Article View: pl.misc.militaria
Article #515558Re: W szponach bechatki
From: Robert Tomasik
Date: Thu, 18 Sep 2025 10:37
Date: Thu, 18 Sep 2025 10:37
96 lines
7228 bytes
7228 bytes
W dniu 18.09.2025 o 03:29, Waldek Hebisch pisze: > Jest prosta możliwość: drony bojowe mogą mieć lepszą nawigację a > wabiki gorszą. Przy takim założeniu zakłucanie nawigacji dronów > daje większą szansę że wabiki zboczą z zaplanowanej trasy niż bojowe. > Konsekwentnie udział wabików między "błądzącymi" dronami może być > znacznie wyższy niż w ogólnej populacji dronów. Myślałem o tym, a nawet na USENET o tym pisałem. Co więcej biorę pod uwagę, że drony bojowe są zaprogramowane na uderzenie w konkretny obiekt, zatem jeśli uda im się przebić przez obronę, to uderzą w zaplanowane miejsce, które zapewne jest na Ukrainie. W celowe atakowanie Polski przez Rosję bojowymi dronami nie wierzę. Wabiki mogą być tak programowane, że po zakończeniu misji lecą dalej "po horyzont" do wyczerpania paliwa, bo a nuż ktoś zużyje wartą kilka milionów rakietę. No i tu taki dron może opuścić Ukrainę i lecąc wzdłuż ukraińsko-białoruskiej granicy wpaść do Polski. Ponieważ nasze radary widzą kilkaset kilometrów w głąb tego terenu (takie małe drony, to raczej nie z 350 km), to w dostępnym zakresie widzimy nadlatujące ze wschodu drony. My początek lotu widzimy na Ukrainie albo Białorusi, co nie znaczy wcale, że one stamtąd zaatakowały. Po prostu tyle widzimy. Pytanie, czy dziennikarze relacjonujący te zdarzenia mają tę świadomość. Wątpię, by satelity pozwalały na śledzenie 5-cio kilogramowych dronów lecących tuż nad ziemią. Dokąd Ukraina strącała wszystkie drony, to problem po polskiej stronie nie istniał. Strącali i bojowe i wabiki. Ewentualnie jak któremuś dronowi się coś porypało i sobie poleciał ku Białorusi, no to Ukraina ich nie strącała, Białoruś pewnie też i dlatego częściej wpadały na białoruskim odcinku, niż tu koło Lwowa. Pytanie, co się teraz stało. Może Ukraina po prostu wyczerpała swoje możliwości zwalczania. Ale może to celowe działanie. USA przykręciło rękami Prezydenta kurek dostaw amunicji, to Ukraina postanowiła pokazać, że ona broni całej Europy. Skoro NATO nie widzi tego, to im pokażemy. I przepuścili kilka dronów, które wpadły do Polski i Rumunii. Uznali, że jak nawet któryś z nich będzie bojowy i przywali w coś pod Lwowem, to straty są mniejsze, niż spodziewane zyski w postaci dodatkowej amunicji. Czyż można winić Ukrainę za taką kalkulację? W tych krajach (Polska, Rumunia) zrobiło się larum. Zaczęło się szukanie winnych. Niby oczywistym jest wina po stronie Rosji, no ale dotąd te drony nie wlatywały. Po tym politycy nie wytrzymali i postanowili zadziałać, jak na polityków przystało, czyli najczęściej bez znajomości rzeczy i pod publikę. Zestrzelić coś "za wszelką cenę", by pokazać mocarstwowość społeczeństwu. Pokazali! Teraz kilku lokalnych oszołomów się na mnie rzuci, ale muszę napisać to, co rzuca się mi "na pierwszy rzut oka". Jeśli w trakcie likwidacji kilkunastu dronów przy pomocy podobno precyzyjniejszej broni, niż ta, którą dysponuje Ukraina rozwaliliśmy sobie jeden dom i to generalnie na dość słabo zaludnionym terenie wschodniej Polski, to pytanie ile bloków, szpitali, żłobków, szkół na Ukrainie trafiły pociski ukraińskie? Oni walczą z tymi dronami nad miastami. Kijów, to olbrzymie miasto i jak strącą dron, to on gdzieś spaść musi. Pocisk, który drona nie trafił też. U nas za trzy lata mamy jedną wagę z "bojowym" traktorem oraz jedną chałupę. A przecież tych dronów przez ten okres wleciało kilkadziesiąt, raczej bliżej 20-tu, niż stu. Ukraina w jedną noc ma blisko tysiąc, a atakują ją ponad trzy lata. Ja nie twierdzę, że Rosjanie są wzorem cnót wszelakich i nigdy nie celowali w piaskownicę, ale taki realnie mogący coś zniszczyć dron, to jednak jest dość drogi i trochę powątpiewam, by celowo (zwłaszcza w środku nocy) atakowali ukraińskie szkoły, przedszkola, czy place zabaw. A informacje o takich trafieniach są powszechnie dostępne. Jednorazowa próbka 19 celów i jednego trafionego budynku jest zbyt małą próbką, by coś wnioskować, ale jakby przyjąć, że na każde 20 dronów rozwalamy sobie przypadkowo 1 budynek, to przy atakujących 800 wychodzi mi 40 budynków. A to jedna noc. > A co wleciało nie wiemy. Jeśli dron bojowy spadł bez wybuchu, to po > odglądnięciu szczątek właściwe służby powinny o nim wiedzieć, ale > nie wiadomo czy to ogłoszą. Jeśli dron wybuchał po wyczerpaniu > paliwa to szczątki mogą być małe i trudne do znalezienia. Dokładnie takie same są moje przemyślenia. Tam może być niewielkie ładunek wybuchowy, którego celem jest zniszczenie drona w powietrzu, by niemożliwe albo utrudnione było przeanalizowanie jego budowy po znalezieniu. Po naszym kraju może leżeć mnóstwo takich kawałeczków niewiadomego pochodzenia. Dopiero, jak ów ładunek nie zadziała, to znajdujemy coś do drona podobnego. Teraz pytanie, czy każdy dron ma ładunek detonujący, czy tylko niektóre. Bo jak każdy, to każdy leżący przedmiot podobny do drona należy traktować jak niewypał. Jak niektóre, to też bym postulował nie liczyć na szczęście, że akurat ten nie. Nie wiemy, jak to jest zaprogramowane. Może powiedzmy na czas. Zahaczy taki o linię energetyczną, spadnie i leży. Pójdziesz. Zaczniesz oglądać, a to wybuchnie, bo akurat tyle czasu upłynęło. Nie wiem, jakiej masy ładunek tam jest, ale za w miarę bezpieczny dystans, to bym uznał jakieś 200 metrów, albo za jakąś osłoną. Tu już nie tyle chodzi o samą falę wybuchu, ale możliwe odłamki. Czyli w praktyce zobaczywszy taki obiekt należy raczej bardziej uciekać, niż się bawić w fotografowanie dla celów FaceBook czy Instagram. Jak ktoś ma drona z kamerką i mu nie szkoda to ewentualnie można by popróbować oglądania. W każdym razie rekomendował bym powiadomienie służb, które powinny to zbadać. -- (~) Robert Tomasik
Technical Details
Message-ID:
<10agndd$3q4$1@news.chmurka.net>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.tb3-253.telbeskid.pl!not-for-mailReferences:
<10aef3u$cpt$1@news.chmurka.net> <10af1v6$erd$1@news.chmurka.net> <10afna3$35993$2@paganini.bofh.team>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.tb3-253.telbeskid.pl!not-for-mail From: Robert Tomasik <robert.tomasik@gazeta.pl> Newsgroups: pl.misc.militaria Subject: Re: W szponach bechatki Date: Thu, 18 Sep 2025 12:37:32 +0200 Organization: news.chmurka.net Message-ID: <10agndd$3q4$1@news.chmurka.net> References: <10aef3u$cpt$1@news.chmurka.net> <10af1v6$erd$1@news.chmurka.net> <10afna3$35993$2@paganini.bofh.team> MIME-Version: 1.0 Injection-Date: Thu, 18 Sep 2025 10:37:33 -0000 (UTC) Injection-Info: news.chmurka.net; posting-account="RTomasik"; posting-host="tb3-253.telbeskid.pl:185.192.243.253"; logging-data="3908"; mail-complaints-to="abuse-news.(at).chmurka.net" User-Agent: Mozilla Thunderbird Cancel-Lock: sha1:Q99VabZLu8TSjOFIEH51zQLVIYA= sha256:XYB741pOHCKpDXIXU2zzlk8Pl7KqpJJzrxlK8ijK2RI= sha1:ltcP00IA2ZYqa44TzTP2AcxbnuE= sha256:XyvWZmG/XOJzKfyaw8B3wqiEnTXsdZqv/KbyRPjji3w= In-Reply-To: <10afna3$35993$2@paganini.bofh.team> Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit