończy się przystankiem bez pętli Líšeň, Mifkova. Szybkie fotki i 
jedziemy z powrotem robiąc miejsce dla kolejnego tramwaju. Tym razem 
wysiadam na przystanku Geislerova. Z rozkładu wynikało, że będę mieć tu 5 
minut czekania na 9-kę do pętli Juliánov, jednak przyjeżdża ona w tym samym 
momencie co mój tramwaj, więc szybko przebiegam na drugą stronę ulicy i 
przesiadam się na nią. Jedziemy pod górkę pośród niskiej zabudowy. Na pętli 
10 minut czasu. Tym samym tramwajem jadę do dworca głównego. Akurat skończył 
mi się pierwszy bilet, więc robię chwilę przerwy. Następnie wsiadam w 12-kę. 
Jadę do pętli Komárov. Tą samą linią powracam na dworzec. Powtórzyłem w tym 
momencie wszystkie brakujące linie. Mam jednak jeszcze godzinę biletu, więc 
przejadę się do pętli Ústřední hřbitov, do której jeszcze nie jechałem. Jest 
to pętla znajdująca się na linii do Modřic, ale wjeżdża się na nią inną parą 
torów, która ma nieco inny przebieg, więc na upartego można uznać to za 
zaliczenie. Udaję się tam 2-ką. Pętla dość spokojna. Po zrobieniu fotek 
odjeżdżam tym razem 5-ką. Przez Mendlovo náměstí docieram do przystanku 
Česká. Chwilę kręcę się w tej okolicy, zaglądam do księgarni, a następnie 
wsiadam w 12-kę, którą podjeżdżam do przystanku Šilingrovo náměstí. 
Rozpoczynam zwiedzanie wzgórza, na którego szczycie znajduje się katedra Św. 
Piotra i Pawła. Ze wzgórza mamy ładny widok na panoramę Brna oraz dworzec i 
tramwaje pomiędzy przystankami Hlavní nádraží i Nové sady, gdzie znajduje 
się jedyne zielone torowisko w Brnie. Na wzgórzu jest też miejsce, gdzie 
stoi pianino, na którym każdy może sobie zagrać. Po obejściu wzgórza 
wstępuję na chwilę do katedry oraz do położonego obok sklepu, w którym 
zakupuję pocztówkę. Otrzymuję też broszurkę na temat Nocy Kościołów, która 
dzisiejszego wieczoru odbywa się w Czechach. Później schodzę i zaglądam na 
chwilę na dwa brneńskie rynki czyli Zelný trh oraz Náměstí Svobody. 
Następnie deptakiem docieram z górki do dworca.

Na dworcu teraz dużo mniejszy ruch, bo sporo pociągów dalekobieżnych go 
omija albo zaczyna bieg na innych dworcach. Zajmuję miejsce w rychliku do 
Bohumína i o 15:02 ruszamy. Trasa jest mi znana, a po drodze mijanki. Do 
jazdy wybrałem oczywiście wagon z otwieralnymi oknami. Obecnie w większości 
tych wagonów siedzenia są już futerkowe, a stare wagony ze skajem są 
wynajmowane dla PKP Intercity. Bilet na przejazd podzieliłem w Ostravie, 
ponieważ na odcinku Brno-Ostrava skorzystałem z Akční jízdenki. Obecnie 
jazda na biletach jednorazowych w Czechach w sporej części opiera się dwóch 
ofertach promocyjnych: Včasná jízdenka Česko i właśnie Akční jízdenka. 
Dzięki temu nie mając In-Karty stosunkowo łatwo można unikać jazdy w taryfie 
Obyčejná. Obie oferty to kontyngenty biletów w niższych cenach. Akční 
jízdenka dostępna jest jednak tylko na 10 określonych relacjach, natomiast 
Včasná jízdenka Česko obejmuje 114 miast, jednak zawsze przynajmniej jedno z 
miast musi być miastem wojewódzkim. W ramach Akční jízdenki na niektórych 
relacjach jest też dostępna Super Akční jízdenka, która jest jeszcze tańsza, 
ale ważna tylko w konkretnym pociągu. Jeśli chodzi o przejazdy 
międzynarodowe to fajnie korzysta się z Včasnej jízdenki Evropa, o której 
już pisałem we wcześniejszych materiałach. W przypadku mojej dzisiejszej 
podróży zdecydowałem się podzielić bilet dwukrotnie: w Brnie i Ostravie. 
Podział w Brnie wynikał z faktu, że ciężko było zgrać pociąg z Bratysławy, 
który dojeżdża na Dolní nádraží i Židenice z pociągiem do Bohumína, który 
odjeżdża z dworca głównego. Nie mogłem sztucznie połączyć ich osobówką, 
ponieważ pociągi tej kategorii nie wchodzą do Včasnej jízdenki Evropa. 
Jednak nawet gdyby było to możliwe, to nie miałbym pewności czy mogę 
skorzystać z tego biletu robiąc aż taką długą przerwę. Zasadniczo bilet w 
tej ofercie jest ważny na konkretne połączenie, jednak na bilecie jako 
obowiązkowy pociąg (povinný vlak) wypisywany jest zawsze tylko ten, którym 
przekraczamy granicę. Nigdzie nie mogę się doszukać czy w przypadku innego 
pociągu, którym podróżuje się tylko wewnątrz Czech także obowiązuje jazda 
konkretnym połączeniem czy jest już dowolność. Niestety czeska wyszukiwarka 
(w przeciwieństwie np. do polskiej) umożliwia wymuszenie co najwyżej 
godzinnego czasu na przesiadkę, więc nie mogę sobie wygenerować połączenia z 
np. 4-godzinną przerwą w Brnie, które znalazłoby się na bilecie. Podział 
biletu w Ostravie wynika ze wspomnianych ofert krajowych. W przypadku 
podróży do i z Bohumína w wielu przypadkach bardziej opłaca się skorzystać z 
któreś promocji do Ostravy, a na końcowy odcinek dokupić zwykły bilet. W 
Přerovie spotykamy się z opóźnionym rychlikiem do Pragi, my również łapiemy 
przez czekanie na niego +10. EC POLONIA z Wiednia do Warszawy ma 
zapowiedziane +25. Chwilę przed nami odjeżdża osobówka do Vsetína. 
Wyprzedzamy ją później w locie między Přerovem a Hranicami. W Suchdole nad 
Odrou zostajemy wzięci na bok, więc już wiadomo, że będzie wyprzedzać nas 
POLONIA. Po jej przejeździe ruszamy w dalszą drogę. Tradycyjnie pociąg 
wyludnia się w Ostravie-Svinov. Do Bohumína docieramy z prawie półgodzinnym 
opóźnieniem. Mam godzinę czasu do pociągu do Polski, więc spędzam ją na 
robieniu zdjęć i kręceniu filmików. Na stacji melduje się między innymi IC 
PORTA MORAVICA z Warszawy do Pragi, na którym podobnie jak na CHOPINIE 
polska przedziałówka z otwieralnymi oknami. Kręcę również odjazd PRAHY oraz 
POLONII, która nas wyprzedzała po drodze. PKP IC nadal nie zdołało 
przeprogramować tablic elektronicznych na niektórych wagonach. Oba pociągi 
jadą do Warszawy i aktualnie oba przez Zebrzydowice. Myślałem, że na tą 
okoliczność PRAHA wagony jadące tylko do Bohumína będzie miała na końcu 
składu (normalnie są na początku ze względu na zmianę czoła w Bohumínie), 
jednak są bez zmian, więc najpierw przyjeżdża po nie elektrowóz manewrowy, a 
dopiero potem podpina się polski lok, co generuje opóźnienie. Gdy zbliża się 
godzina odjazdu wsiadam do polskiego kibla i zakupuję przejściówkę. 
Pendolino z Pragi przyjeżdża planowo. Odjeżdżamy o 18:53. Mam zaszczyt 
podróżować na niskim plastiku. W Raciborzu przesiadka na pociąg do 
Kędzierzyna. W swoim mieście jestem ok. 20:30.

Fotki, skany biletów: www.kolejomania.rail.pl/tramwie.html

Pozdr.
Grzesiek 
Technical Details
Message-ID: <595cfa35$0$5157$65785112@news.neostrada.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.unit0.net!peer02.am4!peer.am4.highwinds-media.com!peer04.fr7!futter-mich.highwinds-media.com!news.highwinds-media.com!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-02.news.neostrada.pl!unt-spo-a-02.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.nask.pl!news.nask.org.pl!news.unit0.net!peer02.am4!peer.am4.highwinds-media.com!peer04.fr7!futter-mich.highwinds-media.com!news.highwinds-media.com!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-02.news.neostrada.pl!unt-spo-a-02.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail
From: "Kolejoman" <kolejoman@interia.pl>
Newsgroups: pl.misc.transport.miejski
Subject: [rel] Tramwajowy walc wiedeński
Date: Wed, 5 Jul 2017 16:39:48 +0200
MIME-Version: 1.0
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5512
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.5512
Lines: 445
Message-ID: <595cfa35$0$5157$65785112@news.neostrada.pl>
Organization: Telekomunikacja Polska
NNTP-Posting-Host: 83.10.5.182
X-Trace: 1499265590 unt-rea-a-01.news.neostrada.pl 5157 83.10.5.182:2551
X-Complaints-To: abuse@news.neostrada.pl
X-Received-Body-CRC: 1604037887
X-Received-Bytes: 32717
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit