🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Article View: pl.misc.ratownictwo
Article #3133

dziadek Hipokrates (1)

#3133
From: xdradamnospam
Date: Mon, 26 Nov 2001 13:05
126 lines
7729 bytes
Pozdrawiam !

Rozdyskutowalismy sie co nieco o Hipokratesie. I z wysokimi emocjami . Mysle, 
ze taka dyskusja jest potrzebna. Ale jest rowniez i potrzebna wiedza do tego, 
aby o czyms dyskutowac. Rowniez i o uwarunkowaniach etyczno-prawnych zawodu 
lekarza.

Niestety PT dyskutantom tej wiedzy jakby troche brakowalo. A to 
samej "przysiegi Hipokratesa" nie czytali, "deklaracji genewskiej" ( a takze 
tokijskiej ) nie znaja. Podpieraja sie kodeksem etyki lekarskiej polskiej NIL 
(Naczelnej Izby Lekarskiej).  A co najwazniejsze - stosuja metody 
nadinterpretacji. Usiluja bowiem w tych tekstach,ktore przytaczaja, odczytac 
wiecej niz jest napisane.

Nie zapominam oczywiscie, ze to co sie pisze wynika z polskich warunkow. To 
znaczy z poziomu kraju , ktory do  Europy usiluje dopiero wejsc. Tak 
materialnie jak i prawnie . Bo poziomem medycznym Polska niestety nie dostaje 
do Europy i nie bedzie dostawac przez wiele lat. Taka jest niestety prawda... !

Po tym malym wstepie (jak to mowil jeden z amerykanskich rezyserow 
dreszczowcow " zaczynamy od trzesienia ziemi, a potem napiecie stopniowo 
wzrasta" ).

Co tez wlasciwie Hipokrates promuje ? A no promuje to co bylo za jego czasow 
dostepne. I robi to ze sporym humorem i dystansem. Zabrania pozadac 
niewolnicy , ale nie zabrania pozadac niewolnika. Zabrania wykonywania operacji 
kamicy nerkowej , ale nie odsyla pacjenta do nikogo innego ! Bo za jego czasow 
zabieg ten byl polaczony z taka smiertelnoscia, ze ZADEN LEKARZ nie smial sie 
do tego zabierac.

Kolejno dziadek Hipokrates obiecuje, ze jak lekarz bedzie sie stosowal do 
zalecen jego przysiegi - to bedzie mu sie dobrze zylo. Ci ktorzy sie na niego 
powoluja winni pamietac, co tez on obiecuje lekarzom !

Czego dziadek Hipokrates nie wymaga : a no tego , aby lekarz zawsze i wszedzie 
kazdego leczyl . Bo o tym nie ma ani slowa, PT dyskutanci.  Za czasow 
Hipokratesa lekarz byl przedstawicielem wolnego zawodu i jak kogos nie chcial 
leczyc to po prostu mowil "dziekuje" i szedl swoja droga. Najczesciej szedl 
swoja droga jak sprawa byla niepewna, a pacjent nie mial jak (dobrze) placic.

Kolejno jeden z dyskutantow mowi o "sluzbie zdrowia". 

Szanowny Panie ! Pojecie "sluzby zdrowia"  zafundowali nam brytyjczycy pod 
wplywem socjalistow ( wtedy, nieco pozniej byl to po prostu diad'ka Stalin). 
Mielismy wiec w Polsce rozmaite sluzby : zdrowia , bezpieczenstwa ... Sluzyly 
spoleczenstwu jak mogly !

Obecnie w zadnym dokumencie prawnym w POlsce nie wystepuje pojecie "sluzby 
zdrowia". Brytyjska sluzba zdrowia, w jej oryginalnym ksztalcie, juz nie 
istnieje. Przeszla takie przemiany, ze az przyjemnie patrzec. No i z cicha 
satysfakcja obserwuje, jak sie pomalu ten system wali.

Jeden z dyskutantow pisze (powolujac sie na kodeks etyczny polskiego 
lekarza) : "Nie ma ¿adnych warunków na temat tego gdzie i kiedy udzielaæ pomocy 
choremu. Czemu? Bo jest to nakaz bezwarunkowy! Zawsze i wszêdzie! ". 
A gdzie to pisze, ze zawsze i wszedzie ?

Panskie podejscie jako zywo przypomina mi usilowania zmuszenia pingwina do 
latania. Jestes ptakiem, masz skrzydla ? No to fruwaj ! Moze w Panskim zawodzie 
jest to mozliwe, ale nie w medycynie. Moze Pan to potrafi !

Do tego aby udzielac pierwszej (BLS) pomocy , poza ABC, trzeba miec sprzet. Nie 
kazdy lekarz ten sprzet ma . Ja osobiscie biore do wozu wspomniany sprzet tylko 
jak jade poza miasto. Ale zawsze biore komorke, aby moc zadzwonic 911 . Bo oni 
sa do tego, aby byc w ciagu 8 minut na miejscu.

I wiem, ze nie przyjedzie lekarz. Bo lekarz wcale nie jest najlepiej wyszkolona 
osoba, aby udzielac pierwszej pomocy. Wprost przeciwnie ! I faktycznie nie jest 
on potrzebny !

Ostatniej zimy pisalem na tej grupie o dziewczynce,ktora wyszla z domu przy 
ponad 20 stopniowym mrozie. I zamarzla tak dokladnie, ze jej "core temperature" 
spadla do granic dwudziestu kilku stopni C. I wezwano pogotowie. Przyjechalo 
dwoch paramedics (jedna calkiem cute paramedyczka i jej kolega - kierowiec). 
Przez ponad dwie godziny ratowali na miejscu ( to znaczy w domu dziewczynki), 
dzialajac zgodnie ze swoim wyszkoleniem. A kiedy ja troche "zastartowali" to 
wzieli i zawiezli do szpitala,ktory byl mniej wiecej 10 km oddalony. I NIKOMU 
do glowy nie przyszlo wysylanie lekarza na miejsce wypadku. Dziecko wyszlo z 
tego epizodu wylacznie z odmrozeniem kawalka skory na piecie, po przeszczepie 
ma sie dobrze.

Kiedy prasa i TV robila interviews ze wspomniana paramedics to powiedziala ona 
skromnie " to juz moj drugi przypadek". Bo pare lat temu w wiejskiej Albercie 
ona wlasnie udzielala pomocy innemu zamarznietemu dziecku, ktore rowniez wyszlo 
z zyciem.

Doswiadczenie , jakie maja pracownicy pogotowia ( w Ameryce  Pln. sa to 
paramedics) przekracza wiele razy doswiadczenie przecietnego lekarza . 
Przecietny lekarz , z przychodni, moze co najwyzej udzielic BLS , na chodniku , 
przed przychodnia. Zreszta, i w przychodni, tez. Moze miec dostep do niektorych 
lekow i to wszystko.

Dlaczego o tym wszystkim pisze ? A no dlatego, aby przywrocic proporcje w 
dyskusji.Lekarz, przygodnie spotkany, ma takie same szanse na powodzenie w CPR 
jak kazda inna osoba (byc powinna).

Jakie mam prawo tak twierdzic ? A no dlatego, ze choc nie jestem ratownikiem 
medycznym, to mam swoja porcje w tym zakresie. W dodatku do ponad 30 lat w 
medycynie, zrobieniu "credentials" tak na USA jak i na Kanade. Mam za soba 
ponad 2 lata pracy w karetce reanimacyjnej w duzym polskim miescie i pare 
miesiecy pracy w emergency department w Kanadzie.

To co wyglada fajnie na papierze - wcale nie musi byc prawdziwe w zyciu. 
Niby wiadomo na przyklad , ze udzielenie CPR zwieksza szanse na wyzycie, ale 
chcialbym sie zapytac PT dyskutantow " o ile ?". A no w warunkach szpitalnych , 
na oddziale szpitalnym , jedynie 7 % pacjentow poddanych CPR wyzywa. A jak to 
wyglada poza szpitalem ? Czy PT dyskutanci wiedza jak wygladaja statystyki ?

Usiluje sie robic takie hoopla z obowiazkow lekarza, przytaczajac Hipokratesa i 
stawiajac lekarzy pod sciana, ze az przyjemnie. Ale po co ? Co to daje ? Czy 
mozna prosic o zachowanie proporcji ?

Do tematu jeszcze wroce .Pozdrawiam

dradam

P.S. Ostatnio wpadla mi w rece ksiazka : "Guidelines 200 for Cardipulmonary 
Resuscitation and Emergency Cardiovascular Care"". Zainteresowanym tematem 
radze sie z nia zapoznac. Niewielki format. Chyba po raz pierwszy zauwaza sie 
taki szeroki udzial europejskich specjalistow w przygotowywaniu standartow w 
tym zakresie. Pierwotnie byli to tylko Amerykanie i Kanadyjczycy (paru 
Brytyjczykow). Bo niestety Europa jest w tyle poza Ameryka Polnocna, jezeli 
chodzi o pierwsza pomoc. A Polska - jak pisze - jest jeszcze dalej.

-- 
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Technical Details
Message-ID: <6be2.00000693.3c023e02@newsgate.onet.pl>
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.man.torun.pl!news.man.poznan.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.onet.pl!newsgate.onet.pl!niusy.onet.pl

Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!mat.uni.torun.pl!news.man.torun.pl!news.man.poznan.pl!newsfeed.tpinternet.pl!news.onet.pl!newsgate.onet.pl!niusy.onet.pl
From: <xdradamnospam@poczta.onet.pl>
Newsgroups: pl.misc.ratownictwo
Subject: dziadek Hipokrates (1)
Date: 26 Nov 2001 14:05:06 +0100
Organization: Onet.pl SA
Lines: 126
Message-ID: <6be2.00000693.3c023e02@newsgate.onet.pl>
NNTP-Posting-Host: newsgate.test.onet.pl
Mime-Version: 1.0
X-Trace: newsgate.onet.pl 1006779906 19346 192.168.240.245 (26 Nov 2001 13:05:06 GMT)
X-Complaints-To: abuse@onet.pl
NNTP-Posting-Date: 26 Nov 2001 13:05:06 GMT
X-Mailer: http://niusy.onet.pl
X-Forwarded-For: 209.115.185.103, 213.180.130.22
X-User-Agent: Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 5.5; Windows NT 4.0)
Content-Type: text/plain; charset=UTF-8
Content-Transfer-Encoding: 8bit