🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.misc.militaria
72 messages
72 total messages Page 1 of 2 Started by J.F Mon, 23 Sep 2024 10:41
Page 1 of 2 • 72 total messages
kuchnie polowe
#513558
Author: J.F
Date: Mon, 23 Sep 2024 10:41
9 lines
1043 bytes
Mam informację, ze rząd do pomocy przy powodzi żołnierzy wysłał,
ale wyżywienia to im nie zapewnił.

Może to być prawda? 

Np taki WOT kuchnie polowe na wyposażeniu ma ?

J.
Re: kuchnie polowe
#513559
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 13:15
22 lines
2055 bytes
W dniu 23.09.2024 o 12:41, J.F pisze:
> 
> Mam informację, ze rząd do pomocy przy powodzi żołnierzy wysłał,
> ale wyżywienia to im nie zapewnił.
> 
> Może to być prawda?

Może być. Kiedyś w każdej jednostce była kantyna/stołówka i całe 
zaplecze do tego, włącznie z ludźmi. Dziś niewiele z tego pozostało, 
ewentualnie ktoś ma knajpę na ternie jednostki w ajencji.
Kumpel jak był na poligonie, i to nie tak dawno bo 4-5 lat temu, to 
przez miesiąc żarli racje wojskowe, akurat te których termin zbliżał się 
do końca. Jak wysłali go nad granicę polsko-białoruską, to też albo 
dostawali racje żywnościowe albo jakiś ekwiwalent w gotówce, kuchnie 
polowe w każdym razi za nimi nie pojechały.

> Np taki WOT kuchnie polowe na wyposażeniu ma ?

Może być podobnie. Przy okazji Abramsów, Hajmarsów i efów 
trzydziestychpiątych nasz Inspektorat Generalny, czy jak oni się tam 
teraz nazywają, mogli podpisać umowy na dostarczanie amerykańskich 
posiłków z magdonalda czy kejefsi.
Re: kuchnie polowe
#513560
Author: J.F
Date: Mon, 23 Sep 2024 13:29
29 lines
2267 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 15:15:52 +0200, nadir wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 12:41, J.F pisze:
>> Mam informację, ze rząd do pomocy przy powodzi żołnierzy wysłał,
>> ale wyżywienia to im nie zapewnił.
>> 
>> Może to być prawda?
> 
> Może być. Kiedyś w każdej jednostce była kantyna/stołówka i całe 
> zaplecze do tego, włącznie z ludźmi. Dziś niewiele z tego pozostało, 
> ewentualnie ktoś ma knajpę na ternie jednostki w ajencji.

Czasem przy okazji jakis pokazów, sie chwalą.
Ostatnio widziałem samobieżną piekarnie do chleba ... no ale w
pokojowych warunkach, to chleb akurat najłatwiej dowieźć.

> Kumpel jak był na poligonie, i to nie tak dawno bo 4-5 lat temu, to 
> przez miesiąc żarli racje wojskowe, akurat te których termin zbliżał się 
> do końca. Jak wysłali go nad granicę polsko-białoruską, to też albo 
> dostawali racje żywnościowe albo jakiś ekwiwalent w gotówce, kuchnie 
> polowe w każdym razi za nimi nie pojechały.
> 
>> Np taki WOT kuchnie polowe na wyposażeniu ma ?
> 
> Może być podobnie. Przy okazji Abramsów, Hajmarsów i efów 
> trzydziestychpiątych nasz Inspektorat Generalny, czy jak oni się tam 
> teraz nazywają, mogli podpisać umowy na dostarczanie amerykańskich 
> posiłków z magdonalda czy kejefsi.

J.
Re: kuchnie polowe
#513561
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 13:33
12 lines
1556 bytes
W dniu 23.09.2024 o 15:29, J.F pisze:

> Czasem przy okazji jakis pokazów, sie chwalą.

Pokazy są akurat specjalnością naszej armii, widziałeś ostatnie i 
poprzednie święta Wojska Polskiego?

> Ostatnio widziałem samobieżną piekarnie do chleba ... no ale w
> pokojowych warunkach, to chleb akurat najłatwiej dowieźć.

Ja też widuję czasem na festynach kuchnię polową i grochówkę wojskową, 
tyle tylko że to przeważnie prywatna inicjatywa.
Re: kuchnie polowe
#513562
Author: J.F
Date: Mon, 23 Sep 2024 14:02
20 lines
1796 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 15:33:47 +0200, nadir wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 15:29, J.F pisze:
>> Czasem przy okazji jakis pokazów, sie chwalą.
> 
> Pokazy są akurat specjalnością naszej armii, widziałeś ostatnie i 
> poprzednie święta Wojska Polskiego?
> 
>> Ostatnio widziałem samobieżną piekarnie do chleba ... no ale w
>> pokojowych warunkach, to chleb akurat najłatwiej dowieźć.
> 
> Ja też widuję czasem na festynach kuchnię polową i grochówkę wojskową, 
> tyle tylko że to przeważnie prywatna inicjatywa.

Te stare kuchnie polowe przejęła prywatna inicjatywa ... ale może mi
sie wydawać, ale wojsko chyba czasem samo częstuje grochówką, 
jak oni organizują.

P.S. Widziałem ostatnio Rosomaka na stacji benzynowej :-)

J.
Re: kuchnie polowe
#513563
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 16:52
18 lines
2032 bytes
W dniu 23.09.2024 o 16:02, J.F pisze:

> Te stare kuchnie polowe przejęła prywatna inicjatywa ... ale może mi
> sie wydawać, ale wojsko chyba czasem samo częstuje grochówką,
> jak oni organizują.

Pewnie jeszcze coś im tam zostało, bo nie wszystko przejęła i sprzedała 
AMW. Ale to nie to co 30 lat temu i wstecz, w mojej miejscowości był 
pułk, który miał swoją kuchnię, piekarnię a nawet podręczne gospodarstwo 
gdzie hodowali świnie. Dziś żołnierz jest zawodowy i posiłek lub kasa na 
niego należy się tylko w pewnych sytuacjach, więc wojsko nie bawi się w 
swoją aprowizację.

> P.S. Widziałem ostatnio Rosomaka na stacji benzynowej :-)

Na stacji nie widziałem, bo oni z reguły zaopatrują się w paliwo we 
własnym zakresie, ale "goniłem" kiedyś Rosomaka, popierdalał z 90km/h po 
jakiejś drodze powiatowej.
Re: kuchnie polowe
#513595
Author: Shrek
Date: Mon, 23 Sep 2024 17:26
22 lines
1843 bytes
W dniu 23.09.2024 o 12:41, J.F pisze:
> 
> Mam informację, ze rząd do pomocy przy powodzi żołnierzy wysłał,
> ale wyżywienia to im nie zapewnił.
> 
> Może to być prawda?

Niewykluczone. Jak byłem na protestach to osobiście oddałem kulsonom 
swoje dwie butelki z wodą i instruowałem przez telefon "wietnamczyka", 
gdzie ma paszę dla psów podrzucić, bo "miasto zamknięte". Swoją drogą to 
masakra żeby pałkarze pili wodę przyniesioną przez demonstrantów - nie 
ten lewel ale mi się ukraińska babuszka przypomina...

Robert potwierdzał na innej grupie, że po prostu dają policjantom djetę 
w śmiesznej wysokości i mają sobie paszę zapewnić. A że poszukiwania w 
lesie czy na bagnach albo powódź - dostałeś dychę to się nią nażryj:P

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513596
Author: J.F
Date: Mon, 23 Sep 2024 17:34
30 lines
2158 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 19:26:07 +0200, Shrek wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 12:41, J.F pisze:
>> Mam informację, ze rząd do pomocy przy powodzi żołnierzy wysłał,
>> ale wyżywienia to im nie zapewnił.
>> 
>> Może to być prawda?
> 
> Niewykluczone. Jak byłem na protestach to osobiście oddałem kulsonom 
> swoje dwie butelki z wodą i instruowałem przez telefon "wietnamczyka", 
> gdzie ma paszę dla psów podrzucić, bo "miasto zamknięte". Swoją drogą to 
> masakra żeby pałkarze pili wodę przyniesioną przez demonstrantów - nie 
> ten lewel ale mi się ukraińska babuszka przypomina...

Zatrutą przynieść?
Tak leciutko, na rozwolnienie :-)

> Robert potwierdzał na innej grupie, że po prostu dają policjantom djetę 
> w śmiesznej wysokości i mają sobie paszę zapewnić. A że poszukiwania w 
> lesie czy na bagnach albo powódź - dostałeś dychę to się nią nażryj:P

Ba, przelewem na konto :-)

No ale poszukiwania to jakby inna sprawa - poszukają, poszukają i
pojadą do domu. Czasem dłużej szukają, ale się raczej zmieniają.

A tu podobno dyżury dłuższe ... a jak przywieźli z dalszej odległości
na dłużej, to problem rośnie.


J.
Re: kuchnie polowe
#513564
Author: J.F
Date: Mon, 23 Sep 2024 17:36
24 lines
2126 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 18:52:50 +0200, nadir wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 16:02, J.F pisze:
>> Te stare kuchnie polowe przejęła prywatna inicjatywa ... ale może mi
>> sie wydawać, ale wojsko chyba czasem samo częstuje grochówką,
>> jak oni organizują.
> 
> Pewnie jeszcze coś im tam zostało, bo nie wszystko przejęła i sprzedała 
> AMW. Ale to nie to co 30 lat temu i wstecz, w mojej miejscowości był 
> pułk, który miał swoją kuchnię, piekarnię a nawet podręczne gospodarstwo 
> gdzie hodowali świnie. Dziś żołnierz jest zawodowy i posiłek lub kasa na 
> niego należy się tylko w pewnych sytuacjach, więc wojsko nie bawi się w 
> swoją aprowizację.

Ale chyba mają tam jakies dyżury czy "służby" dłuższe, i posiłek się
należy?

>> P.S. Widziałem ostatnio Rosomaka na stacji benzynowej :-)
> 
> Na stacji nie widziałem, bo oni z reguły zaopatrują się w paliwo we 
> własnym zakresie,

A tu właśnie tankował, widać im własnego zakresu zabrakło :-)

J.
Re: kuchnie polowe
#513597
Author: Shrek
Date: Mon, 23 Sep 2024 17:40
32 lines
2177 bytes
W dniu 23.09.2024 o 19:34, J.F pisze:

>> Swoją drogą to
>> masakra żeby pałkarze pili wodę przyniesioną przez demonstrantów - nie
>> ten lewel ale mi się ukraińska babuszka przypomina...
> 
> Zatrutą przynieść?
> Tak leciutko, na rozwolnienie :-)

No dlatego piszę, że niby inny lewel, ale może się i taki znaleźć co 
trutki na szczury zamiast laxigenu nasypie...

> No ale poszukiwania to jakby inna sprawa - poszukają, poszukają i
> pojadą do domu. Czasem dłużej szukają, ale się raczej zmieniają.
> 
> A tu podobno dyżury dłuższe ... a jak przywieźli z dalszej odległości
> na dłużej, to problem rośnie.

Protesty w warszawie też w jeden dzień się nie skończyły. Mi się po 
prostu w głowie nie mieści że można funkcjonariuszy wysłać do roboty i 
nie zapewnić paszy. Jakby to były prawdziwe psy a nie mundurowe to byłby 
na to paragraf - widać panstwo lepiej traktuje zwierzęta niż 
mundurowych. Co ciekawe prawdziwemu psu policyjnemu zapewne mich 
przysługuje:P



-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513598
Author: J.F
Date: Mon, 23 Sep 2024 17:54
37 lines
2492 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 19:40:43 +0200, Shrek wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 19:34, J.F pisze:
>>> Swoją drogą to
>>> masakra żeby pałkarze pili wodę przyniesioną przez demonstrantów - nie
>>> ten lewel ale mi się ukraińska babuszka przypomina...
>> 
>> Zatrutą przynieść?
>> Tak leciutko, na rozwolnienie :-)
> 
> No dlatego piszę, że niby inny lewel, ale może się i taki znaleźć co 
> trutki na szczury zamiast laxigenu nasypie...

A jak dostawcy pizzy podpadną?

>> No ale poszukiwania to jakby inna sprawa - poszukają, poszukają i
>> pojadą do domu. Czasem dłużej szukają, ale się raczej zmieniają.
>> 
>> A tu podobno dyżury dłuższe ... a jak przywieźli z dalszej odległości
>> na dłużej, to problem rośnie.
> 
> Protesty w warszawie też w jeden dzień się nie skończyły. Mi się po 
> prostu w głowie nie mieści że można funkcjonariuszy wysłać do roboty i 
> nie zapewnić paszy. Jakby to były prawdziwe psy a nie mundurowe to byłby 
> na to paragraf - widać panstwo lepiej traktuje zwierzęta niż 
> mundurowych. Co ciekawe prawdziwemu psu policyjnemu zapewne mich 
> przysługuje:P

Pewnie tak, ale na podobnych zasadach - jest w akcji, to nie ma michy.

Tylko pies chyba niegłupi - na głodnego pracował nie będzie, i
regulaminem nie da się postraszyć :-P

Akcja zazwyczaj też chyba w miarę krótka.

Przy czym cos mi się obilo, ze pies to powinien raz dziennie jeść.

J.
Re: kuchnie polowe
#513565
Author: RadosławF
Date: Mon, 23 Sep 2024 18:42
22 lines
2221 bytes
W dniu 23.09.2024 o 19:36, J.F pisze:

>>> Te stare kuchnie polowe przejęła prywatna inicjatywa ... ale może mi
>>> sie wydawać, ale wojsko chyba czasem samo częstuje grochówką,
>>> jak oni organizują.
>>
>> Pewnie jeszcze coś im tam zostało, bo nie wszystko przejęła i sprzedała
>> AMW. Ale to nie to co 30 lat temu i wstecz, w mojej miejscowości był
>> pułk, który miał swoją kuchnię, piekarnię a nawet podręczne gospodarstwo
>> gdzie hodowali świnie. Dziś żołnierz jest zawodowy i posiłek lub kasa na
>> niego należy się tylko w pewnych sytuacjach, więc wojsko nie bawi się w
>> swoją aprowizację.
> 
> Ale chyba mają tam jakies dyżury czy "służby" dłuższe, i posiłek się
> należy?

Kiedyś się należał.
Dziś jak nie ma kuchni to pewnie ekwiwalent pieniężny.
I niech sobie kanapki przyniesie.


Pozdrawiam
Re: kuchnie polowe
#513606
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 19:36
20 lines
1944 bytes
W dniu 23.09.2024 o 12:41, J.F pisze:
> 
> Mam informację, ze rząd do pomocy przy powodzi żołnierzy wysłał, ale
> wyżywienia to im nie zapewnił. Może to być prawda? Np taki WOT
> kuchnie polowe na wyposażeniu ma ?

Może. Wypłacili im ekwiwalent. Standard, bo tak prościej. Przy czym 
wojsku można wydać racje żywnościowe, bo powinni być nauczeni z tego 
korzystać. W wypadku innej mundurówki, to jest standard, że nikt się nad 
tym nie zastanawia.

Czasem trzeba żebrać. Czasem pokombinować. Zdarzało mi się po prostu na 
ognisku podgrzewać puszkę, bo ktoś kazał 12 godzin czegoś pilnować. Pół 
biedy, jak można się z rotować i podjechać gdzieś coś zjeść. W zimie 
szklanka ciepłej herbaty to może "życie uratować". Mało razy przynosili 
ludzie mieszkający obok? Ale jak był COVID i wszystko pozamykane, to nie 
było, gdzie coś ciepłego zjeść.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513599
Author: Shrek
Date: Mon, 23 Sep 2024 19:41
20 lines
1940 bytes
W dniu 23.09.2024 o 19:54, J.F pisze:

>> No dlatego piszę, że niby inny lewel, ale może się i taki znaleźć co
>> trutki na szczury zamiast laxigenu nasypie...
> 
> A jak dostawcy pizzy podpadną?

Wystarczy że jakiemuś bardzie zmotywowanemu protestującemu, co im parę 
butelek wody zostawi... Wiekszość była normalna, ale wśród 
kilkudziesięciu tysięcy paru świrów statystycznie się znaleźć musi. Tym 
bardziej że "sympatia" do policji się rozwijała razem z tym jak na 
przykład wysyłali antyterrorystow z pałkami teleskopowymi "na julki", 
więc należałoby pomyśleć o tym że w takim tłumie ktoś może być mniej 
stabilny psychicznie i jednak zapewnić wodę i michę dla psów...

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513577
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 19:43
31 lines
2476 bytes
W dniu 23.09.2024 o 15:15, nadir pisze:
>> Może to być prawda?
> Może być. Kiedyś w każdej jednostce była kantyna/stołówka i całe 
> zaplecze do tego, włącznie z ludźmi. Dziś niewiele z tego pozostało, 
> ewentualnie ktoś ma knajpę na ternie jednostki w ajencji.

Ale oni nie są w jednostce.

> Kumpel jak był na poligonie, i to nie tak dawno bo 4-5 lat temu, to 
> przez miesiąc żarli racje wojskowe, akurat te których termin zbliżał się 
> do końca. Jak wysłali go nad granicę polsko-białoruską, to też albo 
> dostawali racje żywnościowe albo jakiś ekwiwalent w gotówce, kuchnie 
> polowe w każdym razi za nimi nie pojechały.

Ostatni raz kuchni polowe widziałem na tego typu imprezie w pierwszej 
połowie lat 90-tych. Prościej wypłacić delegację i mieć sprawę załatwioną.
> 
>> Np taki WOT kuchnie polowe na wyposażeniu ma ?
> 
> Może być podobnie. Przy okazji Abramsów, Hajmarsów i efów 
> trzydziestychpiątych nasz Inspektorat Generalny, czy jak oni się tam 
> teraz nazywają, mogli podpisać umowy na dostarczanie amerykańskich 
> posiłków z magdonalda czy kejefsi.

Nikt Ci nie dostarczy, bo nie ma jak dojechać. Są miejscowości 
turystyczne, gdzie katering jest rozwinięty i się zamawia. Tylko trochę 
bojno, bo jak się dowiedzą, że dla policjantów, to mogą ci coś dosypać. 
Mundurówka musiałaby przetarg ogłosić.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513566
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 19:48
16 lines
1976 bytes
W dniu 23.09.2024 o 19:36, J.F pisze:

> Ale chyba mają tam jakies dyżury czy "służby" dłuższe, i posiłek się
> należy?

Tak, na służbie dyżurnej posiłek się należy i w zależności od możliwości 
technicznych lub fantazji przełożonych dostają racje żywnościowe lub 
ekwiwalent w kasie, coś jak dieta w delegacji. Nie wiem ile to teraz 
jest, ale na bank jest to w jakichś ichnich regulaminach, bez nich nasza 
armia nie istnieje.

> A tu właśnie tankował, widać im własnego zakresu zabrakło :-)

Swojego im raczej nie brakuje, tylko czasem do najbliższego MPS-u jest 
dalej niż do Orlenu i szkoda kilometry tłuc albo gdzieś na gościnnych 
występach byli albo u siebie mieli awarię.
Re: kuchnie polowe
#513578
Author: Shrek
Date: Mon, 23 Sep 2024 19:49
16 lines
1667 bytes
W dniu 23.09.2024 o 21:43, Robert Tomasik pisze:

> Nikt Ci nie dostarczy, bo nie ma jak dojechać. Są miejscowości 
> turystyczne, gdzie katering jest rozwinięty i się zamawia. Tylko trochę 
> bojno, bo jak się dowiedzą, że dla policjantów, to mogą ci coś dosypać. 

Rozumiem że pałkarze się mogą bać i sam się dziwię, że na służbie 
przyjmują dary od pałkowanych. Ale zwykli policjanci... co wy im 
robicie, że obawiacie się że legalna gastronomia wam leku na 
przeczyszczenie dosypie? Przecież służycie i pomagacie;)

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513579
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 19:53
14 lines
1723 bytes
W dniu 23.09.2024 o 21:49, Shrek pisze:
>> Nikt Ci nie dostarczy, bo nie ma jak dojechać. Są miejscowości 
>> turystyczne, gdzie katering jest rozwinięty i się zamawia. Tylko 
>> trochę bojno, bo jak się dowiedzą, że dla policjantów, to mogą ci coś 
>> dosypać. 
> Rozumiem że pałkarze się mogą bać i sam się dziwię, że na służbie 
> przyjmują dary od pałkowanych. Ale zwykli policjanci... co wy im 
> robicie, że obawiacie się że legalna gastronomia wam leku na 
> przeczyszczenie dosypie? Przecież służycie i pomagacie;)

Bo w życiu różni idioci się trafiają.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513567
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 19:54
13 lines
1814 bytes
W dniu 23.09.2024 o 21:48, nadir pisze:

>> Ale chyba mają tam jakies dyżury czy "służby" dłuższe, i posiłek się
>> należy?
> Tak, na służbie dyżurnej posiłek się należy i w zależności od możliwości 
> technicznych lub fantazji przełożonych dostają racje żywnościowe lub 
> ekwiwalent w kasie, coś jak dieta w delegacji. Nie wiem ile to teraz 
> jest, ale na bank jest to w jakichś ichnich regulaminach, bez nich nasza 
> armia nie istnieje.

O wojsku piszesz, czy Policji albo Straży Pożarnej?
-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513580
Author: Shrek
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:08
17 lines
1685 bytes
W dniu 23.09.2024 o 21:53, Robert Tomasik pisze:

>> Rozumiem że pałkarze się mogą bać i sam się dziwię, że na służbie 
>> przyjmują dary od pałkowanych. Ale zwykli policjanci... co wy im 
>> robicie, że obawiacie się że legalna gastronomia wam leku na 
>> przeczyszczenie dosypie? Przecież służycie i pomagacie;)
> 
> Bo w życiu różni idioci się trafiają.

A w Stanach policjanci pod mundurem normalnie pączki kupują, U nas 
zresztą też widuje się policjantów na kebsie.

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513568
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:14
5 lines
1411 bytes
W dniu 23.09.2024 o 21:54, Robert Tomasik pisze:

> O wojsku piszesz, czy Policji albo Straży Pożarnej?

Wojsko.
Re: kuchnie polowe
#513581
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:26
15 lines
1866 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:08, Shrek pisze:
>>> Rozumiem że pałkarze się mogą bać i sam się dziwię, że na służbie 
>>> przyjmują dary od pałkowanych. Ale zwykli policjanci... co wy im 
>>> robicie, że obawiacie się że legalna gastronomia wam leku na 
>>> przeczyszczenie dosypie? Przecież służycie i pomagacie;)
>> Bo w życiu różni idioci się trafiają.
> A w Stanach policjanci pod mundurem normalnie pączki kupują, U nas 
> zresztą też widuje się policjantów na kebsie.

No i? Ja dziś widziałem czerwoną taksówkę. Może Ci to pomoże.

A już poważnie. Sądzisz, że kupują jeden z wielu pączków, czy ktoś 
specjalnie dla nich go smaży?
-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513585
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:28
36 lines
2478 bytes
W dniu 23.09.2024 o 21:43, Robert Tomasik pisze:

> Ale oni nie są w jednostce.

Ale jak pojadą na wojnę, to też nie będą w jednostce a żreć coś muszą. 
Zresztą to nie ma znaczenia, w normalnych godzinach "pracy" nawet jak są 
w jednostce to żarcie im się nie należy, inaczej to wygląda jak mają 
służby dyżurne, poligony czy akcje typu pomoc powodzianom.

> Ostatni raz kuchni polowe widziałem na tego typu imprezie w pierwszej 
> połowie lat 90-tych. Prościej wypłacić delegację i mieć sprawę załatwioną.

Dla sztabowców w Warszawie prościej, ale jak żołnierz tyra przy wałach 
albo płocie w Białowieży 8-10 godzin, to delegacją może sobie jedynie 
ognisko rozpalić.

> Nikt Ci nie dostarczy, bo nie ma jak dojechać.

Wojsko nie ma jak dojechać, żeby dostarczyć aż posiłek? Fajna ta nasza 
armia.

> Są miejscowości 
> turystyczne, gdzie katering jest rozwinięty i się zamawia.

Takie jak Hajnówka czy Lądek Zdój? W tej pierwszej się katering zawinął, 
bo turystów zabrakło przez wyjątkowy a w tej drugiej popłynął z wodą.

> Tylko trochę 
> bojno, bo jak się dowiedzą, że dla policjantów, to mogą ci coś dosypać. 

Bo jak zamawiają kebeba, to nic im nie można dosypać?

> Mundurówka musiałaby przetarg ogłosić.

A niech ogłasza, tylko przed akcją płot czy powódź, bo po to już jest po 
frytkach.
Re: kuchnie polowe
#513569
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:34
21 lines
2299 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:14, nadir pisze:

>> O wojsku piszesz, czy Policji albo Straży Pożarnej?
> Wojsko.

Wojsko ma wyżywienie w koszarach. Dyżurny w Policji pełni 12 godzinny 
dyżur i nikt mu nie daje jeść. Zdarzało mi się pracować kilkadziesiąt 
godzin i nigdy nikt służbowo nie zainteresował się, czy jadłem. Czasem 
się gdzieś jedzie, ale tam gdzie masz masówkę. W McDonald's nikt Ci 
specjalnie frytek nie podmieni. Czasem wysyła się kogoś, by przywiózł z 
takiego miejsca. No i mamy kilka zaprzyjaźnionych miejsc, gdzie można 
zamówić na swoim terenie.

Ale czasem działasz tam gdzie nic nie kupisz. Na powodzi nie licz na 
McDonald's. Tam się zabiera wszystko łącznie ze zgrzewką wody. Uważam, 
że prościej byłoby rozwinąć kuchnie i wydać ludziom cokolwiek ciepłego, 
ale nikt od wielu lat o tym nie myśli. Czasem ktoś z miejscowych Ci coś 
da zjeść, albo choć ciepłego pić.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513582
Author: Shrek
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:35
28 lines
2366 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:26, Robert Tomasik pisze:

>> A w Stanach policjanci pod mundurem normalnie pączki kupują, U nas 
>> zresztą też widuje się policjantów na kebsie.
> 
> No i? Ja dziś widziałem czerwoną taksówkę. Może Ci to pomoże.

Cieszymy się z twojego szczęścia - czerowny to rzadko spotykanay kolor.

> A już poważnie. Sądzisz, że kupują jeden z wielu pączków, czy ktoś 
> specjalnie dla nich go smaży?

Sądzę, że jak boicie się kupić żarcia z legalnej gastronomi, że ktoś wam 
czegoś dosypie, to jednak macie strasznie kiepski odbiór społeczny i 
należy nad tym popracować. Jak pisałem - dziwiłem się że wodę dla 
policjantów w czasie protestów ogarniali protestujący, bo tam mieliście 
rzeczywiście delikatnie mówiąc konfikt interesów. Ale jak pojedziecie 
gdzieś prowadzić poszukiwania i się boicie że was potrują w lokalnej 
gastronomii, to coś jest fundamentalnie nie tak z waszym postrzeganiem 
przez lokalne społeczności:P Powiedziałbym nawet, że wy już lepiej 
wiecie za co was nie lubią niż oni rzeczywiscie nie lubią;)


-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513586
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:39
49 lines
3060 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:28, nadir pisze:

>> Ale oni nie są w jednostce.
> Ale jak pojadą na wojnę, to też nie będą w jednostce a żreć coś muszą. 
> Zresztą to nie ma znaczenia, w normalnych godzinach "pracy" nawet jak są 
> w jednostce to żarcie im się nie należy, inaczej to wygląda jak mają 
> służby dyżurne, poligony czy akcje typu pomoc powodzianom.

Kuchni nie ma.
> 
>> Ostatni raz kuchni polowe widziałem na tego typu imprezie w pierwszej 
>> połowie lat 90-tych. Prościej wypłacić delegację i mieć sprawę 
>> załatwioną.
> Dla sztabowców w Warszawie prościej, ale jak żołnierz tyra przy wałach 
> albo płocie w Białowieży 8-10 godzin, to delegacją może sobie jedynie 
> ognisko rozpalić.

Dokładnie.
> 
>> Nikt Ci nie dostarczy, bo nie ma jak dojechać.
> Wojsko nie ma jak dojechać, żeby dostarczyć aż posiłek? Fajna ta nasza 
> armia.

Wojsko nie wozi, bo nie myśli o tym. Pisałem o cywilach, bo można 
zamówić katering.
> 
>> Są miejscowości turystyczne, gdzie katering jest rozwinięty i się 
>> zamawia.
> Takie jak Hajnówka czy Lądek Zdój? W tej pierwszej się katering zawinął, 
> bo turystów zabrakło przez wyjątkowy a w tej drugiej popłynął z wodą.

Ale nie zawsze jest tak dramatycznie. Mamy Forum w Krynicy, to można 
zamówić i zjeść.
> 
>> Tylko trochę bojno, bo jak się dowiedzą, że dla policjantów, to mogą 
>> ci coś dosypać. 
> Bo jak zamawiają kebeba, to nic im nie można dosypać?

Jak jedziesz do knajpy, która na okrągło wydaje i wchodzisz, to nikt nie 
będzie z zaskoczenia biegał i szukał laksigenu. Ale jak zamówisz z 
przywozem na "bazę", to już po drodze kierowca może coś odwalić.
> 
>> Mundurówka musiałaby przetarg ogłosić.
> A niech ogłasza, tylko przed akcją płot czy powódź, bo po to już jest po 
> frytkach.

No właśnie. Prościej wypłacić delegację.
-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513607
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:39
25 lines
2585 bytes
W dniu 23.09.2024 o 21:36, Robert Tomasik pisze:

> Może. Wypłacili im ekwiwalent. Standard, bo tak prościej. Przy czym 
> wojsku można wydać racje żywnościowe, bo powinni być nauczeni z tego 
> korzystać. W wypadku innej mundurówki, to jest standard, że nikt się nad 
> tym nie zastanawia.

No wojsko to akurat ma wyższe standardy. Znajomy był ze 2-3 lata temu na 
poligonie, po dwóch tygodniach racji żywnościowych na kaszę i klopsiki 
nikt nie mógł już patrzeć. No to poszli na handel wymienny z 
autochtonami i za racje dostawali ziemniaki, kurę czy gotowy bigos, 
oczywiście bimber też. No ale zachciało się im jakiegoś kebeba czy 
pizzy, to robili hurtowe zamówienia w okolicznych knajpach. Niestety 
przełożonym się to bardzo nie spodobało i nasłali na nich żandarmerię a 
ci dronami wyśledzili i "wymordowali" kontrabandę.

> Czasem trzeba żebrać. Czasem pokombinować. Zdarzało mi się po prostu na 
> ognisku podgrzewać puszkę, bo ktoś kazał 12 godzin czegoś pilnować. Pół 
> biedy, jak można się z rotować i podjechać gdzieś coś zjeść. W zimie 
> szklanka ciepłej herbaty to może "życie uratować". Mało razy przynosili 
> ludzie mieszkający obok? Ale jak był COVID i wszystko pozamykane, to nie 
> było, gdzie coś ciepłego zjeść.

A przełożeni oczywiście nie mieli sobie nic do zarzucenia i żadnego 
objawienia nie doświadczyli.
Re: kuchnie polowe
#513570
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:52
32 lines
2521 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:34, Robert Tomasik pisze:

> Wojsko ma wyżywienie w koszarach.

Na ogół nie ma, albo ogarnia we własnym zakresie, dziś w armii większość 
"służy" od 7 do 15, to czym to się różni od robotnika w fabryce, jemu 
też pracodawca żarcia nie zapewnia.

> Dyżurny w Policji pełni 12 godzinny 
> dyżur i nikt mu nie daje jeść.

Podobnie jak lekarz czy inne osoby pracujące na dyżurach, sam robiłem 
kiedyś dwunastogodzinne dyżury i też nic mi pracodawca nie zapewniał.

> Zdarzało mi się pracować kilkadziesiąt 
> godzin i nigdy nikt służbowo nie zainteresował się, czy jadłem.

Ale to wina przełożonych.

> Czasem 
> się gdzieś jedzie, ale tam gdzie masz masówkę. W McDonald's nikt Ci 
> specjalnie frytek nie podmieni.

Strażakom i ratownikom medycznym nikt frytek nie podmienia, ciekawe 
czemu policjantom to się zdarza?

> Uważam, 
> że prościej byłoby rozwinąć kuchnie i wydać ludziom cokolwiek ciepłego, 
> ale nikt od wielu lat o tym nie myśli.

Ale sam wiesz, że na defiladach i pokazach ładniej prezentują się 
Abramsy czy Rosomaki niż kuchnie polowe.
Re: kuchnie polowe
#513587
Author: nadir
Date: Mon, 23 Sep 2024 20:57
24 lines
2044 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:39, Robert Tomasik pisze:

> Kuchni nie ma.

Wiem i o tym właśnie piszę, zresztą nie tylko kuchni stacjonarnych czy 
nawet polowy nie ma.

> Wojsko nie wozi, bo nie myśli o tym. Pisałem o cywilach, bo można 
> zamówić katering.

Czasem nie można bo się przełożonym nie podoba, piszę o tym w inny poście.

> Ale nie zawsze jest tak dramatycznie. Mamy Forum w Krynicy, to można 
> zamówić i zjeść.

No tak, tylko że wojsko rzucamy często w czasie i w rejonie gdzie jest 
dramatycznie i wtedy wychodzi ile jest warte kwatermistrzostwo/logistyka 
w naszej armii.

> Jak jedziesz do knajpy, która na okrągło wydaje i wchodzisz, to nikt nie 
> będzie z zaskoczenia biegał i szukał laksigenu. Ale jak zamówisz z 
> przywozem na "bazę", to już po drodze kierowca może coś odwalić.

Zastanawiałeś się dlaczego ktoś miałby Wam czegoś dowalić?
Re: kuchnie polowe
#513608
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 21:37
14 lines
1726 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:39, nadir pisze:
>> Czasem trzeba żebrać. Czasem pokombinować. Zdarzało mi się po prostu 
>> na ognisku podgrzewać puszkę, bo ktoś kazał 12 godzin czegoś pilnować. 
>> Pół biedy, jak można się z rotować i podjechać gdzieś coś zjeść. W 
>> zimie szklanka ciepłej herbaty to może "życie uratować". Mało razy 
>> przynosili ludzie mieszkający obok? Ale jak był COVID i wszystko 
>> pozamykane, to nie było, gdzie coś ciepłego zjeść.
> A przełożeni oczywiście nie mieli sobie nic do zarzucenia i żadnego 
> objawienia nie doświadczyli.

Przełożonych tam przeważnie nie ma.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513571
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 21:39
22 lines
2202 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:52, nadir pisze:

>> Wojsko ma wyżywienie w koszarach.
> Na ogół nie ma, albo ogarnia we własnym zakresie, dziś w armii większość 
> "służy" od 7 do 15, to czym to się różni od robotnika w fabryce, jemu 
> też pracodawca żarcia nie zapewnia.

Jak dobry, to zapewnia.
> 
>> Dyżurny w Policji pełni 12 godzinny dyżur i nikt mu nie daje jeść.
> Podobnie jak lekarz czy inne osoby pracujące na dyżurach, sam robiłem 
> kiedyś dwunastogodzinne dyżury i też nic mi pracodawca nie zapewniał.

Zgadza się. Przy czym straż pożarna pracuje 24 / 48 godzin.
> 
>> Zdarzało mi się pracować kilkadziesiąt godzin i nigdy nikt służbowo 
>> nie zainteresował się, czy jadłem.
> Ale to wina przełożonych.

Bo ja wiem? Życie.
-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513583
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 21:41
9 lines
1536 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:35, Shrek pisze:
> Sądzę, że jak boicie się kupić żarcia z legalnej gastronomi, że ktoś wam 
> czegoś dosypie, to jednak macie strasznie kiepski odbiór społeczny i 
> należy nad tym popracować.

Zbyt wielu ludzi Twojego pokroju żyje na świecie.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513588
Author: Robert Tomasik
Date: Mon, 23 Sep 2024 21:44
13 lines
1799 bytes
W dniu 23.09.2024 o 22:57, nadir pisze:
>> Jak jedziesz do knajpy, która na okrągło wydaje i wchodzisz, to nikt 
>> nie będzie z zaskoczenia biegał i szukał laksigenu. Ale jak zamówisz z 
>> przywozem na "bazę", to już po drodze kierowca może coś odwalić.
> Zastanawiałeś się dlaczego ktoś miałby Wam czegoś dowalić?

Tak. Masz takiego Shreka, co jak Mu Policja odnalazła motocykl, to 
narzeka, ze za późno i za powoli - a sam tak zamieszał, ze kilka godzin 
to odkręcali dzwoniąc po różnych jednostkach. Tu nie ma jakiś 
merytorycznych powodów. To po prostu znajomość realiów.

-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513584
Author: Shrek
Date: Tue, 24 Sep 2024 04:21
15 lines
1657 bytes
W dniu 23.09.2024 o 23:41, Robert Tomasik pisze:

>> Sądzę, że jak boicie się kupić żarcia z legalnej gastronomi, że ktoś 
>> wam czegoś dosypie, to jednak macie strasznie kiepski odbiór społeczny 
>> i należy nad tym popracować.
> 
> Zbyt wielu ludzi Twojego pokroju żyje na świecie.

A akurat was poiłem wodą bez dodatków:P

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513589
Author: Shrek
Date: Tue, 24 Sep 2024 04:21
14 lines
1583 bytes
W dniu 23.09.2024 o 23:44, Robert Tomasik pisze:

> Tak. Masz takiego Shreka, co jak Mu Policja odnalazła motocykl, to 
> narzeka, ze za późno i za powoli - a sam tak zamieszał, ze kilka godzin 
> to odkręcali dzwoniąc po różnych jednostkach. Tu nie ma jakiś 
> merytorycznych powodów. To po prostu znajomość realiów.

LOL;)

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513600
Author: ALEX Martinez
Date: Tue, 24 Sep 2024 05:14
32 lines
2462 bytes
W dniu 23.09.2024 o 19:40, Shrek pisze:

>>> Swoją drogą to
>>> masakra żeby pałkarze pili wodę przyniesioną przez demonstrantów - nie
>>> ten lewel ale mi się ukraińska babuszka przypomina...
>>
>> Zatrutą przynieść?
>> Tak leciutko, na rozwolnienie :-)
> 
> No dlatego piszę, że niby inny lewel, ale może się i taki znaleźć co 
> trutki na szczury zamiast laxigenu nasypie...
> 
>> No ale poszukiwania to jakby inna sprawa - poszukają, poszukają i
>> pojadą do domu. Czasem dłużej szukają, ale się raczej zmieniają.
>>
>> A tu podobno dyżury dłuższe ... a jak przywieźli z dalszej odległości
>> na dłużej, to problem rośnie.
> 
> Protesty w warszawie też w jeden dzień się nie skończyły. Mi się po 
> prostu w głowie nie mieści że można funkcjonariuszy wysłać do roboty i 
> nie zapewnić paszy. Jakby to były prawdziwe psy a nie mundurowe to byłby 
> na to paragraf - widać panstwo lepiej traktuje zwierzęta niż 
> mundurowych. Co ciekawe prawdziwemu psu policyjnemu zapewne mich 
> przysługuje:P

Pies raczej nie kupi sobie jedzenia, no chyba że komisarz Alex :-P I 
dietą problemu nie rozwiążesz.

-- 
ALEX Martinez
"Pod Cusimą Cesarska Marynarka zatopiła nie tylko flotę rosyjską, 
zatopiła coś o wiele więcej, mit o wyższości białej rasy"
Re: kuchnie polowe
#513590
Author: J.F
Date: Tue, 24 Sep 2024 09:34
21 lines
2032 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 23:44:24 +0200, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 22:57, nadir pisze:
>>> Jak jedziesz do knajpy, która na okrągło wydaje i wchodzisz, to nikt 
>>> nie będzie z zaskoczenia biegał i szukał laksigenu. Ale jak zamówisz z 
>>> przywozem na "bazę", to już po drodze kierowca może coś odwalić.
>> Zastanawiałeś się dlaczego ktoś miałby Wam czegoś dowalić?
> 
> Tak. Masz takiego Shreka, co jak Mu Policja odnalazła motocykl, to 

Nie przekłamuj, nie przekłamuj - Shrek sam sobie znalazł motocykl.

> narzeka, ze za późno i za powoli - a sam tak zamieszał, ze kilka godzin 
> to odkręcali dzwoniąc po różnych jednostkach. Tu nie ma jakiś 
> merytorycznych powodów. To po prostu znajomość realiów.

A to juz problem policji - mogliscie załatwić to sami, zanim Shrek
wyszedł na poszukiwania. Planowo, bez bałaganu ... i bez zwłoki :-P



J.
Re: kuchnie polowe
#513572
Author: J.F
Date: Tue, 24 Sep 2024 09:38
29 lines
2536 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 23:39:56 +0200, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 22:52, nadir pisze:
>>> Wojsko ma wyżywienie w koszarach.
>> Na ogół nie ma, albo ogarnia we własnym zakresie, dziś w armii większość 
>> "służy" od 7 do 15, to czym to się różni od robotnika w fabryce, jemu 
>> też pracodawca żarcia nie zapewnia.
> 
> Jak dobry, to zapewnia.

Głowy nie dam, ale dla robotników to może jest jakis obowiązek,
a może obowiązku juz nie ma, ale najedzony robotnik mocniej pracuje.
Tylko dzisiejszy "fizyczny" coraz rzadziej ma duży wysiłek.

>>> Dyżurny w Policji pełni 12 godzinny dyżur i nikt mu nie daje jeść.
>> Podobnie jak lekarz czy inne osoby pracujące na dyżurach, sam robiłem 
>> kiedyś dwunastogodzinne dyżury i też nic mi pracodawca nie zapewniał.
> Zgadza się. Przy czym straż pożarna pracuje 24 / 48 godzin.

I co - kanapki? 

>>> Zdarzało mi się pracować kilkadziesiąt godzin i nigdy nikt służbowo 
>>> nie zainteresował się, czy jadłem.
>> Ale to wina przełożonych.
> Bo ja wiem? Życie.

A spanie? Bo człowiek to tak 16h może funkcjonować, ale potem kazda
godzina to coraz gorzej.

J.
Re: kuchnie polowe
#513593
Author: J.F
Date: Tue, 24 Sep 2024 09:49
25 lines
2066 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 22:39:24 +0200, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 22:28, nadir pisze:
>>> Nikt Ci nie dostarczy, bo nie ma jak dojechać.
>> Wojsko nie ma jak dojechać, żeby dostarczyć aż posiłek? Fajna ta nasza 
>> armia.
> Wojsko nie wozi, bo nie myśli o tym. Pisałem o cywilach, bo można 
> zamówić katering.

No chyba, ze w całej miejscowości prądu nie ma, wody nie ma ..

>>> Tylko trochę bojno, bo jak się dowiedzą, że dla policjantów, to mogą 
>>> ci coś dosypać. 
>> Bo jak zamawiają kebeba, to nic im nie można dosypać?
> 
> Jak jedziesz do knajpy, która na okrągło wydaje i wchodzisz, to nikt nie 
> będzie z zaskoczenia biegał i szukał laksigenu. Ale jak zamówisz z 
> przywozem na "bazę", to już po drodze kierowca może coś odwalić.

Za trzecia wizytą w knajpie, to mogą być przygotowani :-)

No ale musielibyscie im mocno podpaść, bo normalnie to jednak pecunia
non olet. 
Z tym, ze podpasc wystarczy jednemu pracownikowi :-)

J.
Re: kuchnie polowe
#513575
Author: J.F
Date: Tue, 24 Sep 2024 09:55
25 lines
2255 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 22:34:55 +0200, Robert Tomasik wrote:
> Ale czasem działasz tam gdzie nic nie kupisz. Na powodzi nie licz na 
> McDonald's. Tam się zabiera wszystko łącznie ze zgrzewką wody. Uważam, 

Róznie bywa. Rzadko zalane są całe miejscowości ... ale teraz bez kasy
fiskalnej nic nie sprzedasz, a kasa wymaga prądu.

> że prościej byłoby rozwinąć kuchnie i wydać ludziom cokolwiek ciepłego, 
> ale nikt od wielu lat o tym nie myśli. Czasem ktoś z miejscowych Ci coś 
> da zjeść, albo choć ciepłego pić.

No i stad własnie wiem o sprawie - karmią żołnierzy, nawet chętnie, bo
przecież oni na ich wałach pracują.

Nie wiem, jak policjantami, jeśli oni np tylko mandaty za chodzenie po
wałach i parkowanie na górkach wydają :-P

Ale że wojsko nie zadbało o swoje wyżywienie ... jak dla mnie wstyd i
żenada :-)
A przy okazji mogłoby i tych delegowanych policjantów podkarmić, a
nawet mieszkanców.



J.
Re: kuchnie polowe
#513576
Author: J.F
Date: Tue, 24 Sep 2024 10:41
22 lines
2164 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 21:48:35 +0200, nadir wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 19:36, J.F pisze:
>> Ale chyba mają tam jakies dyżury czy "służby" dłuższe, i posiłek się
>> należy?
> 
> Tak, na służbie dyżurnej posiłek się należy i w zależności od możliwości 
> technicznych lub fantazji przełożonych dostają racje żywnościowe lub 
> ekwiwalent w kasie, coś jak dieta w delegacji. Nie wiem ile to teraz 
> jest, ale na bank jest to w jakichś ichnich regulaminach, bez nich nasza 
> armia nie istnieje.
> 
>> A tu właśnie tankował, widać im własnego zakresu zabrakło :-)
> 
> Swojego im raczej nie brakuje, tylko czasem do najbliższego MPS-u jest 
> dalej niż do Orlenu i szkoda kilometry tłuc albo gdzieś na gościnnych 
> występach byli albo u siebie mieli awarię.

To akurat we Wrocławiu było, w pobliżu jest jakaś jednostka, i
Akademia Wojsk Lądowych. Ale może awaria, moze puste zbiorniki, 
może on z innej jednostki ...

J.
Re: kuchnie polowe
#513594
Author: J.F
Date: Tue, 24 Sep 2024 10:45
32 lines
2379 bytes
On Mon, 23 Sep 2024 21:43:47 +0200, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 23.09.2024 o 15:15, nadir pisze:
>>> Może to być prawda?
>> Może być. Kiedyś w każdej jednostce była kantyna/stołówka i całe 
>> zaplecze do tego, włącznie z ludźmi. Dziś niewiele z tego pozostało, 
>> ewentualnie ktoś ma knajpę na ternie jednostki w ajencji.
> Ale oni nie są w jednostce.

No ale jak ich nawet w jednostce nie karmią ...

>> Kumpel jak był na poligonie, i to nie tak dawno bo 4-5 lat temu, to 
>> przez miesiąc żarli racje wojskowe, akurat te których termin zbliżał się 
>> do końca. Jak wysłali go nad granicę polsko-białoruską, to też albo 
>> dostawali racje żywnościowe albo jakiś ekwiwalent w gotówce, kuchnie 
>> polowe w każdym razi za nimi nie pojechały.
> 
> Ostatni raz kuchni polowe widziałem na tego typu imprezie w pierwszej 
> połowie lat 90-tych. Prościej wypłacić delegację i mieć sprawę załatwioną.

Jeśli tak nasze wojsko wygląda, to szkoda gadać.

Ale jak pisałem - piekarnie polową, a wręcz samobieżną, to mają, 
bo widziałem na jakims pikniku.
Co najmniej jedną :-)

Z drugiej strony ... jak Amerykanie delegują kilka pojazdów z
południowych Niemiec do północnej Polski, to też kuchni nie ciągną :-)

Choc ekspres do kawy w transporterze mieli. Taki zwykly, cywilny, ze
szklanym dzbankiem :-)

J.
Re: kuchnie polowe
#513573
Author: Robert Tomasik
Date: Tue, 24 Sep 2024 14:22
31 lines
2902 bytes
W dniu 24.09.2024 o 11:38, J.F pisze:

>>>> Wojsko ma wyżywienie w koszarach.
>>> Na ogół nie ma, albo ogarnia we własnym zakresie, dziś w armii większość
>>> "służy" od 7 do 15, to czym to się różni od robotnika w fabryce, jemu
>>> też pracodawca żarcia nie zapewnia.
>> Jak dobry, to zapewnia.
> Głowy nie dam, ale dla robotników to może jest jakis obowiązek,
> a może obowiązku juz nie ma, ale najedzony robotnik mocniej pracuje.
> Tylko dzisiejszy "fizyczny" coraz rzadziej ma duży wysiłek.

Jest coś takiego, jak posiłek regeneracyjny. Historycznie to w Policji 
wyglądało tak, że najpierw wydawano w naturze w kantynie. Potem nie 
korygowano stawek, więc z czasem żadna kantyna nic nie chciała dać, bo 
nawet na wrzątek z gorącym kubkiem nie wystarczyło. Zaczęli to wypłacać, 
ale mało komu chciało się nawet na listę wpisywać, bo to były jakieś 
grosze. Kilka lat temu związku wywalczyły i jest kilka złotych

>>>> Zdarzało mi się pracować kilkadziesiąt godzin i nigdy nikt służbowo
>>>> nie zainteresował się, czy jadłem.
>>> Ale to wina przełożonych.
>> Bo ja wiem? Życie.
> A spanie? Bo człowiek to tak 16h może funkcjonować, ale potem kazda
> godzina to coraz gorzej.

Coraz gorzej. Trochę na energetykach możesz jeszcze jechać. Jak jedzie 
kilku, to rotacyjnie ktoś się może kimnąć.


-- 
(~) Robert Tomasik
Re: kuchnie polowe
#513574
Author: J.F
Date: Tue, 24 Sep 2024 14:36
52 lines
3469 bytes
On Tue, 24 Sep 2024 16:22:44 +0200, Robert Tomasik wrote:
> W dniu 24.09.2024 o 11:38, J.F pisze:
> 
>>>>> Wojsko ma wyżywienie w koszarach.
>>>> Na ogół nie ma, albo ogarnia we własnym zakresie, dziś w armii większość
>>>> "służy" od 7 do 15, to czym to się różni od robotnika w fabryce, jemu
>>>> też pracodawca żarcia nie zapewnia.
>>> Jak dobry, to zapewnia.
>> Głowy nie dam, ale dla robotników to może jest jakis obowiązek,
>> a może obowiązku juz nie ma, ale najedzony robotnik mocniej pracuje.
>> Tylko dzisiejszy "fizyczny" coraz rzadziej ma duży wysiłek.
> 
> Jest coś takiego, jak posiłek regeneracyjny.

I to nawet obowiązkowy ... czasami

https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-posilek-regeneracyjny-komu-przysluguje

Cos bym dla was dopasował ... ale wy chyba pod to nie podlegacie.

No i jest tam
"przy usuwaniu skutków klęsk żywiołowych i innych zdarzeń losowych"

Ale pewnie znow - Policja i wojsko nie podlega.

> Historycznie to w Policji 
> wyglądało tak, że najpierw wydawano w naturze w kantynie. Potem nie 
> korygowano stawek, więc z czasem żadna kantyna nic nie chciała dać, bo 
> nawet na wrzątek z gorącym kubkiem nie wystarczyło. 

Dziwne. Kantyny na jakims samodzielnym rozrachunku?
Bo co ich obchodzą koszty, jeśli mają dać :-)
Ale widać nie było nacisku, to stawek nie korygowano.

Szczególnie, ze w dużym komisariacie (komendzie?) to kantyna, 
a w małym, to jak - za mało ludzi.

>>>>> Zdarzało mi się pracować kilkadziesiąt godzin i nigdy nikt służbowo
>>>>> nie zainteresował się, czy jadłem.
>>>> Ale to wina przełożonych.
>>> Bo ja wiem? Życie.
>> A spanie? Bo człowiek to tak 16h może funkcjonować, ale potem kazda
>> godzina to coraz gorzej.
> 
> Coraz gorzej. Trochę na energetykach możesz jeszcze jechać. Jak jedzie 
> kilku, to rotacyjnie ktoś się może kimnąć.

No to można powiedzieć, ze zwierzchnicy o sen zadbali :-)

Tylko jakos o łóżku nie piszesz, czy choć leżance :-)

J.
Re: kuchnie polowe
#513591
Author: Shrek
Date: Tue, 24 Sep 2024 15:29
17 lines
1779 bytes
W dniu 24.09.2024 o 11:34, J.F pisze:

>> narzeka, ze za późno i za powoli - a sam tak zamieszał, ze kilka godzin
>> to odkręcali dzwoniąc po różnych jednostkach. Tu nie ma jakiś
>> merytorycznych powodów. To po prostu znajomość realiów.
> 
> A to juz problem policji - mogliscie załatwić to sami, zanim Shrek
> wyszedł na poszukiwania. Planowo, bez bałaganu ... i bez zwłoki :-P

Szrek zamieszanie zrobił bo się moto znalazł. A mogło być umorzenie:P


-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513601
Author: Shrek
Date: Tue, 24 Sep 2024 15:35
22 lines
2033 bytes
W dniu 24.09.2024 o 07:14, ALEX Martinez pisze:

>> Protesty w warszawie też w jeden dzień się nie skończyły. Mi się po 
>> prostu w głowie nie mieści że można funkcjonariuszy wysłać do roboty i 
>> nie zapewnić paszy. Jakby to były prawdziwe psy a nie mundurowe to 
>> byłby na to paragraf - widać panstwo lepiej traktuje zwierzęta niż 
>> mundurowych. Co ciekawe prawdziwemu psu policyjnemu zapewne mich 
>> przysługuje:P
> 
> Pies raczej nie kupi sobie jedzenia, no chyba że komisarz Alex :-P I 
> dietą problemu nie rozwiążesz.

Funkcjonariusz w lesie na poszukiwaniach czy pałkarz na zabezpieczeniu 
demonstracji raczej też nie. No ale widać dla psa mają większe poważanie 
niż dla policjanta - pies głodny robić nie będzie a kulson pomarudzi, 
pomarudzi i w końcu odpowie "tajest komendancie!":P

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513602
Author: ALEX Martinez
Date: Wed, 25 Sep 2024 05:43
28 lines
2363 bytes
W dniu 24.09.2024 o 17:35, Shrek pisze:

>>> Protesty w warszawie też w jeden dzień się nie skończyły. Mi się po 
>>> prostu w głowie nie mieści że można funkcjonariuszy wysłać do roboty 
>>> i nie zapewnić paszy. Jakby to były prawdziwe psy a nie mundurowe to 
>>> byłby na to paragraf - widać panstwo lepiej traktuje zwierzęta niż 
>>> mundurowych. Co ciekawe prawdziwemu psu policyjnemu zapewne mich 
>>> przysługuje:P
>>
>> Pies raczej nie kupi sobie jedzenia, no chyba że komisarz Alex :-P I 
>> dietą problemu nie rozwiążesz.
> 
> Funkcjonariusz w lesie na poszukiwaniach czy pałkarz na zabezpieczeniu 
> demonstracji raczej też nie.

A po poszukiwaniach/zabezpieczeniu i przed w/w?

> No ale widać dla psa mają większe poważanie 
> niż dla policjanta - pies głodny robić nie będzie a kulson pomarudzi, 
> pomarudzi i w końcu odpowie "tajest komendancie!":P
> 
Fakt że pies nie kupi sobie jedzenia w sklepie, czy nie zamówi z 
dowozem, jest zapewne bez znaczenia?

-- 
ALEX Martinez
"Pod Cusimą Cesarska Marynarka zatopiła nie tylko flotę rosyjską, 
zatopiła coś o wiele więcej, mit o wyższości białej rasy"
Re: kuchnie polowe
#513603
Author: Shrek
Date: Wed, 25 Sep 2024 17:27
20 lines
1722 bytes
W dniu 25.09.2024 o 07:43, ALEX Martinez pisze:

>> Funkcjonariusz w lesie na poszukiwaniach czy pałkarz na zabezpieczeniu 
>> demonstracji raczej też nie.
> 
> A po poszukiwaniach/zabezpieczeniu i przed w/w?

Po to se może w domu zjeść. Kulson też człowiek i micha mu się należy 
jak notabene psu.

> Fakt że pies nie kupi sobie jedzenia w sklepie, czy nie zamówi z 
> dowozem, jest zapewne bez znaczenia?

Kup se w sklepie w lesie albo na bagnach...

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513604
Author: ALEX Martinez
Date: Thu, 26 Sep 2024 06:17
21 lines
1949 bytes
W dniu 25.09.2024 o 19:27, Shrek pisze:

>>> Funkcjonariusz w lesie na poszukiwaniach czy pałkarz na 
>>> zabezpieczeniu demonstracji raczej też nie.
>>
>> A po poszukiwaniach/zabezpieczeniu i przed w/w?
> 
> Po to se może w domu zjeść. Kulson też człowiek i micha mu się należy 
> jak notabene psu.
> 
>> Fakt że pies nie kupi sobie jedzenia w sklepie, czy nie zamówi z 
>> dowozem, jest zapewne bez znaczenia?
> 
> Kup se w sklepie w lesie albo na bagnach...
> 
Ja o psa pytam. Gdzie i jak ma sobie kupić to jedzenie.

-- 
ALEX Martinez
"Pod Cusimą Cesarska Marynarka zatopiła nie tylko flotę rosyjską, 
zatopiła coś o wiele więcej, mit o wyższości białej rasy"
Re: kuchnie polowe
#513605
Author: Shrek
Date: Thu, 26 Sep 2024 16:05
13 lines
1507 bytes
W dniu 26.09.2024 o 08:17, ALEX Martinez pisze:

>> Kup se w sklepie w lesie albo na bagnach...
>>
> Ja o psa pytam. Gdzie i jak ma sobie kupić to jedzenie.

A ja o kusona w środku niczego.

-- 
Shrek

Czy wiesz, że "***** ***" czytane od tyłu daje "иди нахуй"?
PS - i konfederację!
Re: kuchnie polowe
#513592
Author: ąćęłńóśźż
Date: Mon, 17 Feb 2025 20:41
5 lines
1574 bytes
No nie przesadzaj, to ja mu znalazłem ;-)


-----
> Shrek sam sobie znalazł motocykl. 
Page 1 of 2 • 72 total messages
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads