🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.misc.transport.miejski
Article #231911

[rel] Lokalki okołopraskie

#231911
From: Kolejoman
Date: Wed, 10 Aug 2016 20:52
413 lines
31869 bytes
Witam

DZIEŃ 1 - 6.06.2016.

Kędzierzyn - Racibórz - Chałupki - Bohumín - Ostrava - Olomouc - Pardubice - 
Praha - Vrané nad Vltavou - Dobříš - Vrané nad Vltavou - Čerčany - Praha

Na początku czerwca postanowiłem kolejny raz odwiedzić stolicę Czech. Tym 
razem oprócz zaliczania braków w samej Pradze chciałem również pozwiedzać 
lokalne linie kolejowe w okolicy. Wyruszam w poniedziałek 6 czerwca 
tradycyjnie pierwszym regio do Raciborza. Na peronie w Dziergowicach żul z 
piwem ubrany w koszulkę z napisem "Od jutra będę grzeczny". :P W Raciborzu 
mój kibel przechodzi na regio do Wrocławia a ja mam godzinkę czekania. Po 
peronie wałęsa się jakiś nawiedzony facet, który podchodzi do każdej 
napotkanej osoby, mówi do niej 'dzień dobry' około 10 razy i odchodzi dalej. 
:-| Do pociągu do Katowic ładuje się grupa dziewczyn ubranych w wojskowe 
mundury. Ok. 7:30 przyjeżdża kibel z Katowic, którym pojadę dalej. Od tego 
rozkładu po kilku latach przerwy mogę ponownie dojechać pociągiem do samego 
Bohumína, bez konieczności robienia z spaceru z Chałupek na autobus. 
Przejściówka jak za starych dobrych czasów kosztuje 2 zł, jest też kilka 
ciekawych ofert umożliwiających podróżowanie po kraju Moravskoslezským. Są 
to Bilet dobowy Kolei Śląskich oraz bilety Silesia Weekend. W praktyce 
oznacza to, że kupując bilet Silesia Weekend np. Rudyszwałd-Chałupki możemy 
za śmieszną kwotę podróżować po wcale nie tak małym kawałku wschodnich Czech 
(i to wszystkimi kategoriami pociągów!). Stan trasy Racibórz-Chałupki ciągle 
bez zmian czyli wleczemy się żółwim tempem. W Rudyszwałdzie dołączamy się do 
wyremontowanej niedawno trasy z Rybnika, którą jeżdżą niektóre EC z Warszawy 
do Czech. W Chałupkach do pociągu wsiada wycieczka ok. 20 osób, co mnie 
pozytywnie zaskakuje. W Bohumínie mamy 3-minutowe skomunikowanie 'drzwi w 
drzwi' z rychlikiem do Brna, jednak przesiadka jest zbyt krótka, aby pobiec 
do kasy po bilet. Polski kibel po zmianie czoła wyrusza w drogę powrotną do 
Katowic. Na pokładzie jakieś 5 osób. Mam trochę czasu, więc udaję się na 
bohumíński rynek, bo wstyd się przyznać, ale nie miałem jeszcze okazji na 
nim być. Następnie powracam na dworzec. Podczas oczekiwania na mój pociąg 
przez perony przejeżdża ciekawy skład - transport wagonów budapesztańskiego 
metra, które jadą na modernizację do Rosji. Ok. 10:00 lekko opóźniony 
przyjeżdża EC PRAHA z Warszawy do Pragi z EP09 na czele. Skład jechał przez 
Chałupki, więc nastąpi zmiana czoła. Gdy z jednej strony odpinany jest 
polski lok, z drugiej w tym samym czasie podpina się czeski z dodatkowym 
wagonem kursującym w relacji Bohumín-Praga. W tym właśnie wagonie mam 
miejscówkę, która do biletu internetowego jest bezpłatna. Jadę podobnie jak 
ostatnio na Super Akční jízdence Ostrava-Praha za 190 Kč, do której 
dokupiłem jednorazówkę z Bohumína za 20 Kč. Standard wagonów nie powala, a 
po naszej stronie prestiżowa spółeczka kasuje za ten pociąg niemałą kasę. 
Czeskie drużyny też nie są idealne, bo kierpociowa z mojego pociągu przed 
odjazdem pali papierosa na peronie, tuż nieopodal tabliczki o zakazie 
palenia. Trasę do Pragi znam dobrze, więc nie będę się nad nią rozwodził. 
Napiszę jedynie, że od Ołomuńca w przedziale komplet 6 osób i tradycyjnie 
złapaliśmy niewielkie opóźnienie. W Pradze jestem przed 14:00.

Podczas mojego 2-dniowego pobytu będę poruszać się na bilecie dobowym na 
Pražską integrovaną dopravę (PID) w wariancie na wszystkie strefy (czyli 
Praga i dość spore okolice) za 160 Kč. Najpierw trzeba go jednak zakupić 
więc w tym celu udaję się (co wydawało mi się logiczne) do punktu obsługi 
PID znajdującego się w ČD Centrum. Okazuje się, że biletu dobowego na cały 
PID. nie kupię w kasie PID, za to mogę go kupić w kasie ČD. :P :P Zostaję 
odesłany obok do kasjerki, która właśnie rozpoczyna pracę, więc od razu 
wystawia mi potrzebne bilety i nie muszę stać w długiej kolejce. Dzisiejsze 
popołudnie poświęcę na zaliczenie 2 lokalek na południe od stolicy: Praha - 
Vrané nad Vltavou - Dobříš i Vrané nad Vltavou - Čerčany. Mam jeszcze trochę 
czasu, więc rozglądam się po dworcowych sklepikach. Jest tu między innymi 
piętrowa księgarnia oraz stoisko z płytami i filmami, gdzie można kupić 
filmy geograficzne przecenione na 5 Kč. :) Udaję się na jeden z najdalszych 
peronów, gdzie zostanie podstawiony mój szynobus. W peronach stoi też EC na 
węgierskich wagonach oraz RailJet, który niedługo odjedzie do Graz. Moja 
osobówka to trójczłonowa Regio Nova. Z Prahy hl.n. wyjeżdżamy tunelem w 
stronę Prahy-Vršovic. Za tą stacją znajduje się baza gdzie stacjonują 
składy, zaczyna się też nasza linia lokalna. Zaliczamy sporo praskich 
przystanków, przez pewien czas jedziemy wzdłuż Vltavy. Część pociągów 
dojeżdża tylko do małej zadbanej stacyjki Vrané nad Vltavou, skąd można 
pojechać w 2 kierunkach: Dobříš lub Čerčany. Linie rozdzielają się jednak 
trochę dalej, mają jeszcze wspólny przystanek Skochovice. My kierujemy się w 
prawo i przejeżdżamy mostem na drugą stronę Vltavy. Pierwsze kilometry trasy 
wiodą przez dość górzysty teren, momentami przejeżdżamy koło ścian skalnych. 
Potem okolica robi się coraz łagodniejsza, ale cały czas lekko pofałdowana. 
Uznałem, że linia jest bardzo ładna, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem co 
czeka mnie na drugiej trasie. Końcowa stacyjka Dobříš położona jest na 
skraju miasteczka. Znajduje się tu rampa do załadunku drewna. Dokumentuję 
stację. Poczekalnia oczywiście czynna i jak w większości pipidówkowych 
poczekalni znajduje się w niej stolik i krzesła, tutaj akurat w wersji 
deluxe. :P Jest też dość ciekawie wyglądająca roślina w dużym wazonie. W 
drogę powrotną ruszamy o 16:44. Kierownik dziwi się dlaczego od razu wracam. 
Rozlokowałem się w przedziale dla MK, więc mogę robić fotki przystanków. Na 
stacji Čisovice dłuższy postój i mijanka więc można wyjść pozwiedzać. 
Wysiadam na stacji Vrané nad Vltavou, gdzie spotykamy kolejny pociąg do 
stacji Dobříš. Przed dworcem przystanek, z którego odjeżdża linia autobusowa 
dowożąca do pobliskiej miejscowości. Na rozkładzie adnotacja, że autobusy 
oczekują na skomunikowania z pociągami, ale tylko określoną ilość minut. 
Stacyjka jest na odludziu, pobliskie miejscowości też chyba nie są dość 
duże, a pociągi przyjeżdżają tu co pół godziny, a na stacji funkcjonuje 
kasa, automat i pizzeria. To obrazuje przepaść między koleją w Czechach a 
Polsce. Obok budynku dworca malutki ogródek, w którym znajduje się betonowy 
zameczek. Mija pół godziny i przyjeżdża kolejna Regio Nova, którą pojadę do 
stacji Čerčany. Musimy jednak poczekać na lekko opóźniony pociąg przeciwnej 
relacji, na którym pojawiają się wagoniki Btx i spalinówka. Dobrze, że to 
badziewie nie trafiło się na moim pociągu. Wracamy do Skochovic, a następnie 
odbijamy tym razem w lewo. Jedziemy wzdłuż Vltavy i zaliczamy tunel, za 
którym znajduje się stacja Davle. Im dalej tym linia robi się coraz 
ciekawsza. Na początku jechaliśmy tuż obok rzeki, z czasem widzimy ją coraz 
niżej w dolinie zaliczając kolejne tunele a czasem także i jakiś wysoki 
wiadukt. Są też i ściany skalne, a także jezioro. Trasa do Dobříš wypada 
jednak blado w porównaniu z tym odcinkiem. Również staram się dokumentować 
stacje i przystanki.. Dłuższy postój tym razem na zadbanej i zmodernizowanej 
stacyjce Týnec nad Sázavou. Pod koniec trasy już bardziej stonowane widoki. 
W pewnym momencie jedziemy tak blisko drogi, że jakiś 'zdolniejszy' kierowca 
bez problemu mógłby się otrzeć o pociąg. Do Čerčan wjeżdżamy od strony 
Benešova. Chwilę po naszym wjeździe przemyka bez zatrzymania rychlik do 
Pragi. Od mojej ostatniej wizyty stacja bardzo się zmieniła. Zniknęły 
położone na łuku małe peroniki przy budynku dworca, w zamian nieco dalej 
pojawiły się porządne zadaszone perony z przejściem podziemnym. Ostatni dziś 
pociąg to City Elefant na osobówce Benešov u Prahy - Praha hl.n. Jedziemy 
zmodernizowaną magistralą. Koło stacji Říčany mijamy siedzibę firmy o nazwie 
KASIA. :) Między stacjami Praha-Uhříněves a Praha-Horní Měcholupy znajduje 
się terminal kontenerowy. Na głównym praskim dworcu jesteśmy przed 21:00. 
Słonik po krótkim postoju wyruszy w drogę powrotną do Benešova. Jestem 
bardzo niemile zaskoczony, że na głównym dworcu w stolicy Czech nie ma 
darmowego WiFI. Wsiadam w metro, którym jadę na Nádraží Holešovice. Stamtąd 
1 przystanek do Ortenovo náměstí i udaję się na nocleg do sprawdzonego już 
dwukrotnie hostelu Plus Prague. W sezonie letnim ceny oczywiście wyższe, ale 
i tak trafiłem korzystnie, bo za 2 noclegi zapłaciłem 459 Kč. W pokoju 
oprócz mnie jeszcze 2 dziewczyny i 4 facetów. Nie mam planu na jutrzejszy 
dzień, więc po ogarnięciu się idą w ruch wydrukowane tabele z cegły i 
obmyślam jak tu jutro najkorzystniej pojechać.


DZIEŃ 2 - 7.06.2016.

Praha-Smíchov Na Knížecí - Praha-Zličín - Hostivice - Rudná u Prahy - 
Hostivice - Kladno - Kralupy nad Vltavou - Neratovice - Praha hl.n. - 
Praha-Smíchov - Rudná u Prahy - Beroun - Karlštejn - Praha-Smíchov - Praha 
Masarykovo - Hostivice - Středokluky - Hostivice - Praha-Zličín - 
Praha-Smíchov Na Knížecí

Plan udało się ułożyć moim zdaniem całkiem dobry i ok. 8:00 opuszczam pokój. 
Pierwszym punktem programu będzie tzw. Praski Semmering czyli dość widokowa 
linia w zachodniej części miasta, która wspina się pod górę dużą pętlą, a 
następnie idzie w kierunku Rudnej u Prahy. W tym celu muszę dostać się na 
przystanek Praha-Smíchov Na Knížecí. Podjeżdżam tramwajem do Nádraží 
Holešovice, gdzie przesiadam się na linię metra C. Na stacji przesiadkowej 
Florenc zmieniam linię na B. Przesiadka wymaga pokonania kilku długich 
ruchomych schodów i przejścia kilkoma tunelami. Mam obawę czy zdążę na 
pociąg, bo wyszedłem z hostelu trochę późno. Metrem B jadę do stacji Anděl. 
Kierując się drogowskazami z symbolem pociągu wychodzę jak się okazuje 
prawie przy samym przystanku, który był moim celem. Przy peronie stoi już 
motoraczek 810. Ciężko uświadczyć już motoraka takiego jak dawniej czyli z 
niskimi skajowymi siedzeniami. Ten jest jeszcze najbardziej zbliżony do 
oryginału bo ma wymienione tylko siedzenia, natomiast okna i malowanie są po 
staremu. Obecnie pojazdy te przemalowywane są na niebieski a okna z 
lufcikami zastępowane normalnymi, które można otwierać. Po odjeździe mijamy 
nieopodal mały i nieco ukryty peronik funkcjonujący jako przystanek 
Praha-Smíchov severní nástupiště (na który w sumie nie wiem jak się dostać z 
miasta), a następnie obok mamy perony podstawowej stacji Praha-Smíchov. 
Pokonujemy najciekawszy odcinek trasy czyli wspomnianą pętlę, z której jest 
ładny widok na miasto oraz Vltavę. Obok biegnie estakada tramwajowa trasy na 
Sídliště Barrandov, którą z pociągu widzimy raz po jednej a raz po drugiej 
stronie. Po zaliczeniu kilku praskich przystanków jesteśmy na stacji 
Praha-Zličín, gdzie mamy dłuższy postój i mijankę z motorakiem w przeciwną 
stronę. Obok znajduje się pętla tramwajowa Sídliště Řepy, a przed budynkiem 
dworca ciekawa rampa kolejowo-tramwajowa. Kontynuujemy trasą polną linią do 
węzłowej stacji Hostivice (gdzie jeszcze zawitam dziś kilka razy), a 
następnie pokonujemy krótki odcinek umożliwiający przejazd do Rudnej u Prahy 
(znajdującej się na lokalnej linii Praha-Smíchov - Beroun). Spotkają się tu 
2 pociągi: ze stacji Beroun do Praha-Smíchov i mój powrotny do Praha-Smíchov 
Na Knížecí. Tym samym motorakiem powracam do Hostivic. Mam troszkę czekania, 
jednak nie ruszam się poza stację, bo nie ma tu nic ciekawego. W dalszą 
podróż udam się kolejną Regio Novą tym razem na pociągu do Kralup nad 
Vltavou przez Kladno. Trasa trochę w klimatach leśnych. Kladno to 
miasteczko, w którym znajduje się kilka stacji kolejowych i kończy tu bieg 
sporo pociągów z Pragi. W szczycie pociągi dojeżdżają tu nawet co 20 minut. 
Ja dojeżdżam do samego końca czyli do Kralup nad Vltavou. Jest to duża 
stacja znajdująca się na magistrali Praha - Ústí nad Labem - Děčín. Część 
peronów jest położona na łuku. Stacji nie tknęła modernizacja, więc perony 
wyglądają mało korzystnie, podobnie jak hol dworca, w którym z powodzeniem 
funkcjonują pragotrony, których u nas już prawie nie ma (nie mylić z 
bydgoszcztronami). Robię krótki spacer po najbliższej okolicy dworca, gdzie 
znajduję kilka całkiem ładnie wyglądających budynków. Przede mną teraz 
kolejna linia lokalna: Kralupy nad Vltavou - Neratovice. Mam ją zaliczoną 
częściowo (do stacji Úžice), bo wtedy trafiłem na nieplanowaną KKA w związku 
z wypadkiem. Jedziemy pojedynczym motorakiem bez drużyny. Na trasie raczej 
nic ciekawego. W Neratovicach dłuższa przerwa, a motorak wyruszy niedługo z 
powrotem do Kralup. Idę obejrzeć miejscowość. Trafiam na szkołę, której logo 
jest dziwnie podobne do logo pewnej polskiej instytucji, przez wielu niezbyt 
lubianej. :P  Kawałek dalej odbywa się kiermasz książek na świeżym 
powietrzu, który sobie oglądam. Stojący obok mnie mężczyzna kupuje album o 
Hitlerze. Gdy zbliża się godzina odjazdu mojego pociągu powracam na stację. 
Najpierw przyjeżdża pociąg w przeciwnym kierunku zestawiony z wagonu 
silnikowego oraz doczepki. Mój pociąg to sam wagon silnikowy. Jedziemy 
niezelektryfikowaną linią, z której korzystają m.in. rychliki Praha-Tanvald. 
Na stacji Praha-Satalice dostrzegam tablicę z ozdobnym pismem gdzie dyżurny 
wpisuje (albo wpisywał w przeszłości) wielkość opóźnienia pociągu w danym 
kierunku. Dojeżdżam do Prahy hl.n.

Zaglądam do holu dworca, a następnie dosłownie w ostatniej chwili (w 
momencie robienia zdjęcia kierownik podawał już odjazd :P) wskakuję do City 
Elefanta jadącego do Prahy-Radotín. Podjeżdżam nim na dworzec Praha-Smíchov. 
Czas, który mam wykorzystuję na zjedzenie 'obiadu', którym jest kawałek 
pizzy oraz na zwiedzenie stacji i budynku dworca. Następnie wsiadam w Regio 
Novę do stacji Beroun przez Rudną u Prahy. Tą trasą kursuje kilka par 
pociągów lokalnych jednak terminy na niektórych odcinkach są tak ustalone, 
że wcale nie jest łatwo trafić w pociąg, którym można przejechać trasę w 
całości. Po wyjeździe odbijamy w prawo i przejeżdżamy pod estakadą 
tramwajową na Barrandov. Podczas jazdy ponownie odwiedzam węzełek Rudná u 
Prahy, gdzie już dziś byłem. Na fotkę załapuje się stacyjka Vráž u Berouna. 
Na stacji Beroun-Závodí dołączamy się do linii z Rakovníka i docieramy na 
główną stację Beroun. W pobliżu torów znajduje się ściana skalna. Tutaj 
również perony i budynek nie tknięte remontem, dość ładnie jest za to na 
placu przed budynkiem. Odjeżdża właśnie rychlik do Pragi, ale ja na bilecie 
PID mogę korzystać tylko z pociągów Os i Sp. Ale nie będę długo czekać, bo 
na większości tras wylotowych z Pragi osobówki jeżdżą co pół godziny (a do 
Kladna chyba jeszcze częściej). Na osobówce przyjeżdża podwójny City 
Elefant, bo jest to pora popołudniowych powrotów z Pragi. Z powrotem w 
składzie będzie luz, bo jadę w przeciwpotoku. Ruszamy o 15:15. Na stacji 
Karlštejn ciekawostka: peronowa wypożyczalnia książek. Wysiadam ponownie na 
dworcu Praha-Smíchov. Z kolejowych rzeczy mam do zaliczenia jeszcze odcinek 
Hostivice-Středokluky, który jest fragmentem linii Hostivice-Podlešín, ale 
całość da się zaliczyć tylko w weekend, a nie wiem kiedy będę mieć okazję 
być w Pradze w dzień wolny. Do Hostivic udam się osobówką z dworca Praha 
Masarykovo, ale mam jeszcze dużo czasu, więc najpierw uzupełnię brak 
tramwajowy Anděl-Kavalírka. Podczas mojej ostatniej wizyty na tym odcinku 
odbywał się remont i trzeba było pokonać go autobusem, który dowoził na 
wahadłowy tramwaj docierający do pętli Sídliště Řepy. Z dworca Smíchov do 
węzła Anděl podjeżdżam metrem. Następnie tramwaj 9-ka. Zaliczam brakujący 
odcinek linii tramwajowej dojeżdżając do przystanku Kotlářka. Tam szybko 
przesiadam się na 16-kę, którą powracam. Kolejna przesiadka następuje na 
14-kę. Docieram nią bezpośrednio do dworca Masarykovo. Do odjazdu około pół 
godziny, więc kupuję sobie 2 párki v rohlíku i zwiedzam tą czołową stację. 
Mimo że stacja jest czołowa kończą tu bieg zwykłe składy wagonowe z Děčína. 
Mechanik jednego takiego składu po zakończeniu jazdy zabiera się za mycie 
przedniej szyby w lokomotywie. Perony dość obskurne, dworzec również nie 
powala. Swego czasu były plany likwidacji tej stacji i przeniesienia 
wszystkiego na hl.n. ale chyba dobrze, że wycofano się z nich bo ruch na obu 
dworcach jest ogromny. Na peronie spotykam stary czeski kibel zwany żabą. 
Pisałem już ostatnio, że jest to pociąg o standardzie naszego EN57 jednak w 
środku te składy są już bardzo zapuszczone. Wyjeżdżam o 17:30 Regio Novą do 
Kralup nad Vltavą przez Kladno. Ponownie dojeżdżam do Hostivic gdzie czeka 
już motorak do stacji Středokluky. Niebieski i z normalnie otwieralnymi 
oknami, co mnie bardzo cieszy, bo z powrotem pojadę nim do samej Pragi i to 
przez Semmering. Na razie zaliczam lokalną linię, na której fragmencie jest 
tylko 5 par pociągów, a całość jak już wspominałem można zaliczyć tylko w 
weekend 2 parami pociągów. Odbijamy w prawo i oddalamy się od pozostałych 2 
linii (do Kladna i Rudnej u Prahy). Pierwszym przystankiem jest Jeneč 
zastavka. Co ciekawe znajduje się on tuż obok stacji Jeneč na linii do 
Kladna, do której ponownie się zbliżyliśmy i przez moment jedziemy 
równolegle do niej. Zastanawiające jest dlaczego moja linia nie mogła 
odgałęziać się dopiero tu, tylko musiała to zrobić od razu za Hostivicami i 
iść zupełnie innym przebiegiem. Jedziemy głównie przez pola a w oddali widać 
praskie lotnisko, które mam zamiar obejrzeć sobie jutro. Do stacji końcowej 
znajdującej się na odludziu dojeżdżam tylko ja. Podczas robienia zdjęć 
zostaję obszczekany przez pieska dyżurnej ruchu. :P Mechanik w pewnym 
momencie chyba postanowił mnie nastraszyć, bo zamknął drzwi i ruszył w 
kierunku Hostivic (jest to ostatni pociąg w dobie), ale ja nawet nie 
zareagowałem, bo widziałem, że jeszcze nie ma godziny odjazdu i podanego 
semafora. Motorak zatrzymał się kawałek dalej. W drodze powrotnej pociąg 
również na większości trasy prywatny. Nie wysiadam w Hostivicach tylko jadę 
dalej. Na stacji Praha-Zličín według rozkładu mamy połączyć się z drugim 
motorakiem i wspólnie dotrzeć do Pragi. I tak się dzieje, jednak mech 
przychodzi i każe się przesiąść do pierwszego pojazdu z czego jestem 
baaardzo niezadowolony, bo tamten ma uchylne okna, a za chwilę będzie 
najciekawszy odcinek. Uciekł mi przez to np. ładny widok na Vltavę i statek 
ale jakieś zdjęcia udało się zrobić. Po przejechaniu najbardziej widokowego 
odcinka mijamy perony dworca Praha-Smíchov oraz ten śmieszny peronik severní 
nástupiště. O 19:15 meldujemy się na przystanku Praha-Smíchov Na Knížecí.

Dzień się jeszcze nie skończył, więc uzupełnię teraz 2 braki tramwajowe, 
które mi zostały. Gdy tylko opuściłem stację natychmiast podjechał tramwaj, 
więc ekspresowo wsiadam (z roztargnienia zapomniałem jaki numer linii :P ). 
Dojeżdżam do przystanku Hradčanská, gdzie przesiadam się na 1-kę, którą 
pojadę na Sídliště Petřiny. Podczas mojej ostatniej wizyty cała ta trasa 
była w remoncie. Na pętli kilka zdjęć. W drogę powrotną udaję się 18-ką. 
Docieram do przystanku Malostranská. Wracam się teraz do znajdującej się 
nieopodal pętli, po której tramwaj wspina się pod górę. Aby tam się dostać 
muszę przejść ciemną zalesioną ścieżką po schodach. Po nieprzyjemnym zapachu 
można wywnioskować, że miejsce to służy jako toaleta dla żuli. W sumie nie 
była to najlepsza decyzja, bo dużo prościej było wysiąść na przystanku 
Chotkovy sady i podejść do punktu widokowego od góry. Widok jest bardzo 
ładny, szczególnie o tej porze dnia, gdy zachodzące słońce oświetla praskie 
budynki. W dole można też obserwować tramwaje, które po objechaniu pętli 
przejeżdżają obok mnie. Nie wracam już śmierdzącą ścieżką, tylko z 
przystanku Chotkovy sady zjeżdżam tramwajem, a następnie z pomocą metra 
docieram do stacji Muzeum. Można tu przesiąść się na tramwaj, jednak trzeba 
znaleźć tunelik, którym można na niego dojść. Wsiadam w 11-kę. Przy 
ostatnich resztkach dnia zaliczam ostatni brakujący mi odcinek czyli 
Bruselská-Otakarova. Podczas ostatniej wizyty ten odcinek również był w 
remoncie, ale dzięki temu było mi dane zaliczyć nieużywany w ruchu planowym 
trójkąt torowy Zvonařka. Trasa wiedzie z górki, po drodze mamy przystanek 
Nuselské schody, ale nie mam czasu by obczaić co to dokładnie za schody i 
gdzie prowadzą. Wysiadam na Náměstí Bratří Synků i kolejną 11-ką powracam do 
Muzeum. W drodze na metro zakupuję kolejny kawałek pizzy. Metrem udaję się 
na Nádraží Holešovice. Tym razem wychodzę po drugiej stronie stacji metra i 
zaglądam na chwilę na dworzec Praha Holešovice, który nie jest typowym 
dworcem, a kasy i hol znajdują się w tunelu (coś podobnego jak w Sosnowcu 
Głównym). Na całym dworcu nie ma absolutnie żywego ducha. Innym tunelem 
kieruję się na przystanek tramwajowy. Okazuje się, że będę musiał długo 
czekać, więc ten jeden przystanek przechodzę sobie pieszo. Po drodze mijam 
coś co przypomina perpetuum mobile. Jest również sklep, na którym namalowane 
są różne absurdalnie wyglądające obrazki. Niektóre z nich z motywem 
kolejowym. Szczególnie zwróciłem uwagę na kowboja na peronie stacji Praha 
Holešovice walczącego z dziwnym potworem wyłaniającym się zza pociągu. 
Pieszo docieram do hostelu. Dzisiaj luz, bo po przyjściu w pokoju zastaję 
tylko jedną skośnooką dziewczynę (była też poprzedniej nocy). Późnym 
wieczorem dołącza jeszcze jeden facet.


DZIEŃ 3 - 8.06.2016.

Praha - Pardubice - Olomouc - Ostrava - Bohumín - Chałupki - Racibórz - 
Kędzierzyn

Dzisiejszy dzień spędzę już w samej Pradze na zaliczaniu różnych ciekawych 
rzeczy. Wyruszam jak zawsze tramwajem z Ortenovo náměstí. Tym razem 14-ka. 
Docieram do przystanku Vltavská. Metrem C podjeżdżam na Florenc. Zaczyna tu 
bieg ciekawa linia autobusowa - 194, która będzie pierwszym punktem 
programu. Jest to linia obsługiwana małym busikiem, która kluczy po ciasnych 
uliczkach starego miasta, w tym przejeżdża przez Staroměstské náměstí. Można 
więc wygodnie siedząc obejrzeć część starówki. W niektórych miejscach na 
uliczkach jest tak ciasno, że nawet nasz mały busik miewa problemy z 
przejechaniem. Przejazd trwa pół godziny i kończy się tam gdzie się zaczynał 
czyli na węźle przesiadkowym Florenc. Teraz zaliczę ostatnią brakującą mi 
linię metra czyli B. Najpierw obieram kierunek wschodni czyli Černý Most. 
Wysiadam jednak chwilę wcześniej - na stacji Rajská zahrada. Stacja znajduje 
się już na powierzchni i jest dwupoziomowa czyli perony dla obu kierunków 
znajdują się jeden pod drugim. Podobna stacja jest w Wiedniu (Stubentor). 
Niestety nie udało się trafić na moment, że dwa pociągi przyjechały w tym 
samym czasie. Ostatni odcinek linii poprowadzony jest w tunelu nad ziemią. 
Na końcowej stacji krótki rekonesans. Obok przebiega dwupasmowa ruchliwa 
droga, zapewne jakaś wylotówka z miasta. Wyruszam w drugą stronę i tym razem 
przejeżdżam całą linię aż do końcowej stacji Zličín. Na zachodnim odcinku 
też są miejsca, gdzie metro poprowadzone jest na powierzchni, a przez ściany 
tunelu prześwituje światło dzienne. Stacja metra Zličín połączona jest z 
dworcem autobusowym. Udam się teraz na praskie lotnisko, na które zawiezie 
mnie przegubowy autobus linii 100. Zaraz po odjeździe zostają podane 
komunikaty, z którego terminala odbywają się które loty. Jedziemy fragmentem 
autostrady, dzięki czemu szybko przemieszczamy się z południa na północ 
miasta. Przy dojeździe do lotniska jeszcze raz zostają podane komunikaty co 
skąd lata. Najpierw mijamy terminal, z którego odprawia się tylko jakieś 
specjalne loty, a następnie 2 ogólnodostępne. Autobus kończy bieg kawałek 
dalej na parkingu, który pełni funkcję pętli. Wracam się kawałek i oglądam 
sobie oba terminale, które są ze sobą połączone. W obu spory ruch. Lotnisko 
opuszczam autobusem linii 119. Linia jedzie północno-zachodnim skrajem 
miasta. Wysiadam przy pętli Divoká Šárka, aby dalej kontynuować jazdę 
tramwajem, bo akurat tą linię tramwajową zaliczałem tylko w jedną stronę. 
Wspominałem już, że pętla ta jest nietypowa, bo tramwaje różnych linii 
objeżdżają ją w różnych kierunkach. Odjeżdżam 26-ką, bo trafiła się jako 
pierwsza. Chcę jechać na Ujezd, aby przejechać się lanovą dráhą na Petrin. 
Muszę więc złapać gdzieś linię, która się tam kieruje. Szczęśliwie pojawiła 
się za nami od razu w pierwszym możliwym miejscu (Vítězné náměstí), więc od 
razu przeskakuję na 20-kę. Przez pętlę (po której wałęsałem się wczoraj), 
tunelik oraz Malostranské náměstí docieram do Újezdu. Podchodzę pod górkę do 
dolnej stacji lanovej dráhy. Nad torem jest mały wiadukcik. Dołączam do 
garstki ludzi czekających w niewielkim holu. Przed wejściem obsługa sprawdza 
czy posiada się bilet, jest też kasownik, w którym można go skasować. 
Następnie na schodkowym peronie czekamy na przyjazd kolejki. Szybka zmiana 
kierunku i jedziemy w górę podziwiając piękny widok na Pragę. Po drodze jest 
mijanka oraz stacyjka Nebozízek. Gdy jeden wagonik stoi na stacji środkowej, 
drugi w tym samym czasie musi stać na szlaku. Jeszcze kilkaset metrów i 
osiągamy stację górną Petřín. Chwilę rozglądam się po okolicy, a następnie 
zjeżdżam na dół.

Chciałem teraz zaliczyć jeszcze tramwaj wodny, ale niestety nie starczy mi 
już czasu. Zaliczyłem go 28 lipca podczas wycieczki z Kasią w celu 
zwiedzania miasta. Nie będzie z niej oddzielnej relacji, więc dołączam go do 
tego materiału. Okazała się nim maleńka łódeczka z silniczkiem. Na tyle 
mała, że płynąc można zanurzać sobie rękę w Wełtawie. Obsługuje ją sternik w 
marynarskiej czapeczce. Takich promów jest kilka w różnych częściach miasta. 
Funkcjonują one normalnie w ramach komunikacji miejskiej, więc na łódeczce 
znajduje się kasownik (taki sam jak w autobusach czy tramwajach), a bilet 
można zakupić u sternika. My wybraliśmy najdłuższą trasę. Wsiedliśmy na 
przystanku Výtoň (który jest w środku trasy) i przepłynęliśmy do przystanku 
Náplavka Smíchov. Następnie z powrotem przez Výtoň popłynęliśmy na drugą 
końcówkę - Císařská louka. Tutaj dłuższa przerwa w czasie, której sternik po 
zacumowaniu łódki udaje się do kanciapy. W okolicy nie stwierdziliśmy nic 
ciekawego, więc od razu najbliższym kursem popłynęliśmy z powrotem do 
przystanku Výtoň, gdzie można przesiąść się na tramwaj.

No a teraz wracamy do czerwca i przystanku Újezd, gdzie wysiadłem z lanovej 
dráhy. Tramwajem 22 jadę do przystanku I.P. Pavlova. Następnie metrem 
podjeżdżam na dworzec główny. Zaglądam jeszcze szybko do sklepików, zakupuję 
3 filmy po 5 koron (o Berlinie, przyrodniczych gigantach Europy oraz 
Republice Południowej Afryki), a następnie wsiadam w Pendolino do Ostravy. 
Bilet to oczywiście Super Akční jízdenka (225 koron). Podczas jazdy jak 
zawsze dostaję wodę i gazetę. Niestety zmienił się portal pasażera, na który 
wchodzi się po połączeniu z WiFI. Nie odnalazłem już widoku z kabiny 
maszynisty. :( Znów łapiemy małe opóźnienie i zostaje podana informacja, że 
rychlik do Luhačovic będzie oczekiwać na nas w Ołomuńcu. Na wjeździe do 
Ołomuńca kierownik przekazuje jeszcze informację, na którym peronie oczekuje 
rychlik. W Ostravie jestem o 17:00. Spotykam się tu z koleżanką ze studiów 
Sandrą i jej chłopakiem Tomem. Tramwajem jedziemy do przystanku Křižíkova i 
idziemy do pobliskiej knajpki, gdzie spędzamy trochę czasu. Następnie 
powracam na dworzec. Dzięki temu, że pociągi do Polski jeżdżą znów z 
Bohumína, mogłem być w Ostravie godzinę dłużej. Osobówka do Suchdolu nad 
Odrą. Do Bohumína podjeżdżam rychlikiem z Brna. Polski kibelek oczekuje już 
przy peronie 1A. Na tablicach kierunkowych jest jako pociąg do Raciborza, 
jednak w zapowiedziach i na wyświetlaczach peronowych mamy Katowice (skład 
faktycznie przechodzi w Raciborzu na pociąg do Katowic). Do pociągu znów 
ładuje się wycieczka. U kierownika zakupuję przejściówkę. Tuż przed naszym 
odjazdem na stację ma wjechać Pendolino z Pragi, jednak ma kilka minut 
opóźnienia. Nam również wypisują 5 minut w plecy. SC zatrzymuje się przy tym 
samym peronie, ale nikt się z niego nie przesiada. Stoimy jeszcze dłuższą 
chwilę, a następnie wyjeżdżamy do Polski. Możliwe, że powód opóźnienia był 
inny i wcale nie było to skomunikowanie z SC (zresztą ja nie zaryzykowałbym 
takiej przesiadki na ostatni w dobie pociąg do domu). W Chałupkach wsiada 5 
osób. Ponieważ w Raciborzu mam tylko 5 minut na przesiadkę zgłaszam 
skomunikowanie. Otrzymuję informację zwrotną, że mają czekać. Do Raciborza 
wjeżdżamy na styk, więc szybko przebiegam do kędzierzyńskiego kibla. 
Mechanik stwierdza, że zdążyłem w ostatniej chwili, więc nie wiem czy 
żartował czy nie wiedział, że ma czekać na skomunikowanie. W Kędzierzynie 
jestem ok. 20:30, chwilę po mnie wjeżdża skomunikowany z nami kibel 
Gliwice-Wrocław.

Fotki, skany biletów: www.kolejomania.rail.pl/lopr.html

Pozdr.
Grzesiek 
Technical Details
Message-ID: <57ab9406$0$15209$65785112@news.neostrada.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!plix.pl!newsfeed2.plix.pl!goblin2!goblin1!goblin.stu.neva.ru!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-01.news.neostrada.pl!unt-spo-a-01.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!plix.pl!newsfeed2.plix.pl!goblin2!goblin1!goblin.stu.neva.ru!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-01.news.neostrada.pl!unt-spo-a-01.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail
From: "Kolejoman" <kolejoman@interia.pl>
Newsgroups: pl.misc.transport.miejski
Subject: [rel] Lokalki okołopraskie
Date: Wed, 10 Aug 2016 22:52:21 +0200
MIME-Version: 1.0
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5512
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.5512
Lines: 414
Message-ID: <57ab9406$0$15209$65785112@news.neostrada.pl>
Organization: Telekomunikacja Polska
NNTP-Posting-Host: 83.5.11.195
X-Trace: 1470862343 unt-rea-a-02.news.neostrada.pl 15209 83.5.11.195:1815
X-Complaints-To: abuse@news.neostrada.pl
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit