Thread View: pl.listserv.dziennikarz
1 messages
1 total messages
Started by a... Andrzej J. Piotrowski
Sun, 26 Nov 1995 00:00
Re: DZIENNIKARZ: Internet w Polsce zagrozony
Author: a... Andrzej J. Piotrowski
Date: Sun, 26 Nov 1995 00:00
Date: Sun, 26 Nov 1995 00:00
133 lines
7604 bytes
7604 bytes
At 02:41 95-11-25 +0100, Daniela wrote:
>
>> Andrzej Piatkowski:
````````` to o mnie?
>
>>Jak byc moze czesc uczestnikow tej listy wie cztery
>>ubiegle lata strawilem
>> na walce o zmniejszenie monopolu w telekomunikacji (tej klasycznej). Leglem
>> mimo wsparcia tak silnej wydawalo by sie instytucji jak Komisja Unii
>> Europejskiej.
>
> Powiedz wiecej, bo ciekawe...
Na ten temat mozna by juz chyba ksiazke napisac. Otoz w ramach programu
pomocy UE dla Polski PHARE stworzono w 1990 roku program dla sektora
telekomunikacji dotyczacy terenow wiejskich. Jego teze (zaproponowana przez
Fundacje "Telefony Polskie") mozna by strescic: skoro ludzie bez telefonow
zmuszani sa do inwestowania w budowe sieci telefonicznej, ktora nastepnie
przejmowana jest przez panstwowa firme (za darmo lub za iluzoryczna
rekompensate) to moze nalezy tworzyc lokalne spolki operatorow
telekomunikacyjnych, w ktorych osoby inwestujace staly by sie nie
darczyncami tylko akcjonariuszami. Z pieniedzy Komisji i zebranych lokalnie
stworzono dwie tzw. pilotowe spolki, dostarczono centrale i... niezaleznie
jakiej barwy byl milosciwie panujacy minister lacznosci metodami
administracyjnej niemocy nacechowanej gleboka hipokryzja tepiono kazdy
element, ktory nie podlegal dyktaturze monopolisty - TP SA. Jeden z
ministrow to mi nawet wprost "prywatnie" powiedzial, ze popelnilem blad
polegajacy na jasnym zdefiniowanu celu programu...
>
>> W tej sytuacji nie przecenialbym sily dostawcow uslug (service providerow).
>> Monopolista, z definicji, jest tu na wygranej pozycji: NASK - wytwor
>> urzedniczej wyobrazni o pomocy panstwa w rozwoju tzw. slusznej sprawy - moze
>> istniec jako twor abstrakcyjny wbrew prawom logiki a coz dopiero ekonomii. W
>> razie zawalu dostanie pomoc (dotacje z naszych cora wyzszych podatkow) w
>> imie dobra... tych co sie przeciwko niemu buntowali.
>
> Ja tez nie jestem optymistka, bowiem nasze panstwo ma naturalne
>tendencje do zamykania twarzy ludziom i lupienia ich kieszeni w imie dobra
>wyzszego co widac po TPSA. W gruncie rzeczy chodzi o worek biurokratow
>walczacych do upadlego o wlasne interesy.
>Mnie chodzilo raczej o to ze uczciwi dziennikarze powinni starac sie
>naglasniac, naglasniac i naglasniac wszelkie protesty, co sugeruje Pawel
>Wimmer. Kazdy z nas na wlasnym poletku musi krzyczec wnieboglosy ze cos
>zlego sie dzieje. jesli zbuntuja sie providerzy a dziennikarze to podejma
>to jest co innego niz gdy providerzy beda plakac do poduszki...
Niestety sa dziennikarze i dziennikarze. W ukladzie kiedy nadal system
zamyka kariere przed niepokornymi to niestety i ci uczciwi unikaja
niebezpiecznych tematow. Z drugiej strony jestem przerazony coraz bardziej
nagminnym zjawiskiem poruszania waznych tematow przez dziennikarzy, ktorzy
sa zupelnie nie przygotowani i mozna nimi dowolnie manipulowac.
>
>> Jedyne rozwiazanie to zlamanie monopolu panstwa na telekomunikacje
>> miedzynarodowa i miedzymiastowa. Przy tym wzroscie liczby uzytkownikow,
>> ktory dotyczy Internetu w Polsce nie trudno policzyc, ze budowa sieci sieci
>> moze byc lukratywnym interesem mimo niskiej oplaty za dostep do sieci. Tak
>> naprawde najdrozsze sa ostatnie kilometry podlaczenia lokalnego bo tu
>> inwestycja "dzieli sie" na niewielka liczbe uzytkownikow. Jedyna sensowna
>> rada to ucieczka do przodu. Im wiecej uzytkownikow tym taniej (na glowe -
>> przepraszam na procesor ;-)).
>>
>
> Niedawno dla miesiecznika Informatyka wypowiadal sie czlowiek "od
>lacznosci" prof. Zielinski. No nie wiem co sadzic o tym co powiedzial.
>Moge podac raz jeszcze na siec, choc dlugie. Wywiad prowadzila nasza
>kolezanka Krystyna Karwicka. Ucieczka do przodu jest moim zdaniem w
>Polsce niemozliwa przy sprytnych uregulowaniach prawnych swiadczacych o
>niewierze z zadne Unie Europejskie.
No wlasnie. Nie znam tego wywiadu ale tez bez trudu domyslam sie jak
przebiegl. Zeby przeprowadzic wywiad z inteligentnym demagogiem trzeba sie
naprawde dobrze przygotowac. Zielinski "zazielenil sie' gdy nagle stanela
przed nim szansa spelnienia chyba dwudziestoletniego marzenia. Przedtem
obstawial inny kolor.
>
>> Wydaje mi sie, ze problem jest glebszej kategorii i nie wystarcza wylacznie
>> pisma z sektora IT by wywolac wystarczajaco silny nacisk i wyjasnic opinii
>> publicznej o co chodzi.
>>
> Racja, tyle tylko ze nie ma chetnych do wyjasniania opinii
>publicznej. Ci ktorzy by wyjasniali nie sa zapraszani na lamy gazet.
>Kiedys sama pisalam w Computer World felietony. Jakos nagle przestalo byc
>zapotrzebowanie na tego rodzaju widzenie, czyli z zewnatrz. Zrozumialam
>ze jestem obcy element.
>Nie musze sie utrzymywac z pisania tekstow w Polsce, nie jestem od nikogo
>zalezna, nikogo sie nie boje. Pare razy probowalam dyskutowac z kims z
>gazety Wyborczej o NASK gdyz uznalam ze nie jest to firma promujaca
>postep. Dowiedzialam sie ze wlasciwie "nie sa znow tacy zli, po co
>przesadzac z krytyka, zas szef NASK to w ogole zupelnie w porzadku gosc i
>mily na dodatek".
>Opadlo mi juz wszystko :)
Nie wiem co sie stalo w Gazecie Wyborczej ale gdzies w okolicach rzadow
Olszewskiego najpierw nabrala wody w usta w sprawach telekomunikacji a potem
to juz szly jawnie produkcyjne kawalki o rosnacej krzywej. Ostatnio tylko
jakis przeblysk mial niejaki Swiderek opisujac meandry intrygi z GSM.
>Polska Spolecznosc Internetu w momencie rodzenia sie chciala nawet uczynic
>jednego z kierownikow
>NASK honorowym swym szefem. Dalibog jesli tak bedzieny walczyc o
>pryncypia, juz jutro na sieci sie nie spotkamy zas systemowcy pojda na
>trawke razem ze swymi pomyslami "ulaskawiania lwa".
>Smiem twierdzic ze hamulce tkwia w ludziach tez...
>Bo ja wiem: boja sie, maja nawyki ostroznosciowe...Chyba za komuny nie
>balismy sie tak jak sie boja dziennikarze
>Nie wiem co to jest.
>
>Daniela
>
Mimo calego cynizmu jaki wyprodukowal we mnie okres "wolnosci" przekonalem
sie ze ulaskawianie urzednikow honorowymi funkcjami to bardzo naiwna
taktyka. Niestety, w osiaganiu prawdziwych a nie iluzorycznych rezultatow
liczy sie tylko tzw. szmal (ale bezpieczny dla "uhonorowanego") lub miraz
przyszlych pieniedzy. Ja tak nie potrafie (za bardzo wierze w czlowieka) i
dlatego okazalem sie malo skuteczny...
A na koniec jedno pouczajace doswiadczenie. W regionach gdzie organizowano
niezaleznego od TP SA operatora naraz, na skale jakiej nie pamietaja
najstarsi gorale z duzych miast, TP SA zaczynalo inwestowac. Teraz Fundacja
doradza zrozpaczonym wojtom i burmistrzom z malych miasteczek: skrzyknijcie
sie, wystapcie o licencje, ogloscie przetarg na inwestora strategicznego,
dostawce sprzetu komutacyjnego i transmisyjnego. Zanim zdazycie rozpatrzec
propozycje w kazdej chalupie bedzie telefon... Wtedy pomyslcie jak
zainwestowac zebrane pieniadze.
Moze to jest jakis pomysl na problem Internetu w Polsce?
Andrzej J. Piotrowski
P.S. przez kilka dni mnie nie bedzie bo w Brukseli odbywa sie "European IT
Conference" pod haslem "Managing the Change" wiec jade poglebic frustracje.
Ale wroce do dyskusji zaraz po powrocie.
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads