Thread View: pl.listserv.dziennikarz
3 messages
3 total messages
Started by dan... Daniela Baszkiewicz-Scott
Sun, 26 Nov 1995 00:00
Re: DZIENNIKARZ: Internet w Polsce zagrozony
Author: dan... Daniela Baszkiewicz-Scott
Date: Sun, 26 Nov 1995 00:00
Date: Sun, 26 Nov 1995 00:00
122 lines
6929 bytes
6929 bytes
> >> Andrzej Piatkowski:
>
> Na ten temat mozna by juz chyba ksiazke napisac. Otoz w ramach programu
> pomocy UE dla Polski PHARE stworzono w 1990 roku program dla sektora
> telekomunikacji dotyczacy terenow wiejskich. Jego teze (zaproponowana przez
> Fundacje "Telefony Polskie") mozna by strescic: skoro ludzie bez telefonow
> zmuszani sa do inwestowania w budowe sieci telefonicznej, ktora nastepnie
> przejmowana jest przez panstwowa firme (za darmo lub za iluzoryczna
> rekompensate) to moze nalezy tworzyc lokalne spolki operatorow
> telekomunikacyjnych, w ktorych osoby inwestujace staly by sie nie
> darczyncami tylko akcjonariuszami. Z pieniedzy Komisji i zebranych lokalnie
> stworzono dwie tzw. pilotowe spolki, dostarczono centrale i... niezaleznie
> jakiej barwy byl milosciwie panujacy minister lacznosci metodami
> administracyjnej niemocy nacechowanej gleboka hipokryzja tepiono kazdy
> element, ktory nie podlegal dyktaturze monopolisty - TP SA.
Jak czytam cos takiego, zaczynam watpic w ogole w mozliwosci zmiany
ustroju z realnego socjalizmu na inny
Jeden z
> ministrow to mi nawet wprost "prywatnie" powiedzial, ze popelnilem blad
> polegajacy na jasnym zdefiniowanu celu programu...
Mysle ze jest bledem wielu ludzi w tym niektorych dziennikarzy ze
definiuja jasno. Dlatego upadaja ich pomysly i nikt nie popiera ...
>
> Niestety sa dziennikarze i dziennikarze. W ukladzie kiedy nadal system
> zamyka kariere przed niepokornymi to niestety i ci uczciwi unikaja
> niebezpiecznych tematow.
Uwazam wlasnie ze zyjemy nadal w realnym socjalizmie. No ale niepokorni
bywali w realnym socjalizmie jednak. W tym bardziej z realnych - zanikaja.
a nawet srodowisko zaczyna sie ich pozbywac jak zlego szelaga. Psuja
krajobraz.
> nagminnym zjawiskiem poruszania waznych tematow przez dziennikarzy, ktorzy
> sa zupelnie nie przygotowani i mozna nimi dowolnie manipulowac.
Ja mysle ze prawdziwym zlem jest manipulowania ludzmi ktoryz wiedza
dobrze o co chodzi i daja sie "kupic". Jak juz kiedys zauwazylam ludzie
znajacy sie na rzecxzy powiadaja ze prof. X czy Y nie warto ruszac bo
jest mily:)
Za duzo jest swiadomych lakiernikow rzeczywistosci.
>
> No wlasnie. Nie znam tego wywiadu ale tez bez trudu domyslam sie jak
> przebiegl. Zeby przeprowadzic wywiad z inteligentnym demagogiem trzeba sie
> naprawde dobrze przygotowac. Zielinski "zazielenil sie' gdy nagle stanela
> przed nim szansa spelnienia chyba dwudziestoletniego marzenia. Przedtem
> obstawial inny kolor.
> >
Wywiad zostal przeprowadzony swietnie i ze znajomoscia rzeczy. prof.
Zielinski niestety mowi w nim tak ze nie wiem co myslec raczej na jego
temat. Sa niestety dziennikarze ktorzy popieraja podobnych urzednikow.
> Nie wiem co sie stalo w Gazecie Wyborczej ale gdzies w okolicach rzadow
> Olszewskiego najpierw nabrala wody w usta w sprawach telekomunikacji a potem
> to juz szly jawnie produkcyjne kawalki o rosnacej krzywej. Ostatnio tylko
> jakis przeblysk mial niejaki Swiderek opisujac meandry intrygi z GSM.
Doprawdy nie wiem co sie stalo Wyborczej tez. Warszawski Komputer i
Biouro przestal wychodzic bo czlowiek musial odejsc. Co prawda Wladek
Majewski powiedzial ze to nieprawda ze musial, ale tu na tych samych
lamach odezwal sie Michal Szafranski i wyjasnil sytuacje. GW pozbyla sie
paru dobrych osob.
Komputer i Biuro bywa ciekawe ale porusza za duzo tematow z dziedziny
"srub" czyli czystego postepu za malo zajmuje wstecznym biegiem krajowym.
Czasami maja swietne rzeczy ale to nie dociera do ludzi, bo ludzie
czytaja naprawde kiepskie przedruki z Time'a i to nie do konca jasno
podane - jak to Cyberspoleczenstwo zagraza spoleczenstwu :)
Bylo cos takiego...
> Mimo calego cynizmu jaki wyprodukowal we mnie okres "wolnosci" przekonalem
> sie ze ulaskawianie urzednikow honorowymi funkcjami to bardzo naiwna
> taktyka. Niestety, w osiaganiu prawdziwych a nie iluzorycznych rezultatow
> liczy sie tylko tzw. szmal (ale bezpieczny dla "uhonorowanego") lub miraz
> przyszlych pieniedzy. Ja tak nie potrafie (za bardzo wierze w czlowieka) i
> dlatego okazalem sie malo skuteczny...
Ta taktyka "ulaskawiania lwa" czyli NASK jest absolutnie niedopuszczalna.
Nie mozna chcec miec w szeregach towarzystwa spolecznego walczacego o
pryncypia, miec szefow sieci. No nie. Tylko w Polsce szefa przedsiebiorstwa
czyniono czlonkiem zwiazkow zawodowych pracowniczych :)
> A na koniec jedno pouczajace doswiadczenie. W regionach gdzie organizowano
> niezaleznego od TP SA operatora naraz, na skale jakiej nie pamietaja
> najstarsi gorale z duzych miast, TP SA zaczynalo inwestowac. Teraz Fundacja
> doradza zrozpaczonym wojtom i burmistrzom z malych miasteczek: skrzyknijcie
> sie, wystapcie o licencje, ogloscie przetarg na inwestora strategicznego,
> dostawce sprzetu komutacyjnego i transmisyjnego. Zanim zdazycie rozpatrzec
> propozycje w kazdej chalupie bedzie telefon... Wtedy pomyslcie jak
> zainwestowac zebrane pieniadze.
>
> Moze to jest jakis pomysl na problem Internetu w Polsce?
Pomyslem na dobry Internet w Polsce jest walka o rozwalenie obrzydliwych
pancerzy urzedowych przepisow i zniesienie tym samym wszelkich
"blogoslawionych czap".
Myslalam przez pewien czas ze Polska Spolecznosc Internetu
bedzie dynamicznym protestem. Moze bedzie. Na Zachodzie tylko dynamiczny
protest ma szanse sie liczyc. U nas protest to jest grzech wlasciwie (co
tak stale protestujesz? Nie jest sztuka stale protestowac - trzeba robic
- takie sa czesto wypowiedzi typowe dla gremiow sieciowych). Protesy
podobnie jak w ZSRR jest nadal w Polsce czyms tak
nieprzyzwoitym, jak pokazanie starego golego posladka. protestujacy zas
naraza sie na inwektywy i kreslone na czole kolka.
Bardzo kiepska przyszlosc czeka kraj w ktorym na protestujacych sami
ciemiezeni patrza jak na szalencow.
> P.S. przez kilka dni mnie nie bedzie bo w Brukseli odbywa sie "European IT
> Conference" pod haslem "Managing the Change" wiec jade poglebic frustracje.
> Ale wroce do dyskusji zaraz po powrocie.
>
Frustracji Ci nie zycze, ale czym mozna pocieszyc?
Pare razy koledzy z kraju mowili ze w Polsce siec ma sie wlasciwie
niezle. Dla mnie miernikiem "niezle" jest to czy Kowalski, robotnik albo
stroz nocny moze sobie kupic dostep do sieci jesli ma takie ambicje
zamiast ambicji "wodczanych". To ze root Kowalski ma dostep do sieci to
jest dla mnie nic..
Daniela
Re: DZIENNIKARZ: Internet w Polsce zagrozony - BiK
Author: lu... Pawel Wimmer
Date: Sun, 26 Nov 1995 00:00
Date: Sun, 26 Nov 1995 00:00
43 lines
2703 bytes
2703 bytes
dan...@panix.com (Daniela Baszkiewicz-Scott) wrote: > > Doprawdy nie wiem co sie stalo Wyborczej tez. Warszawski Komputer i >Biuro przestal wychodzic bo czlowiek musial odejsc. Co prawda Wladek >Majewski powiedzial ze to nieprawda ze musial, ale tu na tych samych >lamach odezwal sie Michal Szafranski i wyjasnil sytuacje. GW pozbyla sie >paru dobrych osob. >Komputer i Biuro bywa ciekawe ale porusza za duzo tematow z dziedziny >"srub" czyli czystego postepu za malo zajmuje wstecznym biegiem krajowym. >Czasami maja swietne rzeczy ale to nie dociera do ludzi, bo ludzie >czytaja naprawde kiepskie przedruki z Time'a i to nie do konca jasno >podane - jak to Cyberspoleczenstwo zagraza spoleczenstwu :) >Bylo cos takiego... Nie jest tak zle z warszawskim dodatkiem komputerowym do Gazety. To, dlaczego odszedl Adam Jadczak, wyjasnil na tej liscie Piotr Cieslinski. Mozna patrzec na to w ten sposob, ze "GW pozbyla sie paru dobrych osob", ale tez z innej strony: ze Biuro i Komputer odchowalo kilku niezlych dziennikarzy, ktory po pewnym okresie "wylegu" odeszli do innej pracy - Michal Szafranski do Computerworlda, Adam Jadczak i Bohdan Szafra�ski do Teleinfo (gdzie dolaczyli do Wladyslawa Majewskiego). Ja w swoim czasie tez pisalem sporo dla BiKa, pozniej zaczelem pisac informatyczne ksiazki i aplikacje na Lotus Notes. BiK bardzo interesuje sie Internetem, zamieszcza sporo artykulow o swiecie i Polsce. To juz nie wina gazety, ze w Polsce jakos mniej sie dzieje niz na swiecie. Mysle, ze tez dociera do ludzi - ma spora szanse, z kilkusettysiecznym nakladem (biorac pod uwage cala ogolnopolska sieci dodatkow komputerowych Gazety) i wydaniem w Internecie. Jest to chyba jedyne polskie pismo komputerowe z internetowa wersja (Lupus i IDG maja SERWERY ale nie WYDANIA swoich gazet). Czas "kiepskich przedrukow z Time'a" to tez juz przeszlosc. To nie jest reklamowka; po prostu nie chce, zebys nie doceniala BiKa i jego roli w "szerzeniu wiesci" o Internecie w kraju. Pozrdrowienia, Jaroslaw Sa to czesciowo (ciut) wydania, gdyz puszczamy w nich newsy i notesy. Moze dojrzejemy niedlugo do szerszego wprowadzenia materialow. Tylko kogo bedzie stac na czytanie w Internecie, przy grozacych nam cenach?! Pawel Wimmer
Re: DZIENNIKARZ: Internet w Polsce zagrozony - BiK
Author: Jaroslaw Zielinski
Date: Sun, 26 Nov 1995 00:00
Date: Sun, 26 Nov 1995 00:00
37 lines
2495 bytes
2495 bytes
dan...@panix.com (Daniela Baszkiewicz-Scott) wrote: > > Doprawdy nie wiem co sie stalo Wyborczej tez. Warszawski Komputer i >Biuro przestal wychodzic bo czlowiek musial odejsc. Co prawda Wladek >Majewski powiedzial ze to nieprawda ze musial, ale tu na tych samych >lamach odezwal sie Michal Szafranski i wyjasnil sytuacje. GW pozbyla sie >paru dobrych osob. >Komputer i Biuro bywa ciekawe ale porusza za duzo tematow z dziedziny >"srub" czyli czystego postepu za malo zajmuje wstecznym biegiem krajowym. >Czasami maja swietne rzeczy ale to nie dociera do ludzi, bo ludzie >czytaja naprawde kiepskie przedruki z Time'a i to nie do konca jasno >podane - jak to Cyberspoleczenstwo zagraza spoleczenstwu :) >Bylo cos takiego... Nie jest tak zle z warszawskim dodatkiem komputerowym do Gazety. To, dlaczego odszedl Adam Jadczak, wyjasnil na tej liscie Piotr Cieslinski. Mozna patrzec na to w ten sposob, ze "GW pozbyla sie paru dobrych osob", ale tez z innej strony: ze Biuro i Komputer odchowalo kilku niezlych dziennikarzy, ktory po pewnym okresie "wylegu" odeszli do innej pracy - Michal Szafranski do Computerworlda, Adam Jadczak i Bohdan Szafrañski do Teleinfo (gdzie dolaczyli do Wladyslawa Majewskiego). Ja w swoim czasie tez pisalem sporo dla BiKa, pozniej zaczelem pisac informatyczne ksiazki i aplikacje na Lotus Notes. BiK bardzo interesuje sie Internetem, zamieszcza sporo artykulow o swiecie i Polsce. To juz nie wina gazety, ze w Polsce jakos mniej sie dzieje niz na swiecie. Mysle, ze tez dociera do ludzi - ma spora szanse, z kilkusettysiecznym nakladem (biorac pod uwage cala ogolnopolska sieci dodatkow komputerowych Gazety) i wydaniem w Internecie. Jest to chyba jedyne polskie pismo komputerowe z internetowa wersja (Lupus i IDG maja SERWERY ale nie WYDANIA swoich gazet). Czas "kiepskich przedrukow z Time'a" to tez juz przeszlosc. To nie jest reklamowka; po prostu nie chce, zebys nie doceniala BiKa i jego roli w "szerzeniu wiesci" o Internecie w kraju. Pozrdrowienia, Jaroslaw
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads