🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.misc.transport.miejski
Article #231904

[rel] Szubińsko-pomorskie klimaty

#231904
From: Kolejoman
Date: Fri, 13 May 2016 15:36
285 lines
22248 bytes
Witam

DZIEŃ 1 - 16.04.2016.
Kędzierzyn - Wrocław - Ostrów Wielkopolski - Poznań - Bydgoszcz - Toruń - 
Bydgoszcz - Szubin - Bydgoszcz - Gdańsk

W dniach 16-19 kwietnia TURKOL zorganizował 4-dniową wyprawę kolejową po 
Kujawach i Pomorzu. Większość trasy wiodła po liniach czynnych w ruchu 
pasażerskim, były jednak 2 odcinki, których planowym pociągiem przejechać 
już się nie da: Aleksandrów Kujawski-Ciechocinek oraz Bydgoszcz-Szubin. Ten 
pierwszy zaliczyłem jeszcze planowym kiblem, ale drugiego nie miało nawet 
wielu weteranów zaliczania. Skład ze spalinówką i parowozem wyjechał w 
sobotni poranek z Wolsztyna i udał się do Torunia. W pewnym momencie 
nastąpiło rozdzielenie i parowóz z częścią wagonów pojechał do Ciechocinka a 
SU45 z drugą częścią składu do Bydgoszczy i Szubina. W pozostałe dni szlaki 
przemierzał już tylko skład z parowozem. Jako że miałem również do 
dokończenia sieci tramwajowe w Bydgoszczy i Toruniu oraz Kartuzy do 
zaliczenia, postanowiłem to wszystko połączyć, bo na żadną z tych rzeczy nie 
opłacałoby mi się jechać oddzielnie.

Wyruszam w piątkowy wieczór o 21:30 TLK CENTAURUS Kraków-Świnoujście, który 
kursuje w mega długim składzie 3 dwójek oraz kuszetki i sypialnego. Jest to 
grupa wagonów włączana w Poznaniu do składu z Warszawy. Dosiadam się do 
jadącego już w pociągu kol. Semaforka. We Wrocławiu mamy chwilę czasu, a 
następnie wsiadamy w TLK AURORA kursującego w relacji Jelenia Góra - 
Warszawa/Gdynia. Skład dzielony jest w Poznaniu. Za kilka dni grupa gdyńska 
będzie kursować już oddzielnie jako TLK MERCURIUS. W naszym przedziale 
jedziemy we 3-kę, ale sąsiedni jest pusty, więc przenosimy się tam licząc, 
że przynajmniej do Poznania będziemy mieć spokój. Niestety przedział 
przestaje być prywatny już w Ostrowie Wielkopolskim. Większość trasy 
przesypiamy i budzimy się przed Bydgoszczą, która wita nas słoneczną pogodą. 
Dworzec Bydgoszcz Główna przeszedł gruntowny remont. Odnowione zostały 
perony oraz budynek między peronami, a w miejscu głównego budynku stanął 
zupełnie nowy oszklony obiekt. Przed dworzec doprowadzono (a właściwie 
odbudowano) linię tramwajową, która kończy się nieopodal pętlą Rycerska. Na 
stacji zjawia się też TLK WENUS z Krakowa i Katowic do Gdyni. Dostrzegamy w 
nim pojedyncze znajome twarze z różnych kolejowych imprez, bo dzisiaj odbywa 
się również pożegnanie szynobusów SA101 - przejazd umożliwiający zaliczenie 
linii kolejowej do Jabłowa oraz obwodnicę Tczewa. Na dłuższe oglądanie 
bydgoskiego dworca będzie czas później, bo na razie udamy do Torunia. 
Wsiadamy w TLK STASZIC, który przyjechał z Piły. Do składu zostają dołączone 
wagony do Zagórza. Jeśli ktoś chciałby odbyć podróż na trasie Piła-Zagórz 
musi w trakcie podróży zmienić wagon, bo wagony pilskie dojeżdżają tylko do 
Rzeszowa. Linia z Bydgoszczy do Torunia również przeszła remont, więc podróż 
mija szybko i ok. 7:00 jesteśmy w Toruniu Głównym.

Ten dworzec również przeszedł remont, zostały odnowione perony, wnętrze 
budynku zyskało zupełnie inny układ i przede wszystkim pojawił się jeden 
tunel łączący wszystkie perony oraz umożliwiający opuszczenie stacji z obu 
jej stron. W budynku dworca jest też niedrogi hostel, idealny dla MK. :) W 
dworcowych kioskach pytamy o bilet całodzienny, niestety nie ma. Pamiętam, 
że ostatnio też miałem problem i udało mi się go nabyć dopiero w kiosku na 
Placu Rapackiego. Postanawiamy więc zrobić sobie tam spacer. Idziemy przez 
długi most na Wiśle, z którego możemy podziwiać panoramę Starego Miasta o 
poranku. W oddali widzimy też most kolejowy. Udaje się nabyć bilety w tym 
samym kiosku co ostatnio, więc możemy rozpocząć wycieczkę po sieci. 
Przechodzimy jeszcze kawałek do przystanku Osiedle Młodych, gdzie łapiemy 
linię 2 do Elany. Jedziemy w północno-wschodnie rejony miasta. Po drodze 
mijamy dworzec Toruń Wschodni oraz pętlę Wschodnia, z której dawniej można 
było przejechać do trasy wiodącej do pętli Olimpijska. Na pętli Elana 
szybkie zdjęcia. Od razu tym samym tramwajem ruszamy w drogę powrotną. 
Chcemy teraz zaliczyć najmłodszą linię tramwajową do Uniwersytetu, więc 
wysiadamy na przystanku Kraszewskiego. Po ok. 10 minutach czekania podjeżdża 
Swing na linii 1. Ciekawostką jest fakt, że w momencie wjazdu tramwaju przez 
głośnik na przystanku zostaje podana informacja o linii i kierunku. Linia 
rozpoczyna się przy skrzyżowaniu koło zajezdni i wiedzie między innymi koło 
akademików. Pętla już w nieco odludniejszym miejscu. Również tym samym 
tramwajem powracamy, ponieważ praktycznie nie ma tu czego oglądać. Wysiadamy 
na skrzyżowaniu przy zajezdni. Teraz rozdzielamy się, bo Łukasz chce udać 
się na starówkę a ja przejechać pozostałe trasy. Wsiadam w linię 2, którą 
przypominam sobie trasę do Motoareny. Po drodze remont, więc na pewnym 
odcinku ruch tramwajów odbywa się po jednym torze. Pętla znajduje się na 
zachodnich peryferiach miasta i stacjonuje przy niej sporo składów. Tramwaje 
zawracają w prawą stronę, a przystanki są wewnątrz pętli co jest rzadziej 
spotykanym rozwiązaniem. Planowałem pojechać teraz 5-ką bezpośrednio do 
pętli Olimpijska ale przez moje przeoczenie jak również z powodu, że w 
Toruniu motorniczy mają zwyczaj nie zatrzymywać się na przystankach jeśli 
nikogo na nich nie ma, tramwaj zwiewa mi sprzed nosa. Pojadę więc 2-ką i 
najpierw zaliczę sobie pętlę uliczną koło zajezdni. Wysiadam na przystanku 
Sienkiewicza czyli ponownie na skrzyżowaniu przy zajezdni. Na jednym torze 
pętli ulicznej stoi tramwaj. Wsiadam w linię 3, którą objeżdżam pętlę, a 
następnie powracam do centrum. Nie opuszczam tramwaju do momentu aż 
wjedziemy na linię w kierunku Elany, aby zaliczyć sobie łącznik pomiędzy 
linią dolną a górną. Właściwie to jeden z 2 łączników, ale drugim nic nie 
jeździ. Do wysiadki wybrałem przystanek Uniwersytecka, jak się okazało 
bardzo niefortunnie, ponieważ do przystanku w przeciwnym kierunku trzeba 
zrobić spore koło i pokonać kilka przejść z sygnalizacją świetlną. Ponownie 
linią 3 powracam do przystanku Aleja Solidarności. Pozostała mi do 
zaliczenia ostatnia trasa do pętli Olimpijska. Podczas oczekiwania na 
tramwaj zaglądam do infopasażera i widzę, że turkolowy PIERNIK z Wolsztyna 
ma już dość nieładnie wyglądające opóźnienie, które się zwiększa. Oznacza 
to, że PELIKAN do Szubina również nie pojedzie planowo, bo wszystkie składy 
są powiązane. Linią 1 wyruszam w ostatnią przejażdżkę. Przejeżdżamy obok 
dworca Toruń Miasto. Trasa okazuje się dłuższa niż wynika to z mapy, jazda 
ciągnie się i końca nie widać. :) Mijamy wiele blokowisk. Bardzo fajnym 
rozwiązaniem są namalowane na ścianach wielu bloków mapy prezentujące układ 
najbliższej okolicy wraz z podpisanymi numerami bloków. Dzięki temu ktoś 
przyjezdny nie musi błądzić po blokowisku w poszukiwaniu właściwego budynku. 
Pętla znajduje się przy lesie i podobnie jak na Motoarenie stacjonuje tutaj 
sporo składów. Obok znajduje się również osiedle, ale ogólnie jest cicho i 
spokojnie. Pętla jest dość duża, a po środku niej znajduje się malutki 
lasek. Spędzam tutaj dłuższą chwilę (żeby przepuścić tramwaje oklejone 
ohydnymi reklamami) i do centrum wracam pojedynczą 805-ką na linii 5. 
Wysiadam na Placu Rapackiego. Robię sobie spacer po starówce, w czasie 
którego zakupuję kolejny magnes do kolekcji. W jednym miejscu zachowano 
krótki fragment torów tramwajowych.

Następnie spotykam się ponownie z Łukaszem. Mamy już niewiele czasu do 
pociągu, więc idziemy na przystanek żeby podjechać czymkolwiek na dworzec. 
Trafiła się 12-ka, a na niej Jelcz. W Toruniu łatwo można trafić na Jelcza, 
jednak nie są to niestety kultowe M11-ki tylko gnioty. Wykonuję kilka zdjęć 
dworca, na który przybyła już straż pożarna i oczekują na opóźnionego 
TURKOLA z parowozem, żeby wykonać wodowanie. Widzimy się przelotnie z kol. 
Piotrkiem (Pepe), który udaje się do Ciechocinka. Zobaczymy się jeszcze 
wieczorem, bo Piotrek zapewnia mi schronienie na dzisiejszą noc. Na razie 
wsiadamy we flirta jako IC STOCZNIOWIEC (Katowice-Gdynia), którym powrócimy 
do Bydgoszczy. W składzie działają wyświetlacze, które informują na jakim 
odcinku dane miejsce jest zarezerwowane. Usługa jest jednak dopiero 
wprowadzana i z tego co widuję bywają problemy, gdy jakieś miejsce jest 
zarezerwowane przez więcej niż 1 osobę na różnych odcinkach. Wysiadamy w 
Bydgoszczy Wschód, ponieważ będziemy zaliczać tramwaj do Fordonu. Stacja ta 
również totalnie się zmieniła i stała się punktem przesiadkowym pomiędzy 
koleją a tramwajem. Linia tramwajowa idzie górą i można się do niej dostać 
bezpośrednio z peronu. Nie ma niestety żadnego punktu, w którym można by 
zakupić bilet, nawet automatu. Przed oddaniem trasy do Fordonu tramwaje 
kończyły na pętli Wyścigowa, która znajduje się nieopodal. Wsiadamy w 
pierwszy tramwaj jaki nadjeżdża (linia 3). Na szczęście w Swingach są 
automaty biletowe. Nie kupuję dobówki, bo wyliczyłem, że wyrobię się z 
wszystkim na 2 biletach godzinnych (później okazało się, że to założenie 
było błędne). Odcinek pomiędzy stacją Bydgoszcz Wschód a kolejnym 
przystankiem jest bardzo długi, a tramwaj toczy się leśnym odcinkiem. 
Dopiero po kilku przystankach okolica znów zaczyna przypominać miejskie 
osiedla. Po drodze mijamy jakąś nieużywaną pętlę awaryjną, a później pętlę 
Niepodległości gdzie kończy jedna linia. My dojeżdżamy do końca trasy czyli 
do pętli Łoskoń. Jest ona schowana za zakrętem, więc aby ją zobaczyć musimy 
przejść kawałek po torowisku na niewielkim nasypie. Ruszamy w drogę powrotną 
ponownie linią 3. Zamierzamy dojechać najdalej jak pozwolą nam nasze bilety 
godzinne. Wysiadamy na przystanku przystanku Łużycka. Idziemy deptakiem 
wzdłuż Brdy, którym docieramy do starówki. Koło rynku również fragment torów 
tramwajowych. Ponieważ mam mniej czasu i do zaliczenia jeszcze pętle Wilczak 
i Rycerska, odłączam się od Łukasza i w trybie przyspieszonym oglądam sobie 
rynek. Następnie idę na tramwaj. Niestety okazuje się, że przystanek w tym 
miejscu jest tylko w jedną stronę i akurat nie w tą gdzie chcę pojechać. 
Muszę więc przejść spory kawałek, a gdy docieram na miejsce to tramwaj 
zwiewa mi sprzed nosa, a następny za 20 minut. Mógłbym przejść na inny 
przystanek, ale do niego też kawałek i pewnie sytuacja by się powtórzyła 
więc zostaję już tu gdzie jestem. Wiem, że realizując pierwotny plan nie 
zdążę już dotrzeć na dworzec do planowej godziny odjazdu PELIKANA. Jako, że 
nie mam pewności czy nie zastosowano jakiegoś manewru aby zredukować ponad 
100-minutowe opóźnienie ostatecznie wsiadam jednak w linię 8 i zaliczam 
pętlę Rycerska. Następnie pieszo docieram do budynku dworca. Na tablicy 
opóźnienie wynosi tylko 40 minut. Postanawiam więc jednak spróbować doliczyć 
tą ostatnią pętlę. Odjeżdżam tramwajem sprzed dworca, jednak gdy docieram do 
przystanku Garbary (gdzie muszę się przesiąść) tramwaj na Wilczak ponownie 
zwiewa mi sprzed nosa i w tym samym momencie rozpoczyna się burza i mocna 
ulewa. Rezygnuję więc definitywnie i zmoknięty powracam na dworzec. Na 
dworcu sporo znajomych twarzy, wszyscy wybierają się do Szubina. Czekam jak 
rozwinie się sytuacja myśląc w ramach jakiego innego wyjazdu mógłbym 
uzupełnić brak na bydgoskiej sieci, który mi pozostał. Po 16:00 nadzieje na 
mniejsze opóźnienie zostają jednak rozwiane informacją, że zwiększyło się 
ono znacznie. No to do 3 razy sztuka, teraz już musi się udać z tym 
Wilczakiem. Wychodzę przed dworzec i akurat od razu podjeżdża tramwaj. Muszę 
zakupić trzeci bilet godzinny czyli finansowo wyjdę jednak tak samo jak z 
dobówką. Tym razem przesiadka na Garbarach udaje się sprawnie i mam to 
ostatnie, chociaż niestety deszczowe zaliczenie. Część trasy jest 
jednotorowa a pętla w klimatach leśnych. Tuż obok niej po nasypie idzie 
linia kolejowa w kierunku Inowrocławia, mam nadzieję, że nie zobaczę na niej 
za chwilę przemykającego pociągu do Szubina. :P Okazuje się, że na tramwaj 
powrotny muszę poczekać dłuższą chwilę (wyjazd z pętli odbywa się po 
zwolnieniu jednotoru, więc tramwaj powrotny zawsze zwiewa sprzed nosa), a 
sam przejazd też trwał dłużej niż pierwotnie mi się wydawało, więc wcale nie 
jest powiedziane, że wyrobiłbym się na jednym bilecie realizując pierwotny 
plan. Linią 3 powracam na Garbary. Szybko zaglądam do McDonalda i biorę 
sobie jedzenie na wynos, a następnie 5-ką podjeżdżam do dworca.

Teraz pozostaje już czekać na przyjazd PELIKANA. Na tablicy 120 minut 
opóźnienia. Pocztą pantoflową docierają do nas informacje, że uda im się 
dotrzeć do Bydgoszczy ok. 18:30, więc jest szansa, że w jedną stronę 
pojedziemy za dnia i zaliczenie będzie można uznać. Podczas oczekiwania 
spotykam m.in. Jagodę i Bartka, którzy jednak z powodu opóźnienia 
ostatecznie rezygnują z przejazdu. Jeśli chodzi o perony na bydgoskim 
dworcu, a konkretnie o wyświetlacze na nich, to muszę stwierdzić, że chyba 
ktoś przesadził, bo niebieskie tablice znajdują się niemal na każdym słupie. 
Spokojnie mogłyby wisieć co drugi albo nawet co trzeci. Trochę przerost 
formy nad treścią. Wnętrze obu budynków dworca i tunel. Ok. 18:00, jako że 
zbliża się już godzina naszego planowego powrotu rozlega się zapowiedź, że 
pociąg z Szubina przybędzie z opóźnieniem ok. 90 minut, mimo że nawet 
jeszcze tam nie pojechał. :) W końcu ok. 18:10 na tablicach na peronie 5 
pojawia się Szubin, co powoduje entuzjazm u niektórych osób oczekujących. :P 
Niedługo później na stację wtacza się zielona SU45-089 z 3 oliwkowymi 
wagonami. Jeszcze dłuższa chwila postoju przy peronie i w końcu możemy 
ruszyć. Miejsca w pociągu dość dużo, bo część osób zrezygnowała. Znalazły 
się jednak również osoby, które uczestniczyły w imprezie do Jabłowa i nie 
planowały zaliczać Szubina, ale z racji opóźnienia i zwolnienia miejsc mogły 
wziąć udział w obu przejazdach. Dojeżdżamy do nastawni, gdzie na chwilę 
stajemy, a następnie... cofamy się kilkaset metrów. Po tym dziwnym manewrze 
w końcu opuszczamy bydgoską stację. Z początku jedziemy równolegle do linii 
w kierunku Inowrocławia (przejeżdżamy obok pętli tramwajowej Wilczak), a 
potem odbijamy w prawo w miejscu gdzie powstaje nowy przystanek Bydgoszcz 
Błonie. Od tego momentu prędkość trochę spada, ale i tak jest lepsza niż się 
spodziewałem. Regularne Rp1 naszego fiata niesie się echem po lasach, przez 
które prowadzi większość trasy. Na szlaku mimo ściany deszczu spotykamy 
wielu focistów, których podziwiam za poświęcenie. Jasiniec Białebłota mijamy 
bez postoju. Mamy krótkie postoje w Rynarzewie oraz Kołaczkowie. Niestety 
mój sprzęt nie radzi sobie z takimi warunkami i zdjęcia wychodzą bardzo 
kiepskie. Pod koniec przejazdu pogoda jednak trochę się lituje, bo przestaje 
padać, a nawet wychodzi słońce, które chyląc się już ku zachodowi ładnie 
oświetla nasz skład. W Szubinie wszystkie semafory unieważnione. Na stację 
przyszła obejrzeć nasz pociąg niewielka grupka lokalnej ludności. Na 
szczęście jest jeszcze na tyle jasno, żeby udokumentować stację oraz oblot 
składu. Po 20:00 ruszamy w drogę powrotną, którą w większości pokonujemy już 
po ciemku. Z moich wyliczeń wynika, że powinienem zdążyć na styk na ostatni 
pociąg do Trójmiasta. Kontaktowałem się również z Piotrkiem, ponieważ pociąg 
do Ciechocinka z powodu nawałnicy, która przeszła w tamtych okolicach 
również miał spore problemy z przejazdem, ale ostatecznie wszystko dobrze 
się skończyło i on też zdążył na flirta. W Bydgoszczy jesteśmy o 21:00. 
Niedługo później przybywa lekko spóźniony IC HUTNIK Katowice-Gdynia. 
Wspólnie z Piotrkiem dojeżdżamy do Gdańska Głównego. Następnie tramwajem 
udajemy się do niego na nocleg..


DZIEŃ 2 - 17.04.2016.
Gdańsk - Kartuzy - Gdańsk - Gdynia - Bydgoszcz - Pozań - Ostrów 
Wielkopolski - Katowice - Kędzierzyn

Niedzielę zaczynam po 6:00 tramwajem linii 5 na przystanku Dworska. Jadę do 
przystanku Klonowa i przechodzę na dworzec Gdańsk Wrzeszcz. W kasie SKM 
zakupuję potrzebne bilety i robię kilka zdjęć odnowionych peronów. O 7:00 
odjeżdżam szynobusem relacji Gdańsk Główny - Kartuzy. Najpierw jadę po 
trasie PKM, którą zaliczałem we wrześniu, a za przystankiem Gdańsk 
Rębiechowo kierujemy się na linię w kierunku Kościerzyny. Na trasę do Kartuz 
odbijamy za przystankiem Borkowo (a dokładnie na dawnym posterunku Glincz) 
kierując się w lewo i po jakimś czasie przejeżdżamy nad linią do 
Kościerzyny. Odcinek ten został przywrócony do ruchu w ramach tworzenia PKM. 
Parę lat temu kursowały wakacyjne szynobusy Gdynia-Kartuzy, ale wtedy były 
to 2 pary i musiały jeździć ze zmianą czoła na stacji Somonino, a następnie 
trasą przez Leszno Kartuskie. W Kartuzach zatrzymujemy się przy nowym 
peronie z wiatą. Reszta stacji oraz budynek dworca nietknięte remontem, więc 
wyglądają tak sobie… Od razu tym samym pociągiem ruszam w drogę powrotną. 
Przez całą podróż nikt mi nie sprawdził biletu. Na odcinku Gdańsk Strzyża - 
Gdańsk Wrzeszcz mamy widok z góry na zajezdnię tramwajową. Podróż kończę w 
Gdańsku Głównym, gdzie spotykam się z Kasią. Resztę dnia spędzamy w Gdańsku. 
Odwiedzamy między innymi plażę w dzielnicy Brzeźno. Na Bałtyku chyba był 
sztorm, bo przy brzegu widzimy różne rzeczy wyrzucone przez morze, a w 
niektórych miejscach muszelki można nabierać garściami (podczas gdy np. w 
Łebie w szczycie sezonu nie jest to wcale takie proste). Po południu 
odprowadzam Kasię na TLK RYBAK. Po jej odjeździe podjeżdżam tramwajem do 
stacji Gdańsk Śródmieście, żeby sfotografować ją w dzień (ostatnio zdążyłem 
tu dotrzeć już po zmierzchu). Zaglądam też na chwilę na starówkę. Na dworzec 
główny powracam w momencie gdy wjeżdża TLK SŁOWINIEC z Warszawy do 
Kołobrzegu. Podjeżdżam nim do Gdyni, gdzie część wagonów jest odłączana. Mam 
ok. pół godziny do IC BAŁTYK. Na stacji oprócz SŁOWIŃCA także EIP z Krakowa, 
który skończył bieg, szynobus PKM oraz regio do Elbląga. W końcu podstawia 
się mój IC. Miejsce mam w bezprzedziałówce, która mimo nowoczesnego wyglądu 
nie jest zbyt wygodna bo jest bardzo mało miejsca na nogi. Mimo, że jestem 
średniego wzrostu (174 cm) przez całą podróż nie mogłem ich wyprostować. W 
Gdańsku dosiada się grupa dziewcząt, które wracają chyba z jakiegoś konkursu 
tanecznego bo są wymalowane i mają pełno rekwizytów typu hula-hop i różnych 
innych klamotów. Do samego Poznania jest bardzo tłoczno. W Poznaniu godzina 
czekania, którą spędzam w holu nowego budynku. Obok mnie automaty z 
przekąskami i napojami. Jeden mężczyzna postanowił skorzystać, wrzuca 
odpowiednią kwotę i wybiera numer przy którym jest puszka jednak mimo tego 
system zwraca informację, że produkt jest niedostępny. Przy wybieraniu 
innych numerów jest to samo. W końcu po kilku próbach gość rezygnuje 
zostawiając wrzucone pieniądze w automacie. Po jakimś czasie ja postanowiłem 
spróbować i też dopiero za którymś razem trafiam w 'mój szczęśliwy numerek' 
i wygrywam darmową Mirindę. Ale chyba nie tak to powinno działać... IC ORION 
z dużym zapełnieniem, niestety trafił mi się stary wagon z przedziałami 
8-osobowymi, ale ludzie siedzą w takim układzie, że można wyciągnąć nogi i 
trochę pospać. Pociąg został tymczasowo przetrasowany na Ostrów i Kluczbork, 
więc nie mogę nim pojechać bezpośrednio do domu tylko muszę do Katowic. 
Wszystko odbyło się planowo. W Katowicach jestem o 3:12 i na szczęście mam 
tylko 20 minut oczekiwania na IC ANTARES z Przemyśla i Zamościa do 
Wrocławia. Ponieważ pierwszy raz jadę tym pociągiem przechodzę przez skład, 
żeby sfotografować tablice i zobaczyć jaka jest frekwencja. Po drodze mam 
małe spięcie z napotkaną kierpociową, która najprawdopodobniej wzięła mnie 
za złodzieja. Zajmuję miejsce w zdeklasowanej klimatyzowanej jedynce. 
Jeszcze podczas postoju przychodzi konduktor sprawdzić mi bilet. Widząc moje 
dane stwierdza, że kojarzy mnie z grupy pl.misc.kolej na facebooku. :) 
Podróż sprawna i przed 5:00 jestem w Kędzierzynie.

Fotki, skany biletów: www.kolejomania.rail.pl/szu.html

Pozdr.
Grzesiek 
Technical Details
Message-ID: <5735f47f$0$682$65785112@news.neostrada.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!goblin2!goblin1!goblin.stu.neva.ru!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-01.news.neostrada.pl!unt-spo-a-02.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!agh.edu.pl!news.agh.edu.pl!newsfeed2.atman.pl!newsfeed.atman.pl!goblin2!goblin1!goblin.stu.neva.ru!newsfeed.neostrada.pl!unt-exc-01.news.neostrada.pl!unt-spo-a-02.news.neostrada.pl!news.neostrada.pl.POSTED!not-for-mail
From: "Kolejoman" <kolejoman@interia.pl>
Newsgroups: pl.misc.transport.miejski
Subject: [rel] Szubińsko-pomorskie klimaty
Date: Fri, 13 May 2016 17:36:29 +0200
MIME-Version: 1.0
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.5512
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V6.00.2900.5512
Lines: 286
Message-ID: <5735f47f$0$682$65785112@news.neostrada.pl>
Organization: Telekomunikacja Polska
NNTP-Posting-Host: 83.22.83.32
X-Trace: 1463153792 unt-rea-a-01.news.neostrada.pl 682 83.22.83.32:3765
X-Complaints-To: abuse@news.neostrada.pl
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit