🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.misc.transport.miejski
Article #231954

[rel] Tramwaje w Berlinie i nie tylko

#231954
From: Kolejoman
Date: Thu, 20 Apr 2017 22:20
310 lines
24011 bytes
Witam

DZIEŃ 1 - 24.03.2017.
Kędzierzyn - Wrocław - Ostrów Wielkopolski - Poznań - Krzyż - Kostrzyn - 
Berlin


Zasadniczo z dalszymi wyjazdami czekam do momentu gdy zacznie obowiązywać 
czas letni, ze względu na dłuższe dni. W tym roku jednak było inaczej 
ponieważ w ostatnie 2 weekendy marca było możliwe zaliczenie nieużywanego w 
ruchu pasażerskim odcinka granicznego Węgliniec - Bielawa Dolna - Horka. 
Trasą tą kursował objazdowo Pociąg do Kultury (Kulturzug) łączący Berlin z 
Wrocławiem. Pociąg ten został uruchomiony w 2016 roku z okazji faktu, że 
Wrocław stał się Europejską Stolicą Kultury. Ze względu na duże 
zainteresowanie kursowanie pociągu zostało przedłużone do końca 2018 roku. 
Pociąg jest finansowany przez Niemców, więc również rozkład jest ułożony pod 
naszych zachodnich sąsiadów i umożliwia jedno lub dwudniową wycieczkę z 
Berlina do Wrocławia. Objazd przez Horkę spowodowany był pracami torowymi 
między Legnicą a Żaganiem. Ostatecznie prace zostały odwołane, ale ze 
względu na wcześniejsze uzgodnienia pozostawiono trasę objazdową. Pociąg ten 
jest niedostępny w komunikacji krajowej, a przejazd możliwy tylko na 
podstawie specjalnych biletów z ceną zryczałtowaną 19 euro lub 79 zł. Na 
pokładzie pociągu oferowane są dodatkowe atrakcje np. mobilna biblioteka. 
Skoro już wybierałem się do stolicy Niemiec, postanowiłem również rozpocząć 
zaliczanie sieci tramwajowej w tym mieście, a na dojazd wytypowałem trasę z 
Kostrzyna, której również nie miałem jeszcze zaliczonej.

Wyruszam w czwartek 23 marca wieczorem pociągiem TLK UZNAM. Mój wagon 14, 
który miał być przedziałowy okazuje się bezprzedziałówką, w której prawie 
nikt nie jedzie. Jest w niej jednak bardzo zimno i pali się światło, więc za 
Wrocławiem znajduję pusty przedział w innym wagonie, do którego się 
przenoszę. W stolicy Dolnego Śląska oprócz dworca głównego mamy jeszcze 
postoje w Mikołajowie i Nadodrzu. Na części stacji pociąg jest wyświetlany i 
zapowiadany błędnie przez Ostrów Wielkopolski, mimo że aktualnie pomija tą 
stację ze względu na remont. Objazd wiedzie przez Krotoszyn z masakrycznie 
wolną prędkością. Po Oleśnicy Rataje kolejnym handlowym postojem jest 
dopiero Jarocin, gdzie do mojego przedziału dosiadają się osoby jadące do 
Poznania. W Poznaniu jesteśmy łączeni z grupą warszawską, zawierającą 
również wagony do Gorzowa Wielkopolskiego, które zostaną odłączone w Krzyżu. 
Tam właśnie wysiadam. W rozkładzie jazdy jest totalny bałagan. Według 
plakatów na dworcu wagony do Świnoujścia mają odjazd o godzinie 4:39, a 
będące za nimi wagony do Gorzowa o. 4:38! W aplikacjach mobilnych są inne 
godziny, a w hafasie jeszcze inne. W praktyce grupa do Świnoujścia odjechała 
o 4:36, a wagony gorzowskie o 4:50 nie miały jeszcze nawet podpiętej 
lokomotywy. W końcu podpina się ickowa spalinówka dołączając przy okazji dwa 
dodatkowe wagony jadące tylko od Krzyża. Zastanawia mnie dlaczego na tablicy 
wagonów podpiętych w Krzyżu jest zaklejona stacja Strzelce Krajeńskie 
Wschód, mimo że pociąg ma tam postój. Skład przejdzie w Gorzowie na TLK 
KOCIEWIE do Gdyni. Pociąg ten jest pośmiewiskiem tegorocznego rozkładu i 
doczekał się już nawet swojego fanpage'a na Facebooku, ponieważ jego domeną 
jest to, że prawie nigdy nie jedzie punktualnie, a i nieraz był odwoływany. 
Ja przechodzę na drugą stronę dworca i zajmuję miejsce w szynobusie 
Krzyż-Kostrzyn. Między Krzyżem a Gorzowem wstaje nowy słoneczny dzień. 
Szynobus zapełnia się ludźmi jadącymi do pracy. Mijamy będący na ukończeniu 
nowy przystanek w Gorzowie, na którym niedługo będą kończyć bieg wszystkie 
pociągi z kierunku Krzyża, ponieważ rozpocznie się remont estakady. W 
Gorzowie jak zawsze spora wymiana pasażerów, dalej w kierunku Kostrzyna 
również przyzwoita frekwencja. W Kostrzynie jestem o 6:55 i mam tylko kilka 
minut do pociągu do Berlina. ierwotnie rozważałem pozostać tu na godzinę i 
zwiedzić sobie tą nietypową dwupoziomową stację (bardziej zagmatwaną niż 
Kępno) ale ostatecznie postanowiłem jechać od razu, a zwiedzanie przełożyć 
na kiedy indziej. Nie muszę więc nawet opuszczać peronu, bo po drugiej 
stronie podstawia się pociąg spółki Niederbarnimer Eisenbahn obsługiwany 
dwoma szynobusami z PESY. Przejazd odbędę na bilecie tygodniowym 
Kostrzyn-Berlin użyczonym mi na jeden przejazd przez inną osobę. Kostrzyn 
opuszczamy przez 2 długie mosty, za którymi znajdują się już Niemcy. W 
pociągu są monitory wyświetlające godziny przyjazdów do najbliższych stacji, 
jednak zmieniają się one i prezentowana jest zawsze aktualna przewidywana 
godzina przybycia w dane miejsce. Trasa o klimatach raczej polnych. Na 
stacji Werbig krzyżujemy się dwupoziomowo z linią łączącą Frankfurt nad Odrą 
i Eberswalde. Zaraz po odjeździe widzę na górnym torze dojeżdżający do 
stacji szynobus z kierunku Frankfurtu, któremu koncertowo zwialiśmy sprzed 
nosa. Od Strausbergu zaczyna się już berlińska kolej miejska. Linie tej 
kolejki nie mają sieci trakcyjnej, a pociągi pobierają zasilanie z trzeciej 
szyny. Na odcinku Strausberg-Berlin nasz pociąg nie ma postojów, bo 
miejscowości po drodze obsługuje właśnie S-bahn. Częściowo nasze linie idą 
równolegle, a częściowo mają zupełnie różny przebieg.

Podróż kończy się na dworcu Berlin Lichtenberg. Szynobus zmienia czoło i po 
krótkim postoju wyruszy w drogę powrotną do Kostrzyna. Jutrzejszy Kulturzug 
do Wrocławia również odjeżdża właśnie z tego dworca. Robię krótki rekonesans 
po dworcu, wstępuję też do centrum obsługi, gdzie zakupuję bilet całodzienny 
na komunikację miejską w Berlinie. Pytam też o bilet na Kulturzug, ale 
dostaję informację, że na tej stacji można go kupić tylko w automacie albo w 
pociągu, a jeśli chcę kupić w kasie to muszę to zrobić na jakimś większym 
dworcu np. Ostbahnhof. Jest też makieta kolejowa oraz sklep, w którym można 
kupić różne kolejowe publikacje w tym polskie cegły z lat 1938 i 1948. 
Tunelem przez stację metra przechodzę na drugą stronę torów kolejowych, 
gdzie można wsiąść w tramwaj. Zawraca on tu po pętli ulicznej, więc trzeba 
będzie później tu wrócić, aby doliczyć ją całą. Moje zaliczanie berlińskiej 
sieci rozpoczynam linią 37, którą pojadę w pełnej relacji czyli do pętli 
Schöneweide. Trasa jest typowo miejska, bez żadnych nadzwyczajnych widoków. 
Po drodze mijamy Tierpark czyli jeden z dwóch berlińskich ogrodów 
zoologicznych. Podróż kończy się na pętli autobusowo-tramwajowej. Linia 
tramwajowa wiedzie jeszcze dalej, więc muszę poczekać na linię 60. Niestety 
gdy nadchodzi godzina jej odjazdu, tramwaj nie pojawia się. Myślałem, że 
może przyjedzie spóźniony, ale pojawia się dopiero kolejna brygada za 20 
minut, czyli wcześniejszy kurs wypadł. Doliczam linię, która kończy się 
pętlą uliczną z przystankiem Haeckelstraße, gdzie tramwaj ma chwilę postoju. 
Powracam tą samą trasą aż do rozwidlenia, gdzie odbijamy w prawo i kierujemy 
się do dzielnicy Köpenick. Zamierzam dojechać do końca trasy (zmienionej z 
powodu remontu) jednak po dojechaniu w pobliże przystanku 
Bahnhofstraße/Lindenstraße stajemy na dłużej. Nie rozumiem co mówi 
motorniczy, ale po zachowaniu ludzi domyślam się, że kazał nam opuścić 
tramwaj - na środku ruchliwej drogi. Oj, jeżdżę od 2 godzin, a tramwaje 
berlińskie zaliczyły już dwie wpadki. Nie wiem jaka jest przyczyna przerwy w 
podróży i gdzie jest problem, więc wsiadam w pierwsze co się nawinęło, a 
konkretnie linię 63. Jedziemy chyba przez główny punkt dzielnicy - 
Schlossplatz. Tramwaje objeżdżają go z różnych stron, w zależności od 
kierunku jazdy. Docieram do końcowej pętli Karl-Ziegler-Straße. Pętla w 
spokojnej i raczej odludnej okolicy. Podobnie jak na Słowacji, większość 
pętli, które na razie odwiedziłem nie znajdują się bezpośrednio przy 
przystankach tylko kawałek dalej, co czasem powoduje, że ich fotografowanie 
jest utrudnione. Są też generalnie mało ciekawe. Tabor tramwajowy w Berlinie 
jest mało urozmaicony. Spotyka się 3 rodzaje pojazdów: Tatra KT4D, GT6N i 
Flexity Berlin. Z powrotem wyruszam również linią 63. Dojeżdżam nią do 
przystanku S-bahn Köpenick znajdującego się przy ruchliwej drodze. Obok 
znajduje się galeria Forum Köpenick, do której wstępuję na chwilę. Następnie 
linia 68. Ponownie jedziemy przez Schlossplatz, a przy Köllnischer Platz 
odbijamy w lewo. Po dojechaniu do stacji S-bahn Berlin Grünau linia zmienia 
klimat. Jedziemy przez las, a za niezbyt gęsto rosnącymi drzewami widać 
jezioro. Pętla Alt-Schmöckwitz, do której wiedzie linia również znajduje się 
w spokojnym miejscu. Aby nie tracić czasu od razu wsiadam w szykujący się do 
odjazdu tramwaj. Teraz linią 68 jadę w pełnej relacji. Na Schlossplatzu 
odgałęziają się jeszcze dwie trasy (a właściwie jedna, która potem się 
rozdziela), ale aktualnie trwa tam remont, więc nie można ich zaliczyć. 
Trasa kończy się na pętli ulicznej i przystanku Hirtestraße. Wsiada się 
jakieś 100 metrów dalej na przystanku Hirtestraße/Janitzkystraße. Tym samym 
tramwajem doliczam pętlę uliczną i wysiadam na przystanku 
Bahnhofstraße/Seelenbinderstraße. Teraz linia 60, którą od razu wjeżdżam na 
kolejną nową trasę. Niestety jedziemy bardzo powoli, bo utknęliśmy w korku. 
Normalnie linia ta kieruje się do pętli Altes Wasserwerk ale z powodu prac 
torowych została przekierowana do końcówki Rahnsdorf/Waldschänke. Ta trasa 
również leśna i częściowo jednotorowa. Na pętli szybko przesiadam się do 
tramwaju stojącego przed nami, żeby tu nie utknąć. Jest to ponownie linia 
60, którą dojeżdżam do przystanku S-Bahn Friedrichshagen. Następnie wsiadam 
w linię 61, którą innym wariantem trasy powracam do przystanku 
Bahnhofstraße/Seelenbinderstraße. Teraz przejadę sobie długi kikut 
prowadzący do stacji S-bahn Mahlsdorf. Dociera tam linia 62. Wcześniej 
jednak podjeżdża 63, która kończy kilka przystanków wcześniej, więc wsiadam. 
Trasa wiedzie lekko pod górkę wzdłuż dość niskiej zabudowy. Po drodze jest 
polski akcent - przystanek Wongrowitzer Steig. Jazdę kończymy na przystanku 
Rahnsdorfer Straße. Tramwaj odjeżdża, myślałem że zjechał na pętle, ale 
okazało się, że nie ma tutaj takowej, więc zmienia się kierunek na szlaku i 
powraca na przystanek. Chwila oczekiwania i podjeżdża 62, którą doliczam 
linię do końca. Pętla znów nieco schowana.

Przechodzę na stację S-bahnu, do której wejście znajduje się pod wiaduktem 
kolejowym. Akurat do odjazdu szykuje się pociąg S5 o skróconej relacji do 
stacji Berlin Ostbahnhof. Ja podjeżdżam nim do Lichtenbergu. Ponownie 
przechodzę na stronę tramwajową i idę do przystanku Fanningerstraße. Linią 
37 doliczam brakujący fragment pętli ulicznej. Jak się okazuje też nie cały, 
bo przystanek do wysiadania znajduje się wcześniej. Przed powrotem na perony 
kolejowe cykam kilka zdjęć z wiaduktu nad torami. Następnie pociągiem S5 
podjeżdżam na dworzec Berlin Hbf. Spędzam trochę czasu na tym 
kilkupoziomowym dworcu. Zaglądam do kilku sklepów w tym do salonów 
prasowych. W Polsce jeśli chodzi o prasę kolejowo-transportową mamy zaledwie 
kilka pozycji, które (jeśli w ogóle są w danym miejscu) znajdziemy pomiędzy 
gazetami z innych dziedzin (zazwyczaj motoryzacja albo hobby). W Niemczech 
czasopism kolejowych jest tak dużo, że salony prasowe mają specjalne 
oddzielne działy (zajmujące nieraz cały jeden regał) poświęcone właśnie 
kolejnictwu. Tylko pozazdrościć wyboru czasopism. Odnajduję stację linii 
U55, którą jadę do Bramy Brandenburskiej. Ta linia metra ma tylko 3 stacje i 
jest obsługiwana krótkim pociągiem. Wahadełko kursuje non stop zapewniając 
częstotliwość 10 minut. Zmiany czoła odbywają się błyskawicznie, bo obsługa 
jest na dwie kabiny. Spędzam chwilę czasu w okolicach Bramy Brandenburskiej. 
Obok stacji metra jest stacja S-bahnu, również położona w tunelu. Ponownie 
wyruszam U55 i wysiadam na stacji Bundestag. Krótki rekonesans po okolicy i 
znów tą samą linią metra jadę na Hbf. Trafiam na kanarów, ale nie zdążyli do 
mnie dotrzeć, bo byli zajęci innymi osobami. Na dworcu głównym na fotkę 
załapuje się ICE do Frankfurtu nad Menem. Wiele składów ICE jeździ w 
podwójnym zestawieniu, nierzadko taki dwuskład jedzie do dwóch różnych 
stacji i jest dzielony gdzieś po drodze. Idę też do Reisezentrum, gdzie 
zakupuję bilet na jutrzejszy przejazd Kulturzugiem. Niemieckie bilety 
wystawiane są w dość ciekawy sposób, ponieważ dostajemy kartkę A4 złożoną na 
3 części z czego jedna stanowi blankiet biletu, który możemy sobie oderwać. 
Zanim udam się na nocleg postanawiam przejechać się jeszcze do stacji Berlin 
Spandau - jednego z ostatnich większych dworców w Berlinie, którego nie 
miałem okazji jeszcze oglądać. Czynię to z peronów górnych pociągiem spółki 
ODEG relacji Cottbus-Wittenberge. Skład to wagony piętrowe. Berlin Spandau 
to dworzec z niewielką halą peronową. Obok znajduje się galeria handlowa z 
hipermarketem REAL, do którego wstępuję na chwilę. W drogę powrotną wyruszam 
S5. Mam do przejechania spory kawałek, aż do stacji Berlin Ostkreuz. Jednym 
z postojów jest stacja Berlin Olympiastadion - duża stacja na której 
dostrzegłem chyba co najmniej 5 peronów. Trochę słabo wypada w porównaniu z 
nią nasza Warszawa Stadion. Po dojechaniu na Ostkreuz przechodzę na perony 
górne. Na szczęście nie muszę czekać, bo zaraz podjeżdża S42. W moim członie 
grupa młodzieży urządza w pociągu dyskotekę za pomocą przenośnego głośnika. 
Wysiadam 3 stacje dalej, na Berlin Landsberger Alle. Nocleg mam w hostelu o 
wdzięcznej nazwie GENERATOR, który znajduje się bezpośrednio obok stacji. 
Cena noclegu w pokoju wieloosobowym 12,60 euro. W przeciwieństwie do 
większości hosteli w których spałem do tej pory łóżka nie wybiera się samemu 
tylko od razu dostajemy jego numer przy zameldowaniu. Ma to plusy i minusy, 
bo daje mniej swobody, ale za to można poprosić o zarezerwowanie łóżka na 
dole jeśli nie chcemy spać na górze. W hostelu znajduje się dość rozbudowana 
strefa rozrywkowa zawierająca m.in. knajpę, bilard czy cymbergaja. Łazienka 
wspólna na dane piętro. Podczas pobytu w niej słyszę rozmowy w ojczystym 
języku, w których nie brakuje polskich przerywników na "k" i "ch", więc 
czuję się jakbym był u siebie. :P


DZIEŃ 2 - 25.03.2017.
Berlin - Cottbus - Horka - Węgliniec - Wrocław - Kędzierzyn


Wczorajszy dzień był właściwie tylko dodatkiem, bo to dziś jest główny cel 
całego wyjazdu czyli przejazd z Berlina do Wrocławia przez Horkę. Pobudka 
ok. 6:00 w momencie gdy do pokoju przychodzi chłopak i dwie dziewczyny, 
prawdopodobnie po całonocnej imprezie. Wymeldować trzeba się do 10:00, więc 
jeszcze chwilę sobie pośpią. Tuż przed 7:00 opuszczam mój 7-piętrowy hostel. 
Wybrałem go nie tylko ze względu na niską cenę, ale także dlatego, że 
znajduje się w miarę blisko dworca Lichtenberg, więc będę mógł zrobić sobie 
spacer. Po drodze mijam niewielką pętlę autobusową przy jakimś biurowcu. 
Idąc piechotą czasem można dostrzec ciekawe rzeczy, które niekoniecznie 
muszą być zauważone w przypadku jazdy komunikacją miejską. Mijam też 
zajezdnię tramwajową Lichtenberg. Po około 45-minutowym spacerku jestem na 
dworcu Berlin Lichtenberg. Na perony docieram ponownie tunelem przez stację 
metra. Obok peronów stoi zabytkowy spalinowy zespół trakcyjny. Odjeżdża 
pociąg do Moskwy, w którego składzie polski wagon restauracyjny, po stacji 
manewruje również szynobus z PESY należący do NEB. Dopiero po wykonaniu 
wszystkich zdjęć zauważam tabliczkę z przekreślonym aparatem. Oj, Niemcy 
chyba zapomnieli, że w całej UE obowiązuje ujednolicone prawo, które nie 
zabrania fotografowania na kolei w miejscach ogólnodostępnych. Zagaduje do 
mnie starszy pan, który widząc, że robię zdjęcia pyta czy jestem miłośnikiem 
kolei. Gdy mówię że tak, dostaję od niego ulotkę o pociągach retro w rejonie 
Berlina. Po 8:00 zostaje podstawiony Kulturzug do Wrocławia. Ludzi nawet 
trochę jest, ale każdy bez problemu znajduje odpowiadające mu miejsce. 
Siedzenia w pociągu dość wygodne, chociaż sama jednostka już nie pierwszej 
daty. Ruszamy punktualnie i kierujemy się na Berlin Ostkreuz, ale w taki 
sposób aby wjechać na perony górne. Dosiada tutaj trochę osób. Część 
pasażerów zakupuje bilety u kierowniczki, cena jest taka sama jak w kasie 
czy automacie. Opuszczamy Berlin i kierujemy się na linię do Cottbus, którą 
też zaliczam. Mijamy m.in. stację Berlin Grünau, koło której przejeżdżałem 
wczoraj tramwajem. Jazda jest szybka i przyjemna. Klimaty na trasie raczej 
polne. Niedługo po wyjeździe z Berlina wita się z nami, zarówno po niemiecki 
jak i po polsku moderatorka kultury. Później przychodzi targając ze sobą 
mobilną bibliotekę, niestety zawiera ona prawie wyłączne publikacje w języku 
niemieckim. Otrzymujemy też formularze z quizem wiedzy o Polsce, a spośród 
poprawnych odpowiedzi będą później losowane nagrody. Niestety quiz tylko w 
języku niemieckim, ale jak stwierdziła moderatorka, niebawem ma pojawić się 
też quiz wiedzy o Niemczech w języku polskim. Zostaje też podana informacja, 
że kawa będzie dostępna dopiero od granicy. W Cottbus mamy kilka minut 
postoju, więc wyskakuję na szybkie zdjęcia. Do pociągu wsiadają pracownicy 
Kolei Dolnośląskich. Postój trochę się przedłuża i odjeżdżamy kilka minut po 
czasie. Normalnie pociąg powinien skierować się teraz do Forst i przez 
Zasieki wjechać do Polski, a następnie przez Żary i Żagań dotrzeć do 
Legnicy. Dzisiaj kierujemy się na linię w kierunku Görlitz, a za tydzień 
pociąg w ogóle nie pojedzie tylko będzie komunikacja zastępcza na całej 
trasie Berlin-Wrocław. Jedziemy między innymi przez Weißwasser, gdzie 
znajduje się kolejka wąskotorowa. Horka to dworzec dwupoziomowy. Poziom 
dolny to perony dla pociągów jadących w kierunku Görlitz, a poziom górny to 
towarowa linia z Polski idąca dalej w kierunku miejscowości Niesky. Nasz 
pociąg przejeżdża z jednej linii na drugą łącznicą która idzie praktycznie 
przez sam plac przed budynkiem dworca. Za Horką mijamy grupę towarową. Linia 
po niemieckiej stronie nie jest zelektryfikowana, ale są już przygotowane 
słupy. Granica z Polską to niedawno oddany nowy most na Nysie Łużyckiej.

Po polskiej stronie mamy już sieć trakcyjną. Tuż przed Węglińcem odbywa się 
losowanie nagród za quiz. Niestety poległem i nie wziąłem udziału, bo nie 
rozumiałem wszystkich pytań po niemiecku. Gdyby było więcej czasu to może 
wspomógłbym się internetem już na terenie Polski. W Węglińcu krótki postój 
techniczny, pociąg opuszcza niemiecka drużyna. Dalej jazda już po znanej 
trasie. W Legnicy opuszcza nas moderatorka kultury, jak informuje jest to 
sytuacja wyjątkowa, że nie dojeżdża dziś do Wrocławia. Przekazuje też 
informacje odnośnie podróży powrotnej zarówno dla tych, którzy wracają 
dzisiaj jak i tych powracających jutro. Przed wjazdem na wrocławską estakadę 
na chwilę stajemy, zapewne żeby przepuścić TLK. Podróż kończymy na peronie 5 
wrocławskiego dworca. Pierwotnie planowałem jechać od razu najbliższym 
połączenie do Kędzierzyna, ale z racji że bilet na Kulturzug jest ważny 
także we wrocławskiej komunikacji miejskiej postanawiam zostać trochę dłużej 
i do Kędzierzyna pojechać Impulsem zamiast kiblem. W planie mam zaliczenie 
Polinki czyli kolejki gondolowej Politechniki Wrocławskiej (na którą nigdy 
nie chciało mi się specjalnie wybrać) oraz przejażdżkę tramwajem do Leśnicy. 
Przed dworcem wsiadam w tramwaj linii 0L. Podjeżdżam na Plac Wróblewskiego. 
Krótki spacerek i jestem przy stacji Polinki. Powstała ona aby ułatwić 
studentom przemieszczenie się pomiędzy kampusami uczelni znajdującymi się po 
dwóch stronach Odry. Kolejka nie ma konkretnego rozkładu, jeździ gdy 
uzbierają się ludzie. Dziś zainteresowanie jest duże, więc kursuje ciągle. 
Niestety nie obowiązują żadne bilety wrocławskiej komunikacji, trzeba kupić 
specjalny bilet za 3 zł, który skanujemy w czytniku na bramce. Kursują dwa 
wagoniki, które mijają się po drodze. Zakupuję bilet i odbywam przejazd. Z 
wagonika mamy ładny widok na Odrę i położony nieopodal Most Grunwaldzki. Po 
krótkiej jeździe jestem na drugiej stacji. Z powrotem powracam drugim 
wagonikiem. Po przyjeździe z powrotem na pierwszą stację jeszcze kilka 
zdjęć. Następnie powracam na Plac Wróblewskiego. Po drodze mijam 
pozostałości po linii tramwajowej. Oczekuję na tramwaj do Leśnicy. Wcześniej 
na fotkę załapuje się Twist. Pojadę linią 3. Jedziemy w zachodnie rejony 
Wrocławia. Mijamy dawną zajezdnię tramwajową, na której informacja o 
sprzedaży majątku przez syndyka Protramu. Jedziemy też w pobliżu 
wrocławskiego stadionu i krzyżujemy się dwupoziomowo z przystankiem 
kolejowym Wrocław Stadion. Końcówka trasy wiedzie momentami przez pola. W 
końcu docieram do Leśnicy. Udaję się na położoną nieopodal stację kolejową 
Wrocław Leśnica, przez którą dzisiaj już jechałem. Stacja jest po 
modernizacji, więc prezentuje się ładnie. Hol dworca czysty i z darmową 
toaletą, ale zupełnie pusty. Na stacji znajduje się też figura Św. 
Katarzyny. W drogę powrotną zabiera mnie klasyczna 105-ka z plastikowymi 
siedzeniami. Wysiadam na przystanku Arkady Capitol, skąd podejdę pieszo do 
dworca. Po drodze dowiaduję się, że MPK Wrocław uruchomiło połączenie ze 
Stanami Zjednoczonymi, jednak jakoś nie chwalą się tym na stronie. :P Po 
krótkim spacerku jestem na dworcu. Na peronie 3 oczekuje już regio do 
Kędzierzyna. Opolskim impulsem jeżdżę często, bo kursuje na moim pociągu do 
pracy, jednak z Wrocławia do Opola pojadę nim pierwszy raz. Bardzo fajnie 
jedzie się z prędkością 160 km/h. Czas jazdy regio jest prawie taki sam jak 
TLK czy IC. Podróż bez żadnych przygód i przed 19:00 melduję się w swoim 
mieście.

Fotki, skany biletów: www.kolejomania.rail.pl/berhor.html

Pozdr.
Grzesiek 
Technical Details
Message-ID: <58f93428$0$641$65785112@news.neostrada.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.mi.ras.ru!goblin1!goblin.stu.neva.ru!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-01.news.neostrada.pl!unt-spo-a-02.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!newsfeed.pionier.net.pl!news.mi.ras.ru!goblin1!goblin.stu.neva.ru!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-01.news.neostrada.pl!unt-spo-a-02.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail
From: "Kolejoman" <kolejoman@interia.pl>
Newsgroups: pl.misc.transport.miejski
Subject: [rel] Tramwaje w Berlinie i nie tylko
Date: Fri, 21 Apr 2017 00:20:22 +0200
MIME-Version: 1.0
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5512
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.5512
Lines: 311
Message-ID: <58f93428$0$641$65785112@news.neostrada.pl>
Organization: Telekomunikacja Polska
NNTP-Posting-Host: 83.10.37.170
X-Trace: 1492726824 unt-rea-b-01.news.neostrada.pl 641 83.10.37.170:3902
X-Complaints-To: abuse@news.neostrada.pl
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit