Thread View: pl.misc.ratownictwo
3 messages
3 total messages
Started by creed
Sat, 08 Dec 2007 13:44
Kołnierz bez deski
Author: creed
Date: Sat, 08 Dec 2007 13:44
Date: Sat, 08 Dec 2007 13:44
21 lines
1783 bytes
1783 bytes
Nie raz widzialem jak ofiary wypadkow (niekoniecznie samochodowych), w ktorych moglo dojsc do uszkodzenia kregoslupa w odc. szyjnym transportowane sa (nie tylko przez karetke, ale rowniez np. z IP na RTG czy KT) jedynie w kolnierzu ortopedycznym. Zawsze myslalem, ze sam kolnierz bez deski z pasami i stabilizatorami na niewiele sie zdaje. Wiec pytam czy to jest prawidlowe postepowanie i czy ma jakis sens? Zastanawia mnie rowniez sytuacja w ktorej dojezdzam na m-ce wypadku, a poszkodowany ewidentnie urazowy stoi kolo auta np. trzymajac sie za rane glowy i chodzi sobie wokol rozbitego auta- zalozyc mu wtedy sam kolniez i polozyc na normalnych noszach, czy spiac go pasami na desce i zrobic wszystko w taki sposob, jakby gosc z auta nie wyszedl? Osobiscie wydaje mi sie, ze sam kolnierz na niewiele sie zda... Moje pytania nie sa czysta abstrakcja, wynikaja z rzeczywistych obserwacji :) -- Pozdrawiam serdecznie! Jacek W.
Re: Kołnierz bez deski
Author: Jacek Rosłonek
Date: Sat, 08 Dec 2007 20:00
Date: Sat, 08 Dec 2007 20:00
40 lines
2232 bytes
2232 bytes
Użytkownik "creed" <creed@tenbit.pl> napisał w wiadomości news:fje738$e89$1@news.onet.pl... > Nie raz widzialem jak ofiary wypadkow (niekoniecznie samochodowych), w > ktorych moglo dojsc do uszkodzenia kregoslupa w odc. szyjnym transportowane > sa (nie tylko przez karetke, ale rowniez np. z IP na RTG czy KT) jedynie w > kolnierzu ortopedycznym. Zawsze myslalem, ze sam kolnierz bez deski z pasami > i stabilizatorami na niewiele sie zdaje. Wiec pytam czy to jest prawidlowe > postepowanie i czy ma jakis sens? szkoda gadac. znasz odpowiedz, tamci jej nie znaja > Zastanawia mnie rowniez sytuacja w ktorej dojezdzam na m-ce wypadku, a > poszkodowany ewidentnie urazowy stoi kolo auta np. trzymajac sie za rane > glowy > i chodzi sobie wokol rozbitego auta- zalozyc mu wtedy sam kolniez i polozyc > na normalnych noszach, czy spiac go pasami na desce i zrobic wszystko w taki > sposob, jakby gosc z auta nie wyszedl? Osobiscie wydaje mi sie, ze sam > kolnierz na niewiele sie zda... Moje pytania nie sa czysta abstrakcja, > wynikaja z rzeczywistych obserwacji :) nie kladziesz do stojacego poszkodowanego podchodzisz z deska od tylu i ja normalnie przykladasz. spinasz pasy, stabilizatory i poszkodowanego kladziesz raqzem z deska. > > > > > -- > Pozdrawiam serdecznie! > Jacek W. > >
Re: Kołnierz bez deski
Author: creed
Date: Sun, 09 Dec 2007 17:05
Date: Sun, 09 Dec 2007 17:05
15 lines
1230 bytes
1230 bytes
Użytkownik "Jacek Rosłonek" <boskibulon@op.pl> napisał w wiadomości news:fjet45$9kn$1@news.onet.pl... > nie kladziesz > do stojacego poszkodowanego podchodzisz z deska od tylu i ja normalnie > przykladasz. > spinasz pasy, stabilizatory i poszkodowanego kladziesz raqzem z deska. Dobre :] -- Pozdrawiam serdecznie! Jacek W.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads