🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.telefonia
13 messages
13 total messages Started by Piotr C. Mon, 10 Jul 2017 22:06
[retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240619
Author: Piotr C.
Date: Mon, 10 Jul 2017 22:06
9 lines
1275 bytes
Może kogoś to zainteresuje - ciekawa książka którą nabyłem ostatnio w antykwariacie a dziś zeskanowałem w całości (375 stron) i dzielę się z Wami:

Aparaty Telefoniczne – Jadwiga Trusz – Wydawnictwa Komunikacji i Łączności, 1966

Kopalnia szczegółowej wiedzy o telefonach do roku 1966, w tym automaty, telefony specjalne, sporo teorii.

Do pobrania tutaj: http://telesfor99.org/inne/historyczne-publikacje/

P.
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240620
Author: HF5BS
Date: Tue, 11 Jul 2017 11:43
41 lines
3363 bytes
Użytkownik "Piotr C." <piotr@mabanana.com.delete.pl> napisał w wiadomości 
news:20170711000635.7a9718ead9443a65120018d1@mabanana.com.delete.pl...
> Może kogoś to zainteresuje - ciekawa książka którą nabyłem ostatnio w 
> antykwariacie a dziś zeskanowałem w całości (375 stron) i dzielę się z 
> Wami:
>
> Aparaty Telefoniczne – Jadwiga Trusz – Wydawnictwa Komunikacji i 
> Łączności, 1966
>
> Kopalnia szczegółowej wiedzy o telefonach do roku 1966, w tym automaty, 
> telefony specjalne, sporo teorii.
>
> Do pobrania tutaj: http://telesfor99.org/inne/historyczne-publikacje/

Ciekawa pozycja, przejrzałem...
Mam z tej serii o liniach telekomunikacyjnych, jak się kopie doły, jak się 
wymienia słupy, takie tam, też mógłbym zeskanować, jak zasilacz od skanera 
wreszcie naprawię :) i wam do zasobów podesłać... Chcecie?
Co do meritum - pachnie mi bidą półprzewodnikową - tranzystor TG4, to 
powiedzmy, taki średni tranzystor, ale nie o to chodzi. Chodzi mi o 
zastosowanie we wzmacniaczach klasy A, która jest energetycznie bardzo 
nieekonomiczna, ale da się zrobić w mniejszej ilości tranzystorów. 
Przypuszczam, że na dobrym wzmacniaczu operacyjnym, czy nawet takim TDA2822 
(prąd spoczynkowy 6-8 mA, a mamy gotowy układ i to stereo, więc wzmocnienie 
mogło by być w obie strony), zrobiło by się wzmacniacz znacznie lepszy... 
ale nie... powstałby problem, że rozładowane akumulatorki mogły by nie dać 
rady zasilić. Najlepiej było by zrobić układ w klasie B, która jest 
energetycznie znacznie korzystniejsza, a zasilanie mogło by być takie, jakie 
jest. W aparatach głośnikowych, wzmacniacz mocy był w klasie B właśnie i o 
coś takiego mi chodzi.
Ale OK, nie będę się pastwić nad czymś starszym ode mnie. Kusi jednak 
udoskonalić układ, tu i tam, przy zachowaniu jego pożądanych cech, bądź ich 
polepszeniu :) Najchętniej telefon na okręt i górniczy, dać układ 
uniwersalny, z uniwersalnym wzmacniaczem i układem wywołania.

-- 
Psy kochają przyjaciół i gryzą wrogów,
w odróżnieniu od ludzi, którzy niezdolni są do czystej miłości
i zawsze muszą mieszać miłość z nienawiścią.
(C) Zygmunt Freud.
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240621
Author: Piotr C.
Date: Tue, 11 Jul 2017 13:44
12 lines
1712 bytes
On Tue, 11 Jul 2017 13:43:54 +0200
"HF5BS" <hf5bs@t.pl> wrote:

> Mam z tej serii o liniach telekomunikacyjnych, jak się kopie doły, jak się 
> wymienia słupy, takie tam, też mógłbym zeskanować, jak zasilacz od skanera 
> wreszcie naprawię :) i wam do zasobów podesłać... Chcecie?

No jak masz coś ciekawego i chce Ci się... pewnie. Mogą być same obrazki, mam opanowane jak w pare minut je przyciąć, skompresować, poprawić kontrast itd i zrobić pdf. Ważne przy tym jedynie żeby były w miare równo zeskanowane pomiędzy stronami.

Co do rozwiązań elektronicznych - nie wiem dokładnie o którym urządzeniu piszesz ale cóż, takie to były czasy. Mnie zadziwiło że w latach 60. tyle opisywali telefonów zza żelaznej kurtyny.

P.
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240633
Author: Adam
Date: Tue, 11 Jul 2017 14:15
20 lines
1583 bytes
W dniu 2017-07-11 o 00:06, Piotr C. pisze:
> Może kogoś to zainteresuje - ciekawa książka którą nabyłem ostatnio w antykwariacie a dziś zeskanowałem w całości (375 stron) i dzielę się z Wami:
>
> Aparaty Telefoniczne – Jadwiga Trusz – Wydawnictwa Komunikacji i Łączności, 1966
>
> Kopalnia szczegółowej wiedzy o telefonach do roku 1966, w tym automaty, telefony specjalne, sporo teorii.
>
> Do pobrania tutaj: http://telesfor99.org/inne/historyczne-publikacje/
>

Super :)
Trochę się narobiłeś.

Przy okazji: piszesz, że jest też wersja HQ. Będzie udostępniona?


-- 
Pozdrawiam.

Adam
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240634
Author: Piotr C.
Date: Tue, 11 Jul 2017 16:49
12 lines
1539 bytes
On Tue, 11 Jul 2017 16:15:06 +0200
Adam <a.g@poczta.onet.pl> wrote:
> Super :)
> Trochę się narobiłeś.

Podstawa to dobra organizacja. Przygotowanie skanera / marginesów itd: 30min, skanowanie 90min, składanie 30min - razem ze sprawdzeniem rezultatu jakieś trzy godzinki. Aż nabrałem ochoty na dalsze skanowanie ale nie mam tu więcej literatury :)

> Przy okazji: piszesz, że jest też wersja HQ. Będzie udostępniona?

Do czytania na ekranie LQ powinno wystarczyć, w razie czego udostępnie HQ ale to już osobiście - gdyby komuś doskwierała jakość.

P.
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240635
Author: PiotRek
Date: Tue, 11 Jul 2017 18:21
13 lines
1924 bytes
W dniu 2017-07-11 o 18:49, Piotr C. pisze:
> On Tue, 11 Jul 2017 16:15:06 +0200
> Adam <a.g@poczta.onet.pl> wrote:
>> Przy okazji: piszesz, że jest też wersja HQ. Będzie udostępniona?
> 
> Do czytania na ekranie LQ powinno wystarczyć, w razie czego udostępnie HQ ale to już osobiście - gdyby komuś doskwierała jakość.

Spokojnie da się przeczytać. Dzięki! :-)

-- 
Pozdrawiam

Piotr
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240636
Author: HF5BS
Date: Tue, 11 Jul 2017 18:45
22 lines
2144 bytes
Użytkownik "PiotRek" <bell1876usunto@gazeta.pl> napisał w wiadomości 
news:5965170c$0$641$65785112@news.neostrada.pl...
>W dniu 2017-07-11 o 18:49, Piotr C. pisze:
>> On Tue, 11 Jul 2017 16:15:06 +0200
>> Adam <a.g@poczta.onet.pl> wrote:
>>> Przy okazji: piszesz, że jest też wersja HQ. Będzie udostępniona?
>>
>> Do czytania na ekranie LQ powinno wystarczyć, w razie czego udostępnie HQ 
>> ale to już osobiście - gdyby komuś doskwierała jakość.
>
> Spokojnie da się przeczytać. Dzięki! :-)

No, ja też chętnie obejrzałem, dało mi to garść inspiracji do dalszych 
rozważań. Jak pogoda się uspokoi, to mocniej się tym zajmę, na razie co rusz 
przysypiam.

-- 
Psy kochają przyjaciół i gryzą wrogów,
w odróżnieniu od ludzi, którzy niezdolni są do czystej miłości
i zawsze muszą mieszać miłość z nienawiścią.
(C) Zygmunt Freud.
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240627
Author: Uncle Pete
Date: Wed, 12 Jul 2017 13:51
12 lines
1621 bytes
> Co do meritum - pachnie mi bidą półprzewodnikową - tranzystor TG4, to
> powiedzmy, taki średni tranzystor, ale nie o to chodzi. Chodzi mi o
> zastosowanie we wzmacniaczach klasy A, która jest energetycznie bardzo
> nieekonomiczna, ale da się zrobić w mniejszej ilości tranzystorów.
> Przypuszczam, że na dobrym wzmacniaczu operacyjnym, czy nawet takim
> TDA2822 (prąd spoczynkowy 6-8 mA, a mamy gotowy układ i to stereo, więc
> wzmocnienie mogło by być w obie strony), zrobiło by się wzmacniacz
> znacznie lepszy...

Czy w połowie lat 60. wzmacniacze operacyjne były już produkowane?

Piotr
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240628
Author: J.F.
Date: Wed, 12 Jul 2017 14:39
26 lines
2216 bytes
Użytkownik "Uncle Pete"  napisał w wiadomości grup 
dyskusyjnych:ok59hh$vgr$1@node2.news.atman.pl...
>> Co do meritum - pachnie mi bidą półprzewodnikową - tranzystor TG4, 
>> to
>> powiedzmy, taki średni tranzystor, ale nie o to chodzi. Chodzi mi o
>> zastosowanie we wzmacniaczach klasy A, która jest energetycznie 
>> bardzo
>> nieekonomiczna, ale da się zrobić w mniejszej ilości tranzystorów.
>> Przypuszczam, że na dobrym wzmacniaczu operacyjnym, czy nawet takim
>> TDA2822 (prąd spoczynkowy 6-8 mA, a mamy gotowy układ i to stereo, 
>> więc
>> wzmocnienie mogło by być w obie strony), zrobiło by się wzmacniacz
>> znacznie lepszy...

>Czy w połowie lat 60. wzmacniacze operacyjne były już produkowane?

Byly.
https://en.wikipedia.org/wiki/Operational_amplifier#Historical_timeline

Ale ... jak juz mowa o TG4, to podejrzewam, ze opamp scalony byl 
jakims s-f.
Chyba ze u nas TG4, a na swiecie juz scalaki krzemowe.
Tranzystory germanowe stosowano u nas chyba gdzies do polowy lat 
70-tych.

J.
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240629
Author: HF5BS
Date: Thu, 13 Jul 2017 13:47
52 lines
4457 bytes
Użytkownik "Uncle Pete" <433koz@gmail.com> napisał w wiadomości 
news:ok59hh$vgr$1@node2.news.atman.pl...
> Czy w połowie lat 60. wzmacniacze operacyjne były już produkowane?

Pewnie były. Mnie chodziło o to, aby kosztem może niewielkiej komplikacji 
układu, zminimalizować jego prąd spoczynkowy. Teoretyczna sprawność klasy A, 
to 50%, a praktycznie to gdzieś 5-10%. Teoretyczna sprawność klasy B, to 
78%, a praktycznie, nie tak trudno, było to dociagnąć do 30-40%. Jest 
różnica między 5-10, a 30-40?.
Czemu WzmOp (nie będę pisać po angielsku "opamp", zabijcie, ale nie zrobię 
tego, mamy język polski i on jest do używania) - stopnie pośrednie w klasie 
A, to pewnie tak mało biorą, że to ledwie kilka mA. A stopień wyjściowy juz 
można dostroić. W każdym razie, jak pisałem, TDA2822 bierze spoczynkowo 6-8 
mA, tak mi wyszło z własnego pomiaru. Albo taki 8002 
http://www.shenzhensum.com/products/datasheet/8002(2.0W).pdf A napięcie ma 
przystające do możliwości. I mały jest, zmieści się nawet w naparstku, z 
całą aplikacją.
Nie chce mi się na razie szukać, pogoda jest do dupy i migrena mnie kroi na 
maksa, stąd dziś piszę trochę mętnie.
Próbowałem się przypatrzeć modułowi wzmacniacza na fotografii - zdecydowanie 
jest miejsce na kilka jeszcze tranzystorów. A jako, że to mowa, to nie musi 
być Hi-Fi i można by przykrócić prąd spoczynkowy klasy B tak, ze nawet 
pojawiły by się niewielkie zniekształcenia skrośne (z rozsądkiem rzecz 
jasna) i może prąd średni, w klasie A niezależny od wysterowania, w klasie B 
zależzny od poziomu sygnału... Może prąd spoczynkowy zamiast np. 10 mA w 
klasie A, byłby nawet 5mA w klasie B (a z pewnościa dało by się zejść 
jeszcze dużo niżej), to już zysk i mamy zasoby na sterowanie głośnika, czy 
na dłuższe trzymanie akumulatorków. Przy takich akumulatorkach (mała 
pojemność) i sposobie ich ładowania (zakręcenie korbką), każdy miliamper 
zyskany, jest na wagę złota.
Ach... pomieszałem... prąd średni... prąd spoczynkowy... spróbuję 
wyprostować. Spoczynkowy - układ bierze tyle, gdy nie ma sygnału. Średni - 
chodziło mi o to, ile średnio pokaże amperomierz, gdy układ jest 
wysterowany. W klasie A teoretycznie nie drgnie, co też oznacza, że na 
straty leci tu w ch.j, stosowane są układy, które podbijają polaryzacjue 
stopnia w miarę wysterowania i wtedy miernik powinien ruszyć, choć to nadal 
klasa A. Ale i tak, do oszczędnych to należeć nie będzie. A w klasie B, 
miernik powinien ruszać się w takt wysterowania.
Jak bym dorwał choć jeden (albo dwa - końcowe) taki aparat, to spróbowałbym, 
czy udało by mi się zastosować modyfikację wzmacniacza, żeby zamiast klasy 
A, dołożyć parę tranzystorów i mieć może drożej za elementy, ale taniej 
zasilanie, bo w klasie B (już nie będę się szczypać z robieniem klasy AB, bo 
to było by z dupy wyjęte) mały prąd, na dłużej starczą akumulatorki.

-- 
Psy kochają przyjaciół i gryzą wrogów,
w odróżnieniu od ludzi, którzy niezdolni są do czystej miłości
i zawsze muszą mieszać miłość z nienawiścią.
(C) Zygmunt Freud.

PS przepraszam za literówki 
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240630
Author: J.F.
Date: Thu, 13 Jul 2017 15:47
72 lines
4748 bytes
Użytkownik "HF5BS"  napisał w wiadomości grup 
dyskusyjnych:ok7tk9$f25$1@node2.news.atman.pl...
>Czemu WzmOp (nie będę pisać po angielsku "opamp", zabijcie, ale nie 
>zrobię tego, mamy język polski i on jest do używania)

W polskim jezyku nie ma "WzmOp", musisz napisac calymi slowami :-P

> - stopnie pośrednie w klasie A, to pewnie tak mało biorą, że to 
> ledwie kilka mA. A stopień wyjściowy juz można dostroić. W każdym 
> razie, jak pisałem, TDA2822 bierze spoczynkowo 6-8 mA, tak mi wyszło 
> z własnego pomiaru. Albo taki 8002 
> http://www.shenzhensum.com/products/datasheet/8002(2.0W).pdf

Ale w czasach, gdy krajowy przemysl produkowal TG4, proponujesz uzycie 
czegos takiego ?

>A napięcie ma przystające do możliwości.

A z ktorego ten scalak roku ?
Dawniej napiecia pracy kosci byly wieksze, a nawet ten bedzie mial 
problem z praca na rozladowanych 2 NiCd.

>Próbowałem się przypatrzeć modułowi wzmacniacza na fotografii - 
>zdecydowanie jest miejsce na kilka jeszcze tranzystorów. A jako, że 
>to mowa, to nie musi być Hi-Fi i można by przykrócić prąd spoczynkowy 
>klasy B tak, ze nawet pojawiły by się niewielkie zniekształcenia 
>skrośne (z rozsądkiem rzecz jasna) i może prąd średni, w klasie A 
>niezależny od wysterowania, w klasie B zależzny od poziomu sygnału... 
>Może prąd spoczynkowy zamiast np. 10 mA w klasie A, byłby nawet 5mA w 
>klasie B

Jesli nadal mowimy o tym APZ/K-64, to mi wychodzi ok 2-3mA.

>(a z pewnościa dało by się zejść jeszcze dużo niżej), to już zysk i 
>mamy zasoby na sterowanie głośnika, czy na dłuższe trzymanie 
>akumulatorków. Przy takich akumulatorkach (mała pojemność) i sposobie 
>ich ładowania (zakręcenie korbką), każdy miliamper zyskany, jest na 
>wagę złota.

Podejrzewam, ze to co bylo sie spawdzalo w praktyce i korbka 
wystarczyla.
Wiec po co ulepszac :-)

>Ach... pomieszałem... prąd średni... prąd spoczynkowy... spróbuję 
>wyprostować. Spoczynkowy - układ bierze tyle, gdy nie ma sygnału. 
>Średni - chodziło mi o to, ile średnio pokaże amperomierz, gdy układ 
>jest wysterowany. W klasie A teoretycznie nie drgnie, co też oznacza, 
>że na straty leci tu w ch.j, stosowane są układy, które podbijają 
>polaryzacjue stopnia w miarę wysterowania i wtedy miernik powinien 
>ruszyć, choć to nadal klasa A. Ale i tak, do oszczędnych to należeć 
>nie będzie. A w klasie B, miernik powinien ruszać się w takt 
>wysterowania.

Ale tu akurat jak juz uzywamy, to z 50% czasu cos sluchamy (bo 50% 
gadamy), a sygnal w czasie sluchania jest IMO dosc wysoki - bo to nie 
orkiestra symfoniczna z wysoka dynamika.

>Jak bym dorwał choć jeden (albo dwa - końcowe) taki aparat, to 
>spróbowałbym, czy udało by mi się zastosować modyfikację wzmacniacza, 
>żeby zamiast klasy A, dołożyć parę tranzystorów i mieć może drożej za 
>elementy, ale taniej zasilanie, bo w klasie B (już nie będę się 
>szczypać z robieniem klasy AB, bo to było by z dupy wyjęte) mały 
>prąd, na dłużej starczą akumulatorki.

Ale one maja wystarczyc na kilka minut rozmowy po jednym zakreceniu 
:-)

P.S. nie bardzo lapie, jak przebiegal wybor odbiorcy. Dzwonek 
kierowano do wybranego aparatu, a system pozwal tylko na jedna rozmowe 
naraz ?

J.
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240631
Author: HF5BS
Date: Thu, 13 Jul 2017 22:49
94 lines
6198 bytes
Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości 
news:59679608$0$640$65785112@news.neostrada.pl...
> Użytkownik "HF5BS"  napisał w wiadomości grup 
> dyskusyjnych:ok7tk9$f25$1@node2.news.atman.pl...
>>Czemu WzmOp (nie będę pisać po angielsku "opamp", zabijcie, ale nie zrobię 
>>tego, mamy język polski i on jest do używania)
>
> W polskim jezyku nie ma "WzmOp", musisz napisac calymi slowami :-P

A w angielskim jest "opamp"?
W Polskim także nie ma słowa "trafo", a jakże powszechnie jest używane?

>> z własnego pomiaru. Albo taki 8002 
>> http://www.shenzhensum.com/products/datasheet/8002(2.0W).pdf
>
> Ale w czasach, gdy krajowy przemysl produkowal TG4, proponujesz uzycie 
> czegos takiego ?

To 2-3 TG4, w układzie, zeby to w B było przeciwsobnie. Skoro to rozmowa, to 
nie musi być idealnie wierne w sensie hifi. Zmieści się.
Zresztą, w latach 70 było coś takiego, jak MAA115/125/145 (tak na szybko 
strzelam), to jakieś proste układziki mogły być.
A dziś, to pewnie by coś podpasowało 
http://datasheet.datasheetarchive.com/originals/distributors/Datasheets-AE/DSA5GERT0000467.pdf 
aż się prosi, żeby kilka układów użyć, pasują napięcia i prądy, jest to 
zestawienie, historyczne już, układów scalonych firmy Tesla, trafiłem, 
szukając parametrów MAA.

(8002)
> A z ktorego ten scalak roku ?

No, jakiś nowszawy raczej.

> Dawniej napiecia pracy kosci byly wieksze, a nawet ten bedzie mial problem 
> z praca na rozladowanych 2 NiCd.

A on ma jakoś nisko dół, więc ma szansę pójść. Zresztą, wspomniana Tesla, 
też by miała się czym poszczycić.

> Jesli nadal mowimy o tym APZ/K-64, to mi wychodzi ok 2-3mA.

Im mniej, tym lepiej.

>>(a z pewnościa dało by się zejść jeszcze dużo niżej), to już zysk i mamy 
>>zasoby na sterowanie głośnika, czy na dłuższe trzymanie akumulatorków. 
>>Przy takich akumulatorkach (mała pojemność) i sposobie ich ładowania 
>>(zakręcenie korbką), każdy miliamper zyskany, jest na wagę złota.
>
> Podejrzewam, ze to co bylo sie spawdzalo w praktyce i korbka wystarczyla.
> Wiec po co ulepszac :-)

Dla oszczędności energii, jednak bym oszczędzał. Ewentualnie układ z 
automatycznym podbijaniem polaryzacji (choć jak próbowałem, to nie bardzo mi 
chciało pójść) :)
Ja chcę to jeszcze kiedyś sam pomacać, bo nie daje mi to spokoju.

> P.S. nie bardzo lapie, jak przebiegal wybor odbiorcy. Dzwonek kierowano do 
> wybranego aparatu, a system pozwal tylko na jedna rozmowe naraz ?

Z tego, co zdążyłem wyłapać (jako telefoniarz) :) (ale jeszcze będę musiał 
się wczytać, bo czuję, że mogę coś przekręcić, jak trochę dojdę do siebie po 
skokach pogody, migrena rano mnie zjadła, jak dawno nie było)
To wybierało się przełącznikiem żądanego abonenta i nasłuchiwało, czy 
przypadkiem nie umawia się na jakieś chlanko, czy dymanko :)
Następnie, po stwierdzeniu "głuchej ciszy" kręciło się korbą, co 1. 
wyzwalało u celu zew, 1 kHz, takie panie induktory mieli, w tekście nazywane 
generatorami, które powodowały wycie wyjca u celu, a także ładowało mu 
akumulatorki. Oraz własne. Tamten się zgłaszał, jak chciał, włączał 
wzmacniacz - i gadali. Jest to zresztą opisane w tekście, przy omawianiu 
tych aparatów. Aparat wieloliniowy mógł współpracować z innym wieloliniowym, 
mając możliwość wyboru, mógł także wybrać aparat jednoliniowy. Aparat 
jednoliniowy mógł także pracować z wieloliniowym, ale tylko z jednym, bez 
wyboru, na sztywno, mógł oczywiście, mieć po drugiej stronie drugiego 
jednoliniowca.
Rozmów mogło być więcej, jeśli np. gadał 1 z 4, to nic nie przeszkadzało 
gadać 2 z 3 (nie pamiętam, jak z sygnalizacją, ale rozmównie jak 
najbardziej) - w końcu jak np. kapitan wołał do maszynowni, to nawet nie 
musiał wiedzieć, przestawiajac przełącznik przez wszystkich, że np. kambuz 
gada z magazynem...
Aparat jednoliniowy nie miał dylematu - po prostu kręcił korbą, bo i tak 
drugtą stronę miał na sztywno. Zresztą, chyba była możliwość dołączenia do 
rozmowy. Ja też widzę możliwość prostej próby, po wybraniu Ab.B. Ale to już 
była by pewna ingerencja w układ i potrzebowała nieco więcej zasilania. 
Muszę jeszcze spróbować rozkminić, czy dało by się zestawić połączenie 
kaskadowe, np. Kapitan-kambuz, kambuz-maszynownia, maszynownia-magazyn... A 
jeśli nie, to czy modyfikacja umożliwiajaca była by prosta, czy trzeba się 
wysilić...? Ale to za dnia już, jak trochę ochłonę po szaleństwach aury.

-- 
Psy kochają przyjaciół i gryzą wrogów,
w odróżnieniu od ludzi, którzy niezdolni są do czystej miłości
i zawsze muszą mieszać miłość z nienawiścią.
(C) Zygmunt Freud.
Re: [retro] Aparaty telefoniczne - cała książka - 1966
#240632
Author: J.F.
Date: Fri, 14 Jul 2017 09:04
57 lines
3618 bytes
Użytkownik "HF5BS"  napisał w wiadomości grup 
dyskusyjnych:ok8te5$d2q$1@node2.news.atman.pl...
Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> Użytkownik "HF5BS"  napisał w wiadomości grup
>>>Czemu WzmOp (nie będę pisać po angielsku "opamp", zabijcie, ale nie 
>>>zrobię tego, mamy język polski i on jest do używania)
>
>> W polskim jezyku nie ma "WzmOp", musisz napisac calymi slowami :-P

>A w angielskim jest "opamp"?

O angielski niech sie Anglicy martwia :-)

>W Polskim także nie ma słowa "trafo", a jakże powszechnie jest 
>używane?

To ja uzywam opamp, skoro juz wymyslamy nowe :-)

>>> z własnego pomiaru. Albo taki 8002 
>>> http://www.shenzhensum.com/products/datasheet/8002(2.0W).pdf
>
>> Ale w czasach, gdy krajowy przemysl produkowal TG4, proponujesz 
>> uzycie czegos takiego ?

>To 2-3 TG4, w układzie, zeby to w B było przeciwsobnie. Skoro to 
>rozmowa, to nie musi być idealnie wierne w sensie hifi. Zmieści się.
>Zresztą, w latach 70 było coś takiego, jak MAA115/125/145 (tak na 
>szybko strzelam), to jakieś proste układziki mogły być.

>A dziś, to pewnie by coś podpasowało 
>http://datasheet.datasheetarchive.com/originals/distributors/Datasheets-AE/DSA5GERT0000467.pdf 
>aż się prosi, żeby kilka układów użyć, pasują napięcia i prądy,

-napiecie zasilania 4-12V. A my mamy 2.0 w zlych ukladach.
-trzy tranzystory, a nam wystarczyl 1 do wzmocnienia. Co ty chcesz - 
Wolna Europe odbierac ?
-przeciez to klasa A

> Jesli nadal mowimy o tym APZ/K-64, to mi wychodzi ok 2-3mA.

> P.S. nie bardzo lapie, jak przebiegal wybor odbiorcy. Dzwonek 
> kierowano do wybranego aparatu, a system pozwal tylko na jedna 
> rozmowe naraz ?

>Z tego, co zdążyłem wyłapać (jako telefoniarz) :) (ale jeszcze będę 
>musiał się wczytać, bo czuję, że mogę coś przekręcić, jak trochę 
>dojdę do siebie po skokach pogody, migrena rano mnie zjadła, jak 
>dawno nie było)
>To wybierało się przełącznikiem żądanego abonenta i nasłuchiwało, czy 
>przypadkiem nie umawia się na jakieś chlanko, czy dymanko :)

ale z tego co widze, to laczymy a i b wszystkich aparatow, a to mi 
wyglada na uklad rozmowny.

Wiec jak dwoje gada, to trzeci z czwartym nie pogadaja ...

J.
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads