🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.listserv.dziennikarz
1 messages
1 total messages Started by Bungo Wed, 13 Jun 2007 17:14
"Szampan juz sie chlodzi"...
#53721
Author: Bungo
Date: Wed, 13 Jun 2007 17:14
80 lines
5472 bytes
Ze strony:
http://ryszard-zajac.blog.onet.pl/

Jutro wizyta w Polsce prezydenta Francji Nicalasa Sarkozy'ego. Z tej 
okazji "Le Monde" publikuje naprawdę interesującą rozmowę z premierem 
Jarosławem Kaczyńskim:
http://wiadomosci.onet.pl/1417924,2677,kioskart.html

Jej sedno zawierają w mojej ocenie zwłaszcza te cytaty:

     * "Wszystko zaczęło się od konferencji europejskiej, która 
rozegrała się w bardzo specyficzny sposób, o wszystkim zdecydowała 
garstka prezydentów. Następnie konferencja międzyrządowa, pomimo 
składanych deklaracji, odbyła się bez udziału przyszłych krajów 
członkowskich. Wszystko działo się w wielkim pośpiechu. Tak wielkim, 
że zasady, jakie pojawiły się w deklaracji z Laeken z grudnia 2001 
roku, takie jak zasada subsydiarności (określająca podział kompetencji 
między Unią a państwami członkowskimi – przyp. Onet), umocnienie roli 
narodów, demokracja i referenda – zniknęły. Obawiamy się dziś, że 
podobna sytuacja może się powtórzyć. Znowu wszyscy się spieszą. Panuje 
atmosfera trochę w stylu "podpiszmy szybko, szampan już się chłodzi". 
Trzeba to uspokoić."

     * [Obawiam się]  "że niektóre kraje, albo grupy krajów, na stałe 
znajdą się w mniejszości, niezależnie od składanych deklaracji. Ale to 
nie jedyny problem. Zgodnie z deklaracją z Laeken trzeba wyraźnie 
określić, co należy do kompetencji Unii Europejskiej, a co do 
kompetencji Stanów Zjednoczonych. Jak na razie nie zrobiliśmy nic w 
tym kierunku. Zasada subsydiarności jest fikcją, podział kompetencji 
nie jest jasny. Nie mówiąc już o nowych kompetencjach Trybunału 
Europejskiego, który wypowiada się przeciwko wzmocnieniu prerogatyw 
państw narodowych."

     * "Polska jest gotowa na kompromis. Myślę tu zwłaszcza o systemie 
głosowania: to, co proponujemy, już jest kompromisem – to dla nas 
rozwiązanie gorsze niż system funkcjonujący obecnie (ustanowiony 
traktatem nicejskim). Akceptacja systemu głosowania przewidzianego w 
traktacie konstytucyjnym, stawiającego Polskę w najgorszej sytuacji ze 
wszystkich krajów europejskich, oznaczałaby kapitulację. A kapitulacja 
nigdy nie jest kompromisem. To jednak nie wyklucza faktu, że jesteśmy 
gotowi pójść na kompromis. Świadczy o tym dobitnie najnowsza historia 
Polski. Ale powtarzam: istnieje wyraźna różnica między gotowością do 
kompromisu i akceptacją wszystkich warunków. Proszę nie zapominać, że 
w praktyce sytuacja wygląda tak: jeżeli podczas debaty w Unii 
Europejskiej jakiś przedstawiciel Francji mówi "nie", sprawa jest 
zamknięta. Francuski prezydent, zanim odwoła się do kompromisu, 
powinien najpierw uświadomić sobie ten stan rzeczy. Tu leży sedno 
problemu: największe kraje udają, że takie praktyki nie mają miejsca."

     * Już od 1990 roku opowiadałem się za Europą. Mam szczególną 
koncepcję: chciałbym, żeby Europa stała się prawdziwym 
supermocarstwem. A to oznaczałoby, przy pozostawieniu poszczególnym 
państwom dużej swobody w kwestiach dotyczących ich polityki 
wewnętrznej, stworzenie realnej siły, siły zbrojnej z ponadnarodowym 
kierownictwem. Wtedy Europa stałaby się prawdziwym partnerem dla 
Stanów Zjednoczonych. Sądzę również, że Unia powinna zostać 
poszerzona. Proszę spojrzeć na niesamowity rozwój Chin! To dowód na 
to, że jeżeli Europa chce się liczyć w świecie, powinna mieć 600 
milionów mieszkańców. To oznaczałoby przyjęcie do Unii Ukrainy, Turcji 
i krajów bałkańskich.

Charakterystyczny jest ten fragment wywiadu, w którym premier 
Kaczyński mówi:  "Jeśli nasze rozmowy z panem Sarkozym, panią kanclerz 
Niemiec i premierem Hiszpanii potoczą się dobrze, do Brukseli pojedzie 
mój brat-prezydent. Jeżeli nie, pojadę ja. (...) Kiedy sytuacja nie 
jest dobra, trzeba wysyłać tych, którzy mają zły charakter." Zobaczymy 
już jutro, czy Sarkozy zechce nie tylko zrozumieć polską propozycję 
"pierwiastkową" - przede wszystkim, czy zechce pogodzić się z faktem, 
iż Niemcy w takim systemie byłyby silniejsze od Francji. Ale i na to 
jest przecież rada; zawsze można skorygować tzw. "wagę" niemieckiego 
głosu. Ważne, aby w ogóle debata nad systemem głosowania w UE się 
rozpoczęła.

Nie sposób przy okazji tej zagrywki nie wspomnieć "sukcesu" 
SLD-owskiej ekipy Oleksego, Millera czy Kwaśniewskiego. Gdyby we 
właściwym momencie zachowywali się w tej sprawie mądrze - Kaczyński 
nie musiałby dzisiaj ruszać do heroicznego boju...

==>>  pozdrawiam:-)
==>>  Bungo
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads