Article View: pl.misc.militaria
Article #513095Re: zaklocanie GPS
From: Robert Tomasik
Date: Mon, 29 Jul 2024 22:08
Date: Mon, 29 Jul 2024 22:08
157 lines
9567 bytes
9567 bytes
W dniu 29.07.2024 o 15:31, J.F pisze: >>> Prawda to, ze zachodnia bron naprowadzana przez GPS straciła na >>> Ukrainie dokładność? >> Pobieżnie się na tym znam, tym nie mniej GPS, czy inne satelitarne >> sposoby nie nadają się do precyzyjnego naprowadzania szybko >> lecących pocisków. Już w samolotach to działa średnio i nawigacja >> odbywa się w ten sposób, że zgrubnie systemy satelitarne określają >> pozycje, ale dokładnie, to robią to systemy inercyjne i >> barometryczne. > Owszem, a GPS podnosi jakość systemów inercyjnych. No ale system > inercyjny swoje kosztuje, pociski niekoniecznie są takie szybkie, > zakłócenie GPS popsuje jakość nawigacji inercyjnej, a jak się uda > przekłamać pozycje z GPS, to mogą w złe miejce poleciec. O ile można popsuć pozycjonowanie, to chyba jeszcze nie udaje się tego oszukiwać. Teraz pytanie, jak reaguje zapalnik, jak się zgubi. W artylerii plot samolikwidator wysadza pocisk, by nie spadł na własne wojska. A w DRONach? > >> Jeśli chcesz użyć GPS-a przy skoku spadochronowym, to musi to być >> wersja z barometrem. Ona się kalibruje na płycie lotniska w >> oparciu o GPS-a, a i wpisuje się faktyczna określoną w >> dokumentacji wysokość lądowiska. > > GPS ma swoje problemy z wysokością, nie bardzo wiadomo dlaczego, ale > tak to możesz sobie na treningu robić. Jak masz sie desantować choć > 300km dalej, to może być kiepsko z danym. To zależy, jak to robisz. Możesz otworzyć sobie po wyskoczeniu spadochron i przy pomocy GPS-a trafiać w polankę (lądowisko). To działa. Ale jakbyś chciał tak na bojowo wyskoczyć na kilku kilometrach i otworzyć czaszę na 300 metrach, to faktycznie dość ryzykowna zabawa. Do tego są tzw. automaty, ale musisz je zaprogramować, bo one otwierają spadochron przy odpowiednim ciśnieniu. > >> W poziomie GPS przy spadochronie nieźle działa, a w pionie barometr >> pomaga. Miałem eTrax Legend, to pokazywał po prostu głupoty i >> barometr w zegarku za kilkaset złotych był lepszy. > Barometr w zegarku to osobna sprawa - bez kalibracji przed startem > nic nie pomoże. Kalibruje się na płycie lotniska przed startem. > > Ale tez broni niekoniecznie to dotyczy - excaliburowi chyba > przydałoby się znac wysokość w miarę dokładnie bo inaczej Ziemia może > przeszkodzic trafic, himarsy chyba podobnie, ale inne mogą na koniec > pionowo w dół poleciec. Nie mam zielonego pojęcia, jak one działają, ale podejrzewam, że taki pocisk nie leci po jakimś skomplikowanym torze, a jedynie koryguje lot balistyczny. > >> Natomiast inaczej ma się sprawa z relatywnie powoli latającymi >> DRON-ami. One w wersji cywilnej opierają się często tylko na >> nawigacji satelitarnej. O ile się orientuję, to zakłócenie >> systemów inercyjnych jest trudne - krańcowo. > Owszem, tylko IMO - to nie tyle sprawa prędkości, co długości lotu. > Im dłużej leci, tym mniejsza dokładnosć INS. I czy to będzie 100km z > prędkoscią 150km/h, czy 500km z prędkoscią 800km/h - jakoś podobnie > źle. No i tu się przydaje GPS. Koryguje te błędy. Ale to dość daleko od celu, więc te zakłócenia musiały by być jakoś na dużym obszarze, bo nie wiadomo, którędy i kiedy poleci. > >>> Czy celowa dezinformacja? >> Powodów błędu w trafieniu "w punkt" może być masa. Jak Rosjanie >> trafiają w centrum handlowe albo szpital, zamiast w pobliską >> stację TRAFO, to jest to zbrodnia wojenna. Jak Ukraińcy, to jest to >> wynik podstępnych zabiegów Rosjan zakłócających systemy GPS, bo >> przecież miłujący pokój naród ukraiński nigdy nie mordował cywili >> :-) > Ja raczej o innym poziomie - jak Rosjanie przekonają, ze nowoczesna > bron nie trafia, to może nie zostanie dostarczona Ukrainie. Ale zdaję > sobie sprawę, ze zakłócanie GPS to nie jest "rocket science". > >> W praktyce to raczej problem nakładania się błędów. Rosjanie od >> początku wojny korzystają z samolotów strategicznych, które >> nadlatują z dalekiej północy i wystrzeliwują rakiety. z dystansu >> kilkuset kilometrów. Błąd kilometra w takim wypadku nie jest >> wielki, a popatrz na mapę: kilometr > Jesli jest naprowadzany przez GPS, to nie powinno mieć to znaczenia. > Szczególnie, ze w początkowej fazie lotu nie będzie zakłócania. Oni w tych starych pociskach na pewno nie mieli GPS-ów. Przykładowo pociski Ch-22 Buria (ros. Х-22 Буря (burza); kod NATO AS-4 'Kitchen') zaczęto projektować w latach 50tych, zaś prototypy, to lata 60-te. Produkcję zakończono w 1988. Podobnie jest z Ch-55. Ch-55 jest wyposażony w bezwładnościowo-dopplerowski system nawigacyjny z korektą położenia w zadanych regionach. Dopiero wersja Ch-555 ma nowszy system naprowadzania. Łączy on układ nawigacji bezwładnościowej, odbiornik nawigacji satelitarnej SN-99 (konstrukcji rosyjskiego KB NAVIS z Moskwy), system śledzenia profilu terenu z radiowysokościomierzem i optoelektroniczny system rozpoznawania terenu Otblesk-U[3]. >>> A nie da się takiej zakłócarki namierzyć i zniszczyć? W koncu to >>> nadajnik. >> Nie pamiętam już w której książce czytałem, ale na pewno nad tym >> Brytyjczycy pracowali. Oni podczas II WS walczyli z niemieckimi >> urządzeniami naprowadzającymi bombowce hitlerowskie. I wymyślili, >> że kilka pracujących synchronicznie nadajników rozstawionych na >> pewnym obszarze powoduje, że nie da się namierzyć żadnego z nich. >> Ale czy obecnie to tak samo działa, to nie wiem. > Namierzanie z dalekiej odległości może byc trudniejsze. Z bliskiej > nie. Ale można np pracować minute i wyłączac się na dwie, a w > miedzyczacie inne stacje będą zakłócać, i już IMO jakiś automatyczny > pocisk będzie się "miotał". Z tego co czytałem, to nie trzeba było. >> Po za tym Rosja wali często pochodzącymi sprzed czasów GPS >> rakietami. Czytałem kiedyś wspomnienia jakiegoś hitlerowskiego >> generała, który żalił si na Rosjan. Na froncie zachodnim, to >> wrogie samoloty mogli namierzać poszukując zainstalowanych w >> samolotach różnych nadajników. Były instalacje zakłócające >> emitujące na częstotliwości naprowadzania myśliwców głos silnika. >> Były radary "ochrony ogona", które miały7 chronić samolot z tyłu, a >> się okazało, że naprowadzały niemieckie myśliwce na samolot, który >> to włączył. Były radary do obserwacji powierzchni ziemi. Rosjanie >> nie mieli nic. Jeśli zachowali cisze radiową (a polecenie startu >> dawali chorągiewka lub racą), to Niemcy orientowali się w ataku, >> jak im na głowy spadały bomby. > > Polecenie startu gdzies pod Londynem nie mówi co będzie celem. Poza > tym obie strony miały radary i tu już cisza radiowa nie pomoże. Mówił i to wiele. Niemcy byli tak pewni swojej ENIGMY, że przesyłali radiogramami do nadajników kierunek wiązki. Brytyjczycy to odszyfrowywali i już wiedzieli, gdzie będą próbować zrzucić bomby. Oczywiście ogłaszano alarmy w różnych miejscowościach, by się Niemcy nie zorientowali, ale to pozwalało też wysłać myśliwce nocne, czy artylerię przeciwlotnicza. Niemcy te dane wysyłali z wyprzedzeniem, bo przecież musiały dotrzeć nie tylko do obsługi nadajników, ale i do pilotów, którzy musieli wiedzieć na jakiej częstotliwości i z której strony szukać. > >> Niemcy mieli rozwinięte radary naziemne, ale jak Rosjanie szybko >> szli do przodu, to jedyne co im zostawało, to je wysadzać, by nie >> wpadły w ich ręce. > Tak jest. Kiepskie wsparcie lotnicze? >> Mieli takie instalacje na pociągach. Zachowały się fotki z okolic >> Tarnowa z zimy 1944/45. Po prostu mogli sobie to przemieszczać >> uciekając przed frontem. > Tylko chyba juz nie bardzo mieli co z tymi informacjami zrobic. Mogli zawsze ogłaszać alarm i zmniejszać straty chowając ludzi do schronów. > > Z drugiej strony - Rosjanie chyba też nie cierpieli na świetne > wsparcie lotnicze. > Za mało samolotów po obu stronach? Niemcy nie mieli pilotów. Rosjanie mieli taką taktykę, że latali zasadniczo blisko. Mieli szczątkowe lotnictwo dalekiego zasięgu, ale z tego co czytałem, to nie bardzo mieli pomysł na jego wykorzystanie. -- (~) Robert Tomasik
Technical Details
Message-ID:
<v893tg$ef5$1@news.chmurka.net>Path:
mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.tb3-253.telbeskid.pl!not-for-mailReferences:
<dvr83x8lweqt$.1brwlggayz90t.dlg@40tude.net> <v882i8$qqc$1@news.chmurka.net> <1lthogu7zwcmc$.5lvojwslpwvc.dlg@40tude.net>Show Full Headers
Complete Article Headers
Path: mbox-mo1.pugleaf.net!news-archive.icm.edu.pl!news.icm.edu.pl!news.chmurka.net!.POSTED.tb3-253.telbeskid.pl!not-for-mail From: Robert Tomasik <robert.tomasik@gazeta.pl> Newsgroups: pl.misc.militaria Subject: Re: zaklocanie GPS Date: Tue, 30 Jul 2024 00:08:48 +0200 Organization: news.chmurka.net Message-ID: <v893tg$ef5$1@news.chmurka.net> References: <dvr83x8lweqt$.1brwlggayz90t.dlg@40tude.net> <v882i8$qqc$1@news.chmurka.net> <1lthogu7zwcmc$.5lvojwslpwvc.dlg@40tude.net> MIME-Version: 1.0 Injection-Date: Mon, 29 Jul 2024 22:08:49 -0000 (UTC) Injection-Info: news.chmurka.net; posting-account="RTomasik"; posting-host="tb3-253.telbeskid.pl:185.192.243.253"; logging-data="14821"; mail-complaints-to="abuse-news.(at).chmurka.net" User-Agent: Mozilla Thunderbird Cancel-Lock: sha1:0tZCtaBhLl8/ubfB84VemlSkgjE= sha256:NdhftqdttJ5YDx2l+ThwSWYmkCtWOzq/21lCM3CRHMM= sha1:B3b3RGdc3NAAwuyoWt7rw1A7W50= sha256:hXinY2/+3VAJTWdoSw2QSUOq46BIqNZgLcQUo5j2JFU= In-Reply-To: <1lthogu7zwcmc$.5lvojwslpwvc.dlg@40tude.net> Content-Type: text/plain; charset=UTF-8 Content-Transfer-Encoding: 8bit