Thread View: pl.misc.elektronika
39 messages
39 total messages
Started by Marek
Mon, 17 Mar 2025 13:14
Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marek
Date: Mon, 17 Mar 2025 13:14
Date: Mon, 17 Mar 2025 13:14
10 lines
1258 bytes
1258 bytes
Do czego konkretnie służy ten zewnętrzny pilot? https://youtu.be/rtXzXTOuQkI W opisie tak ogólnie jest tylko podane, że do synchronizacji ze sprzętem filmowym ale tak konkretnie? Po co autor filmu go podłączył w tej sesji odtwarzania skoro mamy tylko sygnał audio? -- Marek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Mon, 17 Mar 2025 18:17
Date: Mon, 17 Mar 2025 18:17
36 lines
2354 bytes
2354 bytes
Pan Marek napisał:
> Do czego konkretnie służy ten zewnętrzny pilot?
To nie jest "zewnętrzny pilot", tylko zewnętrzny synchronizator.
> https://youtu.be/rtXzXTOuQkI
>
> W opisie tak ogólnie jest tylko podane, że do synchronizacji ze
> sprzętem filmowym ale tak konkretnie? Po co autor filmu go podłączył
> w tej sesji odtwarzania skoro mamy tylko sygnał audio?
Miałem tylko Nagrę E ("economic", dla ubogich), z trzema tylko
głowicami, ale panastefanowe pomysły jeszcze jakoś pamiętam.
Nagra IV, w przeciwieństwie do E, była "kinematograficzna" znaczy
się do filmów była. Kamery wtedy nie rejestrowały dźwięku, a jeżeli
to kiepsko, więc należało porównywać fazę sygnału dwóch pilotów --
jeden nagrany na taśmie magnetycznej, drugi generowany przez
mechanizm poklatkowy kamery. Sygnał zwrotny szedł do silnika.
Częstotliwość 60 Hz dla telewizji NTSC, 50 Hz dla Europy i 24 Hz
(a może 48?) dla kinematografii.
Nagra IV była magnetofonem monofonicznym, nagrywającym na pełnej
szerokości taśmy. Sygnał pilota synchronizującego nagrywała
i odtwarzała dodatkowa środkowa głowica widoczna na początku
drugiej minuty filmu. Chytrość pomysłu polegała na tym, że była
to głowica dwuśladowa, oba ślady w przeciwfazie, więc w głowicy
odtwarzającej dźwięk sygnały się znosiły.
W późniejszych modelach ten cały synchronizator był już wbudowany
do środka. Ale z drugiej strony istniał też jakiś wypasiony model
synchronizatora, wielkości magnetofonu, z wbudowanym oscyloskopem.
--
Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marek
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:01
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:01
10 lines
1475 bytes
1475 bytes
On Mon, 17 Mar 2025 19:17:15 +0100, Jarosław Sokołowski<jaros@lasek.waw.pl> wrote: > To nie jest "zewnętrzny pilot", tylko zewnętrzny synchronizator. No dobra, ale czemu na prezentacji został w ogóle podłączony? Do takiego zwykłego odtwarzania to chyba nie miało żadnego znaczenia podłączać bto urządzenie. -- Marek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marek
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:08
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:08
14 lines
1683 bytes
1683 bytes
On Mon, 17 Mar 2025 19:17:15 +0100, Jarosław Sokołowski<jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Nagra IV, w przeciwieństwie do E, była "kinematograficzna" znaczy Ale widać były Nagry IV stereo, bo ta z filmu ewidentnie stereofoniczna. Nigdy nie miałem do czynienia ale oglądając film sprzęt robi wrażenie na prawdę solidnego i precyzyjnego jak na tamte czasy. Czy ówczesne szpulowce domowego użytku mogły z nią konkurować pod względem parametrów (pasmo, pływanie dźwięku) czy był tylko to taki hype na Nagrę? -- Marek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:40
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:40
16 lines
1486 bytes
1486 bytes
Pan Marek napisał: >> To nie jest "zewnętrzny pilot", tylko zewnętrzny synchronizator. > > No dobra, ale czemu na prezentacji został w ogóle podłączony? Do > takiego zwykłego odtwarzania to chyba nie miało żadnego znaczenia > podłączać bto urządzenie. Gościu podłączył, bo miał. Może gdzieś przeczytał, że "się podłącza". Do kamery/projektora też się podłacza, ale akurat tego nie miał. Już Abraham Lincoln pisał, żeby nie wierzyć we wszystko, co się przeczyta w internecie. W Wikipedi (polskiej) o tych Nagrach napisali też, że miały "korektor graficzny". Dobre sobie! -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:41
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:41
20 lines
1551 bytes
1551 bytes
Pan Marek napisał: > Nigdy nie miałem do czynienia ale oglądając film sprzęt robi wrażenie > na prawdę solidnego i precyzyjnego jak na tamte czasy. Nie "na tamte czasy" tylko w ogóle. Jak to mówią, "anałoga w mirie niet". > Czy ówczesne szpulowce domowego użytku mogły z nią konkurować pod > względem parametrów (pasmo, pływanie dźwięku) czy był tylko to taki > hype na Nagrę? Ani trochę nie mogły. Nawet z tą moją skromną Nagrą E. Ale to całkiem inny obszar zastosowań. Ten magnetofon dostał nawet Oscara (filmowego): https://www.nagraaudio.com/awards/ https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Polish_Academy_Award_winners_and_nominees -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marek
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:56
Date: Tue, 18 Mar 2025 11:56
12 lines
1630 bytes
1630 bytes
On Tue, 18 Mar 2025 12:41:22 +0100, Jarosław Sokołowski<jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Ani trochę nie mogły. Nawet z tą moją skromną Nagrą E. Ale to > całkiem > inny obszar zastosowań. No właśnie zawsze mnie to rozczarowywało, dlaczego taki sprzęt nie był dostępny dla rynku konsumenckiego. W czym był problem (poza ceną), żeby stosować w domu? Brzydki wygląd? -- Marek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: J.F
Date: Tue, 18 Mar 2025 14:59
Date: Tue, 18 Mar 2025 14:59
21 lines
1800 bytes
1800 bytes
On Tue, 18 Mar 2025 12:56:52 +0100, Marek wrote: > On Tue, 18 Mar 2025 12:41:22 +0100, Jarosław > Sokołowski<jaros@lasek.waw.pl> wrote: >> Ani trochę nie mogły. Nawet z tą moją skromną Nagrą E. Ale to >> całkiem >> inny obszar zastosowań. > > No właśnie zawsze mnie to rozczarowywało, dlaczego taki sprzęt nie > był dostępny dla rynku konsumenckiego. W czym był problem (poza > ceną), żeby stosować w domu? Brzydki wygląd? Cena właśnie? Zbyt skomplikowana obsługa? Brak dostępnych nagrań ? Cena wynikajaca z kosztów produkcji, czy po prostu "moze byc wysoka". Przyszedł CD i zaorał :-) J.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 18 Mar 2025 18:09
Date: Tue, 18 Mar 2025 18:09
16 lines
1574 bytes
1574 bytes
Pan Marek napisał: >> Ani trochę nie mogły. Nawet z tą moją skromną Nagrą E. >> Ale to całkiem inny obszar zastosowań. > > No właśnie zawsze mnie to rozczarowywało, dlaczego taki sprzęt > nie był dostępny dla rynku konsumenckiego. W czym był problem > (poza ceną), żeby stosować w domu? Brzydki wygląd? "Całkiem inny obszar zastosowań" -- to powinno wszystko wyjaśnić. Sprzęt był dostępny na rynku, każdy mógł kupić, najwyżej trochę czekał na realizację zamówienia. Ale to naprawdę nie pasowało do zastosowań domowych. Natomiast wygląd całkiem mi się podobał. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 18 Mar 2025 18:16
Date: Tue, 18 Mar 2025 18:16
37 lines
2731 bytes
2731 bytes
Pan J.F napisał: >> No właśnie zawsze mnie to rozczarowywało, dlaczego taki sprzęt >> nie był dostępny dla rynku konsumenckiego. W czym był problem >> (poza ceną), żeby stosować w domu? Brzydki wygląd? > > Cena właśnie? > Zbyt skomplikowana obsługa? > Brak dostępnych nagrań ? NAGRA poniekąd służyła do robienia nagrań, wiec nie to. Obsługa też nie była jakoś przesadnie skomplikowana. Ale ogólna wygoda użytkowania, to i owszem, nie była wielka. Choćby ze względu na używany nośnik. Taśmy "grube", profesjonalne, w rodzaju LGR 30P, miały tę samą szerokość (1/4 cala) co konsumenckie, ale to jednak było co innego. Do tego prędkość przesuwu (15 cali na sekundę) -- czas pracy jednej szpuli był króciutki. Zresztą ta "prędkość bazowa" tylko na początku rozwoju zapisu magnetycznego wynikała z potrzeby jakości. W konsumenckim sprzęcie co jakiś czas dzielono ją na pół -- 15/2, 15/4, 15/8 aż do 15/16 cala. W zastosowaniach profesjonalnych pozostano przy wysokiej prędkości, co ułatwiało precyzyjny montaż mechaniczny nagrań. Kaseta magnetofonowa miała prędkość taśmy 15/8 ips, po wielu wysiłkach udało się nawet na wąskiej ścieżce uzyskać niezłą jakość nagrania. Ale jak ktoś miał domowy magnetofon szpulowy, taki w rodzaju AKAI GX-635D, to dyshonorem było nagrywanie z prędkościa mniejszą niż 7,5 ips. Nie rzutowało to specjalnie na jakość. Ot, takie tam wczesne audiofilstwo. > Cena wynikajaca z kosztów produkcji, czy po prostu "moze byc wysoka". Mogła być wysoka. NAGRA E kosztowała około czterech tysięcy dolarów. W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: J.F
Date: Tue, 18 Mar 2025 18:26
Date: Tue, 18 Mar 2025 18:26
45 lines
3285 bytes
3285 bytes
On Tue, 18 Mar 2025 19:16:28 +0100, Jarosław Sokołowski wrote: > Pan J.F napisał: > >>> No właśnie zawsze mnie to rozczarowywało, dlaczego taki sprzęt >>> nie był dostępny dla rynku konsumenckiego. W czym był problem >>> (poza ceną), żeby stosować w domu? Brzydki wygląd? >> >> Cena właśnie? >> Zbyt skomplikowana obsługa? >> Brak dostępnych nagrań ? > > NAGRA poniekąd służyła do robienia nagrań, wiec nie to. Obsługa też > nie była jakoś przesadnie skomplikowana. Ale ogólna wygoda użytkowania, > to i owszem, nie była wielka. Choćby ze względu na używany nośnik. > Taśmy "grube", profesjonalne, w rodzaju LGR 30P, miały tę samą > szerokość (1/4 cala) co konsumenckie, ale to jednak było co innego. > Do tego prędkość przesuwu (15 cali na sekundę) -- czas pracy jednej > szpuli był króciutki. No i juz mamy jeden powód. > Zresztą ta "prędkość bazowa" tylko na początku rozwoju zapisu > magnetycznego wynikała z potrzeby jakości. W konsumenckim sprzęcie > co jakiś czas dzielono ją na pół -- 15/2, 15/4, 15/8 aż do 15/16 cala. > W zastosowaniach profesjonalnych pozostano przy wysokiej prędkości, > co ułatwiało precyzyjny montaż mechaniczny nagrań. > > Kaseta magnetofonowa miała prędkość taśmy 15/8 ips, po wielu wysiłkach > udało się nawet na wąskiej ścieżce uzyskać niezłą jakość nagrania. Ale > jak ktoś miał domowy magnetofon szpulowy, taki w rodzaju AKAI GX-635D, > to dyshonorem było nagrywanie z prędkościa mniejszą niż 7,5 ips. Nie > rzutowało to specjalnie na jakość. Ot, takie tam wczesne audiofilstwo. > >> Cena wynikajaca z kosztów produkcji, czy po prostu "moze byc wysoka". > > Mogła być wysoka. NAGRA E kosztowała około czterech tysięcy dolarów. > W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. No ale to całkiem inna cena. Porównaj raczej do ceny Golfa w Niemczech. P.S. Obiektywy w cenie samochodu nadal sie sprzedają, i np oscyloskopy. J.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 18 Mar 2025 19:02
Date: Tue, 18 Mar 2025 19:02
20 lines
1737 bytes
1737 bytes
Pan J.F napisał: >>> Cena wynikajaca z kosztów produkcji, czy po prostu "moze byc wysoka". >> >> Mogła być wysoka. NAGRA E kosztowała około czterech tysięcy dolarów. >> W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. > > No ale to całkiem inna cena. Porównaj raczej do ceny Golfa w Niemczech. Podobna do ceny tej Nagry, trochę niższa. https://www.vwmk1-garage.pl/articles.php?article_id=8 > P.S. Obiektywy w cenie samochodu nadal sie sprzedają, i np oscyloskopy. Stefan Kudelski zaczynał robić magnetofony w kuchni na lodówce. Obiektywnie rzecz biorąc, obiektywu tak się nie da. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: J.F
Date: Tue, 18 Mar 2025 19:36
Date: Tue, 18 Mar 2025 19:36
28 lines
2350 bytes
2350 bytes
On Tue, 18 Mar 2025 20:02:10 +0100, Jarosław Sokołowski wrote: > Pan J.F napisał: >>>> Cena wynikajaca z kosztów produkcji, czy po prostu "moze byc wysoka". >>> >>> Mogła być wysoka. NAGRA E kosztowała około czterech tysięcy dolarów. >>> W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. >> >> No ale to całkiem inna cena. Porównaj raczej do ceny Golfa w Niemczech. > > Podobna do ceny tej Nagry, trochę niższa. > https://www.vwmk1-garage.pl/articles.php?article_id=8 I to jest realna wartosc. Samochod czy magnetofon - wybieraj sam :-) >> P.S. Obiektywy w cenie samochodu nadal sie sprzedają, i np oscyloskopy. > > Stefan Kudelski zaczynał robić magnetofony w kuchni na lodówce. > Obiektywnie rzecz biorąc, obiektywu tak się nie da. Galileusz nawet lodówki nie miał, a robił :-) Ale jak Kudelski robił? Skomplikowane części raczej wymagają maszyn do obróbki. Niby prawdziwi fachowcy zrobią i pilnikiem, ale tanie to nie będzie. J.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 18 Mar 2025 20:36
Date: Tue, 18 Mar 2025 20:36
28 lines
2024 bytes
2024 bytes
Pan J.F napisał: >> Stefan Kudelski zaczynał robić magnetofony w kuchni na lodówce. >> Obiektywnie rzecz biorąc, obiektywu tak się nie da. > > Galileusz nawet lodówki nie miał, a robił :-) Jest to jakiś argument. Ale ten nie palił się do tego, by byle komu rozpowiadać, co przez te szkiełka zobaczył. W przeciwieństwie do niejakiego Giordana Bruna. > Ale jak Kudelski robił? Na tej lodówce to on je składał. > Skomplikowane części raczej wymagają maszyn do obróbki. Niby > prawdziwi fachowcy zrobią i pilnikiem, ale tanie to nie będzie. Zlecał. W takiej Szwajcarii trudno rzucić zdechłym kotem, żeby w jakiego mechanika od zegarków nie trafić. Jarek -- "Słuchaj, dzieweczko!" -- krzyknie śród zgiełku Starzec, i na lud zawoła: Ufajcie memu oku i szkiełku, Nic tu nie widzę dokoła.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marek
Date: Tue, 18 Mar 2025 20:37
Date: Tue, 18 Mar 2025 20:37
12 lines
1818 bytes
1818 bytes
On Tue, 18 Mar 2025 19:09:17 +0100, Jarosław Sokołowski<jaros@lasek.waw.pl> wrote: > "Całkiem inny obszar zastosowań" -- to powinno wszystko wyjaśnić. No mnie to nie przekonuje. Jeśli istnieje powiedzmy konewka (to ta parafraza innego obszaru zastosowań) mająca też przypadkiem we i wy analog audio potrafiąca nagrywać z takimi parametrami jakie inny sprzęt audio nie potrafii to mi nie przeszkadza to, że to jednak konewka, po prostu używam jej do audio. -- Marek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 18 Mar 2025 20:39
Date: Tue, 18 Mar 2025 20:39
14 lines
1558 bytes
1558 bytes
Pan Marek napisał: >> "Całkiem inny obszar zastosowań" -- to powinno wszystko wyjaśnić. > > No mnie to nie przekonuje. Jeśli istnieje powiedzmy konewka (to ta > parafraza innego obszaru zastosowań) mająca też przypadkiem we i wy > analog audio potrafiąca nagrywać z takimi parametrami jakie inny > sprzęt audio nie potrafii to mi nie przeszkadza to, że to jednak > konewka, po prostu używam jej do audio. No więc ja używałem. Nie konewki, tylko Nagry E. Czegoś to dowodzi? -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: J.F
Date: Tue, 18 Mar 2025 22:49
Date: Tue, 18 Mar 2025 22:49
29 lines
2380 bytes
2380 bytes
On Tue, 18 Mar 2025 21:36:57 +0100, Jarosław Sokołowski wrote: > Pan J.F napisał: >>> Stefan Kudelski zaczynał robić magnetofony w kuchni na lodówce. >>> Obiektywnie rzecz biorąc, obiektywu tak się nie da. >> >> Galileusz nawet lodówki nie miał, a robił :-) > > Jest to jakiś argument. Ale ten nie palił się do tego, by byle komu > rozpowiadać, co przez te szkiełka zobaczył. W przeciwieństwie do > niejakiego Giordana Bruna. Chyba rozpowiedział, tylko wnioski przemmilczał. Ksiezyce Jowisza, uszy Saturna - to chyba na stos nie prowadzi. >> Ale jak Kudelski robił? > > Na tej lodówce to on je składał. Eee, do składania wystarczy. >> Skomplikowane części raczej wymagają maszyn do obróbki. Niby >> prawdziwi fachowcy zrobią i pilnikiem, ale tanie to nie będzie. > > Zlecał. W takiej Szwajcarii trudno rzucić zdechłym kotem, żeby > w jakiego mechanika od zegarków nie trafić. No fakt. J.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marcin Debowski
Date: Thu, 20 Mar 2025 04:05
Date: Thu, 20 Mar 2025 04:05
41 lines
3083 bytes
3083 bytes
On 2025-03-18, Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Pan J.F napisał: > >>> No właśnie zawsze mnie to rozczarowywało, dlaczego taki sprzęt >>> nie był dostępny dla rynku konsumenckiego. W czym był problem >>> (poza ceną), żeby stosować w domu? Brzydki wygląd? >> >> Cena właśnie? >> Zbyt skomplikowana obsługa? >> Brak dostępnych nagrań ? > > NAGRA poniekąd służyła do robienia nagrań, wiec nie to. Obsługa też > nie była jakoś przesadnie skomplikowana. Ale ogólna wygoda użytkowania, > to i owszem, nie była wielka. Choćby ze względu na używany nośnik. > Taśmy "grube", profesjonalne, w rodzaju LGR 30P, miały tę samą > szerokość (1/4 cala) co konsumenckie, ale to jednak było co innego. > Do tego prędkość przesuwu (15 cali na sekundę) -- czas pracy jednej > szpuli był króciutki. > > Zresztą ta "prędkość bazowa" tylko na początku rozwoju zapisu > magnetycznego wynikała z potrzeby jakości. W konsumenckim sprzęcie > co jakiś czas dzielono ją na pół -- 15/2, 15/4, 15/8 aż do 15/16 cala. > W zastosowaniach profesjonalnych pozostano przy wysokiej prędkości, > co ułatwiało precyzyjny montaż mechaniczny nagrań. > > Kaseta magnetofonowa miała prędkość taśmy 15/8 ips, po wielu wysiłkach > udało się nawet na wąskiej ścieżce uzyskać niezłą jakość nagrania. Ale > jak ktoś miał domowy magnetofon szpulowy, taki w rodzaju AKAI GX-635D, > to dyshonorem było nagrywanie z prędkościa mniejszą niż 7,5 ips. Nie > rzutowało to specjalnie na jakość. Ot, takie tam wczesne audiofilstwo. Ze 2 Arie mam gdzieś ciągle. Upolowane osobiście z Bomisu! Chyba miały własnie 7.5ips w trybie rapid dumny meloman. Tyle wspomnień. > Mogła być wysoka. NAGRA E kosztowała około czterech tysięcy dolarów. > W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. Aria z bomisu jest ociupinke tańsza a też nagra. -- Marcin
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Adam
Date: Thu, 20 Mar 2025 09:11
Date: Thu, 20 Mar 2025 09:11
37 lines
2894 bytes
2894 bytes
Dnia Tue, 18 Mar 2025 23:49:42 +0100, J.F napisał(a): > On Tue, 18 Mar 2025 21:36:57 +0100, Jarosław Sokołowski wrote: >> Pan J.F napisał: >>>> Stefan Kudelski zaczynał robić magnetofony w kuchni na lodówce. >>>> Obiektywnie rzecz biorąc, obiektywu tak się nie da. >>> >>> Galileusz nawet lodówki nie miał, a robił :-) >> >> Jest to jakiś argument. Ale ten nie palił się do tego, by byle komu >> rozpowiadać, co przez te szkiełka zobaczył. W przeciwieństwie do >> niejakiego Giordana Bruna. > > Chyba rozpowiedział, tylko wnioski przemmilczał. > Ksiezyce Jowisza, uszy Saturna - to chyba na stos nie prowadzi. > >>> (...) Przypomniał mi się cytat z książki Jacka Piekary "Ja, inkwizytor. Wieże do nieba": "Przypomniałem sobie wtedy znane mi z opowieści wypadki, kiedy nieuważny inkwizytor dopuścił do samozniszczenia czarnoksięskiego woluminu, będącego, nawiasem mówiąc, jedynym dowodem przeciw pewnemu doktorowi nauk tajemnych. Zaklęcie w niczym jednak nie pomogło czarnoksiężnikowi, gdyż brak księgi został uznany za koronny dowód oskarżenia w jego sprawie. Trybunał wyszedł ze słusznego wniosku, że gdyby oskarżony nie zajmował się czarną magią, to księga by nie zniknęła, a prostackie tłumaczenia, jakoby żadnej księgi nigdy nie było, uznał za obrażające powagę oraz rozum sędziów. Więc stos i tak zapłonął." -- Pozdrawiam. Adam
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 25 Mar 2025 14:59
Date: Tue, 25 Mar 2025 14:59
52 lines
3828 bytes
3828 bytes
Pan Marcin Debowski napisał: >> Kaseta magnetofonowa miała prędkość taśmy 15/8 ips, po wielu wysiłkach >> udało się nawet na wąskiej ścieżce uzyskać niezłą jakość nagrania. Ale >> jak ktoś miał domowy magnetofon szpulowy, taki w rodzaju AKAI GX-635D, >> to dyshonorem było nagrywanie z prędkościa mniejszą niż 7,5 ips. Nie >> rzutowało to specjalnie na jakość. Ot, takie tam wczesne audiofilstwo. > > Ze 2 Arie mam gdzieś ciągle. Upolowane osobiście z Bomisu! Kiedy to sprzedawali w Bomisie? Chyba w okresie schyłkowym technologii, lata osiemdziesiąte i to nie całkiem wczesne. Wcześniej był to sprzęt ogólnie trudno zdobywalny. > Chyba miały własnie 7.5ips w trybie rapid dumny meloman. Tyle wspomnień. Dlatego mogły odtwarzać taśmy od Nagry. W drugą stronę to oczywiście nie działało. >> Mogła być wysoka. NAGRA E kosztowała około czterech tysięcy dolarów. >> W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. > > Aria z bomisu jest ociupinke tańsza a też nagra. Ale też nie był to sprzęt specjalnie highendowy. Siermiężna konstrukcja projektowana na specyficzny lokalny rynek, zmontowana z tego, co było dostępne. Silnik tej rodziny magnetofonów pochodził z wentylatora. Asynchroniczny, prądu zmiennego, więc tonacja odtwarzanych utworów mogła zależeć od ogłoszonego stopnia zasilania i aktualnej częstotliwości sieci energetycznej (odchyłki od założonej wartości 50 Hz mogły sięgać w porywach półtonu). Ale też otwarta konstrukcja silnika siała na lewo i prawo zmiennym polem magnetycznym. W torze akustycznym indukowały się prądy i słychać było przydźwięk. Inżynierowie z Kasprzaka radzili sobie w ten sposób, że w tor akustyczny szeregowo włączone były dwuzwojowe pętelki z drutu, takie antenki. W czasie strojenia magnetofonu należało tak je wyginać, by prądy się znosiły, a przydźwięk zanikł. Dobrym magnetofonem do użytku domowego produkowanym w Polsce był dopiero Koncert. Ale z magnetofonami szpulowymi w ogóle jest ciekawa sprawa: po co to komu było? W Polsce inaczej niż w normalnych krajach -- do nagrań z radia, płyty były niedostępne, a redaktorzy radiowi uczynni. Magnetofon kasetowy to już co innego, nagrane kasety były nośnikiem dystrybucyjnym, jak płyty. Nagranych taśm na szpuli w sprzedaży w zasadzie nie było. Jedynym sensownym zastosowaniem było zmontowanie ulubionych nagrań w ulubionej kolejności z ulubionych płyt. A potem puszczanie takiej wielogodzinnej taśmy na imprezie, czy po prostu jako tło muzyczne w domu. Do tego potrzebny był magnetofon z wielkimi szpulami, jak rzeczony Koncert czy inny Akai. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: J.F
Date: Tue, 25 Mar 2025 15:25
Date: Tue, 25 Mar 2025 15:25
29 lines
2619 bytes
2619 bytes
On Tue, 25 Mar 2025 15:59:31 +0100, Jarosław Sokołowski wrote: > Pan Marcin Debowski napisał: > Dobrym magnetofonem do użytku domowego produkowanym w Polsce był dopiero > Koncert. Ale z magnetofonami szpulowymi w ogóle jest ciekawa sprawa: po > co to komu było? W Polsce inaczej niż w normalnych krajach -- do nagrań > z radia, płyty były niedostępne, a redaktorzy radiowi uczynni. Magnetofon Płyty, szczególnie w latach 80-tych, były już trochę dostępne. Mało, drogie ... w sam raz, aby poprosić znajomych o nagranie. > kasetowy to już co innego, nagrane kasety były nośnikiem dystrybucyjnym, > jak płyty. Nagranych taśm na szpuli w sprzedaży w zasadzie nie było. Ale tak mi chodzi po głowie, że za socjalizmu to i tych kaset nagranych było mało. Ale może mi źle chodzi - wiki podaje, że Perfect/Perfect był na płycie i na kasecie, 1981. A odszuka ktoś ilości? > Jedynym sensownym zastosowaniem było zmontowanie ulubionych nagrań > w ulubionej kolejności z ulubionych płyt. A potem puszczanie takiej > wielogodzinnej taśmy na imprezie, czy po prostu jako tło muzyczne > w domu. Do tego potrzebny był magnetofon z wielkimi szpulami, jak > rzeczony Koncert czy inny Akai. Ale to jeszcze prędkość musiała być niska :-) J.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 25 Mar 2025 15:38
Date: Tue, 25 Mar 2025 15:38
34 lines
2516 bytes
2516 bytes
Pan J.F napisał: >> z magnetofonami szpulowymi w ogóle jest ciekawa sprawa: po co to komu >> było? W Polsce inaczej niż w normalnych krajach -- do nagrań z radia, >> płyty były niedostępne, a redaktorzy radiowi uczynni. > > Płyty, szczególnie w latach 80-tych, były już trochę dostępne. > Mało, drogie ... w sam raz, aby poprosić znajomych o nagranie. A tak, to były zawsze. Stojące na półce, żeby robić z nich kopie, bo tak cenne, a każde odtworzenie je niszczy. Ale nie żeb grać z nich na co dzień. >> nagrane kasety były nośnikiem dystrybucyjnym, jak płyty. > > Ale tak mi chodzi po głowie, że za socjalizmu to i tych kaset > nagranych było mało. W rzeczonych latach osiemdziesiątych już całkiem sporo. Kopie zachodnich tłuczone bez żadnych licencji. To się zmieniło dopiero w 1995 roku. >> Jedynym sensownym zastosowaniem było zmontowanie ulubionych nagrań >> w ulubionej kolejności z ulubionych płyt. A potem puszczanie takiej >> wielogodzinnej taśmy na imprezie, czy po prostu jako tło muzyczne >> w domu. Do tego potrzebny był magnetofon z wielkimi szpulami, jak >> rzeczony Koncert czy inny Akai. > > Ale to jeszcze prędkość musiała być niska :-) 4,75 cm/s, jak w kasecie, ale z dużo szerszą ścieżką dawało radę. a grało i grało, godzinami. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: J.F
Date: Tue, 25 Mar 2025 16:02
Date: Tue, 25 Mar 2025 16:02
32 lines
2678 bytes
2678 bytes
On Tue, 25 Mar 2025 16:38:53 +0100, Jarosław Sokołowski wrote: > Pan J.F napisał: >>> z magnetofonami szpulowymi w ogóle jest ciekawa sprawa: po co to komu >>> było? W Polsce inaczej niż w normalnych krajach -- do nagrań z radia, >>> płyty były niedostępne, a redaktorzy radiowi uczynni. >> >> Płyty, szczególnie w latach 80-tych, były już trochę dostępne. >> Mało, drogie ... w sam raz, aby poprosić znajomych o nagranie. > > A tak, to były zawsze. Stojące na półce, żeby robić z nich kopie, > bo tak cenne, a każde odtworzenie je niszczy. Ale nie żeb grać > z nich na co dzień. No to trzeba mieć płytę, gramofon, i magnetofon, najlepiej dobrej jakości :-) >>> nagrane kasety były nośnikiem dystrybucyjnym, jak płyty. >> >> Ale tak mi chodzi po głowie, że za socjalizmu to i tych kaset >> nagranych było mało. > > W rzeczonych latach osiemdziesiątych już całkiem sporo. Kopie zachodnich > tłuczone bez żadnych licencji. To się zmieniło dopiero w 1995 roku. Albo nie zauważyłem, bo mnie to az tak bardzo nie interesowało, albo w jakiejś koncówce 80-tych. A kto tłukł? Państwowe zakłady, czy prywatna inicjatywa? Bo inicjatywa to jeszcze musiała sprzęt do kopiowania kupić. J.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Tue, 25 Mar 2025 21:12
Date: Tue, 25 Mar 2025 21:12
33 lines
2515 bytes
2515 bytes
Pan J.F napisał: >> A tak, to były zawsze. Stojące na półce, żeby robić z nich kopie, >> bo tak cenne, a każde odtworzenie je niszczy. Ale nie żeb grać >> z nich na co dzień. > > No to trzeba mieć płytę, gramofon, i magnetofon, najlepiej dobrej > jakości :-) Na Zachodzie ten sam album odtwarzano na tanim patefonie niszczącym płyty, nikt nie musiał się przejmować. >>> Ale tak mi chodzi po głowie, że za socjalizmu to i tych kaset >>> nagranych było mało. >> W rzeczonych latach osiemdziesiątych już całkiem sporo. Kopie >> zachodnich tłuczone bez żadnych licencji. To się zmieniło >> dopiero w 1995 roku. > > Albo nie zauważyłem, bo mnie to az tak bardzo nie interesowało, > albo w jakiejś koncówce 80-tych. > > A kto tłukł? Państwowe zakłady, czy prywatna inicjatywa? > Bo inicjatywa to jeszcze musiała sprzęt do kopiowania kupić. Sąsiedzi z pobliskiej ulicy dorobili się w krótkim czasie nowego domu -- wszystko z całkiem legalnej kopiarni kaset. Sprzęt jak najbardziej profesjonalny. Ale to już w nowych czasach, choć przed rokiem 1995. Za komuny bardziej chałupniczo, kopie sprzedawano z torby na bazarze. Tak samo jak kasety z programami do jakiegoś zx spectrum. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marcin Debowski
Date: Wed, 26 Mar 2025 01:07
Date: Wed, 26 Mar 2025 01:07
71 lines
4920 bytes
4920 bytes
On 2025-03-25, Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Pan Marcin Debowski napisał: > >>> Kaseta magnetofonowa miała prędkość taśmy 15/8 ips, po wielu wysiłkach >>> udało się nawet na wąskiej ścieżce uzyskać niezłą jakość nagrania. Ale >>> jak ktoś miał domowy magnetofon szpulowy, taki w rodzaju AKAI GX-635D, >>> to dyshonorem było nagrywanie z prędkościa mniejszą niż 7,5 ips. Nie >>> rzutowało to specjalnie na jakość. Ot, takie tam wczesne audiofilstwo. >> >> Ze 2 Arie mam gdzieś ciągle. Upolowane osobiście z Bomisu! > > Kiedy to sprzedawali w Bomisie? Chyba w okresie schyłkowym technologii, > lata osiemdziesiąte i to nie całkiem wczesne. Wcześniej był to sprzęt > ogólnie trudno zdobywalny. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale były to albo uzywane albo wybrakowane egzemplarze. Obstawiam końcówkę lat 70. początek 80. >> Chyba miały własnie 7.5ips w trybie rapid dumny meloman. Tyle wspomnień. > > Dlatego mogły odtwarzać taśmy od Nagry. W drugą stronę to oczywiście > nie działało. A Nagra miała standardowe tasmy, tzn. szerokościowo? >>> Mogła być wysoka. NAGRA E kosztowała około czterech tysięcy dolarów. >>> W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. >> >> Aria z bomisu jest ociupinke tańsza a też nagra. > > Ale też nie był to sprzęt specjalnie highendowy. Siermiężna konstrukcja > projektowana na specyficzny lokalny rynek, zmontowana z tego, co było > dostępne. Silnik tej rodziny magnetofonów pochodził z wentylatora. > Asynchroniczny, prądu zmiennego, więc tonacja odtwarzanych utworów > mogła zależeć od ogłoszonego stopnia zasilania i aktualnej częstotliwości > sieci energetycznej (odchyłki od założonej wartości 50 Hz mogły sięgać > w porywach półtonu). Ale też otwarta konstrukcja silnika siała na lewo > i prawo zmiennym polem magnetycznym. W torze akustycznym indukowały się > prądy i słychać było przydźwięk. Inżynierowie z Kasprzaka radzili sobie > w ten sposób, że w tor akustyczny szeregowo włączone były dwuzwojowe > pętelki z drutu, takie antenki. W czasie strojenia magnetofonu należało > tak je wyginać, by prądy się znosiły, a przydźwięk zanikł. Nu ale sam podałes wczesniej cenę o jakieś 2 rzędy wielkości większą? > Dobrym magnetofonem do użytku domowego produkowanym w Polsce był dopiero > Koncert. Ale z magnetofonami szpulowymi w ogóle jest ciekawa sprawa: po > co to komu było? W Polsce inaczej niż w normalnych krajach -- do nagrań > z radia, płyty były niedostępne, a redaktorzy radiowi uczynni. Magnetofon > kasetowy to już co innego, nagrane kasety były nośnikiem dystrybucyjnym, > jak płyty. Nagranych taśm na szpuli w sprzedaży w zasadzie nie było. Tak, do nagrań z radia. Trochę nawet na tych Ariach nagrywałem z audycji Beksińskiego, ale raczej niedługo i juz w okresie mocno schyłkowym szpulowców. Poza tym, zdarzało mi się przegrywać z cudzych płyt. Zk240T to kupił z kolei duzo wczesniej mu ojciec, i nagrywał sobie różne kawałki z telewizora z mikrofonu opartego na głosniku. Nie kojarze aby tego później słuchał :) > Jedynym sensownym zastosowaniem było zmontowanie ulubionych nagrań > w ulubionej kolejności z ulubionych płyt. A potem puszczanie takiej > wielogodzinnej taśmy na imprezie, czy po prostu jako tło muzyczne > w domu. Do tego potrzebny był magnetofon z wielkimi szpulami, jak > rzeczony Koncert czy inny Akai. Jak zacząłem miec podobne potrzeby to kasetowce zrobiły sie już bardziej dostepne. -- Marcin
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marcin Debowski
Date: Wed, 26 Mar 2025 01:14
Date: Wed, 26 Mar 2025 01:14
19 lines
2048 bytes
2048 bytes
On 2025-03-25, Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Pan J.F napisał: > >>> z magnetofonami szpulowymi w ogóle jest ciekawa sprawa: po co to komu >>> było? W Polsce inaczej niż w normalnych krajach -- do nagrań z radia, >>> płyty były niedostępne, a redaktorzy radiowi uczynni. >> >> Płyty, szczególnie w latach 80-tych, były już trochę dostępne. >> Mało, drogie ... w sam raz, aby poprosić znajomych o nagranie. > > A tak, to były zawsze. Stojące na półce, żeby robić z nich kopie, > bo tak cenne, a każde odtworzenie je niszczy. Ale nie żeb grać > z nich na co dzień. Polskie płyty (w sensie tłoczenia/wudania) były cenowo przystepne, ale zachodnie to była zupełna masakra. -- Marcin
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marek
Date: Wed, 26 Mar 2025 07:13
Date: Wed, 26 Mar 2025 07:13
13 lines
2034 bytes
2034 bytes
On Tue, 25 Mar 2025 16:25:59 +0100, "J.F" <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl> wrote: > Płyty, szczególnie w latach 80-tych, były już trochę dostępne. Przypomniałeś mi dokument o czasach sowieckiej Rosji (dotyczący chyba lat 60-70) opowiadający o ciekawym tam zjawisku mianowicie o nagraniach na "zużytych" zdjęciach rentgenowskich zamiast na niedostępnych wtedy tam winylach. Istniał cały podziemny obieg zagranicznej muzyki kolportowanej na tych zdjęciach. Ktoś pamięta jak były te nagrania wytwarzane? -- Marek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: ąćęłńóśźż
Date: Wed, 26 Mar 2025 07:34
Date: Wed, 26 Mar 2025 07:34
8 lines
2119 bytes
2119 bytes
No nie wiem, w szkole pasjonowałem się podręcznikiem astronomii radzieckim, gdzie był opis wykonania teleskopu własnoręcznie szlifując elementy z bloków szkła przy pomocy jakiejś smoły ;-) Nawet zaczęliśmy z kolegą przygotowania, zanim się pokłóciliśmy że jeden chce zrobić refraktor, a drugi chce reflektor ;-) ----- > Stefan Kudelski zaczynał robić magnetofony w kuchni na lodówce. > Obiektywnie rzecz biorąc, obiektywu tak się nie da.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Wed, 26 Mar 2025 10:08
Date: Wed, 26 Mar 2025 10:08
48 lines
3170 bytes
3170 bytes
Pan Marcin Debowski napisał: >> Dlatego mogły odtwarzać taśmy od Nagry. W drugą stronę to oczywiście >> nie działało. > > A Nagra miała standardowe tasmy, tzn. szerokościowo? Szerkość ćwierć cala, jak wszędzie. Tylko Nagra SN używała taśm 1/8 cala, które trzeba było wydłubać z kasety CC, bo luzem nikt tego nie sprzedawał. No, może FBI miało jakies lepsze kanały zaopatrzeniowe. >>>> W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. >>> Aria z bomisu jest ociupinke tańsza a też nagra. >> >> Ale też nie był to sprzęt specjalnie highendowy. [...] > > Nu ale sam podałes wczesniej cenę o jakieś 2 rzędy wielkości większą? Większa od czego? Bo tu też ceny nie podaję. Pisałem tylko o cenie Nagry. > Tak, do nagrań z radia. Trochę nawet na tych Ariach nagrywałem z audycji > Beksińskiego, ale raczej niedługo i juz w okresie mocno schyłkowym > szpulowców. Poza tym, zdarzało mi się przegrywać z cudzych płyt. To właśnie typowe użytkowanie w Polsce. > Zk240T to kupił z kolei duzo wczesniej mu ojciec, i nagrywał sobie różne > kawałki z telewizora z mikrofonu opartego na głosniku. Nie kojarze aby > tego później słuchał :) A nie ZK120T? Jak miałem kilka lat, u mnie w domu pojawił się magnetofon "Tonette". Ojciec kupił chyba dlatego, że to coś nowoczesnego. W zasadzie nikomu do niczego nie służył, poza moimi zabawami. >> Jedynym sensownym zastosowaniem było zmontowanie ulubionych nagrań >> w ulubionej kolejności z ulubionych płyt. A potem puszczanie takiej >> wielogodzinnej taśmy na imprezie, czy po prostu jako tło muzyczne >> w domu. Do tego potrzebny był magnetofon z wielkimi szpulami, jak >> rzeczony Koncert czy inny Akai. > > Jak zacząłem miec podobne potrzeby to kasetowce zrobiły sie już bardziej > dostepne. Ale kasety trzeba było zmieniać. Taki Akai mógł Koncertować chyba z osiem godzin na jednej zmianie (taśmy). -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Wed, 26 Mar 2025 10:09
Date: Wed, 26 Mar 2025 10:09
11 lines
1629 bytes
1629 bytes
Pan Marcin Debowski napisał: > Polskie płyty (w sensie tłoczenia/wudania) były cenowo przystepne, > ale zachodnie to była zupełna masakra. Za Gierka 65 złotych sztuka. Nie za drogo w porównaniu z resztą dóbr krajowych. Jednak człowiek chciałby czasem posłuchać innej muzyki niż nagrana w kraju (choć ta też dobra). Płyta mogła kosztować tysiąc zł. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Wed, 26 Mar 2025 10:13
Date: Wed, 26 Mar 2025 10:13
24 lines
2350 bytes
2350 bytes
Pan Marek napisał: >> Płyty, szczególnie w latach 80-tych, były już trochę dostępne. > > Przypomniałeś mi dokument o czasach sowieckiej Rosji (dotyczący > chyba lat 60-70) opowiadający o ciekawym tam zjawisku mianowicie > o nagraniach na "zużytych" zdjęciach rentgenowskich zamiast na > niedostępnych wtedy tam winylach. Istniał cały podziemny obieg > zagranicznej muzyki kolportowanej na tych zdjęciach. Ktoś pamięta > jak były te nagrania wytwarzane? W PRL to się nazywało "pocztówka dźwiękowa" i robione było chałupniczo. Poza właściwym nagraniem, często kopią wprost z Zachodu, mogły zawierać słowne życzenia dla cioci Halinki z okazji imienin. To nagrywali na poczekaniu, na jakichś bazarach, ale aparatury nigdy nie wiedziałem. Gdzieś na wsi (wtedy) natrafiłem na gramofon ze stosem pocztówek, jednak nie z nagraniami "zachodnich bikiniarzy", ale z (autentyczną) muzyką ludową. Ludzie chcieli tego słuchać, a władza (też ludowa) nie uważała za stosowne włączenie tego do repertuaru państwowych wytwórni płytowych. Więc lud wydawał w podziemiu. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: ąćęłńóśźż
Date: Wed, 26 Mar 2025 10:52
Date: Wed, 26 Mar 2025 10:52
17 lines
2898 bytes
2898 bytes
W podstawówce nagrywałem na ZK 120 i puszczaliśmy na szkolnych zabawach :-) Chyba z radia, i to raczej z długich fal (radio lampowe bez UKF). I nagrywane mikrofonem (takim prostopadłościennym) przy głośniku, okropna jakość (radio stare miało wyjście "bananowe", magnetofon wejście DIN). Mimo że Warszawa, to legendarnej rozgłośni harcerskiej jakoś nie mogłem złapać (ale okna z przeciwnej strony niż na rozgłośnię). Ale w pierwszym programie radia były audycje z muzyką młodzieżową. "Technika" to było nagranie każdej puszczanej piosenki (z góry nie było wiadomo co za chwilę puszczą), i przerwanie gdy nie pasowała do kolekcji ;-) Ale całe płyty nadawane w programie chyba czwartym (lub drugim?) pamiętam, lata 80-te, do dzisiaj mam kilka kaset, np. Pink Floyd bez nienadanych w eter słów "Brezhniev took Afghanistan" ;-) Coś technicy w radiu podkręcali, żeby dynamika była lepsza. Lucjan Kydryński prowadził też fajne Studio piosenki w niedziele wieczorem chyba, ale przed rozpoczęciem nadawania pierwszego programu na UKF jakość była jak to z fal długich.. ----- > To właśnie typowe użytkowanie w Polsce.
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Pixel®🇵🇱
Date: Wed, 26 Mar 2025 22:42
Date: Wed, 26 Mar 2025 22:42
25 lines
2935 bytes
2935 bytes
W dniu 26.03.2025 o 11:08, Jarosław Sokołowski pisze: >> Zk240T to kupił z kolei duzo wczesniej mu ojciec, i nagrywał sobie różne >> kawałki z telewizora z mikrofonu opartego na głosniku. Nie kojarze aby >> tego później słuchał :) > > A nie ZK120T? Jak miałem kilka lat, u mnie w domu pojawił się magnetofon > "Tonette". Ojciec kupił chyba dlatego, że to coś nowoczesnego. W zasadzie > nikomu do niczego nie służył, poza moimi zabawami. U mnie było inaczej. Ojciec niczego nie kupił, nawet sobie ale ja kupiłem dość zabytkowy już wtedy magnetofon "Melodia" https://www.mit.krakow.pl/zbior/mim-874-v-201/ . Miał tą przewagę nad Tonette, że śmigał na 19cm/s i miał przełącznik na "lepszą jakość" dźwięku...w sensie HiFi. Zamontowałem mu głowicę 2/4 ścieżkową i dokupiłem drugi "KANAŁ" w sensie całego magnetofonu...bo nie chciało mi się robić kopii. Zyskałem Odtwarzacz STEREO o dość dobrych parametrach. Taśmy nagrywałem z płyt/Fonomaster/Daniel/Bernard, czasem z Radia/Elizabeth/Amator Stereo...na M2405 lub jakaś Aria, która była dostępna w lokalnym ZURT/miałem tam backdora/wuja/kierownik :) Potem dopiero przesiadłem się na "kasety" i dopaliłem krajowy produkt https://unitraklub.pl/opis/2420 przerabiając wzmacniacz końcowy na "lepszy"...Fajne czasy :) -- Pixel®🇵🇱
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Pixel®🇵🇱
Date: Wed, 26 Mar 2025 22:56
Date: Wed, 26 Mar 2025 22:56
19 lines
2596 bytes
2596 bytes
W dniu 26.03.2025 o 23:42, Pixel®🇵🇱 pisze: > Potem dopiero przesiadłem się na "kasety" i > dopaliłem krajowy produkt https://unitraklub.pl/opis/2420 przerabiając > wzmacniacz końcowy na "lepszy"...Fajne czasy :) Pamiętam też moment z technikum, gdzie podobnie jak kiedyś, w magnetofonie "Melodia" dołożyłem drugi kanał w miejscu wymiennego zasilacza dla MK 125 https://unitraklub.pl/opis/2540, mono, stosując zasilacz jako zewnętrzny...i zyskałem magnetofon stereofoniczny zdobywając I nagrodę w konkursie :) Dodatkowo były tam bajery w postaci wychyłowego wskaźnika analogowego + LED...Ten LED powieliłem później na zawieszkę przy koszuli na koncerty zespołów. Było smacznie. Miałem własny wskaźnik LED przypięty do koszuli, który miał mikrofon i "linijkę" na 12 LED, która pokazywała poziom dźwięku. Czasy ok 1985...Nikt wtedy tego nie posiadał :) Kora z Maanam na koncercie aż mnie zaprosiła na scenę...podobało się :) -- Pixel®🇵🇱
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marcin Debowski
Date: Thu, 27 Mar 2025 00:36
Date: Thu, 27 Mar 2025 00:36
44 lines
3115 bytes
3115 bytes
On 2025-03-26, Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Pan Marcin Debowski napisał: >>>>> W tym samym czasie samochód produkcji FSO w Peweksie -- koło tysiąca. >>>> Aria z bomisu jest ociupinke tańsza a też nagra. >>> >>> Ale też nie był to sprzęt specjalnie highendowy. [...] >> >> Nu ale sam podałes wczesniej cenę o jakieś 2 rzędy wielkości większą? > > Większa od czego? Bo tu też ceny nie podaję. Pisałem tylko o cenie Nagry. Nagra vs Aria. >> Zk240T to kupił z kolei duzo wczesniej mu ojciec, i nagrywał sobie różne >> kawałki z telewizora z mikrofonu opartego na głosniku. Nie kojarze aby >> tego później słuchał :) > > A nie ZK120T? Jak miałem kilka lat, u mnie w domu pojawił się magnetofon Tak, Zk120t (T, bez lampy jako wskaźnika wysterowania i innych lamp). Nie wiem skąd mi się ten 240 przyplątał. > "Tonette". Ojciec kupił chyba dlatego, że to coś nowoczesnego. W zasadzie > nikomu do niczego nie służył, poza moimi zabawami. Przenosny widzę, można było zaszaleć. >>> Jedynym sensownym zastosowaniem było zmontowanie ulubionych nagrań >>> w ulubionej kolejności z ulubionych płyt. A potem puszczanie takiej >>> wielogodzinnej taśmy na imprezie, czy po prostu jako tło muzyczne >>> w domu. Do tego potrzebny był magnetofon z wielkimi szpulami, jak >>> rzeczony Koncert czy inny Akai. >> >> Jak zacząłem miec podobne potrzeby to kasetowce zrobiły sie już bardziej >> dostepne. > > Ale kasety trzeba było zmieniać. Taki Akai mógł Koncertować chyba z osiem > godzin na jednej zmianie (taśmy). Jakis dwukasetowiec z autorewersem, 2xC120... no dobrze, 4h tylko, ale można bez obsługi do zdarcia. -- Marcin
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marcin Debowski
Date: Thu, 27 Mar 2025 00:43
Date: Thu, 27 Mar 2025 00:43
29 lines
2792 bytes
2792 bytes
On 2025-03-26, Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Pan Marek napisał: > >>> Płyty, szczególnie w latach 80-tych, były już trochę dostępne. >> >> Przypomniałeś mi dokument o czasach sowieckiej Rosji (dotyczący >> chyba lat 60-70) opowiadający o ciekawym tam zjawisku mianowicie >> o nagraniach na "zużytych" zdjęciach rentgenowskich zamiast na >> niedostępnych wtedy tam winylach. Istniał cały podziemny obieg >> zagranicznej muzyki kolportowanej na tych zdjęciach. Ktoś pamięta >> jak były te nagrania wytwarzane? > > W PRL to się nazywało "pocztówka dźwiękowa" i robione było chałupniczo. > Poza właściwym nagraniem, często kopią wprost z Zachodu, mogły zawierać > słowne życzenia dla cioci Halinki z okazji imienin. To nagrywali na > poczekaniu, na jakichś bazarach, ale aparatury nigdy nie wiedziałem. > > Gdzieś na wsi (wtedy) natrafiłem na gramofon ze stosem pocztówek, jednak > nie z nagraniami "zachodnich bikiniarzy", ale z (autentyczną) muzyką > ludową. Ludzie chcieli tego słuchać, a władza (też ludowa) nie uważała > za stosowne włączenie tego do repertuaru państwowych wytwórni płytowych. > Więc lud wydawał w podziemiu. Tylko te na kliszach rtg to gdzieś wyczytałem dawały się odtwarzać do 5x, a pocztówki to jednak były lepiej jakby wykonane. Ale moze były i różne pocztówki. -- Marcin
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Marcin Debowski
Date: Thu, 27 Mar 2025 00:47
Date: Thu, 27 Mar 2025 00:47
15 lines
2066 bytes
2066 bytes
On 2025-03-26, Jarosław Sokołowski <jaros@lasek.waw.pl> wrote: > Pan Marcin Debowski napisał: > >> Polskie płyty (w sensie tłoczenia/wudania) były cenowo przystepne, >> ale zachodnie to była zupełna masakra. > > Za Gierka 65 złotych sztuka. Nie za drogo w porównaniu z resztą dóbr > krajowych. Jednak człowiek chciałby czasem posłuchać innej muzyki niż > nagrana w kraju (choć ta też dobra). Płyta mogła kosztować tysiąc zł. Dokładnie. Nawet był w mojej okolicy jakiś sklep, prywaciarz z zachodnimi płytami, ale było to cenowo zupełnie poza moim zasięgiem. -- Marcin
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Thu, 27 Mar 2025 10:03
Date: Thu, 27 Mar 2025 10:03
11 lines
1539 bytes
1539 bytes
Pan Marcin Debowski napisał: >> "Tonette". Ojciec kupił chyba dlatego, że to coś nowoczesnego. >> W zasadzie nikomu do niczego nie służył, poza moimi zabawami. > > Przenosny widzę, można było zaszaleć. Fakt, ojciec raz zabrał go ze sobą na lekcje angielskiego. Ale tylko raz. -- Jarek
Re: Nagra IV i zewnętrzny pilot
Author: Jarosław Sokołowski
Date: Thu, 27 Mar 2025 10:03
Date: Thu, 27 Mar 2025 10:03
16 lines
1975 bytes
1975 bytes
Pan Marcin Debowski napisał: >>> Polskie płyty (w sensie tłoczenia/wudania) były cenowo przystepne, >>> ale zachodnie to była zupełna masakra. >> Za Gierka 65 złotych sztuka. Nie za drogo w porównaniu z resztą dóbr >> krajowych. Jednak człowiek chciałby czasem posłuchać innej muzyki niż >> nagrana w kraju (choć ta też dobra). Płyta mogła kosztować tysiąc zł. > > Dokładnie. Nawet był w mojej okolicy jakiś sklep, prywaciarz z > zachodnimi płytami, ale było to cenowo zupełnie poza moim zasięgiem. W Warszawie najsłynniejszy przy ul. Słupeckiej. Koło Politechniki też był, chyba na Noakowskiego. -- Jarek
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads