Thread View: pl.listserv.dziennikarz
1 messages
1 total messages
Started by boukun
Fri, 16 Nov 2007 08:54
Zabójstwo Dziekańskiego przez kanadyjskich policjantów
Author: boukun
Date: Fri, 16 Nov 2007 08:54
Date: Fri, 16 Nov 2007 08:54
55 lines
4792 bytes
4792 bytes
http://www.news1130.com/news/topstory/article.jsp?content=20071114_192318_5368 Na pierwszym video widać jak Robert Dziekański jest czymś zdenerwowany, bierze do ręki coś płaskiego i wchodząc do holu mówi do kogoś "rozpierdolę tobie ryj". Ciężko sapie, po czym podnosi krzesełko, chcąc się przed kimś jakby bronić i mówi "rozpierdole szyby i rozpierdole tutaj szybe, zobaczysz". Spocony i zdenerwowany asekuruje się krzesełkiem i zwraca się w kierunku mówiących do niego po angielsku ludzi w tle "...pozwolisz, ...sobie nie pozwolisz. Kurwa go mać oskarże ciebie, i wszystkich", pokazując krzesełkiem w kierunku ludzi się do niego odzywających w tle po angielsku. Widać zatem z mareriału filmowego wyraźnie, że Dziekański czuje się przez obsługę lotniska zaatakowany i jest już w tym momencie ofiarą. Nie wiemy co spowodowało jego wzbużenie, ale widać, że nie chce on dopuścić do siebie ludzi do niego mówiących po angielsku z obsługi lotniska, z którymi najwyraźniej musiał mieć wcześniej zatargi. Dalej mówi "dobra, dobra, ...jesteśmy w innym kraju, to..." sapiąc wyraźnie zmęczony zaistniałą sytuacją. Na zapytanie podchodzącej do niego kobiety "Rashia?", odpowiada "nie" i skołowany mruczy pod nosem "...rozpierdole...", "odejdźcie", broniąc krzesełkiem, żeby go nikt nie zaatakował i żeby się drzwi do holu nie zamykały. W drugim wideo widzimy wyraźnie, jak Robert Dziekański w zdenerwowaniu trzasnął krzesełkiem o poręcz, a później wziął jakiś inny sprzęt do ręki i na głośne protesty i nawoływania w tle po angielsku odstawia go na ziemie nie uszkadzając. Jak tylko zobaczył na horyzoncie policjantów, będących jeszcze za plecami kamerzysty i dla widzów jeszcze niewidocznych, Robert Dziekański zaczął głośno krzyczeć "policja, policja!", licząc wyraźnie, że przyszli mu na ratunek. Chwilę potem widać jak czterech policjantów podeszło w holu do Dziekańskiego stojącego juz spokojnie z opuszczonymi rękami i w momencie jak jeden policjant celuje w kierunku Dziekańskiego paralizatorem prądu, ten przestraszył się, podniósł ręce do góry i cofnął do tyłu głośno protestując, żeby mu nie robili krzywdy. Policjanci jednak napierali na niego dalej i jak ten się obrócił bokiem, żeby uniknąć strzału paralizatora i cofnął, policjant oddał strzał z paralizatora do całkowicie bezbronnego Dziekańskiego. Gdy ten krzycząc i zwijając się z bólu padł na ziemię słychać drugi strzał z paralizatora i policjanci przypinają leżącego i wijącego się z bulu w kułak Dziekańskiego do ziemi kolanami. Kilka chwil później Robert Dziekański nie wydaje już z siebie żadnego głosu, a policjant z prawej uderza go dwa razy w pierś, chcąc jaby przywrócić pracę serca Dziekańskiego. Materiał dowodowy z wideo pokazał, że policjanci użyli bez powodu nadmiernej siły wobec Roberta Dziekańskiego i bezbronnego i broniącego się cały czas Dziekańskiego pobili przy pomocy paralizatora prądem ze skutkiem śmiertelnym, a być może nawet udusili, czyli dopuścili się zabójstwa. Nie prowadzili z nim żadnych negocjacji, nie rzucili na ścianę i nie skuli w kajdanki, tylko od razu zaatakowali z zamiarem całkowitego obezwładnienia. Sądzę, że nowo ukonstytułowany dzisiaj rząd nie pozostawi tej sprawy bez adekwatnej reakcji i będzie domagać się od rządu Kanady ukarania sprawców zabójstwa Roberta Dziekańskiego. Robert Dziekański co do jednego miał rację, że oskarżyc należy wszystkich którzy przyczynili się do jego stresowej sytuacji i w efekcie końcowym śmierci. Tyle tylko, że nie on będzie teraz ich skarżył... boukun
Thread Navigation
This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.
Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.
Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.
Back to All Threads