🚀 go-pugleaf

RetroBBS NetNews Server

Inspired by RockSolid Light RIP Retro Guy

Thread View: pl.listserv.dziennikarz
1 messages
1 total messages Started by ZAWI... W. Wed, 08 Nov 1995 00:00
Re: DZIENNIKARZ: Wolnosc slowa (bylo: Danieli ...)
#26
Author: ZAWI... W.
Date: Wed, 08 Nov 1995 00:00
59 lines
3198 bytes
On Tue, 7 Nov 1995 19:32:23 +0100 <egr...@interaccess.com> said:
>Jaroslaw Rafa wrote:
>
>
>> A uwazasz, ze rzucanie z trybuny sejmowej takimi sformulowaniami
>> (poza tym ton, ktorym L.M. to wowczas powiedzial, wcale bynajmniej
>> nie byl "zartobliwy") to nie jest degradowanie i ponizanie sejmu? Bo
>> moim zdaniem to jest robienie z sejmu cyrku. Zreszta nie jeden L.M. robi
>z
>> sejmu cyrk, a smiem stwierdzic ze 90% (p)oslow.
>
>Panie Jaroslawie,
>
>byc moze dyskutanci z kraju przyznaja Panu racje. Mieszkam jednak za
>granica zbyt dlugo, zeby traktowac Panska wypowiedz powaznie. Moze
>Moczulski zaczal ten dzien fatalnie, bo mu Pani Moczulska przypalila
>jajecznice na sniadanie albo, co gorzej, przelecial mu czarny kot w
>poprzek w drodze do sejmu? A moze jest dobrym aktorem na publiczny uzytek?
>Robieniem cyrku z sejmu, prosze Pana, jest jazda na bani samochodem,
>strzelanie na ulicach, robienie afer finansowych itd. przez Panow poslow i
>nie ponoszenie zadnych konsekwencji prawnych za czyny  kryminalne.
>Natomiast retoryka slowna jest dobrem, ktore jest nieodlacznie zwiazane z
>wolnoscia wypowiedzi politycznej, ktora bezwzglednie musi byc chroniona.
>Tym bardziej w sejmie.
>
>Jezeli ma Pan mozliwosc ogladania telewizji satelitarnej, prosze ustawic
>dysze  na Londyn lub amerykanska C-span, gdzie raz w tygodniu sa nadawane
>sprawozdania sesji parlamentu angielskiego. Po pewnym czasie zrozumie Pan
>o co mi chodzi i o czym pisze.
>
>Na zakonczenie przytocze Panu incydent kongresmana Rostenkowskiego,
>jednego z najpotezniejszych ludzi w Waszyngtonie, przed ktorego drzwiami
>ustawialy sie kilometrowe kolejki petentow politycznych. Pan Rostenkowski
>lubi wypic, wiec jechal nawet nie bardzo pijany do domu po autostradzie.
>Zlapal go zwyczajny policjant, zamknal do kozy, sprawa przed sedzia odbyla
>sie w przyspieszonym tempie, poniosl kare. Panu Rostenkowskiemu nawet nie
>przyszedl glupi pomysl do glowy, aby wyciagac legitymacje kongresowa,
>straszyc imunitetem poselskim itp. facecjami. Kazdy ma zanotowany
>konterfekt b. kongresmena z obrazkow w przekaziorach, wiec policjant sie
>nie pomylil.
>
>Balbym sie konstytucji, jezeli by miala byc konstruowana przez ludzi o
>Panskim sposobie rozumowania.
>
>Pozdrawiam,
>Mazurek

Dolacze przyklad kanadyjski (z roku Olimpiady). Sedzia mial rozstrzygnac
sprawe sportowca i minister sportu, przebywajacy za granica (na Olimpiadzie)
zadzwonil do sedziego. Sedzia nawet nie podszedl do telefonu. A minister,
w atmosferze skandalu (bo przeciez mogl chciec wplynac na decyzje sedziego),
musial sie podac do dymisji. Jesli te sprawy zacznie sie rozumiec w Polsce,
bedzie to znaczylo, ze osiagnelismy dojrzalosc polityczna i prawna.

Pozdrowienia

Wojtek Z.

>
Thread Navigation

This is a paginated view of messages in the thread with full content displayed inline.

Messages are displayed in chronological order, with the original post highlighted in green.

Use pagination controls to navigate through all messages in large threads.

Back to All Threads